Kwiecień 2016

Dziwny zsynchronizowany ruch czarnych dziur zastanawia naukowców

Czarne dziury to temat, który interesuje ludzi od bardzo dawna, tym ciekawsze są wszelkie informacje, które przedstawiają te zagadkowe grawitacyjne studnie w nieco innym świetle. Jak się okazało, ostatnie badanie przeprowadzane przez astronomów wskazuje na to, że co najmniej 64 super-masywne czarne dziury obracają się w tym samym kierunku, a ich ruch jest zsynchronizowany.

 

Wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie naukowym „The Monthly Notices of the Royal Astronomical Society”. Zgodnie z opisem badania, naukowcy wykorzystywali do niego radioteleskop zwany Giant Metrewave Radio Telescope, w skrócie GMRT. Przez blisko 3 lata obserwowali oni fale radiowe pochodzące z przestrzeni kosmicznej znanej jako ELAIS-N1. To właśnie wtedy natrafili na zsynchronizowany ruch czarnych dziur.

Zdjęcie zagadkowych czarnych dziur: źródło Andrew Russ Taylor

Zgodnie z tym co napisał Dr. Andrew Russ Taylor jeden z badaczy odpowiedzialnych za odkrycie tego zjawiska:

„Biorąc pod uwagę, że te czarne dziury nie „wiedzą” o swoim istnieniu, ani nie mają żadnej możliwości by wpływać na siebie na tak dużych odległościach ich synchronizacja może wskazywać na jakieś zjawisko, które nastąpiło jeszcze w podczas formowania się galaktyk, w czasach wczesnego wszechświata.”

Szanse na to że takie zjawisko wystąpiło naturalnie zgodnie z estymacjami naukowców wynoszą mniej niż 0,1 % co definitywnie wyklucza tę wersję. Zdaniem badaczy dużo bardziej prawdopodobnym byłoby potwierdzeniem istnienia aksjonów, hipotetycznych cząstek, które jeśli istnieją, mogą tworzyć ciemną materię i być pozostałością po Wielkim Wybuchu.

Giant Metrewave Radio Telescope

Na ten jednak moment nikt nie stara się o niczym mówić ze 100% pewnością. Badacze sami przyznają, że zanim będą w stanie powiedzieć cokolwiek więcej na temat dziwnego zachowania czarnych dziur będą chyba potrzebowali większego teleskopu. Konkretnie chodzi im o jedne z największych teleskopów, które kiedykolwiek powstały lub są już w budowie takie jak Square Kilometre Array (SKA), the South African MeerKAT array, lub Australian SKA Pathfinder (ASKAP). Dopóki naukowcy nie dostaną dostępu do choćby jednego z tych urządzeń, rozwiązanie tej zagadki pozostaje poza zasięgiem.

 

 



Ludzie są gotowi swobodnie rozmawiać o śmierci dopiero po ukończeniu 90 roku życia

Brytyjscy naukowcy z Cambridge University twierdzą, że ludzie zaczynają swobodnie rozmawiać o śmierci dopiero po ukończeniu 90 roku życia.

 

 

W eksperymencie udział wzięli obywatele w wieku 95 lat. Większość z nich twierdzi, że żyje na świecie zbyt długo, a przyszłość nie jest już dla nich czymś ważnym i istotnym.

 

Głównym powodem tej opinii jest troska o bliskich, którzy muszą opiekować starszymi. Staruszkowie nie chcą obciążać młodszych pokoleń dodatkowymi zadaniami i obowiązkami. Niektórzy respondenci podkreślają, że oczekują momentu, gdy rozstaną się z życiem. Ich problemem jest jeden niuans - jak będą umierać.

 

Zdaniem lekarzy może to wynikać z tego, że ludzie często obserwują śmierć innych. O umieraniu starsi najczęściej i najchętniej rozmawiają z medykami. Zdarza się jednak, że unikają tych tematów w gronie najbliższej rodziny.

 

 



Tajemnicza swastyka na pustyni w pobliżu Roswell

Obserwacje dokonywane za pomocą narzędzi takich jak Google Maps prowadzą od czasu do czasu do zaskakujących odkryć. Tym razem wypatrzono dziwne struktury na jednej z pustyń w pobliżu Roswell w stanie Nowy Meksyk. Jedna z nich wygląda jak swastyka.

