Grudzień 2012

Najlepsze życzenia z okazji Nowego Roku 2013!!!

W imieniu redakcji portalu innemedium.pl chcielibyśmy życzyć wszystkim czytelnikom spełnienia skrytych marzeń i wielu sukcesów w nadchodzącym Nowym Roku. Przetrwaliśmy rok 2012 i żadna z apokaliptycznych przepowiedni nie sprawdziła się. Przynajmniej nic na razie na to nie wskazuje, aby mijający rok mógł zostać uznany za wyjątkowy.

 

Miejmy nadzieje, że przyszły rok będzie dla nas wszystkich lepszy. Co przyniesie przyszłość? Tego nie wie nikt. Pozostaje życzyć, aby w nadchodzących 12 miesiącach sytuacja na świecie przynajmniej się nie pogorszyła, a przecież może być lepsza. Pamiętajmy każdego dnia, że rzeczywistość jest tylko złudzeniem i hologramem, nad którym każdy z nas ma kontrolę. Starajmy się przeżyć nadchodzący rok jeszcze bardziej świadomymi tego, kim jesteśmy.

 

Sytuacje każdego z nas można porównać do bycia "Bogiem z amnezją”, dlatego redakcja życzy wszystkim razem i każdemu z osobna, aby pozbył się tej "amnezji" i starał się w nadchodzącym roku, stąpać przez życie z poczuciem władzy nad swoim życiem kreowanym przecież głównie dzięki posiadaniu tak zwanej wolnej woli.

 

Oby przyszły rok był dla Was wszystkich jeszcze lepszy niż kończący się 2012 !!!



Obserwacja jasnych obiektów w okolicy Góry Ararat w Turcji

Góra Ararat jest raczej znana ze względu na odkrycie na jej szczycie drewnianego statku, który może być pozostałością po poprzednim potopie, jaki nawiedził Ziemię. Tym razem jednak w tej okolicy zaobserwowano siedem niezidentyfikowanych obiektów latających.


Klasyczne UFO w kształcie spodka zaobserwowane nad Tajlandią

Do niesamowitej obserwacji niezidentyfikowanego obiektu latającego doszło 27 grudnia 2012 roku w Tajlandii. Było bardzo wielu świadków tego zjawiska. W sieciach społecznościowych dosłownie zawrzało i pojawiło się wiele doniesień na ten temat a także filmów i zdjęć. Jeden z nich prezentujemy powyżej.


Generator Keshe - czyżby pierwsze namacalne dowody?

O darmowej energi każdy słyszał i prawie każdy co innego. Współcześnie są dwa główne bieguny darmowej energii. Na jednym ma ona plynąć ze słynnego "generatora energii", "reaktora plazmowego" lub "reaktora Irańskiej Fundacji Keshe". A na drugim, darmowa energia nie pochodzi z Iranu lecz wypływa z judejskiego serca Jezusa. A jak wyglada to naprawdę, czyli oczami bezstronnego obserwatora?


Tajemnica Alei Menhirów w Carnak została rozwiązana!

Motto: „Spektakularne odkrycie menhirów z Ery Kamiennej w Bretanii (Francja) mogłoby otworzyć kod jednego z najbardziej zagadkowych rozdziałów ludzkiego rozwoju i odmieniłoby naszą znajomość wczesnej historii ludzkości.” - John Lichfield, The Independent, 31 lipiec 2006

*Carnac (bret. Karnag)  47°35′N 3°05′W.  Najsłynniejsza miejscowość  i gmina we Francji, w regionie Bretania, w departamencie Morbihan.  Dorównuje popularnością brytyjskiemu Stonehege ze względu na Menhiry w Carnac. Są one dziedzictwem światowej kultury, stąd konieczność ich ochrony w takim samym stopniu  jak Stonehenge, gdyż jest to muzeum prehistoryczne. Wszystkie megality bretońskie są  szanowane, pieczołowicie utrzymane i opisane.

 

Carnac  to również znane uzdrowisko i kąpielisko francuskie u wybrzeża Oceanu Atlantyckiego. Wokół zatoki Morbihan wznoszą się najbardziej niezwykłe aleje megalitów na świecie. Trzy tysiące kamiennych bloków nadal stoi jak stało, natomiast pierwotnie skupisko obejmowało prawdopodobnie około dziesięciu tysięcy menhirów. Ten fenomenem wprawia w osłupienie wszystkich myślących ludzi świadomych tego, że te tajemnicze megalityczne konstrukcje nie mogą być dziełem ludów prymitywnych, lecz dziełem inteligentnej cywilizacji, która pozostawiła potomnym niezwykłą wiedzę zakodowaną w ustawieniu tysięcy megalitów. Oczywiście na ich temat są różne teorie, ale nadal nikt nie rozumie sensu i celu ich przeznaczenia. Jest zbyt dużo pytań na które nie ma odpowiedzi! Te pytania są najważniejsze.

 „Kamienne Puzzle”.

Stare przysłowie mówi - „Najtrudniej zrozumieć najprostsze sprawy”, dlatego zamierzam udowodnić czym są Aleje Menhirów w Carnac na przykładzie własnych badań kamiennych kręgów.

 

Od 1993 roku badam różne megality i po swojemu układam te „Kamienne Puzzle”. Patrząc na zdjęcia  i filmy tajemniczych menhirów w Carnac dostrzegłam pewną prawidłowość! Co przeciętnemu turyście oraz naukowcowi patrzącemu na wielokilometrowe rzędy menhirów dosłownie „rzuca się w oczy”? Oczywiście wielkość tego kamiennego przedsięwzięcia! Musi to być bardzo ważne dla sprawy „Kamiennych Puzzli”, a co za tym idzie - sprawy DYSKÓW o których pisałam. Odpowiedź w tej sprawie jest prosta tak samo jak w przypadku STREFY 3c 123 oraz Stonehenge i Avebury - o czym pisałam w art. „Klucz do tajemnicy Stonehenge jest w Polsce!”. Więc co to jest?

 

Wielkie w skali pasma kosmiczne!

 Aleje Menhirów to PASMA KOSMICZNE pokazane nam w Wielkiej Skali. Czy zrobiły to ludy prymitywne?! Dla mnie jest niepojęte, że tysiące lat temu nasi inteligentni PRZODKOWIE przewidzieli, że nie będziemy pamiętać swojej tożsamości? Co takiego wówczas się zdarzyło, że podjęli się aż tak wielkiego przedsięwzięcia jakim jest Aleja Menhirów, w której zakodowali wiedzę o najważniejszych pasmach kosmicznych? W jakiej SKALI to wykonali?

