Czerwiec 2016

Archeolodzy odkryli wadę w jednym z cudów świata

Jedyne ocalały pomnik z siedmiu cudów starożytnego świata - Wielka Piramida w Gizie, nie jest idealna. Nowe badanie wykryło błąd twórców piramidy, podaje portal Naked Science.

 

 

Według Naked Science o błędzie w piramidzie Cheopsa poinformował dyrektor Stowarzyszenia Badań nad Starożytnym Egiptem (AERA), archeolog Mark Lehner i jego kolega inżynier Glen Dash z Research Foundation. Przypomnijmy, AERA bada piramidy Cheopsa od 30 lat. Piramida Cheopsa (Chufu) jest częścią kompleksu zabytków na płaskowyżu Giza na przedmieściach Kairu i jest jedynym pomnikiem zaliczanym do siedmiu cudów świata.

 

Podczas badań piramidy Cheopsa twórcy popełnili błąd w trakcie jej budowy. Podstawę piramidy zbudowano trochę krzywo, pozostawiając zachodni bok obiektu dłuższy od wschodniego. Obliczyć to było dość trudno, ponieważ wierzchołek piramidy został utracony, w wyniku czego jego wysokość została zmniejszona, przypuszczalnie z 146,7 m do 137,3 m. 

 

„Jakie były prawdziwe wymiary piramidy? Archeolodzy, inżynierowie i mistycy poszukiwali odpowiedzi na to pytanie od stuleci"- powiedział Glen Dash. W badaniu on i jego koledzy odkryli ślady lokalizacji wapiennego „pokrycia", które obejmowało w tamtych czasach piramidę, chociaż kamienie zostały z niego usunięte przed wieloma wiekami. Potem wykorzystano metody statystycznej analizy regresji liniowej w celu ustalenia długości.

 

W rezultacie naukowcy odkryli, że początkowo zachodnia strona piramidy była 14,1 cm dłuższa niż wschodnia. Jednak naukowcy nie uważają tej wady za krytyczną - w tam tych czasach, według archeologów, to była „niesamowita dokładność".



Po raz kolejny zaobserwowano dziwne światła w pobliżu wulkanu Popocatépetl

Obszar wokoło meksykańskiego wulkanu Popocatépetl  jest znany z wielu zadziwiających obserwacji UFO. Zaledwie kilka dni temu ponownie doszło do obserwacji niesamowitych świetlistych obiektów powyżej krateru  wulkanu.

 

Światła pojawiły się jakiś czas po erupcji w dniu 19 czerwca 2016 roku. Oczywiście tak jak zawsze pierwszymi wyjaśnieniami tego zjawiska są te związane z siłami natury.

Nie wykluczone, że dziwny obiekt to wynik odbicia światła słonecznego przez soczewkę kamery, małe stopione kawałki lawy wydalone przez wulkan podczas erupcji i spadające z powrotem do Ziemię lub poprostu nagrany został przelot świetlika. Oczywiście biorąc pod uwagę liczebność tego typu obserwacji, można też założyć, że jest to coś nienaturalnego lub wręcz paranormalnego.

 

 



Piktogram obok wsi Chilkomb

Nowa wspaniała kompozycja pojawiła się 21 czerwca 2016 roku na zielonym polu w południowej Anglii, w pobliżu wsi Chilkomb w hrabstwie Hampshire. Zgrabna figura wyraźnie spełnia definicję „kręgów zbożowych”.

 

 

W cienkie koło o dużej średnicy w ramce wpisany jest kwiat o sześciu płatkach. Delikatne szypułki poskręcane są spiralnie, co nadaje obrazkowi w pszenicy specyficzny wydźwięk.

 

Rolnik jest dumny, że to coś powstało na jego polu, choć zazwyczaj farmerzy wyrażają niezadowolenie przy takich okazjach, ponieważ część upraw ulega zniszczeniu. Piktogramy najlepiej podziwiać z lotu ptaka, dlatego w Anglii jest wielu entuzjastów, którzy są gotowi na pierwsze wezwanie do lotu np. balonem w celu badania podobnych obiektów.

