Kwiecień 2016

Niezidentyfikowany obiekt widziany w koronie słonecznej

Postęp w zakresie amatorskiej astronomii jest tak znaczny, że obecnie prawie każdy może sobie pozwolić na kupno teleskopu solarnego lub po prostu odpowiedniego filtra do konwencjonalnego teleskopu, który może pozwolić na przyzwoitej jakości obserwacje naszej dziennej gwiazdy dokonywane bez ryzyka utraty wzroku. Właśnie podczas jednej z takich sesji jeden z astronomów amatorów zauważył niezwykłą ogromną anomalię widoczną w koronie słonecznej.

 

Internauta posługujący się pseudonimem MrMBB333 opublikował kilka dni temu intrygujący materiał wykonany 8 kwietnia bieżącego roku. Jak twierdzi, za pomocą swojego teleskopu Celestron Nexstar typu SE w układzie Maksutowa, wyposażonego w filtr słoneczny własnej roboty, udało mu się uchwycić coś co wygląda na ogromny obiekt znajdujący się w pobliżu Słońca.

 

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to, co MrMBB333 uważa za sferyczną anomalię w koronie gwiazdy, może być też po prostu jakimś rodzajem zanieczyszczenia. Tyle tylko, że mężczyzna odpiera taki oczywisty zarzut twierdząc, że obserwował niezwykłą anomalię aż do momentu gdy Słońce zaszło za dom jego sąsiada.

Każdy może sobie sam wyrobić zdanie co widzi na tym nagraniu, ale warto zaznaczyć, że w przeszłości również satelity obserwacyjne NASA rejestrowały anomalie wyglądające jak wielkie bąble rozpychające koronę słoneczną. W niektórych przypadkach widziano nawet wiry z plazmy, które mogą sugerować, że dochodziło do jakiegoś rodzaju "tankowania". Wedle tej teorii wielkie sferyczne anomalie to po prostu pola siłowe potężnych pojazdów, które wykorzystują jakoś naszą gwiazdę na przykład jako źródło zasilania dla napędu.

 

 

 



Odkryto dokładną lokalizację przejścia Hannibala przez Alpy

Międzynarodowy zespół naukowców po raz pierwszy przedstawił przekonujące dowody, wskazujące, gdzie kartagiński wódz Hannibal przekroczył Alpy podczas przejścia do Italii. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie Archaeometry, a krótką wzmiankę umieszczono także w The Conversation.

 

 

Naukowcy i politycy (łącznie z Napoleonem) od wielu lat starali się ustalić dokładne miejsce przejścia. W najbardziej popularnej wersji wskazywano Col de Clapier pomiędzy Sabaudią i Piemontem. Tą hipotezę zasugerował rzymski historyk Liwiusz, który żył jednak 200 lat po wojnie z Kartaginą.

 

Autorzy najnowszych badań są jednak przekonani, że przejście nastąpiło przez Col de la Traversette, znajdujące się w południowo-wschodniej części Grenoble i południowo-zachodniej części Turynu. Na korzyść tej teorii wskazywać mają rozległe ślady końskich odchodów w pobliżu miejsca marszu. Analizy radiowęglowe dały dokładne datowania tego nawozu - około 200 lat p. n. e. Ponadto w starych ekskrementach stwierdzono wiele bakterii klasy Clostridia. Obok miejsca wypoczynku armii był mały staw, gdzie prawdopodobnie pojono konie Hannibala.

 

Nawóz został znaleziony przez przypadek w czasie ekspedycji geologicznej. Dzięki odkryciu obraz wydarzeń rysuje się na nowo. Cechy przełęczy zbiegają się ze szczegółami podanymi w opisie kampanii Hannibala.

 

Ponadto, naukowcy próbowali wyjaśnić, dlaczego Hannibal wybrał wejście do Italii przez Col de la Traversett, a nie łatwiejszą drogę przez Alpy. Prawdopodobnie dowódca nie miał żadnego wyboru. Na jego żołnierzy czyhały miejscowe plemiona Galów, przygotowujące zasadzki na armię Hannibala.

 

Obecnie odchody są badane przez mikrobiologów, którzy szukają m. in. jaj tasiemców. Jeśli jaja pasożytów pokażą się, to przy pomocy DNA ustalone zostanie, czy pochodzą od słoni, czy koni i tym samym przejście Hannibala przez Alpy w tym konkretnie miejscu będzie można uznać za udowodnione.

 

Kartagiński wódz Hannibal jest znany ze swoich zwycięstw nad Rzymem podczas drugiej wojny punickiej (218-201 r. p. n. e.). Jednym z jego wyczynów jest przejście z Hiszpanii do Italii przez Alpy z 30 tys. żołnierzy, 15 tys. koni i 37 słoniami. Potem przez co najmniej dziesięć lat wojska kartagińskie gromiły armie Republiki.
 



