Czerwiec 2016

Potężne UFO zarejestrowane w okolicy Jowisza

Jowisz jako najjaśniejsza planeta naszego nieba, jest bardzo wdzięcznym celem obserwacji astronomicznych, dokonywanych nawet za pomocą amatorskich teleskopów. Okazuje się, że przy okazji udało się uwiecznić kilka intrygujących anomalii.

 

Jeden z internautów, posługujący się pseudonimem Takebackspace, zdołał zaobserwować i sfilmować coś dziwnego, co widniało w okolicy Jowisza, ale z pewnością nie było jednym z jego licznych księżyców. Z nagrania wynika, jakoby jakiś niezidentyfikowany obiekt przelatywał w tej samej okolicy co Jowisz.

 

Oczywiście nie można wykluczyć, że ów pojazd, którego pochodzenia nie sposób ustalić, znajdował się raczej w tej samej części nieba niż w pobliżu Jowisza, ale faktem jest, że udało się go zaobserwować w trakcie trwającej 10 minut sesji astrofotograficznej i dzięki temu dysponujemy jako taką dokumentacją tego zdarzenia.

 

Jakkolwiek przeważnie można wybrzydzać na tego typu obserwacje tak tym razem jest to bardzo trudne, ponieważ na nagraniach widać wyraźnie, że ten nieidentyfikowany obiekt podczac swego lotu zmienia kierunek i prędkość, a są to atrybuty zupełnie nietypowe dla statycznych zwykle asteroid czy komet. Innymi słowy jest to poważny dowód za tym, że mamy tu do czynienia z realnym, sterowanym przez kogoś pojazdem.

 

 

 



Wyobraźcie sobie zrównoważony rozwój ufonautyczny

W środowisku UFO entuzjastów mowa jest często o podziemnych bazach, gdzie odbywa się proceder hybrydyzacji. Są to miejsca występowania transferu technologii, pochodzić ma ona od obcych. Do niedawna opowieści tego typu należały raczej do przestrzeni literatury sci-fi. Ujawniane coraz śmielej informacje o naziemnych laboratoriach, gdzie mają miejsce zaawansowane prace genetyków nad ludzkimi zarodkami, tak zwaną edycją ludzkiej informacji CRISPR, otwierają nas na nową rzeczywistość.

Wielu badaczy-biblistów wykazuje, że tego typu aktywność wiązać się może z 'przywołaniem' do naszej rzeczywistości duchów pradawnych gigantów  (Nefilimów). Biblia w tej kwestii ma wiele do powiedzenia. Publikacje Toma Horna, czy Stephena Quayle nie pozostawiają wątpliwości, iż możemy mieć do czynienia z próbami sprowadzenia tych bytów z ich miejsca zesłania ("Zwierzę, które widziałeś, było i już go nie ma, i znowu wyjdzie z otchłani..." Apokalipsa 17:9), albo z próbami stworzenia pseudo naukowych horrorów.

Można by uznać, że jest to bujda na resorach, gdyby nie Pismo święte w interpretacji wspomnianych badaczy, a nie są oni jedynymi, mówiącymi wspólnym głosem. Wspomina się o tej sytuacji, jako powtórce z czasów starożytnych, istnieją ku temu całkiem pokazne dowody z obszaru zakazanej archeologii. Przykładowo mowa jest tu o bardzo wielkiej liczbie odnajdywanych pomieszczeń skalnych, których rozmiary wskazują na istnienie w dalekiej przeszłości krasnali, gnomów lub innych niewielkich rozmiarów humanoidów. Do tego posiadamy dwie czaszki "Gwiezdnych dzieci" Lloyda Pie, plus wiele innych anomalnych znalezisk stawiających włos na głowie. Pierwsza fraza tytułu tego tekstu, jak i jego część środkowa, zawiera w sobie kod Nowego Porządku Światowego, będącego wstępem do wprowadzenia 'porządku ufonatycznego GMO' (odnośnie pierwszego członu patrz tekst "Wyobraźcie sobie... - sygnalizacja")

Skalne lilipucie "mieszkania", znajdowane na całym globie

Słynna mumia Pedro

Z prac ufologów dowiadujemy się o szokujących relacjach porwanych do UFO, jest ich ogromna liczba, mowa jest tam zwłaszcza o istotach genetykach, tworzących na statkach, czy w podziemnych bazach Nowe Rodzaje Humanoidów, jak i nie humanoidów, to znaczy istot obdarzonych inteligencją, a nie posiadających kształtu człowieka ("potworaki" - stosując terminologię porwanego Jan Wolskiego). Kultura zachodnia obfituje w produkcje filmowe, zwłaszcza te pochodzące z USA, pokazujące nam różnorakie monstra, istoty które są na granicy humanoidalności, pozbawione człowieczeństwa i ludzkiej miłości. Niestety wspomniani amerykańscy badacze-bibliści podkreślają, że wiele ze niewidocznych dla ludzi stworzeń może być zazdrosna o nasze chrześcijańskie zbawienie i odczuwać z tego powodu nienawiść. Warto wspomnieć, że żadna inna religia, inna niż chrześcijaństwo, nie wyraża sprzeciwu wobec  działań mających za cel wyprodukowanie „nowego człowieka homo genetikus” ! Z podkreśleniem ‘wyprodukować’ .

