Lipiec 2016

Czy architektura starożytnych ludów to pamiątka z czasów istnienia "supercywilizacji" ?

Każdy kto choć troche interesuje się starożytnością w pewnym momencie musi zadać sobie pytanie: Czy dawne cywilizacje na naszej planecie były w jakiś sposób ze sobą połączone? Jeśli ktoś jest skłonny szukać, istnienie dowodów na taki stan rzeczy nie powinno być zbyt problematyczne, pozostaje tylko kwestia ich wiarygodności.

 

Przykładowo, jeden z badaczy tego tematu Richard Cassaro zasugerował w swojej książce ponad 500 fascynujących obrazów, które mają dowodzić kontaktów między kulturami starożytnego Egiptu, Chin, Sumeru, Grecji, Inków lub Persów, i wielu innych. Głównym śladem tych połączeń miała być tak zwana ikona "Boskiego Ja".

 

W ten sam sposób w jaki symbol krzyża jednoczył chrześcijan w jednej religii, motyw "Boskiego Ja" miał zrobić to samo dla starożytnych cywilizacji tysiące lat temu. Mówiąc najprościej, symbole o których mowa to zasadniczo figury lub wzory, które posiadają konwencjonalne znaczenie. Wielu badaczy wskazuje na to, że definicja ta jest niekompletna i że jej założenia muszą zostać ponownie rozważone.

Źródło: Richardcassaro.com

Podobieństwa między różnymi konstrukcjami pochodzącymi z czasów starożytności, a występującymi w odległych  zarówno czasowo i przestrzennie kulturach, są zaskakujące, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę, że większość z nich nigdy nie utrzymywała ze sobą kontaktu. Przynajmniej tak przedstawia się to, w mainstreamowej wersji nauki. Według jednej z teorii na ten temat, masoneria wiedziała o tym już od jakiegoś czasu i od początku XVIII wieku, starała się uwiecznić sekretną wiedzę o tej uniwersalnej religii w gotyckich katedrach.

Nawa główna w architekturze gotyckiej ma być odzwierciedleniem "źródła" duszy "wewnątrz ciała". Nawy boczne po każdej ze stron reprezentują przeciwstawne siły dualności, mające ilustrować walkę między duszą a życiem. Cassaro nazywa taki układ wzorem tryptyku.

Źródło: Richardcassaro.com

Początki istnienia "Bożego Ja" sięgają tysięcy lat wstecz. Temat ten odnosi się mocno do greckiej mitologii i okresu zwanego w niej jako "złoty wiek". Ten "złoty wiek" miał być pierwszym etapem w historii ludzkości, gdy ludzie żyli w idealnym stanie harmonii lub utopii a ludzkość była "czysta i nieśmiertelna". Część uczonych wiązało ten okres z epoką Platona i jego opisem Atlantydy. Przy założeniu, że wzrost i upadek wielkich starożytnych cywilizacji jest związany z naturalnymi cyklami następującymi średnio co 25 766 lat, co oznacza to dla nas ?

Źródło: Richardcassaro.com

Poczynając od Egipcjan, Asyryjczyków, Inków, Europejczyków, czy wielu innych starożytnych kultur Ziemi, motyw ten jest wszechobecny. Pozostaje więc zadać kilka bardzo ważnych pytań. Czy symbol ten to pamiątka po zapomnianej religii z okresu "złotego wieku", która rozwijała się na całym świecie ? Czy to możliwe, że wszystkie podobieństwa między budowlami rzekomo niezależnych od siebie ludów to czysty przypadek ? I wreszcie, czy istnieje sposób by dotrzeć to ostatecznej prawdy na temat przeszłości rodzaju ludzkiego ?

 

 



Bunkier scjentologów na pustyni w Nowym Meksyku

Ogromny kompleks nieznanych struktur znajduje się na pustyni w Nowym Meksyku niedaleko Santa Fe i Roswell, gdzie wielokrotnie widziano UFO. Zdaniem John Sweeney’a, dziennikarza BBC i autora książki o scjentologii, , jest to ni mniej ni więcej, tylko tajny bunkier ukryty głęboko pod ziemią, który przynależy do Kościoła scjentologów.

