Sierpień 2014

Niezwykły czerwony blask zaobserwowano nad Pacyfikiem

Dziwny czerwony blask udało się zarejestrować pilotom lecącym nad Pacyfikiem. Udało się zfotografować niezidentyfikowane światła, które nagle znalazły się na otwartym oceanie. Załoga transpacyficznego samolotu była zdumiona tym co zobaczyła.

 

Autor zdjęć jest pilotem i posługuje się nickiem JPC van Heijst. Fenomen obserwowano podczas lotu samolotem Boeing 747 z Hongkongu do USA. Wszystko zaczęło się w okolicy Kamczatki. Jak twierdzi pilot, z radia słyszał o trzęsieniach ziemi na Islandii, w Chile i w San Francisco. Dopytywał się też o aktywność wulkaniczną z regionu Kamczatki. Dowiedział się, że nic takiego nie ma miejsca, a na ich trasie przelotu nie zaobserwowano żadnych burz.

Źródło: Flying Dutchman/ JPC van Heijst

W pewnym momencie daleko przed nimi na horyzoncie pojawiło się intensywne światło, które zdaniem pilotów, wystrzeliło z powierzchni Ziemi. Było to jak eksplozja światła koloru czerwonego.

Źródło: Flying Dutchman/ JPC van Heijst

Po mniej więcej dwudziestu minutach lotu nad otwartym oceanem świadkowie zaobserwowali coś jeszcze dziwniejszego. Wyglądało to jak światła miast, albo łodzie rybackie, ale ze względu na fakt, że dystans do któregokolwiek z brzegów był tam już liczony w tysiącach kilometrów, oczywiste było, że to nie może być miasto.

Źródło: Flying Dutchman/ JPC van Heijst

Jedynym sensownym wytłumaczeniem dla tego fenomenu wydawała się pilotom hipoteza, że blask spowodowała duża podmorska erupcja wulkaniczna. Nie zdecydowano się jednak obniżyć lotu, aby sprawdzić co to takiego. Przekazano za to informację o tym fenomenie do kontroli lotów. Podobno zdecydowano na rozpoczęcie oficjalnego dochodzenia.

 

 

 

 



Dziwny obiekt w kształcie anioła widziany niedaleko słońca

Dziwne obiekty niedaleko korony słońca w miare postępu czasu stały się codziennością. Co rusz jakiś zapaleniec dzięki pośrednictwu takich stron jak chociażby helioviewer odnajduje nowe obiekty i dzieli się swoimi przemyśleniami ze społecznością internetową. Zazwyczaj każdy obraz pokazany na takich zdjęciach jest okrzyknięty jako błąd kamery, ale częstotliwość pojawiania się takich zdjęć wskazuje na coś zgoła odwrotnego.

 

Osobą która wypatrzyła ten obiekt jest użytkownik Youtube o nicku Myunhauzen74. W swoim filmie uściślił on wszystkie przypadki wypatrzenia dziwnego obiektu ( przynajmniej te o których wiedział) mające miejsce tylko w sierpniu.

 

Co więcej jak sie okazuje UFO w kształcie anioła lub jak niektórzy wolą gołębia nie jest czymś nowym. Owy obiekt pokazuje się regularnie co kilka miesięcy od conajmniej dwóch lat . Czy tak częsty spektakl można nadal nazywać błędem kamery ? Pewnie tak i z całą pewnością sceptycy nadal pozostaną sceptykami. Nie zmienia to jednak faktu że kierując się ciągle taką logiką nigdy nie dowiemy się wiecej o tym co dzieje się koło naszej gwiazdy.

 

 

 

 

 

 

 



Dziewczyna nagrała gdy piorun zmienił jej matkę w świecącą postać

Niesamowitą chwilę uwieczniono na filmie, nakręconym telefonem komórkowym. Do zdarzenia doszło w stanie Idaho. Operatorem okazała się córka ofiary, która stała kilka kroków od matki – podaje ABC News.


Na Ukrainie pozwolono czcić Szatana

Tego lata w regionie czerkawskim na Ukrainie oficjalnie zarejestrowano wspólnotę wierzących w diabła. Organizacją Bożiczi (org. Божичи) kieruje Siergiej Nebog.


