Sierpień 2014

Latające "miasto" widziane nad Stanami Zjednoczonymi?

Nie tak dawno pisaliśmy na tych łamach na temat dziwnych świateł, jakby latających miast, które widzieli piloci lecący w trasach nad Pacyfikiem. Okazuje się, że być może da się powiązać część z takich incydentów z niedawnymi obserwacjami UFO nad USA.

 

Chodzi przede wszystkim o wciąż niewyjaśnioną obserwację niezwykłych świateł nad Houston w Teksasie. Wielu świadków zanotowało liczne anomalie świetlne, które widzieli na wieczornym niebie. Część z nich zdołała nawet uchwycić tę anomalię na nagraniach wideo.

Obserwacja z Houston została wykonana 11 sierpnia 2014 r., ale okazuje się, że już 15 lipca coś bardzo podobnego widziano nad Austin i nad San Antonio.

Może to oznaczać, że albo USA pracuje nad jakąś nową bronią, na przykład ogromną platformą antygrawitacyjną, albo te ogromne światła to nie latające miasta tylko statki kosmiczne, z jakiegoś powodu niezamaskowane dla oczu ludzi i obiektywów kamer.

Warto w tym kontekście przypomnieć o niedawnej obserwacji dziwnych świateł nad Pacyfikiem, których zdjęcie wykonał jeden z holenderskich pilotów. Podejrzewał on, że to, co zaobserwował to wybuch wulkanu, ale z pewnością nie była to manifestacja aktywności wulkanicznej, tylko coś rzeczywiście niewytłumaczalnego.

Zresztą uważni czytelnicy portalu InneMedium z pewnością pamiętają o dziwnych światłach nad Pensylwanią, o których donosiliśmy przed kilkoma dniami. Biorąc pod uwagę to, co zaobserwowano, kto wie, czy nie należało to do tej samej grupy obiektów, o której mowa powyżej.

 

 

 

Źródła:

http://www.huffingtonpost.com/2014/08/28/houston-ufos-explanation_n_5710...

http://www.mufoncms.com/files/59105_submitter_file1__image.jpg

 

 

 



Na angielskich polach zlokalizowano jeszcze jeden piktogram

Tegoroczny sezon kręgów w zbożu powoli dobiega końca. Nadal jednak udaje się odnajdować pojedyncze piktogramy. Jeden z nich zlokalizowano w angielskim hrabstwie Essex.

 

Wiadomo, że krąg odnaleziono 29 sierpnia. Można się doliczyć aż dziewięciu kręgów wpisanych w jeden piktogram. Poziom skomplikowania tej struktury jest dość znaczny, a dokładnośc wykonania imponująca. Bardzo trudno uzyskać tak dobre efekty jedynie za pomocą sznurka i deski.

Źródło: cropcircleconnector.com

Wykonanie czegoś takiego bez punktów odniesienia i bez możliwości korekty tego co się tworzy to nie lada wyzwanie. Chyba należy założyć, że jeśli kręgi tworzą dowcipnisie używający do pozycjonowania GPS i dronów, to taka operacja odbywająca się w nocy grozi zadeptaniem całej okolicy, a tutaj jedyne zboże, które jest położone to właśnie to z kręgu.

Źródło: cropcircleconnector.com

 

 

 



Ram Bahadur Bomjon - żywe wcielenie Buddy

Teraz nikt nie może powiedzieć dokładnie, kiedy ludzie po raz pierwszy zaczęli myśleć o wędrówce dusz, ale stało się to u zarania ludzkiej cywilizacji. Pogańskie wierzenia starożytnych Egipcjan utrzymywały, że dusza człowieka może przechodzić na zwierzęta.


Dziwne dźwięki słyszano tym razem w dzielnicy Queens w Nowym Jorku

Najnowsze doniesienia o dziwnych odgłosach z nieba słyszanych przez mieszkańców pochodzą z Nowego Jorku, a konkretnie z dzielnicy Queens. Do zdarzenia doszło 29 sierpnia.


Turysta sfotografował w starym dworku ducha dziewczyny

W Irlandii sfotografowano rzekomego ducha. Miało to miejsce w starym dworku zwanym Loftus Hall, znajdującym się w hrabstwie Wexford. Dokonał tego 21 letni Thomas Beavis z Londynu.

