Maj 2016

Historycy sztuki wyjaśnili, dlaczego starożytne posągi mają małe przyrodzenia

Historyk sztuki Helen Ordesson, która pisze bloga o historii sztuki, ustosunkowując się do prośby jednego z czytelników na pytanie wielu pokoleń miłośników starożytności, dlaczego dawne greckie posągi mają takie małe członki?

 

 

Rzeczywiście, przyznaje ekspertka, w starożytnych greckich, rzymskich i wielu europejskich rzeźbach, utrwalających starożytną estetykę, wyróżnia się ta fizjologiczna cecha. Główne powody, dla których rzeźbiarze robili bogom i swoim bohaterom małe penisy, są dwie.

 

Po pierwsze, według Ordessona, są one zwiotczałe. Jak wiadomo, wielkość penisa w stanie nieerekcyjnym jest znacznie mniejsza niż w stanie wzbudzonym. A po drugie, starożytni Grecy mieli całkiem inny ideał męskiej urody niż preferowany obecnie.

 

Dzisiaj duże penisy są wysoko cenione i uważane za symbol męskości. W czasach starożytnych myślano inaczej. Niektórzy historycy, jak Kenneth Dover, autor książki  pn. Grecki homoseksualizm, twierdzi, że Grecy z dużymi członkami kojarzyli głupotę, pożądanie, brzydotę i przyprawiali je mało sympatycznym bohaterom, takim jak Priapa lub Satyr.

 

Idealny mężczyzna w Grecji był racjonalny, inteligentny i pewny siebie. Mógł mieć dużo seksu, lecz sukces nie był związany z wielkością penisa. Wręcz przeciwnie, wierzono, że mały penis pozwala swojemu właścicielowi na utrzymanie równowagi umysłu i logiki.

 

Starożytni greccy rzeźbiarze dążyli do równowagi i ideału. Ich zdaniem, duże penisy dałyby posągowi zabawny i groteskowy wygląd. Rzymianie, a po nich i artyści renesansu, przyjęli ten pogląd. Najbardziej znanym posiadaczem małego penisa z marmuru można nazwać Dawida, stworzonego przez Michała Anioła na początku XVI wieku. Jego penis jest malutki, biorąc pod uwagę nawet starożytne greckie standardy. W 2005 roku dwaj lekarze z Florencji opublikowali artykuł, w którym twierdzili, że penis Dawida jest pomarszczony ze strachu przed walką z gigantycznym Goliatem. Według naukowców, rzeźbiarz pokazał strach i napięcie w każdej części ciała Dawida, w tym także w jego genitaliach.

 

Jak podaje portal Afisz jest i racjonalne wytłumaczenie tego zjawiska. Wielkie członki u posągów mogły się łatwiej złamać. Trzeba przyznać, że argument ten jest zasadny. Na przykład, trzymetrowy Herkules z francuskiego miasta Arcachon wielokrotnie cierpiał z powodu wandali, porywających jego przyrodzenie. W końcu władze zapewniły mu pomocną protezę, która jest wystawiana na specjalne okazje.

 



Ogromne struktury, podobne do piramid, odkryto na Antarktydzie

Już bardzo wiele napisano na temat piramid, które rzekomo znaleziono na Antarktydzie. Ogromne struktury przypominające ostrosłupy wydają się być znacznie większe niż ich odpowiedniki z Egiptu. Biorąc pod uwagę fakt, że są skute lodem, musiałyby tez być dużo starsze. Ale czy piramidy na Antarktydzie naprawdę istnieją?

 

Antarktyda to do dzisiaj najmniej zbadany kontynent na Ziemi i może skrywać jeszcze nie lada niespodzianki. Według jednej z teorii, to właśnie tam znajduje się słynna Atlantyda, albo raczej to co z niej zostało po kataklizmie.

Niektórzy uważają, że struktury odnalezione na zdjęciach satelitarnych, to właśnie pozostałości po jakiejś starożytnej zaawansowanej cywilizacji. Podczas gdy ich adwersarze uważają, że są to po prostu naturalnie powstające polodowcowe brzegi gór wspomagane działaniem erozji.