Programowanie materii, a biblijne znamię

Tajemnice starożytności są bardzo dobrze strzeżone, nie tylko przez byty anielskie i Stwórcę, ale i przez naniesioną w czasie globalnego kataklizmu glebę. Z tego co mówią geolodzy kreacjoniści, wynika że, w niektórych miejscach po potopowa pokrywa ma od 5 do 7 kilometrów grubości. Stąd też istnieją małe szanse na odkopanie jakiejś „cudownej” technologii viman lub samych viman. Istnieją za to  znaleziska OOPArt (z jęz. ang. Out Of Place Artifacts), przeczące nauce ewolucjonistów o tym jakoby w dalekiej przeszłości żyły tylko prymitywne hominidy, powstałe z mitycznej prazupy. Zresztą jak łatwo się przekonać na szczytach władzy globalistów nie ma materialistów. Włodarze oraz finansowi magnaci tak naprawdę wierzą w istoty niematerialne, zwłaszcza jedną, która jak państwo zapewne wiedzą nieść ma ludzkości (zwodnicze) światło.

 

Z coraz bardziej licznych książek jak i opracowań dostępnych w sieci, wynika, że tzw. elita jest w kontakcie z bytami niematerialnymi (braćmi ludzkości) – ufonautami (Patrz film "Niewidoczne istoty sterujące światem"). Od czasów biblijnego Noego historia pod tym względem nie tylko się powtarza, ale jest starannie przed nami ukrywana. Dzięki niezależnym badaczom, zwłaszcza chrześcijańskim, opierającym się o Biblię oraz Ducha Świętego możemy zastanowić się nad przyszłością ludzkiej cywilizacji, starać się w ramach naszych skromnych możliwości ją przemyśleć. Bytowość stworzonych Ziemian jest z pewnością tak niezwykła jak stworzonych istot niematerialnych, mowa jest też o świecie dla nas niewidzialnym. Ktoś zza kurtyny tym wszystkim steruje i Ktoś to wszystko nadzoruje. Dzięki Biblii wiemy, że istnieją wspomniane wyżej istoty duchowe Elohim/aniołowie/Synowie Boga (porównaj z tekstem pt.: "Widziałam bogi wychodzace z Ziemi"). Na podstawie badań starożytności jesteśmy przekonani, że kosmiczna sytuacja opisana w Piśmie Świętym tak właśnie się przedstawia. Nie jest to zwykła Książka, ale przekaz od Istoty Nadprzyrodzonej – Duchowej „Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie" – Ew. Jana 4:24

 

 

 

Pogląd o tym że Wszechmogący Byt stworzył i zaplanował wszystko co istnieje, a także przewidział to co ma się wydarzyć jest dla wielu zbyt ekstremalnym. Podobnie jest w przypadku mało poznanych zdarzeń sprzed globalnej katastrofy, są one nie tylko wysoce zagadkowe, ale w wersji biblijnej dla wielu nie do przyjęcia. Równie, a może jeszcze bardziej nieznana jest przyszłość, tą najdalszą zna tylko Stwórca. Poprzez swoich starożytnych proroków przekazał nam w dużym zarysie co ma się wydarzyć. Święci Hebrajczycy którzy widzieli przyszłe zdarzenia, opisali je słownictwem pochodzącym z ich epoki, stąd też wielu znawców tematu odkodowania Pisma Świętego dwoi się troi nad zrozumieniem natchnionej informacji.

 

O niektórych jej momentach sądzi się, że za pomocą specyficznych znaków, figur oraz symboli przekazuje nam wiedzę o sytuacja przyszłej ludzkości. Z postępu technologii jaki obserwujemy może wynikać, że będzie to świat w dużej mierze trans humanistyczny. W XXI wieku członkowie ruchu New Age, w większości zwolennicy techno "rozwoju", chcą widzieć wszystko w różowych kolorach, jednak rzeczywistość Nowego Porządku tworzona przez technokratyczne elity jest coraz bardziej mroczna. Jeżeli ludzkość nie zmieni kierunku, a wiele wskazuje, że pozostaniemy na tym kursie, to przyszły świat może wyglądać jak z filmu sci-fi, aczkolwiek z dodatkiem słowa 'horror'.

To co chcielibyśmy tu zaprezentować, to nie jakieś definitywne tłumaczenie Biblijnego proroctwa, czy samych słów Pisma świętego, ale jedna z (przyszłych) ewentualności, jej niedokładny i nieprecyzyjny opis, opcja wydarzeń. Zdania takie nazywa się ‘komentarzem biblijnym’. Na podstawie dostępnych biblijnych materiałów jak i wyłaniającej się technokratycznej rzeczywistości, z mocą propagowanej jako jedyna nadzieja na rozwiązanie ludzkich problemów, można przedstawić państwu (realną) wizję, pojawią się w niej wynalazki zdolne zmieniać ludzką naturę. Powtórzmy rozpowszechnione zdanie, że pewnym momencie przyszłości eksperymenty z technologią (od) UFO mogą okazać się przerażające: "I w owe dni ludzie szukać będą śmierci, ale jej nie znajdą, i będą chcieli umrzeć, ale śmierć od nich ucieknie" - Apokalipsa 9:6. Temat jest niezmiernie głęboki, tak jak sama Biblia ! Podkreślmy, że tajemnica człowieczeństwa jest w wielu miejscach Pisma Świętego elementem wielkiej wagi. Ważne by zastanowić się również nad tym jak moglibyśmy opisać, przyszłe wynalazki, jakich słów użyć dla rzeczy jeszcze nie poznanych, przecież z podobnym problemem zmagał się biblijny Daniel, żyjący na przełomie VII i VI wieku p.n.e.?!

