Marzec 2017

Satelita Black Knight został uwieczniony na nagraniu z ISS

Pierwsze wzmianki o dziwnym satelicie na orbicie okołoziemskiej pojawiły się w latach pięćdziesiątych. Początkowo uważano, że to, co wypatrzono na orbicie to poprostu tajny rosyjski satelita, ale z racji istnienia żelaznej kurtyny trudno było dojść do prawdy. Po pewnym czasie, sprawa stała się znana w prasie, a dziwaczny obiekt nazwano Black Knight. Od tamtej pory minęło sporo lat, a sprawa nieco przycichła. Poza kilkoma wzmiankami, na przestrzeni lat, nie odnotowano żadnych nowych informacji na temat tego satelity. Przynajmniej do niedawna.

 

Zgodnie z opowieściami, jeden z radioamatorów, zainteresowanych satelitą Black Knight, zarejestrował emisje, które wyglądały na przesyłanie koordynatów gwiezdnych. Jak twierdził sygnał był skierowany w stronę podwójnego systemu gwiezdnego Epsilon Boötis. Stąd  wzięto szacunki, co do wieku urządzenia, ponieważ system ten, o ile był miejscem pochodzenia sondy, znajduje się około 13 tysięcy lat świetlnych od Ziemi. W związku z tym, tajemniczy satelita przy najbardziej optymistycznym założeniu, musiałby funkcjonować w przestrzeni kosmicznej, ponad 13 tysięcy lat.

Jakkolwiek takie objawienia mogą brzmieć dziwacznie to obiekt jest jak najbardziej realny i znajduje się na oficjalnych zdjęciach udostępnionych przez NASA, każdy może sprawdzić, co tam widzi. Obiekt znajdował się na polarnej orbicie ( idealnej do mapowania powierzchni Ziemi) i zmierzał w przeciwną stronę niż większość ziemskich satelitów, czyli z zachodu na wschód. Jednak poza tym, tak naprawdę nic o nim nie wiemy. W pewnym okresie obiektem tym interesowała się organizacja Grumman Aircraft Corporation, a nawet sugerowano, że obiekt nie znajduje się już na orbicie Ziemi.

Jednak całkiem niedawno kanał na Youtubie o nicku Streetcap1 udostępnił film, w którym Black Knight przelatywał w pobliżu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.Nie da się ukryć, że zarówno nowa obserwacja jak i archiwalne zdjęcia NASA są podobne w wielu aspektach, ale trudno orzec cokolwiek więcej. Naturalnie, światowe agencje kosmiczne milczą na ten temat, co jeszcze bardziej utrudnia określenie wiarygodności tego nagrania. Tym samym, pierwszy od kilkudziesięciu lat dowód na to, że satelita Black Knight nadal krąży wokół Ziemi jest kolejnym przykładem tego, jak interesującym miejscem jest orbita naszej planety.

 

 



Kwatera Hitlera czy bursztynowa komnata - aktywna turystyka na Mazurach

Mazury nie bez przyczyny są dla Polaków jedną z najbardziej popularnych destynacji jeśli chodzi o wakacyjne wyjazdy. Kraina Tysiąca Jezior idealnie nadaje się do aktywnego wypoczynku, który pozwoli nam naładować akumulatory przed powrotem do codziennych obowiązków, ale także wbrew pozorom daje nam pole do zapoznania się z dość interesującymi miejscami.

 

Coraz więcej Polaków wybiera malownicze regiony naszej ojczyzny na miejsce wypoczynku. Nie może więc dziwić fakt, że coraz popularniejsza, paranormalna turystyka zaczyna być łączona z krainami o wielu walorach rekreacyjnych. Mazury nie są wyjątkiem i dużą popularnością zaczynają cieszyć się takie miejsca, jak Wilczy Szaniec, a więc nawiedzona, dawna kwatera Adolfa Hitlera, w której widuje się duchy niemieckich żołnierzy, czy też domniemana bursztynowa komnata która może być zlokalizowana w kompleksie bunkrów w Mamerkach koło Węgorzewa.