Nowe kręgi w zbożu zlokalizowano w Anglii

Sezon na kręgi w zbożu wciąż trwa. Najnowsze z nich pojawiły się oczywiście w Anglii, gdzie zlokalizowano przynajmniej 3 nowe piktogramy.

 

Jeden z kręgów znaleziono 22 sierpnia w okolicy Sixpenny Handley, w hrabstwie Dorset.

Źródło: cropcircleconnector.com

Źródło: cropcircleconnector.com

Równie interesujący piktogram zlokalizowano w pobliżu Stroud Green, w hrabstwie Essex. Krąg ten został odnaleziony 24 sierpnia.

Źródło: cropcircleconnector.com

Źródło: cropcircleconnector.com

Prawdopodobnie są to jedne z ostatnich kręgów w zbożu w tym sezonie. Wkrótce po prostu nie będą już miały gdzie się pojawiać, ponieważ większość zbóż i ewentualny poplon, zostanie zebrane.

 

 

 



Tajemnicze splątanie

Najpopularniejszą interpretacją mechaniki kwantowej w XX wieku od 1927 roku była interpretacja kopenhaska związana z Nielsem Bohrem. Zgodnie z tą interpretacją natura samego Wszechświata jest przypadkowa.

 

Cząstki punktowe mają się pojawiać wszędzie z jakimś prawdopodobieństwem, co uogólniono do prawdopodobnej rzeczywistości, a więc przypadkowego pojawienia się Wszechświata. Takie podejście wystarcza do obliczania większości procesów kwantowych, ale nie wyjaśnia jednak ich istoty. Czy wszystko powstało przez przypadek? Wynalezienie lasera umożliwia od lat 70-tych eksperymentalną weryfikację kwantowego splątania.

 

Te doświadczenia zdecydowanie odrzucają punktowo zlokalizowane cząstki, jak to interpretuje szkoła kopenhaska. Spowodowało to powstanie w latach 80-tych wielu alternatywnych interpretacji mechaniki kwantowej. Od lat 80-tych fizycy zajmują się ignorowanymi dotychczas zakłóceniami kwantowymi. Dzięki temu tzw. dekoherencja kwantowa stała się nową interpretacją mechaniki kwantowej.

 

Zasadniczo jest to proces powodujący niekontrolowane splątanie układu kwantowego i jego przejście do tzw. stanu splątanego z otoczeniem. Jak wygląda takie splątanie i do jakiego stopnia jest ono "podłączone do" człowieka, to sprawa niezwykle ekscytująca. Spora ilość badaczy twierdzi, że te "splątanie" z rzeczywistością ludzkiego wnętrza to sprawa świadomości. Łaciński wyraz określający świadomość: conscientia, pochodzi od „con” – „z” i „scientia” – „wiedza”. „Conscientia” oznaczało wiedzę dzieloną z kimś, często wiedzę tajną. Od pojęcia wiedzy do informacji biegnie delikatna nić, choć możliwe że jest ona tylko prowizoryczna.

Przez pojęcie "świadomość" można rozumieć wiele stanów - od zdawania sobie sprawy z istnienia otoczenia, istnienia samego siebie, poprzez świadomość istnienia swojego życia psychicznego aż po świadomość świadomą samej siebie. W tym pierwszym przypadku świadomość mają niektóre zwierzęta, a świadomość samego siebie posiadają ludzie i najprawdopodobniej szympansy.

 

Nie jest jasne, czy samoświadomość ma tylko Homo sapiens. Nie wiemy na czym polega świadomość bytów UFO, czy jest ona powiązana (splątana) z ludzką, tak jak nasza ze zwierzęcą ? Świadomość otoczenia (czyli czujność) może być pewnego rodzaju odwzorowaniem cech środowiska w umyśle. Jednym z przejawów tak rozumianej świadomości jest reprezentacja obiektów postrzeganych wzrokowo, lub innym zmysłem, np. umysłem, zmysłem rozumu, a stąd jest już tylko krok do często przeze mnie wspominanej zasady antropicznej, obserwowanej dookoła nas.

