Styczeń 2016

Znak dany od Boga - mieszkańcy Madery widzieli „płonącą Pięść"

Mieszkaniec portugalskiej wyspy Madera sfotografował obłok, który wygląda jak ogromny Fireball lub płonąca pięść.

 

W lokalnej telewizji podano, że mógł to być jakiś złowieszczy znak, dany od Boga. Pogląd ten podziela wielu internautów.

 

Autor umieścił w sieci kilka zdjęć i nie przyszło mu do głowy, że konkretnie to jedno wywoła takie poruszenie. Portugalczyk zajmuje się obserwacją chmur na wyspie od 2006 roku. Fotografia, prezentujące „rękę Boga”, została wykonane niedawno – 24 stycznia br.

 
Źródłem zdjęcia jest blog - meteomadeira.blogspot.com.
 
 
 


Brutalne rytuały pogrzebowe po dziś dzień praktykowane przez fanatyków religijnych

Wydaje się, że w progresywnych czasach 21 wieku już dawno zniknęły ślady fanatyzmów religijnych z przeszłości. Na całym świecie nadal istnieje jednak wiele plemion, których rytuały nie wiele mają wspólnego ze spokojem i nieszkodliwą medytacją. Cechuje je przemoc i bestialstwo, które u przeciętnego Europejczyka podnoszą ciśnienie krwi.

 

Pogrzeb pod niebem, zwany także yahtor, gdzie trupy wystawia się na pastwę sepów, praktykowany jest przez niektórych buddystów w Tybecie. Według ich wierzeń, dusza człowieka odlatuje, aby odrodzić się w nowej formie. Śmiertelne powłoka w postaci ciała ma być zniszczona przez ptaki drapieżne. Bywa, że korpus ćwiartowany jest na małe kawałki, aby sępy szybciej uporały się z nieboszczykiem.

 

Madagaskar ma swoje własne, nie mniej dziwne rytuały z martwymi, tj. taniec z trupem i kopanie ciała. Podczas święta famadihana mieszkańcy wsi kopią i okładają trupy krewnych i tańczą z nimi. Ludzie wierzę, że zmasakrowane zwłoki szybciej ulegną rozkładowi, a dusza znajdzie spokój. Dzieje się tak nawet przez kilka lat, bo pochowany zmarły jest wielokrotnie wyjmowany z grobu.

 

Wieśniacy z Bunlap z Vanuatu na Pacyfiku obchodzą rytuał zwany gkol. Jego istota polega na tym, że zwłoki wnoszone są na wcześniej zbudowaną wieżę. Potem przywiązuje się długi sznur do nóg nieboszczyka i rzuca się go w dół. Wygląda to, jak skok na bungee, ale bungee zapewnia bezpieczeństwo skaczącemu. Mieszkańcy Bunlap nie zawsze prawidłowo obliczają długość liny i zwłoki rozbijają się na ziemi. Z im większej wysokości spadną, tym lepiej dla nich.

Krwawy ceremoniał samobiczowania nie szokuje tak bardzo, jak wyżej opisane przypadki, ale jest niewątpliwie także przejawem fanatyzmu religijnego. Każdego roku, podobny rytuał odbywa się w czasie świętego miesiąca Muharram wśród szyickiej sekty islamu. Zwolennicy okładają się łańcuchami po plecach. Spektakl naprawdę jest przerażający.

 

Nekrofagia to przypadłość hinduistycznej sekty w Varanasi Aghora. Wiadomo, że jej wyznawcy zjadają martwych ludzi. Ci, którzy w tradycyjnym hinduizmie nie mogą być poddani kremacji po śmierci, tj. kobiety w ciąży, trędowaci, dzieci, a także ludzie uznani za świętych (lub niedopalone zwłoki) – wrzucani są do Gangesu i płyną w dół rzeki z prądem. Przedstawiciele sekty wyłapują szczątki, a następnie je zjadają.

 

 

 

Źródło: vmirechudes.com

 



Kolejne rzekome tankowanie jakiegoś pojazdu prosto ze Słońca

Należący do NASA satelita SDO, prowadzący obserwacje Słońca, zarejestrował ciekawą anomalię. Na zdjęciach z 29 stycznia bieżącego roku, można zobaczyć coś, co niektórzy nazywają pojazdem otoczonym polem siłowym, który tankuje ze Słońca. Protuberancje słoneczne są zwykle bardzo chaotyczne, nie ma tam regularnych kształtów. W tym wypadku mamy do czynienia z obserwacją sferycznego obszaru, który wygląda jakby ochraniał coś znajdującego się wewnątrz.

