Lipiec 2016

Przedświadomość megalityczna

Każdego roku odkopuje się starożytne artefakty, nie tylko one są zasypane. Przykryte glebą są całe miejscowości. Z wykopalisk wiemy, że zaginiona ludzkość zajmowała się sprawami duchowymi, że to ich najbardziej nurtowało. Zapomniane pismo, nieznane symbole oraz dziwaczne posągi przedstawiają dla naukowców nie lada zagadkę. Rozszyfrowaniem pradawnego kodu zajmuje się po części antropologia religijna i kulturowa oraz psychologia. Antropolodzy, zwłaszcza megalitomaniacy zaznajomieni są z pracami psychiatry Immanuela Velikovskiego, o globalnej po katastroficznej amnezji.

Zacznijmy od psychologii, jako że ona jest tu kluczowa. Psychologia jak sama nazwa wskazuje (Psyche i logos) to nauka o duszy, badająca mechanizmy i prawa rządzące psychiką oraz zachowaniami człowieka. Przez cały XVII wiek stosowano nazwę „pneumatologia” (od gr. pneuma – tchnienie, duch). Psychologia bada również wpływ zjawisk psychicznych na interakcje międzyludzkie oraz interakcję z otoczeniem. (Proszę abyście państwo zapamiętali w tym momencie zwrot „zjawiska psychiczne”)

Psychika-dusza, w tym zjawiska psychiczne, interesowała ludzi we wszystkich kulturach od zawsze. Ewolucjoniści twierdzą, że systematyczne gromadzenie wiedzy empirycznej na ten temat rozpoczyna się dopiero w XIX wieku. Wcześniej psychologia była traktowana jako dziedzina filozofii. Dawnych filozofów (starożytnych badaczy) najbardziej interesowała specyfika procesów psychicznych: czy mają charakter materialny, czy też są funkcją odrębnej substancji (duszy). Filozofowie, którzy wnieśli największy wkład w rozwój psychologii to Platon (jako pierwszy opisał konflikty wewnętrzne), Arystoteles (systematyczna klasyfikacja procesów psychicznych, prawa kojarzenia), św. Augustyn, Kartezjusz, John Stuart Mill.

Psychologia zaczęła się bardzo dawno temu, prawdopodobnie zaraz po upadku i wygnaniu człowieka z Edenu. Ludzka pre historia to jedna wielka edukacja o świecie ducha-Psyhe. Ku takiemu stwierdzeniu skłania nas wiedza (zakazanej) archeologii. Znaleziska pochodzące z okresu zaginionych cywilizacji (jednej przedpotopowej), wydają się potwierdzać taki pogląd. Dzisiejsza psychologia wydaje się wracać do swoich prehistorycznych początków. Niemiecki filozof i psycholog Wilhelm Wundt wraz zespołem w oparciu o publikację „Jak należy badać duszę? Czyli o metodzie badań psychologicznych” napisaną przez  Polaka Juliana Ochorowicza w roku 1869 usystematyzował metodę rejestracji subiektywnych doznań określaną jako introspekcja. (Patrz tekst pt.; „Nowy nieznany  rodzaj Jogi ?„)

 

Kim był Ochorowicz ? Julian Ochorowicz (ur.1850, zm. 1917) to badacz psychologii eksperymentalnej w zakresie zjawisk mediumicznych. Pozostańmy w środowisku zdań naukowych, ładnie brzmiących. Otóż zjawiska mediumiczne to inaczej wywoływanie zjawisk paranormalnych za pośrednictwem mediów – osób podatnych na sugestię i hipnozę, zdolnych do odczuwania zjawisk telepatycznych, „wywoływania duchów” itp. Są to, między innymi, wspomniane na początku „zjawiska psychiczne” (pamiętajmy, że nie każdy proces psychiczny musi być uświadomiony). Termin „mediumizm” określa umiejętność osoby (medium) doświadczania tego, co według niej jest kontaktem z duszami umarłych, duszami niematerialnych jednostek, z aniołami lub demonami, są duchowymi „bramami” poprzez które następuje kontakt. „Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec” Ew. Jana 10, dlatego Jezus jest „bramą”, przez którą mamy dostęp do Ojca: „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie” (J 14, 6) („Przejścia przez duchowe bramy – ale dokąd ?„)

Otóż psychologia to po części mediumizm, a dobrzy psychologowie to także ‚kontakterzy’ (muszą posiadać zdolność kontaktu ich psyche-duszy z duszą-psyche-umysłem badanego. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że Polacy są uduchowieni, że jesteśmy pod tym względem, przez Boga, obdarowani. Wspomniany Ochorowicz prowadził badania z zakresu psychologii eksperymentalnej i opisywał je w publikacjach zwartych. Badał empirycznie zagadnienia z dziedziny hipnotyzmu, telepatii, także wspomnianego mediumizmu – wiele wyrażonych przez niego poglądów, chociaż nie zostały one systematycznie wyłożone w formie dopracowanej teorii, pozwala zaliczać Ochorowicza do prekursorów koncepcji psychologii nieświadomości wyprzedzających idee Freuda !