Jak zwykle w takich wypadkach, nową ogromną strukturę podobną do piramidy, odkryto dzięki usłudze Google Maps (współrzędne: 79°58'39.25"S 81°57'32.21"W), która przyciąga rozmaitych entuzjastów gotowych godzinami wpatrywać się w odległe tereny w poszukiwaniu czegoś interesującego. Jeśli okaże się, że nie jest to złudzenie, albo formacja polodowcowa, tylko rzeczywiście starożytna piramida, może to posłużyć jako dowód, że kontynent pokryty obecnie lodem był kiedyś wystarczająco ciepło, aby mogła tam kwitnąć starożytna cywilizacja.

 

 



Dziwna anomalia radarowa w pobliżu siedziby CERN w Szwajcarii

Dziwne zjawisko pojawiło się na mapach pogodowych w ubiegłą niedzielę, 08 maja, 2016 roku. Na radarach zauważono coś jak chmurę deszczową, która miała regularny okrągły kształt, zupełnie niespotykany w tego typu formacjach pogodowych. Anomalię widziano nad Lozanną, kilka kilometrów na południe od Genewy, gdzie znajduje się CERN.

 

W centrum tajemniczego kręgu o średnicy około 80 kilometrów średnicy - znalazło się bezpośrednio nad szczytem górskim La Dole i został on wychwycony właśnie przez radar znajdujący się na tym szczycie górskim. Jest to jedna z pięciu stacji radarowych stosowanych do celów meteorologicznych, które są rozlokowane w Szwajcarii.

 

Według służb meteorologicznych, dziwne zjawisko pojawiło się w wyniku problemu z przetwarzaniem danych radarowych, ale wiele osób spekulowało, że odpowiada za to Europejska Organizacja Badań Jądrowych - CERN. Rzeczywiście w tej okolicy znajduje się wkopany w ziemię akcelerator cząstek zwany Wielkim Zderzaczem Hadronów i trwają tam obecnie zaawansowane eksperymenty.

 

 

 



Na hiszpańskim uniwersytecie wprowadzono obowiązkowy kurs egzorcyzmu

Studenci z University College of Barberan and Collan w Hiszpanii są zobowiązani do uczęszczania na kurs egzorcyzmu, który poprowadzi słynący z licznych skandali ksiądz katolicki José Antonio Fortea Cucurull. Mężczyzna jest znany z tego, że bronił oskarżonych o pedofilię współpracowników, którzy tłumaczyli się oddziaływaniem złych duchów, donosi Mirror.

 

 

 

Obowiązkowy kurs pn. „Zło” zorganizowano dla 196 studentów. José Antonio Fortea Cucurull jest uważany za eksperta od egzorcyzmów. Duchowny zamierza rozmawiać o różnych praktykach w celu zwalczania sił zła. Wcześniej Cucurull wydał instrukcje, które szczegółowo opisują metody pozbywania się diabelskich klątw i zaklęć.

 

Wśród młodzieży wprowadzenie takiego kursu wywołało gniew. Niektórzy złożyli skargi do rady uczelni i zażądali, aby zwolnić ich z uczestnictwa w wykładach egzorcysty. Jako jeden z argumentów uczniowie wymieniają skandal, który wybuchł w 2010 roku, kiedy młody kapłan usprawiedliwiał księży skazanych za pedofilię. College of Barberan and Collan finansowany jest przez hiszpańskie ministerstwo obrony.

 



Niedaleko lotniska Wnukowo dostrzeżono UFO w kształcie kwadratu

Airbus, lecący z Krasnodaru spotkał się w powietrzu przy podejściu do lądowania w okolicach lotniska Wnukowo z niezidentyfikowanym obiektem, podaje Interfax w odniesieniu do informacji podanych przez kontrolerów ruchu lotniczego.

 

 

 

Samolot przygotowywał się do lądowania, gdy na wysokości 3 tys. metrów w okolicach Wnukowa pojawił się obiekt latający. Załoga maszyny jest pewna, że nie był to balon, ani też quadrocopter.

