Czerwiec 2016

W Chile znaleziono trzy mumie sprzed 900 lat

Chilijscy rolnicy podczas pracy w polu przypadkowo odkryli mumię kobiety i dwójki dzieci. Jak donosi gazeta La Tercera, wiek odkrycia szacuje się na około 900 lat. 

 

 

Ludzie prowadzili orkę, kiedy przypadkowo natknęli się na starożytny pochówek. Znaleziono tam, oprócz szczątków ludzkich, także ceramikę i zabawki. Zdaniem archeologów, należą one do prekolumbijskiej kultury Copiapo. Jej przedstawiciele zamieszkiwali terytorium chilijskiego regionu Atacama w okresie od 1000 do 1400 roku.

 

Eksperci podkreślają, że mumie są bardzo dobrze zachowane dzięki tkaninie z włókien wełny lamy i roślin, w którą zawinięto ciała. Według wstępnych szacunków, dzieci zmarły w wieku 5-7 lat, a kobieta mogła mieć 50-60 lat.

 

Jest to pierwsze tego typu znalezisko archeologiczne dokonane w Atacama. Wkrótce mumie trafią do stolicy Chile, gdzie zostaną gruntowanie przebadane.



Geoinżynieria cz.1 Ingerowanie w procesy pogodowe

ziemia

Bezpieczeństwo to słowo, które w ostatnich latach powtarzane jest niczym mantra i magiczne zaklęcie. Wydaje się, że wymawianie zdań wzbogaconych o słowo bezpieczeństwo przyniesie nam spokój i ukojenie. Im więcej pustego przepowiadania tym proporcjonalnie więcej ładu społecznego oraz politycznego. To jednak nie wszystko, nie możemy również zapomnieć o tym, że wiek XX oraz XXI to lata rozwoju oraz nauki. Zatem powstaje pytanie, czy dziś nauka i nowoczesne technologie pomagają nam w życiu codziennym, czy może są jedynie kamuflażem dla bardziej złożonych i tajnych projektów? Jest to fundamentalne pytanie wielu minionych i współczesnych teorii spiskowych. Dziś przyjrzymy się bliżej pojęciu: geoinżynieria. Rozpoczynamy cykl artykułów poświęconych temu zagadnieniu, przy okazji w tle ukazując poziom współczesnego bezpieczeństwa, które nie jest takie, jak nam wmawiają, że jest.

 

Na początek wyjaśnijmy, czym jest geoinżynieria, czego będziemy mogli dowiedzieć się po zapoznaniu z definicją tego pojęcia. Zatem geoinżynieria to wielkoskalowe oraz wielopoziomowe działania mające na celu modyfikację pogody po przez sztuczne oddziaływanie tak, aby doszło do pożądanych zmian klimatycznych, innymi słowy, kreowanie zjawisk klimatycznych wedle naszego uznania. Pomysł wydaje się być słuszny, zwłaszcza, jeżeli jego idea zawsze pozostawałaby pro humanitarna. Czy jednak tak jest dziś? Jak wiele wielkich wynalazków z przeszłości po wstępnej euforii z czasem przemieniało się w broń lub urządzenie niosące śmierć? Wystarczy wspomnieć tylko o bombie atomowej, a jest ona zapewne przeżytkiem w porównaniu do współczesnych technologii, tych jawnych a przede wszystkim tych ukrywanych przed naszymi oczyma. Na marginesie można dodać, że wiedźmy także sporządzały pewne mikstury i odprawiały konkretne rytuały po to, aby kontrolować pogodę i wywoływać pożądane zjawiska. Jak wiemy, obecnie wiedźmy cieszą się mieszaną sława. Czy jednak porównywanie dawnego hokus pokus z tym, co obecnie tworzą naukowcy nie jest nadużyciem? Może się wydawać, że faktycznie jest, mimo to idea zostaje powielona, tylko środki i skala oddziaływania pozostają bardzo odmienne i nieproporcjonalne.