 

Loftus Hall to pałacyk, którego dzieje sięgają XIV wieku. Przez szereg lat przechodził pod władanie kolejnych właścicieli. Miejsce to owiane jest ponurymi legendami o dziwnych zjawiskach paranormalnych, do których dochodzi na jego terenie.

Miejscowi opowiadają dziwne legendy o jednej z mieszkanek tego pałacyku z 1766 roku, imieniem Anne. Twierdziła ona, że spotkała diabła. Po tym rzekomym spotkaniu rozchorowała się. Rodzina znalazła ją martwą siedzącą na krześle i musiała być pochowana w takim położeniu, bo nikt nie zdołał wyprostować jej zesztywniałego ciała. Od tego czasu duch tej dziewczynki wędruje po Loftus Hall.

Dlatego właśnie, gdy Thomas Beavis, zobaczył to co uchwycił jego aparat fotograficzny od razu pomyślał o legendzie i z zaskoczeniem ustalił, że to co wygląda jak rozmyty kształt zdecydowanie przypomina dziewczynę, o której mówi legenda.

 

 

 



Remontował mieszkanie - odkrył podziemny kompleks

Gdy w 1963 roku, mężczyzna z Kapadocji w Turcji zburzył scianę domu, okazało się, że za nią, odkrył tajemniczy pokój i skomplikowany system tuneli z dodatkowymi pomieszczeniami przypominającymi jaskinie. To, co odkryl bylo starozytnym "kompleksem Derinkuyu" podziemnym miastem w Turcji.

Rozbudowana sieć podziemnych tuneli posiada oddzielne wejścia, szyby wentylacyjne, studnie oraz kanały łączące. To było jedno z kilkudziesieciu podziemnych miast wykutych w skale w Kapadocji  kilka tysięcy lat temu. Pozostawała ukryta od wieków.

Podziemne miasto w Derinkuyu nie jest ani największym, ani najstarszym, ale jego 18 kondygnacji robi spore wrazenie. Miasto zostało prawdopodobnie użyte jako gigantyczny bunkier dla mieszkanców na wypadek wojny lub klęski żywiołowej.

Miało dostęp do świeżej bieżącej wody - studnie nie posiadały kontaktu z powierzchnią, aby zapobiec zatruciu mieszkanców lub skażeniu źródła. Posiada równiez wydzielone rejony jak; sklepy, sale ogólnodostepne, grobowce, arsenały, hodowle inwentarza żywego, i drogi ewakuacji. Jest nawet cos w rodzaju auli . I pomysleć, że to wszystko zostalo odkryte, bo ktos postanowił wyremontować mieszkanie.

Jak sie nie mylę koło kamienne ktore widać to żarno do mielenia ziaren na mąke podobnie postępowano w Niemczech - stare kamienie z młyna wbudowywano w ganki albo fundamenty domów ( styl Wilhelmiański ) http://www.noclegi-ustka.com.pl/images/stories/Zimowiska/zimowiska-kosci... oraz http://bogatyczlowiek.eu/wp-content/uploads/2013/10/Ustka-zau%C5%82ek-ka...

 

 

 



Dziwne światła wypatrzono nad Pensylwanią

Świadek, Stephanie Wilkerson, twierdzi, że rozkoszowała się lampką wina na swojej werandzie, gdy nagle popatrzyła w niebo i dostrzegła coś dziwnego. Początkowo uznała, że to, na co patrzy to samolot, ale gdy światło zaczęło zmieniać kolory i poruszało się w nietypowy sposób, zrozumiała, że ogląda coś niezwykłego.

 

Aby potwierdzić, że to, co widzi nie jest przywidzeniem, poprosiła swojego męża i sąsiada. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że widzą to samo. Sąsiad był zdumiony, ale twierdził, że to, co oglądają to zapewne któraś z planet. Zaskoczyło go tylko to, że obiekt nagle zmienił kolor.

 

Amerykanka zadzwoniła też na policję, do Lower Paxton Township Police. Posterunek przysłał oficera, który również stał się świadkiem obserwacji. Policjant poinformował o obiekcie lokalne lotnisko. Jednak kontrolerzy lotu zdementowali, że we wskazanym miejscu widzą cokolwiek na radarach.

 

 



Niezwykła anomalia słoneczna - wiązka z UFO zmierza w kierunku Słońca

Do bardzo interesującej obserwacji doszło dzięki funkcjonującym w kosmosie ziemskim obserwatoriom solarnym. Na zdjęciu z satelity STEREO (AIA 304) zaobserwowano coś, co wygląda jak strumień energii emitowany w stronę gwiazdy.