 

Samolot, który zmierzał na lotnisko Szeremietiewo, zataczał krąg od południowego - zachodu nad moskiewskim lotniskiem Wnukowo. Lot zakończył się szczęśliwie i bezpiecznie w porcie docelowym w ostatnią niedzielę około godziny 05:30 czasu lokalnego.

 



Cały ten świat...

Człowiek samozwańczo mianował się najinteligentniejszą istotą na ziemi, a nawet część ludzi twierdzi, że w całym kosmosie, bo wierzą, że życie istnieje tylko na ziemi, wszystko to jest zupełnie nielogiczne, bo żadne stworzenie nie czyni sobie tyle złego, co właśnie człowiek...

 

Dzięki temu, co nazywamy inteligencją, ludzkość wprawdzie się rozwinęła ale nawet nie wiemy od jakiego poziomu żeśmy startowali, mnie osobiście bynajmniej nie przekonuje, że pochodzimy od małpy i nasza inteligencja wyewoluowała ...ech, no jak coś takiego może wymyślić człowiek który się ma za inteligentnego? Smile

 

Prawdą jest, że ani nie znamy historii naszego powstania, ani nie wiemy dokąd zmierzamy, czyli czy po śmierci będziemy mieć jakąś rolę, czy zapanuje nicość … faktem jest że istniejemy fizycznie i posiadamy świadomość ale to wiemy z teraźniejszości.

 

Cofając się w przeszłość wymyślamy przeróżne bajki, byleby tylko przed samym sobą udowodnić że … wiemy , jednak wiemy tyle samo co na początku, a nawet mniej, bo z zapisków sprzed wieków, które raz po raz odkrywamy, dowiadujemy się wszystkiego na podstawie pisma czy rysunków, które ktoś musiał odszyfrować … ech, szyfrant taki musiał być niezwykle zdolny, skoro język którego nie znał wcale „rozgryzł” na dobre Biggrin .

 

Ciekawiej jest jeszcze z tłumaczeniem rysunków, bo do dziś wielu myśli że po ziemi chodzili ludzie z głowami ptaków czy zwierząt... bo tak jest narysowane. Nie mogę zrozumieć, dlaczego „tłumacz” nie wziął pod uwagę, że rysunek osobnika dużo większego od pozostałych ludzi i na dodatek z głową np. lwa, mógł być zwykłym przedstawieniem osoby o wysokim statusie społecznym, a więc wcale nie chodziło autorowi o wzrost... a głowa lwa, mogła świadczyć o cechach charakteru... waleczny, agresywny, i co tak komu jeszcze do głowy przychodzi.

 

Tak więc historię starożytną napisaliśmy sobie sami a istnieją tacy, którzy już nawet piszą w przód co się wydarzy, człowiek od wieków zatracił się w tej rzeczywistości i nigdy zapewne nie pozna swojej historii prawdziwej, a jedynie tą którą uczą w szkole, czyli tą, którą ktoś komuś przekazał i ten następny następnemu... itd... w efekcie końcowym z 20% wiadomości pozostaje „prawdą” a w tych 20% „prawdy” nie wiadomo ile jest faktycznej prawdy dobrze „odszyfrowanej”

 

Trudno powiedzieć, kiedy człowiek pojmie, że stoi w miejscu, czyli będzie żył według ogólnie przyjętych schematów świata, tj. narodziny-nauka (programowanie)-praca-śmierć … chciałbym wam napisać, jeszcze co potem, ale dalej to już tylko gdybania których nikt wiarygodny nie potwierdzi.

 

Należy też podkreślić, że świat, to nie tylko ziemia, to cały kosmos, ale gdzie nam tam do kosmosu, skoro o ziemi tak mało wiemy...

 

Ot dlaczego więc obdarzony inteligencją, czuję się w tym temacie taki głupi?

 

 



Piętnastolatek odkrył starożytne miasto Majów

Co można osiągnąć w wieku piętnastu lat? Kanadyjski uczeń William Gadury przyćmił szacownych ekspertów badających starożytne cywilizacje, odkrywając starożytne miasto Majów, podaje BBC.

