Kwiecień 2011

Czy konopie indyjskie rzeczywiście leczą raka?

Najnowsze wyniki badań opublikowane w wydaniu specjalnym magazynu Nature poświęconym zjawisku raka dostarczają historyczne i szczegółowe wyjaśnienie na temat tego jak THC i naturalne kannabinoidy zwalczają komórki rakowe.

 

Badania prowadzone przez Manuela Guzmána z Madrytu dowiodły, że kannabinoidy, aktywne związki w konopiach indyjskich, hamują wzrost nowotworów u zwierząt laboratoryjnych.

 

Dzieje się tak poprzez modulowanie kluczowych szlaków sygnałowych komórek, powodując przy tym bezpośrednie zatrzymanie wzrostu i śmierć komórek nowotworowych, jak również hamowanie wzrostu naczyń krwionośnych zaopatrujących guz.

 

Według doktora Ethana Russo, neurologa I światowej sławy autorytetu z dziedziny medycznej marihuany badania Guzmana są bardzo ważne.

 

"Do raka dochodzi, ponieważ komórki stają się nieśmiertelne, nie udaje im się usłyszeć normalnych sygnałów, aby wyłączyć wzrost. Normalnie funkcjonujące organizm wymaga, aby komórki obumierały na zawołanie. To się nazywa apoptoza lub programowana śmierć komórek. Ten proces nie działa w nowotworach. THC wspiera jego ponowne pojawienie się tak, że glejaki, białaczki, czerniaki i inne typy komórek będą w rzeczywistości rozumieć sygnały, przestaną się dzielić i obumrą."

 

 "Ale to nie wszystko" tłumaczy Dr. Russo: " Drugi czynnik powodujący, że guzy rosną polega na zapewnieniu im żywienia. Wysyłają sygnały do uruchomienia angiogenezy, czyli wzrostu nowych naczyń krwionośnych. Kannabinoidy wyłączają również te sygnały. To jest naprawdę niesamowite, i bardzo eleganckie."

 

 Innymi słowy ten artykuł objaśnia kilka płaszczyzn, na jakich kannabinoidy mogą być używane do zwalczania raka.

 

„Kannabinoidy są zazwyczaj bardzo dobrze tolerowane i nie produkują zwyczajowych toksycznych efektów konwencjonalnej terapii chemicznej”

 Zazwyczaj każda informacja, która jedynie sugeruje możliwość znalezienia nowych sposobów leczenia raka jest witana w gazetowych nagłówkach, jako "lekarstwo na raka", bez względu na to jak daleko w przyszłości i jak nieprawdopodobna, może być w rzeczywistości. Ale gdy marihuana jest tą substancją, nie należy oczekiwać zainteresowania w mediach głównego nurtu, zwłaszcza, że redaktorzy mainstreamowych mediów po cichu "uśmiercają" tą informację na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat.

 

 



Elektryczna natura komet, czy nauka przyjmie w końcu tą teorię?

Od pokoleń astronomowie obserwowali komety jako jedne z najbardziej istotnych fenomenów przestrzeni kosmicznej. Komety są swego rodzaju „kamieniami z Rosety” gdyż ich badanie pozwala nam badać historię Układu Słonecznego z czasów gdy się dopiero formował.

 

Przez wiele dekad mówiono nam, że komety składają się z lodu i pyłu, który pochodzi z okresu tworzenia się obłoku Oorta. Podważenie tego modelu mogłoby w znaczny sposób wpłynąć na nowoczesną naukę kosmosu. A jednak bez jakiejkolwiek wzmianki ze strony zinstytucjonalizowanej nauki standardowy model komet został podważony.

 

"Jest dla mnie zagadką jak działają komety" powiedział Donald Brownlee, szef NASA Stardust mission.

 

Nowe podejście do komet było znacznie bardziej skuteczne w wykonywaniu przewidywań odnośnie pojawienia się nowych komet. W modelu tym to elektryczność jest czynnikiem determinującym zachowanie komet I to bardzo zaskakuje astronomów głównego nurtu.

 

Już od schyłku XIX wieku niektórzy astronomowie i fizycy spekulowali na temat elektrycznej natury komet. We wczesnych latach XX wieku, genialny naukowiec Kristian Brikeland emulował zachowanie komet z wykorzystaniem katody i próżni.

