Maj 2016

Naukowcy chcą reanimować martwy mózg człowieka

Czy człowiek który przeżyje śmierć mózgu nadal będzie tą samą osobą? Próba przywrócenia funkcji życiowych może okazać się bardzo niebezpieczna, w wyniku czego może powstać bezmyślna, niepełnosprawna umysłowo istota, kompletnie nieświadoma tego co zrobiła z nią banda naukowców. Amerykańska firma biotechnologiczna Bioquark chce przeprowadzać eksperymenty polegające na reanimacji mózgu i uzyskała już zgodę na badania.

 

Dr Himanshu Bansal będzie rekrutował 20 pacjentów u których potwierdzono klinicznie śmierć w wyniku poważnego uszkodzenia mózgu. Osoby te staną się obiektami badań - naukowcy chcą sprawdzić czy ich mózgi można przywrócić do życia. Specjaliści chcą to osiągnąć poprzez połączenie różnych terapii. Będą między innymi używać laserów, regularnie wstrzykiwać do mózgu komórki macierzyste i peptydy oraz korzystać z technik stymulacyjnych.

 

Pacjenci muszą mieć potwierdzoną śmierć mózgu a ich życie musi być sztucznie podtrzymywane. Przez kilka miesięcy uczeni będą korzystać z metody obrazowania mózgu, dzięki czemu dowiedzą się czy ich terapia pozwoli zregenerować martwy mózg i przywrócić go do normalnego funkcjonowania.

 

Twórcy tej inicjatywy uważają że jeśli ich starania nie pójdą na marne, pacjenci będą mogli rozpocząć zupełnie nowe życie ale nie będą pamiętać przeszłości. Jest to kolejna trudna kwestia, ponieważ naukowcy muszą otrzymać zgodę od rodziny zmarłego.

 

W rzeczywistości nie mamy nawet pewności czy przywrócenie mózgu do życia jest możliwe, czy pacjent będzie mógł normalnie funkcjonować i nie stanie się jakimś "naukowym dziwadłem". Jak wiadomo mózg jest bardzo skomplikowanym i tajemniczym organem. Naukowcy chcą jak najszybciej rozpocząć eksperymenty i już wkrótce przekonamy się czy przywrócenie ludzi do życia, u których potwierdzono śmierć mózgową, jest w ogóle możliwe.

 

 



Dron zarejestrował dziwne obiekty na dnie jeziora Valgjärve

W jeziorze Valgjärve w Koorkyula odkryto ruiny, zlokalizowane na jego dnie. Naukowcy wielokrotnie badali akwen i doszli do wniosku, że dziwne budowle mogą pochodzić z okresu od 1310 do 1430 roku.

 

 

 

Do tej pory nie ustalono, czy wybudowano je na wyspie, czy bezpośrednio w wodzie, pisze gazeta Valgamaalane.

 

Woda w jeziorze jest przejrzysta i obiekty są bardzo dobrze widoczne, zarówno z satelity, jak i z drona. Film nagrano w kwietniu, kiedy z jeziora zniknął lód (video).

 



UFO zatrzymało pracę wiatraków w lubelskim Majdanie Górnym

Dość ciekawa obserwacja UFO miała miejsce w Polsce. Zdarzenie miało mieć miejsce 17 kwietnia 2016 roku nieopodal miejscowości Majdan Górny w województwie lubelskim. Zgodnie z nagraniem niezidentyfikowany obiekt zdaje się na krótki okres czasu wyłączać z użytku całą farmę wiatrową.

 

Zgodnie z opisem filmu na którym uwieczniono całe zdarzenie:

Według świadków obiekt nadleciał ze wschodu i latał nad okolicą około godziny. Po wykonaniu nagrania obiekt zniknął.

Oczywiście jak zwykle w przypadku tego typu zjawisk można sugerować, że dziwny obiekt nagrany na materiale to tak naprawde dron, który był obsługiwany przez jednego z okolicznych mieszkańców, natomiast nagła przerwa w obracaniu się wiatraków jest rezultatem jakiejś usterki, bądź braku wiatru. Niestety biorąc pod uwagę brak niezależnego materiału dowodowego, który mógłby wskazywać na coś innego musimy potraktować tę teorię jako najbardziej prawdopodobną.