Feliks Koneczny

Musimy być świadomi tego, że ogromna liczba naukowców posiada zubożony pogląd etyczny, a część w wyniku lat indoktrynowania ewolucją, jest go wręcz pozbawiona. Warto przypomnieć jak to widział i opisywał nasz polski geniusz nauki o cywilizacjach, Feliks Koneczny. Istnieją przecież różne etyki, proszę zapoznać się z jego „Harmiderem Etyk” – (…)U rozmaitych ludów natrafiamy jednak na rozmaite zapatrywania co do rozmiarów i owoców pracy. Każda etyka ma swoją ekonomię społeczną. Np. u Mongołów nie godzi się kopać ni drapać ziemi: jakżeż tedy mieliby być rolnikami ? U Murzynów wolno zepsuć sąsiadowi plantację bananów, jeśli zasadził ich więcej, niż zdaniem sąsiadów „potrzebuje”(…)

 

i dalej

 

(…)Ponieważ nie można być cywilizowanym na dwa sposoby, zatem wyznawana gdzieś etyka musi być czerpana z pewnej cywilizacji, z jednej tylko. Nie można trzymać się równocześnie etyki katolickiej, żydowskiej, bizantyńskiej i turańskiej: nie można tez uznawać jednocześnie moralności religijnej, naturalnej i „automatycznej” (sztucznej). Okoliczności te stanowią zarazem dowód, że nie ma syntez pomiędzy cywilizacjami, boć w takim razie musiałaby być możliwa jakaś synteza etyk. Bo jakżeż być moralnym według kilku metod etycznych, wykluczających się nawzajem ? Jakżeż w mieszance etycznej pomieścić do jakiegoś wspólnego celu ? Odmienne etyki mogą tylko przeszkadzać sobie wzajemnie, bo jakżeż złączyć do wspólnego mianownika ludzi, z których jedni uważają za dobro to właśnie, w czym inni współobywatele upatrują zło ? Toteż aż wre koło nas od anarchii etycznej(…) 

Niestety w planach Nowego Porządku widać silne dążenie do coraz większego unicestwienia etyki chrześcijańskiej, a zaimplementowania czegoś co tylko przypomina taką, całkiem obcej, antyludzkiej.

Oprócz mieszania genów, o których wspomnieliśmy na wstępie, instytucje światowego UFO Harmidru chcą tak wymieszać wszelką informację, by nikt nie mógł rozróżnić prawdy, tego co jest prawdą, a zwłaszcza dojść do prawdy !  „Rzekł do Niego Piłat: Cóż to jest prawda?” Ew.Jana 18:38 Częste powtarzanie przez czołowych polskich polityków skrótu myślowego (NWO) o „Zrównoważonym Rozwoju” (ang. Sustainable Development) jest z jednej strony przerażające, a z drugiej może oznaczać (przynależność do NWO ?) strach elit narodowo-politycznych (PiSu), bądz chęć, przynajmniej prowizorycznego, podporządkowania się globalistom.  Gdy państwo poznają terminologię NWO to łatwo zaczniecie wychwytywać ich sposoby komunikacji, umieszczone "niepozornie" w przemówieniach oficjeli. Przykładowo Papież Frańciszek w czasie głoszonych przez siebie wywodów, zwłaszcza w czasie wizyty w USA, wypowiadał magiczny kod zrównoważonego rozwoju co i róż ! Proszę posłuchać zwłaszcza prezydenta Dudę, którego przemówienia są niezwykle nasączone tym zwrotem. Niestety nawet prezydent Putin (został zmuszony, czy mu ktoś napisał przemówienie, np. słynny rosyjski eNWOowiec Dugin ? przekierowanie 9min.24sek) wygłaszał „pochwalne” teksty o „zrównoważonym rozwoju” (Putin's speech at the UN General Assembly 28.09.2015.)