Wilczy Szaniec to znajdujące się w samym sercu Mazur ruiny kwatery głównej Adolfa Hiltera. To właśnie w tym miejscu podczas II wojny światowej, decydowano o wykorzystaniu jeńców w niemieckim przemyśle zbrojeniowym, budowie nowych obozów koncentracyjnych oraz podejmowano zbrodnicze decyzje, dotyczące losów wielu narodów Europy. Miała tam też miejsce nieudana próba zamachu na dyktatora III Rzeszy. Pomimo iż od tych wydarzeń minęło już ponad 70 lat, ruiny wcale nie opustoszały, o czym świadczyć mogą zeznania świadków, którym w trakcie nocnego zwiedzania bunkrów, ukazała się sylwetka niemieckiego żołnierza w mundurze.

Idąc dalej, według zeszłorocznych doniesień legendarna bursztynowa komnata, która podczas II wojny światowej została zrabowana przez Niemców, może znajdować się w jednym z niezbadanych dotychczas bunkrów, położonych w miejscowości Mamerki, koło Węgorzewa. Szacuje się, że wszystkie skarby znajdujące się w komnacie mogą być łącznie warte około pół miliarda dolarów.

Kopia bursztynowej komnaty zbudowana w Sankt Petersburgu

Oczywiście, dominującą atrakcją Krainy Tysiąca Jezior wciąż pozostają rozliczne akweny połączone systemem zabytkowych śluz. Jeśli ktoś jest żeglarzem, może połączyć zwiedzanie z pływaniem. Zwiedzanie kolejnych portów i ich okolic może być fascynującą przygodą. Niezależnie czy zdecydujemy się na wycieczkę autostopem, rowerem, czy wynajętym jachtem, Mazury są i pozostaną bardzo atrakcyjną lokalizacją dla każdego kto ceni sobie obcowanie z przyrodą i licznymi pomnikami historii.

 

 

 

 



Opat klasztoru na górze Athos: „Grecja wkrótce stanie się krajem muzułmańskim"

Archimandryta Zumis, opat monastyru Docheiariou na Górze Athos, skrytykował politykę imigracyjną greckich władz. Wywiad z duchownym opublikował portal Vimaorthodoxias.gr.

 

 

Zdaniem Zumisa, przybywający do Grecji uchodźcy „wyposażeni są w najnowsze telefony komórkowe, burki i papierosy. Niestety, w epoce Mahometa kobiety nie malowały się i ci przybysze próbują wydawać jakieś dziwne zakazy naszym niewiastom”.

 
„Ponad sześćset lat nasi przodkowie walczyli z islamizacją Grecji. A teraz zbliża się czas, kiedy muzułmanów będzie w naszym kraju więcej niż prawosławnych chrześcijan”.

 

„Od czasów starożytnych, Bóg rozdzielił narody i dał każdemu swoją ziemię. Nie pojadę do ich ojczyzny walczyć z nimi, ale nie chcę ich oglądać we własnym kraju. To nie jest szowinizm. Władze zakazują bicia w dzwony pod pretekstem, że jest zbyt głośno, a gdy muezin będzie krzyczeć trzy razy dziennie, to nie będzie przeszkadzać? Islamiści nienawidzą naszej wiary, nienawidzę Krzyża Chrystusa i Matki Boskiej”.

 

„Niestety nasi zbliżają się do namiotów uchodźców, odrzucając krzyż i nikogo to nie irytuje. Wkrótce obok obozów powstaną duże hotele i biura, a także wybrane banki niekoniecznie greckie. Dlaczego ci, którzy rządzą i ściągnęli tutaj imigrantów, nie chcą nawet spojrzeć na bezdomnych i nieszczęśliwych obywateli Grecji?”.

 

„Dwaj najwięksi wrogowie spotkali się na historycznej ścieżce prawosławia: islam i katolicyzm. Dziś wchodzą w sobie w ramiona, które połączyły siły, aby zniszczyć Grecję... niszczyli, zarzynali i palili naszych przodków i myślicie, że teraz będą nas traktować lepiej za to, że przyjęliśmy ich do naszego domu? Wydaleni przez Turków z Azji Mniejszej Grecy przybyli do kraju nadzy, bosi, głodni, kalecy. A to nie byli imigranci, a zdobywcy”.