 

W przeszłości coś takiego widziano już wielokrotnie, między innymi 11 marca 2012 roku. Ten niezwykły sferyczny kształt jest bardzo wyraźny za każdym razem i nikt nie neguje, że go widać. Różne są tylko jego interpretacje. Dla zwolenników teorii UFO jest to dowód na to, że coś tankowało z naszego Słońca paliwo potrzebne na przykład do zasilania napędu. Zatwardziali sceptycy stwierdzają z kolei, że to zwykłe zawirowanie plazmy na Słońcu, a sferyczne ukształtowanie jest efektem naturalnie oddziałujących pól magnetycznych.


Już kilka razy dochodziło do zjawisk w określonej sekwencji. Najpierw coś jakby podlatuje do Słońca, i wtedy formuje się przeważnie ten okrągły bąbel odchylający plazmę. To w jego kierunku zmierza przeważnie solidny wir plazmy. Odciśnięty okrąg jest dobrze widoczny na wielu zdjęciach wykonywanych przez specjalistyczne satelitarne obserwatoria kosmiczne. Po jakimś czasie odłącza się i odlatuje w przestrzeń.

Astrofizycy zauważyli ten fenomen i uważają, że te bąble to efekt normalnej interakcji gazu o różnej temperaturze. Jednak dla zwolenników UFO takie wyjaśnienie jest zabawne i uważają oni, że są to raczej odciśnięte ślady pola siłowego chroniącego pojazd od niszczącego promieniowania i wysokich temperatur.

Według tej teorii sferyczny kształt to rezultat zastosowania jakiegoś rodzaju pola siłowego, które ma na celu ochronę niezidentyfikowanego pojazdu znajdujący się w jego wnętrzu. Oficjalnie jednak ta niezwykła obserwacja, tak jak wszelkie poprzednie, jest tłumaczona jako nietypowe zjawisko naturalne towarzyszące aktywności słonecznej.

 

 

 

Zobacz również:

http://innemedium.pl/wideo/kolejne-ufo-w-okolicy-slonca-jedno-nich-znowu...

http://innemedium.pl/wiadomosc/powrot-tajemniczego-niewidzialnego-obiekt...

http://innemedium.pl/wideo/tankowanie-ufo-czy-po-prostu-protuberancja

 

 



Dziwne dźwięki znowu były słyszane w Salvadorze i w USA

W ciągu ostatnich kilku dni dwukrotnie doszło do dziwnych fenomenów dźwiękowych, które wystąpiły od Salvadoru do Nowego Jorku. Zdarzenia miały miejsce 24 i 28 stycznia 2016 roku. Świadkowie twierdzili, że słyszeli dziwne metaliczne dźwięki jakby szum, które zdawały się dobiegać z wszystkich stron.

 

Kilkukrotnie dziwne odgłosy słyszeli mieszkańcy stolicy Salvadoru, San Salvador. Dostępne są nawet nagrania tego fenomenu, które nieco lepiej oddają z czym mieliśmy tam do czynienia. Coś podobnego było potem słyszane cztery dni później w Nowym Jorku, New Jersey i w regionie New England.  

 

W tych dwóch ostatnich lokalizacjach mieszkańcy wspominali o głośnych gromach dźwiękowych, które powodowały drżenie powierzchni i budynków. Wiele osób sądziło, że to trzęsienia ziemi, ale amerykański instytut USGS wykluczył sejsmiczne pochodzenie odgłosów i wstrząsów.

W naturalny sposób zwrócono się do armii, która najpierw stanowczo zaprzeczyła, że ma z tym coś wspólnego, aby po kilku godzinach wystosować oświadczenie, że to wynik prowadzonych manewrów z wykorzystaniem nowych myśliwców F35. Mimo to wiele osób nie czuje się usatysfakcjonowanych takim wytłumaczeniem.


Nie sprzyja temu zwłaszcza przypadek Salvadoru, gdzie cztery dni wcześniej słyszano coś podobnego. Tam przecież amerykańska armia nie prowadziła żadnych manewrów, chyba, że o tym też nic nie wiedzieliśmy. Widać zatem, że nie można tak łatwo zadowolić się suflowaną nam przez US Army odpowiedzią. Wiele wskazuje na to, że jest jakiś ukryte przed nami sens tych tajemniczych odgłosów. Nie można przecież wykluczyć, że to jakiś dźwiękowy sposób w jaki natura manifestuje  zmiany zachodzące na przykład we wnętrzu Ziemi.

 



W okolicy Londynu sfotografowano widmo ściętej żony Henryka VIII

Gdy pod koniec grudnia ubiegłego roku 45-letni mieszkaniec miejscowości York, Trevor Tye udał się na wycieczkę do znajdującym się pod Londynem zespole pałacowo-parkowego w Hampton Court, nie miał świadomości, że uda mu się zarejestrować coś wyjątkowego. Amerykanin był w stanie sfotografować coś co jego zdaniem wygląda na ducha piątej żony Henryka VIII.