Aby wprowadzać  plan Porządku Ufonautycznego (GMO) do instytucji międzynarodowych, a potem do miast, i na wieś (ekosystemu), musi być pisany „ładną” nowomową, a także musi zawierać specjalny kod bractw, dajmy na to przykład, co bardziej zakodowana została wyłuszczona: „Europejski komisarz do spraw współpracy międzynarodowej i rozwoju oraz komisarz ds. europejskiej polityki sąsiedztwa i negocjacji w sprawie rozwoju, z zadowoleniem przyjęli strategię, która jest zgodna z Agendą 2030(wcześniej 2045!), uznającą tzw. globalne obywatelstwo, różnorodność kulturową i dialog międzykulturowy za nadrzędne zasady zrównoważonego rozwojuoraz polityki sąsiedztwa i rozszerzenia UE. „Dyplomacja kulturalna” ma zwalczać „stereotypy i uprzedzenia kulturowe”, zaś „dialog międzykulturowy” ma sprzyjać pojednaniu w państwach i między państwami. Kultura ma też pomagać reagować na globalne wyzwania takie, jak: integracja uchodźców, przeciwdziałanie radykalizacji postaw (czytaj zwalczaniu dostrzegania różnic ! Proszę sprawdzić film pt.: "Demoniczne UFO" od momentu 1h.07min.09sek !) oraz ochrona światowego dziedzictwa kulturowego.” (całość w linkach)

Tekst ten jest bardzo skumulowanym kodem o przyszłej rewolucji cywilizacyjnej (ufonautycznej i hybrydalnej GMO), która jest obecnie krok po kroku wdrażana. Nie wiemy kiedy nastąpi formalistyczne "ogłoszenie wszem i wobec" dyktatora globalnego rządu NWO (antychrysta hybrydy ?), ale domniemywać można, że stanie się to 'niebawem'. Zainteresowani tematem są świadomi zaawansowania prac labolatoriów genetycznych nad przedefiniowaniem ludzkiej informacji DNA (Potajemne spotkanie naukowców, chcą stworzyć "to coś" !), w mozole projektują wszelakiego rodzaju Nowe byty (monstra). Nie muszę przypominać o przymuszeniach do faszerowania ludności produktami GMO. Coraz częściej jesteśmy świadkami  jak anty ludzka machina Nowego i Zrównoważonego (UFO demonicznego) dyktatu stara się zamknąć usta chrześcijanom głoszącym prawdę o niecnych zamiarach lucyferiańskiej elity.

Przecież „Dyplomacja kulturalna” ma zwalczać „stereotypy i uprzedzenia kulturowe”, co w rzeczywistości oznacza 'kasację' każdego kto się odważy wskazać/pokazać/napiętnować odmienną, od normy i standardu zdrowia, w tym duchowego, jednostkę humanoidalną (wytykając na ulicy przyszłego Ufonautę – to samo przekierowanie co wyżej 1h.07min.09sek ), dzisiejszego umysłowo-seksualnego wykolejeńca środowisk sodomitów. Takie "wykroczenie", w ocenie cywilizacji orfickiej, jest nazwane niebezpiecznym ekstremizmem, a  tego kto to zauważa (patrz poprzednie dwa przekierowania) szerzącym mowę nienawiści ! Przytoczmy tu tylko jeden, z bardzo wielu tego typu przypadków: „Po tym, jak kardynał Walencji ks. Antonio Cañizares stwierdził, że „gender” to „najbardziej podstępna ideologia w historii ludzkości” i ostrzegł przed zakusami „imperium gejowskiego,” prokuratura wszczęła śledztwo z powodu szerzenia „mowy nienawiści.” To reakcja na skargę Hiszpańskiej Sieci Pomocy dla Uchodźców.

- Rodzina jest dzisiaj nękana wieloma poważnymi zagrożeniami (..) Mamy ustawodawstwo uderzające w rodzinę i działania podejmowane przez siły polityczne oraz społeczne z udziałem ruchów imperium gejowskiego. Szerzą się koncepcje radykalnego feminizmu i najbardziej podstępna ze wszystkich teoria gender – mówił były prefekt watykańskiej Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów podczas homilii wygłoszonej w rocznicę objawień fatimskich 13 maja br. Teoria gender głosi, że płeć biologiczna nie musi być zgodna z tzw. płcią kulturową. Innymi słowy, mężczyzna jeśli „czuje się” kobietą, zgodnie z ideologią gender powinien być uważany za kobietę. Wkrótce po wygłoszeniu kazania koalicja 55 organizacji pro-homoseksualnych, w tym grupa pomagająca uchodźcom (sic!), oskarżyła hierarchę o „homofobię”. Słowa duchownego według nich „wykraczają poza wolność wypowiedzi i mogą być uznane za mowę nienawiści”.

