Sierpień 2016

Ludzkie DNA zawiera w sobie matematyczny podpis od istot pozaziemskich

Według naukowców z Kazachstanu, ludzkie DNA jest zakodowane wedle specjalnego kodu skonstruowanego dzięki ingerencji zaawansowanej starożytnej obcej cywilizacji. Dzięki nowemu badaniu o nazwie ""Sygnał Wow!" ludzkiego kodu genetycznego", badaczy podjęli próbę udowodnienia istnienia "Biologicznej wersji projektu SETI".

 

 

Przynajmniej taką roboczą nazwę przyjęto na ten moment ponieważ naukowcy natrafili na ślady kodu matematycznego umiejscowionego w ludzkim DNA. Czegoś tak niezwykłego, że nie może to być wyjaśnione przez zwyczajny proces ewolucji jak zakładają modele tradycyjne .

W starciu z takim odkryciem, teorie o starożytnych astronautach i pomysł, że ludzie są rezultatem inżynierii genetycznej nie brzmi tak prowokacyjne jak to miało miejsce w przeszłości. Niezliczona ilość starożytnych tekstów wspomina o tym, jak ludzie zostali stworzeni na obraz "bogowie", a teraz nauka jest o krok bliżej do uznania tego za fakt. Ale przejdźmy do konkretów. Według artykułu opublikowanego w czasopiśmie Ikar, naukowcy opisali swoją tezę w następujących słowach:

"Raz ustanowione stałe kodu, mogą pozostać niezmienione nawet w kosmicznych skalach czasowych... W związku z tym DNA stanowi  wyjątkowo niezawodne miejsce na przechowywanie inteligentnego podpisu. Nawet gdy genom jest już odpowiednio przepisany w nową formę, kod z podpisem pozostaje niejako zamrożony w komórce i przekazany jej potomstwu, co w rezultacie pozwala na dostarczenie go w czasie i przestrzeni. "

 

Teoria przedstawiona przez dwóch naukowców sugeruje, że ludzkie DNA jest skonstruowane tak precyzyjnie, że ujawnia się w nim "zespół arytmetycznych i ideograficznych wzorców języka symbolicznego". Brzmi to oczywiście mocno niezrozumiale dla kogoś kto nie zajmuje się na codzień matematyką, niemniej rezultaty otrzymane przez naukowców z Kazachstanu doprowadziły innych badaczy do sugestii, że ludzie mogli być w rzeczywistości owocem inżynierii genetycznej lub mogą pochodzić spoza naszego układu słonecznego.

Oczywiście nikt nie usiłuje jeszcze wmawiać, że rasa obcych stoi za powstaniem ludzi. Na pomoc idzie tu bowiem teoria panspermii, zgodnie z którą zaszczepienie życia na Ziemi miało miejsce w wyniku kolizji naszej planety z bliżej nieokreślonym ciałem niebieskim lub poprostu zwyczajnym meteorytem. Jednak jeśli nasze DNA prezentuje tak duży poziom zaawansowania  jak twierdzą naukowcy z Kazachstanu to gdzie mógł mieć miejsce początek całej tej podróży ?

 

 



Naukowcy zaobserwowali dziwny obiekt tuż za orbitą Neptuna

Odkryto dziwny obiekt znajdujący się poza orbitą Neptuna, który stanowi niezwykłą zagadkę. Jego dość unikatowa orbita, oraz zachowanie zwróciły uwagę specjalistów, którzy nadal nie są jeszcze w stanie wyjaśnić, czym on tak naprawde jest.

 

Wśród interesujących dziwactw nowego obiektu, naukowcy podkreślają, że porusza się on w górę, pod nachyleniem około 110 stopni w stosunku do płaszczyzny układu słonecznego. Poza tym, obiekt obraca się wokół Słońca, ale w odwrotnym kierunku niż większość ciał Układu Słonecznego. Co ciekawe, obiekt znajduje się tylko nieco dalej niż Neptun, a za każdym razem, gdy przechodzi przez nasz układ słoneczny porusza się dalej w górę.