 



Ślady wody i „materiałów organicznych” na Merkurym mogą zmienić nasze postrzeganie życia

Merkury jest dość unikatową planetą, nawet pomimo jego położenia w Układzie Słonecznym. Dzięki odkryciom poczynionym za pośrednictwem sondy MESSENGER, która rozbiła się na nim w 2015 roku, wiemy na przykład, że występuje na nim nie tylko woda w stanie stałym, ale również różnego rodzaju „materiały organiczne”. Jednak jakim cudem planeta, która powinna praktycznie stać w płomieniach zdołała zapewnić odpowiednie warunki do istnienia obu tych zjawisk ?

 

 

Przede wszystkim okazuje się, że Merkury nie jest aż tak gorący jak można by się spodziewać. Naturalnie obszar wystawiony na działanie promieni słonecznych osiąga temperatury rzędu 700 K (800.33F/426.85C) ale dzięki naturalnym uwarunkowaniom pierwszej planety, jej część zawsze pozostaje w cieniu. Co za tym idzie panuje tam temperatura rzędu 50 K (-369.67F/-223.15C). Może nie jest ona od razu przyjazna dla życia ale definitywnie umożliwia istnienie lodu na tym pozbawionym atmosfery świecie.

Woda jest oznaczona kolorem żółtym

 

Głównym problemem naukowców, którzy badali ten problem było jednak to, że pozyskane dane stały w całkowitej sprzeczności z tym co do tej pory było uważane za kanon. Po przeprowadzeniu badań metodą spektrometrii neutronowej, spektrometrii podczerwonej i modeli termicznych odpowiedź jest jednak jednoznaczna. Wskazania MESSENGER-a są prawidłowe, a wszystko co do tej pory myśleliśmy że wiemy na temat Merkurego przechodzi rewizję w starciu z nowymi faktami.

 

Jeden z kraterów w których odnaleziono ślady lodu

 

Naukowcy z NASA stwierdzili nawet, że odkryte na powierzchni planety skupiska materii organicznej mogą w pewnym stopniu odpowiadać naszemu wyobrażeniu tak zwanej „zupy pierwotnej” czyli hipotetycznej mieszaniny prebiotycznej związków organicznych, która dała początek życiu na Ziemi. Co ciekawsze zdaniem tych samych naukowców formy życia jakie pojawiły się na Merkurym mogły mieć te samą genezę co te które miały doprowadzić do powstania życia na Ziemi i miały pochodzić z przelatujących odłamków komet. Byłoby to bez wątpienia ciekawe wsparcie dla hipotezy panspermii, zgodnie z którą życie na Ziemi oryginalnie pochodzi z kosmosu.

 

 

Swoją drogą ciekawe czy fakt, że na Merkurym, który znajduje się daleko poza zasięgiem ogólnie rozumianej Ekosfery czyli:

Strefy wokół gwiazdy, o kształcie zbliżonym do warstwy sferycznej, w której obrębie na wszystkich znajdujących się planetach mogą panować warunki fizyczne i chemiczne umożliwiające powstanie, utrzymanie i rozwój organizmów żywych, z których za najistotniejszy uważane jest istnienie ciekłej wody. ~ Wikipedia

rozwinęły się zalążki życia to w czym jeszcze naukowcy pomylili się w swoich założeniach. Kto wie, może poszukiwania egzoplanet to błąd a nasze oczy powinny być skierowane nieco bliżej naszego rodzimego układu ?

 

 



Lekarze badają dwóch braci, których paraliżuje nadejście nocy

Pakistańscy lekarze starają się zrozumieć przyczyny dziwnego stanu dwóch braci – chłopcy w nocy tracą zdolność do poruszania się i porozumiewania.

 

 

 

 

Dwóch młodych Pakistańczyków w wieku 9 i 13 lat, zyskało przydomek „Dzieci Słońca”. Według Associated Press, dwaj bracia Shoaib Ahmed Abdul Rashid i Abdul Rasheed prowadzą normalne, aktywne życie w ciągu dnia. Są wówczas energiczni i weseli.