Wszystko to jest tylko i wyłącznie "przedsmakiem", w nawet więcej, bo w podziemnych miastach laboratoriach, jak w krainie Mordoru ma zacząć się (już działa) skryta produkcja „orków”, „trolli” i innych „nazguli”, to wszystko w pewnym sensie, albo i dosłownie zostanie kiedyś wypuszczone. Ludzkość kolejny raz ma doświadczyć nowej formy hitleryzmu „A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego...” (Mt 24.37) Coraz więcej ludzi dostrzega nadchodzące 'dni przepowiedni', mają być podobne do tych sprzed potopu. Jeżeli wszystko pójdzie tak jak przewidują projektanci globalnego i zrównoważonego porządku, to będziemy widzieć na ulicach bardzo dziwne „osoby”. Niestety oficjalne i stanowcze ich dostrzeganie może być odebrane jako obraza uczuć, czy napaść, co skutkować będzie karami i więzieniem. Na szczęście, a właściwie Dzięki Bogu mamy Obrońcę i Wybawiciela ! „Oto panna pocznie i urodzi syna i nadadzą mu imię Immanuel, co znaczy: Bóg z nami !” (Mat.1:23). To nie było tak, że Stwórca Wszechświata spojrzał na betlejemską stajnię i powiedział – O ! Jaki wspaniały chłopiec się urodził, zaadoptuję go, dam mu szczególną moc i pozwolę mu umrzeć za grzechy świata.

NIE! Bóg Ojciec patrząc na całą nędzę i beznadzieję ludzkości powiedział: Pójdę i uratuję tych ludzi. Sam Bóg Syn przyszedł do nas. Ludzie mówią: Jezus nigdy nie twierdził, że jest Bogiem, to Jego uczniowie przesadzali z tym, co o Nim mówili. Ale Jezus jasno stwierdzał, że był Bogiem: „Zanim Abraham się urodził, ja już byłem. Jeśli widzisz mnie, to widzisz Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (Jan 8:58; 10:30). Apostoł Jan (5:18) donosi: „Dlatego Żydzi tym usilniej starali się o to, aby Go zabić, bo nie tylko łamał sabat, lecz także Boga nazywał własnym Ojcem i siebie czynił równym Bogu.” Obrońca - wcielony Bóg osobowy jest prawdziwym i niezaprzeczalnym Zbawicielem, potwierdził to znany wam ufolog Joe Jordan.

Linki:

http://www.pch24.pl/prokurator-zainteresowal-sie-kardynalem-ostrzegajacy...

http://www.pch24.pl/ke-ma-innowacyjna-strategie-polityki-zagranicznej--u...

http://myslkonserwatywna.pl/feliks-koneczny-harmider-etyk/

https://konwentnarodowypolski.wordpress.com/2013/11/23/nwo-agenda-21-a-s...

http://3obieg.pl/agenda-21-czarny-dekalog-nwo

 

Agenda 21 ONZ Zobacz Co Nas Czeka W Przyszłości-Zrównoważony Rozwój

https://www.youtube.com/watch?v=WsEIOgqNMbg

 

Ufo czasow ostatecznych - End times UFO delusion

https://www.youtube.com/watch?v=rdmvPV9GoT0

 



Dlaczego ludzie potrzebują rytuału śmierci?

„Z popiołów powstałeś, w proch się obrócisz" - to wyrażenie modlitwy zna nawet ten, który nigdy nie przekroczył progu kościoła. Jest to zgodne z frazą z Księgi Rodzaju: „Jesteśmy stworzeni z pyłu: prochem jesteś i w proch się obrócisz ...". W chrześcijaństwie śmierć zajmuje centralne miejsce. W końcu jej głównym symbolem jest krucyfiks - narzędzie tortur i egzekucji. Chrześcijanie mają nawet specjalne dni poświęcone śmierci, takie jak Wielki Piątek i dni Wszystkich Świętych. 

 

 

W rzeczywistości większość obchodzonych świąt dotyczy śmierci, a nie dni narodzin. Prawie wszystkie kultury mają swoje rytuały śmierci, które wahają się od prostych do złożonych, a w niektórych przypadkach są po prostu okropne. Na przykład Buszmeni z pustyni Kalahari pozostawiają ciała zmarłych tam, gdzie ci umarli i opuszczają to miejsce na wiele lat. To jest zupełnie inny obrzęd niż pochówki we współczesnej kulturze Zachodu z drogimi i przytulnymi trumnami z mahoniu, dębu lub orzecha.

 

W wielu kulturach śródziemnomorskich i azjatyckich profesjonalni żałobnicy głośno lamentują nad zmarłymi, a w niektórych przypadkach stosuje się kremację lub nawet odseparowanie ciała od kości. Zoroastrianie umieszczali zmarłych na szczytach specjalnie zaprojektowanych wież, a Tybetańczycy nadal praktykują „niebiańskie pogrzeby", pozostawiają ciała swoich bliskich na zboczach gór.

 

Muzułmanie z kolei starają się zakopać ciało jak najszybciej - najlepiej przed następnym zachodem słońca. W Indonezji, pogrzeb trwa kilka miesięcy lub lat po biologicznej śmierci człowieka. Organizm poddawany jest mumifikacji i pozostaje w swoim domu. Jest ubrany, ale po prostu nie mówi i „udaje” żywego człowieka. Dopiero po kilku latach odprawiają mu pogrzeb.  Nawet kilka lat po ceremonii, nieboszczyk może zostać ekshumowany. Zakłada się mu wówczas nowe ubranie i grzebie ponownie.