 

W ostatnich latach, Wallace Thornhill, głównypropagator alternatywnej kosmologii nazywanej Elektrycznym Kosmosem, opracował hipoteza elektrycznych komet. Stosując się do ustalonych przez swoją hipotezę prawideł zdołał przygotowaćz wyprzedzeniem wiele prognoz, które okazały się trafne.

 

Według Thornhilla , komety zyskują ładunek ujemny w czasie pobytu w najdalszych częściach układu słonecznego i doświadczają elektrycznych oddziaływań , gdy przemieszczają się w kierunku bardziej naładowanego dodatnio (obszaru) na przykład w okolicy Słońca

 

W 2005 roku naukowcy z NASA planowali rozbicie pocisku z miedzi o kometę Tempel 1. Na dwadzieścia cztery godziny przed zdarzeniem Thornhill przygotował następującą prognozę:

”Elektryczny błysk może poprzedzać uderzenie i eksplozję, a wybuch może być znacznie bardziej energetyczny niż przewiduje NASA.”

 

”Eksplozja nie wygeneruje oczekiwanej przez astronomów ilości wody do swej komy. Powierzchnia będzie sucha.”

„Rzeźba powierzchni komety będzie z ostro zarysowanymi kraterami, dolinami, płaskowyżami, igrzbietami (czyli dokładne przeciwieństwo tego, co się oczekuje od "brudnej kuli śniegowej"). Przegrupują się też strumienie komety ze względu na dystrybucje ładunków elektrycznych.”

Wszystkie te przewidywania ku wielkiemu zdumieniu NASA i naukowców na całym świecie zostały potwierdzone. Serwis Wired.com poprosił urzędników z NASA o komentarz na temat prognoz Thornhilla. NASA odmówiła.

 

W nauce o kometach są luki i nie jest to tylko kwestia kilku nieprawidłowości i niespodzianek od czasu do czasu drażniących astronomów. Doskonałym dowodem na kryzys w nauce o kometach było niedawne nieoczekiwane "rozjaśnienie" komety Holmes 17P.

 

W ciągu niespełna 24 godzin, kometa rozgorzała z magnitudy świetlnej 17 do magnitudy 2,5 co czyniła ją widoczną gołym okiem z Ziemi. Koma komety Holmes rozwinęła się z 28.000 km, aż do niesamowitych 7.000.000 km, co czyni ją "największym obiektem w Układzie Słonecznym”.

 

Nasuwa się pytanie pozostawione bez odpowiedzi przez astronomów, w jaki sposób jądro komety, stosunkowo małe, może utrzymać w miejscu sferyczną komę o milionach kilometrów średnicy dodatkowo przemieszczając się w kierunku odwrotnym do siły wiatru słonecznego.

 

Astronomowie, którzy mówili publicznie o komecie Holmesa najczęściej wyrażali zakłopotanie. Ale większość najważniejszych publikacji naukowych ledwo dotyka tematu komet w ogóle. Skyandtelescope.com nazwał kometę Holmesa "najdziwniejszym nowym obiektem jaki pojawił się na niebie w historii. "

 

Z punktu widzenia Elektrycznego Kosmosu, rozjaśnienie komety jest powodowane nagłym, przerwaniem procesu wyładowania plazmy, przejściem z "trybu ciemnego" do trybu "normalnego blasku”. Najbardziej prawdopodobnym momentem, aby zobaczyć rozjaśnienie jest przejście ciała niebieskiego podczas nagłej zmiany w wietrze słonecznym.

 

I faktycznie może to być wyjaśnieniem na to co stało sie z Kometą Holmesa. Dwa dni przed rozjaśnieniem komety był wielki skok w gęstości wiatru słonecznego.

 

Podczas gdy astronomowie szybko określili to możliwe wzajemne oddziaływanie jako "przypadkowe", nie był to pierwszy raz gdy takie pozorne wymiany między Słońcem a kometami zostały zarejestrowane. W 1998 r. inny CME (Koronalny Wyrzut Masy) zostałapoprzedzony zniszczeniem dwóch komet zmierzających w stronę Słońca .

"Niespodzianki" jeśli chodzi o komety zdarzają się przez dziesięciolecia. Z pewnością nikt, wspierający pogląd o kometach jako "brudnych kulach śniegowych" nawet sobie nie wyobrażał, że mogą one generować promieniowanie rentgenowskie!