 

Sytuacja zmienia się po zachodzie słońca. Wpadają wtedy w stan, w którym nie mogą się poruszać, otwierać oczu i rozmawiać. Lekarze nie potrafią wyjaśnić przyczyn tych objawów. 

 

Medycy skierowali rodzeństwo na badania do Islamabadu, a próbki krwi wysłali do kilkunastu laboratoriów na świecie. Ponadto, eksperci poddali ekspertyzie glebę i powietrze w rodzinnej wsi braci.

 

Wiadomo, że rodzice chłopców byli spokrewnieni i mimo to zawarli związek małżeński. Dwójka ich pierwszych dzieci zmarła, a u żyjącego potomstwa tej pary w ogóle diagnozuje się jakieś dziwne objawy.

 

Ojciec chłopca Mohammad Hashim wyjaśnia nieprawidłowości w rozwoju synów: 

 

„Myślę, że do życia potrzebują oni energii Słońca”.

 

Lekarze odrzucają jednak tą ideę. Światło odgrywa niewątpliwie bardzo ważną rolę w życiu dzieci, ale wiadomo, że świetnie poruszają się one, gdy niebo się zachmurzy i radzą sobie całkiem nieźle w piwnicach i ciemnych pomieszczeniach. 
 



Mieszkaniec Izraela złożył pozew przeciwko Bogu

Mieszkaniec Izraela złożył pozew przeciwko Bogu w sądzie w Hajfie. Według The Times of Israel, mężczyzna skarżył się, że Stwórca od niedawna jest „skrajnie niesprawiedliwy" dla niego. Bóg jako pozwany, jak wskazano w protokole z posiedzenia, nie pojawił się w sądzie.

 

Sędzia Ihsan Kanaan uznał, że roszczenia są urojone i zasugerował, że obywatel „powinien szukać pomocy u kogoś innego…”. Dziennik zwraca uwagę, że poszkodowany skarżył się na Boga, bo trzy lata próbował zbliżyć się do niego i nic z tego nie wyszło. Na przeszkodzie stanąć miała policja, która utrudniała dostęp do Stwórcy.

 

 



Na satelicie Ziemi odkryto piramidy

W maju 2016 internetowy bloger Martian Archeology zwrócił uwagę na nietypową formę na powierzchni Księżyca. 

 

 

 

Jego zdaniem, nierówność przypomina kształtem piramidę. Jej krawędzie podłoża stykają się ze sobą pod kątem prostym 90 stopni. 

 

Warto podkreślić również, a to ważne, że piramida usytuowana jest niedaleko od krateru Rydera (nazwę nadano na cześć geologa i selenografa Grahama Rydera). Krater Rydera znajduje się na widocznej stronie Księżyca na półkuli południowej.
 



W Kazachstanie ludzie twierdzą, że Yeti kradnie im bydło

Zaskakujące wieści przychodzą ze wschodniego Kazachstanu. Kilku miejscowych rolników twierdzi, że Yeti kradnie ich bydło.

 

O tym, że człowiek śniegu żyje w górach Ałtaju, wiadomo było od dłuższego czasu, ale dotychczas były to tylko plotki. Teraz jednak nie są świadkowie. Mieszkańcy twierdzą, że widzieli Yeti w godzinach wieczornych, kiedy bydło powracało do obór.

 

Potem jeden z rolników usłyszał dziwny dźwięk, a gdy spojrzał w miejsce skąd dochodził. oniemiał ze strachu. Zobaczył ogromną istotę  pokrytą gęstym włosem, niczym Wookie z serii Star Wars. Stwór chwycił jedną z jego owiec, wspiął się na płot i szybko pobiegł w góry. Zdaniem świadka, wzrost intruz przekraczał dwa metry i na pewno nie był to niedźwiedź. Humanoid miał niezwykle długie ramiona i zdaniem rolnika wyglądał raczej jak małpa. Świadek ataku Yeti był ponoć tak przerażony, że bał się wrócić do domu i spędził noc w miejscowym komisariacie.

 

W godzinach porannych, wracając do siebie, zastał na ogrodzeniu ślady krwi, a obok niego ślady stóp nocnego gościa. Gdy dowiedziała się o tym reszta mieszkańców, zdecydowano o zorganizowaniu specjalnej grupy poszukiwawczej. Ludzie celowo udali się w góry w poszukiwaniu Wielkiej Stopy.