Zacznijmy od planu wspomnianych technokratów (zwanym czasami planem NWO). Marzeniem (piekielnym) ludzi owładniętych ideą zastąpienia całego stworzenia technologią jest kulminacja i kumulacja wszelkiej myśli technicznej jako tzw. ‘Technologiczna Osobliwość – z jęz. ang. Singularity. Jest to moment całkowitego opanowania ludzkiego ciała, umysłu i natury przez byt „elektroniczny” – sztuczną inteligencję, co można określić mianem 'zhakowania' ludzkiego organizmu. (Patrz tekst pt.: "Porwane czy asymilowane"). W najskrytszym zamyśle ma to być jakiegoś rodzaju ‘urządzenie” posiadające w sobie również element duchowy, ewentualnie sterowanej przez byt anielski. Podejrzewa się, że ma to być duch nefilim(ów) – demona, lub cokolwiek co ma związek z istotą, o ktorej wspomina Jezus: "Wtedy rzekł do nich: «Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica." Ew.Łukasza 10:18

 

Planuje się różnorakie możliwości opanowania (zhakowania) ludzkiego istnienia i jego zmiany na INNĄ („to coś – tego czegoś” co zbliżało się do ofiary porwania przez UFO – sytuacji opisanej w artykule pt.: „Technologiczna osobliwość na wyciągnięcie ręki”), połączenie bio-elektroniczne z ludzkim umysłem, wire lub wireless, zmianę DNA przez wprowadzenie wirusowych mutacji, grzebanie przy/z in vitro, inteligentną programowalną materię (Film Gonz'o Shimury)  itp., itd. W ocenie technokratów wszystko to ma być oczywiście „polepszeniem” ludzkiej kondycji, co dumnie nazywali kolejnym etapem ewolucji. Kluczem w zrozumieniu tej sytuacji jest słowo wiara. Jeżeli naprawdę wierzymy w istnienie Stwórcy, który stanowczo egzekwuje Jego moralne prawa i nakazy to owczy pęd technologów widzieć będziemy z innej perspektywy,  a wizje które przed nami roztaczają inżynierowie NWO staną się bardziej zrozumiałe. Nie tylko transhumanizm daje do myślenia, istnieje przecież zakazana archeologia, w której napotykamy na szokujace konstrukcje szkieletów 'nefilim', w przebadanych kościach "zainstalowano" bliżej nierozpoznane włókna, nadające im wielką wytrzymałość. Mowa tu o odkryciu Lloyda Pie, tzw. "Gwiezdnym Dziecku". Badana przez tego odkrywcę czaszka posiadała cechy, mogące świadczyć o zaawansowanej inżynierii genetycznej. (Poniżej zdjęcia mikroskopowe kości "Gwiezdnego dziecka")

W dokumentalnej produkcji Gonz'a Shimury z dnia 05/04/2016 pt.: „The black goo theory” informowani jesteśmy o pomysłach z najwyższej technologicznej (technokratycznej) półki. Mowa jest o produkcji-stworzeniu inteligentnej programowalnej materii, lub przeprogramowaniu już istniejącej, z języka komputerowego - jej zhakowaniu, co w konsekwencji ma poskutkować tym, że nie będzie ona więcej posłuszna Stwórcy, ale samej sobie lub „duchowi” w niej przebywającemu (proszę sobie przypomnieć relację L.A. Marzulliego w filmie „Technologia Starożytnego Babilonu” o zarejestrowanym zmiennokształtnym UFO). To nie wszystko, bo taki inteligentny byt "maziowy-brejowaty" (z jęz. ang. 'goo') mógłby dokonywać zmian w innym od niej tworzywie (białkowym), lub  ewentualnie można by go wszczepić w człowieka, tak by ten stał się za jej przyczyną odmienny (ta ich ciągła chorobliwa pogoń za innością - genderyzm, homoseksualizm, LGBT...), podległą komputerowi centralnemu (biblijnej bestii). Oczywiście efektem tego typu inżynierii mogą być zmiany wyglądu ludzi, lub ich części ciała. W ideologii trans humanistycznej przedstawia się więc ludzkie organizmy oszpecone za pomocą "nowoczesnych" urządzeń jako "modne" i idące z postępem ! (Borgowie z filmu Star Trek).

 

Dochodzimy w tym punkcie do sedna artykułu, a mianowicie do słów przepowiedni, która mówi, że w czasach wielkiego ucisku (apogeum NWO) pojawić się ma coś obrzydliwego (w formie humanoidalnej lub na niej/na "tym czymś" -  ciele ?). Zacznijmy od słów proroka Daniela 9:27 - "Utrwali on przymierze dla wielu przez jeden tydzień. A około połowy tygodnia ustanie ofiara krwawa i ofiara z pokarmów. Na skrzydle zaś świątyni będzie ohyda ziejąca pustką i przetrwa aż do końca, do czasu ustalonego na spustoszenie" Kolejnym wersetem jest ten z Ewangelii Mateusza 24:15 oraz Marka 13:14

 

Gdy więc zobaczycie ohydę spustoszenia, zapowiedzianą przez proroka Daniela, stojącą w miejscu świętym — kto czyta, niech rozumie -  wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry!  Kto będzie na dachu, niech nie schodzi, by zabrać rzeczy z domu. A kto będzie na polu, niech nie wraca, żeby wziąć swój płaszcz. Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni!  A módlcie się, żeby ucieczka wasza nie wypadła w zimie albo w szabat. Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie. Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony.” - Ew. Mateusza 24:15

Marka 13;14 -  „A gdy ujrzycie ohydę spustoszenia, zalegającą tam, gdzie być nie powinna - kto czyta, niech rozumie - wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry.  Kto będzie na dachu, niech nie schodzi i nie wchodzi do domu, żeby coś zabrać. A kto będzie na polu, niech nie wraca, żeby  wziąć swój płaszcz. Biada zaś brzemiennym i karmiącym w owe dni.  A módlcie się, żeby to nie przypadło w zimie.  Albowiem dni owe będą czasem ucisku, jakiego nie było od początku stworzenia Bożego aż dotąd i nigdy nie będzie. I gdyby Pan nie skrócił owych dni, nikt by nie ocalał. Ale skróci te dni z powodu wybranych, których sobie obrał."