 

W tej części mapy znajduje się więcej symboli, których znaczenie pozostaje nieznane. Jedynie swastyka przywodzi jakieś skojarzenia, przeważnie negatywne i związane z niemieckimi nazistami, którzy splugawili ten solarny symbol.

 

Wśród rozmaitych teorii na temat celu istnienia tych struktur na pustyni, warte podkreślenia są dwie. Po pierwsze mogło być to miejsce gdzie amerykańscy piloci trenowali naloty przygotowując się do misji bojowych nad III Rzeszą. Jest też propozycja, że symbole te zostały wykonane przez Indian, którzy wykorzystywali je do komunikacji ze swoimi bóstwami.

 

Niektórzy zadają też pytanie o to czy ogromny starożytny symbol swastyki nie znaleziony w pobliżu znanego z incydentu z UFO, Roswell to przypadek czy też jest to jakoś ze sobą związane. Oto koordynaty swastyki z Nowego Meksyku: 33°12’22.6″N 103°35’05.3″W

 

 



Na Ukrainie znaleziono szczątki chupakabry

Przez ostatnie kilka dekad chupakabra zdominowała umysły ludzi. Pierwsze wzmianki o niej pojawiły się na wyspie niedaleko Stanów Zjednoczonych i ta dziwna bestia rozpoczęła triumfalny pochód przez świat. Niemal też z wszelkich zakątków naszej planety spływają doniesienia świadków o ofiarach tajemniczego stworzenia, ale do tej pory nikt nie był w stanie go złapać. Badacze głoszą, że może to być nieznany nauce gatunek zwierzęcia.

 

 

 

Kilka dni temu zmumifikowane zwłoki niezidentyfikowanej bestii odkryto w ukraińskiej Kołomyi (org. Коломые). Wysuszone ciało zostało znalezione na strychu jednego z domków, gdzie wcześniej w niewyjaśnionych okoliczność coś wyniszczyło cały inwentarz królików, w tym osobniki pozamykane w klatkach.

 

Okropne zwłoki znalazła rodzina. Jej członkowie twierdzą, że w życiu nie widzieli czegoś podobnego i tak ohydnego. W oczy rzuca się struktura szczęki chupakabry z niespotykanym układem zębów, zgrupowanych w kilku rzędach.

 



Niedokrwistość Fanconiego i krwawe przesłanie

…Zbliża się dzień próby……Prawda jest przed waszymi oczyma……Bóg jest tutaj… Cuda, zjawiska wymykające się poznaniu i zdefiniowaniu. Coś zaczyna się dziać a mimo to wzbudza tak wiele kontrowersji. Objawienia, uleczenie, wizje przyszłości. Te i inne cudowne zdarzenia dzieją się i dziś, możemy o nich usłyszeć w telewizorze, radiu czy przeczytać w prasie lub internecie. Jednak to nie zmienia faktu, że część społeczeństwa będzie skłonna uwierzyć w nadprzyrodzone pochodzenie jakiegoś zdarzenia, a inna część nigdy tego nie zrobi.

 

Dlaczego tak się dzieje? Boimy się uwierzyć w cud, ponieważ to by potwierdzało istnienie innego świata, świata duchowego? A może nie wierzymy, ponieważ nie ma ku temu wystarczających podstaw naukowych? W ostatnich latach mogliśmy spotkać się już praktycznie ze wszystkim, począwszy od płaczących posągów po przez świecące krzyże wiejskich gospodyń a skończywszy na stygmatach. Większość z tych zjawisk miały zwykłe prozaiczne wytłumaczenie. Ciężko spotkać prawdziwy cud, bezdyskusyjny taki, który nie byłby w żaden sposób podważany a to rodzi uzasadnione wątpliwości czy aby nie jesteśmy tutaj sami. A może niedokrwistośćFanconiego jest taki cudem, wydarzeniem potwierdzającym nadprzyrodzoność zjawisk, wydarzeniem będącym jasnym dowodem a zarazem przesłaniem. Zbliża się dzień próby… Prawda jest przed waszymi oczyma… Bóg jest tutaj… Te zdania to wynik oddziaływania owego schorzenia, przynajmniej tak nazywa go dziś nauka, mimo, że sama zbyt wiele w tej kwestii nie wyjaśnia.