 

 

 

 

Sweeney uważa, że członkowie kościoła zbudowali podziemny kompleks na wypadek katastrofy nuklearnej. W podziemiach ukryte są rzekomo tytanowe groby, w których przechowywane są złote płyty z nagraniami oryginalnych przemówień założyciela wspólnoty L. Rona Hubbarda. 

 

Scjentolodzy chcą powrócić na powierzchnię Ziemi w przyszłości po Armagedonie, jaki najprawdopodobniej nas czeka. Obiekty te można podziwiać na Google Maps.
 



Zgodnie z przekształconym równaniem Drake'a obce cywilizacje muszą istnieć

Naukowcy z University of Rochester w Nowym Jorku nawiązali ostatnio do słynnego równania Drake'a i stwierdzili, że inteligentne obce cywilizacje definitywnie istniały przed naszą. Wszystko to dzięki najnowszym osiągnięciom w badaniach nad egzoplanetami, które zapewniły naukowcom konieczne dane.

 

 

Warto może jednak zacząć od wytłumaczenia czym jest ów równanie. Z założenia miał to  być wzór pozwalający określić, ile cywilizacji technologicznych istnieje w naszej Galaktyce. Zaproponował je dr Frank Drake w latach 60' XX wieku. Głównym celem równania nie było jednak dokładne określenie liczby cywilizacji, ale raczej dokładniejsze zrozumienie mechanizmów, które wpływają na szanse powstania takich cywilizacji.


Korzystając z odkryć dzisiejszej nauki oraz modyfikując formę i intencję równania Drake'a ustalono wskaźnik prawdopodobieństwa tego, że jeden lub więcej gatunków istot technologicznie ewoluowało w dowolnym miejscu i w dowolnym czasie w historii obserwowalnego Wszechświata. Nowe równanie, które zawiera aktualne dane z należącej do NASA satelity Kepler dotyczy liczby egzoplanet, na których mogłoby się zagnieździć życie.

Frank Drake, twórca równania

Zgodnie z obliczeniami badaczy z Nowego Jorku prawdopodobieństwo tego, że Ziemia jest jedyną planetą z rozwiniętą cywilizacją wynosi około 10−24 . Wynik obliczeń wskazuje wyraźnie, że ludzkość nie jest jedyną cywilizacją, która osiągnęła wysoki poziom rozwoju technologicznego. Wygląda na to, że tym razem to nie zdjęcia obcych lub starożytne teksty a właśnie matematyka zwana przez wielu "Królową Nauk" przyczynia się do odpowiedzi na odwieczne pytanie ludzkości.

 



Dziwny zespół budynków odkryty na pustyni w Arabii Saudyjskiej

Dziwną grupę budynków znaleziono na pustyni w Arabii Saudyjskiej.

 

 

Obiekty idealnie wpisują się w kształt Gwiazdy Dawida. Odkrycia dokonano za pomocą Google Maps 26 lipca 2016.

 

Tajemnicze budynki znajdują się w pobliżu miasta Ardy (Arabia Saudyjska). Współrzędne: 20 ° 51'44.54 "N 54 ° 5'17.93" E.



Starożytna Księga Kolbrin przepowiada zagładę ludzkości z rąk "Niszczyciela"

Biblia Kolbrin to kolejna ze zbioru dość zagadkowych ksiąg opowiadających historię stworzenia ludzi. Na jej kartach wspomina się nawet o istnieniu starożytnych kultur (cywilizacji), które żyły na Ziemi przed przybyciem Adama i Ewy. Jest to jeden z najbardziej dyskutowanych starożytnych tekstów, które wspominają o istnieniu wysoce zaawansowanych starożytnych cywilizacji na Ziemi.

