Styczeń 2017

UFO obserwowane podczas erupcji wulkanu Colima

Jednym z najbardziej aktywnych wulkanów w Meksyku, Colima, jest dobrze znany z wielu niewyjaśnionych obserwacji dokonywanych przez kamery monitorujące jego aktywność. W dniu 23 stycznia 2017 roku ponownie wykryto pewne anomalie, które wyglądają na UFO.

Materiał filmowy pokazuje kilka białych UFO lecących za jakimś ciemnym obiektem. Po kilku sekundach Colima zaczyna kolejny wybuch. Trudno powiedzieć, czy miało to ze sobą coś wspólnego.

 

W przeszłości wiele razy obserwowano niewyjaśnione obiekty w pobliżu wulkanu Colima. Wiele z tych obserwacji pozostaje tajemnicą aż do dziś. Warto wspomnieć, że bardzo podobne rzeczy są rejestrowane w pobliżu innego meksykańskiego wulkanu Popocatepetl, który jest pod tym względem jeszcze dziwniejszy niż Colima. Słynny był zwłaszcza incydent, gdy jakiś przedmiot zanurkował w kraterze i podobny wyleciał z niego po dwóch tygodniach. Wyglądało to tak jakby to było dokładnie ten sam obiekt.

Ale czy to możliwe, aby wlecieć i wylecieć z wnętrza wulkanu w jakimś urządzeniu zbudowanym za pomocą naszej ziemskiej technologii? To nie wydaje się możliwe i dlatego pojawiła się teoria, wedle której ​​wulkany mogą być wykorzystywane przez UFO, jako jakieś tajne bazy, ukryte w ten sposób przed ludzkością.

 

 



Nagła emigracja ptactwa z Houston możliwą zapowiedzią katastrofy naturalnej

20 stycznia 2017 roku, tysiące ptaków dosłownie uciekało z terenu amerykańskiego miasta Houston w stanie Texas. Zdarzenie to było o tyle ciekawe, że zdaniem niektórych może być zapowiedzią jakiejś katastrofy naturalnej, która nadciąga nad Stany Zjednoczone.

 

Dobrze wiadomo, że w przypadku tego typu zjawisk, to właśnie zwierzęta są pierwszym sygnałem. Instynktownie wyczuwają one zagrożenie, które biorąc pod uwage skale nagłej emigracji ptactwa może być doprawdy ogromne. Ptaki poruszały się w zdezorganizowaniej formacji, a część z nich uderzała nawet w samochody jadące po autostradzie.

Nijak nie uświadczymy tutaj piękna ptasich kluczy widywanych w Polsce późną jesienią. To co zdarzyło się w Teksasie to nieuzasadniony atak paniki, który musiał mieć przecież jakiś powód. Jedni upatrują się tutaj znaku matki natury, jeszcze inni testów nowej broni, a dla niektórych jest to poprostu oszustwo. Prawda jest jednak taka, że nie mamy pojęcia co spowodowało takie zachowanie ptactwa i nic nie wskazuje na to byśmy mieli się o tym przekonać.

 

 



W Anglii odkryto starożytny szkielet z kamieniem w miejscu języka

W Wielkiej Brytanii archeolodzy odkryli starożytne cmentarzysko, w którym leży szkielet z kamieniem zamiast języka, informuje The Guardian.

 

 

Odkrycia dokonano na terenie hrabstwa Northamptonshire w środkowej Anglii. Archeolodzy zbadali położony nad brzegiem rzeki cmentarz z okresu Cesarstwa Rzymskiego. W jednym z grobów, datowanym na III/IV w. n. e., znaleziono dziwny szkielet. Człowiek został pochowany twarzą w dół, a w miejscu jego języka umieszczono kamień.

 

Naukowcy rozważają kilka wersji. Według jednej z nich, zmarły cierpiał na zaburzenia psychiczne i odcięto mu język podczas napadu. Inna hipoteza głosi, że narządu pozbawili jego towarzysze za głoszenie fałszywych oskarżeń przeciwko plemieniu. Takie praktyki stosowane były niegdyś na terenie dzisiejszych Niemiec.

 

„Nie słyszałem o takich metodach w Wielkiej Brytanii, więc nie umiem się precyzyjnie wypowiedzieć na ten temat” - powiedział archeolog Simon Mays. „Charakter pochówku wskazuje, że ludzie bali się martwych. Najwyraźniej człowiek ten musiał wzbudzać strach wśród żywych jeszcze za życia. Pochowano go twarzą w dół, aby zapobiec ewentualnemu zmartwychwstaniu”.

 

Możliwe jest, że język usunięto zaraz po śmierci. Zostanie to ustalone podczas dalszych badań.