 

Niedokrwistość Fanconiego jest tak tajemniczym zjawiskiem, tak mało o nim wiemy, że w zasadzie powstaje pytanie czy w ogóle istnieje? Jest bardzo niewiele informacji na ten temat, a te, które zostały wprowadzone do obiegu często same sobie zaprzeczają, to też jak dotrzeć do obiektywnej prawdy? Dziś wiemy, że niedokrwistość Fanconiego to nieuleczalna genetycznie choroba krwi i na tym informacje potwierdzone się kończą., dalej są jeszcze wzmianki o predyspozycji do nowotworów, problemów z kośćcem, czy różnego rodzaju mutacji genetycznych. Można napisać, że ów schorzenie wyprzedza nas i naszą naukę o wiele lat, a może i dziesięcioleci.

 

Obecnie na tę przypadłość choruje 1200 osób. Jest to liczba potwierdzonych i opisanych przypadków. Nie mniej jednak, zdecydowaliśmy się opisać niedokrwistość Fanconiego, nie ze względu na wyjątkowość tej choroby, ale ze względu na to, iż czasem u niektórych osób dochodzi do pewnego niewyjaśnionego zjawiska. W momencie skaleczenia, lub niekontrolowanego krwawienia, czy to z nosa, oczu, uszu czy jeszcze innych miejsc, wydobywająca się krew może tworzyć napis, przesłanie, konkretne zdanie. Właśnie zdania, od których rozpoczęliśmy ów artykuł, to owe przesłania, przynajmniej te udokumentowane i w jakiś sposób potwierdzone. Trzeba tutaj zauważyć, że niedokrwistość Fanconiego nie jest jedynym czynnikiem łączącym te zjawiska, ponieważ jak zostało napisane powyżej, ów proces nie zachodzi u każdej chorej osoby. Drugim czynnikiem jest wiara, osoby cierpiące na tę przypadłość są jednocześnie mocno wierzącymi i to połączenie daje te nadprzyrodzone czy niewytłumaczalne rezultaty w postaci krwawych przesłań.

oczy

 Cud, autosugestia a może jeszcze coś innego? Niedokrwistość Fanconiego jest czymś, co wymyka się często naszemu poznaniu, jest tym, co bardzo ciężko zamknąć w konkretne ramy definicji i formułki naukowej. Krew upadająca na ziemię, stół, czy nawet ubranie, może utworzyć konkretny napis, konkretne przesłanie, brzmi to dość niesamowicie, jednak takie rzeczy miały miejsce. Co było ich bezpośrednim kreatorem? I właśnie tutaj jest to miejsce, gdzie rodzą się pytania bez jednoznacznej odpowiedzi. Pytania, na które kiedyś zapewne poznamy odpowiedz, nie mniej jednak nie wiemy, kiedy to będzie, ponieważ badania nad niedokrwistością Fanconiego trwają nadal i są niczym kroczenie w ciemnościach. Kroczenie ku prawdzie i poznaniu.

 

Artykuł pochodzi z portalu www.tajemnice-swiata.pl

Tajemnice Świata

 



Ogromny szkielet nieznanego zwierzęcia wymyło spod ziemi koło Omska

Niedaleko od Omska wiosenne roztopy wypłukały grunt wąwozu, w którym znaleziono fragmenty gigantycznego szkieletu nieznanego, prehistorycznego zwierzęcia.

 

 

Ogromny obszar, na którym porozrzucane są kości, na razie dostępny jest dla zwiedzających. Do działania szykuje się jednak grupa archeologów. Na pierwszy rzut oka przy znalezisku widać kości, można zidentyfikować ogromną czaszkę i fragment kła. Reszta szkieletu najprawdopodobniej znajduje się pod ziemią.

