Czerwiec 2016

CIA i mroczny sojusz

cia

Serial, Homeland to dziś jeden z najpopularniejszych filmów, jakie obecnie są nam serwowane. Ciekawe jest to, że według opinii wielu ów serial coraz bardziej staje się tendencyjny i w sposób przekłamany pokazuje realia CIA. Oczywiście tutaj należy zaznaczyć, że przecież to tylko serial to też nie można po nim zbyt wiele oczekiwać, a przynajmniej nie tego, że będzie trzymał się faktów. Ale dlaczego od tej właśnie wzmianki zaczęliśmy, otóż twórca Homeland brał udział także w produkcji filmuKill The Messenger, którego głównym bohaterem jest postać rzeczywista, czyli Gary Webb, cały film został oparty na faktach i dotyczył korupcji, jaka zżera CIA. Film ten nie wszedł do Polskich kin, są też inne kraje, w których pominięto emisję wyżej wymienionej produkcji. Film zebrał doskonałe recenzje a mimo to przeszedł bez echa. Przypadek czy może celowe działanie?

 

Zacznijmy jednak od samego początku, ponieważ tak jest najlepiej. W roku 1996 Gary Webb dziennikarz śledczy gazety San Jose Merkury News wpada na trop handlu narkotykami prowadzonego i koordynowanego przez CIA za czasów rządów Reagana. Całe śledztwo dotyczy głównie tajnych powiązań Centralnej Agenci Wywiadu z nikaraguańskimi Contras. Bardo istotne jest to, że w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku antykomunistyczna partyzantka wspierana przez administrację Ronalda Reagana w pewnym momencie otrzymała odmowę finansowania z budżetu Kongresu, a to otwarło poszukiwania nowych źródeł pieniędzy.

 

Tekst Mroczny Sojusz, którego autorem był Webb spowodował otwarcie przysłowiowej puszki Pandory, nagle okazało się, że CIA wcale nie musi być organizacją o nieposzlakowanej historii, wręcz przeciwnie, okazuje się, ze CIA to różne frakcje, i grupy cienie, o których nawet wewnątrz samej organizacji wie jedynie kilka osób. CIA to obecnie synonim potęgi, ale i korupcji, co ważne, prawda została okupiona życiem wielu ludzi w tym wyżej wymienionego dziennikarza. USA to kraj demokratyczny, panuje wolność słowa, tak nam się wmawia, kiedy w gruncie rzeczy jest to kraj przesiąknięty korupcją, gdzie nie ma wolności a przy władzy trzyma się cały czas ta sama frakcja. Wystarczy spojrzeć na obecne wybory prezydenckie, kto jest faworytem, kto ma je wygrać? Hillary Clinton, jest przedstawicielem obecnego systemu władzy, albo pisząc ściślej, jest marionetką pewnych frakcji i międzynarodowych lobby. Na nieszczęście tej kliki z podziemi wyrasta Donald Trump, i tutaj może się okazać, że będzie on stanowił poważne zagrożenie dla Clinton i finansowego układu przesiąkniętego korupcją. Jedno jest pewne, oni zrobią wszystko by Trump nie wygrał. JFK już kiedyś został zamordowany. Nie twierdzę, że Trump również zginie, mam tutaj na celu pokazanie jak bardzo ci ludzie są zmobilizowani i zdeterminowani, ale wróćmy do CIA.

 

Tekst Mroczny Sojusz opisuje działania CIA, która przymykała oczy, a wręcz wspierała działalność nikaraguańskich gangów handlujących narkotykami, co w konsekwencji spowodowało wysyp cracku na ulicach wielu amerykańskich miast. Życie straciło wówczas wiele osób, inni z kolei popadli w nałogi, a wszystko pod czujnym okiem i przyzwoleniem CIA. Tak właśnie wygląda po części amerykański sen o wolności, czysta fikcja. Gary Webb jasno stwierdził w swoim artykule, że cały proceder mógł trwać tylko i wyłącznie dzięki zgodzie administracji Reagana, który akurat w taki sposób zdobywał potrzebne fundusze na walkę z komunistami. Niestety początkowy sukces publikacji szybko przerodził się w piekło i pomówienia, których ofiarą padł Webb. Dziennikarze innych gazet zaczęli sugerować, że Webb dopuścił się licznych przekłamań, a sam jest osobą, której brak dziennikarskiej rzetelności. W owej nagonce decydujący wkład miała CIA.