 

W 1996 roku Kometa Hyakutake promieniowała w rentgenie tak intensywne, jak emisje wykryte z niektórych gwiazd. Promienie X migotały przez kilka godzin jak uszkodzona lampa fluorescencyjna. Z punktu widzenia Elektrycznego Kosmosu,  kometa jest bowiem wytwarzającym światło obciążeniem w obwodzie elektrycznym ze Słońcem.

 

Kometa Hyakutake - wikipedia.org 

 

W rzeczywistości, byłowiele niewyjaśnionych "eksplozji" komet, czasami w znacznej odległości od Słońca. W 1976 roku Kometa West nagle podzieliła się na cztery fragmenty, choć nigdy nie zbliżyła się bliżej niż 30 milionów kilometrów od Słońca.

 

Potem był zadziwiający rozpad komety Schwassman-Wachmann 3. Niektórzy zaproponowali, że kometa rozpadła się z powodu "stresu termicznego". To nie do pomyślenia nawet jeśli ignoruje się ekstremalne zimno w próżni, przez którą porusza się kometa poza tym jej zwrócenie w stronę Słońca stale zmienia się z powodu rotacji.

 


Fotografia rozpadajacej się komety Schwassman-Wachmann 3

Inne wyjaśnienia mówi o "wybuchu uwięzionych gazów lotnych”. Sugerowano też, że kometa rozleciała się na skutek "szybkiej rotacji jądra." Jeden z astronomów nawet zaproponował że kometa została rozbita przez trafienie małego głazu z przestrzeni międzyplanetarnej.

 

Kolejną "nierozwiązaną zagadką" prezentowaną przez komety, którewedług teoretyków głównego nurtu są rzekomo "brudnymi kulami śniegowymi", jest fakt, że istniały w pobliżu Słońca przez miliardy lat, ale wcale się nie "topią"?

 

Najlepsze przypuszczenie astronomów tłumaczące ten fenomen to, że komety są w jakiś sposób chronione przez "powłoki brudu". Takie ekscentryczne pomysły byłyby zbędne, gdyby astronomowie po prostu chcieli pozwolić dowodom mówić samym za siebie.

 

 

 

 



Zwłoki obcego znalezione na Syberii

Około miesiąc temu donosiliśmy o obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających w okolicach Irkucka na Syberii. Wtedy setki mieszkańców okolicznych wiosek widziało duży obiekt świecący na różowo i niebiesko lecący w kierunku ziemi. Słyszano też eksplozję w lesie, teraz mamy ciąg dalszy tej historii.


Tajemnicze dudnienie ziemi w Ontario

Ministerstwo Środowiska Ontario prowadzi dochodzenie po wielu doniesieniach o tajemniczym dźwięku dudnienia, które wydobywało się spod ziemi w hrabstwach Windsor i Essex.

 

Dziewięć formalnych skarg zarejestrowano w lokalnych urzędach. Było też kilkaset zgłoszeń telefonicznych, twierdzą miejscowe władze.

 “Mam wrażenie jakbym odchodziła od zmysłów" powiedziała mieszkanka okolicy „ Słychać to spod ziemi i jest to odgłos jakby przejeżdżającego metra pod domami w mieście. Zdarza się to w różnych porach dnia, nawet w środku nocy”

Władze rozważały hipotezę, że jest to jakoś związane ze strzałami w lokalnych kopalniach soli. Ale te są wykonywane od poniedziałku do piątku i tylko w godzinach popołudniowych. Mieszkańcy chcą wiedzieć, co to za hałasy.

"To dziwne, że nikt nie wie, co to powoduje. Jeśli to nie kopalnia soli to, co?”

Lokalni urzędnicy poprosili mieszkańców, aby zapisywali wystąpienie tych zjawisk tak, aby można było ustalić źródło dudnienia. Telefony w sprawie dziwnych hałasów docierają z prawie całego obszaru hrabstwa Windsor i okolicznych okolic, powiedzieli lokalni urzędnicy.

"Otrzymaliśmy wiele skarg I to wydaje się rozszerzać. Większość jest z okolic na zachód od Windsor, Amherstburg, Południowego Windsor oraz  Lakeshore”

"W odpowiedzi na te doniesienia, aby ustalić źródło dźwięków współpracowaliśmy z wieloma partnerami z miasta Windsor, rządu federalnego i rządu stanu Michigan. Nie byliśmy w stanie go zlokalizować.”