 

Właśnie o tych pasmach mówiłam w 1997 roku w Sulęczynie podczas sympozjum naukowego poświęconemu kamiennym kręgom. Brali w nim udział archeolodzy, fizycy i astronomowie, historycy, botanicy, radiesteci, dziennikarze, itd. Nasze referaty zostały opublikowane w książce pt. „Na szlaku Gotów” pod redakcją prof. H. Panera - dyrektora Muzeum Archeologicznego w Gdańsku. (Do wglądu na miejscu oraz w UG Sulęczyno i w wielu Muzeach Archeologicznych w Polsce.)

 

 Na podstawie pierwszych 100 wypraw i badań kamiennych kręgów w Odrach k/Czerska – zrozumiałam dlaczego 4 kamienne kręgi ustawione są w linii prostej z dokładnością astronomiczną na przesilenie letnie. Zrozumiałam, że konstruktorzy kamiennych kręgów wiedzieli o istnieniu Pasm Kosmicznych i dlatego ustawili megality tak, abyśmy to zrozumieli gdy „dorośniemy” do poziomu ich inteligencji! Pasma te nazwałam Złote i Platynowe. Czy odkryłam coś zupełnie nowego czy może dokopuję się do prawdy o naszych PRZODKACH?

 

Pasma Złote przebiegają w linii prostej z kierunku: południowy-zachód na północny-wschód.  Szerokość tego pasma wynosi ok. 5 m. Częstotliwość promieniowania w widmie światła białego odpowiada kolorowi mieszczącemu się w barwie czerwono - pomarańczowej fal elektromagnetycznych o długości ok. 623 nm lub Á,  przez które przepływają fale radiowe.

 

Pasma Platynowe wskazują kierunek: południowy-wchód na północny-zachód. Szerokość tego pasma wynosi ok. 6 m, częstotliwość promieniowania w widmie światła białego odpowiada kolorowi w granicach nadfioletu o długości ok. 382 nm lub Á, przez które przechodzi promieniowanie „X” -  rentgenowskie i gamma.

 

Jaka to proporcja do SKALI Alei Menhirów w Carnac? Który z matematyków to policzy?

Pasma Złote i Platynowe krzyżują się co 12 x 15 m tworząc siatkę pasm kosmicznych otaczających cała Ziemię. Na skrzyżowaniu tych pasm stoi kamień centralny w każdym kamiennym kręgu. W każdym układzie kamiennych kręgów - jakie badałam w Polsce - zawsze jest jakiś kluczowy krąg ze znakiem wyrytym na kamieniu centralnym.

 

 Mówiąc i pisząc o pasmach kosmicznych Złotych i Platynowych, w których przepływają fale radiowe  (w 1997 r.!) nie myślałam o naszej Galaktyce jako źródle ich pochodzenia i promieniowania  docierającego do Ziemi. Dopiero, gdy sięgnęłam po książki z astronomii zrozumiałam czym są te pasma i do czego mogą służyć. Rozmawiałam wówczas na ten temat z kilkoma fizykami i astronomami w Akademii Morskiej w Gdyni, Uniwersytetu Gdańskiego oraz w Obserwatorium Astronomicznym w Grudziądzu. Okazało się, że astronomia i fizyka nie znała jeszcze takich pasm, dlatego nie rozumieli o czym mówię. Gdy wspomniałam o zdjęciach tych pasm wykonanych w 1993 roku w Odrach, za pomocą aparatu fot. „Smiena”(!) - tylko astronom, pan Marek Szczepański w Akademii Morskiej w Gdyni wspomniał, że były publikowane (w miesięczniku dla astronomów) zdjęcia satelitarne pasmowych promieniowań nad Ziemią. Ja mam zdjęcia pasma kosmicznego w Odrach i wówczas nie mogłam zrozumieć jakim cudem zwykły aparat mógł wyłapać te promieniowania? Zwróciłam się w tej sprawie do specjalisty od fotografii. Wyjaśnił, że w sprzedaży są filmy o czułości do 700 nm i dlatego w odpowiednich warunkach można je sfotografować. Z naciskiem zwrócił uwagę, że ważny jest też aparat fotograficzny. (Co takiego jest w „Smienie” czego nie było w innych aparatach fot.?) Poradził, abym sięgnęła do podręczników „Fotografia”, gdzie jest to dokładnie wyjaśnione.  Zainteresowałam się tym, gdyż było to bardzo ważne w moich badaniach pasm kosmicznych, pomimo że nikt w to nie wierzył. Sięgnęłam po podręczniki fotografii oraz astronomii. Wszystko się potwierdzało! Ale to był rok 1994 i od tej pory jakość filmów i aparatów fotograficznych wzrosła nieporównywalnie, jak również wiedza o kosmosie, ale ja nie jestem fizykiem ani astronomem.

 

W podręczniku dla astronomów czytamy - „Wiedzę na temat promieniowania zawdzięczamy osiągnięciom współczesnej fizyki i najnowszym metodom obserwacyjnym, umożliwiającym rozszyfrowanie niewielkiego strumienia światła docierającego do nas z odległych obszarów Wszechświata. Ten nieznaczny, często niezauważalny strumień światła składa się z fal, które rozprzestrzeniając się w próżni z olbrzymią prędkością prawie 300 000 km/s. niosą główną część informacji o wysyłających je ciałach niebieskich oraz materii napotkanej po drodze. Długości fal odbieranych przez ludzkie oko są tak małe, że najczęściej wyrażamy je w specjalnych jednostkach - angstremach (Á) - aż 100 milionów razy mniejszych od centymetra. Barwie czerwonej odpowiada najdłuższa widziana przez nas fala elektromagnetyczna o długości ok. 7000 Á, a fioletowej najkrótsza, o długości ok. 4000 Á. Poza tymi granicami, zarówno  w kierunku fal długich jak i krótkich, rozciąga się obszar światła dla ludzkiego oka niewidzialnego. Od strony barwy czerwonej obejmuje on podczerwień i fale radiowe, a od strony fioletu - nadfioletu, promieniowanie rentgenowskie oraz gamma. Wszystkie wymienione „rodzaje” promieniowania są w postaci jednakowego typu fal rozchodzących się w próżni z tą samą prędkością, a różniących się, jedynie długością i sposobem ich odbierania. Najdłuższe z nich, fale radiowe, wykorzystywane są codziennie do przesyłania programów R i TV oraz utrzymywania łączności z dowolnymi obszarami na Ziemi. Krótkie fale radiowe przepuszczane są przez atmosferę, dzięki czemu służą także do przekazywania sygnałów satelitarnych oraz otrzymywania radiowych map powierzchni sąsiednich planet i kosmosu. Radioastronomia narodziła się w 1932 r, a później - w latach sześćdziesiątych święciła wielkie tryumfy, kiedy to anteny wielkich radioteleskopów odkryły mnóstwo radioźródeł, wśród których znalazły się nieznane dotąd kwazary i pulsary. Otrzymano wówczas nowy, radiowy obraz  Wszechświata.”

