Październik 2016

Nad wulkanem Colima zaobserwowano kolejne UFO

To już kolejny raz gdy w okolicy meksykańskiego wulkanu Colima zarejestrowano niezidentyfikowany obiekt latający. Tak jak poprzednio tak i tym razem, niezwykle szybkie UFO zostało nagrane dzięki stałemu monitoringowi wulkanu za pomocą kamer internetowych. Niemalże natychmiast pojawiło się wiel hipotez odnośnie możliwych wyjaśnień tego zjawiska.

 

Zdarzenie miało miejsce wczoraj 23 października 2016 roku. Obiekt przelatuje przez ekran bardzo szybko, ale widać że mógł mieć cylindryczny kształt. Badacze UFO z kanału Streetcap1 po zmniejszeniu prędkości nagrania do 1/8 realnego czasu byli w stanie stwierdzić, że obiekt przypomina rakietę.

Dla badaczy UFO jest to kolejny ciekawy przypadek wart przeanalizowania z kolei sceptycy uznają przeważnie, że owe UFO to po prostu świetlik lub owad który przeleciał przed obiektywem kamery. Niezależnie od tego czy decydujemy się skupić naszą uwagę na niezwykłej prędkości obiektu wykluczającej obserwację owada, czy niezwykle kiepskiej jakośc obiektu sugerującej błąd kamery wyjaśnienie pozostaje takie samo. Obiekt nad wulkanem Colima to bez wątpienia niezidentyfikowany obiekt latający.



W Arktyce odnaleziono tajną bazę nazistów

Ekspedycja Rosyjskiego Arktycznego Parku Narodowego  odnalazła tajną nazistowską bazę o nazwie "Schatzgraber". Zespół odkrył nieco ponad 500 przedmiotów o wartości historycznej. Zakłada się, że ta nazistowska budowla powstała aby przeszukiwać Arktykę pod kątem starożytnych artefaktów. Sekretna baza, miała być jednym z wielu miejsc zbudowanych przez nazistów w ich dążeniu do supremacji.

 

Odkrycie to nie jest jednak tak nowe jak mogłoby się zdawać. Ekspedycja natrafiła na ślady nazistowskich konstrukcji jeszcze w sierpniu tego roku na Arktycznej wyspie znajdującej się prawie 1000 km od bieguna północnego. Kiedy kilka miesięcy temu kiedy informacja o tych ruinach została podana do opinii publicznej z powodu braku zdjęć i przekonujących dowodów całość wiadomości została uznana za oszustwo. Wszystko uległo jednak zmianie po publikacji nagrania, na którym wyraźnie widać setki pozostałości z czasów II wojny światowej.

Ta tajemnicza baza, o nazwie "Schatzgraber" lub "Łowca Skarbów" została wzniesiona w 1942 roku - zaledwie rok po ataku Trzeciej Rzeszy na Rosję. Eksperci uważają, "Schatzgraber" mogło być częścią znacznie większej misji, która została wprowadzona w życie, gdy naziści szukał starożytnych artefaktów pokroju opisywanych w pismach sanskryckich viman. Nie można wykluczać, że relatywna bliskość budowli do bieguna północnego mogła wiązać się z poszukiwaniami wejścia do wnętrza Ziemi i śladów bytności rasy aryjskiej.

Do tej pory eksperci odzyskali około 500 pamiątek po poprzednich mieszkańcach tego obiektu. Ruiny murów, puste kanistry benzyny, a nawet dokumenty papierowe są jednymi z wielu elementów odzyskanych przez rosyjskich naukowców. Przedmioty są w stosunkowo dobrym stanie co zawdzięczamy, zakonserwowaniu przez intensywne zimno. Uważa się, że w 1944 roku, pracownicy bazy zostali ewakuowani po wybuchu epidemii po spożyciu zanieczyszczonego mięsa niedźwiedzia polarnego. Sześć lat później, w 1950 roku tajna baza została rozebrana. Oficjalnie pełniła ona funkcję stacji pogodowej ale jej realne zadanie, które najprawdopodobniej tłumaczyłoby nazwę "Łowca Skarbów" pozostaje zagadką.

 

 



John Podesta miał zorganizować spotkanie Edgara Mitchella z Barackiem Obamą

Afera związana z mailami byłego doradcy prezydenta Baracka Obamy Johna Podesty trwa w najlepsze. Jak się okazało, w czasie jego pracy dla Białego Domu miał on zorganizować spotkanie prezydenta z astronautą Dr. Edgarem Mitchellem podczas to którego obaj panowie mieli omówić ujawnianie informacji o UFO przez rząd USA.