Jak wyjaśniają naukowcy, jedną z głównych cech systemu planetarnego jest to, że krąży po relatywnie płaskiej powierzchni. W związku z tym obiekt przemieszczający się po tak dziwnej orbicie jest doprawdy anomalią. Niejako dla uczczenia tego znaleziska eksperci nazwali obiekt "Niku", po chińskim określeniu "buntowniczy". Oczywiście skonstruowano już możliwe wyjaśnienie tego fenomenu.

Jak powszechnie wiadomo obiekty w naszym Układzie Słonecznym, które nie biegną wzdłuż płaszczyzny orbity lub lecą w przeciwnym kierunku, w pewnym momencie swojego istnienia musiały być strącone z kursu przez coś innego. Matthew Holman pracownik Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics i jeden z naukowców, którzy pomogli odnaleźć Niku powiedział:

"Znalezisko to sugeruje, że w zewnętrznej części Układu Słonecznego dzieje się dużo więcej niż jesteśmy świadomi."

Warto w tym momencie wspomnieć, że zgodnie ze znanymi tłumaczeniami  starożytnych sumeryjskich tekstów wykonanymi przez Zecharia Sitchina, legendarna planeta "Marduk" (sumeryjskie "Nibiru") i jej księżyce, w trakcie swojego wejścia do Układu Słonecznego również poruszała się po odwrotnej do wszystkich planet orbicie.

W sumeryjskich tekstach można też znaleźć liczne ilustracje zarówno planety jak i istot ją zamieszkujących, których wizerunek bardzo przypomina dzisiejsze wyobrażenie aniołów. Jak twierdzi Stichin, udało mu się wyczytać w sumeryjskich źródłach, że około 420 tysięcy lat temu atmosfera planety Nibiru zaczęła się pogarszać. Nie wykluczone, że obiekt odkryty za Neptunem może być pozostałością ostatniej wizyty Nibiru w naszym Układzie Słonecznym, które następować mają co 3600 lat.

Oczywiście rolą naukowców jest zakładanie najbardziej prawdopodobnego rozwiązania tego problemu. Zgodnie z ich teorią, nowo odkryty obiekt może być częścią grupy obiektów krążących po bardzo pochyłej orbicie, która jest rezultatem wpływu nowej i jeszcze nie odnalezionej "dziewiątej planety". Oczywiście większość dowodów wskazuje na to, że znajduje się on zbyt blisko naszego układu słonecznego, aby mieścić się w domniemanej strefie wpływu grawitacji dziewiątej planety. Na nieco lepsze rozwiązanie tej zagadki, musimy więc poczekać co najmniej kilka miesięcy.

 

 



W hrabstwie Wiltshire pojawiły się kolejne kręgi w zbożu

Hrabstwo Wiltshire w Anglii znane jest z pojawiania się w nim wielu tajemniczych kręgów i piktogramów odciśniętych w zbożu. Najnowsze zdarzenie tego typu zostało zauważone wczoraj, 12 sierpnia 2016 roku.

 

 

Dobrej jakości nagranie kręgu w zbożu zawdzięczamy fotografowi o pseudonimie MrGyro, który przelatywał nad obszarem na którym znajduje się okrąg swoim dronem. Tak jak zwykle, o zjawisku jako pierwsi powiadomili badacze z portalu cropcircle connector.

Jak widać na pierwszy rzut oka, piktogram przedstawia coś co może być interpretowane jako tak zwany "kwiat życia". Motyw ten, przewija się dość często zarówno przy prawdziwych jak i fałszywych kręgach co nie świadczy oczywiście o tym, do której grupy należy krąg z wczoraj.

Przedstawione w nim symbole i precyzja z jaką zostały one stworzone, wyraźnie pokazują, że nawet jeżeli piktogram powstał jako rezultat działalności ludzi, to bez wątpienia nie była to zabawa z deską i sznurkiem. Jeśli więc rzeczywiście jest to oszustwo, to bez wątpienia bardzo imponujące.