 

Szukając dowodów, czytając różne czasopisma i książki dotyczące astronomii, (dla takich amatorów jak ja), z zaskoczeniem stwierdziłam, że to co odkrywałam podczas blisko 100 wypraw do Odr oraz  później do innych kamiennych kręgów - potwierdza w całej rozciągłości współczesna wiedza naukowa o kosmosie, np. kształt naszej galaktyki – dysk, kształty galaktyk i gromady gwiazd, pasmowe promieniowanie radiowe, „X” i podczerwieni oraz kierunek wiru energii, zakodowany w kamiennych kręgach, który jest zgodny lub nie - z obrotami Ziemi i Galaktyki. Pomogło mi to w zrozumieniu wielu spraw oraz odróżnieniu prawdy od fałszu. Zrozumiałam też, że „klucz” jest w wirze energii oraz w naszym kodzie genetycznym.

 

„Współcześni fizycy oraz astronomowie mają do dyspozycji dobrze wyposażone obserwatoria astronomiczne na Ziemi: satelity, stacje orbitalne, teleskop kosmiczny „Hubbla”, który krąży wokół Ziemi od kwietnia 1990 r. Dzięki temu mogą obserwować najbardziej oddalone galaktyki, bez przeszkody jaką stanowi ziemska atmosfera. Ale jak dalece umożliwi im  to wgląd  we Wszechświat? Wszędzie, niezależnie od zasięgu odnajdują galaktyki podobne do naszej, których jest około 60%. Ale są również inne kształty np. eliptyczne, soczewkowe, nieregularne.” Od kilku lat astronomowie odkrywają setki planet w różnych gwiazdozbiorach w naszej Galaktyce. Czy odkryli już pasma kosmiczne Złote i Platynowe w kosmosie?

 

 Nie jestem naukowcem więc pewnie jeszcze długo szanowane autorytety naukowe nie uznają mojego odkrycia i wieloletniej pracy. Dlaczego? Wg naukowej teorii K. Darwina jesteśmy potomkami małp, dlatego to co wskazują wielokilometrowe rzędy menhirów jest sprzeczne z obowiązującą TEORIĄ NAUKOWĄ wbrew logice i badaniom matematyków, fizyków i astronomów.

 

Analizując swoje badaniami i odkrycia w kamiennych kręgach zrozumiałam, że astronomowie odkrywają kosmos, ale nie widzą tego co w symbolu zostało odwzorowane w ustawieniu różnych megalitów na Ziemi. W dalszych moich badaniach okazało się, że w ustawieniu kamiennych kręgów zostały w symbolu odwzorowane różne gwiazdozbiory, ale również typowe technologie Obiektów Latających dla danych gwiazdozbiorów i galaktyk.

 

Powracało wciąż pytanie - kto tysiące lat temu o tym wiedział? Dlaczego ta wiedza została zabezpieczona w setkach kamiennych kręgów na Ziemi? Dlaczego w XXI wieku astronomowie i fizycy badający kamienne kręgi i inne megality nie widzą tego? Ma to wielkie znaczenie dla zrozumienia tajemnicy Alei Menhirów w Carnac. Ale dlaczego?

 

Aleje Menhirów to Kod Pasmowy

Jestem wizjonerką a nie fizykiem, ale badając te pasma w 1993 roku bez żadnego sprzętu technicznego, widziałam i czułam jak układają się różne promieniowania, m.in. - radiowe, X, gamma. Gdy w Polsce nastał czas, że wszystko oznakowano kodem kreskowym, zrozumiałam, że promieniowania w tych pasmach układają się jak KOD KRESKOWY zrozumiały dopiero w naszych czasach. Dlatego można je sfotografować nawet starym aparatem fotograficznym i to również jest dowód na ich istnienie.

 

Patrząc na długie rzędy menhirów w Carnak zrozumiałam, że tysiące lat temu właśnie to zostało uwidocznione w ich ustawieniu. Czy potrafimy to odczytać i wykorzystać? Przecież po to stoją na widocznym miejscu od tysięcy lat, abyśmy to zauważyli i zrozumieli!

 

Gdy po raz pierwszy powiedziałam o pasmach kosmicznych podczas sympozjum w Sulęczynie w 1997 roku, archeolodzy mnie wyśmieli. (Patrz Wstęp prof. H. Panera -„Na szlaku Gotów”.) Co zrobili astronomowie i fizycy? Również mnie wyśmieli i o dalszej współpracy w tym temacie nie było mowy, ponieważ nikt z nich nie dopuszczał myśli, że istnieją pasma kosmiczne. Nikt z nich nie zamierzał je badać w kamiennych kręgach. Ja sam nie miałam możliwości ani czasu, gdyż wciąż badałam różne megality oraz zagłębiałam się w inne dziedziny wiedzy. Jedyne co mogłam zrobić w sprawie pasm kosmicznych, to wciąż o tym mówić i pisać do znudzenia! Może w końcu ktoś to usłyszy, zrozumie i zacznie badać?  Jest 2012 rok - czy naukowcy zmienili zdanie odnośnie pasm kosmicznych oraz Alei Menhirów w Carnac?  

 

Archeolodzy zrobili co do nich należało, ale aby odczytać KOD pasm kosmicznych muszą zająć się tym fizycy i astronomowie. Dlaczego? Nawet ja - ignorant fizyki i astronomii -  wiem, że pasma kosmiczne służą do lotów kosmicznych i dlatego ta wiedza została zakodowana w Alei Menhirów. Nie wykonali tak wielkiej pracy, aby służyło to do bzdurnych obrzędów i rytuałów ludów pierwotnych! Jakich ludów pierwotnych? – skoro w megalitach zakodowana jest współczesna wiedza astronomiczna?!