 

Trudno ocenić czy takie spotkanie rzeczywiście doszło do skutku. Korespondencja pochodziła jeszcze z 2014 roku, a jak wiemy do takiego ogłoszenia w końcu nie doszło. Całość sprawy zapewnie nie zostałaby ujawniona na światło dzienne gdyby nie portal Wikileaks. Zgodnie z treścią korespondencji Edgar Mitchell, szósty człowiek na księżycu, powiedział że rząd USA podjął 50 lat temu decyzję, aby "usunąć wiedzę o pozaziemskiej obecności z zasięgu obywateli USA". 

Zdaniem Mitchella decyzja ta nie ma już znaczenia i reprezentuje przestarzałe podejście, szkodliwe dla "nauki, religii i odpowiedzialnych obywateli". Były astronauta, który zmarł na początku 2016 roku, wielokrotnie komunikował się z Podestą za pośrednictwem poczty elektronicznej. Obaj panowie dyskutowali w nich o zbliżającym się konflikcie na skalę kosmiczną, a także wiedzy Watykanu w kwestii kosmitów.

Co zabawne powodem przez który maile Podesty dotarły do ogółu społeczeństwa nie była wcale chęć poznania prawdy przez internetowych hakerów a raczej fakt, że kieruje on kampanią prezydencką Hillary Clinton. Podesta jest znany ze swej gorliwości w kwestii UFO a na początku tego roku, przekonywał, że Hillary Clinton o ile zostanie prezydentem ujawni akta w sprawie UFO. Zresztą w 2002 roku, otwarcie opowiadał się za publicznym wydaniem dokumentów na temat strefy 51. Jednak do tej pory nikomu nie śniło się nawet, że zawartość jego skrzynki mailowej może zawierać tak wiele interesujących informacji.

 

 

 

 



Naukowcy odkryli, że obcy obserwują nas przy pomocy kotów

Kazachski biolog Timur Bajsalow bada wpływ życia pozaziemskiego na mieszkańców Ziemi od ponad trzydziestu lat. Badacz uważa, że najbardziej ulubione zwierzaki ludzi – koty, to kamery „obcych”. Teorię tą promował wcześniej Lobsang Ramp w swoich książkach.

 

 

Timur Bajsalow jest zafascynowany swoim „odkryciem” tak, że stworzenie teorii przypisał sobie. Odniósł się jednak do Tybetańczyków, którzy są z kolei przekonani, że kosmici  -  to rodzaj „ogrodników ludzkości”. Mnisi buddyjscy, zdaniem naukowca, mogą komunikować się z kotami na poziomie telepatycznym.

 

Według legendy, obca rasa sprowadziła na Ziemię koty, obdarzając je oczami, które są niczym innym, jak zwykłymi kamerami. Lamowie tybetańscy wierzą, że koty przyglądają się nam wzrokiem kosmitów. Zwierzęta te posiadają rzekomo oczy reptilianów. W przeciwieństwie do większych gatunków dzikich drapieżników (tj. tygrysy, rysie, pumy), które mają okrągłe źrenice, udomowione osobniki wyposażone są w oczy, podobne do tych, jakie występują u jaszczurek i węży.



Dziwny film z Chin może przedstawiać lecącego smoka

W jednym z górskich regionów Chin dokonano zdumiewającej obserwacji. Nagrano film przedstawiający lot stworzenia, które wygląda jak smok.

Nie wiadomo dokładnie gdzie dokonano tej obserwacji, ale ustalono, że było to gdzieś na granicy między Laosem a Chinami. Nagranie ma około 5 minut i zostało dodane przez youtubera ApexTV.

 

W krótkim czasie wideo stało się znane w internecie. Widzowie nie są przekonani, że to smok. Padła sugestia, że może to być latający gad, pterodaktyl. Problem jednak w tym, że rzekomo gatunek ten wymarł 65 milionów lat temu.

Całkiem sporo internautów stwierdza, że to po prostu fałszerstwo. Wskazują na to, że film jest za dobry, czyli lecąca podobno bestia jest ostra, a nie rozmyta, czego spodziewalibyśmy się od słabego obiektywu smartfona. Pojawiła się też teoria, wedle której sfilmowano po prostu jakiś nowy rodzaj drona.

 

 



Oko Boga nad Kazachstanem

W Kazachstanie sfotografowano niezwykłe skupisko chmur, przypominające oko. Internauci spekulują teraz, do kogo ono mogło należeć. Jedni widzą w tym oko Boga, inni oko masonów, kosmitów, wielkiego brata i tak dalej.

 

 

Wiadomo, że zdjęcie zrobił fotograf amator jakiś czas temu w Astanie i jako pierwszy opublikował je rosyjski portal Pikabu. Sądząc po wpisach i komentarzach autor nie wierzy w nadprzyrodzony charakter zjawiska. Inni użytkownicy komentują obraz oka z nieukrywaną ironią.