 

Do świadomości należy stan umysłu zwany Czuwaniem, jest to stan aktywności układu somatycznego, będący przeciwieństwem snu, który jest spoczynkiem dla tego układu. Chrześcijański wcielony Stwórca Wszechświata, Jezus Chrystus nakazał byśmy czuwali cały czas ! Jak dokonać takiej sztuki ?!

"... Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie..." Ewangelia Mateusza 24:42

(Poniżej Super obraz polskich katolików ! "Chrystus Król Polski" 'υιος του ανθρωπου' - hios antropoi, Obraz jest splątany z...)

Jak widać wiele wskazuje, że przyjście powtórne Jezusa odbędzie się w nocy i o porze, której się nie domyślamy. W mojej skromnej ocenie musieli byśmy być joginami by dokonać takiego wyczynu lub posiadać niezwykłe duchowe dary od Boga, by albo spać świadomie wszystkie noce, albo dzięki Duchowi Świętemu wiedzieć lub wyczuć (poprzez splątanie kwantowe ?) nadchodzącego Zbawiciela, za co jest przewidziana niesamowita nagroda ! Istnieje jeszcze inna metoda, a mianowicie wiara w anioły ! Dzięki modlitwie i tlącej się w nas wierze możemy prosić aniołów o powiadomienie gdy będzie nadchodził Jezus, a że czas się już rozpoczął to pisałem o tym na Innymmedium w tym artykule: http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziwy-wladca-pierscieni-czesc-ii

 

Wróćmy jednak do cudowności fenomenu świadomości. Zdaniem niektórych fizyków teoretycznych, fizyka klasyczna nie umożliwia kompleksowego holistycznego podejścia uwzględniającego czynnik świadomości, a umożliwia to natomiast mechanika kwantowa. Stan kwantowy zdaniem owych fizyków, jest stanem nie zdeterminowanej superpozycji, w którym nie ma żadnych cząstek elementarnych, ani innych obiektów składających się z nich, póki nie nastąpi ich obserwacja, ich kontakt z obserwatorem, tj. umysłem kwantowym, inaczej zwanym świadomością kwantową lub zasadą antropiczną. Proszę zwrócić uwagę na zwrot: 

"..., jest stanem nie zdeterminowanej superpozycji, w którym nie ma żadnych cząstek elementarnych, ani innych obiektów składających się z nich..."

Zdanie to zachacza o starożytną i ogromnie dyskutowaną zasadę zwaną w buddyzmie "pustką", lub bardziej dokładnie, jest to jedna z jej odmian. Aby trochę nakreślić problem starożytnych szkół rozpracowujących stan informacyjny zwany świadomością przytoczę termin buddyjski, związany początkowo ze szkołą tiantai, a później także ze szkołą chan.

Prawdziwa pustka i subtelna rzeczywistość - Z filozofii tiantai określenie to przejął mistrz chan Yongjia Xuanjue (665–713). Zgodnie z nim, gdy mówi się, że coś jest rzeczywiste, to nie jest to względnie rzeczywiste. Jeśli mówi się, że coś jest puste, to nie jest to względnie puste. To, co jest rzeczywiste, jest puste. To, co jest puste, jest rzeczywiste. Ta identyfikacja pustego i rzeczywistego osiągnięta jest przez absolutny umysł, który jest wolny od wszelkich dychotomii. Jest to powstanie stałej świadomości, która jest świadoma samej siebie i nie jest różna od zwykłego umysłu.

 

Moim skromnym zdaniem chrześcijański Duch Święty sprawia, że człowiek zostaje obdarzony (splątany z...) wyższą naturą, w wyniku takiego połączenia świadomości stajemy się istotami wyższymi ! Nie podlegamy już tak tej rzeczywistości "pustki", a za to możemy wznosić się do nowego wymiaru, do nowych przestrzeni  - duchowych. Dla Tertuliana chrześcijanie byli ludźmi obdarzonymi nową wyższą naturą, kierowanymi przez Ducha. Na czym polega ta nowa wyższa natura ? Jest to tajemnicza sprawa Ducha Trójcy Świętej i kosmicznej świadomości, iż wszystko zostało stworzone dzięki Inteligentnemu Projektowi Stwórcy. Należy tu wspomnieć o starożytnych chrześcijanach, którzy naprawdę ją posiedli.

