Październik 2016

Podczas ostatniego "krwawego Księżyca" nasz satelita zetknął się z dziwnym obiektem

Poniższe zdjęcia wykonane podczas zjawiska krwawego księżyca z dnia 29 września 2015 pokazują niesamowite obrazy dziwnego obiektu w okolicy ziemskiego satelity. Autor fotografii,  spostrzegł, że poza księżycowym krajobrazem, w okolicy znajduje się bliżej nieokreślony podłużny obiekt.

 

Obiekt nie był widoczny gołym okiem i został dostrzeżony tylko dzięki ustawieniu aparatu na statywie na niemalże całą noc. Dopiero następnego dnia po przejrzeniu wszystkich zdjęć na komputerze, anonimowy autor fotografii znalazł dziwną białą plamę, w pobliżu księżyca. Sprawa ta została wtedy zgłoszona do organizacji MUFON gdzie otrzymała numer 80045. Głównie dlatego, dopiero teraz ujrzała ona światło dzienne.

Oczywiście interpretacja tego typu fotografii nigdy nie należy do prostych i przyjemnych zajęć. Warto zauważyć, że przy zwyczajowej obserwacji obiektów kosmicznych nie mamy wrażenia głębi co sprawia że obiekty oddalone od siebie o wiele lat świetlnych wydają się leżeć blisko siebie. Równie dobrze mogła to być asteroida, która przelatywała akurat pomiędzy Ziemią a księżycem chociaż kilka elementów jej lotu skłania do refleksji.

Przykładowo, na dostępnych nam 3 zdjęciach widać wyraźnie że porusza się ona po zakrzywionej orbicie. Co więcej, kształt tej rzekomej asteroidy jest nadzwyczajnie podłużny co mimo iż nie jest niespotykane, sugeruje że mamy doczynienia z jakimś rodzajem satelity. Nie można powiedzieć wiele więcej bazując na kilku zdjęciach, ale bez wątpienia obserwacja ta jest warta uwagi.

 



Ministerstwo obrony narodowej Hiszpanii ujawniło swoje akta o UFO

Jakiś czas temu amerykańskie FBI ujawniło cały zestaw akt dotyczących prowadzonych przez nich śledztw na temat niezidentyfikowanych obiektów latających. Kolejny krok w kierunku globalnego ujawnienia prawdy o UFO podjęła Hiszpania. Tamtejsze Ministerstwo Obrony odtajniło 80 doniesień o rzekomych obserwacjach UFO, które miały miejsce w latach 1962 i 1995.

Poufne raporty zawierają około 1900 stron rzekomych obserwacji UFO, które zostały zarejestrowane w okolicy hiszpańskiej przestrzeni powietrznej między 1962 a 1995 rokiem. Materiał dostępny jest do publicznej wiadomości w bibliotece internetowej hiszpańskiego Ministerstwa Obrony. Sprawozdania obejmują lokalizację obserwacji, datę, podsumowanie faktów, okoliczności, wnioski i proponowana klasyfikacja lub odtajnienie każdego dokumentu. Proces odtajnienia dokumentów rozpoczał się w 1991 roku, kiedy Ministerstwo Obrony postanowiło przeanalizować raporty i zmniejszyć ich poziom klasyfikacji w celu udostępnienia ich ogółowi społeczeństwa.

Jednak przejdźmy do czegoś bardziej interesującego czyli zawartości akt. Jedną z najbardziej interesujących obserwacji UFO była ta zgłoszona przez pilotów i załogę samolotu w czasie kiedy prezydent Adolfo Suarez leciał z Niemiec do Hiszpanii. Obiekt został zauważony w nieznanym obecnie miejscu. Co gorsza ogólny opis całego tego zdarzenia nie informuje nas o zbyt wielu szczegółach całej tej sprawy. Stąd zrodziło się też wiele spekulacji. A oto i fragment:

"W godzinach nocnych w dniu 25 lutego 1980 roku, na pokładzie samolotu 401 szwadronu w czasie lotu z Niemiec do Hiszpanii, uczestnikiem którego był prezydentem Suarez, dziwne światła zostały zaobserwowane przez pilotów i pasażerów".