Polski geniusz Ochorowicz

Warto wspomnieć, że z inicjatywy Ochorowicza i innych znanych psychologów w dniach 6-10 sierpnia 1889 roku na Polu Marsowym w Paryżu (na platformie w Wieży Eiffla) odbył się I Międzynarodowy Kongres Psychologii Fizjologicznej. Skoro Polak jest pionierem psychologii nieświadomości, a nie Freud, to idzmy jego śladem i zastanówmy się czym jest ten psycho-fenomen. Zacznijmy od podświadomości. Podświadomość w teorii Freuda (który zapewne korzystał z prac Polaka) to termin często utożsamiany z pojęciem przedświadomości. W polskich tłumaczeniach dzieł Freuda niekiedy zastępuje pojęcie nieświadomości, a więc mamy podświadomość, mogącą być nazwaną przedświadomością (historą nieznaną), słusznie nazywaną nieświadomością. Podświadomość = nieświadomość i jest czymś co nie jest uświadomione (zakryte [okultystyczne]).

Psychologia analityczna uważa aktywny kontakt człowieka z jego nieświadomością indywidualną (podświadomością indywidualną) oraz archetypami za konieczny dla zachowania zdrowia psychicznego ! Czym jest tzw. „nieświadomość indywidualna” ? Zanim odpowiemy na to pytanie przypomnijmy szybko czym jest okultyzm. Okultyzm z łac. occulere znaczy ‚skrywać’. W szerszym znaczeniu terminem okultyzm określa się gnozę, magię i mistykę. A więc poprzez skrywanie/ukrywanie (proces skrywania/ukrywania) podświadomość oddziałuje się na świadomość. Proste ! Wróćmy do postawionego pytania o nieświadomość osobniczą.

Nieświadomość indywidualna (nieświadomość osobnicza) to nieświadoma (ukryta/skryta) sfera życia psychicznego człowieka. Zawiera w sobie procesy psychiczne, które odbywają się poza świadomością człowieka. Termin świadomość jest bardzo nieprecyzyjny, wręcz mglisty, i przez naukowców uznany za teren tak na prawdę nierozpoznany (książka „Psychologia Racjonalna” M. Krapiec). Przyjęło się, że bazą (fundamentem) dla nieświadomości indywidualnej jest znacznie obszerniejsza nieświadomość zbiorowa ! (Dla ruchu New Age odpowiednikiem nieświadomości zbiorowej jest Kronika Akaszy – Kosmiczny Bank Danych) Nieświadomość zbiorowa to strukturalna część ludzkiej psychiki, której istnienia dowodził Carl Gustav Jung. Ma ona zawierać podstawowe wzorce reagowania (instynkty) oraz myślenia, przeżywania i zachowania człowieka (tzw. archetypy – archetypos).

Archetyp (archetypos) to z języka greckiego arche „początek”, typos – „typ” , jest to pierwotny wzorzec (pierwowzór) postaci, zdarzenia, motywu lub schematu. Jest najbardziej znany w definicji psychoanalitycznej, gdzie archetypy oznaczają elementy strukturalne nieświadomości (to jest rzeczywistości skrytej [okultystycznej]), wspólne wszystkim ludziom na świecie. Archetypy mają występować w nieświadomości zbiorowej i nieświadomości indywidualnej (inaczej w [paranormalnym] globalnym banku danych – Kronice Akaszy, New Age). Po raz pierwszy pojęcie archetyp, pojawia się u żydowskiego filozofa i teologa Filona z Aleksandrii (I wiek p.n.e.), znanego również jako Philo Judaeus, Yedidia, Filon Żyd, Filon Aleksandryjski.

Pradawne tajemnice świata megalitycznego.

Stosując terminologię filozofii Nowej Ery można zaryzykować, że Biblia to zbiór (danych) i łączność z Boską globalną strukturą (megalitycznej) historii ludzkości. Zacytujmy tu samego Filo Judasza: „A więc po wszystkich innych stworzeniach […] stworzony został człowiek, i to, jak czytamy, podług obrazu Boga (kata eikona theou) i na jego podobieństwo (Rdz I, 26). […] Nie należy jednak doszukiwać się tego podobieństwa w specyfice ciała; albowiem ani Bóg nie ma postaci ludzkiej, ani ciało ludzkie nie jest podobne Bogu. Owo podobieństwo co do obrazu [eikon] odnosi się tylko do przewodnika duszy, do ducha; albowiem duch w każdym indywidualnym człowieku został stworzony podług jedynego prowadzącego Ducha Wszechświata jako praobrazu [archetypos]…„. (Filon z Aleksandrii, De Opificio Mundi 69; cyt. L. Cohna, Breslau 1909.).