Nie zawsze, jak mówią zachowane źródła, wygłodniałe lwy pożerały chrześcijan na arenach. Zdarzało się, że zwierzęta wybiegały z klatek i z jakiegoś powodu traciły apetyt, łasząc się w dodatku do skazańców. O ile jednak takie przypadki można byłoby jeszcze zrozumieć, o tyle już całkiem niepojęte wydają się zapisy mówiące o tym, że ciał chrześcijan skazanych na spalenie żywcem nie chciały dotknąć otaczające ich płomienie. Skazywani na zabicie wyznawcy Chrystusa nie tylko nie okazywali przerażenia, ale idąc na areny, śpiewali kantyki wychwalające Najwyższego. Nie przeklinali Nerona ani Dioklecjana. Znęcającym się nad nimi w czasie tortur oprawcom mówili, że im wybaczają.

Zachowane dokumenty mówią, że w sercach pracujących w rzymskim Koloseum niewolników rodziła się wiara nie tylko na widok bohaterskich i chwalących Boga w obliczu straszliwej śmierci chrześcijan, ale także na widok ich martwych, zmasakrowanych twarzy, na których malował się ponoć niewiarygodny pokój, a czasami też uśmiech. Obywatele rzymscy, którzy bratali się z chrześcijanami lub wstępowali do ich wspólnot, skazywani byłi na śmierć przez ścięcie. Ta forma kary uchodziła w ówczesnym świecie za najbardziej humanitarną, najmniej upokarzającą i stanowiła swoisty przywilej względem obywateli Imperium Rzymskiego.

 

Przytoczone tu wspomnienia o cudownych zachowaniach pierwszysch chrześcijan z dalekiej przeszłości są dobrymi przykładami jak owa niewidoczna, niematerialna i tajemnicza informacja duchowa wpływa na świadomość odbierającą i dekodującą ją. Oto kilka wiadomości z zakresu informacji, dotyczą one także naszych ciał, czyli DNA, sprawa jest istotna w zrozumieniu całości rzeczywistości, bo o całość chodzi. Poszukujemy wszyscy tego cudownego poglądu na całość, on nam zawsze gdzieś umyka.

 

Informacja – podobnie jak energia – jest jednostką podległą ścisłym prawom. Podobnie jak maszyny wymagają energii do napędzania ich działania, tak samo strategie poszukiwania celów i rozwiązań wymagają nawigującej informacji koniecznej do ich odnalezienia. Co więcej, podobnie jak maszyny nie mogą generować więcej energii niż im się dostarcza, tak samo strategie poszukiwawcze, lokalizując cele, nie mogą wygenerować więcej informacji niż zostało jej do nich wprowadzone.

 

Prawo zachowania informacji ma dalekosiężne konsekwencje dla teorii ewolucji. Proces ewolucyjny to nic innego, jak algorytm przeszukujący, który przez losowe przeczesywanie biologicznej konfiguracyjnej przestrzeni znajduje konkretne rozwiązania: genotypy (to jest sekwencje DNA), które wiodą do fenotypów (biomolekuł i planów budowy ciała), które mają lepszą przeżywalność i bardziej wydajną reprodukcję. Prawo zachowania informacji podkreśla, że sukces ewolucyjnego procesu w eksploracji przestrzeni potencjalnych rozwiązań zależy od istniejącej wcześniej informacji.

 

To właśnie ta preegzystująca informacja umożliwia ewolucyjnemu procesowi sukces. W szczególności, ewolucyjny proces nie jest w stanie wygenerowac nowej informacji z niczego. Innymi słowy, aby proces ewolucji znalazł jakieś nowe rozwiązanie w postaci genu, białka, funkcji, czy struktury, wcześniej musi istnieć informacja konieczna do znalezienia takiego rozwiązania.