Głównym celem jest wykluczenie możliwości, że wibracje są powodowanie przez działalność przemysłową po jednej lub drugiej stronie granicy.

[gmap zoom=11 |center=42.292676,-82.993335 |width=440px |height=300px |control=Small |type=Hybrid]

Działalność górnicza powodowana przez kopalnie soli po obu stronach granicy kanadyjsko-amerykańskiej została wykluczona z podejrzeń właśnie z powodu występowania zjawisk w godzinach zamknięcia zakładów. Mieszkańcy zostali poproszeni o zapisywanie dokładnych godzin wystąpienia dźwięków i wibracji, przez co najmniej miesiąc.

 

Kolejna hipoteza pochodzenia dźwięków łączy je z krążącymi odrzutowcami lądującymi i startującymi z pobliskiego lotniska w Detroit, ale sami badacze zjawiska przyznają, że jest to mało prawdopodobna teoria.  

"Te wibracje zdecydowanie pochodzą spod ziemi” twierdzą mieszkańcy ‘To, co słychać to głuche dudnienie”  

Mimo to lokalne władze poprosiły federalną agencję lotnicza, aby wypowiedziała się w kwestii prawdopodobieństwa wpływania na wibracje ziemi przez przelatujące odrzutowce. Na ten moment przyczyna występowania tego zjawiska pozostaje nieznana.

 

Podobne dzwięki zanotowano również na Florydzie gdzie też tłumaczy się to jako odgłosy odrzutowców

Zapis dzwięku podobnego do dudnienia.

Porównanie dzwięku do odgłosu silnika samolotu.

 

 

 

 

 

 



Kometa Elenin zwiększa swoją jasność

Po kolejnych obserwacjach astronomicznych i analizie ich rezultatów potwierdzono, że kometa Elenin w szybkim tempie zyskuje otoczkę gazów, komę.

 

Komecie Elenin formuje się już koma widoczna na powyższym zdjęciu. Szybki wzrost komy jest związany z działalnością słońca i ze specyficzną pozycją komety względem pyłowego warkocza, który przez tą pozycję nie jest jeszcze widoczny z Ziemi.

Jasność komety cały czas wzrasta i są już kolejne potwierdzone obserwacje wizualne ciała niebieskiego przez Jakuba Koukal i Juana Jose Gonzaleza. Miały one miejsce odpowiednio 4 i 5 kwietnia. Warto zauważyć, że inny znany obserwator komet, Alan Hale, który w 1995 był współodkrywcą komety Hale-Bopp,  nie był w stanie odnaleźć komety Elenin mimo podjętej próby obserwacji za pomocą  41-cm reflektora.

 

Na zdjęciu po lewej stronie jest jeszcze inne interesujące ciało niebieskie. Jest nim zbliżająca się do komety Elenin planetoida 4336 Jasniewicz. Uchwycono bliskość obiektów, które są zaledwie 11 minut kątowych od siebie. Nie mówimy tutaj o złudzeniu optycznym, ale prawdziwej fizycznej bliskości dwóch ciał niebieskich. W momencie zrobienia zdjęcia odległość między kometą i sześciokilometrową planetoidą sięgała tylko 1 495 000 km (0.01 AU),  i to jest tylko 3,9 razy więcej niż średnia odległość między Ziemią i Księżycem (LD). Najbliższa pozycja obu ciał niebieskich wynosiła 1 120 000 km od siebie (0,008 AU).
 



Radioteleskop w Arecibo będzie mógł "zobaczyć" kometę Elenin

Jeden z największych na świecie radioteleskopów, Arecibo (300 m średnicy), pomoże w obserwacji radiowego tła komety imienia rosyjskiego astronoma Leonida Elenina.

 

Kometa C/2010 X1 (elenin) została odkryta 10 grudnia 2010 r. w Rosji. Udało się to dzięki automatycznemu obserwatorium Ison-NM (Nowy Meksyk, USA). Kilka dni później odkrycie zostało potwierdzone przez następnych astronomów. Zaraz potem nowa kometa została oficjalnie uznana przez Międzynarodową Unię Astronomiczną.