 



Puma Punku, megalityczny cud architektoniczny o nieznanym pochodzeniu

Puma Punku, fascynujący starożytny kompleks starszy niż cywilizacja Inków, położony jest w odległości 72 km na zachód od La Paz, wysoko w górach andyjskich. Nie da się ukryć, że jest to miejsce wyjątkowe pod wieloma względami, a jednym z nich jest chociażby liczba megalitycznych bloków znalezionych w tym miejscu, która jest jedną z największych na naszej planecie. Naturalnie jest to tylko jeden z elementów Puma Punku, które mogą zainteresować wielu zwolenników teorii paleokontaktów.

Oczywiście najważniejszym punktem zainteresowania są niezwykle dokładne, precyzyjne cięcia kamieni i ich polerowane powierzchnie, które niczym nie przypominają tych znanych chociażby z angielskiego Stonehenge. Warto jednak pamiętać, że w rzeczywistości Puma Punku jest częścią jeszcze większego kompleksu, który należał niegdyś do starożytnej kultury z miasta Tiahuanaco, która poprzedza starożytnych Inków o tysiąclecia.

Zgodnie z badaniami, kamienie  używane w procesie budowlanym tego megalitycznego cudu architektury wycięto z taką dokładnością, aby pasowały do ​​siebie idealnie i mogły być składane ze sobą bez użycia zaprawy. Odstępy między kamieniami są tak dobrze wyliczone, że pomiędzy nie nie wetknie się nawet kartki papieru. Ale jakim sposobem to wszystko było możliwe tysiące lat temu? Czy to możliwe, że Puma Punku jest dowodem na stosowanie nieziemskiej technologii ? Czy jest to możliwe, że starożytna kultura, która zbudowała Tiahuanaco i Puma Punku miała dostęp do zaawansowanych technologii, które z biegiem lat zostały utracone?

Zgodnie z książką autorstwa Davida D. Zinka pt. "Starożytne kamienie mówią" lokalni Indianie z plemienia Aymara opowiadali niegdyś historię zgodnie z którą w czasie zwanym przez nich Chamac Pacha lub Pierwsze Stworzenie, na długo przed przyjściem Inków mieszkańcy Tiahuanaco mieli być obdarzeni paranormalnymi mocami. Podobno byli oni w stanie podnosić z ziemi ogromne bloki skał i transportować je z kamieniołomu wprost do swojego miasta, a wszystko to dzięki wprowadzeniu ich w stan lewitacji.

Historia ta brzmi oczywiście niedorzecznie, ale ciekawie zgrywa się z jednym niezaprzeczalnym faktem, Puma Punku znajduje się na wysokości ponad 3900 m n.p.m, co oznacza że ​​znajduje się powyżej naturalnej linii drzew. Biorąc więc pod uwagę, że drzewa nie rosły w tym obszarze to jakim sposobem transportowano ów gigantyczne bloki ? W Egipcie, miały być za to rzekomo odpowiedzialne wałki z drzew po których przesuwano skalne bloki, ale skoro w okolicy kilkuset metrów od Puma Punku nie było drzew to w jaki sposób ta starożytna zdawałoby się kultura transportowała megalityczne kamienie ważące setki ton z kamieniołomu wprost na szczyt góry?

Naturalnie plemiona Inków, wierzą że ich legendy są w rzeczywistości prawdą, a oni stanowczo zaprzeczają, jakoby ich przodkowie mieli cokolwiek wspólnego z budową Puma Punku. Fakt, że te ogromne kamienie pasują do siebie jak gigantyczne puzzle, a ich konstrukcja nie wymaga korzystania z zaprawy definitywnie jeszcze bardziej utrudnia wynalezienie logicznego rozwiązania tej zagadki. Naukowcy narazie zgadzają się jedynie z tym, że odnalezione do tej pory budowle ewidentnie świadczą o bardzo zaawansowanej wiedzy z zakresu cięcia kamienia i zrozumienia geometrii wykreślnej. Innymi słowy, czegoś czego dawni ludzie nie mieli prawa umieć.

 



Serbska piramida Rtanj

Część górskiego łuku Karpacko – Balkańskiego stanowi góra Rtanj, nazywana potocznie „Serbską Piramidą”, która wznosi się na wysokość około 1565 metrów. Jej najwyższy punkt Sziljak (Shiљak) jest pochodzenia krasowego. Uważa się, że góra ma moc uzdrawiania.

 

 

Według legendy, rzymscy legioniści przyjeżdżali w to miejsce w celu podreperowania zdrowia. Na zboczach i w okolicach góry szybciej rzekomo goiły się rany, które wrogowie zadawali Rzymianom podczas walk.