 

Skąd ona pochodzi? Zwolennicy teorii inteligentnego projektu odpowiedzą, że jej źródłem najpewniej jest projektująca inteligencja, kreacjoniści uściślą, że chodzi o rozumnego Stwórcę. Ewolucjoniści podają różne odpowiedzi: albo że informacja ta rezyduje gdzieś „w środowisku” – cokolwiek by to znaczyło - albo że w ogóle nie jest ona w ewolucyjnym procesie potrzebna, albo że zasady te nie odnoszą się do biologicznej ewolucji, albo że wszystko to jest kreacjonistyczną prowokacją.

 

Prawo zachowania informacji stwierdza, że informacja, która musi być wprowadzona do algorytmu przeszukującego, by ten odnalazł cel nie może być mniejsza niż informacja, którą algorytm ten używa w udanym poszukiwaniu celu. Wyobraź sobie, że jesteś na wyspie, na której ukryty jest gdzieś skarb. Wyspa jest tak duża, że losowe jej przeszukiwanie nie daje sensownej nadziei na jego znalezienie.

 

Na szczęście istnieje mapa, która może zaprowadzić cię do skarbu. Tylko skąd ją wziąć? Otóż znajduje się ona gdzieś w wielkiej bibliotece map, z których ogromna większość nie doprowadzi cię nigdy do celu. Jak więc odnaleźć właściwą mapę w tej bibliotece? Prawo zachowania informacji głosi, że informacja konieczna do zlokalizowania mapy nie może być nigdy mniejsza niż informacja konieczna do znalezienia skarbu bezpośrednio.

 

Są tacy ewolucjoniści, którzy wymyślili, że w układach otwartych, takich jak oświetlana przez Słońce Ziemia, entropia może spontanicznie maleć, naturalnie kosztem wzrostu entropii poza tym układem, w tym przypadku entropii Słońca, to oznacza to tym samym, że wraz ze spadkiem entropii, ilość informacji zawarta w układzie by wzrastała, a to ma niby prowadzić do ewolucji "progresywnej" i wzrost komplikacji organizmów żywych, jednak jest to wniosek całkowicie błędny i absurdalny, bo to by DOSŁOWNIE oznaczało irracjonalne absurdy, że jeśli obniżymy głęboko entropie w szklance wody na przykład w zamrażarce, to woda ta powinna intensywnie generować nowe informacje na każdy temat. Tacy kreacjoniści musieliby wydumać, i zdradzić nam tajemnicę jak przełączać te generowane w zamrażarce informacje na pożądaną przez nas dziedzinę wiedzy.

 

Oczywistym jest, że każdej utworzonej informacji towarzyszy pojawienie się pewnego uporządkowania będącego skutkiem, przyjętego logicznego sposobu kodowania. Ale to wcale nie oznacza, że każdemu uporządkowaniu spowodowanemu obniżeniem entropii termodynamicznej, towarzyszy pojawianie się nowej logicznie sensownej informacji. Ponieważ obniżenie entropii termodynamicznej niesie tylko informacje o zmianach parametrów termodynamicznych i to w stanach równowagowych lub co najwyżej w stanach zdążających do stanów stacjonarnych. Można by wysnuć jeszcze bardziej dziwaczny wniosek z takowego rozumowania ewolucjonistów, że zamrażając człowieka lub inne zwierzę będzie mogło ono reprodukować kolejne organizmy, tylko tym razem pozbawione życia, czyli w terminologii filmowego Star Treka były by nimi "zimne borgi".

 

DNA istot żywych, zawiera mnóstwo informacji, zatem "ktoś musiał go zaprojektować" i od momentu stworzenia informacja z układu, za wyjątkiem sterowanych nieznanym programem genetycznym, przystosowań adaptacyjnych, informacja ta mogłaby tylko wyciekać i rozpraszać się prowadząc do "ewolucji degeneracyjnej" czyli dewolucji. Co powszechnie obserwuje się.

