luty 2013

Dziura koronalna w kształcie litery V na Słońcu

Do nietypowego zdarzenia doszło w słonecznej atmosferze. Uformował się twór znany pod nazwa dziury koronalnej. Taki otwór w koronie słonecznej skutkuje uwolnieniem drogi dla wiatru słonecznego. Tym razem otwór przyjął regularny kształt litery V.

 

W przeszłości zdarzały się już obserwacje wielkich trójkątnych śladów po dziurze koronalnej o wielkości prawie całej tarczy słonecznej. Tym razem nie jest to zjawisko aż tak masowe, ale regularny kształt jest zastanawiający. Strumień wiatru słonecznego z tej dziury koronalnej powinien dotrzeć do Ziemi mniej więcej 2 marca 2013.

Nie powinien nas jednak aż tak bardzo zastanawiać skład komponentu cząstek elementarnych wysyłanych w strumieniu ze Słońca a raczej sposób jego pojawienia się. Może to sugerować, że tego typu dziury koronalne są tak naprawdę pozostałościami po jakichś operacjach z gwiazdą, na przykład jakiś obiekt o tym kształcie V mógł wlecieć w Słońce i to, co widzimy to pozostałość po skorzystaniu ze Słońca, jako środka transportu we wszechświecie. Ta teoria jest promowana przez przywoływanego już na łamach portalu innemedium.pl, Nassima Harameina.

Inne wyjaśnienie tego fenomenu jest takie, że jest to zwykła dziura koronalna o nieco większym niż zwykle stopniu regularności. Specjaliści twierdzą, że istnieje około 30 procent szans na burzę magnetyczną średniego stopnia w wyniku oddziaływania tego zjawiska.

 

 

 



Kula orbs przeleciała przez tunel w Niemczech

Kamery monitorujące ruch na niemieckich autostradach są z pewnością świadkiem wielu niewyjaśnionych zjawisk. Do jednego z nich doszło 26 lutego w Tunelu Hengstacker w Stuttgarcie. Nagranie pokazuje jasną kulę przelatującą w kadrze z dużą prędkością.


Magia działa, ponieważ myśli mają moc sprawczą?

Od najmłodszych lat większość z nas pasjonowała się sztuczkami magicznymi, czarodziejkami, czarnoksiężnikami i magią, jako taką. Oczywiście szybko zrozumieliśmy, że nie wystarczy rzucić zaklęcie, aby pewne rzeczy się wykonały. Ponieważ magia nie jest rzeczą prostą i doświadczenie jej nie jest czymś pospolitym zwykło się myśleć, że coś takiego po prostu nie istnieje. Jednak magia jest czymś bardzo realnym a jej moc jest tym większa im większy strach przed nią i wiara w jej skuteczność.

 

Kreślenie znaków w powietrzu, wróżenie z fusów czy tarota kojarzy nam się raczej z operetkowymi postaciami telewizyjnych wróżbitów. Jednak magia to zagadnienie poważne i bywa niebezpieczna. Jak wiemy magia może być biała i czarna. Biała magia to nic innego jak modlitwa lub jej formy. Jej skuteczność objawia się odpowiednim przygotowaniem osoby czyniącej sztuczki magiczne. Tak przynajmniej twierdza założyciele większości światowych religii. Zarówno Jezus jak i Budda wskazywali, że klucz do wszystkiego jest w nas samych i dopiero przełamanie wszelkich ziemskich ograniczeń pozwala dostrzec to, że człowiek ma wpływ na to, co się z nim dzieje.

 

Zrównanie magii do modlitwy może budzić pewien sprzeciw, ale przecież zaklęcie czy talizman też działa wtedy, kiedy jest głębokie przekonanie, że będzie działał przez swoją magiczną moc. Oznacza to, że człowiek potrzebuje niekiedy totemu, czegoś, co go utwierdzi w przekonaniu, że jest coś, co gwarantuje taki a nie inny obrót spraw. Magiczne ozdrowienia po łykaniu homeopatycznych leków wcale nie oznaczają ich skuteczności tylko właściwe zbudowanie przekonania, ze muszą pomóc.