 

Ponadto, odtajnione dokumenty ujawniają szereg innych obserwacji, które nastąpiły w Hiszpanii, gdy to pojazdy UFO zostały wykryte przez radar, ale były niewidoczne dla pilotów, którzy zostali wysłani, aby je przechwycić. Bardzo ciekawa z perspektywy czasu jest też obserwacja która miała miejsce 27 listopada 1979 roku, kiedy "światła na niebie, zostały zaobserwowane przez wielu ludzi" a nawet nagrano wtedy dziwne dzwięki które zostały okrzyknięte mianem "tajemniczego echa". Czyżby miało to jakiś związek z plagą dziwnych dźwięków które jeszcze przed kilkoma laty były słyszalne na całym świecie ?

Jest tego oczywiście dużo więcej, niemniej jednak najistotniejsza wydaje się sama inicjatywa ujawnienia swoich źródeł o UFO. Oczywiście, zdeterminowani ufolodzy mogą poprostu stwierdzić że nie ujawniono wszystkiego i najprawdopodobniej mieliby rację. Żaden rząd  nie ujawniłby wszystkich materiałów na dany temat jeśli gwarantowałoby to wybuch paniki. Nie wykluczone że na prawdziwe ujawnienie prawdy odnośnie niezidentfikowanych obiektów latających będzie trzeba poczekać, co najmniej tak długo, aż ludzie pojmą, że prawdy nie trzeba się wcale obawiać.

 



Na USG brzemiennej kobiety wyświetlił się krucyfiks

Ciężarna Eli Meyer przeszła w połowie marca br. badanie USG płodu. Okazało się, że niewiasta spodziewa się chłopca, a wszystkie wskaźniki były w normie. Dopiero tydzień później partner kobiety, przeglądając wydruk, zwrócił uwagę na dziwny szczegół.

 

 

Meyer, która mieszka wraz z mężem w mieście Evansville w stanie Indiana, nigdy nie była człowiekiem religijnym, ale teraz przyszła mama planuje odnowienie swoich relacji z Bogiem. Wszystko za sprawą krzyża z Jezusem Chrystusem, który widać na zdjęciu obok nienarodzonego dziecka. Eli, jej rodzina i przyjaciele są przekonani, że to znak od Boga - także dla jej synka, który skończył wówczas 31 tydzień.

 

Kiedy matka ciężarnej Meyer dowiedział się o zdarzeniu, opublikowała tajemniczy obraz Zbawiciela na Facebooku. Od razu przyciągnął on uwagę tysięcy użytkowników Internetu. Wielu nie jest wstanie zaprzeczyć podobieństwu tego elementu zdjęcia do ukrzyżowanego Syna Bożego.

 

„Jeśli jest to przypadek, to takie zbiegi okoliczności występują raz na milion" - mówi jeden z komentatorów. „Może to znak, że dziecko czeka coś niezwykłego w życiu" - sugerują inni.

 

Warto zauważyć, że Eli cierpi na chorobę Crohna, tj. przewlekłe stany zapalne przewodu żołądkowo - jelitowego. Kobieta bała się, że jej stan zdrowi może niekorzystnie wpłynąć na kondycję dziecka, ale teraz tych obaw nie ma.

 

„Myślę, że Bóg wybrał ten sposób, aby powiedzieć mi, że dziecko nie zazna cierpienia z powodu mojej choroby” – wyznała brzemienna Amerykanka.

 

Ginekolog dr Michael Broder twierdzi, że widoczny „krzyż” jest odzwierciedleniem rozwoju ośrodkowego układu nerwowego płodu. Nie drwi jednak z tych, którzy upatrują w tym cudu. Lekarz potwierdza, że nigdy nie widział nic podobnego.

 

„Jesteśmy przekonani, że z pewnością jest to centralny układ nerwowy dziecka, ale trzeba przyznać, że w tym wypadku przypomina chudego, długowłosego mężczyznę wiszącego na krzyżu" - powiedział Broder.