 

Sugeruje się, że kości mogą należeć do jednego z wymarłych mamutów, ale naukowcy nie wyciągnęli jeszcze żadnych wniosków  i nie podano konkretnych informacji na temat gatunku znalezionego zwierzęcia. Opinia publiczna oczekuje na wyniki bardziej szczegółowych badań.

 

 



Smutna rocznica zniszczenia pamięci słowiańskiego dziedzictwa przodków przez chrześcijański najazd 1050 lat temu

We wszystkich środkach masowego przekazu można usłyszeć wiele informacji na temat przypadającej rzekomo dzisiaj 1050 rocznicy tak zwanego Chrztu Polski. Przedstawiane jest to jako coś radosnego, co powinni celebrować wszyscy Polacy. W rzeczywistości jednak poza narzuceniem nowej religii, miało też miejsce bestialskie zniszczenie pamięci o przodkach Polan, które było na tyle skuteczne, że obecnie prawie nic nie wiemy o prehistorii Słowian. Obecnie wygląda to tak jakby Polska powstała nagle 1050 lat temu, co jest oczywiście wierutną bzdurą.

 

Chrześcijaństwo przybyło do Europy Wschodniej dokonując ekspansji do złudzenia przypominającej tą, którą w czasach dzisiejszych widzimy w przypadku Islamu. Podobieństw jest bardzo wiele i nawet metody działania polegające na stosowaniu taktyki spalonej ziemi, wyglądają tak samo. Wystarczy wspomnieć jak islamiści potraktowali słynne posągi Buddy, bezcenne ruiny Palmiry itd. Dokładnie tak samo, pierwsi chrześcijańscy najeźdźcy, traktowali symbole bytności zamieszkujących na terenie dzisiejszej Polski, pierwszych Słowian.

Chrześcijaństwo od początku nie było przyjmowane entuzjastycznie jak usiłuje to przedstawiać kościelna propaganda. Opór przeciwko nowej religii, którą ze względów politycznych przyjął polski książę, był ogromny, a ofiar przymusowej chrystianizacji nie sposób policzyć. Kilku tak zwanych chrześcijańskich "męczenników", którzy zostali zabici, to ludzie najeźdźców, którzy zebrali efekty ich brutalnej napaści. Gwałceni religijnie Słowianie zabijając mnichów na swój sposób dawali odpór chrystianizacji przeprowadzanej na nich ogniem i mieczem.

 

 

Wszelkie pozostałości kultu przodków były metodycznie usuwane i niszczone, tak, że do dzisiaj nie przetrwało prawie nic. Ani jeden dokument, ani jedna kamienna tablica z jakimś przekazem. Wszystko zostało zniszczone. To bardzo przypomina sposób postępowania dzisiejszych barbarzyńców z ISIS. Oni też twierdzą, że wszystko co nie jest związane z Islamem musi zniknąć i w tym przypadku 1050 lat temu zaczęła znikać spuścizna pierwszych Słowian.

Politeizm wyznawany przez naszych przodków, może się dzisiaj wydawać czymś niedorzecznym, ale przecież w chrześcijaństwie również istnieje wiara w rozmaite bóstwa, takie jak aniołowie czy tak zwani "święci". Różnica jest zatem tylko w zakresie nomenklatury. Do tego dochodzi fanatyczny kult obrazów, personifikujących jakieś mityczne osoby, znany na przykład z Jasnej Góry.

Gdy patrzy się na chrześcijaństwo z tej perspektywy można uznać, że jest to swego rodzaju konglomerat religii. Wszędzie gdzie pojawiali się wyznawcy Chrystusa istniały jakieś wierzenia i dochodzi do licznych interferencji religijnych. Przykładem czegoś takiego jest kult Voodoo na Haiti. Poza tym chrześcijaństwo często anektowało stare obyczaje opisując je nowymi nazwami.

 

Staroegipski kult Izydy został zastąpiony kultem Maryi i Jezusa. Liczne w średniowieczu piety to nic innego jak kolejne emanacje Izydy rozpaczającej nad losem Horusa. Wszelkie pogańskie święta są obchodzone do dzisiaj, tylko niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, bo zostały obudowane świętami kościelnymi, które mają za zadanie dorobić do nich nowe chrześcijańskie uzasadnienie. Posunięto się nawet do tego, że dostosowano wyimaginowaną datę urodzin Jezusa do istniejących świąt przesilenia zimowego i trwa to do dzisiaj.