 

Obecnie człowiek stara się zastąpić Boga na wszystkich możliwych poziomach. Oczywiście są osoby, które wierzą w istnienie stwórcy, są też i takie, które nie wierzą, jednak to nie zmienia faktu, że człowiek sam z siebie próbuje utworzyć pewien absolut. Dlatego też zmienne jest prawo, które często przeczy samo sobie. To, co jeszcze powiedzmy dwadzieścia lat temu było dziwne, obecnie jest normalne. Wszystko się zmienia, nie ma stałych wzorców i zasad, podobnie sytuacja ma się w pogodzie. Pewne grupy ludzi, wywodzących się ze styku polityki oraz przemysłu wojskowego próbują zmieniać nasze otoczenie, w różny sposób, począwszy od kontrolowania pogody po przez kontrolowanie procesów naturalnych a skończywszy na kontroli samego człowieka. Czy to science fiction? Niestety nie, wystarczy wspomnieć o projekcie HAARP.

 

Chęć kontroli nad pogodą na danym obszarze była i jest obecnie jednym z priorytetów grupy zwanej globalistami, dlatego też sektor wojskowy wydaje olbrzymie pieniądze na badania mające na celu kontrolę pogody oraz możliwość jej manipulowania. Początkowo zajmowano się głównie zmianami związanymi z opadami deszczu i śniegu. W latach siedemdziesiątych na terenie Kalifornii nagle na przełomie kwietnia i maja spadały olbrzymie ilości śniegu oraz gradu, oczywiście stwierdzono, że to wyniki pogodowych anomalii. Wojsko nie mogło pozwolić sobie na ujawnienie prawdy, ponieważ gdyby się okazało, że wojsko pomyliło kierunek jakiejś utworzonej sztucznie chmury, która jednocześnie wyrządziła szkody na danym obszarze, wówczas to samo wojsko musiałoby wypłacać ogromne sumy odszkodowań, podobnie jest i dziś. Nie ma czegoś takiego jak ocieplenie klimatu, a przynajmniej nie jest to proces naturalny, jest to proces wytworzony sztucznie. Ocieplenie klimatu to kamuflaż, to sposób na odwrócenie naszego wzroku od setna sprawy

 

Na koniec pierwszego artykułu poświęconego geoinżynieri nie można nie wspomnieć o wydarzeniach mających związek z czarnobylem. Czarnobyl jest typowym przykładem sztucznej ingerencji człowieka w pogodę. Chmura radioaktywna, która wówczas się wytworzyła początkowo przemieszczała się w kierunku Moskwy, w związku z tym wywołano bardzo obfite deszcze, które zatrzymały te śmiertelną chmurę a radioaktywny opad sprawił, że wiele rejonów Ukrainy czy Białorusi było w późniejszym okresie czasu bardziej skażonych niż sam Czarnobyl. Kto wówczas dokonał manipulacji pogody? Łatwo się domyślić, że byli to Rosjanie. Obecnie to właśnie Rosja, Chiny i przede wszystkim USA są tymi mocarstwami, które posiadają technologię umożliwiającą realne ingerowanie w naturalne procesy klimatyczne naszej planety.

 

Tego typu działanie może być jednak bardzo destrukcyjne w późniejszych okresach czasu, ponieważ często tworzy się pewne teorie w oparciu o stwierdzenie, co by było gdyby. Na przykład, jeżeli w próbówce dany związek zachowa się w taki sposób, to na skalę globalną, gdy ową próbówką będzie cała Ziemia, ów związek zachowa się tak i tak. Niestety nasza planeta jest naszym domem, tutaj żyjemy, tutaj tworzymy nasz mały świat. I właśnie tutaj grupa ludzi realizuje konkretne badania mające na celu zmiany pogodowe, ci ludzie niszczą to, co naturalne, niszczą procesy, które kształtowały się przez tysiące lat. Robią to wszystko w oparciu o jakieś hipotezy, chyba nie zdają sobie sprawy z tego, że raz zachwiany klimat szybko nie powróci do normy, mało tego, nie ma pewności, że kiedykolwiek powróci. O globalnym zasięgu zmian pogodowych pisaliśmy w artykule ”Nowa Era cz.1 zmiany pogodowe i klimatyczne” Jest on dobrym uzupełnieniem poruszonego wyżej tematu.