 

Kształty naszej galaktyki - DYSK

Gdy przed laty po raz pierwszy sięgnęłam po podręczniki astronomii zobaczyłam schemat i przekrój naszej Galaktyki. Co zobaczyłam?  Nasza Galaktyka ma kształt DYSKU. Tutaj skojarzyłam sobie kształt dysku galaktycznego z kształtem Niezidentyfikowanych Obiektów Latających, czyli UFO, które obserwuje tysiące ludzi na Ziemi. Zgłaszane obserwacje rejestrują ufolodzy i na tej podstawie mówią oraz piszą o UFO w kształcie dysku, kulistym lub innych – podobnych do różnych kształtów galaktyk, ale o tym ufolodzy nic nie wiedzą! W związku z tym nasunęły mi się pytania i wnioski: czy kształty NOL zależą od kształtu i formy galaktyki z której pochodzi obiekt kosmiczny jako optymalny dla danej struktury galaktycznej? Wydaje się to logiczne w kontekście najnowszych technologii kosmicznych wykorzystujących nie tylko prawa fizyki, ale również obserwacje oraz naśladownictwo Natury. Galaktyki spiralne o kształcie dysku, to twory stosunkowo młode w przeciwieństwie do galaktyk kulistych. Oznacza to, że mogą tam istnieć stare cywilizacje ludzkie, które posługują się obiektami kosmicznymi o kształtach kulistych, a co za tym idzie zupełnie innym napędzie i sposobie poruszania w Kosmosie. Dlatego twierdzę, że jesteśmy potomkami inteligentnych cywilizacji CZŁOWIEKA w kosmosie co zostało wyeksponowane w kamiennych kręgach oraz w naszej religii np. w postaci kulistej hostii, którą kapłan podnosi podczas mszy świętej mówiąc - „oto tajemnica wiary”. Oznacza to, że wiedza na ten temat została zabezpieczona w mistyce i religii chrześcijańskiej. Dlaczego?? Aby zabezpieczyć tę wiedze na wszelkie sposoby? Przykładem tego jest słynny obraz zat. „Jezu ufam Tobie”, gdzie centralnie widnieją… właśnie te dwa pasma kosmiczne! Miliony pobożnych i inteligentnych ludzi modli się do… pasm kosmicznych? Czy nie rozumieją symboli namalowanych na tym obrazie? Czy to aby na pewno XXI wiek?

 

Odwzorowanie gwiazdozbiorów naszej Galaktyki w planie różnych kamiennych kręgów w Europie jest dowodem olbrzymiej inteligencji i wiedzy jaką posiadali nasi przodkowie. Tę wiedzę również  zakodowali w szeregach menhirów. Musi to być bardzo ważne, skoro w 10-13 szeregach ustawiono tysiące głazów. Najwyraźniej chcieli w ten sposób wskazać na pasma kosmiczne, które służą do poruszania się w kosmosie tak samo jak korytarze powietrzne dla samolotów. Pasma są  dostosowane do kulistych kształtów Obiektów Latających w kosmosie, dlatego na końcach Alei Menhirów znajdują się koliste konstrukcje jako wskazówka. Praca fizyków i astronomów w Alei Menhirów to praca nad kodem pasm kosmicznych, które w przyszłości wyniosą DYSKI w Kosmos.

 

Urządzenia elektroniczne w Alei Menhirów

Badając megality w Strefie 3c 123 w Małych Stawiskach oraz w Odrach, Węsiorach, Grzybnicy, itd., odkryłam, że są w nich ukryte implanty – elektroniczne urządzenia, które zostały zainstalowane przez ich właścicieli na różnych wysokościach głazów lub w miejscu znaków. Można to sprawdzić nawet za pomocą MP3, wzmacniacza do instrumentów oraz magnesu. W słuchawkach usłyszałam sygnały fal radiowych, które nagrały się na płycie. ( Badałam w ten sposób różne legendarne megality i opisałam m.in. w art. pt. „Legendarne megality w świetle badań i odkryć w pow. kościerski” cz.I i II.) Kilka lat temu zwróciłam się w sprawie nagranych sygnałów, do fizyków i astronomów na Wydziale  Nawigacyjnym Akademii Morskiej w Gdyni. Oczywiście przekazałam im płytę  z nagranymi sygnałami. Jak do tej pory nikt z nich nie jest tym zainteresowany ponieważ archeolodzy uważają, że kamienne kręgi to tylko cmentarzysko Gotów, ale zapominają, że to TYLKO TEORIA archeologów. A co mają w tej sprawie do powiedzenia fizycy i astronomowie? Nic? I to są naukowcy?

 

Uważam, że w słynnej Alei Menhirów w Carnac również zostały zainstalowane tego typu implanty czyli urządzenia elektroniczne, które wysyłają fale radiowe lub promieniowanie gamma, „X”, itd. Ale  w którym szeregu menhirów? A co z resztą kamiennych szeregów? To jest mozolna  praca dla fizyków i astronomów z odpowiednim sprzętem technicznym!

 

Oczywiście to nie wszystko! Wiem, że w kodzie pasmowym Alei Menhirów nasi przodkowie zakodowali  również najnowszą „TEORIĘ STRUN”. Z tego co wiem na ten temat, to fizycy doszli do 11 poziomu „strun” czasoprzestrzeni! Ale może już poszli dalej? A Ile jest rzędów w poszczególnych Alejach Menhirów? W jednej z alei jest 10-13 szeregów menhirów… Uważam, że jest to wskazówka  poziomu czasoprzestrzeni zakodowana w tych pasmach oraz czasu i poziomu naszej inteligencji, zanim to zrozumiemy jako cywilizacja. Trzeba umiejętnie zagrać na tych „strunach”… Czy odszyfrowanie kamiennej enigmy wystarczy, aby zmienił się nasz stosunek do sprawy Cywilizacji Ludzkich w Kosmosie oraz naszej przyszłości? Jeżeli jesteśmy inteligentną cywilizacją, to oczywiście wystarczy, pod warunkiem, że zajmie się tym zespół fizyków i astronomów.

 

W Europie i na całym naszym świecie żyje wielu ludzi świadomych tego, że te tajemnicze megalityczne konstrukcje to nie dzieło ludów prymitywnych, lecz dzieło inteligentnej cywilizacji, która pozostawiła potomnym niezwykłą wiedzę zakodowaną w ustawieniu tysięcy megalitów, które w ten sposób przetrwały tysiące lat. Mamy to odczytać i zrozumieć kim jesteśmy oraz wykorzystać dla dobra i przyszłości cywilizacji. Jest to szczególnie ważne w naszych czasach. Czyżby przewidzieli, że będziemy potrzebowali tych bezcennych informacji właśnie teraz w XXI wieku?

 

Co wiemy na temat dotychczasowych badań naukowych Alei Menhirów w Carnac?

Bretania przepełniona jest starymi kamieniami. W Carnac - największym neolitycznym miejscu na świecie - u dołu drogi znajduje ok. 3000 menhirów na powierzchni czterech kilometrów. Nie ma ich jednak w centrum miejscowości Carnac, lecz są zgrupowane w kilku miejscowościach graniczących z Carnac, tj. Le Menec, Kermario i Kerlescan. Wszystkie są ogrodzone i niedostępne dla otwartego zwiedzania.

