Kwiecień 2016

Istnieje wiele nieścisłości w powszechnie znanych historiach o Wielkiej Piramidzie w Gizie

Wielu ludzi zastanawiało się nad tym jakim sposobem starożytni Egipcjanie nie władający elektrycznością, zaawansowaną maszynerią ani nawet wynalazkiem koła byli w stanie stworzyć tak ogromne konstrukcje jak choćby Wielka Piramida w Gizie. W czasie gdy naukowcy zadowalają się wyjaśnieniem o podmokłym piasku, który ułatwiał przesuwanie bloków, pozostaje wiele innych aspektów tejże konstrukcji, które nadal mogą zaskakiwać.

 

Po pierwsze, ogólnie przyjęty mit zgodnie z którym Wielka Piramida w Gizie była grobowcem jest całkowitym kłamstwem. Pomimo wielu sprzecznych teorii co do zawartości piramid, nie znaleziono w niej ani jednego hieroglifu, który mógłby na to wskazywać.

Co więcej nigdy nie znaleziono tam nawet żadnej mumii, a gdy w 820 roku n.e wkroczyli do niej Arabowie jedyne co w niej odnaleziono to puste granitowe pudło w komnacie królewskiej. Niestety ale wbrew powszechnie przyjętym hipotezom rzeczywiste przeznaczenie piramid nadal pozostaje tajemnicą.

 

Po drugie im więcej bada się historię powstania Wielkiej Piramidy tym bardziej trzeba dojść do wniosku, że jest to konstrukcja niebywała w swej skali i bez wątpienia jedyna w swoim rodzaju. Przede wszystkim jest to jedyna ośmiokątna piramida na świecie. TAK nie przejęzyczyłem się, mało kto zdaje sobie z tego sprawę, ale boki wielkiej piramidy są w rzeczywistości odrobinę wklęsłe.

Naturalnie nie sposób zauważyć to z perspektywy obserwatora stojącego na ziemi, ale przy dobrych warunkach atmosferycznych można to dostrzec z powietrza. Warto dodać, że jest to jedyny znany przykład zastosowania takiej techniki budowy piramid.

 

Po trzecie wiele wskazuje na to, że Wielka Piramida niegdyś pełniła rolę wielkiej soczewki słonecznej. Działo się tak dlatego, że oryginalnie była ona pokryta grubą warstwą wypolerowanych wapieni, które odbijały promienie słoneczne. Uważa się tak, ponieważ oryginalna nazwa wielkiej piramidy po staroegipsku czyli Ikhet oznacza w wolnym tłumaczeniu Wspaniałe Światło.

Zresztą istnienie tych bloków wapieni jest potwierdzone historycznie a ich zniknięcie jest rezultatem działalności Arabów, którzy po trzęsieniu ziemi w XIV wieku wykorzystali wiele z obluzowanych bloków do budowy meczetów. Zgodnie z obliczeniami dzisiejszych naukowców oryginalna piramida z błyszczącymi kamieniami odbijałaby światło w taki sposób, że byłaby ona widoczna z księżyca zupełnie jak gwiazda błyszcząca na Ziemi.

 

I wreszcie po czwarte Wielka Piramida w Gizie jest najbardziej zagadkowym monumentem jeśli chodzi o korelacje z innymi tego typu budowlami. Naturalnie każdy słyszał już chyba teorię zgodnie z którą piramidy w Gizie układają się dokładnie tak samo jak gwiazdy w pasie Oriona, ale niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że jest ona umiejscowiona równo na 30°00′N 31°00′E. Co więcej zdaniem niektórych uczonych istnieje zaskakująca korelacja pomiędzy Wielką Piramidą a innymi tego typu konstrukcjami takimi jak choćby angielskie Stonehenge.

Jak więc widać Wielka Piramida w Gizie to zagadka na miarę XXI wieku. Mimo iż zdaje się nam, że wiemy o niej praktycznie wszystko, to nasza wiedza sprowadza się jedynie do tego co usłyszymy w telewizji bądź dowiemy się podczas lekcji historii. Nie da się ukryć, że jest to smutne ale jak znaczące znamię naszych czasów.

 

 

 



Mieszkaniec Arizony odkrył na swoim podwórku zwłoki dziwnego stworzenia

Jeden z mieszkańców Arizony znalazł na swoim podwórku dziwne zwłoki wielkości dłoni. Stwór wyglądał tak niezwykłe, że człowiek zamroził go i wysyłał do instytutu medycznego na badania. Na razie nie ustalono, co to może być.