 

Inna legenda wyjaśnia mistyczny charakter Rtanj. Żył tam niegdyś w zamku szarlatan, którego skarby, książki i eliksiry wciąż ukryte są gdzieś w głębi góry. Arthur C. Clarke, pisarz science fiction, uważa, że Rtanj to „pępek ziemi” (pępek świata), który emituje jakąś specjalną energię.

 
W 2012 roku, kiedy wielu spodziewało się końca świata, Rtjan był jednym z miejsc, gdzie gromadzili się zwolennicy „zbawienia”. Inną atrakcją Rtanj jest cząber zimowy (rtanska herbata) - roślina ma właściwości lecznicze i jest afrodyzjakiem.

 

 



Mistyczna figura anioła znaleziona na Marsie

Mistyczną figurę anioła znalazł 15 czerwca 2016 bloger Luxor2012ufo z YouTube, używając programu Google Mars Map.

 

 

Kształt przypomina strukturę z pustyni Nazca. Być może jest to kolejna rzeźba architektów z Marsa, która przedstawia Archanioła, lub skrzydlatego centaura. Współrzędne obiektu w programie Google Mars Map 77 ° 30'2.74 "S 154 ° 15'11.84" E.



Za kilka dni L.A. Marzulli pokaże prawdziwego ufonautę !

Zainteresowani zjawiskiem UFO bez problemu rozpoznają chrześcijańskiego badacza tego fenomenu L.A. Marzuliego. Wszyscy pamiętamy dematerializację i materializację ufo implanta podczas ekstrakcji mikro urządzenia z ofiary porwania. Waleczny pastor zaprezentuje światu nieznaną istotę ufonautyczną 15 lipca 2016 r. Wydarzenie będzie transmitowane na żywo ! Dodatkowo zostaną pokazane rentgenowskie prześwietlenia tego małego humanoida, jego najnowsza książka o UFO hybrydach oraz film "Watchers X", prezentujący szokujące znaleziska.

Malutki UFOnauta wyglądem przypomina człowieka, posiada jednak skrzydła. Właścicielem eksponatu jest znany wszystkim ufolog Jajme Maussan, to za jego zgodą Marzulli będzie ujawniał stworzenie ludzkości. 

Ufonautyczny organizm został pokazany weterynarzowi, którego ocena, jak sam Marzulli mówi, okazała się być szokująca. Wszystko będzie można oglądać na żywo, na wielkiej chrześcijańskiej konferencji "Rocky Mountain International Prophecy Conference". Wystarczy wykupić internetowy przekaz, by słuchać i oglądać kilkadziesiąt zadziwiających prezentacji. Dokładne dane tego wydarzenia znajdziecie na podanej w linkach stronie. 

Całkowity koszt wszystkich prelekcji to 79 dolarów. W cenę wliczone jest nielimitowane odtwarzanie nagranych odczytów, przez okres 2 miesięcy. Warto dodać, że Marzulli ogłosi tam również wyniki jego dochodzenia w sprawie DNA czaszek Paracas (nefilimów ?) ! Twierdzi, że są wstrząsające, co oznaczać może tylko jedno, mamy do czynienia z hybrydami. Jeżeli tak, to będzie to kolejne (trzecie lub czwarte), po badaniach Lloyda Pie i telewizji Discovery Channel, potwierdzenie starożytnego kontaktu z obcymi (aniołami).

Wiele wskazuje na to, że ufologia stanie się gwozdziem do ewolucuyjnej trumny. Oczywiście darwiniści jakoś się obronią. Już teraz NASA przeznacza grube fundusze na badanie opinii publicznej w temacie tzw. "odkrycia inteligentnego życia w kosmosie". Gdy nadejdzie właściwa pora "kosmiczni bracia się odnajdą" ! Zapewne zostaniemy poinformowani o ziemskiej historii zasiania życia przez gwiezdnych pobratymców, lub jak tego chciał Zecharia Sitchin, o mieszaniu DNA małp i ufonautów. Tak czy inaczej, jakaś forma największego "naukowego" zwiedzenia będzie dalej nauczana. (Rycina Niebiańskie Jeruzalem, miejsce przebywania zbawionych)