 

Na długości dwóch kilometrów stoi kilka tysięcy menhirów ustawionych w 8-9  równoległych rzędach. Ich ilość robi ogromne wrażenie. Mają zróżnicowaną wielkość . Pokrywają je porosty, podobne do naszych w Węsiorach, Odrach, Leśnie i Grzybnicy. Teren jest porośnięty spaloną słońcem żółtą trawą. Tylko część z nich odpowiada wysokością naszym polskim menhirom, reszta jest dużo wyższa i większa.

 

Menhiry nie są dziełem Galów ani Celtów, chociaż ci ostatni od chwili swego przybycia w te rejony nie wahają się wykorzystywać dolmeny jako miejsca swojego kultu. W rzeczywistości stały one już na bretońskich wrzosowiskach od ponad tysiąca lat. Cywilizacje megalityczne, które je wzniosły, w owym czasie już zanikły, rozprzestrzeniwszy się od Hiszpanii aż po Anglię, gdzie w szczytowym okresie rozwoju ich sztuki powstał monument Stonehenge.

 

Tylko niewielka część tych zabytków powstałych w neolicie i na początku epoki brązu zachowała się do dziś w stanie nienaruszonym. W ciągu stuleci większość została splądrowana, rozebrana albo pocięta na kawałki. Rzymianie używali kamieni z kopców do brukowania dróg. Jako pierwsi wykorzystali menhiry z ciosanego kamienia do budowy domów mieszkalnych. Chrześcijanie, dążący do usunięcia wszelkich pozostałości dawnych wierzeń, nakazują niszczyć dolmeny bądź rzeźbić krzyże w menhirach. Np. w XVII w. we francuskim departamencie Lorie-Atlatique pewien nadgorliwy ksiądz kazał zburzyć wszystkie zespoły megalityczne w swoim regionie, po to by zbudować potężną rokokową dekorację ze "szczątków krwiożerczego kultu". W 1794r. mer małej gminy donosił w liście do swego prefekta, że zlikwidował jeden dolmen, „przeszkadzający w racjonalnym wykorzystywaniu gruntów". Dwieście lat później najgorszymi wrogami zabytków megalitycznych stają się archeolodzy amatorzy oraz poszukiwacze skarbów, którzy przewracają kamienne bloki i rozkopują ziemię w nadziei znalezienia złotej biżuterii. Jeszcze dzisiaj archeolodzy muszą toczyć nieustanną walkę o ocalenie każdego menhira.

 

Unikatowe miejsce w skali świata!

Mała wioska Carnac jest niewątpliwie francuską stolicą kultury megalitycznej. Znajdujemy tam wszystkie typy konstrukcji: aleje składają się z pojedynczych menhirów, ale również z kopców w formie kurhanów z płaskich kamieni czyli dolmenów, jak też założeń na planie okręgu. I tak, w bliskiej odległości od siebie wznosi się w sumie 3000 kamiennych bloków. Są one zaledwie niewielką częścią pierwotnej konstrukcji, obejmującej zapewne ok. 10 000 menhirów, z których wiele uległo zniszczeniu w wyniku działań czasu i człowieka. Cały zespół rozciągał się prawdopodobnie na odcinku 8 km, a kamienne aleje w Saint-Barbe dochodziły aż do rzeki Crach. Obecne pozostałości Alei Menhirów nie przekraczają 3 km.

 

Możemy wyróżnić trzy ciągi alei. Pierwszy ciąg to kamienna aleja Menec, na północ od wioski Carnac otwiera krąg kamienny z ustawionych pionowo głazów, czyli tzw. kromlech. W sumie wznosi się tam w 11 rzędach 1169 menhirów o wysokości od 60 cm do 4 m. Aleja Menec ma 1170 m długości i zorientowana jest  według wschodów słońca w czasie przesilenia zimowego.

 

Za krótką pustą przestrzenią, 250 m dalej, druga aleja Kermaio ogranicza się do 10 rzędów i do 1029 menhirów, wysokich od 50 cm do 7 m. Aleja menhirów Kermario zorientowana jest według wschodu słońca podczas przesilenia letniego. Trzeci ciąg - cofnięty o 400 m - to aleja Kerlescan. Składa się z 13 rzędów długości 800 m, obejmujących 594 kamienie o wysokości od 80 cm do 4 m. Podobnie jak aleja Menec poprzedzona jest kamiennym kręgiem w formie półokręgu. Ciąg alei Kerlescan zorientowany jest według wschodów słońca w czasie równonocy.

 

Poza alejami kamieni ważne stanowisko w Carnac obejmuje wielki kurhan Saint-Michel, o długości 120 m i wysokości 12m. w którego wnętrzu znajdujemy wiele komór grobowych. Wydaje się, że jest on późniejszy od samych kamiennych alei, tak samo jak kurhan Kercado, mający 30 m średnicy i 3,5 m wysokości. Ponadto w pobliżu napotykamy bardzo liczne pojedyncze dolmeny i menhiry, rozsiane poza strefą kamiennych alei.

 

Kłopoty z datowaniem - wg archeologów

Wiek danego menhiru można tylko ocenić poprzez datowanie przedmiotów, które składano często u stóp kamiennego bloku, by go umocować. Należy również pamiętać o fragmentach dodanych później, jak też elementach mogących znajdować się w danym miejscu wcześniej, bowiem niektóre partie alei w Carnac kryją starsze kurhany. Problem datowania dotyczy również motywów dekoracyjnych wyrytych na wielu stojących blokach. Ulegając działaniu erozji, są one często trudne do rozpoznania, a ostrożności wymaga stwierdzenie, czy dany blok był ustawiony i zarazem ozdobiony rytami przez tych samych ludzi, czy też ornamenty te są dziełem ich następców. Ocenia się, że monumenty z Carnac wznosiło wiele pokoleń, które następowały po sobie między IV a III tysiącleciem p.n.e.

 

Dolmen w Kercado badany za pomocą izotopu C-14 określił wiek na 5830 lat p.n.e. +2012 = 7842 lata! (Archeologom znowu nic się nie zgadza… Podobnie jest w Stonehenge!)

 

Kamienie pozwalające obserwować gwiazdy

Menhiry i dolmeny mają nader odmienne funkcje. Dolmen jest grobowcem, a jeśli niekiedy napotykamy u stóp menhirów groby, to są one najczęściej od nich późniejsze. Menhir jest budowlą komemoracyjną bądź wotywną, ale w żadnym razie nie może uchodzić za obiekt grobowy.

 

Jakie jest jego przeznaczenie? Dopiero pod koniec XIXw. zostaje dostrzeżony związek między strukturami zespołów megalitycznych, a położeniami Słońca w niektórych okresach roku. W poszczególnych alejach menhiry są ustawione malejąco, a każdy szereg tworzy dokładny kąt z poprzednim: Kerlescan zorientowany jest według wschodów słońca w równonocy, Kermario według wschodu podczas letniego przesilenia , Menec według przesilenia zimowego.