 

Dlaczego rytuały śmierci są tak powszechne i jednocześnie zróżnicowane? Dlaczego dookoła śmierci robi się tyle hałasu? Wiele tradycji religijnych odpowiada, że odbywa się to dla dobra zmarłych, aby ułatwić im przejście do życia po śmierci. Jednak psychologowie uważają, że rytuały śmierci są wymyślone po to przez ludzi, aby stłumić smutek i niepokój. Rzeczywiście, istnieją liczne dowody na to, że obrzędy są używane do kontrolowania reakcji emocjonalnych.

 

Badania przeprowadzone przez naukowców z Harvard University wykazały, że rytuały pomagają stłumić uczucie smutku, w tym smutek z powodu śmierci bliskiej osoby. Pomagają rekompensować ciężkie straty, kontrolować swoje emocje i nie czuć się bezradnym w obliczu śmierci. Okazało się, że brak obrzędów pogrzebowych powoduje długotrwałe uczucie smutku.

 

Rytuały służą również do przezwyciężenia własnych lęków z powodu śmierci. Ponadto, rytuały, w których bierze udział duża liczba osób, wzmacniają poczucie wspólnoty, która pomaga czuć się silniejszym i bardziej pewnym siebie. Jest jeszcze inny ciekawy pomysł, który odnajdujemy w dziełach Zygmunta Freuda (wciąż jest za mało badań na ten temat), że rytuały po śmierci pomagają ludziom radzić sobie z poczuciem winy i pozbyć się zwłok. Ludzie potrzebują symbolicznych zwyczajów, które pomagają im zrozumieć, że umarli przestają być ludźmi i stają się obiektami, których można się pozbyć.

 

W pewnym sensie rytuał śmierci, podczas którego umarłego nie chowa się przez wiele lat, nie różni się od muzułmańskich i chrześcijańskich tradycji, gdzie umarłego kremuje się lub zakopuje w ziemi. A jednak, mimo całej różnorodności, rytuały śmierci istnieją po to, aby sprawiać, żeby ludzie czuli się mniej bezradni w obliczu bólu i strachu.
 



Brytyjska królowa pokazała w TV, że jest zmiennokształtną reptilianką

W Wielkiej Brytanii trwają obecnie obchody 90 rocznicy urodzin Królowej Elżbiety. W trakcie jednej z transmisji telewizyjnych doszło jednak do zdumiewającego zdarzenia. Brytyjska monarchini na chwilę zmieniła swoją cielesną formę czym zszokowała wielu swoich poddanych.

 

Do niezwykłego zdarzenia doszło w zeszłą sobotę podczas uroczystej parady w Whitehall. Byli tam członkowie rodziny królewskiej, politycy i inni dygnitarze z całego świata. Impreza była też transmitowana przez stację telewizyjną BBC. To właśnie w trakcie tego przekazu doszło do niewytłumaczalnego zjawiska. Świadkowie twierdzą, że  widzieli Królową, która nagle zaprezentowała swoje nieznane powszechnie, gadzie oblicze.

 

Cała anomalia trwała około 3 sekund. Twitter od razu został zalany wpisami zszokowanych Brytyjczyków, którzy zaczęli dociekać co to właściwie było. Od razu pojawil sie też hashtag #ReptillianQueen, który funkcjonuje do dziś.Wiele osób twierdzi, że podczas transmisji widziało u Królowej zielone gadzie szpony oraz czarne oczy podobne do tych jakie mają węże. Była też spora grupa ludzi, którzy twierdzą, że widzieli jej pełne reptiliańskie oblicze.

Królowa Elżbieta jest od dawna oskarżana o bycie reptilianiem, przedstawicielem gatunku zmiennokształtnych gadzich istot. Wedle teorii, ktorej głównym propagagatorem jest brytyjski pisarz David Icke, światem rządzi grupa reptilian, którzy maskują się przed nami zmieniając kształty na ludzkie. Niekiedy jednak to maskowanie zawodzi i ludzie mogą zobaczyć prawdziwe oblicza tych istot. Brytyjska królowa, zwana przez Icke "wielką iguaną "myli się" pokazując gadzie atrybuty wyjątkowo często.

 

 



Zgodnie z ostatnimi obliczeniami, powinno istnieć co najmniej bilion technologicznych cywilizacji

Nowe badanie przeprowadzone przez astrofizyka prof. Adama Franka oraz astronoma Woodruffa Sullivana może w pewnym stopniu rozwiązać tajemnicę życia na innych planetach. Ich zdaniem, problem ten można ostatecznie rozwikłać z pomocą królowej wszystkich nauk, czyli matematyki.