 

 

 

Szaro-fioletowy kolor skóry, narośl płetwo podobna zamiast rąk i dziwnie skręcona gula na głowie w połączeniu z ogromnymi oczami nie przypominają żadnego ze znanych nam gatunków zwierząt.

 

Eksperymenty nad zielonymi zwłokami nie zostały zakończone. Wstrzymało je rzekomo kierownictwo ww. instytutu. Nie zdecydowano się w szczególności na przykład na przeprowadzenie testu DNA. Obecnie okaz trafił z powrotem do osoby, która go znalazła. Nie wiadomo dokładnie, co właściciel zamierza z tym zrobić.

 

Do dyskusji włączyli się ufolodzy, którzy z wielkim zainteresowaniem komentują znalezisko i żywo się nim interesują, sugerując pozaziemskie pochodzenie i konieczność interwencji w strukturę genetyczną tej substancji. Są też i tacy, którzy twierdzą, że jest to słabo rozwinięty zarodek słonia. Trudno powiedzieć jednak, skąd na podwórku w Arizonie mogła znaleźć się niewidzialna i niesłyszalna słonica, która urodziła coś tak dziwnego…

 

 



Pocztówki, które wstrząsnęły Europą

Pod koniec XIX - XX wieku wielu europejscy cukiernicy często umieszczali kolekcjonerskie widokówki w pudełkach z produktami. Były to zwykle obraz natury, dzikich zwierząt, władców z przeszłości, zapiski historyczne lub po prostu reklamy. Człowiek oglądał i czytał wkładki, a tym samym kupował i oczekiwał na nowe czekoladki, aby zebrać kolekcję.

 

 

 

W 1898 roku fabryka czekolady Chocolaterie d'Aiguebelle przy klasztorze La Trappe, a także stowarzyszenie Tapioca de l'Etoile zdecydowały się dystrybuować w swoich produktach serię czternastu pocztówek, opowiadających o masakrze Ormian w osmańskiej Turcji w latach 1895 - 1896.

 

Na Wystawie Światowej w Paryżu szokujące ilustracje zostały nagrodzone złotym medalem przez międzynarodowe jury. W 2012 roku Muzeum i Instytut Ludobójstwa Ormian pozyskało na aukcji jedną z tych kolekcji.

 

Przedstawiamy Wam kilkanascie kart pt. Pogrom Ormian. Pocztówki pokazują nie tylko rzeź dokonaną przez Turków i Kurdów na Ormianach, ale i brutalne represje wobec chrześcijan i obywateli greckiego Heraklionu (Kreta).

 

 



Utoń z Titanicem w czasie rzeczywistym!

Na jednym z kanałów YouTube pojawiło się wideo w formacie 3D, które jest filmem promocyjnym gry, skupiającej się na tym legendarnym statku. Produkcja jest bardzo interesująca, ponieważ podczas oglądania, można poczuć się jak jeden z uczestników wydarzeń do jakich doszło po zderzeniu jednostki z górą lodową.

 

 

 

Akcja filmu dzieje się w czasie rzeczywistym, co oznacza, że obejrzenie zajmie dwie godziny i czterdzieści minut. Pozwala to jednak w pełni doświadczyć paniki i rozpaczy, jakie panowały na pokładzie.

 

Film zaczyna się od pogadanki żeglarzy kilka minut przed wykryciem góry lodowej. Potem wiadome już było, że katastrofa jest nieunikniona. Klip został opublikowany 14 kwietnia br. 104 lata wcześniej w tym dniu rozbił się Titanic. Film zdobył już kilka milionów odsłon i ponad sześć tysięcy komentarzy.



W Egipcie znaleziono zatopione mityczne miasto

Wydawałoby się, że Egipt jest pełen piasku i tylko w nim warto szukać skarbów. Nowe tajemnice odkrywa Nil – rzeka, która była niegdyś sercem dawnej cywilizacji. W swoim ogromnym korycie skryła ona całe miasto, które uznawano dotychczas za mityczne.

 

 

 

Rzecz idzie o sam Herakleion, nazwany na cześć jednego z najsłynniejszych bohaterów starożytności. Francuski archeolog, który poświęcił swoje życie poszukiwaniu miasta w Delcie Nilu, w końcu znalazł to, czego szukał.

 

Dobrze zachowana część miasta leży na dnie rzeki. Ostała się tam wspaniała świątynia, a także rzeźby i wiele obelisków, które nie były narażone na działanie czynników atmosferycznych. Pokrywają je jasne znaki, których egiptolodzy jeszcze nie rozszyfrowali.