(Kompilacja trzech zdjęć – Pierwsze z lewej to Ahura Mazda (dosł. Pan Mądry, Pan Wszystkowiedzący), środek to starożytny Babilon, w mitologii mezopotamskiej bóg słońca Shamash, a także sprawiedliwości, prawdy oraz prawa i pierwsza z prawej to starożytna Ameryka południowa, jak widać wszystkie symbolizują to samo, chociaż informacja dla niewprawnego badacza jest ukryta/zakryta.)

Okultysta Jung ur. 1875 r. –  zm. 1961 r.

Do psychologii pojęcie to wprowadził Carl Gustav Jung, który dowodził istnienia archetypów w oparciu o fakt występowania u ludzi i w dziełach, typowych i powtarzających się motywów (tzw.obrazów archetypowych  – megalitycznych, występujących we wszystkich religiach świata). Nieświadomość zbiorowa (Kosmiczny Bank Danych) określona została przez ewolucjonistów jako ukształtowana w toku ewolucji człowieka, a ponieważ ewolucja to fałsz, twierdzenie takie jest nieprawdziwe. W ocenie ukształtowanych materialistycznie specjalistów, nazywanych psychologami, którzy są zawodowymi okultystami, nieświadomość powstać miała (i gdzieś zapisana) pod wpływem powtarzających się przez wiele pokoleń doświadczeń. Odziedziczona ma być też po przodkach jako nieświadomość instynktowa i archetypowa, wyraża się w mitach, sztuce, ceremoniale religijnym, obyczajach, marzeniach sennych, a także w doświadczeniach granicznych, to jest przeżyciach mistycznych, paranormalnych czy stanach chorobowych wywołanych stymulacją nieświadomości. Stymulacji „czegoś” co jest w nauce niepoznane i niezrozumiałe, lub w bardzo niewielkim stopniu „poznane” i „zrozumiałe” ! (Proszę się zapoznać z książką „Wprowadzenie do Filozofii Świadomości” Karen Gloy)

(Zdjęcie – Przedpotopowa Joga. Starożytna Ameryka południowa)

Sądzi się, że okultysta Carl Gustav Jung (W 1913 roku zaczął tworzyć swój tajemny ‘dziennik’, jego dziadkiem był szwajcarski wolnomularz) cierpiał na problemy psychologiczne (częste koszmary i depresje), z duchowego punktu widzenia mogły być skutkiem cyrografu dziadka. Jung objaśnia nieświadomość zbiorową jako odpowiednik mitycznej krainy zmarłych, krainy przodków, a świadomy proces rozpoznawania jej głębszych pokładów przyrównuje do mitycznych podróży do krainy cieni (Refaim ?! Istoty te bytują w Szeolu, są pozbawione życia i ‚wiotcy’ –  patrz tekst pt.: „Przeradzanie się agregatów – część II zjawisk„.

Przypomnijmy, że prawdziwi psychologowie to także badacze psychologii eksperymentalnej w zakresie zjawisk mediumicznych-okultystycznych, dlatego radzimy przyjąć do wiadomości fakt, że psychologia to w gruncie rzeczy „naukowy” i prawnie zatwierdzony okultyzm – starożytna farmakia (odsyłamy do ważnej pozycji „Freud i Pseudonauka„, Frank Cioffi). Stąd też nie dziwi, że grono dyplomowanych psychologów uznało, dla wielu niewygodnego, Ks. Natanka za osobę cierpiącą na „urojenia religijne” ! Zalegalizowany ewolucyjny system wiedzy okultystycznej (psychologia) ocenia inny duchowy system, oparty o Boga Stwórcę. W ten sposób państwo – urzędnicy stosujący metodę walki psychologicznej, może wysyłać do psychuszek kogo chce !)

Okultysta Freud ur. 1856 r. – zm. 1939 r.

W roku 1907 Jung udał się do Wiednia na pierwsze spotkanie z innym znanym okultystą Zygmuntem Freudem – rozpoczęło ono trwający kilka lat okres intensywnej współpracy i przyjaźni. Wszystko trwało do momentu, gdy sam Jung stwierdził, że głównym powodem zerwania z okultystycznym systemem psychoanalizy Freuda była niezgoda na panseksualizm (jest to pierwotne pojęcie/określenie dzisiejszego wynaturzenia LGBTI); Jung nie podzielał (orgonicznego) przekonania Freuda, że w każdym zachowaniu człowieka dominującą rolę pełnią motywy czysto seksualne.