 

Profesor Frank stwierdził bowiem, że sądząc po dzisiejszej wiedzy ludzkości na temat gwiazd, układów gwiezdnych i wreszcie całych galaktyk, to całkowity brak istnienia pozaziemskich cywilizacji, byłby niemożliwy. Zgodnie ze statystykami, wokół każdej gwiazdy średnio orbituje przynajmniej jedna planeta, wiemy również ile nowych gwiazd powstaje każdego roku, a około 20%-25% wszystkich planet jest zdatnych do podtrzymania życia.

Zagłębiając się dalej w te obliczenia, badacze chcieli ostatecznie stwierdzić czy ludzkość może być jedyną rozwiniętą technologicznie cywilizacją w naszej galaktyce. Wyniki tych obliczeń okazały się jednak oszałamiające, ponieważ nie dość, że wskazywały na istnienie wielu cywilizacji przed powstaniem rasy ludzkiej, to przy najbardziej pesymistycznym przeliczniku, przez całą historię kosmosu przewinęło się co najmniej bilion technologicznych cywilizacji.

Czy jest to jednak ostateczny dowód na istnienie obcych ras ? Niestety na ten moment, większość z nas czeka na dowód, który byłby bardziej materialny i mógłby ostatecznie rozwiać nasze wątpliwości a nie jedynie je zmniejszyć. Kto wie może doczekamy się takiego dowodu jeszcze za naszego życia ?

 



Australijscy naukowcy natrafili na ślady zaginionej kultury pod powierzchnią lasu deszczowego

Nowe badania wykorzystujące rewolucyjną technologię skanowania laserowego, umożliwiły archeologom wykrycie nigdy wcześniej nie widzianych starożytnych struktur pod kambodżańskim lasem deszczowym. Wielu ekspertów odnosi się do tego odkrycia, określając je mianem najbardziej rozległego badania archeologicznego wykonanego do tej pory. Uważa się, że pomoże ono naukowcom w ich polowaniu na "utracone miasta" w najbliższej przyszłości.

 

Australijscy archeolodzy odkryli starożytne miasta pod ziemią w parku archeologicznym Angkor (Siem Reap, Kambodża), znanym ze słynnej świątyni Angkor Wat, uznawanej za jeden z najważniejszych skarbów archeologicznych na naszej planecie. Odkrycie zostało wstępnie opublikowane w ramach projektu naukowego Cambodian Archaeological Lidar Initiative.

Model miasta  utworzony przy pomocy urządzenia LIDAR nałożony na zdjęcie satelitarne miasta Oudong

Pełne badanie, którego wyniki zostaną opublikowane w "Journal of Archaeological Science", zastosowało nową technologię skanowania laserowego, które pozwala na wykrycie struktur mających liczyć tysiące lat ale leżące pod powierzchnią kambodżańskiej dżungli. Te starożytne miasta mogą konkurować pod względem wielkości i szerokości z Phnom Penh, obecną stolicą kraju. Miasto za czasów swego istnienia zajmowało obszar około 2000 kilometrów.  Zdaniem niektórych ekspertów, naukowcy z Australii przeprowadzili największe w historii Ziemi badanie z powietrza.

"Odkryliśmy, starożytne miasta pod powierzchnią lasów deszczowych, o których istnieniu do tej pory nikt nie miał pojęcia", powiedział dr Damian Evans - naukowiec prowadzący to badanie.

Model cyfrowy miasta Preah Khan Kompong Svay

Lasery stosowane w badaniu były umieszczane na śmigłowcach i pozwoliły naukowcom uzyskać dużą ilość, wysokiej rozdzielczości obrazów topograficznych, które według naukowców, są "bardzo szczegółowe i dokładne." Oprócz identyfikacji "tajemniczych wzorów geometrycznych", które mogą odpowiadać dawnym ogrodom pałaców i sądów, zdjęcia pozwoliły naukowcom zrozumieć, jak funkcjonowały starożytne systemy wodne.

Huty żelaza umiejscowione w dzisiejszej prowincji Preah Vihear

Evans podkreśla, że ​​odkrycie dostarczy nowych i ciekawych wskazówek na temat upadku Cesarstwa Angkor (znanego również jako imperium Khmerów), które rozwijało się na tym obszarze i tajemniczo zniknęło w XV wieku, podobnie jak wiele innych starożytnych kultur przed nimi.

Monumenty przedstawiające monumenty w Sambor Prei Kuk

Jak powiedział sam dr. Evans:

"Odkryliśmy ogromną liczbę nowych świątyń, starożytnych zapór, stawów, kamieniołomów, świątyń, spichlerzy i innych dowodów ekspansji ludu Angkor na tych terenach. Kilka z tych budowli może być wyraźnie widoczne na powyższym obrazku, jeśli wiesz, czego szukasz ... ".

Evans uzyskał dofinansowanie na badania za pośrednictwem Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych(ERC) po tym gdy jego zespół odkrył złożony krajobraz miejski, który łączył średniowieczne świątynie Koh Ker i Beng Mealea z Angkor w 2012 roku.