Obchody 1050 rocznicy tak zwanego "Chrztu Polski" to celebracja smutnej daty, która zapoczątkowała realny i kulturalny holokaust dawnych Słowian. Ich wierzenia zostały zastąpione innymi i ten stan rzeczy trwa po dziś dzień.

 

 

 

 



Naoczny świadek z Austrii nagrał dokowanie dwóch UFO

O słynnym austriackim mieście Graz, gdzie swoją karierę zaczynał słynny Arnolda Schwarzenegger, znowu stało się głośno. Jednemu z mieszkańców udało się sfilmować na nocnym niebie dwa kuliste przedmioty, które są nie tylko w ruchu, ale także wchodzą w interakcję ze sobą.

 

Na nagraniu można zobaczyć skoordynowany lot dwóch obiektów, które starają się połączyć ze sobą. Pomyślnie zadokowany po konwergencji statek wyprostował lot, osiągnął odpowiednią wysokość i zniknął w chmurach.

 

Po obejrzeniu tego filmu powstało wiele wersji wydarzeń. Opinie, jak zwykle, są podzielone. Wiele osób uważa, że Austriakowi udało się zarejestrować UFO, podczas gdy inni twierdzą, że to dwa samoloty z włączonymi reflektorami. Operator mógł być świadkiem tankowania w powietrzu, prowadzonego podczas ćwiczeń lotnictwa wojskowego.

 

Niemniej jednak, brak oficjalnych informacji na temat manewrów armii austriackiej, które rzekomo miały odbywać się tego dnia w okolicach Grazu.

Bright UFOs over Graz, Austria przez justa4t

 



W Stanach Zjednoczonych znaleziono żywego dwugłowego węża

Mieszkaniec Kansas, Jason Talbott miał szczęście wykonania zdjęć dziwnemu dwugłowemu wężowi. Świadek twierdzi, że jedna głowa była bardziej agresywna niż druga i starała się zaatakować innego fotografa. Jednak atak nie był skuteczny, ponieważ inne plany miała druga głowa.

 

Wydaje się, że gad na poniższym nagraniu to tak zwany wąż smugowy Pantherophis obsoletus. Sądząc po kolorze i kształcie głowy był to młody osobnik, który niedawno wykluł się z jaj. Według ekspertów, Dwugłowy wąż, niestety, nie żył zbyt długo.

Anomalie takie jak ta są dość rzadkie, ale zdarzają się w naturze. Jednak u gadów przeważnie za takie podwójne kończyny odpowiada ich zdolność do regeneracji, a nie mutacje genetyczne. Bardzo często spotyka się nadmiarowy wzrost kolejnych kończyn. Zdarzają się jaszczurki, które w ten sposób dorobiły się aż sześciu ogonów zamiast jednego.

 

 



Nowe dane na temat obiektu w kształcie tarczy w Morzu Bałtyckim

Pierwsze informacje o dziwny obiekcie na dnie Bałtyku pojawiły się 5 lat temu i od tamtej pory naukowcy usiłują kontynuować badania. Nie wiadomo, czy wszystkie informacje są dostępne dla opinii publicznej, ale to, co już znamy, jest stale przedmiotem zainteresowania.

 

 

 

W tej chwili wiadomo, że obiekt ma „poprawną” regularną formę. W jej górnej części znajdują się korytarze i partycje między nimi. Tarcza posiada własne pole magnetyczne, oddziałujące na kompas. Badacze zarejestrowali też dziwny sygnał radiowy, wydobywający się z wnętrza znaleziska.

 

Eksperci pobrali materiał składowy do analizy. Porcja próbek przypomina te, jakie występują przy najgorszych wypadkach samochodów bardzo zaawansowanych technicznie.

 

Naukowcy nie spieszą się z wyciąganiem wniosków, ale wszystko wskazuje na to, że na dnie Bałtyku znaleziono rozbity samolot lub statek pochodzenia pozaziemskiego.

 



Strony