 

 



W Indonezji urodziło się dziecko z dwoma głowami

Unikalne dziecko, posiadające jedno ciało i dwie głowy urodziło się w Indonezji.

 

 

 

Zaraz po urodzeniu dziecko zostało umieszczone w specjalnym inkubatorze. Zdiagnozowano u niego niewydolność oddechową, pisze Daily Mail.

 

Według lekarzy, to dziecko nie może być traktowane, jako bliźnięta syjamskie pomimo dwóch głów, ponieważ ma jeden zestaw najważniejszych narządów. Rozdzielenie w przyszłości nie będzie możliwe.

 

Lekarze sugerują, że przyczyną narodzin dziecka była mutacja genetyczna we wczesnym okresie ciąży, ale co spowodowało zmiany w DNA, dopiero się okaże.

 



Statua Jezusa Chrystusa znajdująca się w meksykańskim kościele, nieoczekiwanie otworzyła oczy

Jeden z gości znajdujących się na uroczystościach odbywających się między innymi w kościele zlokalizowanym w meksykańskim stanie Coahuila, zdołał wykonać nagranie wideo przedstawiające dziwne zachowanie usytuowanej tam figury Jezusa Chrystusa. Podczas nabożeństwa statua nagle kilkukrotnie otworzyła zwykle zamknięte oczy i spojrzała na zgromadzonych.

Rzekomy cud miał miejsce w kościele Santo Cristo de la Capilla w meksykańskiego stanie Coahuila de Zaragoza. Film został nakręcony w czerwcu 2016 r. Jak twierdzi autor nagrania, na żywo nie zauważył tego, co się stało i dopiero wideo przeglądnięte później pokazało mu, że był świadkiem jednego z najbardziej niezwykłych zdarzeń.

Martwa z założenia figura wykazał cechy żywego organizmu i na kilka sekund otworzyła oczy. Autor zaklina się, że nie manipulował przy nagraniu. Zgadza się z nim wielu ekspertów, w tym specjalistów od efektów specjalnych. Jeśli tego samego zdania będą eksperci kościelni, to może się to skończyć procesem o uznanie cudu.

 

 

 



Wiele dowodów wskazuje na to, że Wielki Sfinks jest starszy niż egipskie piramidy

Wielu z pasjonatów historii cywilizacji starożytnego Egiptu, skupia się na najbardziej znanym elemencie ich architektury, czyli piramidach. Tymczasem to właśnie Wielki Sfinks w Gizie jest jednym z najbardziej enigmatycznych, monumentów starożytności jaki kiedykolwiek stworzono. Wielu z badaczy, nawet przedstawiających szeroko pojęty główny nurt uważa, że ​​nie można wykluczyć, iż został zbudowany przez kulturę, która znacznie poprzedza cywilizację egipską.

 

Mający 73 metry długości i 20 metrów wysokości, Wielki Sfinks w Gizie to największy monolit na powierzchni Ziemi. Na dodatek, jego istnienie zostało "odkryte" dopiero w roku 1817, kiedy to wykopaliska archeologiczne, prowadzone przez Giovanniego Battistę Caviglia zdołały odsłonić klatkę piersiową Sfinksa.

 

Co ciekawe, biorąc pod uwagę dowody znalezione na płaskowyżu w Gizie, piramidy i Sfinks mogą być jednymi z wielu megalitycznych budowli, które przetrwały Wielki Potop. Archeolodzy głównego nurtu nie mają żadnego pojęcia, o tym kto wzniósł tak majestatyczny pomnik, o którym nie ma wspomnienia w żadnym źródle pisanej historii. Stąd właśnie zrodziła się idea, że powstanie Sfinksa mogło mieć miejsce na długo przed pojawieniem się pisma.