Inną sferą niezwykłej informacji o Stwórcy i tajemnicy istnienia jest nasz Układ Soneczny. Najnowsze badania pasa asteroid Edgewortha-Kuipera ujawniają "zadziwiające okoliczności" wymagane, aby nasz Układ Słoneczny stał się odpowiednim miejscem dla życia. Sam ten pas jest niedawnym odkryciem. Składa się on z tysięcy asteroid krążących poza orbitą Neptuna. W styczniu 2000 roku międzynarodowy zespół astronomów rozpoznał, że orbity tych asteroidów wiernie rejestrują bliskie spotkania naszego Słońca z innymi gwiazdami w okresie ubiegłych 4,6 miliarda lat.

 

Wyliczenia tego zespołu pokazują, że w ciągu pierwszych stu milionów lat istnienia naszego Słońca zbliżyła się do niego inna gwiazda na odległość mniejszą niż dziesięć miliardów mil. (Aby to sobie wyobrazić, zauważmy, że Pluton, najbardziej odległa planeta, krąży w odległości 4 miliardów mil.) Pokazują one także, co by się zdarzyło w naszym Układzie Słonecznym, gdyby nastąpiły dodatkowe bliskie spotkania: wiele asteroid rozsypałoby się w pył. Ten pył oddziaływałby z gazowymi gigantami (jak Jowisz) w taki sposób, że powodowałby ich przesuwanie się ku gwieździe. To przesuwanie się zdestabilizowałoby orbity innych planet, kończąc w ten sposób jakąkolwiek możliwość życia w takim układzie.

Właśnie ten wzorzec przesuwania się widzimy w orbitach dotąd odkrytych czterdziestu pozasłonecznych planet. Wzorzec ten, spowodowany przez bliskie spotkania z gwiazdami, jest normą dla układów planetarnych — konkluduje zespół badawczy. Nasz Układ Słoneczny miał nadzwyczajne "szczęście", gdyż powstał w bardzo małej i luźnej chmurze gwiazd, usytuowanej dość daleko od spiralnego ramienia, w którym gwiazdy są gęściej upakowane. A ponieważ nasz Układ Słoneczny krąży wokół rdzenia naszej galaktyki w odpowiedniej odległości i z odpowiednią prędkością, pozostaje w tej bezpiecznej, rzadko wypełnionej strefie naszej galaktyki.

 

Uważam, że takie "szczęście" w połączeniu z wieloma innymi precyzyjnie dopasowanymi cechami, które czynią nasz Układ Słoneczny, a zwłaszcza naszą planetę, miejscem zdolnym do posiadania życia, można lepiej wyjaśnić jako dzieło rąk Bożych.

 

Cały tekst o tej tematyce znajduje się pod tym adresem, zapraszam:

http://popotopie.blogspot.com/2014/08/tajemne-zamiary-boga-stworcy-wobec.html

 

 



Dyskoidalne UFO wypatrzone nad miastem Gig Harbour

Oto niezwykła anomalia, którą udało się zarejestrować w stanie Waszyngton, w okolicy miasta Gig Harbour. Nagranie wykonano 11 sierpnia 2014 roku w okolicy południa.

 

Jak zwykle w takich przypadkach nietypową anomalię uchwycono przypadkiem. Świadek oświadczył, że nie widział nic nadzwyczajnego gołym okiem, ale potem przeglądając zdjęcia odkrył, że znajduje się tam nietypowy kształt, który bardzo przypomina typowe UFO.

Sprawa została zgłoszona amerykańskiej organizacji MUFON gdzie została zarejestrowana pod numerem 59158.

 

 

 

 



To co widzimy może być mylące

Zwolennikom "szkiełka i oka" trudno wytłumaczyć, że nie wszystko co widzą jest tym, co rzeczywiście myślą, że widzą. Dzieje się tak nawet wtedy gdy ich rozum podpowiada, że widzi coś czego tak na prawdę nie ma. Dobrym przykładem takiej obserwacji jest to nagranie.