Mamy więc tu „ohydę ziejącą pustką", następnie „ohydę spustoszenia, zapowiedzianą przez proroka Daniela, stojącą w miejscu świętym” oraz „ohydę spustoszenia, zalegającą tam, gdzie być nie powinna”. Z urywków tych może wynikać, że mowa jest tam o świątyni, o fizycznej budowli sakralnej. Tak może być w rzeczywistości, ale pamiętajmy, że Biblia pełna jest przenośni, alegorii, tajemniczych zwrotów, duchowych przesłań oraz zawiera w sobie specjalny (znaczeniowy) kod. "I ujrzałem na prawej ręce Zasiadającego na tronie księgę zapisaną wewnątrz i na odwrocie zapieczętowaną na siedem pieczęci" Apokalipsa 5:1

 

Jak zaznaczyłem na początku artykuł, ten ma być tylko rodzajem komentarza do słów świętych Bożych, o niczym nie przesądza, jest tylko jedną z możliwości w rozpatrywaniu zagadki. Abyśmy jednak nie pojmowali Ewangelii jak faryzeusze przytoczmy tu słowa samego Jezusa: „Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo». Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?» On zaś mówił o świątyni swego ciała” Ew. św. Jana 2:19, w tym kontekście ważnym jest także ten cytat: „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie?” 1 List do Koryntian 6:19

 

Musimy być świadomi, że istnieje coraz większa grupa ludzi silnie owładniętych ideą transhumanistyczną, dodatkowo obserwuje się w społeczeństwie post chrześcijańskim (NWO) coraz więcej jednostek niestabilnych umysłowo, chcących uciec od koszmaru rzeczywistości, z premedytacją przeprogramowanych, w wyniku tego pragnących stać się kimś innym (UFOnautyczna ideologia Gender !), w przypadkach skrajnych widać to najlepiej na przykładzie ekstremalnego (demonicznego) piercingu ! (Demoniczny Piercing z to z jęz. ang. tatuaże połączone z przekłuwaniem/nakłuwaniem ludzkiego ciała przedmiotami metalowymi, np. ćwiekami, mające upodabniać ludzi do demonów, wykonuje się dodatkowo wszczepy podskórne przedmiotów, tzw. kształtek). Osoby które doszły już do tego stadium można śmiało zaliczyć to rodzaju tych, które w przyszłości pierwsze się podłączą do centralnego mega komputera (bestii), lub zainstalują w sobie/na sobie ‘ohydę spustoszenia’, która zmieni ich (DNA), bądz ich osoby w twory borgo podobne, w borgów.

 

Artykuł jest w pewnym sensie dodatkiem do wideo Gonz'a Shimury, który w swoim dokumentalnym filmie wspomina, iż greckie słownictwo użyte w cytowanych urywkach Biblii wskazuje, dodatkowo, że może chodzić tam o fizyczny zapach zgnilizny ! Nie będzie przesadą jeśli założymy, że coś mogło by być podłączone do ludzkiego ciała i utrzymywane za pomocą środków farmakologicznych, miejscowej mutacji (cytowany wcześniej fragment Apokalipsy 9:6), bądz techniki jeszcze nie odkrytej, wydając w ten sposób bardzo nieprzyjemny zapach. Z całą siłą zaznaczam, że tłumaczenie i rozumienie tych urywków możliwe jest także na sposób bardziej duchowy, nie związany z transhumanizmem i materią tego wymiaru.

 

Tekst Pisma Świętego przedstawia sobą nie lada tajemnicę, w większości przypadków dotyczy spraw ducha/duchowych. Jest przekazem dotyczącym spraw niematerialnych i większej mierze powinniśmy raczej go odbierać. W związku z tym moglibyśmy się zastanowić przez chwilę, czy od tysięcy lat na Ziemi nie odbywa się proceder duchowego hakowani ludzi ? Przypomnijmy sobie, że jeden z apostołów, a mianowicie Judasz, został poddany temu procesowi: "A po spożyciu kawałka [chleba] wszedł w niego szatan" - Ew. Jana 13:27 W tym trudnym temacie, odczytywania treści duchowo kodowanych, zaprezentujmy bardzo ważną wypowiedz jednego z Ojców Kościoła, żyjącego w II wieku n.e.

"Sądzę, że nie bez słuszności stwierdziliśmy to zastanawiając się nad Ewangelią i odróżniając w swym myśleniu ewangelię zmysłową od rozumowej czy duchowej. Tymczasem teraz należy przełożyć ewangelię zmysłową na duchową. Czymże bowiem byłaby interpretacja ewangelii zmysłowej, gdybyśmy jej nie przetłumaczyli na ewangelię duchową ? Niczym, albo też czymś mało znaczącym, i pierwszy lepszy człowiek byłby przekonany, iż na podstawie samych słów potrafi pojąć jej znaczenie. Tymczasem natrafiamy na wielką trudność, gdy próbu­jemy zgłębić myśl Ewangelii i szukać w niej prawdy wolnej od figur."