 

 

Ta kometa jest pierwszą od 20 lat, którą udało się odkryć rosyjskim lub radzieckim naukowcom. Kometa Elenin ma zostać prześwietlona z wykorzystaniem radioteleskopu Arecibo. Urządzenie już obecnie jest wykorzystywane do wykrywania radarowych śladów asteroid, planet i innych ciał niebieskich. Jego 300 metrowe zwierciadło może "znaleźć" kometę z odległości nawet 0,23 AU ( 34,4 milionów kilometrów od Ziemi)

 

Komitet zatwierdzający gdzie skierować zwierciadło radioteleskopu poinformował, że urządzenie zostanie wykorzystane do obserwacji w okresie o 27 września do 10 listopada 2011 roku. Przedstawiciel obserwatorium Ellen Howell zauważyła, że tego typu obserwacje prowadzi się w Arecibo i w 30% do 50% są one skuteczne.

 

Internet pełen jest też różnego rodzaju fantastycznych doniesień na temat przejścia tego ciała niebieskiego. Dochodzi do tego, że zwolennicy teorii spiskowych powszechnie stosują nazewnictwo "Planeta X / Elenin" co ma sugerować, że kometa jest w istocie zasłoną dymną i próbą utrzymania spokoju na świecie poprzez zaoferowanie pozornie racjonalnych wyjaśnień dla możliwych anomalii i obserwacji nieba.

 

Jedna z najbardziej dziwacznych teorii ostatnich dni jest ta stwierdzająca, że podczas perygeum komety dojdzie do trzydniowego zaćmienia Słońca. Na niektórych zagranicznych forach rozważa się to jako pełnoprawną teorię. Dla zainteresowanych jako ciekawostkę dodaje filmik informujący o tym "odkryciu"

 

 

 



Obserwatorzy nieba wytropili tajny pojazd kosmiczny USA

Jak donosiliśmy kilka tygodni temu armia amerykańska wysłała w kosmos tajny pojazd. Jest to już druga misja następcy floty promów kosmicznych. Orbiter ten wykonuje aktualnie tajną misję ale mimo tajemnicy udało się go wytropić obserwatorom nieba.

 

W przeciwieństwie do typowych obiektów wyniesionych w kosmos pojazd o oznaczeniu X-37B może wielokrotnie zmieniac orbitę. Są jednak na świecie osoby prowadzące obserwacje wszystkich obiektów ludzkiego pochodzenia okrążających nasz glob. Udało im się wytropić pojazd na nocnym niebie.

 

To juz druga tajna misja pojazdu, do pierwszej doszło w kwietniu 2010. Informacje przekazywane przez obserwatorów przybliżają nas troche do zrozumienia co właściwie robi tajemniczy pojazd.

 

Amatorom obserwacji nieba zabrało ponad miesiąc aby wytropić pojazd po ostatnim wyniesieniu na orbitę. W kategoriach czasowych tego środowiska to prawie cała wieczność.

 

Amerykański dziewięcio metrowy prom kosmiczny X-37B wzbudzał wielkie zainteresowanie nawet przed tym gdy wzniósł się po raz pierwszy w przestrzeń kosmiczną. Został zaprojektowany przez firmę Boeing w ramach kontraktu rządowego zleconego przez NASA. Potem w 2004 roku projekt przejęło wojsko a całość została objęta klauzulą tajności.

 

W zależności od źródła różnie kształtują się domysły odnośnie przeznaczenia tego pojazdu. Niektózy twierdzą, że jest to prototypowy bombowiec kosmiczny. Misje testowe zdają się koncentrować na długości przebywania w warunkach orbitalnych. To może sugerować, że sporo pojazdów będzie rozlokowanych na orbitach i w razie potrzeby będą kierowane w jedno miejsce gdzie dokonają ataku po czym wylądują na najbliższym lotnisku.

 

Istnieje też teoria, że jest to wehikuł szpiegowski i ta teoria jest chyba najbardziej przekonująca. Oprócz tego są podejrzenia, że pojazd może być używany do realokacji lub napraw orbitalnych istniejących satelitów wojskowych i cywilnych ale tez jednocześnie dało by się go używać do strącania lub przechwytywania satelitów wrogich USA państw.  

 

Wygląda na to, że jesteśmy świadkami poczatku nowego wyścigu kosmicznego, wyścigu nie do Księżyca czy Marsa ale do pełnej militaryzacji przestrzeni kosmicznej.