 

 

Artykuł pochodzi z portalu: www.tajemnice-swiata.pl

Tajemnice Świata

 

 



Cywilizacja z doliny Indus jest starsza niż egipska lub sumeryjska

Cywilizacje z dorzecza Nilu oraz Eufratu są znane przez większość z nas jako najstarsze zalążki ludzkiej kultury. Ostatnie badania wskazują jednak na to, że cywilizacja powstała w dolinie Indusu powstała kilka tysięcy lat przed Egipcjanami oraz Sumerami.

 

Oczywiście badacze już od dawna sądzili, że cywilizacja z Doliny Indus jest jedną z najstarszych na świecie, ale do tej pory nic nie wskazywało na to, że jest ona aż tak stara. Zgodnie z poczynionymi odkryciami oszacowano że jest ona blisko 2500 lat starsza niż najstarsze z odkrytych cywilizacji. Co jednak ważniejsze, odkryto również powód jej upadku. Wszystko to dzięki odkryciu niezliczonych artefaktów po tym ludzie.

Narazie wiadomo na pewno, że cywilizacja z Doliny Indus istniała pod koniec epoki Brązu i zamieszkiwała terytorium dzisiejszego Pakistanu i północnego zachodu Indii. Jej przedstawiciele byli wyjątkowo zdolni jeśli chodzi o rzemieślnictwo oraz posiadali zdolności do zaawansowanej metalurgii, która umożliwiała im wykorzystywanie: miedzi, brązu, ołowiu i cyny.

 

Co do upadku albo raczej rozpadu cywilizacji Indusu to o ile badania archeologów są zgodne z prawdą, odpowiedzialnym za niego nie był wcale konflikt zbrojny a raczej coś tak kuriozalnego jak zmiana sposobu upraw. W przypadku miasta Harappa problem stanowił zmieniający się klimat który zmusił rolników do zrezygnowania z upraw pszenicy i jęczmienia na rzecz dużo bardziej wytrwałego na trudy suszy prosa i ryżu. Z racji panującego głodu mieszkańcy zdecydowali się przenieść poza granice metropolii i polegać na własnej samowystarczalności jeśli chodzi o kwestie jedzenia. W skutek czego miasto opustoszało.

Ruiny miasta Harappa

Badanie izotopem węgla C-14 przeprowadzone na budowlach oraz fragmentach glinianych misek wykazało, że początki istnienia pierwszych miast w dolinie Indus powinno liczyć się na 8 tysięcy lat p.n.e. Testy przeprowadzane w takich miejscach jak zagadkowe Mohenjo Daro czy Harappa definitywnie wykluczyły że dane mogły być błędne.

Ruiny Mohenjo-Daro

Bez wątpienia fakt, że starożytni ludzie wiedzieli zadziwiająco dużo o architekturze, inżynierii oraz rolnictwie nie może nie wpłynąć na nasze postrzeganie pierwotnych ludów. Po raz kolejny przekonujemy się też o tym, że starożytność to okres o którym wiemy zdecydowanie zbyt mało aby bez cienia wątpliwości twierdzić iż nie skrywa przed nami żadnych nowych tajemnic.

 

 



Dziwne struktury na Księżycu wypatrzone przez astronoma amatora

Dostępność całkiem niezłej klasy sprzętu optycznego powoduje, że nawet amatorzy mogą prowadzić obserwacje astronomiczne na przyzwoitym poziomie. Niekiedy udaje się uzyskać tak wielką ilość detali powierzchni Księżyca, że można odkryć ciekawe rzeczy, na przykład coś co wygląda na jakieś starożytne ruiny.

Właśnie coś takiego wypatrzył astronom amator, John Lenard Watson z USA. Niezwykłe zdjęcia udało się wykonać korzystając z 16 calowego teleskopu. Oryginały mają rozdzielczość 4K, ale ze względu na zakłócenia atmosferyczne nie wystarcza to do uzyskania idealnych obrazów.

 

Astronomowie stosują w takich sytuacjach metodę polegającą na gromadzeniu możliwie dużej ilości materiału filmowego, który jest potem procesowany za pomocą specjalnego oprogramowania w celu wyciągnięcia ostrych klatek. Metoda ta nazywa się stackingiem. Właśnie w taki sposób pozyskano zdjęcia powierzchni Księżyca przedstawiające dziwne struktury. Wśród dziwnych kształtów, które udało się wyodrębnić są oczywiste pareidolie, jak wielka głowa psa, ale jest też kilka regularnych anomalii, których powstanie może być trudne do wytłumaczenia.