Przyszła sytuacja rozumiana na sposób transhumanistyczny, pokrótce tu opisana, wcale nie musi się ziścić, jest tylko wnioskiem z analizy zjawisk porwań przez byty UFO oraz planów tajnych organizacji antyludzkich (NWO). Wiemy, że wszystkie te istoty podlegają Bogu Wszechmogącemu YHWH. To On kieruje wszystkim i wszystkimi, i to On wyśle w odpowiednim momencie Zbawiciela Jezusa by zebrał oraz zabrał ze sobą wierzących.

 

 

Linki:

 

 



Duch Jana Pawła II podróżuje z Papieżem Franciszkiem!

Katolicy z całego świata byli mocno zaskoczeni w ostatnich dniach, kiedy zobaczyli w telewizji coś tajemniczego i niewyjaśnionego. Wiele osób twierdzi, że widziało ducha Jana Pawła II, który jechał z Franciszkiem w papa mobile. Takim pojazdem wożono Ojca Świętego w Meksyku podczas jego wizyty w Ameryce Południowej.

 

 

 

Ogromna liczba widzów jest przekonana, że na pustym siedzeniu za Franciszkiem pojawił się poprzedni Przywódca Kościoła Katolickiego, który, jak wiemy, zmarł w kwietniu 2005 roku. Jeśli przyjrzeć się bliżej, można rzeczywiście zobaczyć coś, co przypomina głowę mężczyzny z białą piuską. Znaleźli się oczywiście i tacy, którzy są dość sceptyczni w odniesieniu do przedmiotowego zdarzenia.

 

Warto zauważyć, że już od wielu lat istnieją pogłoski o duchu poprzednika w otoczeniu Franciszka. Plotka głosi, że postać Jana Pawła II często pojawia się w Watykanie. Uważa się, że papież był bardzo oddany swojej pracy, a nawet po swojej śmierci, nie mógł opuścić świata. Można przypuszczać, że Następca Piotra postanowił, jak w dawnych czasach, przejechać się w papa mobile na oczach wiernych. 

 

Wątpiący, jak można się spodziewać, próbują inaczej wyjaśnić incydent. Niektórzy Internauci sądzą, że za Franciszkiem siedział jakiś meksykański duchowny, choć nikt oficjalnie tego nie potwierdza. Inni uważają, że to gra światła i cienia za fotelem obecnie panującego papieża.

 

Trudno powiedzieć, czy w Meksyku zmaterializował się duch poprzedniego papieża. Wiele chrześcijan jest jednak o tym święcie przekonanych. Być może jest to zapowiedź wielkiej zmiany w Watykanie lub nawet na całym świecie. To może nie być przypadek. W rękopisie pt. „Proroctwa Papieży Rzymskich” św. mnicha Malahiya, który żył w latach 1092-1148, zapisano, że gdy umrze Piotr II, nastąpi upadek Rzymu i rozpocznie się Apokalipsa. Obecnie panujący papież Franciszek, jak się okazało, po urodzeniu przy chrzcie otrzymał imię Piotr. Prorok mnich dokładnie przewidział wszystkich papieży, którzy rządzili Kościołem katolickim.



Ogromne sferyczne głazy mogą być pozostałością po dawnej cywilizacji technicznej

Dr. Semir Osamanagich, naukowiec odpowiedzialny za badanie i rozpowszechnianie wiedzy o Bośniackich piramidach ulokowanych w miejscowości Visoko, właśnie ogłosił nowe znalezisko. Jeśli wierzyć twierdzeniom naukowca to zdołał on odnaleźć największy przykład kamiennej sfery na świecie, która z dużym prawdopodobieństwem może pochodzić od tej samej cywilizacji, która zbudowała piramidy w Bośni.

 

 

 

Tego typu sferyczne kule, są dość powszechnie odnajdowane na południowym wybrzeżu Kostaryki, w zachodnim Meksyku, w Rosji, Nowej Zelandii, Egipcie, Argentynie a nawet na Antarktydzie. Pomimo tak dużej ilości obserwacji tego zjawiska odnalezienie ich w Europie przynajmniej do tej pory nie zainteresowało żadnego z badaczy... Przynajmniej do tej pory.

 

Po rozwinięciu działalności związanej z eksploracją Bośniackich piramid Dr Osamanagich stworzył specjalną grupę badawczą, która rozpoczęła badania nad dziwnymi kamiennymi sferami. W czasie swojej pracy odnaleźli oni kule złożone z granitu, skał magmowych czy piaskowca w wielu lokacjach położonych na terenie zachodniej i centralnej Bośni. Jednak zaskakująco większość z nich znajdowała się nieopodal małego miasteczka Zavidovici.

 

Zgodnie z materiałami archiwalnymi w 1930 roku w szczytowym momencie znajdowało się tam 80 sferycznych kul. Niestety w miarę upływu czasu część z nich została porwana z nurtem rzeki, inne zostały zniszczone ponieważ uważano że w środku może znajdować się złoto a jeszcze inne zostały przetransportowane przez mieszkańców na ich ogródki jako element ozdoby. Tym sposobem z 80 pozostało jedynie 8 sfer, co oczywiście nie przeszkodziło Osamanagichowi w stworzeniu tam Parku Archeologicznego.