 

 

Chociaż wiele osób nie zdaje sobie sprawy z istnienia tzw Księgi Kolbrin jej zawartość jest co najmniej interesująca. Nie dość, że opowiada o dawnych wydarzeniach zapomnianej historii ludzkości to na dodatek niektóre z opowieści zapisanych w Biblii Kolbrin mają rzekomo przewidywać zdarzenia z ostatnich 2000 lat. Co więcej, niektóre z pism przewidują katastrofalne wydarzenia, które mają dopiero uderzyć w Ziemię.

Kolbrin jest przez wielu traktowana jako odpowiednik klasycznej chrześcijańskiej Biblii. Uważa się, że księga ta prezentuje fascynujące szczegóły dotyczące niektórych z ważnych wydarzeń naszej planety takich jak Potop oraz egipski Exodus. Co jednak ważniejsze teksty zawarte w księdze Kolbrin wspominają postać tkzw "Niszczyciela" i przedstawiają go jako klucz do obu tych zdarzeń oraz wielu innych katastrof które dopiero czekają na nas w przyszłości.

 

Biblia Kolbrin jest zbiorem starożytnych tekstów ukrytych od wieków i zachowanych przez tajne stowarzyszenia przez prawie tysiąc lat. Zgodnie z niektórymi doniesieniami starożytne teksty zostały uratowane od podpalenia w Glastonbury Abbey w 1184. Niektórzy twierdzą nawet, że istnieje głębokie połączenie pomiędzy starożytnymi tekstami zawartymi w księdze a postacią Jezusa Chrystusa. Wielu badaczy zgodnie twierdzi, że Księga Kolbrin jest świecką antologią datowaną na co najmniej 3600 lat. Mówi się, że została ona napisana mniej więcej w tym samym czasie, co "Stary Testament". Jej autorstwo przypisuje się licznym autorom, począwszy od starożytnych Egipcjan po starożytnych Celtów.

Tak jak w przypadku Starego i Nowego Testamentu, Biblia Kolbrin również składa się z dwóch części, które składają się w sumie na 11 ksiąg. Pierwsze sześć ksiąg Biblii Kolbrin zostało napisanych przez starożytnych Egipcjan, podczas gdy pozostałe 5 przez celtyckich kapłanów. Wiele osób uważa, że ​​najstarsze części Księgi zostały zebrane tuż po Exodusie, który według badaczy, miał miejsce w okolicach XV wieku p.n.e. Tekst ten, jest uważany za pierwszy judaistyczno/ chrześcijański dokument precyzujący zasady ewolucji człowieka, kreacjonizmu i inteligentnego projektu. Matematyczne zasady zawarte w Biblii Kolbrin odzwierciedlają też zainteresowanie starożytnych druidów astronomiią i matematyką.

 

Starożytne teksty z Księgi Kolbrin opowiadają również historię ludzkiego stworzenia, a nawet wspominają o istnieniu starożytnych kultur, które funkcjonowały na Ziemi przed przybyciem Adama i Ewy. Pierwsza część Kolbrin zawiera historię stworzenia świata, które jest odczytywana zarówno w sposób religijny, jak i naukowy natomiast ostatnie księgi Kolbrin poświęcone są głównie postaci Jezusa Chrystusa..

Co ciekawe, ten starożytny dokument, zwany także Księgą Brązu lub Colebrook opisuje również upadłych aniołów wspomnianych w Księdze Rodzaju i apokryficznej księdze Enocha. Autorzy Biblii Kolbrin czynili  odniesienia do "mężczyzn śmiertelnych", którzy poślubili córki Adama i Ewy i mieli z nimi dzieci. Bez wątpienia chodzi o te same istoty co jednocześnie zaprzecza powszechnemu wśród osób zainteresowanych tematyką paleokontaktów przekonaniu, że "Synowie Boga" krzyżowali się z ludźmi tworząc półboskie hybrydy.

 

A oto fragment księgi opowiadający na temat postaci Niszczyciela:

    Rękopisy 3: 3

Gdy wieki mijają, pewne prawa działają na ruch gwiazd na niebie. Ich drogi ulegają zmianie; istnieje ruch i niepokój, że już nie są stałe i wielkie światło pojawia się zaczerwieniając niebo.