 

 

 

 



W okolicach estońskiego Viljandi znaleźli skarb Wikingów

Przez przypadek archeolodzy, przybyli na miejsce koło wsi Võhma i Soomevere, pozbierali mnóstwo monet. Jest to największy w ostatnich latach skarb znaleziony w okolicach Viljandi. Wcześniej zimą podczas roztopów jeden z mieszkańców zauważył błyszczący przedmiot pod topniejącym śniegiem i zabrał go ze sobą do domu, pisze Sakala. Estończyk przypomniał sobie o tym epizodzie, gdy telewizja ETV wyemitowała program o wykopaliskach archeologicznych.

 

 

W programie zaprezentowano cienkie srebrne monety Wikingów, które wyglądały jak znaleziony przez młodzieńca „kawałek folii”. Następnego dnia rano młody mężczyzna skontaktował się z Departamentem Ochrony Zabytków i powiedział, że znalazł skarb. Przybyli na miejsce inspektorzy potwierdzili jego wersję.

 

Ülle Tamla i Mauri Kiudsoo z Uniwersytetu w Tallinie mówią całościowo o skarbie, rozproszonym w wyniku działalności rolniczej. Fakt ten nie umniejsza znaczenia odkrycia. Jest ono niezwykle ważne dla Estonii i dla całego regionu Morza Bałtyckiego.

 

Obecnie ściągane są kolejno pięciocentymetrowe warstwy ziemi. W ruch poszły wykrywacze metali. Okazało się, że obszar rozproszenia precjozów wynosi około 100 metrów kwadratowych. Eksperci wykopali już z ziemi kilkaset monet (większość uszkodzonych – połówki lub ćwiartki) i biżuterię, która tylko w małych fragmentach zachowała się w całości. Są wśród nich broszki w kształcie podkowy i dwie cienkie bransoletki. 

 

Według Maury Kiudsoo większość znalezionych monet wybito w mennicy w północnych Niemczech. Niektóre pochodzą z kalifatu arabskiego, inne na pewno powstały w Anglii i na terenie Skandynawii.

 

Maury Kiudsoo uważa, że skarb z Soomevere należy zaliczyć do jednego z najbardziej okazałych z okresu Wikingów na terenie Estonii. W kraju tym znajdowane są często podobne rzeczy, pochodzące z XI-XII wieku. Szacuje się, że ten ostatni pochodzi mniej więcej z 1060 roku, czyli z czasów, kiedy rozkwitał handel bałtycki. Kangert Nele, starszy inspektor Departamentu Ochrony Starożytności zachęca swoich rodaków, aby zgłaszać takie odkrycia władzom lub archeologom, aby specjaliści mogli ocenić, czy mają one ewentualnie jakąś wartość kulturową lub naukową. Obecnie wszystkie przedmioty z Soomevere trafiają do pracownicy Uniwersytetu w Tallinie, gdzie są dokładnie opisywane i konserwowane.
 



Tajemnicza anomalia pogodowa mogła być odpowiedzialna za ostatnie burze w Europie

W wyniku przelotu frontu burzowego nad Europą w dniu 28 maja odnotowano blisko 41 rannych Francuzów i Niemców oraz jednego zabitego w skutek trafienia piorunem Polaka. Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że burza zniknęła niemalże tak gwałtownie jak sie pojawiła. Oczywiście nikt nie widzi w tym niczego dziwnego ponieważ żywioł taki jak burza jest nieprzewidywalny. Jednak co jeśli ta konkretna burza była wywołana czymś innym niż siły natury ?

Eksperci w dziedzinie meteoroligii twierdzą, że burza była rezultatem "niestabilnej" atmosfery nad północnym zachodem Europy. Wyjaśnienie to zapewne nie wywołałoby większej dyskusji gdyby nie anomalia odkryta na jednym z radarów meteorologicznych umiejscowionych w Chorwacji, który to na dwa dni przed rzeczoną burzą zanotował idealnie owalną formację pogodową.