Marek Kocjan - http://www.kocjan.pl

Jak nie trudno się dziwić istnieje wiele teorii zakładających, że Sfinks jest reliktem przedpotopowej cywilizacji. Przykładowo, dwaj ukraińscy badacze zaproponowali teorię zgodnie z którą sugerują, że Wielki Sfinks ma około 800 000 lat. Zgodnie z ich badaniami, cały krajobraz płaskowyżu Giza, w tym piramidy i Sfinks, prezentuje oznaki erozji. Ten dość interesujący fakt doprowadził naukowców do sugestii, że piramidy i Sfinks kiedyś były zanurzone pod wodą.

freakingnews.com

Inny badacz, Dr Robert M. Schloch był jednym z pierwszych naukowców rozważających tę teorię. Na początku lat 90-tych, Dr Schlock zasugerował, że Sfinks jest tysiące lat starszy niż zdaje się archeologom. Tak jak w przypadku naukowców z Ukrainy propozycja ta została oparta na śladach erozji znajdujących się na pomnikach i otaczających ja skałach, jednakże on datował je na 5000-9000 lat pne.

Jednak to nie wszystko! Archeolodzy doskonale wiedzą, że starożytni Egipcjanie, byli bardzo skrupulatni w zapisywaniu swojej historii dla przyszłych pokoleń.  Jednakże, o dziwo, nie mieli oni napisanego ani jednego tekstu, który opisywałby historię powstania Sfinksa. To tak, jakby sami Egipcjanie przyznawali się, że Wielki Sfinks nie został zbudowany przez nich. Sfinks jest jedną z niewielu budowli starożytnego Egiptu, a nawet całego starożytnego świata która nie ma też na swojej powierzchni żadnych napisów. Według niektórych tekstów starożytni Egipcjanie, określali Sfinksa jako  Hor-em-akht czyli "Horus na Horyzoncie".

Cały ten temat staje się jeszcze bardziej jasny gdy weźmie się pod uwagę dokumenty znalezione w Gizie przez Auguste Marietta w 1850 roku, w ruinach świątyni Izydy. Wyraźnie stwierdzały one, że ​​faraon Khufu (czyli Cheops) odnowił monument Sfinksa. Wskazuje to również na fakt, że Sfinks został dużo wcześniej niż rządy faraona Cheopsa.

Gaston Maspero(Life time: (1846-1916))

Zgodnie ze wspomnianym tekstem:

"Niech żyje Król Górnego i Dolnego Egiptu, Cheops,
Znalazł on dom Izydy, pani piramidy, z boku pustego Hwran (Sfinksa)
Zbudował piramidę obok świątyni tej bogini, i zbudował piramidę dla córki króla Henutsen obok tej świątyni.
Miejsce Hwran Horemakhet znajduje się na południowej stronie Domu Izydy, Pani piramidy
Odnowił figury, wszystkie pokrył malunkami, opiekuna atmosfery, który prowadzi wiatry swym wzrokiem.
Zastąpił on tylną część głowy Nemes, która została zniszczona i zastąpił ją pozłacanym kamieniem
Postać tego boga, wykuta w kamieniu, jest solidna i przetrwa wieczność, utrzymując swą twarz i patrząc zawsze na Wschód "

Francuski egiptolog Gaston Maspero, który badał Sfinksa w 1920 roku stwierdził, że zgodnie z trzynastą linijką, kartusza z Khephren dowód na starodawność Sfinksa jest niemal pewny. Sfinks został pochowany w piasku na długo przed czasem Cheopsa i jego poprzedników. Pytanie brzmi, jak stary jest on w rzeczywistości ?

 

 



W Serbii znaleziono zwoje z demonicznymi przekleństwami sprzed 2 tys. lat

W północno - wschodniej Serbii archeolodzy odkryli dziwne zwoje, wykonany ze srebra i złota. Według informacji ze strony Radio Sarejevo, znaleziska dokonano w pobliżu szczątków osób pochowanych prawie 2 tys. lat temu.