 

Po kilku latach liczne wewnętrzne dochodzenia i nowe odtajnione dokumenty jasno pokazały, że Gary Webb nie kłamał, nie był nieudolnym dziennikarzem, wręcz przeciwnie, okazało się, że pisał prawdę. Jednak, co z tego, skoro zginął w dwuznacznych okolicznościach. Co z tego, że wreszcie ujawniono prawdę, skoro wcześniej wszystko świadomie było tuszowane, a życie niewinnego człowieka który tylko wypełniał swoja powinność zostało przekreślone. Tak właśnie wygląda USA? Na zewnątrz uśmiech i piękne słowa o wolności a wewnątrz korupcja i kłamstwa mogące zadać śmierć? W obliczu takich zdarzeń można się zastanawiać czy warto walczyć o prawdę, co może zrobić jeden człowiek pośród medialnej nagonki, ataku tajnych służb i czołowych polityków? Jedno jest pewne często droga do prawdy jest drogą męczennika, ale mimo wszystko warto szukać prawdy, kłamstwo jedynie jeszcze mocniej zniewala ten świat.

 

Na koniec należy mocno podkreślić, iż po mimo marginalizacji jego osoby, i ciągłego zastraszania próbuje on do końca zgłębić temat. Można dojść do wniosku, że Gary Webb walczy dla samej prawdy, zaczyna rozumieć jak bardzo jest ona zagrożona, a to tym mocniej motywuje go do prowadzenia dalszego śledztwa. CIA nie jest w stanie złamać woli tego bohatera naszych czasów. Tak Gary Webb może być nazwany bohaterem, ale w prawdziwym znaczeniu tego słowa, a nie w rozmiękczonym i nic nie wartym znaczeniu, jakie obecnie emanuje ze słowa bohater.

 

Artykuł pochodzi z portalu www.tajemnice-swiata.pl

Tajemnice Świata

 

 



Wewnątrz nastolatka znaleziono ciało jego brat pasożyta

15 - letni nastolatek o imieniu Mohd Zul Shahril Saidin z Malezji udał się do lekarza, uskarżając się na bóle brzucha, które nasilały się od co najmniej cztery miesięcy. Medycy zdecydowali, że przeprowadzą pilnie operację, ponieważ u chłopaka zidentyfikowano dużego guza.

 

 

Po zabiegu chirurdzy byli w szoku. Z brzucha młodzieńca wydobyto coś, co przypominało zniekształcone i niedojrzałe dziecko. Dziwne „ciało” miało długie włosy, zdeformowaną głowę, dwie nogi z palcami, a nawet męskie genitalia.

 

Nauka określa takie anomalia zwrotem „fetus in fetu” - zarodek w zarodku. Takie przypadki, mówią eksperci, zdarzają się w świecie praktyki medycznej niezwykle rzadko. Zarodek w zarodku pojawia się raz na pół miliona przypadków u brzemiennych kobiet. Zjawisko to występuje zawsze we wczesnych okresach ciąży i zazwyczaj zarodek obumiera w macicy.

 

Zdarza się jednak, że jakiś silniejszy zaczątek nadal żyje jak intruz w pułapce, a w połączeniu z jego większym bratem tworzy coś na kształt sznura. Do pewnego czasu oba zarodki rozwijają się na równi, ale gdy proces ten jest zakończony, ten niedojrzały zamienia się w pasożytujące ciało.

 

Obecnie nastolatek przebywa nadal w szpitalu i przechodzi kolejne zabiegi chirurgiczne, a szczątki jego nienarodzonego brata bliźniaka pochowano na cmentarzu we wspólnej mogile rodzinnej.



"Eliksir długowieczności" może być już na wyciągnięcie ręki

Amerykańscy naukowcy odkryli, że kombinacja 30 suplementów, pokroju witamin B, C i D, kwasu foliowego, oleju z wątroby dorsza, ekstraktu z zielonej herbaty i wielu wielu innych, odwróciła efekty starzenia się i zapobiegła utracie komórek mózgowych myszy a w teorii mogłaby zrobić to samo dla ludzi.

 

 

W ciągu ostatnich piętnastu lat, przeprowadzone na myszach badania doprowadziły naukowców do niesamowitych wyników. Myszy, które są zwykle uznawane za stare w wieku 22 miesięcy i chorują na wiele schorzeń kostnych związanych ze starzeniem się, zapaleniem stawów i zaburzeniami poznawczymi odzyskały swoją młodzieńczą witalność po zażyciu suplementów połączonych w jednej tabletce. Co więcej, ich inteligencja wzrosła z wiekiem i zachowywały się jak gdyby były o kilka miesięcy młodsze.