Nic co ludzkie...nie jest "obce"

Odkąd człowiek odkrył że istnieje kosmos, zastanawia się czy cud życia istnieje tylko u nas na ziemi, czy na innych planetach również, oficjalnie wiemy iż na tą chwilę niemożliwe są załogowe misje na inne planety i że dotąd ludzkość nie odkryła życia nigdzie dokąd sięgają urządzenia obserwacyjne którymi się posługuje człowiek.

 

Problem jednak w tym, że co chwilę pojawiają się doniesienia o spotkaniach z UFO, zdarzają się nawet porwania a część z ludzi nawet twierdzi że Obcy mają z nimi kontakt i coś im przekazują.

 

Osobiście należę do ludzi którzy wierzą w życie nie tylko tutaj, ale i na innych planetach o których nawet nie wiemy tak są daleko jak również na tych w naszym układzie słonecznym jednak to temat na całkiem inny artykuł, skupmy się na tych obcych, z którymi mamy do czynienia tutaj na ziemi.

 

Człowiek to taka zabawna istota, że zawsze twierdził iż jest drugi po Bogu, to znaczy że Bóg stworzył go jako najważniejszą istotę na ziemi i co ciekawe, jedyną inteligentną Smile .

 

Odkąd istnieją jakiekolwiek zapiski z przeszłości, które dotyczą naszych poprzednich pokoleń, to właśnie człowiek rządził na ziemi, podporządkował sobie florę i faunę tak, aby to jemu służyła i nauczył się czerpać z niej zyski...no właśnie, ZYSKI ! I tutaj jest pies pogrzebany …

 

Człowiek to istota agresywna i drapieżna odkąd powstał dążył do tego by zdobyć panowanie nad wszystkim co jest tutaj na ziemi i nie było by problemu, gdyby to jeden człowiek panował, jednak zachcianki do rządzenia mieli prawie wszyscy a ponieważ to logiczne że rządzić wszyscy nie mogą, potworzyły się grupy silnych, którzy władali tymi słabszymi i co silniejsze plemiona podbijały te słabsze aby jeszcze bardziej rosnąć w potęgę.

 

W związku z powyższymi działaniami, na dzień dzisiejszy mamy kilkaset państw, mniejszych lub większych, które rywalizują ze sobą które lepsze, mocniejsze itd. ogrom technologi jaki istnieje dzisiaj sprawił, że o tym które państwo jest mocniejsze, nie decyduje liczba ludności i powierzchnia kraju a właśnie te technologie, mogące olbrzymie terytoria w mgnieniu oka zamienić w pył.

 

Posiadając którąś z zaawansowanych technologi, można już trochę pobawić się w Boga, można np. spowodować katastrofę naturalną , wytruć wszystko co żyje, działać odpowiednio na umysły i wiele wiele innych, które większości po prostu w głowie się nie mieści.

 

Zdobywca najnowszych technologi rozdaje karty, jednak aby takie technologie powstawały, wiele badań i eksperymentów z nimi związanych, musi być tajne...czyli po pierwsze inne kraje nie mogą wiedzieć nad czym pracuje jedno państwo, a aby jak najbardziej wyeliminować ryzyko „rozgadania wśród znajomych” nad czym pracuje nasz kraj, zwykli ludzie pracy nie mogą wiedzieć nic... ale chwila...jak pracować nad czymś co trzeba wypróbować i jest widoczne na kilometry ???

 

trzeba coś wymyślić...

 

i wtedy pojawili się „obcy” Smile

od tej chwili Obcy są odpowiedzialni za wszystko co dziwne...uprowadzenia, dziwne obiekty na niebie a nawet w kosmosie, eksperymenty na ludziach, głosy które słyszą jeszcze nieliczni i setki innych zjawisk które nie mają wytłumaczenia. Tym sposobem życie toczy się dalej, nie wszystko da się już wytłumaczyć balonami meteorologicznymi, toteż grasują ci którzy przybyli na ziemię...by z ukrycia poinformować nas że istnieją...”obcy” Smile

 

 

 



Spiralna struktura na niebie nad Meksykiem

Niezwykła spirala struktura na niebie pojawiła się nad Meksykiem. Do zdarzenia doszło w marcu tego roku i od razu pojawiło się szereg spekulacji co do natury tego zjawiska.