Wróćmy do Kroniki Akaszy i przypomnijmy jeszcze raz termin przedświadomości. Jest to wyraz wprowadzony do psychoanalizy przez Sigmunda Freuda jako określenie granicznej sfery psychiki między świadomością a nieświadomością. Obejmuje ona treści nie będące obecnie w polu świadomości (treści stłumione – w przeciwieństwie do treści wypartych, należących do sfery nieświadomości, oczywiście twierdzenia o przynależności ‚zjawisk psychicznych’ do jakiejś sfery, w świecie okultystów psychologów są umowne), lecz które mogą być łatwo aktywizowane (odczytywane/przywoływane z Globalnego Banku Danych) i powrócić do świadomości.

Tak dochodzimy do ‚wiary archetypicznej’. Możemy wierzyć albo w archetypy albo w żywe istoty duchowe, w Stwórcę. Wiara archetypiczna to magia i wydaje się, że jest wiarą ‚nieżywą’, inaczej Religią Masońską, jak ją określa profesor Zwoliński (przeczytajcie jego książkę „Religia Masońska„). Natomiast kontakt (dzięki archetypom) z prawdziwą, żywą i kochającą Istotą – Wszechmogącym to chrześcijaństwo.

I tak dochodzimy do starożytnej doktryny kamienia filozoficznego. Kamień filozoficzny (łac. lapis philosophorum) – legendarna substancja od wieków poszukiwana przez alchemików, zamieniająca metale nieszlachetne w szlachetne. Poszukiwania kamienia filozoficznego zaczęły się ok. I wieku n.e., ale tak na prawdę trwają od czasów niepamiętnych, megalitycznych. Od Arystotelesa przejęto ideę, że materia składa się z materii (gr. hyle) i formy (ducha, gr. pneuma), pneumatologia – psychologia. Kamień filozoficzny – według alchemików od późnej starożytności – miał być substancją, za pomocą której metale nieszlachetne (na przykład rtęć, ołów) można by przekształcić w wyniku procesu transmutacji metali (łac. transmutatio metallorum) w metale szlachetne: złoto lub srebro „…A złoto owej krainy jest znakomite; tam jest także wonna żywica i kamień czerwony…” Ks. Rodzaju 2:12 Czym lub bardziej KIM jest owo znakomite „złoto” skoro człowiek jest gliną (prochem ziemi) ? (Więcej w artykule pt.: „Kim byli (są) biblijni Zahab זהב – „zbudowani ze złota” ?„)

Przemiana ostateczna – Zbawienie

Termin przeistoczenie wszedł do użycia w teologii katolickiej w średniowieczu, wraz z potrzebą uściślenia rozumienia Eucharystii jako sakramentu, poprzez użycie pojęć wziętych z języka filozofii, zwłaszcza metafizyki, nauki pochodzącej ze świata megalitycznego. W Eucharystii następuje przemiana chleba i wina, w której ich istoty zostają zastąpione istotą Ciała i Krwi Jezusa Chrystusa. Doktryna transsubstancjacji zakłada, że przemiana chleba i wina jest trwała, to znaczy po skończonej mszy pozostają one ciałem i krwią Chrystusa; dlatego konsekrowane hostie przechowuje się w tabernakulum. Wiara w to znalazła wyraz w katolickim kulcie Najświętszego Sakramentu np. adoracjach, procesjach eucharystycznych, zwłaszcza podczas święta Bożego Ciała. Pamiętajmy, że symbol nie może nas zbawić – jesteśmy zbawieni przez zjednoczenie z Chrystusem, a do zjednoczenia konieczna jest prawdziwa obecność w eucharystii.

Wróćmy na chwilę do początku artykułu i odgrzebmy zdanie, że nie każdy proces psychiczny musi być uświadomiony. Po spożyciu (starożytnej) eucharystii wcale nie musimy rejestrować cudu który się z nami, w nas dzieje. Jak pamiętacie psychologia uważa kontakt człowieka z jego indywidualną podświadomością oraz archetypami za konieczny dla zachowania zdrowia psychicznego, tym bardziej nauka o zaginionej duchowej i megalitycznej wiedzy (eucharystii) może być dla nas środkiem leczniczym. „To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata”. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: „Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?” Ew. Jana 6:50

Historia Polski dla wtajemniczonych czesc II

 

 

 



Zaginione rzymskie miasto zostało odkryte u wybrzeży Tanzanii

Historia zaginionego miasta Rhapta ulokowanego gdzieś w akwenie dzisiejszego Morza Czerwonego sięga około 50 roku n.e. Wydaje się, że to właśnie wtedy pojawił się pierwszy dokument wspominający nazwę Rhapta. Określał je on jako tętniące życiem rzymskie miasto lokowane gdzieś na wybrzeżu południowo-wschodniej Afryki. Co więcej Rhapta zostało powszechnie uznane za pierwsze duże miasto Afryki aż do jego tajemniczego zniknięcia 1600 lat temu.