 

 

 

Napisy zawierają kilka imion demonów, które są związane z wierzeniami na terenie dzisiejszej Syrii.

 

„Alfabet grecki, to jest to, co wiemy. A język aramejski – to bliskowschodnia zagadka dla nas" - powiedział kierownik badań Miomir Korac z Instytutu Archeologii w Belgradzie.

 

 

„Odczytaliśmy imiona niektórych demonów, które są związane z terytorium współczesnej Syrii" - dodał członek zespołu Ilya Danković. „Są to pierwsze medaliki tego typu, które znaleziono w Serbii. Są one podobne do tych, które znajdują się w innych krajach. Opisy zawierają zaklęcia miłosne, jak i groźne klątwy np. niech twoje ciało będzie martwe i ciężkie, jak ołów”.

 

Zwój znajdował się w małym ołowianym amulecie, zdobionym dekoracyjnymi symbolami. Grób został znaleziony w pobliżu miasta Kostolac, na którego terytorium w I - VI w. p. n. e. zlokalizowane było rzymskie miasto Viminacium. Wykopaliska prowadzone są w miejscu, gdzie wkrótce ma być rozbudowywana elektrownia węglowa. Na terenie przyszłej inwestycji może znajdować się jeszcze 10 tys. grobów sprzed 2 tys. lat.

 
„To było w zwyczaju, że czyniono magię i zakopywano osobę, która zmarła gwałtowną śmiercią. Panowało przekonanie, że jej dusza nie zaznaje spokoju i uruchamiano niektóre demony i bogów, aby przekazać im swoje życzenia” - stwierdził Danković.

 



W Belize odkryto jeden z największych grobowców Majów

W środkowoamerykańskim Belize archeolodzy odkryli grób przedstawiciel elity Majów. Jego wnętrze zawiera cenny skarb – hieroglify. Może to pomóc rozwikłać przyczyny upadku cywilizacji Majów, która politycznie załamała się około IX wieku. Prace zostały opublikowane w najnowszym wydaniu Journal of Precolumbiam Art Research Institute.

 

 

 

Według naukowców, jest to jedno z największych miejsc pochówku, znajdujące się w tym kraju. Nie określono jeszcze wieku znaleziska. W strukturze (4,5 m x 2,4 m) znajdują się szkielety młodych ludzi w wieku między 20 a 30 lat, kości jeleni i jaguarów, kamienie, garnki i inne przedmioty z kamienia oraz gliny w postaci zwierząt, warzyw i innych symboli.

 

Grób znajduje się w ruinach miasta Xunantunich. Według naukowców, w grobie spoczywają szczątki członków dynastii „węża”.

 

Imperium Majów u szczytu rozwoju w VI wieku obejmowało dzisiejszy obszar Gwatemali, Hondurasu, Belize i Meksyku. Majowie budowali świątynie, miasta i ogromne piramidy. Około roku 900 naszej ery imperium rozpadło się. Upadek trwał prawie dwa wieki. Miasta i rozległe obszary zostały opuszczone przez ludność.

 

 



Czy starożytne vimany były zasilane naturalną energią Ziemi ?

Według starożytnych indyjskich wed nieco ponad 6000 lat temu, nasza planeta została odwiedzona przez "Bogów" którzy przylecieli na niesamowitych latających statkach zwanych Vimanami. Tymczasem okazuje się, że źródło zasilania Viman, może być czymś o wiele bardziej przełomowym niż zdaje się większości ludzi.

 

 

Chociaż wiele osób, nie wierzy w istnienie Viman, miliony ludzi na całym świecie jest przekonane, że tysiące lat temu, ludzkość została odwiedzona przez niesamowite maszyny latające, pilotowane przez starożytnych "Bogów". Z pomocą Viman, starożytni astronauci odwiedzili różne miejsca na planecie i z łatwością, szerzyli wiedzę i dobrobyt wśród starożytnych, prymitywnych kultur.