Nastolatek z Quebec dokonał swojego odkrycia, porównując mapę gwiazd ze zdjęć z satelity oraz z powierzchni Ziemi. Tajemniczy obszar został znaleziony w dżungli Meksyku. Zgodnie z oczekiwaniami, jest czwartym co do wielkości ze słynnych miast starożytnych Majów. William nadał mu nazwę Kaak Chi (Paszcza ognia).

 

Wieść szybko rozprzestrzeniła się w Internecie, po tym jak została opublikowana na stronie Reddit i otrzymała setki komentarzy. William zainteresował się cywilizacją Majów w 2012 roku, gdy dowiedział się o kalendarzu Majów i podobno prorokowanym na tamten rok końcem świata.

 

Hobby stopniowo przekształciło się w poważne dochodzenie. William zasugerował, że lokalizacja miast Majów może pokrywać się z mapą konstelacji. Chłopak przeanalizował 22 atlasy gwiazd Majów i umieścił miejsce nachodzenie ciał niebieskich na obraz satelitarny półwyspy Jukatan. Młodzieniec od razu zorientował się, że 117 znanych miast Majów naprawdę znajdują się w punktach, w których na atlasie oznaczono gwiazdy, a najjaśniejsza gwiazda zbiegła się z największą aglomeracją.

 

William dostrzegł różnicę - z trzech gwiazd tylko dwie zbiegały się z usytuowaniem miast. Trzeci punkt gwiazdowy  wskazywał na miejsce na granicy Meksyku i Belize, ale gęsta dżungla w okolicy nie pozwoliła „spenetrować” powierzchni Ziemi na dostępnych zdjęciach satelitarnych.

 

Teoria nastolatka została wyróżniona nagrodą Canadian Space Agency na konkursie, po którym eksperci zaczęli dostarczać mu najnowsze amerykańskie obrazy kartograficzne z satelity RADARSAT-2.

 

William, bogatszy o kolejne fotografie, zwrócił się do dr Armand Laroque z University of New Brunswick. Po przestudiowaniu obrazów i po zastosowaniu na nich cyfrowego przetwarzania, naukowcy potwierdzili, że uczeń znalazł duże miasto składające się z 30 budynków i 86 - metrową piramidę. Odkrycie Gadury Williama zostało przyjęte z wielkim entuzjazmem, a Canadian Space Agency przyznała mu specjalny medal i wyróżnienie.

 



Wciąż nie ustaje fala dziwnych samobójstw w indyjskiej wiosce

Indyjska wioska Badi przyciąga uwagę naukowców z całego świata, bo ludzie w niej żyjący popełniają bez jakiejkolwiek przyczyny w dowolnym momencie samobójstwa. W ciągu ostatniego roku unicestwiło się ponad trzystu pięćdziesięciu mężczyzn i „pochód śmierci” trwa nadal w najlepsze.

 

 

 

Ludzie zabijają się bez jakichkolwiek objawów depresji i skłonności samobójczych. Potwierdzają to wykwalifikowani psycholodzy. Grupy samobójców nie można wyselekcjonować ze względu na płeć, czy wiek. Samobójstwa popełniają zarówno dzieci, jak i dorośli, a także starcy. Co ciekawe, wszyscy wydają się być zupełnie zdrowi.

 

Mieszkańcy Badi pracują i wierzą w lepsza przyszłość. Starają się nie tracić wiary, ale boją się, że nagła śmierć może przyjść jutro i zabrać przyjaciela lub kogoś najbliższego z rodziny.

 

Nikt jednak nie potrafi wyjaśnić, co dzieje się w osadzie. Jeden z badaczy sugeruje wpływ pestycydów, które mogą hamować aktywność nerwową, a które są wykorzystywane w rolnictwie w dużych ilościach na terenie całych Indii. Masowe samobójstwa rejestruje się jednak tylko w Badi. Lokalni duchowni mówią o jakimś przekleństwie, które trapi wioskę.

 



Podobno Władimir Putin widział jak królowa Elżbieta II przemienia się w reptiliankę

Ostatnio w sieci pojawiła się dość interesująca plotka, zgodnie z którą Władimir Putin w rozmowie ze swoimi bliskimi współpracownikami przyznał, że królowa brytyjska Elżbieta II, jest w rzeczywistości zmiennokształtną reptilianką. Rzekomo przed dwoma laty widział on jej przemianę na własne oczy.