 

Do niewyjaśnionej po dziś dzień obserwacji doszło 26 sierpnia. Kształt tego obiektu wygląda bardzo dziwnie, a jeszcze dziwniejsze jest to, że prowadzi od niego jakaś smuga, dochodząca aż do Słońca. Może to być oczywiście uszkodzony piksel w matrycy, albo błąd w postprocesingu. Jednak po bliższej analizie okazuje się, że Słońce reaguje na to zdarzenie i jest to bardzo nieoczekiwane.

Co ciekawe, następnego dnia, czyli 27 sierpnia, widziano kolejny dziwny obiekt, który tym razem udało się wypatrzyć dzięki przekazom z satelity SOHO, a konkretnie dzięki koronagarafom Lasco C2 i Lasco C3. Na temat tego przypominającego anioła kształtu pisaliśmy wczoraj.

 

 

 



Amerykanka dwukrotnie zaobserwowała to samo dziwne zjawisko

Mieszkanka Sacramento, Sandra Barker przekonuje, że aż dwukrotnie stała się świadkiem dziwnego zjawiska. Na niebie udało jej się zobaczyć dziwny świecący obiekt. Po kilku dniach zobaczyła coś niemal identycznego.

 

Po raz pierwszy niezwykłe zjawisko na niebie udało mu się zaobserwować 9 sierpnia. Drugi incydent tego samego rodzaju wystąpił już w dwa dni później. Według słów kobiety, na niebie widoczne było coś, co nazwała "bardzo jasnym UFO" o złocistym kolorze. Twierdzi ona, że to, co widziała było piękne i bardzo jasne.

 

Gdy tylko zauważyła anomalię wyciągnęła telefon komórkowy i zaczęła fotografować to, co wyłoniło się nad jej głowami. Sandra Barker została tak zaszczuta, że przyznała publicznie, że boi się mówić o tym, co widziała jako UFO, ponieważ ludzie, którzy ją znają sądzą, że oszalała. Jednak jak nazwać niezidentyfikowany obiekt latający, który pojawia się w danej lokalizacji w czasie kilku dni?

Specjaliści od meteorologii, którzy zostali poproszeni o opinię na temat tego, co nagrała Amerykanka, stwierdzili, że to, co widziano może być chmurą oświetloną nietypowo ze względu na załamanie promieni słonecznych przechodzących przez kryształki lodu w atmosferze.

 

 

 



Tysiące osób przybywa do chłopca z Kambodży, który ma podobno dar uzdrawiania

Tysiące chorych z Laosu i Wietnamu przybywa do Kambodży, aby spotkać się z rzekomo cudownym dzieckiem, które ma zdolność uzdrawiania. Według wielu z nich małe dziecko jest jedyną szansą na wyleczenie.

 

Dwuletni chłopiec, Kong Keng, mieszka z rodzicami w niewielkim drewnianym domku. Od jakiegoś czasu oblega go tłum niepełnosprawnych na wózkach inwalidzkich, a nawet umierających niesionych na noszach. Wszyscy oni mają nadzieje zostać cudownie wyleczeni.

Ludzie czekają na moment, kiedy matka podniesie na rękach małego uzdrowiciela. Potem dziecko po prostu dotyka butelek z balsamem z eukaliptusa, lub jego liści, z których potem chorzy przyrządzają sobie lecznicze herbatki.

Właśnie tak odkryto cudowne zdolności dziecka. Wujek chłopca był sparaliżowany i gdy dowiedział się on, że jest on chory, dotknął kilku listków eukaliptusa i nakazał mu wypić napar z nich. Okazało się, że napój uleczył mężczyznę, któremu lekarze nie dawali szans na wyzdrowienie po wypadku. I tak pojawił się mit uzdrawiającego dziecka.

Tylko w ciągu ostatniego miesiąca po pomoc do chłopczyka zwróciło się ponad 20 tysięcy osób, z których 1000 twierdzi, że zostało uzdrowionych. Aby nieco opanować ten szał, ojciec dziecka wprowadził opłaty za widzenie z małym. Bierze on za wizytę od 2 do 3 dolarów, co stanowi bardzo poważne źródło dochodu dla jego rodziny.