Wracając do chrześcijańskiej konferencji, trzeba wspomnieć o jej znakomitych prelegentach, jak choćby światowej renomy Randall Price, czy genialny Chuck Missler. Poruszone zostaną wszystkie tematy, w tym ufo, ufo hybrydyzacja, najnowsze archeologiczne odkrycia na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie, światy alternatywne, tajne plany wyznawców "niosącego światło", i wiele wiele innych. Swoją najnowszą książkę o NWO zaprezentuje znany z filmu "Technologia starożytnego Babilonu ponownie" Paul McGuire. Gdyby ktoś z państwa posiadał "zbędne" 80 dolarów, i wolny czas, to warto na żywo oglądać czołówkę badaczy starożytności, ufo fenomenu i biblijnych przepowiedni. Wszelkie niezbędne informacje znajdziecie państwo na tej stronie. Można tam dokonać zakupu transmisji. Strona konferencji: 

 

https://prophecywatchers.com/rocky-mountain-prophecy-conference-2016/

Filmowy zwiastun konferencji i ujawnienia małego ufonauty

 

 



W zębie Amerykanina, który pracował dla FBI, znaleziono chip obcych

Wally Hansen pracował w FBI aż do emerytury. Przeszłość dała jednak o sobie znać, podczas zasłużonego wypoczynku. Przykra niespodzianka została odkryta podczas wizyty u dentysty, który wykonał zdjęcie szczęki i znalazł niezwykle dziwny przedmiot w skali mikro.

 

 

Wszczepiony implant, jak się okazało, ma złożona strukturę. Sam Wally był nie mniej wstrząśnięty niż stomatolog, który robił przegląd uzębienia. Kto i kiedy zainstalował takie urządzenie? Nie wiadomo. Emerytowany funkcjonariusz nie przypomina sobie, aby ktoś robił eksperymenty na jego zębach w przeszłości.

 

Amerykanin skontaktował się z ekspertami ze swojej byłej firmy. Ci powiedzieli mu, że układ jest przekaźnikiem, nadającym od czasu do czasu sygnały do rozszyfrowania. Jest to niewątpliwie ewenement na skalę światową. Bardziej szczegółowa analiza wykazała, że układ jest podłączony do układu nerwowego i eliminuje ból.

 

FBI nie wie, kto mógł wszczepić chip w ząb byłego pracownika, jak również dekodować generowany sygnał.

 



Manipulacja w XXI wieku

planeta wiezienie

Nasze pochodzenie, to skąd wzięliśmy się na tej planecie to tajemnica, którą chce wyjaśnić wiele, osób, instytucji i organizacji państwowych czy też prywatnych. Zastanawiamy się nad naszym życiem, nad tym, jaki jest nasz życiowy cel, i co tutaj właściwie robimy, czy też robić będziemy. Mijają kolejne lata, dni i noce, które nie powrócą, a my zaczynamy coraz lepiej rozumieć i dostrzegać, że byliśmy okłamywani. Wiedza, jaką nas obarczono w dużej części opierała się na kłamstwie i wytworze ludzkich umysłów.

Obecnie możemy śmiało wysunąć hipotezę, że nie ma na świecie takiej instytucji, która by nie dopuściła się kłamstwa, i nie chodzi tutaj o drobne półprawdy, lecz o monstrualne wypaczenia i zakłamanie. Kościół nie jest instytucja nietykalną, dziewiczą i cudowną, podobnie rządy Państw, organizacje takiej jak ONZ czy UE, to wszystko opiera się na religii, błędnej religii. Ci ludzie wiedzą, że kto włada sumieniem człowieka ten może kontrolować społeczeństwo. Ci ludzie znają doskonale sens słowa manipulacja. Wiedzą, co to jest manipulacja i jak wprowadzić ją w życie.

 

Instytucje religijne współczesnego świata trwają za sprawą tych samych osób, które dają nam rządy a później w nich zasiadają, dają nam edukację, często wypaczoną a nawet chorą. Ci sami ludzie mają w rękach światowe kartele bankowe, instytucje ekonomiczne i finansowe, można napisać, że trzymają swoją łapę na każdym banknocie, który zostaje wpuszczony do obiegu. Zatem dlaczego tak jest, dlaczego świat leży u stóp garstki wybranych elit?