 

Po upływie zimy ekipa powróciła na miejsce w celu wydobycia kul z wnętrza ziemi. Jakie musiało być ich zdziwienie gdy okazało się że jedna z masywnych sfer umiejscowiona nieopodal miasteczka Zavidovici to ponad 30 tonowy gigant, największy w całej Europie. Co więcej jeśli można zawierzyć dotychczasowym testom to wiele wskazuje na to że może i na całym świecie.

 

Do tej pory dopiero nieco ponad połowa kuli została odkopana ale ze wstępnych estymacji można założyć że jej wymiary wynoszą około 1,2m - 1,5m. Materiały z jakich składa się sama kula nie zostały jeszcze dokładnie przebadane ale sądząc po czerwono brązowym kolorze można wnioskować że w dużej mierze składa się ona z żelaza. Czy oznacza to że odpowiedzialną za jej istnienie jest inna technologiczna rasa żyjąca na naszym świecie, czy może raczej powinno się tutaj szukać zjawisk naturalnych ? Na odpowiedź na to i wiele innych pytań musimy niestety poczekać.

 

 

 



Na terenie Egiptu odkryto tajną podziemną bazę

Dzięki usłudze Google, a w szczególności Google Earth, wielu ludzi odkrywa wszystkie zakątki świata bez wychodzenia z domu, a czasem, poza pięknem egzotycznych miejsc, znajduje coś dziwnego, czego akurat oczywiście nie było w planach.

 

Na przykład, w Egipcie odkryto grupę obcych obiektów, składający się z betonowychh konstrukcji na powierzchni i, jak widać wokół, otworów wentylacyjnych. Nie ma żadnych oficjalnych danych na ten temat, choć zdjęcia satelitarne wskazują inaczej.

 

Sądząc po wielkich masywnych konstrukcjach, większość budynków położonych jest na dużych głębokościach. Było wiele różnych założeń dotyczących funkcji podziemnej bazy, wśród których nawet podano wersję, że to jest jedno z wyjść z owianego tajemnicą pojazdu, penetrującego wnętrze ziemi. Nie wszyscy zgadzają się z tą hipotezą, ale większość uznaje, że konstrukcja w każdym przypadku jest przedmiotem zainteresowania.

 

 



W okolicy wulkanu Popocatepetl ponownie zaobserwowano niezidentyfikowane obiekty

Liczne obserwacje UFO wlatujących i wylatujących z krateru czynnego meksykańskiego wulkanu Popocatepetl, skłoniły ufologów do umieszczenia własnych kamer monitorujących ten żywioł. Na efekty nie trzeba było długo czekać i ponownie udało się zarejestrować jakieś obiekty latające.

 

Nowy sprzęt do monitorowania aktywności w pobliżu wulkanu Popocatepetl przydał się już 30 marca gdy zaobserwowano jasny obiekt przelatujący w pobliżu krateru. Oczywiście nie sposób powiedzieć co to był za obiekt, ani w jakim celu latał w pobliżu aktywnego wulkanu.

 

Według niektórych hipotez UFO wlatują do kraterów wulkanów w celu ukrycia swojej obecności przed ludźmi, co wydaje się bardzo dobrym pomysłem, ponieważ nasza cywilizacja nie potrafi penetrować wnętrza wulkanów. Byłby to zatem kamuflaż idealny, gdyby nie liczne przypadki obserwacji obiektów wlatujących w ich czeluście.

Popocatepetl przoduje w takich obserwacjach i widywano już tam pojazdy wlatujące jak i wylatujące z krateru. Naukowcy proszeni o odniesienie się do tego bredzą coś o meteorach trafiających z kosmosu w krater, ale przecież kosmiczne skały nie maja zwyczaju odlatywać.

Popocatepetl to drugi najwyższy szczyt w Meksyku, o wysokości 5458 metrów, wyższy jest tylko Pico de Orizaba mierzący 5610 metrów nad poziomem morza.

 



Obcy wyglądający na szaraka zarejestrowany przypadkiem na Machu Picchu

Machu Picchu to najbardziej tajemnicze i najlepiej zachowane miasto Inków. Nikt nie wie tak naprawdę, po co je zbudowano ani jak, bo biorąc pod uwagę jego miejsce (położone jest 2090-2400 m n.p.m.) nie było to z pewnością zadaniem łatwym. Od 1911 roku, gdy miasto zostało odkryte, stanowi ono cel wędrówek wielu osób zainteresowanych tym cudem architektury. Na wielu zdjęciach przywiezionych stamtąd widać często niezwykłe rzeczy.

 

Od jakiegoś czasu pojawiają się liczne nagrania i zdjęcia przedstawiające rozmaite niezidentyfikowane obiekty latające rejestrowane w tej właśnie okolicy. Tym razem jednak zarejestrowano coś co wielu badaczy UFO uważa za wizerunek obcego, w rodzaju pospolicie nazywanym "szarakiem".

 

Jak twierdzi Peruwianka, która wykonała niezwykłe nagranie, udała się na Machu Picchu ze swoimi przyjaciółmi i gdy byli na szczycie, w pewnym momencie dostrzegła jakiś humanoidalny kształt wyglądający zza skały. Poprosiła swoich współtowarzyszy o ciszę, wyciągnęła telefon komórkowy i wykonała krótkie ujęcie przedstawiające istotę, która ukrywa się za jednym ze skalnych wyłomów.