Oczywiście wystąpienie tej anomalii może być wywołane zwyczajnym błędem sprzętu. Zanim jednak uzna się, że teoretycy spiskowi szukają dziury w całym warto wspomnieć że tego typu obserwacje zdarzały się już w przeszłości i to wielokrotnie. Najświeższy tego typu przypadek miał miejsce nad Szwajcarią w okolicach 8 Maja, a jeszcze inny 27 grudnia 2015 roku.

Anomalia ze Szwajcarii

Naturalnie fakt że tego typu anomalie pojawiają się w różnych miejscach i na różnych radarach nie świadczy jeszcze o ich wiarygodności. Wystarczy dostrzec że wszystkie te okręgi mają różną budowę, zachowanie i wielkość, a jedynym co zdaje się je łączyć jest ich kształt. Kto wie może zaistnienie tej burzy na kilka dni po dziwnej anomalii jest poprostu przypadkiem. Jednak jedno jest pewne, zagadka tych dziwnych owalnych anomalii nigdy nie zostanie rozwiązana, dopóki naukowcy zamiast zasłaniać się błędami i bugami nie zaoferują konkretnego rozwiązania.

Anomalia z 25 grudnia 2015 roku

 

 

 



W buddyjskiej świątyni przechowują dwie zmumifikowane wróżki

Według słów sług świątyni, bogowie dawno temu stworzyli gaj, gdzie drzewo zamiast owoców wydało na świat małe i kruche, absolutnie piękne skrzydlate dziewczynki niewielkiego wzrostu. Życie tych istot było krótkie. Trwało zaledwie dwa tygodnie, a ciała niezwykłych stworzeń wyschły, jak kwiaty.

 

 

Dwie mumie, przypominające wróżki, przechowywane są w świątyni. Miejsce ich spoczynku ozdobione jest drogocennymi klejnotami.

 

Świątynia przykuła uwagę naukowców, którzy byli przekonani, że mamy do czynienia z fałszerstwem lub z fantazyjnie poskręcanymi częściami roślin. Badania wykazały jednak, że te „rośliny” mają cieniutki szkielet kostny, a w maleńkich ustach widać niewielkie zęby i języki. Kończyny owych stworzeń zakończone są pięcioma palcami.

 

Zwykle cechy takie nie występują u roślin, ale najbardziej intrygujący był fakt, że komórki tych tajemniczych, zakonserwowanych organizmów naprawdę są pochodzenia roślinnego. Kapryśny kształt głowy, stanowiący część ciała, strukturą przypomina łodygę kwiatu.

 



Ogromny świecący wir pojawił się na Ziemi

Na Ziemi istnieje wiele zjawisk, których nie można tak łatwo wytłumaczyć nawet przy obecnym stanie techniki i wiedzy. Zaliczyć możemy do nich ogromny niebieski wir, który został zarejestrowany przez satelity 26 grudnia 2011 roku.

 

 

Niezwykłą spiralę, której szerokość wyniosła ponad 160 km, zapisała pięć lat temu aparatura NASA w Oceanie Atlantyckim 800 km od wybrzeży Afryki Południowej.

 

Naukowców zadziwiła nie tylko ogromna wielkość formacji, ale także jej „niezwykły kolor". Wir wodny miał być nasycony niebieską barwą. Nigdy wcześniej czegoś podobnego nie obserwowano i do dziś nie wyjaśniono przyczyn pojawienia się świecącej spirali.

 

 



Gigantyczny aligator zszokował ludzi na polu golfowym na Florydzie

Na jednym z licznych pól golfowych na Florydzie wypatrzono bardzo dużego gada. Był tak wielki, że niektórzy sądzili, że to jakiś żart i nie ma tak wielkich aligatorów.

 

Wszystko rozegrało się na polu Buffalo Creek Golf Course w Palmetto. Jeden z graczy nagle wypatrzył ogromne zwierze kroczące w ich stronę. Aligator był tak ogromny, że wiele osób wciąż myśli, że to jakiś internetowy żart. Jest to jednak żywe zwierze.

 

Świadkowie również sądzili na początku, że to nie może być prawda, ale po chwili jednak stało się jasne, że to prawdziwe zwierze. Aligator mierzył około 4,5 metra długości i tym samym był jednym z największych przedstawicieli tego gatunku kiedykolwiek widzianych w Ameryce Północnej.

 

 

 



Strony