 

„Grecja stała się stocznią diabła – wielki ateista i Antychryst znajduje schronienie w kraju męczenników i świętych. Jest nienawiść i pragnienie, aby wymazać prawosławie i Grecję. Kto odpowie za to zło? Nasi bezbożni władcy lub papież, który stał się przedmiotem kultu nawet dla niektórych prawosławnych. Niestety, wszystko idzie w takim kierunku, że niedługo będziemy trzymać Koran w rękach”.

 



Kamień z Cochno, enigmatyczny relikt sprzed 5000 lat

Tajemniczy "kamień z Cochno" to interesujące dzieło starożytnych mieszkańców Szkocji, które według niektórych historyków jest w rzeczywistości czymś na kształt kosmiczej mapy. Odkryty jeszcze w 1887 roku monument, pozostawał pochowany przez dziesiątki lat. Jednak, co tak naprawdę o nim wiemy?

 

Wymiary tego starożytnego kamienia to 13mx8m. Znaczna jego część jest pokryta skomplikowanymi rzeźbami uważanymi za jedne z najlepszych zestawów petroglifów odnalezionych w Szkocji. Jak już wcześniej wspomniano według wielu badaczy stanowią one rodzaj kosmicznej mapy, z wyszczególnieniem konkretnych planet i gwiazd. Oczywiście, dotychczas archeolodzy nie mogą zgodzić się w kwestii tego, co dokładnie jest przedstawione na masywnej płycie a hipoteza mapy jest poprostu jedną z kilku przyjętych wersji.

Image credit: Historic Environment Scotland

Szczególne kontrowersje budzi kwestia skomplikowanych symboli znajdujących się na jego powierzchni. Dla jednych, jest to mapa nieba i ziemi? Dla jeszcze innych, ołtarz na którym odbywały się rytuały? Jeszcze inni zasugerowali, że płyta jest w rzeczywistości formą artystycznego przedstawienia życia i śmierci, innymi słowy monumentem przedstawiającym odrodzenie.

Image credit: Royal Commission on the Ancient and Historical Monuments of Scotland.

Niektórzy archeolodzy teoretyzują sugerując, że podobnie skomplikowane rysunki kopuł, linii i pierścieni, były odnajdywane w wielu częściach świata. Podobne płyty zostały znalezione w północnej Hiszpanii, Meksyku, Grecji, a nawet w Indiach. Zdaniem ekspertów, symbole sięgają neolitu i wczesnej epoki brązu, ale istnieje kilka przykładów, które zostały znalezione nawet w późnej epoce żelaza. Czy jest to ślad po jakiejś ogromnej prehistorycznej kulturze, która funkcjonowała na ziemi w odległej przeszłości?

Image credit: Royal Commission on the Ancient and Historical Monuments of Scotland.

Warto odnotować, że wiele z symboli odnajdywanych na kamieniu z Cochno przypomina tak zwane kręgi w zbożu. Równie tajemnicze znaki, których autorstwo zazwyczaj przypisuje się pozaziemskim cywilizacjom. Oczywiście, te tajemnicze rysunki mogą być właściwie wszystkim, a dopóki nie odnajdziemy czegoś na kształt kamienia z Rosetty, który otworzyłby przed nami ich sekret, możemy jedynie zastanawiać się czy jest to jakaś forma utrwalenia wiedzy starożytnych mieszkańców Szkocji, czy raczej nic nie znaczący element dekoracji. Eksperci planują zeskanować cyfrowo całą płytę kamienną w nadziei na to, że dane uzyskane w ten sposób pozwolą nam dowiedzieć się czegoś więcej.

 

 



Kolejne UFO w okolicy wulkanu Popocatepetl

Wulkan Popocatepetl ma już wyrobioną renomę jeśli chodzi o zjawiska zachodzące w jego okolicy. Regularne obserwacje niezidentyfikowanych obiektów latających w pobliżu krateru tego wulkanu nikogo już właściwie nie dziwią. Kolejna tego typu rejestracja miała miejsce 11 Marca 2017 roku.