Odniesienia do starożytnych Viman można znaleźć nawet w jednym z tekstów Mahabharaty, który jest jednym z dwóch najważniejszych eposów zawartych w sanskrycie starożytnych Indii:

"Na rozkaz Ramy, wspaniały rydwan wzrósł do góry obłoku z ogromnym hałasem."

Inny fragment brzmi:

"Bhima przyleciał ze swoją Vimaną na ogromnym promieniu, który był tak jasny jak słońce i wydał dźwięk podobny do grzmotu burzy."

Natomiast w starożytnym tekście Vymanka-Shastra (nauka o aeronautyce), znajduje się nawet opis Vimany, który definiuje ją jako: "Urządzenie, które dzięki własnej sile może przemieszczać się, z jednego miejsca w drugie miejsce lub z jednego globu na drugi".

Dr. Raghavan Ramankutty, badacz sanskrytu dodaje do tego kilka swoich własnych refleksji. Zgodnie z jego opinią:

"Rewelacje zawarte w tekście stają się jeszcze bardziej zdumiewające. W tekście opisano trzydzieści jeden części, z których składa się urządzenie, włączając w to lustro fotograficzne pod spodem pojazdu. Tekst wymienia również 16 rodzajów metali, które są potrzebne do skonstruowania latającego pojazdu, ale tylko trzy z nich są znane nam dzisiaj. Reszta pozostaje nieprzetłumaczalna ".

W tym samym czasie inny badacz, Dr Krishna Murty, profesor aeronautyki w Indian Institute of Science w Bangalore twierdzi, że :

"To prawda, że starożytne indyjskie Wedy i inne teksty odnoszą się do aeronautyki, statków kosmicznych, maszyn latających, starożytnych astronautów."

"Badanie tekstów sanskryckich przekonały mnie, że starożytni mieszkańcy Indii znali tajemnicę budowy maszyn latających i że urządzenia te były wzorowane na pojazdach kosmicznych pochodzących z innych planet."

Warto wspomnieć, że kilka lat temu chińscy naukowcy odkryli starożytne dokumenty sanskryckie w Lhasie, w Tybecie. Starożytne teksty były wysyłane do Uniwersytetu w Chandigarh do tłumaczenia jednakże ich wyniki były szokujące. Dr Ruth Reyny twierdziła, że przetłumaczone teksty są rzekomo  "planami" dla budowy międzygwiezdnych statków kosmicznych.

Według przetłumaczonych manuskryptów, układ napędowy przeznaczony dla statków kosmicznych oparto na technologii antygrawitacyjnej oraz zagadkowej sile określanej jako "laghima". Miała to być nieznana energia ego, która istnieje w fizjologii człowieka i która "wystarczy, aby przeciwdziałać wszystkim siłom grawitacyjnym". Według hinduskich joginów, tajemnicza "laghima" jest dokładnie tym, co pozwala niektórym ludziom lewitować.

Dr Reyna wyjaśnia, że zgodnie z jej badaniami:

"Maszyny te, były nazywane 'Astras' a dzięki nim, budowniczowie tych pojazdów mogli wysłać oddział na każdą planetę. Rękopisy, nie wspominają, czy istniał jakiś rodzaj międzyplanetarnej formy komunikacji, ale opisują podróż z Ziemi na Księżyc, choć nie jest jasne, czy była ona po prostu planowana czy faktycznie przeprowadzona.

 

Co ciekawe, inny z indyjskich eposów, Ramajana, zawiera bardzo szczegółową historię o podróży na Księżyc w Vimannie (lub "Astra"), a w zasadzie bitwie o Księżyc ze statkiem powietrznym należącym do tak zwanych "Asvin" (lub Atlantów). Indyjscy naukowcy podchodzili do tego znaleziska z bardzo dużą rezerwą. Przynajmniej do czasu gdy Chińczycy ogłosili, że pewne części informacji z tekstu były badane w celu włączenia ich do chińskiego programu kosmicznego.