 

Archeolodzy widzą w tym ustawieniu daty odpowiadające głównym fazom cyklu rolniczego: wówczas zupełnie nowego zajęcia ludów zachodnich.(!) Odtąd pojawiają się kolejne teorie mówiące o zastosowaniu kalendarzowym bądź astronomicznym Alei Menhirów, poparte faktem, że w wielu pojedynczych menhirach znajduje się przewiercony otwór, który mógł służyć jako punkt odniesienia w prowadzeniu obserwacji. Jednak pierwsi badacze mylili się, sądząc, że chodzi tu jedynie o obserwatorium słoneczne. Kierunki kamiennych alej odpowiadają w ważnych momentach astronomicznych, ale nie są pominięte także inne ciała niebieskie.

 

W latach siedemdziesiątych prof. Alexander Thom pochodzący z rodziny astronomów i archeologów ustalił jednostkę miary stosowaną prawie we wszystkich budowlach megalitycznych w Europie Zachodniej - megalityczny jard o długości 82,9 cm. Doszedł do wniosku, że w większości pierwotne kalendarze są półksiężycowe, więc Carnac również jest obserwatorium księżycowym. Ustalił, że wielki menhir Locmariaquer, mający 23 m wysokości, jest prawdopodobnie centralnym elementem potężnego układu przeznaczonego do przewidywania zaćmień Księżyca. Wiele innych pojedynczych menhirów, oddalonych niekiedy o 15 km, jak choćby Quiberon, mogło pełnić funkcję  „celowników", odpowiadających skrajnym momentom deklinacji księżycowej. Całość systemu, obszary alei i kromlechy, stanowiłyby zatem instrument do obserwacji i przewidywania zaćmień.

 

Niezmordowani badacze megalitów – prof. A. Thom i jego syn znaleźli jednak tylko kilka linii mogących mieć zastosowanie do obserwacji Księżyca. I co dalej? Prof. A. Thom specjalizujący się w geometrii potężnych konstrukcji megalitycznych pisze: „Jest nieprawdopodobieństwem, żeby siedem kamiennych rzędów o długości kilometra ustawiono tylko dla zademonstrowania bezbłędnego układu trzech trójkątów. Nie możemy zaproponować żadnego przekonywującego wyjaśnienia kamiennych alei z Kermario”.

 

Pomierzyli i zbadali ponad 1000 menhirów w Le Menec i odkryli w południowo- zachodnim rogu półkole. Dokładne badania ujawniły istnienie kamiennego owalu podobnego do owalu leżącego pod wodą u brzegu wyspy Er Lannic. W zachodnim końcu zespołu w odległości 1120 m, znajduje się drugi taki owal. Zastanawiali się jakie znaczenie miały „kamienne jaja” umieszczone na początku i na końcu szeregu menhirów? Odpowiedzi nie znaleźli! Jednak w ich pomiarach wciąż powtarzały się trójkąty. Zadziwiające przy tym wszystkim jest to, że klasyczny trójkąt pitagorejski o stosunku 3;4:5 stosowany był rzadko. Czy ludzie tamtej epoki zajmowali się wyższą geometrią, a takie proste  trójkąty były dla nich za prymitywne?

 

 Dr Bruno Kramer zwrócił uwagę na fakt, że „poszczególne kompleksy zbudowano wg ścisłych oznaczeń wymiarów, pozwalających wnioskować istnienie wysokiej techniki pomiarowej już w neolicie”. „Chodzi tu o kulisty kształt Ziemi, o podział kąta na stopnie, o azymuty, o  organizację, o planowanie i o wiele innych spraw.” Dr Kramer zwraca uwagę na kąt 53st.8’ wiążący się z trójkątem pitagorejskim o stosunku boków 3:4:5. Kąt ten odpowiada „dość dokładnie azymutowi wschodu słońca w dzień przesilenia letniego we wszystkich miejscowościach leżących na szer. geograficznej Carnac.”

 

Tyle w wielkim skrócie o Alejach Carnac! Oczywiście napisano na ten temat setki artykułów i wiele książek. W Internecie wystarczy w Googlach wpisać hasło „Carnac”, a otworzy się dziesiątki blogów i stron. Wszędzie piszą to samo – nikt nie wie do czego służą Aleje Menhirów w Carnac. Ale co z kamiennymi kręgami w okolicy Carnac?

 

Największy kamienny krąg w okolicy Carnac, to krąg Kerlescan o śr. 232 m. Uznany jest za największy kamienny krąg w Europie. Z opisów okolicy Carnac wynika, że jest tam więcej kamiennych kręgów - kromlechów, a więc tam również musi być jakieś odwzorowanie astronomiczne! Jakie? PLAN tych kamiennych kręgów oraz konsultacja z astronomem wiele wyjaśni.

 

Człowiek szuka „naturalnych” wyjaśnień, ale nie może znaleźć dość przekonujących. Dlaczego? Bo kamienny kompleks zawiera matematyczno-geometryczne przesłanie - podobnie jak nasza pozłacana płyta w sondzie kosmicznej „Pionier 10”! Takie przesłania mają to do siebie, że nie są „naturalne”, tak samo jak Aleja Menhirów w Carnac.

 

„Być może Bóg stosował przypadek zamiast pseudonimu, kiedy nie chciał się pod czymś podpisać”… 

W artykule pt. „Klucz do tajemnicy Stonehenge jest w Polsce!” opisałam jak odkryłam Wielkie Kamienne Kręgi o śr. 1000 m w „Strefie 3c 123” na Kaszubach w Polsce oraz ich związku ze słynnym Stonehenge. Na tej podstawie doszłam do wniosku, że w Polsce jest DYSK (czakram ziemi) Króla Jahwe z Czasów Pierwszej cywilizacji. Ma on  śr. ok. 1 km, a w Stonehenge o śr. ok. 100 m.  W ten sposób zostały ujawnione dwa DYSKI na terenie Europy. Ale co to ma wspólnego z niezwykłą Aleją Menhirów? Oczywiście ma ścisły i logiczny związek jako fragment układanki pt. „Kamienne Puzzle” utworzone przez tego samego Autora.

 

 Jestem racjonalnie myślącą osobą żyjącą w XXI wieku i zdaję sobie sprawę, że to co napisałam na temat Stonehenge oraz Strefy 3c 123 i Alei Menhirów w Carnac - nie podoba się naukowcom, ponieważ jest to sprzeczne z ich oficjalnym światopoglądem oraz teorią K. Darwina o pochodzeniu człowieka od małpy. Nie podoba się to również Kościołowi Katolickiemu, gdyż już dawno usunęli imię Boga Jahwe z Biblii katolickiej. Nie podoba się to psychotronikom i ufologom – zwolennikom religii Wschodnich z wiadomych względów! Więc jak sądzicie KTO nam przygotował  Stonehenge oraz Aleje Menhirów i w jakim celu? Nie ma odpowiedzi? „Najtrudniej zrozumieć najprostsze sprawy”!