Teren na północ od Angkor

Przez wiele lat archeolodzy podejrzewali, że obszar ten był domem dla wielu starożytnych budowli znajdujących się "pod" górą Phnom Kulen i innych otaczających ją obszarów. Teorie zostały potwierdzone przez niedawne badania, które pozwoliły naukowcom uzyskać szereg wysokiej rozdzielczości zdjęć z bezprecedensowym "poziomem szczegółowości". Kto wie, może już za kilka lat dowiemy się nawet co spowodowało raptowny rozpad kultury Angkor i czy na pewno były za to odpowiedzialne czynniki naturalne.

 



Rolnik z Meksyku zbudował na pustyni piramidę na prośbę obcego

Meksykański farmer znany jako Raymund Corona, własnoręcznie zbudował 6 metrową piramidę w samym sercu pustyni Coahiula w odległości 80 kilometrów od amerykańskiej granicy. Jak się okazało, polecenie budowy tego obiektu zostało mu przekazane przez przedstawiciela obcej cywilizacji ponad 30 lat temu.

 

Do spotkania miało dojść w 1984 roku w czasie gdy Corona miał 33 lata i razem z żoną spodziewali się dziecka. Wtedy to, po raz pierwszy zobaczył w swoich snach dziwną postać, która później zapukała do drzwi jego domu i przedstawiła się jako Herulayka.

Zgodnie z opowieścią farmera, miało dojść do conajmniej 3 rzeczywistych spotkań z Herulayką. Podczas pierwszego z nich, gdy Corona zdał sobie sprawę z tego że postać z jego snów pojawiła się pod jego domem doznał on zrozumiałego szoku i instynktownie uciekł z miejsca zdarzenia.

 

Nieco później gdy emocje nieco opadły powrócił on do domu i ponownie spotkał zagadkowego gościa. Przez pewien czas uważał on nawet, że może rozmawiać z samym Bogiem ale postać uprzedziła jego pytanie i jak gdyby czytała w jego myślach powiedziała: Nie jestem Bogiem, jestem człowiekiem tak jak ty, mam tę samą wartość co ty.

Corona, opisał swojego rozmówcę jako wysokiego mężczyznę z oczyma koloru miodu oraz białymi włosami sięgającymi ziemi. Był on ubrany w prostą tunikę zawiązaną liną oraz nie nosił żadnych butów.

 

Zgodnie z  historią opowiedzianą przez nieznajomego, pochodził on z planety zwanej przez jego rasę jako Nefilin. Obcy umiejscawiał położenie tej planety w konstelacji Oriona. Planeta ta miała być ok 20 razy większa od Ziemi, ale żyjący na niej ludzie lub raczej humanoidzi są rzekomo bardzo podobni do nas.

Gdy po kilku wizytach, obcy zażyczył sobie od farmera budowę świątyni w formie piramidy Corona zadał mu dość dziwne pytanie. Zamiast zapytać o rzecz tak oczwistą jak cel tej konstrukcji farmer zapytał o jej kształt. Herulayka odpowiedział mu, że świątynia powinna odzwierciedlać jego wiarę i być czymś czego nie przemogą wiatry ani burze oraz zawsze kierować się ku górze.

Obcy miał również ostrzec Corone, że budowa świątyni nie będzie prosta. Zgodnie z tym co opowiadał rolnik:

Wielu ludzi będzie cie wyśmiewać, twierdzić, że jest to akt szaleństwa, pijaństwa albo skutek przedawkowania narkotyków.

Budowa świątyni w kształcie piramidy okazała się jednak problemem nie tylko z uwagi na reakcje otoczenia rolnika ale z racji tego, że Raymund Corona skończył jedynie 6 klas szkoły podstawowej. Jego przedsięwzięcie wymagało od niego wykonania szeregu skomplikowanych obliczeń których nie miał on prawa zrozumieć bez opanowania podstaw architektury. Rolnik sam nie wie jakim sposobem posiadł wiedzę konieczną do skonstruowania piramidy ale wierzy, że odpowiedzialnym za to był jego niespodziewany gość, który zawarł instrukcje co do budowy w jego kodzie DNA.

 



Cud w świątyni w Chabarowsku

W Chabarowsku w katedrze Narodzenia Chrystusa, która niedawno obchodziła swoje 115 urodziny, miało ostatnio miejsce zaskakujące wydarzenie. Kopia ikony Matki Bożej pn. Niewyczerpany kielich, którą wprowadzono do prawosławia w 1878 roku , pojawiła się w tajemniczych okolicznościach na szkle ww. sanktuarium. Zdarzenie okrzyknięto mianem cudu.

 

 

Zajście stało się przedmiotem uwagi publicznej dość przypadkowo. W świątyni chcieli oczyścić szybę, za którą powieszono niektóre ikony, w tym kopię „Niewyczerpanego kielicha”. Po ściągnięciu przezroczystego zabezpieczenia, zauważono coś w rodzaju kurzu na wewnętrznej stronie płyty. Duchowni próbowali usunąć warstwę brudu, ale bezskutecznie. Kapłani zamarli, gdy ustawiono szkło pod światło. Było widać na nim wyraźnie obraz Matki Boskiej, który przypominał negatyw wizerunku.