    Rękopisy 3: 4

Gdy krew spadnie na Ziemię, pojawi się Niszczyciel, a góry otworzą się i poczną ziać ogniem i popiołem. Drzewa zostaną zniszczone i wszystko co żywe zostanie pochłonięte. Wody zostaną pochłonięte przez ziemię, a morze będzie wrzeć.

    Rękopisy 3: 6

Ludzie rozproszą się w szaleństwie. Będą słyszeć trąby i okrzyk bojowy Niszczyciela i szukać schronienia w środku Ziemi. Terror będzie zjadać ich serca, a ich odwaga wypłynie z nich jak woda z rozbitego dzbana. Zostaną one zjedzone w płomieniach gniewu i spożyte przez tchnienie Niszczyciela.

Bez wątpienia wizja ta nie wygląda zbyt optymistycznie, ale nie da się ukryć, że w dużym stopniu przypomina ona opis wybuchu wulkanu, a biorąc pod uwagę skalę katastrofy nawet superwulkanu. Wiadomo nam, że w historii naszej planety miało już miejsce kilka takich katastrof, ale czy nie oznaczałoby to wtedy, że ów Niszczyciel nie jest wcale odpowiednikiem biblijnego Antychrysta, ale raczej symboliczną reprezentacją naszej planety Ziemi? Oczywiście niemal każdy z nas zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa, które stale wisi nad nami ze strony sił natury, ale co mogli o tym wiedzieć ludzie żyjący niemalże 4 tysiące lat temu ?

 

 



Nibiru zniszczy wszelkie życie na Ziemi

Astronomowie szukają hipotetycznej Planety X, która może być mityczną Nibiru. Okazuje się jednak, że to nie jest mit, lecz rzeczywistość – twierdzą amerykańscy naukowcy, którzy przewidują rychły koniec ludzkości ze względu na zbliżanie się do Ziemi ogromnej planety.

 

 

Pracownicy United States Geological Survey uważają, że wiele katastrof, które występują na Ziemi, związane jest w pierwszej kolejności z podejściem Nibiru, czyli ogromnej, skalistej planety o masie kilkudziesięciu razy większej niż Ziemia.

 

„Trzęsienia ziemi, wulkany, globalne ocieplenie, podniesienie poziomu mórz, opady, które nigdy nie występowały na taką skalę, a z drugiej strony, susza tam, gdzie zawsze pada - to tylko niewielka część wydarzeń, poprzedzających zbliżanie się Planeta X do Ziemi" - mówi dr Trowbridge.

 

Co będzie, gdy Nibiru jeszcze bardziej zbliży się do Ziemi? Trowbridge uważa, że wtedy nadejdzie prawdziwa apokalipsa, w porównaniu z którą wszystkie obecne katastrofy to „pestka”. To wszystko będzie wynik ingerencji PlanetyX w pole grawitacyjne Ziemi.



Nowe badanie DNA czaszek z Paracas może zmienić znaną historę

Kiedy tylko gdzieś wspomina się o tematyce wydłużonych czaszek pojawiających się w starożytnych kulturach świata, niemal natychmiast następuje do podziału na hiper-entuzjastów i hiper-sceptyków. Taka sytuacja miała miejsce w wyniku niedawnego artykułu na stronie internetowej Ancient Origins na temat nowej serii testów DNA przeprowadzonych na kilku z ponad 300 znanych czaszkach znalezionych w 1928 roku na cmentarzu w Paracas.

 

Wcześniejsze badania DNA przeprowadzone w 2014 roku dowiodły, że czaszki miały mieć rzekomo mitochondrialne DNA (DNA dziedziczone tylko od matki) "z nieznanymi mutacjami niewystępującymi u żadnych przedstawicieli ludzi, naczelnych lub zwierząt odkrytych do tej pory." Nowe testy zostały podobno przeprowadzone w oparciu o sproszkowaną kość z otworów wywierconych w trzech czaszkach i cztery próbki włosów. Testy były prowadzone przez trzy niezależne (i nienazwane) laboratoria, które nie wiedziały skąd pochodziły próbki.