 

Istnieje też niestety coś takiego jak zła, czarna magia. Rzucenie na kogoś uroku nie jest wcale rzeczą rzadką i nie dochodzi do tego wyłącznie przy pośrednictwie kapłana Voodoo. Wystarczy, że ktoś żywi do ciebie urazę na tyle silną, że nie przestaje ci źle życzyć. Gdy ktoś głośno przeklnie druga osobę, zwłaszcza przy świadkach często takie przekleństwo potrafi zaważyć na całym życiu. Negatywne myśli również mają moc sprawczą, ale ładunek emocjonalny, jaki za sobą niosą jest niebezpieczny również dla samego miotającego przekleństwa.

 

Niektórzy twierdzą, że magią można nazwać dowolną technologię nieznaną ludzkości na danym poziomie rozwoju. Jednak, co innego, gdy widzimy magiczne zachowanie obiektów znikających i pojawiających się w powietrzu, wiemy już na tyle dużo, aby nie nazywać tego magią tak jak nasi przodkowie. Co jednak zrobić z tym całym ogromem przypadków, kiedy to zwykłe myśli, negatywne i pozytywne, kierunkowane lub bezmyślnie wysłane, wpływają na otaczający nas świat?

 

Niektórzy rozumieją „magiczny” wpływ jaki można wywrzeć na otoczenie i wiedzą, że jest to broń tak potężna, że może przynosić uzdrowienie, ale i ciężką chorobę a igranie z nią bez świadomości  z czym ma się do czynienia może być zajęciem niebezpiecznym zwłaszcza, gdy chcemy przy tej pomocy kogoś skrzywdzić. Prawdziwą magią parają się obecnie szamani kultywujący tradycje przodków i operujący w miejscach, które może pokazać tylko Ayahuasca. Ludzie zagonieni dniem codziennym nie są w stanie tego pojąć i nawet gdy doświadczają na sobie „magii” nazywają to często szczęściem lub pechem czym dowiodą, że nie rozumieją zupełnie procesów zachodzących dookoła nich.

 

 

 

 

 

 



Wkrótce będzie dwóch papieży i dwa "słońca" na niebie nad Watykanem

Jedna z centurii Nostradamusa powinna zostać przypomniana ludzkości w związku z tym, do czego dojdzie już za kilkanaście dni. Można znaleźć w niej pewne informacje na temat zdarzeń, jakie rozegrają się niedługo w Watykanie i na całym świecie.

 

Jak to zwykle bywa z tym średniowiecznym jasnowidzem większość jego przepowiedni jest zaszyfrowanych w czterowierszach. Z tego powodu są one wyjątkowo wieloznacznie tłumaczone. Innymi słowy często każdy widzi w nich to, co chce widzieć, ale porzućmy wątpliwe interpretacje i popatrzmy na ten czterowiersz (Druga centuria 41 czterowiersz ).

 

Wielka gwiazda przez 7 dni zapłonie,

Chmura sprawi pojawienie się dwóch słońc

Spasły brytan całą noc powije,

Kiedy wielki pontif zmieni terytorium.

 

Nie trzeba popuszczać wodzy fantazji, wystarczy literalna interpretacja. Na 7 dni ma zapłonąć gwiazda a chmura sprawi pojawienie się dwóch słońc. Trudno nie zobaczyć tutaj analogii do zbliżającej się komety PanSTARRS, która ma być widoczna na półkuli północnej od około 10 marca 2013 roku. Będzie się utrzymywała na widnokręgu po zachodzie Slońca i wtedy stanie się dość jasnym obiektem wieczornego nieba. Jej koma będzie na tyle duża aby utworzyć warkocz kometarny. To właśnie on będzie jaśniał co wywoła efekt jakby na niebie znajdowała się nowa jasna gwiazda.