Jennifer Lemon, profesor z Uniwersytetu McMaster w Hamilton, w stanie Ontario i główny autor badania, mówi:

Te odkrycie jest niesamowite. Nasza nadzieja leży w tym, że nasz suplement  wpłynie na przebieg kilku bardzo poważnych chorób, a ostatecznie poprawi jakość życia setek tysięcy osób.

W czasie badania, myszy, u których postępowała powszechna utrata połowy komórek mózgu (zupełnie jak u człowieka, z chorobą Alzheimera) podawano działaniu suplementu zaaplikowanego na kawałek obwarzanka każdego dnia w ciągu kilku miesięcy. Z biegiem czasu, ubytek komórek mózgu został zlikwidowany oraz usunięto spadek zdolności poznawczych myszy. Lek zdaje się wpływać na mitochondria i wymuszać na nich tworzenia mniejszej ilości wolnych rodników, znaną powszechnie przyczynę starzenia.

Poza tym dr. Lemon dodała:

    Badanie sugeruje, że lek ten ma ogromną szansę aby pomóc ludziom, którzy cierpią z powodu niektórych chorób neurologicznych. Wiemy to, ponieważ myszy doświadczały tych samych podstawowych mechanizmów komórkowych, które przyczyniają się do neuro-degeneracji u ludzi oraz u wszystkich gatunków zwierząt. W rzeczywistości nie różnimy się między sobą aż tak bardzo.

Zgodnie z planem, w ciągu dwóch lat naukowcy chcą rozpocząć badania na ludziach cierpiących na choroby neurodegeneracyjne. Ten prosty zabieg może pomóc osobom z demencją, chorobą Alzheimera, chorobą Parkinsona, chorobą Lou Gehriga i więcej. Jeśli jego działanie będzie tak zbawcze jak zdają się to przedstawiać naukowcy, to kto wie czy jego działanie nie umożliwi ludziom dłuższego życia w pełnym zdrowiu, nawet i powyżej niewidzialnej granicy 100 lat, która dla wielu z nas wydaje się czystą abstrakcją.

Należy też przypomnieć sobie, że już Nostradamus zapowiadał, że w naszej epoce uda się opracować eliksir długowieczności, dzięki któremu ludzie będą mogą żyć nawet 200 lat. Pomimo tego odkrycia, ludzkość nie będzie jednak w stanie używać go, ponieważ nastąpi wzrost promieniowania słonecznego docierającego do Ziemi, na skutek czego ludzie będą umierali młodo. O tym jak bardzo prawdziwy jest to obraz możemy przekonać się już w nadchodzących latach.

 

 

 

 

 



Badania DNA mogą wskazywać na to, że Yeti jest spokrewniony z ludźmi

Dr Melba Ketchum, teksańska lekarz weterynarii, prowadziła badania w firmie, DNA Diagnostics i jak twierdzi złamała kod genetyczny ponad 100 próbek DNA pobranych z miejsc rzekomych spotkań z Wielką Stopą. Jej wstępne odkrycia zostały ogłoszone jeszcze w 2012 roku ale ich względne nagłośnienie zawdzięczamy nie środowisku naukowemu a raczej mieszkańcowi miasta Fresno Jeffreyowi Gonzalezowi, założycielowi Sanger Paranormal Society, prowadzącego cotygodniowe internetowego show.

 

Badanie DNA trwało blisko 5 lat i pozwoliło rzekomo określić, że Yeti jest krewnym człowieka a odgałęzienie się tego gatunku miało mieć miejsce 15.000 lat temu. Naturalnie należy zachować pewną dozę sceptyzmu jeśli chodzi o te odkrycia. Nie wolno nam zapominać, że zaproponowano już wiele rodzajów stworzeń, które mogłyby wyjaśnić zarówno obserwacje Yeti i jego domniemany wygląd.

Środowisko naukowe, zazwyczaj przypisuje obserwacjom tego stworzenia łatkę oszustwa lub błędnej identyfikacji znanych zwierząt. Tymczasem zwyczajowym wyjaśnieniem kryptozoologów na Wielką Stopę jest przedstawienie jej jako nieznany rodzaj małpy bądź nawet jako brakujące ogniwo w ludzkim łańcuchu ewolucyjnym. Niektórzy wierzący w istnienie Yeti łączą jego obserwację ze zjawiskiem UFO i innymi paranormalnymi zjawiskami.