Obiekt został nagrany przez kamerę monitorującą, która znajduje się około 6 kilometrów od samego wulkanu. Transmisja na żywo umożliwiła zarejestrowanie niezwykle szybkiego obiektu, który w przeciągu 2 sekund wyłania się z krateru wulkanu i wylatuje poza kadr kamery. Analiza poklatkowa wzkazuje, że obiekt miał podłużny kształt i poruszał się w kierunku kamery. Trudno powiedzieć cokolwiek więcej mając do dyspozycji 2 sekundy nagrania, ale bez wątpienia, zjawisko to zasługuje na uwagę.

 



W indyjskim mieście Bihar urodził się „przybysz z kosmosu”

Dwudziestoośmioletnia kobieta z Bihar w Indiach urodziła dziecko, przypominające wyglądem obcego. Noworodek ma twardą skorupę zamiast delikatnej skóry. Oczy, kończyny i genitalia są zdeformowane. Zszokowana matka myśli, że jej syn jest przeklęty i nie potrafi znaleźć siły w sobie, aby go karmić. Nie chce go nawet dotykać, donosi International Business Time.

 

Maluch przyszedł na świat 21 stycznia 2017 roku, ale informacje o nim pojawiły się w mediach w ostatnim czasie. Kobieta, która przeżywa dziwne narodziny, jest zupełnie zdrowa. W okresie ciąży była pewna, że urodzi zdrowe niemowlę.

 

Lekarze zdiagnozowali u małego pacjenta tzw. rybią łuskę arlekinową (łac. ichthyosis fetalis, ang. Harlequin ichthyosis) – rzadka choroba genetyczna. W mikropęknięciach skóry rozwijają się bakterie, które są przyczyną zaburzeń keratynizacji. Lekarze obawiają się o życie dziecka, przewidując, że nie pożyje ono długo ze względu na słabo rozwinięte narządy. W takich przypadkach, szanse na przeżycie są bardzo nikłe.



W USA po raz pierwszy z powodzeniem zamrożono i odmrożono tkankę bez uszkodzenia komórek

Ogromnym problemem transplantologii jest fakt, że narządy przeznaczone do przeszczepu mają bardzo krótką żywotność poza ludzkim ciałem. Może się to jednak wkrótce zmienić, ponieważ amerykańscy lekarze z powodzeniem rozmrozili zamrożone tkanki, bez uszkodzenia ich struktury komórkowej.

Proces zamrażania tworzy w tkance kryształy lodu, które mogą uszkodzić ją od wewnątrz. Po rozmrożeniu przeżywa około 80 % komórek, co nie jest wystarczające do poprawnego funkcjonowania narządu przeznaczonego do przeszczepu.

Grupa naukowców z Uniwersytetu Minnesota w Minneapolis, pod kierownictwem dr Johna Bischofa, starała się rozwiązać ten problem. Rozwiązaniem okazały się nanocząsteczki, naukowcy zauważyli, że mikroskopijne fragmenty żelaza i wielu innych metali mogą być podgrzewane do wysokich temperatur. Te same nanocząsteczki mogą być stosowane do błyskawicznego rozmrażania organów.

Dodatek do tkanki niewielkiej liczby nanocząsteczek ma chronić komórki przed ich uszkodzeniem, co znacznie ułatwia proces rozmrażania. Pobierano próbki z fauny oraz flory, a następnie je rozrażano, bez uszkodzenia tkanek nawet w przypadku zwiększenia temperatury do kilkuset stopni w ciągu minuty. Wyniki pozwalają mieć nadzieję, że w przyszłości będzie można przechowywać zamrożone narządy do transplantacji.