Sylwetka anioła pojawiła się na drzwiach cerkwi w małej rosyjskiej wsi

We wsi Anennskowo (org. Анненского) niedaleko rosyjskiego miasta Kartali w regionie czelabińskim zaobserwowane niesamowite zjawisko. Prawdopodobnie mamy do czynienia z cudem religijnym. Mieszkańcy mówią, że na drzwiach miejscowej cerkwi pw. św. Kosmy i Damiana objawiła się tajemnicza sylwetka, przypominający anioła. Jako pierwsi dostrzegli to wierni, którzy przybyli na poranne nabożeństwo.

 

 

Wieść o cudzie szybko rozeszła wśród mieszkańców. Wielu uważa, że to konkretny znak od Boga. Nikt z parafian nie umie racjonalnie wytłumaczyć pojawienia się dziwnego kształtu na drzwiach świątyni. Może to dobry omen, świadczący o tym, że w miejscowości dzieje się dobrze lub ostrzeżenie o zbliżających się kłopotach. Prawdę mówiąc, w obecnej sytuacji geopolitycznej, wielu przychyla się do tej drugiej opcji.

 

Są i tacy, którzy uważają, że anioł nie mógł pojawić się w Anennskowie bez pomocy zwykłych śmiertelników i stoi za tym jakiś rosyjski dowcipniś. Sceptycy tłumaczą, że przyszedł pierwszy jesienny chłód i puściły uszczelki, które ułożone są w kształcie anioła o nieproporcjonalnie dużej głowie. Wierzący nie przyjmują takiego punktu widzenia do wiadomości. Z kolei duchowni nie chcą komentować sprawy, bo to zbyt duża odpowiedzialność.

 

Może winowajcą rzeczywiście jest uszczelka, ale z drugiej strony po co wyprowadzać kogoś z błędu? Małą cerkiew pw. św. Kosmy i Damiana wybudowano w Annensku z darowizn mieszkańców wsi. Jesienią ubiegłego roku obiekt został konsekrowany. Prawosławni w okolicy wierzą bowiem, że to miejsce szczególne. Wcześniej stała tam piękniejsza i bardziej okazała świątynia, którą zniszczono podczas rewolucji bolszewickiej.

 



Kula ognia na izraelskim niebie

Mieszkańcy Izraela w godzinach wieczornych w dniu 24 października br. byli świadkami pojawienia się obiektu nieznanego pochodzenia. Doniesienia o zdarzeniu pochodzą z centralnych regionów kraju i osiedli w rejonie Morza Martwego. Według obserwatorów, obiekt wyglądał jak kula ognia lub meteoryt.

 

 

Jeden ze świadków twierdzi, że ognista kula lub UFO spadło do Morza Śródziemnego. Jak to zwykle bywa, pojawiły się różne wersje na temat natury i pochodzenia niebiańskiego obiektu.

 

Igal Petel, dyrektor Obserwatorium Givatayim, powiedział, że obiekt nie był meteorytem, gdyż poruszał się zbyt wolno. Być może był to ślad kondensacji związany z jakimś statkiem powietrznym, który wyglądał dość imponująco w promieniach zachodzącego słońca.



Marsjańskie anomalie – mężczyzna spacerujący z psem

Na Marsie znaleziono kolejną niezwykłą anomalię. Zdjęcie, na którym widać brodatego mężczyznę z psem, wykonał łazik Opportunity. Osobnik z brodą, być może myśliwy, ukrywa się pomiędzy dwoma dużymi ciemnymi głazami z wilczurem, bądź haskim. Na fotografii widać rysy łysej głowy, oczy, nos i czarną brodę.

 

 

Czy to możliwe, że NASA ukrywa wiedzę o niezwykłych zjawiskach przed opinią publiczną? Przy prezentacji fotografii z Marsa agencja używa czarno – białych lub brązowych filtrów.

 

Ponadto, ufolodzy narzekają, że jakość udostępnianych obrazów jest coraz gorsza i bardzo trudno jest na nich odróżnić formy życia od okolicznych skał. Potem rodzą się niepotrzebne wątpliwości. Jedni widzą myśliwego z psem, patrzącego w kierunku kamery, a inni mówią, że to kamień, figura, bądź po prostu złudzenie optyczne.