 

Ikona, która znajduje się w cerkwi w Chabarowsku od 2004 roku, jest repliką „Niewyczerpanego Kielicha" z Monasteru Wysockiego w Serpuchowie (org. Серпухов). Zarówno kopii, jak i oryginałowi, przypisuje się właściwości cudotwórcze. Przy obrazie leczą się ludzie z narkomanii i alkoholizmu. Co tydzień przed wizerunkiem Matki Boskiej w Soborze Chrystusa odbywają się modlitwy. Na przestrzeni lat uzależnieni i ich rodziny doznali wielu łask. Wkrótce przy parafii powstanie centrum rehabilitacyjne. Wielu uważa, że po stwierdzeniu cudu, prace budowlane i organizacyjne pójdą teraz szybciej.

 

Według lokalnego metropolity, cud, który się wydarzył, jest błogosławieństwem, mówiącym  o tym, że praca kapłanów i plebanii służy słusznej sprawie. Protoprezbiter Włodzimierz Belogubow zauważa również, że ikona symbolizująca Niewyczerpany Kielich Łaski Bożej dla Człowieka, nie tylko pomaga tym, którzy są uzależnieni od narkotyków i alkoholu, ale również osobom z innymi dolegliwościami fizycznymi i psychicznymi.

 

Duchowni planują zrobić ze szkła z obrazem odrębny przedmiot kultu, zapewniając mu własne sanktuarium. Wkrótce cudowną ikonę będzie mógł zobaczyć każdy, kto odwiedzi świątynię.

 

Należy przypomnieć, że w listopadzie ubiegłego roku w różnych cerkwiach na terytorium Chabarowska coś dziwnego działo się z trzema ikonami, tj. z obrazem św. Innocentego z Irkucka, obrazem św. Pantelejmona i wizerunkiem Zbawiciela. Na ikonach, które były pod szkłem, pojawiły się krople aromatycznego olejku miry. Duchowni również uznali to za cud i znak dany od Boga.
 



Na pustyni w Namibii znaleziono historyczny portugalski galeon pełen złota

Górnicy z kopalni diamentów w Namibii natknęli się na niezwykłe znalezisko, wrak 500-letniego portugalskiego galeonu znajdujący się na pustyni w pobliżu wybrzeża.

 

Okazało się, że odnaleziono pozostałości portugalskiego statku o nazwie Bom Jesus (Dobry Jezu), który zaginął w 1533 roku w drodze do Indii. Znaleziony okręt pozostawał pod imponującą warstwą piasku. Statek spoczywał na terenie dawnej laguny, która teraz zamieniła się w słone jezioro.

Bom Jesus został odnaleziony niedaleko od Wybrzeża Szkieletów (Skeleton Coast). Od czasu do czasu w tych miejscach znajdowane są wraki, ale portugalski statek towarowy jest bez wątpienia najstarszy z wszystkich wykrytych i jedynym, którego ładunek jest tak cenny.

Na pokładzie galeonu odkryto złote i srebrne monety. W ładowni znaleziono bardzo dużo kości słoniowej. Znaleziono też wiele dewocjonaliów W sumie łączna wartość towarów jest szacowana na ponad 13 milionów dolarów.

 



Krzyż na niebie nad USA - znak od Boga czy skutek geoinżynierii

Mieszkańcy wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych mieli niedawno okazję do nietypowej obserwacji. Na niebie pojawił się gigantyczny krzyż. Jedni od razu uznali to za znak od Boga, a drudzy sugerują, że dziwaczna chmura w kształcie krzyża to skutek stosowanej powszechnie technologii zasiewu chmur.

 

Niezwykłe widowisko można było obserwować 2 czerwca, w okolicach miejscowości Oldsmar na Florydzie. Większość osób zgodnie twierdziła, że niezwykła formacja może mieć związek ze zjawiskiem chemtrails czyli sztucznych chmur, które z jakiegoś powodu są wciąż tworzone na dużych obszarach naszego globu.

 

Zwykle każdego rana można obserwować piękne błękitne niebo, które przeważnie zostaje pokryte szachownicą rzekomych smug kondensacyjnych z odrzutowców. Te wyziewy często skutkują całkowitym przykryciem nieba "mleczną" zawiesiną skutecznie odcinającą promieniowanie słoneczne. Jest to tak zwana technologia SRM (Solar Radiation Management).

Niektórzy stwierdzają, że pojawienie się krzyża z chmur jest znakiem od Boga, aby ludzie nie bawili się pogodą, bo skutki takich ingerencji mogą być opłakane dla całej Ziemi.

 

 



Strony