Wyjaśnienie zaproponowane przez Dr Melby Ketchum definitywnie wpłynęłoby na nasze postrzeganie tematyki Yeti i bez wątpienia ze świata kryptozoologii stworzenia te trafiły by wprost na listę zagrożonych gatunków. Nie należy jednak zapominać, że historia tego odkrycia przewija się w mediach już od 2011 roku i okazjonalnie wypływa ona na powierzchnie za pośrednictwem jakichś mediów internetowych. Bez jakichkolwiek wyników badań bardzo trudno jest sie do niego ustosunkować, a fakt, że opowieści o tym odkryciu nie zostały jeszcze przekute w oficjalny artykuł naukowy, ale raczej są one głownie propagowane poprzez tak zwaną metodę whistle blowingu jest w dwójnasób zastanawiający.

 

 

 



Człowiek teleportuje się przez zamknięte drzwi

W internecie pojawił się dziwny film przedstawiający rzekomo nocny zapis z monitoringu CCTV przed jednym ze sklepów w USA. Widać na nim mężczyznę, który nagle dosłownie przenika przez ścianę dostając się do środka.

Po chwili mężczyzna "wychodzi" z budynkuw podobny sposób. Wszystko to dzieje się nie tylko w towarzystwie kamery telewizji przemysłowej, ale tez na oczach bezdomnego, który ułożył się do snu w pobliżu wejścia do sklepu. Nie wygląda jednak, aby zauważył to co widać na nagraniu. Jednocześnie widać, że data naniesiona na obraz dziwnie się zmienia przeskakując 3 lata do przodu.

 

Oczywiście w dzisiejszych czasach wykonanie takiego filmu nie jest niczym trudnym. Wystarczy tylko któryś z popularnych programów do obróbki wideo. Z tego powodu bardzo trudno jest ponad wszelką wątpliwość ustalić czy w tym przypadku jest to oszustwo czy też wręcz przeciwnie, coś niewyjaśnionego.

W przeszłości przynajmniej kilkukrotnie dochodziło do zadziwiających zjawisk, które były przez niektórych interpretowane jako dowody na fizyczną teleportację.

 

 



Nas może śmieszyć, jego trochę mniej: człowiek odkrył na paszportowym zdjęciu swoje podobieństwo do Hitlera

Mieszkaniec brytyjskiego miasta Salford otrzymał nowy paszport ze zdjęciem, na którym przypadkowo upodobniono go do Hitlera, pisze BBC. Stuart Boyd opublikował dziwną fotografię na swoim profilu na Facebooku.

 

 

Mężczyzna powiedział, że wymieniał paszport, jak skończył 50 lat. Po otrzymaniu dokumentu zobaczył niesamowite podobieństwo do Hitlera, które powstało na skutek padającego cienia pod nos na gładko ogoloną twarz.

 

Brytyjczyk niezwłocznie złożył reklamację w biurze paszportowym, która została rozpatrzona pozytywnie. Boyda przeproszono i wydano mu nowy paszport bez ponoszenia dodatkowych kosztów. W przeciwnym razie Anglik musiałby podróżować z podobizną Fuhrera przez co najmniej najbliższe dziesięć lat.

 



Tajemniczy Nos Diabła

Będąc w Karelii, warto odwiedzić Przylądek, który zadziwia swoim pięknem i tajemniczością. Znajduje się on nad Jeziorem Onega 15 kilometrów od miejscowości Karszewo (org. Каршево).

 

 

Nos Diabła swoją nazwę zawdzięcza petroglifom, które powstały prawdopodobnie 3 tysiące lat p.n.e. Najsłynniejszym obrazkiem wśród nich jest bowiem „demon”, mierzący 2,3 metra.

 

Przez dziesiątki lat miejsce to było jednym z głównych celów wypraw archeologicznych. W ostatnich latach częstymi gośćmi Nosa Diabła są turyści i żeglarze.

Petroglify – wyryte w skale rysunki, na ogół prehistoryczne dzieła ludzi z ery neolitycznej.

 



W Indiach urodziły się różnopłciowe bliźnięta syjamskie

W Indiach urodziły się bliźniaki, których wszystkie najważniejsze narządy są zrośnięte ze sobą. Dzieci mają jedno ciało, ale dwie głowy, dwie nogi i dwie pary rąk, przy czym noworodki mają także różną płeć.

 

 

Prawdopodobieństwo urodzenia takich bliźniąt to jeden przypadek na 200 tys. Stan dzieci, które przyszły na świat, jest stabilny. Są one pod nadzorem lekarzy ze szpitala w Sadar. Co do zasady, bliźnięta syjamskie są zazwyczaj tej samej płci.

 

Prawdopodobieństwo przeżycia pary urodzonych bliźniąt szacuje się w przedziale pomiędzy 5% i 25%. Ich rodzice twierdzą, że „szczęśliwa” mama regularnie przechodziła wszystkie niezbędne badania, w tym USG. W czasie trwania ciąży nie ujawniono żadnych nieprawidłowości.