 

Całość zdarzenia miała mieć miejsce podczas obchodów 70 rocznicy lądowania w Normandii. Wtedy to, Putin był ostro krytykowany ponieważ nie pomógł monarchini wejść po schodach i zasadniczo trzymał się od niej z daleka. Zgodnie z rzekomymi słowami Putina na chwilę przed tym zdarzeniem był on świadkiem przemiany królowej w jej jaszczurzą postać z podłużną posępną twarzą i szarozieloną skórą. Zdaniem polityka miało to być ostrzeżenie skierowane do niego.

Podobno królowa brytyjska zaprezentowała swoje zdolności jeszcze kilka razy w czasie całej uroczystości. Do przemiany miało dojść między innymi w trakcie przygotowań do zdjęcia liderów państw, gdy przy wejściu na podwyższenie królowej pomagali prezydent USA Barack Obama i gubernator Nowej Zelandii Jerry Mateparae.

Zgodnie z rzekomymi słowami Putina:

"Jej ręce przekształciły się w ręce gada w czasie gdy tamci pomogli jej wejść po schodach. Gdy uśmiechnęła się jej zęby zmieniły się w ostre błyszczące kły."

Nie bez kozery w każdym pojawiającym się narazie akapicie stosuje tryb przypuszczający. Informacja na temat tego zdarzenia pojawiła się nagle w kilku źródłach i autorem co najmniej trzech z nich (a śmiem twierdzić, że wszystkich) jest niejaki Baxter Dmitry. Autor nie powołuje się na żadne źródło, ani na oficjalną wypowiedź prezydenta Rosji. Wiedząc to wszystko trudno potraktować takie źródło wiarygodnie, jednak kto wie, może taki właśnie był tego cel ?

Ostatnimi czasy coraz częściej zdarza się, że oficjele rządowi wypowiadają się na tematy związane z UFO, lub wręcz oskarżają przywódców innych państw o bycie zmiennokształtnymi obcymi. W tym momencie warto wspomnieć osobę rumuńskiego generała, eksperta od radiolokacji Emila Strainu. Obecnie doradza on wielu instytucjom państwowym i organizacjom pozarządowym zajmującym się badaniem fenomenu UFO. Już od dawna twierdził on, że rasa jaszczurowatych obcych funkcjonuje równolegle z nami i żyje w podziemnych kompleksach.

Generał Emil Strainu

Emil Strainu

Po przeczytaniu książki Aryany Havah "Inuaki, the reptillian inside me" generał Strainu skontaktował się z autorką dając jej do wiadomości, że jest w posiadaniu niezwykłej historii, która powinna zostać opisana. Tym sposobem Strainu został autorem przedmowy do jej najnowszej książki pt. "Anunnaki vs. Anunnaki".

 

Opisuje on w niej historię swojego bliskiego przyjaciela, który we wczesnych godzinach porannych w czasie pracy w okolicach masywu Retezat w południowych Karpatach doświadczył spotkania z dwójką reptilian.

Zgodnie z jego opowieścią, oficer rumuńskiej armii jadąc wojskowym samochodem w okolicach godziny 5 rano zajechał na stacje benzynową. Podczas tankowania jego uwagę przykuł stojący przy drugim terminalu samochód terenowy z przyciemnionymi szybami niemniej nie przykładał on do niego większej uwagi. Po zapłaceniu za benzynę oficer wracał do swojego samochodu gdy zauważył że drzwi do terenówki stoją otwarte.

 

Gdy ukradkiem spojrzał on na tylne siedzenie samochodu dostrzegł dziwną jaszczuropodobną istotę w wojskowych butach i bez ubrania, która do pewnego momentu nie zdawała sobie sprawy z jego obecności. W momencie gdy stwór zauważył zdziwionego oficera szybko zamknął drzwi do samochodu i odjechał ze stacji benzynowej. Dopiero wtedy świadek zauważył, że dziwny samochód jedzie bez tablicy rejestracyjnej.