 

Odkrycie w wodach Nilu zatopionego miasta Herakleion, które, choć małe, uważano jednak za kolebkę uczonych i mędrców. Badacze dowodzą, że nowe zapisy i artefakty mogą znacząco uzupełnić aktualną wiedzę o starożytnej cywilizacji egipskiej.

 
Thonis - Herakleion (egipska i grecka nazwy starożytnego miasta), niedaleko Aleksandrii, którego ruiny znajdują się w zatoce Abu Kir, leży obecnie 2,5 km od wybrzeża i 10 m pod powierzchnią wody. Jego legendarne początki sięgają 12 wieku p. n. e. Znaczenie Herakleion wzrosło szczególnie w ostatnich dniach faraonów - późnego okresu, kiedy był to główny port Egiptu w handlu międzynarodowym i miejsce poboru podatków.

 



W starożytnym opuszczonym peruwiańskim mieście archeolodzy odkryli dobrze zachowaną mumię

Podczas wykopalisk prowadzonych w starożytnym peruwiańskim mieście Aspero, uważanym za jedną z kolebek starożytnej cywilizacji peruwiańskich Indian, odkryto doskonale zachowaną mumię kobiety.

 

 

 

Szacuje się, że niewiasta urodziła się około cztery i pół tysiąca lat temu, a zmumifikowano ją w wieku pięćdziesięciu lub sześćdziesięciu lat.

 

Zakłada się, że kobieta reprezentowała wyższe szczeble drabiny społecznej. Mogła być kapłanką, albo należała do elity rządzącej, choć ta kwestia nie jest jasna. Wraz z kobietą zakopano przedmioty wyposażenia, takie jak narzędzia do codziennej pielęgnacji, ozdoby, malowidła z wizerunkami zwierząt i ptaków, które mogą mieć wartość totemiczną i symboliczną.

 

Archeolodzy interesują się Aspero ze względu na fakt, że chcą lepiej zbadać i poznać historię Peru, jak również zaznaczyć wpływ na pewien okres czasu jednej z najstarszych cywilizacji, której wiek może być znacznie zaniżony.



Wiele ze starożytnych tekstów w podobny sposób opisuje rządy Bogów nad ludźmi

Teksty napisane przez cywilizacje starożytne już od dawna zadziwiały miłośników teorii o paleokontaktach ludzi i obcych. Historie te, często przedstawiane z perspektywy żyjących wtedy ludzi pokazują nam obraz społeczeństwa dalece odległego dzisiejszym ludziom, w którym kluczową rolę pełnią Bogowie.

 

 

Wielu ludzi uważa, że gdyby zaawansowana cywilizacja techniczna rzeczywiście dotarła kiedyś na Ziemię, to nie byłoby mowy o tym aby nie pozostało po nich nic co mogłoby udowodnić ich domniemaną wizytę. Naturalnie mają oni rację, a pomijając rozmieszczone po całym świecie budowle megalityczne czy zadziwiające monumenty pokroju piramid z Gizy jest aż nadto pisemnych dowodów na to że istnieją fragmenty naszej historii o których nadal nie mamy pojęcia.

 

W ostatnich latach pojawiło się nawet przekonanie, że wiele z tych dokumentów nosi ślady pewnych wyraźnych podobieństw. Dobrym przykładem tego typu są Sumeryjska Lista Królów, Kanon Turyński oraz kamień z Palermo. Trzy niezwykle ważne starożytne teksty, opisujące okres w historii, gdy „Bogowie” zstąpili z nieba i własnoręcznie rządzili światem.

W Liście Królów podany jest dość konkretny przedział dat, w których rządzili starożytni władcy Sumeru. Jej kopie są odnajdywane w Babilonie, Suzie, Asyrii i pochodzącej z VII wieku n.e królewskiej bibliotece w Nineveh. Wszystkie te reprodukcje mają pochodzić od oryginału powstałego w czasie Trzeciej Dynastii Ur lub nawet nieco wcześniej. Całość dokumentu wyraźnie wskazuje na to, że na początku ludność znad Eufratu była rządzona przez „niebiańskie istoty” które nie tylko przybyły z „nieba” ale również uczyniły ludzi podległymi sobie.

Zgodnie z tym co w niej napisano:

Po tym jak królestwo zostało dane z nieba, królestwo było w Eridu.W Eridu Alulim był królem, panował przez 28800 lat. Alalgar panował przez 36000 lat. Dwóch królów panowało przez 64800 lat.

