Czerwiec 2017

Obiekt przypominający kość został sfotografowany przez łazik Curiosity

Łazik Curiosity dokonał niesamowitego odkrycia na Marsie, które może być dowodem na to, że miliony lat temu istniało tam życie. W dodatku, poszukiwacze UFO twierdzą, że na powierzchni Czerwonej Planety znaleziono obiekt przypominający kość.

Od kiedy łazik Curiosity wylądował, 6 sierpnia 2012 roku ziemscy naukowcy byli w stanie wykonać wiele istotnych dla nauki eksperymentów oraz wykonać wiele fotografii. Dzięki łazikowi, naukowcy NASA odkryli, że starożytny Mars najprawdopodobniej posiadał odpowiednie warunki, aby mogły na nim żyć mikroorganizmy. W próbkach odnaleziono węgiel, wodór, tlen, fosfor oraz siarkę. Podczas swojej wędrówki, odnalazł on wiele niesamowitych kształtów, które wielu osobom wydają się conajmniej podejrzane.

Na części zdjęć z Marsa wyraźnie widać obiekty, których nie powinno tam być. Na przestrzeni lat wiele osób doszukiwało się tam śladów obcych pojazdów, naczyń, humanoidów, a nawet ogromnych krabów. Jedna z takich fotografii pokazuje przedmiot przypominający kość leżącą wśród skał.

Wiele znalezisk, które przedstawiane są jako domniemane niewiarygodne obiekty na powierzchni Marsa, zdaniem naukowców są po prostu przykładem pareidolii. Zjawiska polegającego na dopatrywaniu się znanych kształtów w przypadkowych szczegółach. NASA twierdzi, że również i tym razem tajemnicza „kość” to tylko skała o niecodziennym kształcie.

Jest to o tyle istotne stwierdzenie, że podczas gdy naukowcy z NASA akceptują istnienie mikroorganizmów na Marsie o tyle formy życia posiadające szkielety mocno przetasowałyby obowiązujące dogmaty naukowe. Jednak nie ma powodu by przekreślać słowa naukowców. Tajemnicza formacja rzeczywiście przypomina kość, ale równie dobrze możnaby przyrównać ją do rafy koralowej oraz tak jak twierdzą sceptycy, do erodującego kawałka skały.



W RPA sfilmowano człowieka – psa

W Republice Południowej Afryki odnotowano istnienie dziwnego stworzenia. Świadkowie zdarzenia podzielili się nagraniem w Internecie. Niektórzy sugerują, że ludziom ukazał się legendarny kriptid, który wygląda jak chudy mężczyzna, ale posiada też cechy zwierzęce. Mityczna istota porusza się, jak pies zdolny do rozwijania ogromnych prędkości.

 

 

Naoczny świadek widział człowieka - psa z okna samochodu podczas jazdy po pustkowiu. Najpierw kierowca po prostu zauważył sforę bezpańskich psów, które biegały swobodnie, a następnie zwrócił uwagę na ludzko wyglądające zwierzę między nimi. Początkowo wydawało się, że to człowiek, który porusza się na czworakach. Kierowca podjechał bliżej, aby lepiej przyjrzeć się tajemniczemu osobnikowi i bardzo się zdziwił...

 

Wyżej wymienioną sytuację zarejestrował kamerą dziewiętnastoletni Filipp Olifant, mieszkaniec Upington, i on też nagłośnił sprawę w mediach. Być może też młodzieniec, chodzący na czworakach, cierpi na zaburzenia psychiczne, ale kocha psy i uwielbia z nimi przebywać.

 



Tunele czasoprzestrzenne mogą istnieć w naszej galaktyce

Ogromny tunel prowadzący do innych galaktyk może istnieć w środku Drogi Mlecznej – jak donoszą najnowsze badania. Eksperci wierzą, że te hipotetyczne portale będące domeną filmów i książek z gatunku Sci-fi mogą być prawdziwe, a jeden z nich kryje się w naszej galaktyce.

Tunel czasoprzestrzenny, początkowo też nazywany mostem Einsteina-Rosena, to pewien rodzaj „skrótu” pomiędzy dwoma obszarami Wszechświata. To hipotetyczne założenie jest zgodne z prawami fizyki, jednak istnienie takich tuneli nie zostało jeszcze potwierdzone. Eksperci z International School for Advanced Studies w Trieście, we Włoszech, twierdzą, że tunele czasoprzestrzenne mogą ukrywać się w ciemnej materii.

