Sierpień 2016

Czy na Marsie nadal może istnieć życie?

Na Marsie zauważono ponownie niezwykłą anomalię. Tym razem na jednym z nadesłanych obrazów powierzchni czerwonego globu odkryto kształt przypominający jaszczurkę. Zdjęcie przedstawiające rzekome stworzenie kryjące się w norze nadesłał niedawno łazik Curiosity.

 

Fotografia została wykonana za pomocą urządzenia Mastcam: Right (MAST_RIGHT) znajdującego się na pokładzie Curiosity i zostało wykonane dokładnie dnia Sol 1438 czyli według ziemskiego czasu uniwersalnego 22 sierpnia 2016 roku.

Trzeba przypomnieć, że to nie jest pierwszy raz gdy na powierzchni Marsa widziano stworzenie podobne do jaszczurki. To znalezisko jest chyba jednak najbardziej dziwaczne, ponieważ nie wygląda jak typowa pareidolia.

 

 



Według legend Indian Hopi rasa "Ludzi-Mrówek" uratowała ich przed Wielkim Potopem

Wielki Kanion, to jedno z najlepiej znanych miejsc w Stanach Zjednoczonych Ameryki, tymczasem niewiele osób wie,że Kanion jest również miejscem, gdzie zgodnie z legendami Indianie Hopi wyłonili się ze swojego podziemnego schronu po tym, gdy wielka powódź zniszczyła 1/3 świata. Starożytni Hopi wspomnali również tajemniczych bogów przypominających mrówki i latające tarcze, które istniały w bardzo odległej przeszłości.

 

Niezależnie od tego czy uważa się że żyjemy na zewnątrz czy wewnątrz naszej planety, koncepcja innej rasy żyjącej pod naszymi stopami wydaje się być tak nieprawdopodobna, że przerasta ona znacząco to co nazywamy zdrowym rozsądkiem. Ale dlaczego? Czy tylko dlatego, że istnienie takiego miejsca zaprzecza wszystkiemu, co mówiono nam w przeszłości? Historia zna wiele przypadków, gdy naukowcy trzymający się zawzięcie dogmatów nie byli w stanie dostrzec prawdy na temat zjawisk rządzących światem, nie da się więc stwierdzić czy tak samo nie jest w tym wypadku.

Pomysł, że nasza planeta jest pusta sięga zresztą tysięcy lat. Niemal wszystkie starożytne kultury opowiadały o pewnych miejscach na Ziemi, gdzie można uzyskać dostęp do wewnętrznego świata. Wspomniane przeze mnie legendy Hopi ale i wiele innych kultur jak choćby Grecka, Sumeryjska czy nawet Egipska stwierdzają wyraźnie, że bogowie zamieszkują wewnętrzne części Ziemi. W przypadku Indian Hopi, legendy przedstawiają ich jako tajemnicze mrówko-podobne istoty, które przemieszczały się za pomocą urządzeń przypominających latające tarcze. Co ciekawe, ich legendy mówią także o wielkiej powodzi, która zgodnie z zapiskami nastąpiła równolegle do starożytnych sumeryjskich legend o potopie.

Jeśli przyjrzeć sie przekonaniom tego ludu to okaże się, że  ich przodkowie nie przybyli na te tereny z północy jak to zwykło się sądzić, ale wyszli tam spod ziemi. Zgodnie z zapiskami ludu Hopi, Wielki Kanion jest miejscem, w którym ich lud wyszedł na powierzchnie i gdzie znajdują się tajemnicze wejścia do wewnętrznej części naszej planety. Co więcej Wielki Kanionm miał powstać jako rezultat powodzi, która utopiła dawny Trzeci Świat. Świat ludzi którzy zapomnieli drogi do boskości. Istnieje wiele teorii, które sugerują, że istnieją liczne punkty wejścia znajdujące się w kanionie. Te "magiczne" miejsca są dla Hopi święte i nimi nikt nie jest dopuszczony w ich okolicę. Kolejne historie wskazują, że w odległej przeszłości, starożytni Hopi były wspomagani przez tajemnicze istoty, powszechnie określane jako owady/mrówki, zamieszkujące regiony świata wewnętrznego.