 

Dzieje się tak, dlatego ponieważ ich nie obchodzi nasz los, oni nie interesują się mną czy Tobą, nie obchodzi ich nasza rodzina i nasza przyszłość. Jedyne, na co zwracają uwagę to na kontrolę i poszerzanie horyzontów panowania oraz współczesnego zniewolenia. Najlepszy sposobem osiągnięcia tego celu, jest sprawowanie kontroli nad edukacją, religią i całym systemem bankowym. Jeżeli ma się władzę w tych obszarach wówczas można rewidować obieg informacji, wytwarzać nowe pojęcia, kreować rzeczywistość a przede wszystkim manipulować prawdą i kłamstwem.

 

Więcej na: http://www.tajemnice-swiata.pl/manipulacja-xxi-wieku/

Tajemnice Świata



Watykan nie uznał domniemanych objawień Matki Boskiej na Filipinach

Kongregacja Nauki Wiary wydała dekret w dniu 31 maja br., w którym stwierdza, że wydarzenia, które miały miejsce 70 lat temu na Filipinach, nie mają nic wspólnego z prawdziwymi objawieniami Dziewicy Maryi.

 

 

Kongregacja bezwarunkowo zamknęła kwestię Matki Bożej, która nawiedzić miała rzekomo młodą zakonnicę z klasztoru karmelitanek w Lipa na Filipinach w 1948 roku. Dekret został podpisany w dniu 11 grudnia ubiegłego roku, ale dopiero niedawno został opublikowany. Dekret, parafowany przez prefekta Kongregacji kard. Gerhard Ludwig Müllera, nakazuje również natychmiastowe rozwiązanie wszystkich komisji badających sprawę.

 

Kongregacja przypomina, że kwestia prawdy o wydarzeniach w Lipa została już rozwiązana przez papieża Piusa XII w 1951 roku. Papież stwierdził wówczas, że „zjawisko" nie posiada charakteru nadprzyrodzonego, pisze Blagovest.

 

Stanowisko Stolicy Apostolskiej nie koreluje z opinią abp Ramon Cabrera Arguelles, przewodzącego diecezji filipińskiej, gdzie znajduje się klasztor. We wrześniu 2015 roku hierarcha wydał dokument, z którego wynika, że „zjawiska, które miały miejsce w Lipa w 1948 roku i jego konsekwencje - nawet w ostatnich czasach - mają nadprzyrodzony charakter i są godne wiary."

 

Po otrzymaniu 31 maja br. informacji z Watykanu, abp Cabrera powiedział: „Mam nadzieję i modlę się, że niezależnie od decyzji Kongregacji, my nigdy nie zwątpiliśmy, że Bóg i Jego Matka nas kochają".

 

„Miejscowy biskup nie ma uprawnień do podejmowania decyzji na temat zjawiska w Lipa" - przypomina Watykan.

 

„Rzym przemówił - sprawa zamknięta. Zawsze jesteśmy posłuszni Stolicy Apostolskiej. Nie musimy rozpamiętywać wydarzeń, związanych z Maryją Dziewicą"- powiedział z kolei przewodniczący Konferencji Episkopatu Filipin, abp Socrates Buenaventura Vilega.

 

Plotka o objawieniu Matki Bożej na Filipinach rozprzestrzeniła się około 70 lat temu. 21-letnia wówczas karmelitanka Teresita Castillo z klasztoru w Lipa (dziś 89 – letnia zakonnica mieszka w Manili) powiedziała, że począwszy od dnia 12 września 1948 roku około dziesięć razy nawiedziła ją Maryja „Pośredniczka wszystkich łask". Podobnie Maryję w pismach nazywa św. Louis-Marie Grignon de Montfort i St. Alfons Maria Liguori, ale to nazewnictwo nie jest akceptowana przez wielu teologów Kościoła katolickiego, którzy twierdzą, że jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi jest Jezus Chrystus.

 

Objawienia w Lipa wywołały entuzjazm wśród filipińskich katolików, ale gdy o sprawie dowiedział się lokalny administrator apostolski bp Rufino Santos powołano komisję, która w 1951 roku doszła do wniosku, że zjawisko to nie było nadprzyrodzone. W 1992 roku jego następca, bp Mariano Gaviola, wznowił dochodzenie.

 

W 2005 roku arcybiskup Cabrera Arguelles, wielki wielbiciel czci Maryi Pośredniczki, zwrócił się ponownie o zbadanie kwestii objawień w Lipa. W 2010 roku w Rzymie złożył nawet wniosek o przyjęcie nowej doktryny Kościoła na temat pośredniczącej roli Dziewicy.



Strony