Jak twierdzi większość archeologów, Machu Picchu jest najwybitniejszym osiągnięciem cywilizacji inkaskiej. Nikt nie wie jednak, po co ktoś wpadł na szalony pomysł zbudowania miasta na wysokości ponad 2100 m n.p.m. Jednak Machu Picchu nie dość, ze musiało być zbudowane z wielkim wysiłkiem to jeszcze w kilkadziesiąt lat po zasiedleniu po prostu opustoszało i nikt nie wie, dlaczego.

 

Możliwe, że historycy się mylą i tak naprawdę nie jest to wytwór Inków tylko jakiejś innej cywilizacji, a Inkowie mogli się tam po prostu tylko czasowo wprowadzić. Mnogość obserwacji UFO w okolicy tego zabytku zdaje się wskazywać na to, że ruiny te mają jakichś dodatkowych strażników

 



Heinrich Himmler - Bogowie i Bestie

himller

Heinrich Himmler, czyli drugi człowiek po Hitlerze, chociaż wielu historyków uważa, że to tak naprawdę on był głównym myślicielem III Rzeszy, to on stworzył Nazizm i to on był najważniejszym kreatorem planów, które realizował Hitler. Ponad to szef SS, którego głównym celem było przekształcenie Nazizmu w mistyczną religię. Innymi słowy, Himmler był okultystą znającym się na rzeczy, posiadał swojego ducha przewodnika, który nakazał mu w ramach ofiary wymordować jak największą liczbę żydów, a zamek w Wewelsburgu miał być ich prywatnym Watykanem.

To właśnie w tym zamku dochodziło do tajnych spotkań, na których dokonywano seansów spirytystycznych, różnego rodzaju obrzędów, to w tym zamku nawiązywano kontakt z duchami przewodnikami. Sam zamek stoi po dzień dzisiejszy i jest przepełniony symbolami okultystycznymi. Jednym z najważniejszych symboli, na jakie będziemy mogli natrafić jest czarne słońce. W okultyzmie symbolizuje astrologiczny emblemat słońca i alchemiczny symbol złota, jest to również symbol kumulacji ukrytych energii w danym miejscu. Czarne słońce składa się z trzech swastyk i znajduje się na podłodze zamku w Wewelsburgu jako ornament. Ale zacznijmy od samego początku.

 

Już na samym początku, czyli w latach trzydziestych ubiegłego wieku, Heinrich Himmler nakazał utworzenie Deutches Ahnenerbe, czyli Instytut Niemieckiego Dziedzictwa, jego zdaniem było między innymi poszukiwanie świętego Graala i matecznika rasy aryjskiej. Można napisać, że Himmler był zawsze w cieniu swojego imperatora, był człowiekiem za kurtyną, który swoimi działaniami inspirował Adolfa Hitlera. Nieoficjalnie mówi się, że Himmler miał swój dekalog, czyli konkretne przykazania do zrealizowania, na pierwszym miejscu widniał holocaust Żydów. Na kartach historii mówi się nam, że Hitler wymordował Żydów, ponieważ ich nie znosił, byli oni kategorią pod ludzi, ale istnieje inne wytłumaczenie.

 

Hitler nakazał wymordowanie Żydów z inspiracji Himmlera, który z kolei otrzymał polecenie od swojego ducha przewodnika, że jeżeli złożą dużą ofiarę z tego narodu, wówczas ich plany się powiodą i opanują cały świat. Tutaj należy wspomnieć, że to jest dość ciekawe, iż akurat cień padł na Żydów, naród wybrany Starego Testamentu, i akurat jakiś duch przewodnik nakazuje wymordować jak największą ilość ludzi z tego narodu. Pewien badacz historii napisał, wprost, że Hitler był prekursorem Antychrysta a sam Nazizm jednym z królestw, które będą poprzedzać ponowne nadejście Jezusa. Zauważa też pewną zależność, największe imperia świata, zawsze obierały sobie czy to żydów czy Chrześcijan na ofiary, dlaczego ot taki przypadek? Rzym, Hitlerowskie Niemcy, być może jest to widoczny przejaw wojny po między dobrem a złem, po między Bogiem a Demonem, przejaw wojny, która trwa od tysiącleci, ale przybiera różne formy.

 

Od roku 1930 Himmler zamienił dotychczasowe brunatne mundury SS na czarne z trupią czaszką i runicznymi błyskawicami zwycięstwa na kołnierzyku. Swastyka oraz inne symbole pochodzą z pradawnego alfabetu runicznego. Dodatkowo błyskawica symbolizuje upadającego Lucyfera, gdy został wyrzucony z niebios. Sam proces wstępowania do szeregów SS był niemal jak akt religijny. Należy także zauważyć, że sam zamek w Wewelsburgu był w średniowieczu warownią, w której to dokonano kaźni tysięcy czarownic. Tego typu zbrodnia, jest doskonałym fundamentem dla miejsca, w którym kiedyś ktoś będzie chciał odprawiać magiczne rytuały. To też oficjalnie zamek mieścił w sobie elitarną szkołę oficerów SS, a w rzeczywistości był on ośrodkiem i centrum rodzącego się kultu. W roku 1941, przed atakiem na Rosję, Himmler urządził w Wewelsburgu wielogodzinne medytacje dla swoich generałów, okultystyczny seans miał na celu połączenie zgromadzonych z germańskimi nadludźmi, bytami już typowo duchowymi.