Podczas oprowadzania turystów po pałacu Hampton Court, udało mu się na chwilę odejść od grupy, aby sfotografować piękne marmurowe schody. Wtedy nie widział niczego dziwnego, po powrocie do domu, gdy przeglądał zdjęcia z wycieczki do stolicy Anglii, zobaczył na jednym z nich coś co wygląda na ducha kobiety. Według niego mogła to być zjawa piątej żony Henryka VIII, Katarzyny Howard, która w 1541 roku został uwięziony w tym miejscu, a następnie stracona za cudzołóstwo.

Brytyjczyk wysłał maila ze zdjęciem do Dyrekcji pałacu w Hampton Court. W odpowiedzi usłyszał, że nie jest pierwszym, który widział ducha Królowej w ciągu ostatnich lat. Wcześniej strażnicy kompleksu wielokrotnie obserwowali w tym samym miejscu "przezroczystą dziewczynę, której sylwetka była jakby utkana z dymu". Rzeczywiście ostatnio zdecydowanie wzrasta ilość obserwacji rzekomych duchów w Hampton Court. Trudno jednak powiedzieć ile w tym rzeczywistej manifestacji zjawisk paranormalnych, a ile sprytnej kreacji turystycznej.

 

 

 



UFO w kształcie pierścienia widziano na niebie nad Argentyną

Do niezwykłej obserwacji doszło w pobliżu miejscowości La Aurora w Argentynie. W zeszłym tygodniu sfotografowano niezidentyfikowany obiekt latający w kształcie pierścienia, który przemieszczał się nad okolicą peryferii tej miejscowości.

 

Oczywiście na próżno szukać racjonalnych wytłumaczeń takiego fenomenu. W tym miejscu wkraczają eksperci od zjawisk paranormalnych. Warty rozpatrzenia jest również fakt, że w okolicy, w której dokonano obserwacji, od początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, wielokrotnie widywano niezidentyfikowane obiekty.

Jak zwykle przy prawie powszechnym zwyczaju nie zwracania uwagi na to, co dzieje się na niebie, nikt nie widzi tego co można tam zobaczyć. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że nawet jeśli na nieboskłonie działyby się rzeczy niesamowite, to mało kto by to w ogóle dostrzegł. Jednak obiektywy naszych smartfonów widzą wszystko, nawet to, czego my nie dostrzegamy i to jest klasyczny przypadek tego typu.

 

 

 



Dziwne błyszczące UFO zostało zaobserwowane przez kamery ISS

Zaskakujące obserwacje niezidentyfikowanych obiektów latających, wykonywane dzięki transmisjom z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej nie powinny już chyba nikogo dziwić. Z różnych powodów obserwacja UFO które zostało uchwycone przez kanał Youtube Streetcap1 wyraźnie wyróżnia się na tle pozostałych.

 

 

Dziwny obiekt zaobserwowany na orbicie okołoziemskiej emitował jakiś rodzaj światła. Zdaniem niektórych, mogło to być światło skanera oceniającego parametry naszej planety na podstawie określonego wycinka atmosfery. Naturalnie nie ma co oczekiwać głębszych rozważań NASA na temat natury tego zjawiska, ponieważ niewątpliwie zostanie ono okrzyknięte mianem artefaktu obrazu.

 

Nagranie z dziwnym obiektem umieszczone na kanale Streetcap1 wyraźnie pokazuje, że obiekt przemieszcza się w stronę prawej krawędzi ekranu. Jest to o tyle zastanawiające, że sam obiekt jest widoczny nawet po tym, gdy błyszcząca powierzchnia oceanu znika już z kadru. Nie dość, że znacznie osłabia to teorię z błędem matrycy aparatu, to wstępnie wyklucza to też hipotezę wedle której dziwny obiekt był odbiciem powierzchni wody. Na dzień dzisiejszy, sprawa ta pozostaje bez odpowiedzi.

 



Indyjskie lotnictwo zestrzeliło niezidentyfikowany obiekt latający

W okolicy miejscowości Barmer w dystrykcie Radżastan w Indiach, doszło do niezwykłego zdarzenia. W dniu 26 stycznia miejscowi zobaczyli na niebie cylindryczny obiekt latający nad miastem. Hinduska armia odbierała coś na radarze i wysłała w pościg myśliwiec

 

Odnaleziono też nieliczne szczątki, które były prezentowane publicznie. Nie przypomina to żadnego znajomego kształtu choć nie wykluczone, że nie są to nawet części z tego aparatu latającego. Nie wiadomo tez czy Hindusi rzeczywiście wszystko pokazali, bo wojsko lubi utajniać takie wraki. Jest to tym bardziej prawdopodobne może to być jakieś urządzenie szpiegowskie.