Idźmy dalej z tą interpretacją. Jakkolwiek nie sposób bez puszczenia wodzy fantazji własciwie wyjasnić trzeci wers tej przepowiedni to już czwarty jest jak najbardziej zrozumiały, bo przecież właśnie jutro kończy się praca ponitfa, Benedykta XVI.  Wiadomo też, że w dniach, kiedy dojdzie do największego zbliżenia komety PanSTARRS do Słońca może też dojść do pierwszego konklawe po abdykacji papieża. Będziemy mieli zatem koniec pontyfikatu i drugie słońce, dokładnie jak w czterowierszu Nostradamusa.

 

Reasumując może dojść do sytuacji, w której będziemy mieli dwa słońca na niebie, z czego jedno będzie jasną kometą i jednocześnie świat będzie się wpatrywał w komin na Kaplicy Sykstyńskiej, co zawsze zwiastuje jakieś zmiany. Kto wie czy przekazy medialne wysyłane w świat przez liczne ekipy telewizyjne nie będą zawierały nieziemskich wręcz zdjęć komety i jej ogromnego warkocza, który zgodnie z tym, co napisał Nostradamus jest przecież chmurą gazów. Czy takie literalne spojrzenie na przepowiednie średniowiecznego jasnowidza ma jednak jakiś sens?

 

 

 



Nasz egzystencja jest tylko iluzją a teraźniejszość nie istnieje

Otaczający nas świat wydaje się większości ludzi czymś namacalnym, racjonalnym i realnym. Mimo takie pozornej oczywistości jest to oczywista nieprawda. Kształt rzeczywistości kreują nasze mózgi i każdy może widzieć otoczenie inaczej, nawet o tym nie wiedząc. W pewnym sensie możliwe jest, że istniejemy poza czasem teraźniejszość to po prostu niemożliwy do określenia proces stawania się wszystkiego wokół obserwatorów.

 

Pojęcia takie jak przeszłość, teraźniejszość i przyszłość to byty sztuczne, które starają się jakoś ułatwić nam sprecyzowanie tego, co się stało, tego, co się dzieje i tego, co się stanie. To nasz mózg jest odpowiedzialny za to, że w ogóle jesteśmy świadomi tego, że istniejemy i to oraz wolna wola może być warunkiem koniecznym do tego, aby dana istota mogła wchodzić w interakcje z wszechświatem.

 

Jednak założenie, że mózg nas nie zawodzi jest błędne, ponieważ mimo całej swej złożoności jest tylko maszyną renderującą w naszym umyśle to, co odbierają nasze receptory. W najnowszym NewScientist znajduje się ciekawy artykuł opisujący to, w jaki sposób mózg potrafi nas mylić. Zaproponowano eksperyment z błyskiem światła i tarczą ze wskazówkami. Po jakimś czasie mózg, wiedząc, że do błysku dojdzie i będzie widoczny z pewnym opóźnieniem, zaczyna go dostrzegać zanim jeszcze nastąpi.

Takich przykładów jest więcej. Można spróbować odczytać powyższy tekst. Mimo, że jest on jednym wielkim błędem daje się go odczytać, dlatego, że zgadza się ilość liter w słowach oraz pierwsza i ostatnia literka. Oznacza to, że nasz mózg robi pewne ułatwienia, które mogą fałszować obraz rzeczywistości.

 

Fizycy doszli już dawno do wniosku, że są pewne limity ludzkiej percepcji. Nazywają to paradoksem obserwatora, czyli osoba obserwująca dany eksperyment poprzez sam fakt jego obserwacji wpływa na niego. Nazywa się to dekoherencją kwantową i zdaje się, że bez świadomego intelektu obserwującego dany przedmiot, nie mogłoby dojść do zjawiska dekoherencji kwantowej, czyli przedmiot lub twór, który uważamy za realny wcale takim nie jest i tylko nasza interakcja z nim powoduje, że dochodzi do ostatecznego ustalenia stanu kwantowego, umasowienia cząstek elementarnych i powstaje to, co racjonaliści uważają za coś stałego, namacalnego i realnego.