Profesor Paulo Salucci powiedział:

„Jeśli zestawimy mapę ciemnej materii znajdującej się w Drodze Mlecznej z najnowszym modelem wielkiego wybuchu, okaże się, że nasza galaktyka może rzeczywiście zawierać tunel czasoprzestrzenny. Taki tunel może osiągać nawet rozmiary całej galaktyki. Ale to nie wszystko, bazując na naszych obliczeniach stwierdziliśmy, że możliwe jest nawet podróżowanie przez taki tunel.”

W przeszłości naukowcy uważali, że jeśli tunele czasoprzestrzenne faktycznie istnieją we wszechświecie, prawdopodobnie są niewielkie. Zespół astrofizyków badających zagadnienie uważa jednak, że tunel który znajduje się w naszej galaktyce może być na tyle duży, że pomieści statek kosmiczny, pozwalając na podróże międzygalaktyczne.

Naukowcy napisali w swojej pracy:

„Wynik naszych badań jest bardzo ważny, ponieważ potwierdza możliwość istnienia tuneli czasoprzestrzennych w galaktykach spiralnych. Ciemna materia może być „paliwem” dla takiego tunelu. Być może nasze badania natchną innych naukowców do poszukiwania tuneli czasoprzestrzennych w halo galaktycznym – obszarze, który otacza naszą galaktykę.”

Galactic wormhole

 



Kamera zamontowana w pokoju dziecka uchwyciła obecność ducha

Laura Haye i jej partner Dean Evans z Plymouth w Wielkiej Brytanii zainstalowali kamerę w pokoju swojego 18-miesięcznego syna Sebastiana. Pewnego dnia, kiedy dziecko spało w swoim łóżeczku, Dean zauważył na ekranie twarz ducha, który leżał obok jego syna.

Przerażony mężczyzna pobiegł natychmiast do pokoju dziecka. Być może było to przywidzenie, jednak kiedy pojawił się w jego pokoju, nie zauważył żadnego przedmiotu leżącego obok Sebastiana. Na ekranie monitora, nadal było widać ducha, a nad łóżeczkiem pojawiło się jasne światło.

„Cokolwiek to było, pozostało widoczne na monitorze do 1:30 w nocy i zniknęło kiedy poszedłem nakarmić dziecko. Jednak nie był to koniec, bo pojawiło się później w innym miejscu.” – powiedział Dean Evans.

To zdarzenie przeraziło mężczyznę, jednak jego partnerka pozostała bardziej spokojna. Jest pewna, że gdyby było to coś niebezpiecznego dla ich syna, na pewno nie spałby tak spokojnie.

Najciekawszą rzeczą jest to, że Laura zauważyła coś niepokojącego w ich domu już wcześniej. Często słyszała hałasy, a obrazy wiszące na ścianie zmieniały swoje położenie. Jest również pewna, że mały Sebastian czasem obserwuje coś, czego ona nie może dostrzec. Oprócz Sebastiana para ma jeszcze dwójkę starszych dzieci. Laura twierdzi, że od czasu do czasu słyszy dzieci biegające na górze, podczas gdy cała trójka znajduje się na dole, albo głos wołający jej imię, nawet kiedy nikogo nie ma w pobliżu.

 

 



Tajemniczy implant znaleziony w ciele mieszkańca USA

Niesamowite zdarzenie miało miejsce w 2008 roku w Stanach Zjednoczonych. Mężczyzna ukrywający się pod pseudonimem John Smith, znalazł w palcu swojej lewej stopy implant niewiadomego pochodzenia.

John Smith wieczorem 28 lutego siedział w domu sam, gdy zobaczył przez okno szopy buszujące po jego podwórku. Mężczyzna wyszedł na zewnątrz i usiłował znaleźć zwierze jednak bez większych rezultatów. Rezygnując z poszukiwań wrócił do domu i położył się do łóżka. Następnego dnia Smith poczuł piekący ból w stopie, który nasilał się w miarę upływu czasu. Mężczyzna postanowił udać się do lekarza i ku jego zdziwieniu, rentgen wykazał, że pod małym palcem jego lewej stopy znajduje się niewielki obiekt, mierzący około 3 mm, który przypomina nieco kawałek drutu.