 

Temat TABU…

Dla każdego logicznie myślącego człowieka jest oczywiste, że ludy pierwotne czegoś takiego nie mogły zrobić! Wiec KTO? Odpowiedź jest w naszej wierze i religii od tysięcy lat oraz w legendach i mitach. Mógł nam to wszystko przygotować jedynie Bóg Jahwe, którego „jest Królestwo, potęga i chwała na wieki” - mówimy w modlitwie „OJCZE nasz”. Idąc tropem wiary i religii (w Europie!) odkryłam odwieczną tajemnicę wiary, tajemnicę Boga Ojca Jahwe. (Napisałam na ten temat książkę pt. „Święta tajemnica Gdyni”.) Czy w XXI wieku kwestia wiary oraz jej niezwykłej PUENTY pozostanie nadal tematem TABU, bo Kościołowi Katolickiemu oraz zwolennikom teorii Darwina nie podoba się , gdy piszę o DYSKACH Króla Jahwe na Ziemi? A przecież od wieków podczas każdej mszy św. we wszystkich kościołach kapłani podnosząc w górę symboliczną okrągłą hostię mówią - „oto tajemnica wiary”! Co to jest?! Symbol! Aleje Menhirów to również symbol zrozumiały dopiero w naszych kosmicznych czasach. Czy kapłani znają tajemnice naszej wiary? Po co i dla kogo tysiące lat temu powstała religia? Jaki ma sens i cel? No właśnie dlatego, aby prawda o nas nie została zmanipulowana! A jest zmanipulowana?  

 

 „Krzyczące kamienie”…

Czy wiara i religia jest ważna w życiu współczesnego człowieka? Czy np. święta dla chrześcijan to „rzecz święta”? Wszyscy przesyłają sobie piękne życzenia świąteczne nawet wtedy gdy nie wierzą. Dotyczy to również naukowców! I co z tego wynika? Religia i tradycja chrześcijańska jest ważna, gdyż ma związek z kulturą, rozwojem naukowym i technicznym, a także duchowym. Więc dlaczego naukowcy wychowani w tej kulturze nie rozumieją przesłania religijnego oraz przesłania naukowego zakodowanego w odwiecznych legendarnych megalitach na terenie całej Europy? Dlaczego nic się nie zgadza? Jak długo będą opowiadać swoje TEORIE? A gdzie prawda?! „Współczesna nauka wyznacza granice naszej wiedzy, ale nie powinna ograniczać naszej wyobraźni”!

To samo dotyczy Kościoła Katolickiego! Pan Jezus na kartach Ewangelii ostrzegał uczniów i apostołów – „Jeżeli wy nie będziecie mówić kamienie zaczną krzyczeć!” Które kamienie? No właśnie te na widocznym miejscu, te najsłynniejsze na Ziemi! „Ojcowie” Kościoła Katolickiego nie powiedzą prawdy robiąc z nas głupców, a co robią naukowcy?!

 

W tym świetle ścisła wiedza zakodowana w tych najsłynniejszych legendarnych kamieniach nabiera wielkiego znaczenia szczególnie w naszych czasach. Dlatego moim zadaniem - wizjonerki - jest wskazać na „krzyczące kamienie”, aby „tajemnica wiary” nie pozostała na zawsze TAJEMNICĄ Kościoła i tajemnicą naszej cywilizacji. Religia przetrwała tysiące lat tylko po to, aby w symbolu przekazać najważniejsze informacje, które jeżeli są prawdziwe muszą się potwierdzić w naszych czasach we wszelkich dziedzinach wiedzy! Po co są współcześni naukowcy?! Czy to są naprawdę inteligentni ludzie, którzy zrozumieją Kod Alei Menhirów, aby otworzyć Dyski? Muszą to zrozumieć i wykonać – fizycy i astronomowie dla dobra naszej cywilizacji, która zbliża się do kolejnej zagłady, czyli do „końca świata”! Czy staną na wysokości zadania?

 

Mam nadzieję, że ta wiedza „zdemoluje” dotychczasową teorię o pochodzeniu człowieka od małp. No chyba że chcecie, aby Aleja Menhirów była nadal „aleją głupców”? Nie zamierzam nikogo obrażać, jedynie chcę zwrócić uwagę ludzi myślących na tajemnicze szeregi głazów w Carnac. Głupcy to zignorują, a inteligentni ludzie potraktują jako wyzwanie do dalszych badań.

Przypomnę Motto: „Spektakularne odkrycie menhirów z Ery Kamiennej w Bretanii (Francja)mogłoby otworzyć kod jednego z najbardziej zagadkowych rozdziałów ludzkiego rozwoju i odmieniłoby naszą znajomość wczesnej historii ludzkości.”

   Tina

 

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=234617556661749&set=a.2278009073...



Niezidentyfikowane obiekty latające w pobliżu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej

Praktycznie cały czas dochodzi do kolejnych obserwacji dziwnych obiektów w okolicy ISS. Kamery transmitujące obrazy z pokładu stacji dostarczają, co raz to nowych dowodów na to, że coś niewyjaśnionego ma miejsce na ziemskiej orbicie.


Wojna z UFO na Antarktydzie, fakty czy mity

Od jakiegoś czasu pojawiają się doniesienia wskazujące na to, że nad Antarktydą dzieją się dziwne rzeczy. Krążą pogłoski, że odbywa się tam jakaś konfrontacja między ziemskimi siłami zbrojnymi i jakimiś jednostkami pozaziemskimi. Najnowsze doniesienia z tego rzekomego "frontu" wskazują na to, że mogło tam dojść do katastrofy jednego z UFO.

 

Po tym wydarzeniu w miejsce upadku obiektu wysłano oddział zwiadowczy składający się z 4 czołgów. Zostały tam wysłane, aby spenetrować miejsce upadku i aby przejąć pozostałość wraku. Tym razem nie mamy do czynienia wyłącznie z opowieścią nie do zweryfikowania, ale dochodzi do tego materiał zdjęciowy. Widać na nim unieruchomione czołgi, przykryte warstwą śniegu. Trudno to wszystko ogarnąć, ponieważ informacje, jakie pojawiają się w Internecie brzmią po prostu zbyt nieprawdopodobnie. Jest kilku badaczy UFO, którzy obstają, ze to święta prawda i powołują się na swoje "zaufane źródła", które według nich wszystko to potwierdzają.