 

Teraz przelatujący w pobliżu jego rzekomej lokacji nurek twierdzi, że znalazł je u wybrzeży Tanzanii. Nurek Alan Sutton ogłosił na swoim blogu, że dostrzegł niezwykłą podwodną formację podczas podróży helikopterem u wybrzeży Tanzanii niedaleko Wyspy Mafia. Znalezisko to nie było oczywiście poczynione przypadkiem, ponieważ Sutton spędził blisko trzy lata na poszukiwaniu jego śladów. W końcu udało mu się znaleźć ruiny budowli, które przypominają starożytne rzymskie miasto. Zgodnie ze słowami nurka znalezisko to znacznie przerosło jego oczekiwania.

Na całej powierzchni podwodnej metropolii znajduje się bowiem nie kilkaset a raczej kilka tysięcy kamiennych bloków ułożonych jeden obok drugiego. Niektóre zapadły się pod fundamenty, a inne wciąż na nich stoją. Czy jednak można mieć pewność, że znalezisko Suttona to zaginione miasto Rhapta? Profesor Archeologii Feliks Chami z Uniwersytetu Dar es Salaam w Tanzanii jest jednym z ekspertów, którzy rozmawiali ze znalazcą miasta i przeglądali jego zdjęcia, a niedawno odwiedzili nawet jego rzekome ruiny.

Po wstępnej obserwacji naukowiec przyznał, że ruiny rzeczywiście wyglądają na starożytne rzymskie miasto a wiele z elementów jego architektury odpowiada temu co opowiadał o nim Klaudiusz Ptolemeusz. Na ten moment nadal nie znaleziono jednak artefaktów z tamtego okresu, które ostatecznie potwierdziłyby, że jest to rzeczywiście Rhapta. Jeśli okaże się to prawdą, to do ustalenia pozostanie jedynie odpowiedź na dwa bardzo ważne pytania. Co takiego stało się z pierwszym dużym miastem Afryki i dlaczego zniknęło ono pod wodą 1600 lat temu?

 

 

 

 



Chmura jak latający spodek zawisła nad Szanghajem

Wielu świadków nad chińskim Szanghajem podziwiało świetlisty obłok w kształcie latającego spodka, który wisiał nad miastem 03 lipca 2016 do 10 godzin. Człowiek o imieniu Meng, który obserwował nocne niebo przez teleskop, znalazł chmurę migającą na żółto, zielono i niebiesko. Nikt nie potrafi zrozumieć, co to jest?

 

 

„Wczoraj widziałem UFO w południowo-wschodnim rejonie, które wisiało bez ruchu przez długi czas” - powiedział Meng. „Na początku myślałem, że to gwiazda, ale gwiazdy nie są tak duże. Na pewno nie był to samolot. Przedmiot wisiał w powietrzu i nie poruszał się. Powstał przed świtem, a kiedy stał się dość lekki, rozproszył się w powietrzu” – dodał.

 

„Widzieliśmy chmurę, jako bardzo jasny obiekt. Na początku myśleliśmy, że to samolot, ale nie ruszał się i to było bardzo dziwne" - powiedział mieszkaniec miasta New Taipei na Tajwanie, który obserwował prawdopodobnie ten sam obiekt jeszcze 26 czerwca 2016.

 

Zdarzenie na nocnym niebie nad Szanghajem przyciąga uwagę ciekawskich. Lokalne media poinformowały, że ponad 250 osób widziało dziwne światło, migające w chmurze. Obiekt wisiał długo i dziwne jest, że nikt nie nagrał go na video. Być może jakiś pilot, albo Chińczycy testowali jakąś broń. Niewykluczone, że chińska armia jest w posiadaniu jakiś pozaziemskich technologii.

 



Według szefa Komisji Europejskiej, przywódcy z obcych planet niepokoją się o los UE

Jean-Claude Juncker znany jest ze swoich wielu globalistycznych i często kontrowersyjnych opinii na temat współczesnej Europy, ale jego ostatnia wypowiedź przyćmiła je wszystkie. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego w pełnej powadze stwierdził, że przywódcy innych planet martwią się o to jaką drogą pójdzie Unia Europejska.

 

 

Pomijając kwestię tego czy Jean-Claude Juncker rzeczywiście utrzymuje kontakty z przedstawicielami pozaziemskich cywilizacji to w całej tej historii najdziwniejsze zdaje się podejście jakie prezentuje on sam. Fakt że od dnia 28 czerwca gdy jego wypowiedź po raz pierwszy pojawiła się w sieci nikt nie usiłował jej prostować ani choćby zbyć śmiechem wydaje się dość intrygujący.

Trzeba doprawdy nie mieć wyobraźni by pozwolić takim plotkom krążyć w sieci i nie zaprezentować choćby najgłupszego wyjaśnienia. Oczywiście można też sugerować, że cała ta sytuacja zaistniała w wyniku zwykłego przejęzyczenia, ale wtedy wyjaśnienie wszystkiego zajęłoby przecież tylko chwilę.