Starożytni Hopi, określają swoje bóstwa jako "pół-ludzie pół-mrówki". Niektóre z petroglifów znalezionych w pobliżu Mishongnovi, Arizona, stworzonej przez starożytnych Hopi rzeczywiście przedstawiają tajemnicze istoty z antenami. Co ciekawe, zgodnie z popularną teorią, wiele renomowanych instytucji naukowych poczynając od znanego Smithsonian Institute odkryło szereg artefaktów Hopi wewnątrz ogromnej jaskini z zawiłymi korytarzami i pomieszczeniami, w których odkryto tablice zapisane dziwnymi hieroglifami. Jednak z jakiejś przyczyny, instytucje te uznają, że artefakty tego typu nie mają prawa ujrzeć światła dziennego.

Oczywiście, operując jedynie na mitach i domysłach można postulować za dowolną teorią, ale jej dowiedzenie wymaga jakichś dowodów. Te jak powszechnie wiadomo nie istnieją, ale samo to daje w pewnym sensie do myślenia. Czy oznacza to, że znaleziska tego typu są ukrywane ? A może cała ta historia, tak jak wszystkie inne dziwnie zgrane ze sobą chronologicznie mitologie starożytnych ludów to zwykły przypadek ?  Jak zwykle, mamy zbyt wiele pytań i zbyt mało odpowiedzi.

 

 

 



Odnaleziono najstarszego człowieka świata - twierdzi, że żyje już 145 lat

Indonezyjczyk Mbah Gotho jest prawdopodobnie najstarszym żyjącym człowiekiem świata. Jeśli to co twierdzi jest prawdą, urodził się jeszcze w XIX wieku, czyli w 1870 roku. Jeśli staruszek dożyj do końca roku zacznie 146 rok swojego życia.

 

Jak twierdzą indonezyjskie władze, data urodzenia Mbah Gotho, czyli 31 grudnia 1870 roku, może być prawdziwa. Mimo to podjęto jeszcze kolejne próby weryfikacji czy mieszkaniec środkowej części wyspy Jawa może żyć aż tak długo.

Źródło: twitter

W ciągu całego swojego życia Gotho przeżył 4 żony, 10 braci i sióstr oraz wszystkie swoje dzieci. Z jego potomków przy życiu pozostali jedynie prawnukowie, praprawnukowie i prapraprawnukowie. Jak twierdzą oni sami ich pradziadek zaczął przygotowania do swojej śmierci już w 1992 roku, gdy miał 122 lata. Nobliwy staruszek twierdzi, że teraz najbardziej pragnie po prostu umrzeć.

Do tej pory najstarszym człowiekiem na świecie, którego wiek został zweryfikowany pozostaje francuska, Jeanne Calment, która zmarła przeżywając aż 122 lata.

 



Nowe tajemnicze morderstwo w pobliżu nawiedzonych tuneli Woodhead w Wielkiej Brytanii

Opuszczone Tunele w Derbyshire w Anglii, zostały okrzyknięte jednym z najbardziej nawiedzonych miejsc historycznych w Wielkiej Brytanii. Poczynając od makabrycznego zabójstwa pięciorga dzieci w 1960 roku, duchów pracowników tuneli kolejowych i bezgłowych jeźdźców, lista potencjalnych obserwacji duchów może znów wzrosnąć. W tym tygodniu policja ma zbadać inne możliwe morderstwo.

 

Tunele z linii Woodhead mają tak długą historię jak sam transport kolejowy w Wielkiej Brytanii. Linia, pierwotnie związana z Sheffield, Penistone i Manchester w północnej części Anglii została otwarta w 1845 roku po zakończeniu pierwszego tunelu. Pozwoliło to pociągom na przejazd pod wysokimi wrzosowiskami w Peak District. Drugi tunel został otwarty w 1853 roku, a trzeci w 1953 roku, gdy linia została zelektryfikowana. Niestety, tunele zostały zamknięte dla podróży pasażerskich w 1970 roku by ostatecznie wstrzymano przez nie ruch w roku 1981. To wtedy stały się one atrakcją dla miłośników zjawisk paranormalnych.

Zdjęcie z czasów budowy  obiektu
Autor: Ben Brooksbank

Istnieją relacje zgodnie z którymi głosy i krzyki o niewiadomym pochodzeniu, były słyszane przez pracowników placówki. Zgodnie z jedną z teorii, mają one należeć do ludzi którzy zginęli podczas pierwotnej konstrukcji. Jednym z najciekawszych duchów tuneli Woodhead jest jednak bezgłowy jeździec, którego to obserwowano regularnie w pobliżu miejsca, w którym hala została rozebrana w 1937 roku. Jednak najbardziej przerażające historie o duchach są związane z niesławnym morderstwem na pobliskich wrzosowiskach.