Dotychczas nie skonstruowano żadnej logicznie brzmiącej teorii, która wyjaśniałaby dlaczego Sumerowie przedstawili w tym tekście zarówno historycznych władców jak i mitycznych monarchów żyjących często ponad 30 tysięcy lat, ale kto wie może to też miało charakter alegoryczny ? Aby osiągnąć jakiś kompromis, dzisiejsi naukowcy przyjmują, że jedynie część z Sumeryjskiej Listy Królów to prawda natomiast rządy Bogów to zwykła symbolika.

Oczywiście dyskusja mogłaby się zakończyć w tym miejscu, gdyby nie fakt, że istnieje Turyńska Lista Królów zwana również kanonem Turyńskim. Ten opisany w języku hieratycznym dokument, podobnie jak jego sumeryjski odpowiednik przedstawia genezę pojawienia się rządów pierwszych „boskich” dynastii władających starożytnym Egiptem. Ten dość zniszczony obecnie dokument oryginalnie zawierał w sobie ponad 300 imion władców Egiptu, ze szczególnym uwzględnieniem lat, miesięcy i dni ich panowania.

Dla nas szczególnie ważne są dwie ostatnie linijki pierwszej z kolumn, która była poświęcona postaciom Bogów, zawiera ona coś na kształt dzisiejszego podsumowania dokumentu i ponownie tak jak w przypadku Sumeryjskiej Listy pojawia się tam wiele dynastii Bogów-królów, które rządziły przez kilkadziesiąt tysięcy lat każda. Ostatni władca z dynastii Shemsu-Hor (nazwa ma oznaczać poplecznika Horusa) miał władać przez blisko 36 620 lat zanim oddał władzę w ręce pierwszego ludzkiego króla Menesa.

Kontynuując temat Egiptu, istnieje tam jeszcze jeden tekst do złudy przypominający Sumeryjską Listę Królów, znany szerszym kręgom jako kamień z Palermo. Ta starożytna kamienna tablica jest jednym z najważniejszych źródeł wiedzy dla historyków zajmujących się Egiptem, ponieważ zasadniczo jest to jeden z najstarszych podręczników do historii. Mimo iż dokładna data jego powstania jest nadal nieznana, szacuje się, że powstał on w okresie panowania piątej Dynastii.

Podobnie jak w przypadku Turyńskiej Listy, tutaj ponownie pojawiają się mityczni predynastyczni Bogowie-władcy starożytnego Egiptu. Warto w tym momencie wspomnieć że do naszych czasów dotrwała jedynie połowa wielkiej tablicy, która oryginalnie mierzyła blisko 2 metry długości i około 60 centymetrów szerokości. Na dzień dzisiejszy tablica zawiera w sobie opisy 120 władców ze wczesnych dynastii, którzy mieli władać Egiptem w czasach gdy w delcie Nilu nie było mowy o istnieniu jakiejkolwiek cywilizacji. Co ciekawe wielu z tajemniczych Bogów i półbogów pojawiało się również w dużo późniejszych drzewach genealogicznych rodów królewskich.

Zapewne gdyby trochę pogrzebać znalazło by się co najmniej kilka podobnych przykładów tego typu podobieństw, ale fakt faktem nie ma chyba takiej potrzeby. Dla zajadłych sceptyków nawet i setka starożytnych zapisków współistnienia naszej rasy z inną pozaziemską cywilizacją nie wystarczy by udowodnić im jej istnienie. Może to i dobrze, że niektórzy z nas są zawzięcie podejrzliwi w czasie gdy inni zwyczajnie „Chcą wierzyć”, że historia ludzkości nie jest wcale tak prosta jak zdaje się większości z nas.

 

 

 

 



Astrofizycy wskazali gdzie może się znajdować Planeta X

Dwóch amerykańskich naukowców, Matthew Holman i Matthew Payne z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics, opublikowało informacje na temat ewentualnej przybliżonej lokalizacji odkrytej niedawno Planety X. Nowe dane zebrane przez znacząco zawęża niż wcześniejsze szacunki.

 

Astrofizycy po dokonaniu odpowiednich obliczeń na podstawie ruchu transneptunowców, wskazali na mapie nieba przybliżoną lokalizację tak zwanej Planety X. Naukowcy stwierdzili, że obecnie przechodzi w okolicy gwiazdozbioru Wieloryba, który sąsiaduje z gwiazdozbiorami Barana i Ryb. Jest to wycinek nieba o promieniu 20 stopni.