Zresztą równie prawdopodobnym może być to, że przewodniczący Komisji Europejskiej mówił pod wpływem alkoholu, co podobno zdarzało mu się już w przeszłości i to wielokrotnie. Do ustalenia pozostaje wtedy fakt czy wpływ procentów wpłynął na jego wymowę czy może poprostu na poziom prawdomówności.

 

Jak nie trudno się domyśleć wypowiedź Junckera wywołała falę spekulacji odnośnie tego co stało za jego słowami. Czy wreszcie doczekaliśmy się długo oczekiwanego ogłoszenia istnienia Obcych ? Czy byliśmy świadkami zdarzenia które zapisze się na kartach historii ? Na odpowiedź na to i wiele innych tego typu pytań musimy jednak poczekać przynajmniej do oficjalnego oświadczenia.

 

 



Figura Matki Boskiej znaleziona na Marsie

Kolejne tajemnicze odkrycie znaleziono na Marsie. Na ostatnim zdjęciu opublikowanym przez NASA, łazik Curiosity sfotografował posąg, stojący między dwoma formacjami skalnymi na powierzchni Czerwonej Planety.

 

 

Być może obiekt został postawiony tam kiedyś przed przedstawicieli starej cywilizacji. Ze względu na niską jakość obrazu trudno jest określić wszelkie szczegóły tej konstrukcji. Ponadto pierwotne kolory obrazu zostały zmienione przez NASA poprzez zastosowanie brązowego filtru.

 

„To ciekawe” - skomentował odkrycie słynny ufolog Scott C. Waring. „Statua strategicznie usytuowana jest na skraju urwiska, tak że widać ją z daleka. Z wyglądu i rozmieszczenia może wywnioskować, że jest to posąg bóstwa i ma wiele wspólnego z figurą Matki Boskiej”.

 

„Czy zauważyliście, że na czubku głowy posągu znajduje się duży diament? Ponadto, przy pomniku znajduje się prawdopodobnie szmaragd, który może być ofiarą dla bóstwa. To zaskakujące odkrycie” - dodał na Waring.

 

Nad marsjańską figurą dopatrzono się również na niebie dwóch innych obiektów.
 



Znikające gwiazdy mogą być śladem oddziaływania obcej cywilizacji

Znalezienie obcej cywilizacji z technologią daleko poza naszym własnym poziomem zrozumienia może nie być wcale tak trudne jak do tej pory sądzono. Zespół astronomów stwierdził bowiem że podczas następnego poszukiwania pozaziemskich cywilizacji należałoby poszukać gwiazd - lub nawet galaktyk - które zniknęły bez śladu.

 

Zdarzenie tak niewytłumaczalne, może być przecież wyraźnym dowodem na to, że pozaziemskie życie zdecydowanie bardziej inteligentne niż my mogło w ten sposób doprowadzić do zniszczenia własnej gwiazdy. Niestety dotychczas rezultaty są mieszane. Zespół odkrył jeden ciekawy obraz, który wygląda jak gdyby gwiazda rzeczywiścia znikła z nieboskłonu, ale nawet oni nie mogą być pewni czy nie jest to poprostu błąd sprzętu.

W odpowiedzi na to Beatriz Villarroel pracowniczka Uniwersytetu w Uppsali w Szwecji powiedziała, że nawet jeśli zniknięcie gwiazdy okaże się prawdą, wciąż nie można wykluczyć astrofizycznego wytłumaczenia. Dlatego, naukowcy zamierzają szukać tego brakującego obiektu, na największych teleskopach na Ziemi.

Jeśli gwiazda nadal nie okaże się widoczna, a naukowcy będą w stanie wykluczyć większość zjawisk astrofizycznych i powiedzieć z większym prawdopodobieństwem, że to ciało niebieskie zniknęło. Dopiero wtedy zaczną się spekulację na temat przyczyn pozaziemskich. Spekulacje, które mogą zaowocować bardzo ciekawą refleksją.

 

 



Amerykański psychiatra pomaga w identyfikacji opętań przez demony

Od wieków, egzorcyzm to obrzęd wiążący się z wydaleniem złego ducha, który zamieszkał w organizmie człowieka. Stosowanie tego obrzędu jest oficjalnie uznane za ważną misję Kościoła Katolickiego. Jednak od 1999 roku Watykan każe dokładnie badać takie przypadki. Wątpliwości budzi rozpoznanie, czy ludzkie ciało rzeczywiście zostało opętane przez złego ducha, czy jest to po prostu choroba psychiczna.

 

 

Richard Gallagher to psychiatra, psychoanalityk i katolik. Niemniej przynależność do tych grup w żadnym stopniu nie przygotowała go do rozmowy, którą przeprowadził w latach '80. Na prośbę księdza, który w tym czasie pełnił funkcję egzorcysty w USA, uczestniczył on w przesłuchaniu kobiety, która przejawiała objawy zarówno chorób psychicznych jak i opętania. Kiedy jej zdolności paranormalne okazały się faktem, kapłan zabrał się za egzorcyzmy, które później zakończyły się sukcesem.