Czaszka z Paracas z pozostałościami włosów

Okazuje się, że DNA z odnalezionych w Ameryce Południowej próbek liczących 2000 lat pochodziło z Europy i Mezopotamii (zwłaszcza Syrii). Jednak czy zmienia to dla nas tak wiele? Wszak od dawna uznaje się, że obie Ameryki po raz pierwszy zostały zaludnione przez ludzi, którzy przekroczyli most Beringa na terenie dzisiejszej Rosji. Idea zgodnie z którą ​​ludzie z Europy i Mezopotamii również skorzystali z tego przejścia nie jest specjalnie naciągana. Czy to znaczy, że Europejczycy i mieszkańcy Bliskiego Wschodu mogli popłynąć do Ameryki Południowej znacznie wcześniej niż sądzono? W starciu z badaniami DNA tylko to byłoby w stanie wyjaśnić rezultaty i w jakiś sposób wykluczyć bardziej pozaziemską wersję zdarzeń.

Nieco niepokoi fakt, że raport nie wskazuje naukowców, którzy wyodrębnili DNA ani laboratoriów prowadzących badania. Zapewnienia, że nosili oni "pełną odzież ochronną", aby zapobiec zanieczyszczeniu próbek są oczywiście czymś co świadczy na ich korzyść, ale martwi nieco fakt, że w artykule nie ma praktycznie żadnych odniesień naukowych. Cytuje się w nim jedynie L.A. Marzulliego, autora Trylogii Nefilim i Briena Foerstera z Hidden Inca Tours którzy co dziwne starają się nieco zmniejszyć oczekiwania ludzi spodziewających się przepisania znanej nam historii

Zgodnie z ich słowami:

    Jeśli wyniki te są prawdziwe, historia migracji ludności do Ameryki okaże się znacznie bardziej skomplikowana niż nam to wcześniej powiedziano.

W ich wypowiedzi zawarte jest bardzo ważne pytanie. Czy samo badania rzeczywiście miało miejsce ? Niestety na ten moment trudno orzec czy odkrycia w kwestii czaszek z Paracas okażą się prawdą czy zwykłym oszustwem ? Potrzebujemy oczywiście więcej danych na temat samych testów DNA i osób je prowadzących. Dodatkowa analiza przez dyplomowanych naukowców i archeologów również pomoże wyjaśnić wszelkie nieścisłości. Choć jest to nieco rozczarowujące dla tych, którzy spodziewali się bardziej kosmicznego rezultatu badania, to warto pamiętać, że nawet jeśli czaszki z Paracas nie należały do obcych to odkrycie poczynione dzięki temu badaniu DNA zdecydowanie wystarczy by diametralnie zmienić nasze postrzeganie historii.

 

 



Egipscy naukowcy są w posiadaniu ogromnego palca

Niedawno niemiecki magazyn Bild-Zeitung opublikował wiadomość o oszałamiającym odkryciu – w Egipcie znaleziono zmumifikowany palec ogromnych rozmiarów. Jego długość wynosi 40 cm i jest on sześć razy większy od ludzkiego.

 

 

Należy zauważyć, że odkrycia dokonano prawie trzydzieści lat temu, ale zapomniano o tym, lub specjalnie nie ujawniano informacji. W minionym tygodniu niemieccy dziennikarze przypomnieli jednak światu o zapomnianym i dziwnym palcu.

 

Zdjęcia znaleziska wykonał 28 lat temu biznesmen i podróżnik Gregor Sperry. Często zatrudniał on ludzi, którzy plądrowali groby i wchodzili w posiadanie ciekawych przedmiotów. Część wielkiej dłoni przejął on jednak od przypadkowo napotkanego człowieka.

 

Palec oderwany jest od kończyny, której długość mogła wynosić nawet 5 metrów. Sperry, gdy wrócił do Egiptu, chciał skompletować rękę, ale nie znalazł już Egipcjanina, który sprzedał mu zmumifikowany fragment. W różnych starożytnych dokumentach można znaleźć wzmianki o gigantach, którzy żyli 3 tys. lat p. n. e., ale nie wiadomo, czy te fakty są prawdziwe.