Można też próbować wiązać to wydarzenie z niedawnymi przypadkami odnajdywania dziwnych sfer, które spadały na powierzchnię Ziemi. W listopadzie doszło do takich wydarzeń dwukrotnie w Hiszpanii, a na początku tego roku również w Wietnamie.

Sfera odnaleziona w listopadzie w Hiszpanii

Nikt nie potrafi powiedzieć czym są te sfery. Może to być wynik prac w ramach jakiegoś programu wojskowego, albo coś innego,  na przykład kosmiczne szczątki. Jednak fakt, że w tym wypadku obiekt znajdował się na tyle długo, że hinduskie otnictwo zdołało poderwać myśliwiec, który zareagował i zestrzelił obiekt to chyba nie ma mowy o deorbitacji, tylko raczej czegoś co lata regularnie nad wieloma krajami świata.

 

 

 



Zabawne pareidolie na fotografii z Marsa - odkryto rzekome sylwetki goryla i wielbłąda

NASA opublikowała na swojej stronie internetowej kolejne zdjęcia, zrobione przez aparat zamontowany na łaziku Curiosity. Ochoczo przeglądają je teraz entuzjaści z całego świata. W wyniku analiz, ufolodzy odkryli tajemnicze sylwetki, które kojarzą się ze zwierzętami lądowymi.

 

Zdjęcia wywołały wiele kontrowersji. Ktoś stwierdził, że to banalna gra cieni. W większości przeważają jednak zwolennicy wersji, że obraz przedstawia goryla w towarzystwie odpoczywającego wielbłąda.

 

Trudno dyskutować z tymi, którzy bronią życia na Czerwonej Planecie. Odkryte postaci przypominają wprawdzie kształtem ziemskie istoty, ale naukowcy milczą i nie wydają żadnych opinii. Deklarują, że sformułują swoje wnioski później, gdy pozyskają więcej danych na ten temat.

 

 

 


CIA ujawniło kolejne dokumenty z dawnych spraw badających zjawisko UFO

Centralna Agencja Wywiadowcza Stanów Zjednoczonych, właśnie ujawniła kolejne setki dokumentów na temat śledztw o zjawisku UFO. Dokumenty pochodzą głównie z lat 1940-1950 i zawierają w sobie wiele ciekawych i trudnych do wytłumaczenia zdjęć oraz relacji, które zdecydowanie zainteresują sobą ufologów.

 

Naturalnie CIA nie ujawniła niczego przełomowego a wręcz infantylizuje swoje działania pisząc:

„Aby jakoś pomóc wam w poruszaniu się po naszej ogromnej bazie archiwów zdecydowaliśmy się wskazać kilka dokumentów, które zarówno sceptycy jak i wierzący w UFO uznają za interesujące”

Można zatem wybić sobie z głowy jakiekolwiek raporty z sekcji kosmitów, a raczej spodziewać się kilku interesujących przypadków obserwacji UFO, o których prawie nikt do tej pory nie wiedział. Pracownicy CIA nawiązali nawet do słynnego amerykańskiego serialu Z Archiwum X i podzielili najciekawsze (ich zdaniem) z udostępnionych dokumenty na te, które zainteresowałyby wierzącego w UFO serialowego Foxa Muldera, oraz te które przypadły by do gustu sceptycznej agentce Scully.

Niezależnie od stopnia cenzury jaki wszystkie te dokumenty musiały przejść aby dostać się w ręce internautów, nie da się ukryć, że sama ich zawartość jest szalenie interesująca. Przede wszystkim sprawy udostępnione przez CIA nie pochodziły ze Stanów Zjednoczonych, ale z kilku miejsc świata włączając w to nie tylko kraje Europy zachodniej takie jak Niemcy i Hiszpanię, ale choćby Kongo czy inne kraje afrykańskie.

Amerykanie definitywnie podchodzili poważnie do badania przypadków UFO i mimo iż obecnie zarzuca się im tuszowanie wielu z nich lub wręcz kontakty z obcymi za plecami ludzkości, to bez wątpienia przynajmniej w latach 50 traktowali oni ten temat jako rzeczywiste zagrożenie swojego bezpieczeństwa. Niestety przy obecnym stopniu udostępniania dawnych akt CIA prawdę na temat tego co dzisiaj lata nad naszymi głowami, bądź wlatuje do wulkanów poznamy dopiero za kolejne 70 lat.

 

Linki do akt CIA: https://www.cia.gov/news-information/blog/2016/take-a-peek-into-our-x-fi...
http://www.foia.cia.gov/collection/ufos-fact-or-fiction