Ale dla Gallaghera był to dopiero początek nowej kariery jako konsultanta ds. egzorcyzmów. Teraz jest on czołowym ekspertem w swojej dziedzinie, ale nawet on nie może być wszędzie. Nie ma on też żadnych złudzeń co do większości innych psychiatrów, którzy nie wierzą w opętania i uznają je za czcze bajki. Na tą chwilę pragnie on jedynie aby byli przynajmniej bardziej otwarci na te zagadnienie i przypadkiem nie zaszkodzili ludziom którym próbują pomóc. Jego 25-letnie doświadczenie pozwoliło mu więc stworzyć listę kontrolną oznak, które mają pomóc w odróżnieniu paranoi od objawów rzeczywistego opętania.
Oto i kilka przykładów:

Mówienie źle o religii, duchownych, świętych symbolach, itp

Jest to bardzo dobre miejsce, aby rozpocząć, ponieważ w dzisiejszych czasach przypadłość ta charakteryzuje nie tylko osoby opętane ale również tak zwanych antyklerykałów, co nie oznacza wcale że są oni opętani przez demony. Gallagher twierdzi, że prawdziwie owładnięci ludzie, do tego stopnia gardzą religią i sączą na nią tyle jadu, że nijak nie umywa się to do ​​ludzi spotykanych na wiecach politycznych.

Niezwykła i nieoczekiwana siła

Oczywiście adrenalina może powodować, że ludzie potrafią dokonywać nadludzkich wyczynów w chwilach stresu, ale opętany jest w stanie użyć tej umiejętności wedle woli i głównie do siania zniszczenia i strachu wokoło siebie. Wzmożone akty agresji mają miejsce zwłaszcza wobec religii i każdego, który stara się takiej osobie pomóc. W tej kategorii Gallagher przyporządkowuje zjawisko lewitacji ,mimo że psychiatra nigdy nie widział tego fenomenu na własne oczy.

Mówienie w nieznanych wcześniej językach obcych

Za tym zjawiskiem może oczywiście stać tak zwany "Zespół obcego akcentu", który jest czasem wywołany poprzez silny wstrząs lub udar mózgu, ale Gallagher twierdzi, że opętani są w stanie rozmawiać z doskonałą jasnością i z zachowaniem gramatyki w językach, których nigdy nie studiowali. Ma się to objawiać zwłaszcza przy użyciu wyzwisk i przekleństw.

Znajomość ukrytych lub wstydliwych sekretów innych ludzi

O tym jak niesamowite jest to zjawisko, Gallagher przekonał się gdy po raz pierwszy ujrzał opętaną kobietę. Wtedy, kompletnie nieznajoma mu osoba opowiedziała mu sekret na temat choroby jego matki. To tylko jeden przykład, ale ukryta wiedza jest zazwyczaj o wiele bardziej głęboka, mroczna i wstydliwa.

Oczywiście jest to jedynie kilka przykładów a większość z nich nie stanowi tajemnicy dla fanów horrorów. Jeśli jednak widzisz jeden lub więcej z tym objawów u kogoś z twojego otoczenia poważnie zastanów się czy nie należy wezwać psychiatry, egzorcysty, policji lub wszystkich z powyższych naraz i rozwiązać ten problem raz na zawsze? Kwestię tego czy wierzymy w demoniczne opętania lub uznajemy je za zwykłe bajki warto wtedy pozostawić na później.

 



W Kazachstanie wędkarz złowił karasia - wróbla

Wędkarz z Kustanaj (Kazachstan) złowił karasia z dziobem. Według dziennika Nasza Kostanai dziwne stworzenie mężczyzna przyniósł do redakcji gazety. Mała ryba, która przypomina wróbla, wywołała ogólne zdziwienie wśród redaktorów.

 

 

„Byłem zaskoczony, kiedy to ujrzałem. Karasia złowiłem 29 czerwca br. w jeziorze Cyganskoje, które znajduje się 10 kilometrów od Zuewki (Rejon Altynsariński). Poszedłem tam z moimi przyjaciółmi. Generalnie, ryby łowię od dziecka. Przez sześć dekad nigdy czegoś podobnego nie widziałem”.

 

 

To nie jest anomalia. Prawdopodobnie karaś zaczepił się kiedyś na haczyk, ale się zerwał, co zdeformowało mu jamę ustną. Wargi poskręcały się i przybrały kształt dzioba. Dotychczas wędkarz chwalił się swoimi trofeami w postaci sześciokilogramowego szczupaka, lub półtorakilogramowego karpia. Obecny karaś – wróbel stanowi niebywały wyjątek.