 



Dziwne dźwięki zarejestrowane na Słowacji

Piekło to wymiar lub stan, który ludzie wyobrażają sobie na rozmaite sposoby! W głowach wielu osób funkcjonuje przeświadczenie, że jest to ognisty świat, w którym demony torturują duszę, natomiast inni uważają, że tak naprawdę jest to po prostu myśl o niemożności spotkania się ze Stworzycielem. Jaka jest prawda? Tego z pewnością przed śmiercią i oby po śmierci się nie dowiemy, ale niektórzy przekonują, że znaki istnienia piekła zaczynają ukazywać się na Ziemi. Mowa o dość strasznym nagraniu, które pewien mężczyzna wykonał na Słowacji 15 października tego roku!

 

Materiał ukazuje przerażające odgłosy, przypominające ryk jakiegoś wielkiego i rozwścieczonego stwora. Oczywiście opinii na temat filmu jest bardo dużo: Jedni mówią tu o związkach z tajemniczym projektem HAARP, który ma rzekomo tworzyć różnego rodzaju iluzje i straszyć ludzkość, by łatwiej było nad nią panować, natomiast można też odnaleźć tezy, że te dźwięki to prawdziwe odgłosy z piekła  i mają za zadanie  ostrzec świat przed czynieniem zła. Czy, jednak są prawdziwe, czy może to po prostu zwykła przeróbka to jak zwykle ciężko określić? A, Wy jak sądzicie?

Kilkadziesiąt lat temu, Rosjanie rzekomo nagrali dźwięki pochodzące z piekła, miały one wydobywać sie z najgłębszego z odwiertów dokonanego w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku na Półwyspie Kolskim. Jednak to co uznano za odgłos piekła może być tak naprawdę odgłosem wnętrza Ziemi.

Podobne dziwne dźwięki słyszane są regularnie już od 2011 roku. Tutaj i tutaj znajduje się ich bogate archiwum. Ostatni wypadek rejestracji dzwięków na Słowacji wskazuje na to, że zjawisko powróciło i być może należy się spodziewać kolejnych takich nagrań z innych części świata.

 

 

 

 

 

 

 



Połowa masy Eurazji i Indii zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach

Badacze, którzy do tej pory byli wyśmiewani za wiarę w istnienie Atlantydy czy innych zaginionych lądów właśnie uzyskali mocny argument do swoich teorii. Okazuje się, że blisko połowa masy Eurazji i Indii zniknęła z niewyjaśnionych przyczyn. Według naukowców, połowa powierzchni Ziemi, która istniała 60 mln lat temu, z jakiejś przyczyny rozpłynęła się w powietrzu... albo tak jak w tym wypadku w ziemi.

 

 

W artykule naukowym na ten temat umieszczonym w czasopiśmie Nature Geoscience ujawniono szereg ustaleń, które rewolucjonizują to co wiadomo na temat zachowania się płyt tektonicznych. Badania, zostały przeprowadzone przez naukowców z University of Chicago (USA), którzy szczegółowo badali kolizje płyty euroazjatyckiej z indyjską, rozpoczęte około 60 milionów lat temu. Eksperci wykorzystwali liczne źródła danych, aby dowiedzieć się jaki był oryginalne ułożenie płyt tektonicznych zanim zaczęły one na siebie nachodzić.

Autor zdjęcia: Jean Lachat

Wyniki ich badań okazały się jednak niespodziewane. Po przeanalizowaniu niemal wszystkich innych możliwości "winnym" takiego stanu rzeczy mogła okazać się masa Ziemi. Eksperci stwierdzili, że tak niewyobrażalna dysproporcja w masie z czasów sprzed i po rozpoczęciu kolizji może być wyjaśniona naukowo tylko wtedy, gdyby "brakujący kawałek" wrócił do ziemskiego płaszcza.