Zgodnie z gazetami z tamtego okresu od lipca 1963 do października 1965 roku, Ian Brady i Myra Hindley zamordowali pięcioro dzieci w okolicy tuneli. Torturowali je oraz napadali seksualnie co najmniej czworo z nich. Dwa ciała zostały wkrótce pochowane na Saddleworth Moor w Peak District, trzecie został znalezione 20 lat później.

Jak nie trudno się domyślić czwarte ciało nie zostało odnalezione, ale uważa się, że również zostało pochowane gdzieś w okolicy. Po dokonaniu tej straszliwej zbrodni sprawcy zostali skazani na dożywocie. Nie trzeba chyba dodawać, że od tamtej pory obszar ten stał się miejscem uznawanym powszechnie za nawiedzone.

Tunele Woodhead
Autor: John Fielding

Teraz wygląda na to, że doszło do kolejnego morderstwe w tunelach Woodland. Brytyjska policja rozpoczęła śledztwo w sprawie ciała mężczyzny znalezionego na wrzosowiskach w pobliżu tuneli. Badania pośmiertne przeprowadzone wczoraj wskazują na to, że śmierć 34-letniego mężczyzny z Rotherham jest conajmniej podejrzana. Inspektor Mick Cooper z Oddziału Policji w Derbyshire prosi każdego chętnego, w tym nawet łowców duchów, o pomoc w znalezieniu jakichkolwiek informacji, które mogą pomóc w ich dochodzeniu. Oczywiście, najprawdopodobniej mówił on to sarkastycznie, ale nigdy nie wiadomo, czy nowe tajemnicze morderstwo w pobliżu tuneli Woodland to tylko przypadek.

 

 



"W pierwszej kolejności ze względu na godność stworzył Bóg tak zwanych bogów"

Sprawa istot nadprzyrodzonych (bogów) jest niezwykle interesująca. Napisano setki, jeśli nie tysiące książek na ten temat, a przecież co jakiś czas pojawiają się nowe. Do tego badania starożytności pokazują, że w tym temacie wiemy naprawdę niewiele. Czasy pradawne obfitują niezwykłymi opisami istot z innego wymiaru, z nieba duchowego, a kto wie, może z kosmosu gwiazd i galaktyk.

 

Jeśli już wspomnieliśmy o wszechświecie to warto przypomnieć o istocie nadprzyrodzonej – aniele (dla części światowej elity opisującej go jako boga), który oferował Jezusowi władzę nad „wszystkimi królestwami kosmosu” ! „Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych” Ew. Mateusza 4:8 Królestwa „świata” - w języku greckim koine wyraz „świata” to „kosmoi” i można to tłumaczyć jako całą rzeczywistość.

 

Wielu badaczy sądzi, że anielska istota pokazała Jezusowi ogromną ilość zamieszkałych światów, niekoniecznie z tej rzeczywistości, z tej planety. Stać się to mogło w ułamku czasu ziemskiego. "Oskarżyciel" przeniósł się z Chrystusem do innej realności, w której czas albo płynie inaczej, albo nie ma go wcale ! Następnie wrócili do tego samego punktu czasoprzestrzeni ziemskiej. Na szczęście dla ludzkości Zbawiciel nie dał się przekupić i odrzekł „Idź precz, szatanie!” (Czarno białe fotografie to przypadek lądowania UFO z Rosji, rok 1995, czerwona strzałka wskazuje obezwładnionego przez ufonautów Rosjanina - więcej o tym przypadku w dołączonym filmie)

Biblia jest nafaszerowana zjawiskami (jakby) nie z tej rzeczywistości, istotami anielskimi Elohim. Znany i ceniony doktor Heiser, po wielu latach archeologicznych badań, jest pewny że mamy w Piśmie Świętym do czynienia z różnymi rodzajami duchowych stworzeń, z całą hierarchią bytów niematerialnych, które na najwyższych poziomach, są nazwane „Boską Radą” (ang. "Heaven Council", "Divine Council" 1 Ks. Król 22:19), oczywiście nad nią jest już tylko Bóg Wszechmogący YHWH..