 

 

 



Obiekty latające zarejestrowane w okolicach Księżyca

Od czasu, gdy teleskopy stały się bardziej dostępne dla zwykłych ludzi wielu entuzjastów nocnego nieba zaczęło się specjalizować w obserwacjach najbliższych nam ciał niebieskich. Wśród tych, które dają najlepsze warunki do obserwacji jest ziemski satelita Księżyc. Co jakiś czas dochodzi do obserwacji dziwnych obiektów latających, które teoretycznie nie maja się prawa pojawiać w okolicach srebrnego globu.


Niezidentyfikowany obiekt wielkości planety widoczny na niebie, czy po prostu zwykłe złudzenie?

Ostatnie wydarzenia związane z upadkiem meteorytów na całej Ziemi spowodowały, ze zwolennicy teorii planety Nibiru nabrali wiatru w żagle. W końcu okazało się, ze ich ostrzeżenia w zakresie forpoczty nadlatującej rzekomo planety, okazały się prawdziwe.

 

Tak jest to oczywiście interpretowane w kręgach osób wierzących w to, że duże ciało niebieskie, być może Nemezis naszego Słońca jest w drodze do domu i wkrótce będzie widoczna. W zasadzie tą opowieść słyszymy od jakiegoś czasu, więc trudno się dziwić, ze i tym razem znaleźli się tacy, którzy uznali, że czelabiński fajerwerk to znak, że to już się zaczęło.

Jasny duży obiekt zlokalizowano na jednym ze zdjęć z satelity STEREO Ahead. Zostało ono wykonane 24 lutego 2013. NASA poinformowała oficjalnie, że to Merkury, ale plotka poszła na cały świat i doszło nawet do obserwacji czegoś, co rzekomo wyglądało na niebieską gwiazdę widoczną za dnia.

Jakkolwiek poruszenie w świecie Nibiru jest zrozumiałe to należy pamiętać, że większość terminów, po których planeta będzie już widoczna skończyło biec kilka lat temu a planety nadal nie widać. Za to tego typu dowody jak te z kamerki z Kostaryki to raczej jedynie refleksy świetlne wywołane interakcją z silnym źródłem światła podczas wschodu Słońca.

 

 

 

 



Tajny pojazd Aurora TR3B zarejestrowany nad autostradą w Wielkiej Brytanii

Do niezwykłej obserwacji doszło w okolicach Southampton w Wielkiej Brytanii. Podczas jazdy autostradą wypatrzono dziwny obiekt na niebie. Szybko okazało się, że nie jest to zwykły obiekt, co dało się poznać po poziomie egzaltacji autora tych zdjęć.


Powróciły dziwne dźwięki, słyszano je w USA, Kanadzie i w Estonii

Tematyka dziwnych dźwięków zawsze wzbudza skrajne emocje. Z jednej strony bezsprzecznie do fenomenów dźwiękowych dochodziło i nadal dochodzi na całym świecie, ale z drugiej strony cały Internet aż kipi od podróbek. Ich ilość jest wprost proporcjonalna do popularności tematu, a ponieważ ostatnio temat trochę stracił na popularności to tym ciekawiej brzmią kolejne przykłady zdarzeń dźwiękowych zarejestrowanych w Ameryce Północnej i w Europie Północnej.


Nadal widuje się wyraźne kształty obiektów wokół Słońca

Pojawiły się nowe obserwacje obiektów widywanych ostatnio w okolicach pobliskiej nam gwiazdy, Słońca. Tym razem nagrania zostały wykonane w dniach od 21 do 23 lutego 2013.

 

Jeden z obiektów już tu prezentowaliśmy i był to bardzo szybko poruszające się światło pozostawiające za sobą smugę. Normalnie byłoby to trudne do zauważenia, ale zwolnienie nagrania obnaża fakty.

Jakby tego było mało w okolicy korony słonecznej widoczny jest następny obiekt, zdecydowanie ogromny a w jego okolicy daje się dostrzec jeszcze inne kuliste anomalie. Bardzo możliwe, że to mniejsze obiekty towarzyszące statkowi, który wedle proporcji musiał być kilkukrotnie większy od naszej Ziemi.