Ta nowa teoria może wyjaśnić pewne zjawiska, które do tej pory zbijały z tropu naukowców takie jak obecność ołowiu i uranu w lawie wulkanicznej. Te elementy są obecne w skorupie ziemskiej, ale są bardzo rzadkie w płaszczu; możliwość, że powierzchnia ziemi jest pochłaniana przez wnętrze Ziemi wyjaśnia dlaczego te pierwiastki mogą być obecne w magmie. David Rowley, profesor nauk geofizycznych, który jest jednym z badaczy działających w ramach tego badania powiedział:

"Rzeczywiście, znaczne ilości masy, które zniknęły ze skorupy ziemskiej znikały bez śladu, a jedynym miejscem, do którego mogły się jest ziemski płaszcz"

Oznaczałoby to, że zapadanie się tak ogromnych tworów jak kontynenty jest rzeczywiście możliwe. Co za tym idzie, równie prawdopodobne może być również znikanie konkretnych wysp tak jak znana z opowieści greckich Atlantyda czy leżąca w okolicach Indii wyspa Kumari Kandam. To badanie może pomóc ostatecznie rozwikłać tajemnicę starożytnych zaginionych lądów, które z kwitnących cywilizacji zmieniły się w opowieści, które znamy po dziś dzień.

 

 



Znawcy przepowiedni Nostradamusa - koniec świata zacznie się od deszczu meteorytów

Eksperci przypominają przepowiednię Nostradamusa i podkreślają, że widział on mroczny znak w deszczu meteorytów Orionidy. Rój Orionidów, związany bezpośrednio z kometą Halleya, można obserwować, o ile pogoda pozwala, w dniach od 17 października do 07 listopada br. Kulminacja zjawiska wystąpiła w tym roku w nocy z 21 na 22 października.

 

 

Warto przypomnieć, że prorok Nostradamus napisał:

 

„Ogień rozleje się z nieba. Dotrze do wielu krajów i spali królestwo. Ogień będzie wielki”.

 

Prawdopodobnie pierwotnie wielkiej katastrofy oczekiwano pod koniec 1607 roku. Obecnie znaleźli się jednak i tacy, którzy uważają, że to piękne niebiańskie zjawisko może zwiastować, jeżeli nie koniec ludzkości, to przynajmniej globalną destrukcję.

 

Astronomowie z kolei przypominają, że deszcz gwiazd nie zagraża mieszkańcom Ziemi. Warto poświęcić trochę czasu, aby obserwować i podziwiać, jak kosmiczne obiekty spalają się w atmosferze na wysokości 80 kilometrów. Potok Orionidów widoczny jest co roku pod koniec października, kiedy Ziemia przechodzi przez klaster meteorów z ogona komety Halleya. Spalające się orionidy pozostawiają jasne ślady na pięknym nocnym niebie.

 



Na północnej stronie księżyca odkryto tajemniczy obiekt

Nietypowy obiekt, przypominający ogromną okrągła wieżę, odkryto na północnej stronie księżyca.

 

 

 

Niezwykłą ciemnoszarą strukturę dojrzał astronom amator, obserwując pełnię 16 października br. przy użyciu własnego teleskopu. Dziwne jasnoszare ciało o gładkich ścianach zlokalizowane jest na północnym biegunie satelity naszej planety, donosi TopNews. Znajduje się ono na samym skraju widocznej z Ziemi płaszczyzny, więc staje się zauważalne tylko w określonych momentach pełni.

 

Na razie naukowcy nie kwapią się do komentowania zjawiska. Jako pierwszy głos zabrał znany ufolog Scott C. Waring. Powiedział on między innymi, że obiekt wygląda, jak gigantyczna okrągła wieża, na szczycie której wisi płaski sufit, rzucający cień na całą konstrukcję. Badacz stwierdza, że jest to kolejny dowód na występowanie na księżycu obiektów niezidentyfikowanego pochodzenia. Waring kwestionuje hipotezę, że taka budowla powstała pod auspicjami tajnych rządów, ale uważa jednocześnie, że jej istnienie może mieć związek z przedstawicielami obcej pozaziemskiej inteligencji.



Strony