Po przejechaniu kilku kilometrów oficer znowu dostrzegł dziwny samochód, tym razem na poboczu drogi. Obok niego świadek widział dwójkę reptilian kłócących się o coś bez zważenia na przejeżdżające w okolicy samochody ciężarowe. Oficer zdołał wykonać kilkanaście fotografii dziwnych istot i czym prędzej wyruszył w kierunku Bukaresztu, aby spotkać się z generałem Strainu. Jak się jednak okazało, w miejsce fotografii na telefonie świadka pojawiło się kilkanaście zdjęć zielonych plam. Wszelkie próby odzyskania oryginalnych fotografii spełzły na niczym.

 

Doprawdy trudno nie dostrzec w tym pewnej zasady. Mianowicie ilekroć pojawiają się przełomowe dowody wskazujące na istnienie pozaziemskiej cywilizacji coś lub "ktoś" sprawia, że przepadają one jak kamfora. Naturalnie już sam fakt że oficjele rządowi pokroju generała Emila Strainu, doradcy prezydenta Obamy Johna Podesty czy byłego Minister Obrony Narodowej Kanady Paula Hellyera opowiadają na te tematy, znaczy że coś musi tu być na rzeczy.

Nie wykluczone, że plotka o rzekomym doświadczeniu Władimira Putina z reptoidalną Elżbietą II ma za zadanie nie tyle wyjawienie nam długo skrywanego sekretu brytyjskiej monarchii co raczej wyśmianie wszelkich twierdzeń, że pozaziemskie istoty mają wpływ na rządy na ziemi. Przecież jak powiedział sam Gandhi:

Najpierw cie ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Później z tobą walczą. Później wygrywasz.

Kwestią sporną pozostaje jednak, na którym stopniu tej drabiny, znajduje się obecnie światowa ufologia.

 

 

Źródła:

http://yournewswire.com/president-putin-claims-queen-elizabeth-is-not-human/

http://bi3.xyz/news/president-putin-claims-queen-elizabeth-is-not-huma

http://www.fashi-on.com/president-putin-claims-queen-elizabeth-not-human/8/

http://www.disclose.tv/news/president_putin_claims_queen_elizabeth_is_not_human/130986

http://www.disclose.tv/news/romanian_general_confirms_reptilian_extraterrestials/130958

 

 



Tajemniczy tatuaż na egipskiej mumii postawił przed naukowcami duży znak zapytania

W egipskiej miejscowości Deir el-Medina naukowcy odkryli niezwykły grób z mumią kobiety, której ciało pokryte jest inskrypcjami o nieznanej treści. Archeolodzy i inni eksperci ustalili, że ciało należy do kapłanki egipskiej bogini nieba, kobiecości i miłości (Hathor). Niezidentyfikowane tatuaże najprawdopodobniej mają znaczenie religijne.

 

 

 

Jeśli spojrzeć na tę kobietę pod różnymi kątami, można zobaczyć dwie pary oczu bogów, którzy uważnie obserwują otoczenie. Tatuaże musiały być nanoszone przez długi czas i prawdopodobnie nie odbywało się to całkiem bezboleśnie dla ich właścicielki. 

 

„Kobieta, która doświadczyła tak wiele męki podczas powstawanie napisów, musiała wierzyć w ich magiczne właściwości" - powiedziała Ann Austin z Uniwersytetu w Stanford.

 

Znalezione rysunki mogą być jednym z najstarszych przypadków sztuki malowania na ciele, chociaż odkrycia dokonano zupełnie przypadkowo. Naukowcy dokładnie badali mumie, które zostały znaleziony przez archeologów z Francji w XIX wieku w niewielkiej odległości od słynnej Doliny Królów Egipskich.

 

Patrząc na resztki mumii, a raczej jej ciało, Ann Austin znalazła na szyi linie. Początkowo badaczka myślała, że rysunek został naniesiony na ciało po procesie mumifikacji. Skany wykazały jednak, że skóra mumii jest udekorowana ogromną liczbą tatuaży (ponad 30). Każdy z nich przedstawia inny obrazek.

 

Naukowcy twierdzą, że dane te mogą być odzwierciedleniem statusu społecznego kobiety, która prawdopodobnie była kapłanką egipskiej bogini Hathor.
 



Strony