 



Świecący człowiek na niebie nad Michigan

Pod koniec ubiegłego roku mieszkańcy amerykańskiego miasta Hamburg w stanie Michigan mieli okazję obserwować na ciemnym niebie pomarańczowy księżyc w pełni. Niezwykłe zjawisko przyciągnęło uwagę mieszkańców, ale przy okazji wydarzyło się jeszcze coś bardziej interesującego. Wielu świadków nie mogło uwierzyć własnym oczom, gdy niedaleko świecącej tarczy pojawiła się jasna sylwetka człowieka.

 

 

Fotografię wykonał Kyle Fisherman. Na zdjęciu widać ludzką postać, idącą wzdłuż wierzchołków ciemnych drzew z dala od linii energetycznej. Zdaniem fotografa, wszystko działo się blisko Ziemi. Nikt nie wie i nie umie wyjaśnić, co to za tajemnicza anomalia.

 

Obraz udostępniono szerszej publiczności w World Wide Web. Szybko rozprzestrzenił się on w różnych portalach społecznościowych, witrynach rozrywkowych i portalach dedykowanych niewyjaśnionym zjawiskom. Dziwny obiekt wygląda dokładnie jak Wielka Stopa (Bigfoot).

 

 

Niektórzy komentatorzy sugerują, że ludzie widzieli ducha lub zjawę. Wielu uważa, że była to chmura, albo odbicie światła w obiektywie aparatu. Do sceptyków nie dociera jednak fakt, że niezwykły spektakl widziało kilkudziesięciu świadków. Nie da się tego prosto wytłumaczyć z materialistycznego punktu widzenia.



W Nowej Zelandii, odnaleziono zwłoki niezwykłego stworzenia

Na jednej z plaż Nowej Zelandii odnaleziono zwłoki dziwnego stworzenia. Zostały one zauważone w okolicy Kulim Hi-Tech Park. Istota ma paszczę pełną dużych, ostrych zębów i długą płetwę na grzbiecie. Co ciekawe nie ma ani oczu ani nawet oczodołów.

 

Biolodzy, po dokładnym badaniu tajemniczego zwierzęcia, doszli do wniosku, że potwór należy do gatunku spokrewnionego z węgorzowatymi. Długość tych zwierząt morskich może dochodzić do 2,5 m. Fałdy mięśni wokół otworu gębowego pozwalają członkom rodziny węgorzowatych, do pożarcia stosunkowo dużej zdobyczy, a ostre jak miecz ogon, pozwala mu kopać dziury w dnie w celu ukrycia się, lub polowania.

 

Żyją one w dolnej części dna, ale czasami wypływają na powierzchnię w poszukiwaniu pokarmu. Naukowcy już napotkali podobną istotę w USA, gdy pracownicy kopali piasek na plaży. Podobne stworzenia widywano także w wodach Japonii i w basenie Morza Śródziemnego.

 

 



W Peru odkryto coś co wygląda na zmumifikowaną rękę obcego

Oto dziwny artefakt przedstawiający fragment ręki, konkretnie dłoń, który został odkryty w jednej z głębokich i wcześniej niezbadanych peruwiańskich jaskiń. Liczni  ufolodzy wierzą, że jest to prawdziwa ręka obcego, którego czaszkę znaleziono wcześniej w Cuzco, w Peru.

Porównując zmumifikowaną rękę z kończynami innych zwierząt, istniejących i wymarłych, nie zdołano odnaleźć podobieństw. Ręka z Cusco ma paznokcie, a najbliższa pod względem wyglądu ręka leniwca, miałaby długie pazury stosowane przez te zwierzęta do chwytania gałęzi drzew. Nie wydaje się też aby była to kończyna jakiegoś nieznanego gatunku ptaka.

Do kogo zatem należała ta tajemnicza zmumifikowana trójpalczasta dłoń? Stopień dekompozycji tkanek na niej wskazuje, że hipotetyczny "obcy" zmarł stosunkowo niedawno, bo około 3000 lat temu. Oprócz tej dłoni, w jaskini nie znaleziono w  innych części ciała. Ufolodzy planują przeprowadzenie analizy DNA i to ma ostatecznie odpowiedzieć na pytanie do kogo należała ta dziwna kończyna.

 



W jednej z hinduskich rodzin urodził się chłopiec z czterema nogami

W indyjskim mieście Bellari w prowincji Karnataka urodził się chłopiec z czterema nogami i dwoma parami narządów płciowych. Rodzice nazwali syna „darem bogów" i mówią, że są gotowi do podjęcia opieki nad nimi tak długo, jak to będzie konieczne. Przyczyny powikłań nie zostały ustalone, informuje Times of India.

 

 

Kobieta jest już matką trzyletniego zupełnie zdrowego chłopca. Ze słów 23 - letniej Lalitammy wynika, że chciała ona zabrać dziecko do domu, ale lekarze przekonali ją, aby noworodek pozostał w szpitalu w celu prowadzenia dalszych badań.