 



Zgodnie ze "Zwojami z Morza Martwego" dach Arki Noego był ukształtowany jak piramida

"Zwoje znad Morza Martwego" to najstarszy na świecie znany zbiór biblijnych dokumentów, który od pewnego czasu jest również dostępny do czytania w sieci. Co ciekawe, można po prostu przewijać każdy z liczących 2000 lat zwojów a system natychmiast tłumaczy je na język angielski. Niestety, przez bardzo długi czas nie byliśmy w stanie w pełni poprawnie odczytywać zawartych w nich informacji. Szczęśliwie na ratunek, ponownie przybyła nowoczesna technologia.

 

 

Przez ponad cztery lata, po mozolnym fotografowaniu i digitalizacji dziesiątek tysięcy maleńkich resztek Zwojów znad Morza Martwego skanowanie jest ostatecznie ukończone. Wstępna analiza nieczytelnego wcześniej tekstu otwarła drzwi do nowej interpretacji starożytnych tekstów. Zgodnie z jedną z zawartych w niej historii dach Arki Noego mógł mieć kształt piramidy.

Fragment zwoju przed i po skanowaniu

Dr Aleksy Yuditsky pracownik Biblioteki Cyfrowej Morza Martwego im. Leona Leviego przedstawił tylko niektóre ze swoich ustaleń na niedawnym Ósmym Międzynarodowym Sympozjum języka hebrajskiego w "Zwojach z Morza Martwego", Ben Sira i dziedzinach pokrewnych. Naukowcy wykorzystali zaawansowaną technologię przetwarzania obrazu firmy MegaVision i wykonali 28 fotografii każdego fragmentu zwoju w różnej długości fal oraz rozdzielczości. Na poziomie zbliżonym do podczerwonego, kamera była w stanie odczytać znaki, które z biegiem czasu stały się niewidoczne gołym okiem.

Urządzenie używane do skanowania zwojów

Ustalenia dotyczące tego, co "na nowo" znaleziono w owym tekście mogą z pewnością powodować kontrowersje i to nie tylko wśród biblistów. Yuditsky twierdzi, że poprzednio nieczytelny wyraz następujący po określeniu "wysokości Arki" jest w rzeczywistości słowem "ne'esefet", oznaczającym "zebrane". Naukowiec uważa więc, że autor opisywał jak belki dachowe arki zebrały się lub spotkały się w jednym punkcie, tworząc tym samym kształt piramidy. Oczywiście w przeszłości inne wczesne pisma również opisywały Arkę jako piramidę, lecz ten byłby zdecydowanie najstarszym z nich.

Kolejny kontrowersyjny fragment, opisuje że grzechy mogą być odpuszczone tak samo jak długi pieniężne. Wiodący badacz w tej dziedzinie Chanan Ariel sądzi, że odnosi się to do praktyki płacenia pieniędzy za przebaczenie Boga, aktywność podobną do średniowiecznej sprzedaży odpustów. Teraz okazałoby się, że jeden z głównych powodów reformacji mógł być kiedyś biblijnie zatwierdzony.

Nowa analiza pomaga również wyjaśnić znaczenie niejasnych słów takich jak "ptil". W jednym z wielu historii związanych z płcią w Starym Testamencie Księga Rodzaju opowiada o Judzie, który uprawiał seks z żoną swojego syna, która jest przebrana za prostytutkę. Zgodnie z tekstem zapłacił jej on swoim "ptil" i teraz naukowcy dzięki dwóm czytelnym fragmentom są w stanie powiedzieć z pełną pewnością, że "ptil" oznacza jego pas.

 

Naturalnie to jedynie kilka przykładów podanych do wiadomości publicznej. Projekt skanowania "Zwojów z Morza Martwego" jest nadal w toku, a zgodnie z tym co powiedział dr Yuditsky dopiero nieco ponad 80 procent fragmentów zostało zeskanowanych do analizy i przechowywania. Niezależnie od naszych przekonań, analiz i interpretacji nie da się ukryć że znalezisko to jest nietuzinkowe i bardzo interesujące.

 

 



Archeolodzy odkryli starożytny grób Wikingów

Na Półwyspie Jutlandzkim w centrum Danii archeolodzy znaleźli rzadki grób Wikingów. W „domu zmarłych” spoczywało dwóch mężczyzn i jedna kobieta z wyższych warstw społecznych.

 

 

Grób pochodzi z roku 950. „Dom zmarłych” został zbudowany na podobieństwo dawnych kościołów – jego wymiary – 13x4 metry. Okazało się, że w grobie zostało pochowane małżeństwo, a później dokoptowano tam innego mężczyznę z wyższych warstw społecznych.

 

Ponadto, w miejscu pochówku odkryto dwa topory wojenne i dwa klucze. Świadczy to o wysokim statucie właścicieli. Kluczami otwierano skrytkę, w której przechowywano szklane paciorki, złote nici i drogie tkaniny. Oprócz tego, przy szkieletach Wikingów stały ceramiczne wazony z srebrnymi monetami.



Strony