 

Znaleźli się jednak i tacy, którzy uważają, że zdjęcie zasługuje na większą uwagę. Kanadyjska ufolog Andrea Wilson napisała:

 

„Nie sądzę, że należy ono do przedstawicieli pozaziemskiej cywilizacji, ale to z pewnością coś wyjątkowego. Nasi przodkowie z pewnością pomyśleliby, że jest to znak z góry. Oni byli bliżej natury niż my obecnie i lepiej ją rozumieli. Może warto uwierzyć, że jest to jakieś przesłanie. Osobiście nigdy nie widziałam kształtu chmur, tworzących tak wyraźny obraz oka”.

 

Sceptycy twierdzą, że jest to złudzenie optyczne. Ponadto, wątpiący komentatorzy sugerują, że obraz może być przedmiotem instalacji. Odpada jednak opcja śladów retuszu cyfrowego.

 



Czy technologia do podróży międzygwiezdnych jest dla nas osiągalna ?

Kilka lat temu, NASA potwierdziła, istnienie bliżej nieokreślonego zakłócenia w czasie i przestrzeni w okolicy naszej planety. Ta przełomowa wiadomość była przez wielu interpretowana jako dowód, że współczesna nauka nie rozumie naszego wszechświata tak dobrze jak nam się zdawało. Warto odnotować, że czasoprzestrzeń wokół Ziemi jest zniekształcona zgodnie z przewidywaniami teorii względności.

 

Choć może się wydawać, że taka informacja nie powinna mieć większego znaczenia dla ogółu społeczeństwa, odkrycie to potwierdza możliwość zaburzania czasu i przestrzeni. Idąc tym tropem, cała technologia którą obecnie obserwujemy jedynie za pośrednictwem filmów lub seriali z gatunku Sci-fi, pokroju statków kosmicznych zdolnych do intergalaktycznych podróży jest dla nas osiągalna.

Wyniki badań zostały potwierdzone przez naukowców dzięki wynikom badań z satelity Gravity Probe B. Według teorii względności proponowanych przez Einsteina, czas i przestrzeń przeplatają się ze sobą tworząc cztero-wymiarową konstrukcję o ogólnej nazwie "czasoprzestrzeni". Masa ziemskiego globu tworzy szczelinę, podobną do tego, co stałoby się gdyby ciężka osoba usiadła pośrodku trampoliny. Według Einsteina grawitacja to ruch obiektów, które następują po zakrzywionej linii tejże szczeliny.

Idea eksperymentu NASA była prosta. Zgodnie z wypowiedzią naukowców zajmujących się tym badaniem:

Powiedzmy, że zdecydujemy się umieścić żyroskop na orbicie wokół Ziemi i postanowimy skierować oś w kierunku jakiejś odległej gwiazdy, która będzie służyć jako stały punkt odniesienia. Ponieważ jest on wolny od sił zewnętrznych, oś żyroskopu powinna cały czas wskazywać na tę gwiazdę, ale jeśli z jakiegoś powodu, przestrzeń jest skręcona, kierunek żyroskopu osi Y powinnien ulec zmianie w miarę upływu czasu. Tak więc, po zarejestrowaniu tej zmiany bylibyśmy w stanie nie tylko określić istnienie tego zjawiska ale moglibyśmy również zmierzyć skręt czasoprzestrzeni.

Mimo tego, dalsze badania w tym kierunku zdają się nie mieć zbyt wiele sensu. Niestety ale poza obserwacją tego zjawiska nie pozostaje nam zbyt wiele do osiągnięcia. Zanim nadejdzie moment gdy ludzie zdołają korzystać lub nawet indukować powstanie szczelin w czasoprzestrzeni, musi jeszcze upłynąć bardzo dużo czasu. Wyniki Gravity Probe B dały fizykom niebywałą okazję do potwierdzenia, że przewidywania teorii Einsteina rzeczywiście są poprawne. Może technologia do intergalaktycznych podroży nie zostanie opatentowana za naszego życia, ale sam fakt że w teorii jest ona dla nas osiągalna nadaje filmom sci-fi nowego wymiaru. Nie wykluczone, że nie jest to fikcja ale nasza przyszłość.

 

 



Tajemnicze ciało niebieskie o zmiennej orbicie może być dowodem na istnienie planety X

Naukowcy dostrzegli tajemniczy obiekt na zewnętrznej rubieży naszego Układu Słonecznego. Jeden obieg tego obiektu wokół słońca trwa 20 000 lat. Co ciekawsze, obiekt ten potrafi zmieniać trajektorię swojego lotu. Jest to pierwsze ze znanych ciał niebieskich, które prezentuje takie zachowanie.