 

Przypomnijmy, że były już wcześniej przypadki obserwacji Człowieka Śniegu w Kazachstanie. Kilka lat temu, wspinacze widzieli tam  tajemniczą istotę w górzystym terenie regionu Ałmaty. Być może, że te obserwacje sa ze sobą jakoś powiązane.

 



Rzeczywistość nie istnieje dopóki nie zaczniemy jej mierzyć

Australijscy naukowcy odtworzyli słynny eksperyment obserwatora i potwierdzili dziwaczne prognozy fizyki kwantowej o naturze rzeczywistości. Ich zdaniem rzeczywistość nie istnieje, dopóki faktycznie nie wejdziemy z nią w interakcję, na przykład dokonując pomiaru. Eksperyment usiłował odpowiedzieć na dość proste pytanie, skoro mamy dualizm korpuskularno-falowy, czyli jednoczesność bycia falą lub materią, to w którym momencie dany obiekt podejmuje "decyzje" co do swojego stanu widocznego dla nas?

 

Gdyby rozważyć sprawę na logikę, można by założyć, że taki obiekt jest albo falą albo cząstką, sam ze swej natury, a nasze pomiary nie mają nic wspólnego z tym czym się okaże. Jednak teoria kwantowa przewiduje, że jego stan zależy tylko od tego w jaki sposób obiekt jest zmierzony na końcu. I właśnie to potwierdził zespół z Australian National University.

 

Fizyk zaangażowany w badanie, Andrew Truscott powiedział, że pomiar jest wszystkim co determinuje materię. Na poziomie kwantowym, rzeczywistość właściwie nie istnieje, jeśli nie ma z nią jakiejś interakcji. Do takich wniosków prowadzą skutki przeprowadzonego eksperymentu Wheelersa w wersji z atomami helu w stanie kondensatu Bose-Einsteina, oświetlanymi światłem lasera.

Potem analizowano układ interferencji sprawdzając stan cząstek w różnych miejscach specjalnej pułapki. Atomy nie podróży z punktu A do B. Dopiero gdy były mierzone na końcu ich podróży zachowanie podobne do fali lub cząstek, było powoływane do istnienia. Choć wszystko to brzmi bardzo dziwnie, jest to właściwie tylko potwierdzenie prawideł teorii kwantowej, które rządzą światem w bardzo małej skali.

 

Ustalenia australijskich naukowców są kolejnymi, które wskazują na to, że żyjemy w wielkim hologramie. Nasze byty w jakiś sposób powodują, że wokół nas tworzy się na bieżąco materia, którą o ironio uważamy za jedyną realną rzecz wokół nas. Ta realna, namacalna materia okazuje się być jednak złudzeniem, czego dowodem jest to, że powstaje dopiero w momencie naszej interakcji. Człowiek może przeżyć całe życie nie zdając sobie sprawy, że ma decydujący wpływ na otaczający go świat.

 

 

 

 

 



W buddyjskiej świątyni robot – mnich zachęca wiernych do modlitwy

Inteligentna maszyna odczytuje mantrę, wspiera i namawia do rozmowy.

 

 

 

Buddyjska świątynia ucieka się do stosowania robota, aby przyciągnąć wiernych. Wykorzystuje do tego celu mnicha o imieniu Xian'er.

 

Łyse urządzenie, przypominające wyglądem Jerzego Urbana, w żółtej skorupie nigdy nie rozstaje się ze swoim tabletem, czytając święte teksty buddyjskie i intonując pieśni religijne.

 

Nowy mieszkaniec pekińskiej świątyni Longquan odpowiada również na 20 pytań na temat buddyzmu i życia codziennego.

 

Twórca Xian twierdzi, że to świetna okazja, aby szerzyć wiedzę o Chinach poprzez połączenie nauki i buddyzmu.

 

Mały roboto – mnich to wspólne przedsięwzięcie firm technologicznych i najlepszych ekspertów z chińskich uniwersytetów w dziedzinie sztucznej inteligencji.
 



Strony