 

Artykuł pochodzi z portalu



Tajemnicza świetlista istota uwieczniona na nagraniu z monitoringu

Dość interesujące zjawisko z udziałem niezidentyfikowanej istoty latającej zostało odnotowane w Palm Springs w Kaliforni. Zgodnie z filmem ze zdarzenia zarejestrowanym dzięki monitoringowi w domu, dziwna świecąca istota przypominająca owada zdołała przelecieć przez szklane drzwi bez ich uszkodzenia oraz w mgnieniu oka zniknąć poza kadrem kamery. Zdarzenie to było na tyle enigmatyczne, że jego właściciel udostępnił je organizacji Mufon, która zazwyczaj zajmuje się zjawiskami UFO.

 

Jak nie trudno się domyślić, sprawa z Palm Springs została przyjęta i otrzymała numer 82611. Nie da się ukryć, że zarejestrowanie takiego zjawiska na kamerze jest czymś niecodziennym ale nawet i w przypadku tak dobrej jakości nagrania, bez większej ilości danych możemy jedynie gdybać. A skoro o gdybaniu już mowa warto zwrócić uwagę na kilka faktów.

Nagranie zostało wykonane obiektywem rybiego oka, który daje nam szersze pole widzenia, ale utrudnia okreslenie rzeczywistej głębi. Jest to o tyle ważne, że w zależności od odległości kamery do szklanych drzwi, ta dziwna świecąca istota mogła równie dobrze znajdować się po ich wewnętrznej stronie, czyniąc całe to zjawisko nieco mniej paranormalnym. Oczywiście nie sprawia to wcale, że zjawisko jest mniej interesujące, niemniej brak zdolności dziwnej istoty do przenikania przez obiekty, pozostawia nas z kilkoma logicznymi rozwiązaniami tego zajścia takimi jak choćby zagubiony w mroku świetlik. Jaka jest prawda? Nie wykluczone, że nigdy się tego nie dowiemy.

 

 

 

 

 



Odnotowano aktywność mózgu dziesięć minut po śmierci pacjenta

Lekarze odnotowali aktywność w mózgu pacjenta, dziesięć minut po tym, gdy przestano u niego podtrzymywać funkcje życiowe. U uważanego za denata mężczyzny, nie odnotowywano żadnej aktywności serca czy jakichkolwiek organów, ale zamiast tego stwierdzono zaskakującą aktywność elektryczną w mózgu, składającą się z serii fal delta.

 

Tego typu fale, zazwyczaj są związane z głębokim snem. Wybuch fal odnotowano dopiero 10 minut po ogłoszonej śmierci, a lekarze nie potrafią wytłumaczyć tego zjawiska. Pojedynczy przypadek może sugerować, że niewytłumaczalny wynik może być spowodowany niewyjaśnionym błędem w urządzeniu.

Naukowcy sugerują jednak, że to mało prawdopodobne, a ich odkrycie może stwarzać komplikacje dla dawców narządów.Zdarzenie z pewnością dodatkowo komplikuje ustalenie, co dzieje się z naszymi ciałami po śmierci. ScienceAlert dodaje także, że w badaniach z 2016 roku, odkryto ponad tysiąc genów funkcjonujących w ciele po śmierci.

 

Artykuł pochodzi z portalu

 



Piątek 13 będzie najbardziej niebezpiecznym dniem w 2017 roku dla naszej planety

Astrolog Vlad Ross przedstawił prognozy na 2017 rok. Jest przekonany, że piątek 13 października 2017 będzie najbardziej niebezpiecznym dniem w roku dla naszej planety. Astrolog udzielił wywiadu Obozrevatel, w którym podzielił się obawami.

 

 

Według słów astrologa, grozi nam nie tylko numerologiczne niebezpieczeństwo, ale coś bardziej realnego. W tym dniu zbliży się do Ziemi asteroida 2012 TC4 wielkości boiska piłkarskiego. Według wstępnych szacunków naukowców obiekt powinien przelecieć obok naszej planety, ale dzisiaj nie wiadomo, czy tak się właśnie stanie i nie dojdzie do jakiejś katastrofy.

 

Następny piątek trzynastego, który wzbudza niepokój astrologa, nadarzy się w kwietniu w 2029 roku. Do Ziemi zbliży się wówczas ogromna asteroida Apophis, której nazwę z greckiego tłumaczy się jako „Bicz Boga” lub „Wąż niszczyciel”



Strony