 

Warto zauważyć, że 24-letnia Shivrayo Devi jest matką dwóch innych dzieci i nie miała pojęcia, że spodziewa się bliźniąt. Według naukowców, około 25% różnopłciowych bliźniąt syjamskich nie przeżywa dłużej niż jeden dzień, a 40 - 60% rodzi się martwe.



Nowy piktogram na polach hrabstwa Wiltshire w Wielkiej Brytanii

Oto niezwykłe kręgi w zbożu, które odnaleziono na początku maja bieżącego roku w Willoughby Hedge, koło Mere, w hrabstwie Wiltshire.

 

Krąg zawiera wewnątrz piktogram przedstawiający coś co może być interpretowane jako gwiazda. Niektórzy spekulują, że może to być jakieś odniesienie do zjawiska astronomicznego w przyszłości.

 

Okolica Wiltshire słynie z kręgów w zbożu. Pojawiają się one regularnie na wiosnę i w lecie każdego roku. Natura tego zjawiska nie jest do końca znana, miejscowi Brytyjczycy twierdzą najczęściej, że robią to po prostu jacyś lokalni żartownisie. Niewątpliwie jest to już też atrakcja turystyczna, a miejscowi farmerzy zaczęli nawet montować specjalne skarbonki na rekompensatę a zniszczone zboże.

 

 

 



Igigi, sumeryjscy poprzednicy ludzi w służbie u Annunaki

Starożytna rasa obcych znana  jako Annunaki zdaniem wielu ma być odpowiedzialna za powstanie rasy ludzkiej. Poprzez genetyczne manipulacje na przodkach dzisiejszych małp zdołali oni stworzyć sobie niewolników koniecznych do eksploatacji naszej planety ze złóż złota. Zdaniem niektórych rasa ludzka nie była jednak pierwszym tworem Annunaki a na długo przed stworzeniem ludzi powołali oni do życia rasę znaną dziś jedynie pod nazwą Igigi.

 

 

Terminologia wykorzystywana do opisywania bogów w Mezopotamii jest niezwykle złożona i trudna do zanalizowania. Sama nazwa Igigi powinna oznaczać "ci którzy odwracają się i widzą" lub „Wielcy Książęta”. Zgodnie z podaniami byli oni pierwszymy sługami Annunaki którym najbliżej znaczeniowo byłoby chyba do greckich półbogów pokroju Herkulesa niż do ludzi.

W babilońskim micie o potopie zwanym Atra-hasis (od imienia króla ocalonego przez boga Enkiego) Igigi są przedstawieni jako służący Annunaki "bogowie mniejsi" kopiący rowy melioracyjne na polecenie w sumeryjskim odpowiedniku nieba. Co jednak ciekawe to fakt że zgodnie z dotychczasowymi odkryciami Igigu było maksymalnie dziesięciu. Zdaniem niektórych badaczy Mardik czyli bóg patron starożytnego Babilonu był jednym z Igigi. Inne znane imiona tych bóstw to Ištar, Asarluhi, Naramṣit, Ninurta, Nuska i Šamaš.

Zgodnie z podaniami, Igigi byli sługami Annunaki, którzy w odpowiedzi na ciężkie warunki życia jakim byli poddani zainicjowali rebelię przeciwko władzy ich panów. Igigi mieli rzekomo spalić swoje narzędzia i otoczyć dom Enlila w środku nocy ogłaszając, że nie podejmą się już dalszej pracy. Na ten moment nie jest jasne czym były rzeczone narzędzia oraz jaką formę pracy wykonywali Igigi ale to właśnie ich opór miał zmusić Annunaki do stworzenia bardziej wydajnych niewolników czyli ludzi. Zgodnie z niektórymi podaniami Igigi nie byli zainteresowani ludźmi a ich opisy pokroju "byli zbyt wysoko dla rodzaju ludzkiego" lub "nie interesowali się ludźmi" może wskazywać na ich związek z biblijnymi Nefilim.

Oczywiście możemy odrzucić to wszystko i stwierdzić że zarówno Igigi jak i Annunaki to tylko symbolika wyższych sił, w które wierzyli starożytni Sumerowie. Ignorowanie licznych starożytnych podań oraz tabliczek z pismem klinowym nic nas przecież nie kosztuje a definitywnie wpływa pozytywnie na całość naszej egzystencji. Proste wyobrażenie sobie, że inna rasa mogła stworzyć nas za pomocą zabawy genetyką może stanowczo wpłynąć na nasze postrzeganie świata. Szczególnie gdy zdamy sobie sprawę z tego, że sami jesteśmy już do tego zdolni.

 

 



Strony