 



W Kalifornii znaleziono podwodne miasto obcych z piramidami

Studiując Google Maps, ufolodzy zauważyli dziwny kształt w obrębie  Zatoki Kalifornijskiej. Po dokładnym przyjrzeniu się wskazanemu miejscu, można dostrzec szczyty piramid pod wodą. Dziwne, że nikt wcześniej nie wypatrzył tych obiektów, choć zatoka jest popularnym akwenem turystycznym.

 

 
Ufolodzy są pewni, że pod wodą stoją nie tylko budynki, ale prawdziwa baza obcych, gdzie przeprowadzane są różne eksperymenty. Prawdopodobnie prowadzone są tam badania życia na Ziemi.

 

Do tej pory nie ma pewności, co do pochodzenia egipskich piramid. Niektórzy uważają, że zbudowano je po to, aby kontrolować to, co dzieje się na naszej planecie. Piramidy w głębi oceanu? To jeszcze bardziej dziwne zjawisko. Egipcjanie na pewno nie dotarli do Ameryki, aby je stworzyć. Tak wiec jest to na pewno kompleks, wykorzystywany przez obcych. Na razie rozpoczęto badania i być może wkrótce rozwikłane zostaną wszystkie tajemnice trójkątnych struktur.



Tajemnicza "Wróżka" z Meksyku budzi coraz większe kontrowersje

Już od kilku tygodni w internecie można znaleźć ślady historii na temat rzekomych zwłok wróżki odnalezionych w Meksyku. Dla większości osób, wygląda to jak oczywiste oszustwo ale według niejakiego Richarda Shawa i L.A Marzulliego, znalezisko to przedstawia "prawdziwą istotę", która według nich na zawsze zmieni historię i nasze postrzeganie ludowych bajek.

 

Ich zdaniem aby uwierzyć w jej istnienie najprościej zobaczyć ją na własne oczy. Choć wielu ludzi uważa, że jest to po prostu kolejna mistyfikacja, prezentowane w internecie prześwietlenia i wyniki badań DNA zdają się temu przeczyć. Stajemy więc przed dwiema możliwościami albo jest to bardzo dobrze przygotowane oszustwo, albo epokowe odkrycie istoty, która do tej pory była postrzegana za postać z legend.

Źródło: Watchers 10

Według badacza dr Ricardo Rangela który przeprowadził badanie DNA na tej tajemniczej istocie:

"Sekwencja DNA została wykonana w pięciu różnych laboratoriach biologii molekularnej w różnych częściach świata. Wspólne wyniki wskazują na to, że DNA (tajemniczej istoty) jest bardzo podobne do DNA człowieka z 98,5% zgodnością. "

"... Nie, to nie jest żart, stworzenie to nie zostało odlane z formy. Mamy próbki tkanki stworzenia, które wysłaliśmy do laboratoriów molekularnych, ale kiedy laboratorium próbowało przeprowadzić sekwencjonowanie DNA odkryto, że nie było ono zgodne z DNA ssaków lub żadnego innego zwierzęcia ..."- dr Ricardo Rangel

Źródło: Watchers 10

Po przeprowadzeniu dalszych badań okazało się, że zarówno mitochondrialne jak i jądrowe DNA istoty nie jest podobne do żadnych znanych gatunków na Ziemi. Oczywiście sam ten fakt nie stanowi jeszcze o tym że mamy doczynienia z czymś nie z tego świata lecz poprostu zwykłą podróbką bądź wręcz kłamstwem. Wspomnieni na początku Richard Shaw i L. A. Marzulli udostępnili jednak na Youtubie kilka powodów które miałyby wskazywać że mamy tu doczynienia z prawdziwym znaleziskiem.

Oczywiście kwestia tego czy powyższe punkty są dla was przekonywujące jest już sprawą indywidualną. Nie da się jednak ukryć, że cała sprawa prezentuje się dość ciekawie.

 

 



Strony