 

Jednym z takich zapaleńców jest John Kettler, poprzednio współpracownik armii amerykańskiej. Zwracał on uwagę na wydarzenia w obrębie Antarktydy już w październiku 2012, ale niewiele z tego wynikało bez jakichkolwiek dowodów. Według niego nad tym lodowym kontynentem odbywa się konfrontacja, którą można nazwać nawet wojną z UFO.

 

Według niego Amerykanie przewodzą międzynarodowej koalicji sił, które starają się podejmować walkę z prawdopodobnymi najeźdźcami naszej planety. Wcześniej podobne rzeczy opowiadał niejaki Gordon Duff z witryny Veterans Today. On również powołując się na "godne zaufania źródła", twierdził, że odbywały się jakieś potyczki z UFO w okolicy wybrzeża Kalifornii.

Opowieści o walkach z UFO na Antarktydzie pochodzą już z 1946 roku, kiedy słynny amerykański Admirał, Richard Byrd przeprowadzał ekspedycję Operation High Jump. Już z tego okresu są doniesienia o jakichś potyczkach nad wodami Antarktydy.

 

John Kettler napisał kilka artykułów na temat rzekomej walki z pozaziemskimi cywilizacjami, do jakich miałoby dochodzić w różnych lokalizacjach na Pacyfiku. Według niego konflikt się rozszerza i ostatnio doszło do incydentu, w którym dwie chińskie łodzie podwodne zostały poważnie uszkodzone. Według niego niektóre z tych pojazdów są w stanie rozwijać zawrotne prędkości sięgające do kilkudziesięciu tysięcy kilometrów na godzinę.

 

Oczywiście wszystkie te opowieści można uznać za zbyt fantastyczne i nieprawdopodobne, ale coś może się faktycznie dziać na Antarktydzie i gdyby to tam był zlokalizowany główny teatr działań tak osobliwej wojny to nigdy byśmy się o tym nie dowiedzieli, ponieważ nie ma tam zbyt wielu ludzi, którzy mogliby potwierdzić, że nad Antarktyda dochodzi rzeczywiście do czegoś nadzwyczajnego.

Pojawia się tu nieuchronnie pewien kontekst związany z Nazistami, którzy po klęsce w Europie mieli ewakuować swoje technologie do bazy w Nowej Szwabii. Jest ogromna ilość źródeł potwierdzających, że rzeczywiście taka ewakuacja nastąpiła. Gdy do tego dodamy kwestie takie jak Projekt Vrill, który podobno miał za zadanie odtworzenie technologii budowy pojazdów zasilanych antygrawitacją to nagle może się okazać, że konflikt nad Antarktyda istnieje, ale bynajmniej nie z pozaziemską cywilizacją.

 

 

 

 



UFO nad stanem Pensylwania w USA

Do intrygującej obserwacji UFO doszło ostatnio w USA, w hrabstwie Chester. Do zjawiska doszło 25 grudnia około 15:00 czasu lokalnego. W sumie jakiś obiekt unosił się w powietrzu przez około 3 godziny.


HAARP to nie tylko Alaska, odkryto prawdopodobną nową lokalizację systemu

Już od jakiegoś czasu pojawiały się informacje, z których wynikało, że instalacja HAARP nie znajduje się wyłącznie na Alasce. Cały system broni klimatycznej składa się podobno z kilkunastu baz rozsianych po całym świecie. Teraz pojawiły się nieoczekiwane dowody na potwierdzenie tych hipotez.


Piramidy egipskie odlane z betonu?

Przez lata uważano, że piramidy egipskie zbudowano z wyciosanych w kamieniu olbrzymich bloków, które następnie niewolnicy i inni budowniczowie wciągali po rampach i układali jeden na drugim. Dwadzieścia lat temu Joseph Davidovits, dyrektor Instytutu Geopolimerów w St. Quentin, stwierdził jednak, że bloki są wykonane z pewnego rodzaju betonu, w skład którego weszły, m.in.: wapień, glina, wapno oraz woda.

 

Jeśli piramidy rzeczywiście zostały odlane, ktoś w dzisiejszych czasach powinien udowodnić to bez żadnych wątpliwości, pracując kilka godzin z mikroskopem elektronowym — skomentował Michel Barsoum, urodzony w Egipcie profesor Wydziału Inżynierii i Materiałoznawstwa Dexel University. Zdobywanie dowodu zajęło mu trochę więcej czasu niż kilka godzin. Po 1,5 roku badań i zastosowaniu elektronowego mikroskopu skaningowego jego zespół stwierdził, że drobne fragmenty pobrane z zewnętrznej i wewnętrznej części bloku są rzeczywiście zastygłą masą zawierającą wapień.

 

Materiałem wiążącym wapienny cement był albo dwutlenek krzemu, albo minerał krzemowy obfitujący w wapń oraz magnez. W jednej z próbek odnaleziono sfery z dwutlenku krzemu. Bloki są dużo wilgotniejsze niż wapień spotykany w okolicach Gizy. Poza tym mają one strukturę amorficzną, co oznacza, że atomy rozmieszczone są w sposób nieregularny, a skała osadowa powstająca w sposób naturalny jest zazwyczaj skrystalizowana.

 

Bloki nie mogły być w żaden sposób wyciosane ze skały. To wyjaśniłoby kilka, choć nadal nie wszystkie, spornych kwestii. Po pierwsze, jak to się stało, że poszczególne elementy budowli są tak doskonale do siebie dopasowane, że nie udałoby się między nie wcisnąć nawet włosa. Po drugie, skoro bloki wykuwano, czemu w okolicach Gizy nie odnaleziono ani jednego miedzianego dłuta. Co oczywiste, nie można było natrafić na narzędzia żelazne, bo ten metal Egipcjanie poznali dość późno. Można by też wykluczyć konieczność zastosowania technik nieznanych we współczesnych czasach czy pomoc kosmitów, by udało się wynieść skały wieńczące szczyty piramid.

 

Niektórzy eksperci uważają, że beton egipski był materiałem bardziej ekologicznym od betonu stosowanego obecnie. Jego trwałość została sprawdzona przez historię, a koszt wytworzenia także bije na głowę inne znane metody budowlane. Tak więc w przyszłości będzie się można najprawdopodobniej pochwalić domkiem wybudowanym w technologii staroegipskiej...

 

Autor: Anna Błońska Źródło: Softpedia

 

 

Źródła:

http://kopalniawiedzy.pl/piramidy-egipskie-beton-odlano-skala-blok-wapien-dwutlenek-krzemu-struktura-amorficzna-Michel-Barsoum-Joseph-Davidovits,2590