 

Kobieta twierdzi, że jej rodzina jest biedna i jej krewni nie mają środków na leczenie. Niemniej jednak obecnie mały człowiek z czterema nogami jest hospitalizowany. Lekarze jego stan oceniają, jako dobry. Hinduscy pediatrzy tłumaczą lokalnym mediom, że jest to jeden z cięższych przypadków, z jakim przychodzi im się mierzyć.

 

Wcześniej podobne narodziny miały miejsce w Kazachstanie. Tam urodziły się bliźniaki, z których jeden posiada również cztery nogi, a do tego wady serca i naczyń odbytu. Wiadomo, że dzieci pochodzą od zdrowej pary.



Południowoafrykański pastor leczy choroby kobiecych narządów płciowych przy pomocy buta

Pastor Zendayl Andries November z Republiki Południowej Afryki twierdzi, że może leczyć choroby kobiecych narządów płciowych przy pomocy buta, natomiast AIDS poprzez modlitwę, informuje portal SDE.

 

 

Opublikowany w sieci film przedstawia kobietę wyleczoną rzekomo z choroby po tym, jak trzymała buta duchownego między nogami. November kazał ściągnąć sobie mokasynkę i podać ją niewieście, cierpiącej na opryszczkę narządów płciowych. Mieszkanka RPA uciska but pastora między nogami, a następnie traci przytomność. Pacjentkę wynoszą z sali, gdzie odbywają się mityczne seanse. Po powrocie na halę dziewczyna stwierdza, że została całkowicie wyleczona.



Dziwne chmury nad meksykańskim stanem Michoacan

21 stycznia 2017 kilku mieszkańców meksykańskiego stanu Michoacan było świadkami dziwnego zjawiska meteorologicznego, która powstało nad wzgórzami Teherias. Ogromne, wielowarstwowe, ciemnoszare chmury wisiały na niebie co najmniej przez godzinę. Miejscowi, oglądający to niesamowite zjawisko, opowiadają, że nigdy wcześniej nie widzieli czegoś podobnego.

 

 

Jakiś czas po dostrzeżeniu chmury u jej podstawy pojawiła się okrągła tarcza z zaokrąglonymi krawędziami, która wyróżniła się kolorem i kształtem od reszty struktury. Uczeni, komentujący zjawisko, mówią o chmurach soczewkowych, ale autorytatywny ufolog Scott C. Waring zapewnia, że w dziwnym obłoku ukrył się latający spodek obcych, tak aby nie szokować mieszkańców Ziemi.

 

 

„Ludzie są bardzo wrażliwi, a obcy nie chcą stać się przyczyną ich traumy. Oni po prostu czuwają nad nami” - powiedział Scott. „Oni chcą, żeby ludzie się uspokoili i pomyśleli, że nie jest to UFO, a po prostu zwykła chmura. Obcy wolą nie czynić autodestrukcji i nie chcą szkodzić ludziom. Dla nas jest to dziwne, ale nie możemy osądzać przedstawicieli pozaziemskich cywilizacji, którzy są odporni na naszą kulturę".



Kula ognia pojawiła się na niebie nad Kolumbią

Mieszkańcy miast Segowii i Remedios, położonych w północnej Kolumbii, byli zdezorientowani, kiedy 19 stycznia br. około godz. 21:00 widzieli czerwoną kulę ognia na ciemnym niebie. Północno – wschodni rejon departamentu Antioquia, który znajduje się u podnóża Kordylierów, słynie nie tylko z kopalni złota, ale także opowieści o czarach i czarownicach. Dlatego miejscowi twierdzą, że „nadprzyrodzone” siły dały o sobie znać.

 

 

Ian Bran, który zarejestrował pojawienie się kuli telefonem komórkowym, powiedział, że jego rodzina i wielu ludzi wybiegło na ulicę, aby spojrzeć na „bardzo jasną gwiazdę”, która płonęła na niebie trzy minuty przed zniknięciem.

 

„To było, jak duża święcąca gwiazda z jasną łuną dookoła, kula ognia z czasowo pulsującymi kręgami” – relacjonuje młoda kobieta. „Ludzie próbują zrozumieć, co kryje się za zjawiskiem obserwowanym w północno-wschodniej części Antioquia”.

 

Wiele osób twierdzi, że to mogło być UFO. Inni uważają, że jest to jakaś platforma z innego świata. Są i tacy, którzy widzą w tym znak końca świata, który zmusza nas do zadumy i pokuty. Niektórzy wyrażają  pogląd, że to zwykłe zjawisko astronomiczne (zdjęcia i filmy zostały wysłane do lokalnego planetarium, gdzie analizowała je astronom Angela Perez). Jak zwykle przebija się również hipoteza o balonie, który ktoś wypuścił w niebo przy okazji uroczystości o charakterze rodzinnym.



Strony