Nowoodkryty obiekt, znany jest jako L91. Orbituje on daleko za planetą karłowatą Pluton, na zewnętrznych krańcach naszego układu słonecznego. Jest to jeden z najbardziej ekstremalnych obiektów kiedykolwiek odkrytych w naszym Układzie Słonecznym. L91 została oficjalnie wykryta we wrześniu 2013 przez sondę zewnętrzną Solar Origins.

 

Naukowcy przeprowadzili szczegółowe badania niewielkiej części przestrzeni powietrznej, w celu katalogowania i opisywania przedmiotów, które tworzą pas Kuipera. Według raportu, eliptyczna orbita L91 nie pozwala mu zbliżyć się do Ziemi na mniejszą odległość niż ponad 50krotność dystansu między Ziemią a Słońcem. Niektórzy badacze twierdzą, że obiekt - którego oficjalny rozmiar nadal nie został podany - mógł zostać wyrzucony z wewnętrznej części układu Słonecznego na około 2 AU od Słońca przez oddziaływania grawitacyjne z Neptunem w odległej przeszłości.

 

Jednak niejaki Konstantin Batygin, z California Institute of Technology w Pasadenie twierdzi, że przesunięcie się orbity tego ciała niebieskiego mogło zostać zapoczątkowane przez tajemniczą 9 planetę, na której ślady natrafiono jeszcze przed rokiem. Oczywiście jest to zaledwie nie poparta żadnymi konkretnymi dowodami  sugestia. Niemniej jednak, sam fakt wspomnienia istnienia dziewiątej planety przez naukowców głównego nurtu oraz tworzenie teorii z jej udziałem jest warte uwagi. L91, może być bowiem pierwszym stopniem potrzebnym do lokalizacji tej zaginionej planety.

 

 



W Chinach urodził się nietypowy prosiak z dwoma ryjami

Niezwykły prosiak urodził się na farmie w południowo - zachodniej części kraju. Zwierzę ma dwa nosy i kilka oczek, podaje agencja Xinhua.

 

 

Zdjęcia prosiaka z trójką oczu i dwoma ryjami opublikowano na Twiterze, a wiadomość o wyjątkowych narodzinach szybko obiegła Chiny.

 

„Na początku bałam się go, ale teraz wydaje się bardzo miły” – powiedziała He Ruxian, właścicielka zwierzęcia.

 

Świnia karmiona jest mlekiem z butelki, ponieważ trudno jej pobierać pokarm w rywalizacji ze swoimi braćmi. Ponadto, zdeformowany prosiak jest najmniejszy w całym miocie.



W Polsce doszło do tajemniczej śmierci brytyjskiego eksperta od UFO

Brytyjskie media rozpisują się na temat dziwnej śmierci 39 letniego Maxa Spiersa do której doszło w lipcu w Polsce. Znany ekspert od teorii spiskowych i UFO, został znaleziony martwy w jednym z warszawskich apartamentów.

 

Odnaleziono go leżącego na kanapie. Prawdopodobnie znajdował się w takim stanie od kilku dni. Jego pobyt w Polsce związany był z planowanym odczytem na temat UFO. Przed śmiercią wysłał do swojej matki SMS wskazujący na to, że coś może mu grozić.

 

Jednak po odnalezieniu Spiersa polskie władze uznały, że zmarł z przyczyn naturalnych. Jego przyjaciele są tym oburzeni, bo podobno po odnalezieniu z ust wyciekała mu czarna maź. Matka denata, Vanessa Bates i jego znajomi obstają, że Max zbliżył się za bardzo do prawdy na temat UFO i dlatego musiał zginąć.

Jego niewyjaśniona śmierć i dziwny brak działań ze strony władz, na przykład niezarządzenie autopsji, wydaje się dziwne jego fanom i bliskim. Pojawiły się sugestie, że Spiers mógł zostać otruty, bo naturalna śmierć w relatywnie młodym wieku to jednak rzadkość.

 

Według matki zmarłego, kilka dni przed śmiercią napisał do niej wiadomość tekstową o treści - Jeśli coś mi się stanie, zbadaj to - dlatego po jego śmierci nie odpuściła i nadal draży temat. Wtórują jej fani Maxa, którzy są pewni, że ich idol zginął z rąk rządowych agentów , a nawet "facetów w czerni".

Ciało Maxa spoczęło ostatecznie w Wielkiej Brytanii na cmentarzu w rodzinnym Canterbury. Nie wiadomo jednak czy na długo, bo lokalne władze zapowiedziały, że w obliczu wątpliwości wszczęte zostanie śledztwo w sprawie śmierci mężczyzny.

 

 

 



Strony