 

Nadal nie ma też pewności co do tego czym właściwie jest to ciało niebieskie o wyraźnie potężnej grawitacji wpływające na okoliczne obiekty w obłoku Oorta. Zobaczenie tego obiektu będzie bardzo trudne, ponieważ nie jest znana jego charakterystyka. Być może ta rzekoma planeta będzie nawet większa od Jowisza i wtedy byłby to tak zwany brązowy karzeł, nieudana gwiazda.

Bardzo możliwe, że wkrótce naukowcy zaproponują powrót do dawno zapomnianej teorii o bliźniaku naszego Słońca, tak zwanym Nemezis. Większość gwiazd odkrytych we Wszechświecie występuje w grupie, albo przynajmniej układzie podwójnym. Samotne Słońce byłoby wielką anomalią, trudną do wyjaśnienia. Odkrycie nieudanego "rodzeństwa" naszej dziennej gwiazdy byłoby zatem elementem rozwiązującym tę zagadkę.

 

Artykuł na temat rzekomej lokalizacji Planety X został opublikowany na łamach arxiv.org i w New Scientist.

 



Blisko Czarnobyla przeleciało UFO w kształcie cygara

Mieszkańcowi obszaru, przylegającego do strefy zamkniętej, udało się sfotografować obiekt w kształcie cygara nad Czarnobylem. UFO poruszało się bezszelestnie, a jego wielkość dokładnie mogą określić jedynie specjaliści. Przyglądając się zdjęciu, można wywnioskować, że miało ono imponujące wymiary.

 

 

 

 

Nie jest to pierwszy raz, kiedy rejestrowany jest obiekt latający w kształcie cygara nad Czarnobylem. Na przestrzeni lat pojawiło się na ten temat wiele relacji naocznych świadków z okolicznych miast i wsi.

 

Okolica przyciąga uwagę UFO po wybuchu w elektrowni atomowej. Każdego roku odnotowywane są przypadki pojawiania się dziwnych obiektów na niebie nad strefą wyłączoną.

 

Obecnie trwają prace nad budową bardziej nowoczesnego i niezawodnego sarkofagu, który ma pokryć szczątki czwartego reaktora. Istniejąca cementowa powłoka jest teraz w opłakanym stanie.
 



Na Mazurach odnaleziono podobno słynną Bursztynową Komnatę

Bursztynowa Komnata, słynny zabytek będący pozostałością po rządach caratu, to jeden z najsłynniejszych obiektów zaginionych po II wojnie światowej. Bardzo długo nie było nawet jej śladu, ale przypuszczano, że słynna komnata została ukryta przed bolszewikami gdzieś na terenie dawnych Prusów Wschodnich. Teraz ta hipoteza może zyskać ostateczne potwierdzenie.

 

 

Przełom może stanowić odkrycie nieznanego dotychczas pomieszczenia w ramach kompleksu bunkrów w Mamerkach, koło Węgorzewa. Jak twierdzą pracownicy tamtejszego muzeum, wewnątrz tego pokoju może się znajdowac słynna zaginiona Bursztynowa Komnata.

 

Z kompleksem bunkrów, zwanym "Miastem Brygidy", a znajdującym się na terenie dzisiejszych Mamerek, od dawna wiążą się historie z rzekomo składowaną tam "Bursztynową Komnatą". W latach pięćdziesiatych ubiegłego wieku do jednostki w Wegorzewie zgłosił sie człowiek, który twierdził, że był wartownikirm w Mamerkach zimą 1944/1945 i był świadkiem gdy na teren obiektu wjechał transport niemieckich cięzarówek wojskowych, które przywiozły jakiś cenny ładunek. Nastepnie został tam złożony.

Eksperci twierdzą, że coś znaleźli na podstawie odczytów z georadaru. Wynika z niego, że odkryto zamurowane i dlatego dotychczas niedostępne, pomieszczenie o wymiarach 2x3 metry. Teraz czas na endoskopowe badanie wnętrza za pomoca specjalnej kamery. ABy jednak do tego doszło potrzebne jest osobne zezwolenie.

 

Oczywiście założenie, że jest tam z pewnością ta słynna Bursztunowa Komnata, jest nieco ryzykowne, ale niewątpliwie znaleziono dotyczczas ukryte pomieszczenie, które zawiera jakieś skrzynie z zawartością tak cenną, że postamowiono je zamurowywać przed ciekawskimi na długie dziesięciolecia, w oczekiwaniu na powrót państwa niemieckiego na polskie dzisiaj Mazury.

 

 



Strony