 

Dusty Sklar autor znanej książki Bogowie i bestie. Naziści i okultyzm twierdzi, powołując się na dokumenty z tajnych przesłuchań członków SS, że na zamku w Wewelsburgu składano nawet ofiary z żywych ludzi, byli to więźniowie pobliskiego obozu Niederhagen. Jeżeli przejrzy się obrzędy konkretnych sekt czy mrocznych stowarzyszeń, to szybko dojdziemy do wniosku, że bardzo nieliczne grupy decydowały się na tego typu działania. Głównie są to sataniści, masoneria a także współczesna i mroczna grupa Bohemian Grove. Trzeba też zdać sobie sprawę z faktu, że ów rytuał, czyli dokonanie morderstwa rytualnego, nie jest czynnością wymyśloną od tak sobie. Tego typu działanie ma swoje źródło, swojego inspiratora. Zazwyczaj jest to istota duchowa, z którą mają kontakt wybrani. Teraz na koniec zauważmy jedną rzecz, bardzo ważną rzecz. Po wnikliwszym przeanalizowaniu tylko jednej postaci z szeregów Hitlera, możemy dojść do wniosku, że całe Hitlerowskie Niemcy, holocaust, i wojna światowa, były wynikiem w dużej mierze działań okultystycznych, były w dużej mierze i być może inspirowane z innego świata, świata duchowego. Jest to szokujące odkrycie, ponieważ mało ludzi wie, że w ogóle świat duchowy istnieje a jeszcze mniej wie, co to jest okultyzm.

 

Artykuł pochodzi z portalu www.tajemnice-swiata.pl

Tajemnice Świata



Brytyjski badacz: pod pseudonimem Szekspira pisała Żydówka z weneckiej rodziny muzyków

Świat obchodzi 400. rocznicę śmierci wybitnego brytyjskiego dramaturga, klasyka literatury światowej, Williama Szekspira. Pomimo dużego zainteresowania ze strony badaczy, tożsamość Szekspira wciąż pozostaje tajemnicą. Brytyjski naukowiec John Hudson uważa, że pod tym pseudonimem faktycznie skrywała się kobieta o imieniu Amelia Bassano.

 

Hudson po raz pierwszy swoją teorię ogłosił w 2008 roku. Od tamtej pory starannie gromadził dowody w tej sprawie, pisze Blitz Quotidiano. Według niego, „Szekspir” Amelia Bassano była ciemnowłosą Żydówką z rodziny weneckich artystów, którzy mieszkali w Londynie. Hudson dowodzi, że Bassano urodziła się w 1569 roku w rodzinie nadwornych muzyków Elżbiety I i w młodym wieku została kochanką kamerdynera Chamberlain Henry Carey, który pracował u barona Hansdona. Handson odpowiadał za wszystkie teatry w Wielkiej Brytanii i patronował wydawnictwu, które publikowało dzieła Szekspira.

 

Bassano była dobrze przygotowana i posiadała wszystkie umiejętności, wiedzę i kontakty, które kanonicznie przypisywane są Szekspirowi. Zdaniem Hudsona, „Ciemna Dama” miała również związek z dramaturgiem Christopherem Marlowe, twórcą Doktora Faustusa. Zaszła wówczas w ciążę. Potem zmarła w ubóstwie w 1645 roku.

 

Jednym z głównych argumentów Hudsona przemawiającym za tym, że Szekspir był wenecką Żydówką, jest fakt, że Bassano dokładnie opisuje włoskie dania i Włochy, a Szekspir, który jest uważany za autora „Hamleta” i „Romeo i Julii”, nie opuszczał Anglii przez całe życie. Ponadto, Amelia znała hebrajski.

 

Teoria Hudsona nie zyskała szerokiego wsparcie ze strony naukowców i była jedną z wielu krążących w Internecie spiskowych teorii na temat tożsamości Szekspira. Jednak zwolennicy Bassano wskazują, że nie przypadkiem w „Otello" odnajdujemy postać o imieniu Amelia, a w „Kupcu weneckim" - Bassanio.

 

Warto również zauważyć, że nie jest to pierwsza wersja, według której to kobieta była wybitnym dramaturgiem, a nie Szekspir mężczyzna. Istnieją sugestie, że autorem dramatów była Anne Hatuey, żona Szekspira. Autorstwo dzieł przypisywano także hrabinie Pembroke, Mary Oxford.

 

William Szekspir urodził się w Stratford-upon-Avon w 1564 roku, a zmarł w dniu 23 kwietnia (3 maja) w 1616 r. Tradycyjnie przyjmuje się, że pisarz odszedł w dniu swoich urodzin, ale historycy nie są pewni, czy Szekspir urodził się 23 kwietnia. Trzy dni po śmierci ciało Szekspir zostało pochowane w absydzie kolegiaty Świętej Trójcy w Stratford.

 

Artystyczny dorobek dramaturga składa się z 38 sztuk, 154 sonetów i 4 poematów. Dramaty Szekspira zostały przetłumaczone na wszystkich główne języki świata i odgrywane są na scenach teatrów częściej niż dzieła innych dramaturgów.



Strony