Z jego badan wynika i inna sensacja, w Niebiosach istnieje „jakby” drugi YHWH, Jego Syn, który przybył na Ziemię i się wcielił w ludzką powłokę. Od tamtego momentu dziać się zaczęły jeszcze bardziej tajemnicze przygody. Heiser udowadnia, że gdyby nieposłuszne istoty anielskie (należące do "tronów, panowań, zwierzchności i władz") wiedziały, kto i po co przybył na tą planetę, to nigdy by nie doprowadziły do zamordowania Chrystusa "Was świat nie może nienawidzić, ale Mnie nienawidzi" Ew. Jana 7:7

Zdaniem amerykańskiego biblisty, znaczna część Sanhedrynu wykonywała polecenia wspomnianych „tronów, panowań, zwierzchności i władz”, współpracowała z "wężem starodawnym" - "Plemię żmijowe ! Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście?" Ew. Mateusza 12:34 "W 1967 roku zbadano policjanta, który meldował w czasie służby dziwne zjawiska, a następnie zaginął. Został odnaleziony z tajemniczymi bliznami za uchem i na głowie, w pamięci miał lukę czasową. Podczas hipnozy przypomniał sobie porwanie na statek kosmiczny, w którym przebywały humanoidy w skafandrach z emblematem... skrzydlatego węża."

 

UFO implanty

W pewnym sensie 'niewytłumaczalna' działalność istot z innego wymiaru wcale nie zakończyła się wraz z odejściem Zbawiciela do „Domu Ojca”. Trwa do dnia dzisiejszego. Przecież Jezus ma przybyć (z częścią „Boskiej Rady” ?) na obłokach i dokonać ostatecznego sądu. To co tu częściowo zostało opisane, to działalność potężnych bytów duchowych, znających sekrety niewyobrażalne. Możliwe, w zależności od stopnia w hierarchii, że mają one specjalne ciała energetyczne (świetliste – „Ciała uwielbione” w doktrynie katolickiej), potrafiące się materializować w środowisku „standardowej materii”, lub przypisane duszom jeszcze dziwniejsze formy egzystencji („ale opuścili własne mieszkanie, spętanych wiekuistymi więzami zatrzymał w ciemnościach „ – List św. Judy 1:6).

Starając się zrozumieć przedziwne zachowania tzw. ufonautów, można założyć za częścią biblistów, że im większe nieposłuszeństwo aniołów, tym więcej technologii, którą muszą się podpierać, w ich manifestacjach i działalności. W przeciwieństwie do niebiańskich „realnych światów baśniowych” posłusznych bytów nadprzyrodzonych, gdzie nie potrzeba czegoś na kształt mechaniczno-elektronicznej maszynerii. Przestrzenie skrajne "stechnicyzowane" oznaczają w tym kontekście światy należące do kusiciela, a przecież Ziemia wraz z ludzkością, pod naciskiem technokratów, coraz bardziej ma przypominać bezduszną 'maszynę' (transhumanizm Dartha Vadera). To prawdopodobnie tam dokonuje się skrajnej kontroli jednostek, by nie mogły się duchowo wyzwolić i powrócić do Stwórcy (dusze zasymilowane). Dlatego część badaczy podejrzewa, że ufonauci mogą być owymi aniołami (bogami), którzy „opuścili własne mieszkania”, posługującymi się bajkową technologią, przynajmniej tak wyglądającą dla Ziemian. L.A. Marzulli twierdzi, że "pojazdy UFO" to tylko proteza ich normalnych nadprzyrodzonych możliwości przemieszczania się.

Patrząc z perspektywy UFO raportów, tego co mówią zabierani na „pokład pojazdów dyskoidalnych”, wielu z nich zostaje „obdarowana” mikro urządzeniami. Jakimś rodzajem nanotechnologii. Jak państwo zobaczą w prezentowanym filmie, część ufologów podejrzewa, że są to urządzenia rejestrująco-nadawcze, pomagające „kosmicznym naukowcom” w ich eksperymentach. Może i tak jest, jednak osobiście skłaniam się, by interpretować je w kluczu Marzulliego, którego opinie będą państwo mogli również wysłuchać. Uznając zwłaszcza pogląd chrześcijańskich ufologów, że są to bardziej urządzenia kontroli-nadzoru, to sytuacja „przybywających-przebywających” na Ziemię/i „tronów i panowań..” wyda się nam o wiele „ciekawsza”, mająca zwłaszcza dla chrześcijan, więcej sensu od tej uznającej ich jako tzw. gwiezdnych uczonych. 