Ale czy oznacza to, że dzisiejsi naukowcy byliby w stanie odtworzyć też zagubione zdobycze starożytnej techniki? Cóż ... zależy od tego jak potraktujemy to co zapisano w sanskrycie Samarangana Sutradhara:

"Korpus Vimany musi być mocny i trwały, jak wielki ptak latający z lekkiego materiału. Wewnątrz należy umieścić silnik rtęciowy z urządzeniem grzewczym z żelaza pod spodem. Poprzez moc zawartą w rtęci, która umożliwia ruch pojazdu, człowiek siedzący wewnątrz może podróżować na duże odległości na niebie. Ruchy Vimany pozwalają jej wznosić się pionowo, opadać pionowo przesuwać się ukośnie do przodu i do tyłu. Z pomocą maszyn, ludzie mogą latać w powietrzu, a istoty niebiańskie mogą zejść na ziemię. "

 

Nie ważne jak na to patrzymy, ale perspektywa tego że, że starożytne vimany zostały zbudowane tylko w oparciu o bliżej nieokreśloną parapsychiczną zdolność wydaje się mocno naciągana? O wiele bardziej prawdopodobnym jest fakt, że twórcy tych pojazdów mogli uzyskać dostęp do zbiornika naturalnej energii naszej planety! Tej samej energii o której przedkilkudziesięcoma laty opowiadał Nikola Tesla! Czy to możliwe, że zabytki, takie jak piramidy były w istocie olbrzymimi przetwornikami energii, która napędzała starożytne vimany?

Co jeśli starożytne budowle na Ziemi zostały specjalnie umieszczone na miejscu tzw wirów magnetycznych lub "Linii geomantycznych"? Czy oznaczałoby to, że Piramidy, monolity, megalityczne posągi, obeliski , totemy oraz wszystkie tego typu struktury, nie tylko ze starożytnych Indii, ale należące do różnych cywilizacji na całym świecie, miały specjalne przeznaczenie naukowe i służyły do przesyłania olbrzymich ilości energii? Tej samej energii, której to potencjał dostrzegł Tesla.

Jeśli spojrzymy na historię starożytnych cywilizacji z innej perspektywy, to nie da się ukryć, że były one w rzeczywistości, bardzo wyrafinowane i korzystały z zaawansowanych technologii na tysiące lat zanim główny nurt nauki odkrył je na nowo. Te zaawansowane technologie obecne były w starożytnym Egipcie, starożytnym Sumerze, w Ameryce Północnej, Środkowej i Południowej a nawet w Europie. Elektryczność, elektrochemia, technologii elektromagnetyczna, hutnictwo, zaawansowana inżynieria, w tym hydrogeologia, chemia, fizyka i zaawansowane formy matematyki i astronomii były używane już tysiące lat temu. Pytanie brzmi, dlaczego zostały one utracone ?

 

 



Dziwne sylwetki pojawiły się na niebie nad Nowym Jorkiem

Nowojorczycy analizują dziwne zjawisko na niebie nad miastem, które przyciąga także uwagę ludzi na całym świecie. Przez pewien czas w jeden z czerwcowych dni br. w chmurach widać było wyraźnie cienie, przypominające humanoidy.

 

 

 

Na niebie pojawił się jakby tłum ogromnych stworzeń, który z zainteresowaniem przyglądał się temu, co dzieje się na Ziemi. To zaskakujące zdarzenie uwiecznił jeden z fotografów. Na zdjęciu widać sylwetki, które niektórzy kojarzą z wizytą obcych. Poza tym niemal natychmiast pojawiły się różne założenia dotyczące natury tego zjawiska.

 

Wielu zwolenników ma wersja alternatywnych światów. Granica między nimi w pewnych momentach może być cieńsza i te światy są wówczas widoczne dla siebie nawzajem. Pragmatycznie myślący uważają jednak, że nowojorczycy oglądali zwykły miraż i chociaż zdarza się to bardzo rzadko, nie należy tego kojarzyć ze zjawiskiem mistycznym.



Strony