Na tej osnowie lepiej uwidoczni się specjalny cytat z Biblii, pokazujący ludzkie życie chrześcijan jako coś co jest bacznie obserwowane przez kosmiczną społeczność istot anielskich „Staliśmy się bowiem widowiskiem światu, aniołom i ludziom” 1 Kor 4:9 Warto przytoczyć słowa jednego z Ojców Kościoła (III w.n.e.), w temacie (latających-uskrzydlonych-wężowatych) tzw. bogów, o pozycji człowieka na kosmicznej arenie istot myślących: „A skoro napisano: „Ponad wszelkim imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym”(Ef 1:21), to musimy wierzyć, że poza nimi istnieją jeszcze inne byty rozumne, których nie zwykliśmy wymieniać. Jeden określony ich rodzaj Hebrajczyk nazywa „Sabai„, od którego pochodzi nazwa „Sabaoth„. Ich władcą jest On i nie jest nikim innym tylko Bogiem. A poza wszystkimi znajduje się człowiek - rozumna istota śmiertelna. A zatem w pierwszej kolejności ze względu na godność stworzył Bóg wszechrzeczy rodzaj bytów rozumnych, czyli tak zwanych bogów, drugim rodzajem niech będą na razie tak zwaneTrony, a trzecim niewąt­pliwie Panowania. Tak więc należy w myśli zniżyć się aż do ostatniego bytu rozumnego, którym może być tylko człowiek.”

Bio cybernetyka kosmitów, przypadek ladowania ufo w Rosji, Ufonautyczna unia

 



Rodzina z USA twierdzi, że duch uratował ich przed śmiercią w ogniu

W Idaho w Stanach Zjednoczonych doszło do niezwykłego zdarzenia. Zdawało się, że pożar nieuchronni strawi całe rancho, ale dom, w którym mieszkali ludzie ocalał. Teraz uważają oni, że uratował ich duch, a na dowód pokazują zdjęcie.

 

Kobieta o imieniu Jeanette Caldwell Empey twierdzi, że podczas pożaru uratował ją duch. Jako dowód dla swoich słów, opublikowała na swojej stronie na Facebooku dziwne zdjęcie. Widać  na nim coś jakby zarysy ludzkiej postaci, która spogląda w kierunku aparatu i idzie przez ogień.

Domownicy są pewni, że ocaleli w wyniku interwencji nadprzyrodzonej. Ich zdaniem to ów rzekomy "duch" przypilnował, aby mimo niebezpieczeństwa, ogień im nie zagroził.

 

 

 



Nad dnie jeziora w Stanach Zjednoczonych znaleziono pociąg po 106 latach od katastrofy

Odkryto ostatnie miejsce spoczynku pociągu towarowego, który wykoleił się ponad 100 lat temu w pobliżu Schreiber, Ont. Wagony i lokomotywę znalazła grupa pasjonatów na dnie Lake Superior.

 

 

 

„Jesteśmy pierwszymi ludźmi, którzy widzieli to po 106 latach od wypadku. To imponujące uczucie” – powiedział Tom Crossmon, jeden z członków ekspedycji.

 

Koła lokomotywy CPR 694 zaobserwowano po raz pierwszy 22 lipca br. Tom Crossmon wykorzystał zdalnie sterowany pojazd, aby znaleźć wrak na głębokości 60 metrów pod wodą w Lake Superior w pobliżu Schreiber, Ont.

 

Pociąg wykoleił się w dniu 9 czerwca 1910 roku w pobliżu Mink Harbour. Stoczyła się wówczas na niego lawina głazów i kamieni. Skład wpadł do jeziora na głębokość 20 metrów, a z biegiem lat zsunął się dalej. W katastrofie zginęło trzech mężczyzn, pochodzących z Schreiber. Ich ciał nigdy nie odnaleziono.

 

Lokomotywa leży między ogromnymi głazami. Pojazd jest zbyt mocno uszkodzony, aby udało się go w całości wyciągnąć ze zbiornika. Na pewno wydobyte zostaną niektóre elementy (tj. np. gwizdek), które po odrestaurowaniu trafią do muzeum w Schreiber.

 



W Chinach odkryto ogromny ślad w kształcie ludzkiej stopy

Pogłoski, iż Ziemia zamieszkiwana była niegdyś przez gigantów, coraz częściej pojawiają się w ostatnich latach, podaje portal b5.secretchina.com.

Pomimo faktu, że oficjalna nauka nie ma dowodów na istnienie olbrzymów lub z nieznanych przyczyn zmuszona jest do utrzymania tego faktu w tajemnicy, po raz kolejny znaleziono mocne dowody poszlakowe wskazujące, że istnienie takich stworzeń było możliwe.

 

Świadczyć ma o tym odkrycie z południowo – zachodnich Chin w prowincji Guizhou w górskiej miejscowości Pinyan, gdzie grupa turystów znalazła i sfotografowała ogromny skamieniały ślad, przypominający odbicie ludzkiej stopy.

 
Wstępne badania wykazały, że odcisk mógłby należeć do zwykłego człowieka, gdyby nie jego wielkie rozmiary. Nie ustalono jeszcze, kiedy ślad powstał dokładnie. Sądząc jednak po stanie kamienia, musiało stać się to dość dawno temu.

 



Zagadkowa ruchoma wyspa, na samym środku argentyńskiego bagna

W środkowej części Ameryki Południowej odkryto dziwną i niemal idealnie kulistą wyspę, która jest na dodatek ruchoma. Wiele osób twierdzi, że ten zagadkowy krąg zwany przez niektórych "Okiem" może mieć jakiś związek ze zjawiskami paranormalnymi.

 

Krąg znajduje się na bagnistym terenie i mierzy prawie 100 metrów średnicy. Do odkrycia tego obiektu miało dojść za sprawą anonimowego pilota helikoptera, który akurat przelatywał nad tym terenem. Jak się okazało, zdjęcia dziwnego kręgu są widoczne również na mapach Google Earth. Tajemnicza wyspa znajduje się w delcie rzeki Parana pomiędzy miastami Campana i Zárate w Argentynie.

Jak nie trudno się domyślić, geneza powstania tej wyspy stanowi temat do żywej dyskusji wśród internautów. Czy ma ona związek z jakimś rzadkim zjawiskiem naturalnym? Jak długo funkcjonowała ona bez uwagi ludzi ? I dlaczego jest ona ukształtowana jak okrąg? Wszystkie te pytania, a zwłaszcza to ostatnie zwróciły uwagę badaczy zjawisk paranormalnych. Ich zdaniem, powstanie prawie idealnie sferycznej wyspy w samym środku bagna nie jest przypadkiem i może być połączone z aktywnością UFO.

Zdjęcie przedstawiające okrąg z poziomu gruntu
Źródło: Sergio Neuspiller

Nie da się ukryć, że ​​jeśli spojrzymy na historyczne zapiski z Google Earth okaże się, że "Oko" jest widoczne na zdjęciach satelitarnych od ponad dziesięciu lat i zawsze jest ono przesunięte w którymś kierunku. Zupełnie, jak gdyby chciało ono przyciągnąć czyjąś uwagę. Oczywiście o niczym to jeszcze nie świadczy. Znalezisko to, nie zostało odpowiednio przebadane, dlatego jest jeszcze zbyt wcześnie na tworzenie pełnoprawnych teorii.

Aby zapoznać się z tą wyspą na własną rękę należy jedynie odwiedzić następujące współrzędne: 34 ° 15'07.8 "S 58 ° 49'47.4" W.

 

 



Nad Tallinem ukazał się smutny anioł ze spuszczoną głową

Chmury o nietypowym kształcie uformowały się kilka dni temu nad Tallinem. Niezwykły widok wywołał niepokój wśród mieszkańców dzielnicy Lasnamäe we wschodniej części estońskiej stolicy.

 

 

 

Nad głowami obywateli ukształtowała się z ciężkich i ciemnych chmur ogromna postać anioła ze spuszczoną głową. Zdarzenie udało się sfilmować, a nagranie trafiło do Internetu. Widok postaci był niezwykle imponujący na tle szarych budynków postsowieckiego osiedla.

 

Dyskusje na temat tego dziwnego incydentu wciąż nie ustają w sieci. Niektórzy uważają, że jest to znak, który nie wieszczy nic dobrego, biorąc pod uwagę napiętą sytuację w regionie. Inni mówią o przypadku. Ciężkie, czarne chmury często formują się nad Zatoką Fińską z uwagi na specyficzny klimat, panujący w tej części Europy.