Obiekt został usunięty operacyjnie i natychmiastowo rozpadł się na kilkanaście małych fragmentów. Zachowane części zostały poddane badaniom z wykorzystaniem precyzyjnego sprzętu medycznego i mikroskopów elektronowych. Wyniki badań zaskoczyły ekspertów.

Okazało się, że tajemniczy obiekt ten był skomplikowanym urządzeniem, wykonanym z żelaza, z domieszkami magnezu, fosforu, aluminium, sodu, siarki i wapnia. Tak specyficzne stopy są niespotykane w naturalnym środowisku co oznacza, że obiekt został tam umieszczony celowo. Przed usunięciem obiektu z ciała, specjalne urządzenia zarejestrowały sygnał radiowy dochodzący z implantu. Określenie funkcji urządzenia okazało się niemożliwe, ale przypuszczalnie, implant został umieszczony w ciele mężczyzny by monitorować jego funkcje życiowe oraz śledzić jego poczynania.



Domniemany wrak UFO został dostrzeżony na zdjęciu satelitarnym Antarktydy

Jeden z amatorskich poszukiwaczy anomalii na Antarktydzie, natrafił na dość interesujące znalezisko. Jego zdaniem, tajemniczy obiekt zarejestrowany na zdjęciu z 2005 roku jest pojazdem UFO zakopanym w antarktycznym lodzie.

Całość zdarzenia jest o tyle ciekawa, że poprzednie zdjęcie z 2004 roku nie odnotowało żadnego obiektu o tym kształcie. Oznacza to, że domniemany upadek tego obiektu lub jakiegolwiek inne zdarzenie stojące za tym osobliwym kształtem, musiało mieć miejsce pomiędzy obiema fotografiami.

Anomalia jest większa niż może się zdawać bo obejmuje 16 metrów długości i 3 metry szerokości. Jeżeli jest to niezidentyfikowany obiekt latający, to jego rozmiary pasują do pewnych zeznań osób dotkniętych tym fenomenem. Tego typu znalezisko zdecydowanie rozbudzi zainteresowanie społeczności ufologicznej tematem Haunebu lub tajemniczych nazistowskich baz ukrytych na Antarktydzie. Jednakże na tą chwilę, warto byłoby poszukać bardziej logicznych wyjaśnień choć nie da się ukryć, że może to być trudne.



W Rzymie odkryto umeblowany dom z czasów imperatora Trajana

W Rzymie podczas budowy trzeciej linii metra robotnicy odkryli dobrze zachowany drewniany dom z epoki cesarza Trajana. W jego pomieszczeniach znajdują się meble, freski i mozaiki. Znalezisko znajduje się na wzgórzu Celio na skrzyżowaniu ulic Aba Arad i Ferratella.

 

 

Archeolodzy twierdzą, że dom został poważnie uszkodzony przez pożar, który był prawdopodobnie spowodowany przez trzęsienie ziemi. Oprócz zgliszczy, zachowały się dwa pokoje dzienne, a w nich stoły, krzesła i nawet szkielet psa oraz szczeniaków. Podłogi są wyłożone czarno – białą mozaika, a ściany i sufit zdobią marmurowe płyty i freski z motywami kwiatowymi.

 

Archeoldzy Francesco Prosperetti i Simone Morretta poinformowali, że prace wykopaliskowe w wyjątkowym budynku trwają i w tej chwili miejsce jest dobrze zabezpieczone przed ciekawskimi. Artefakty trafią do muzeum, a odkryte pomieszczenia zostaną wyeksponowane w holu stacji metra.

 



Półowca, półczłowiek urodził się w Południowej Afryce

Jedna z owiec w wiosce Lady Freere w Prowincji Przylądkowej Wschodniej w RPA urodziła niesmowite, przypominające człowieka, potmostwo. Przerażenie mieszkańców podsycił fakt, że starsi członkowie społeczności utrzymywali, iż dziwne jagnię jest diabelskim pomiotem . Na miejsce przybyli eksperci w celu zbadania sprawy.

 

Biolodzy uznali, że „potwór” naprawdę posiada cechy humanoidalne, chociaż wcale nie jest to potomstwo owcy i człowieka. „Pomimo plotek jest to fizycznie niemożliwe. Mimo że ludzie i owce mają podobną liczbę chromosomów, zwierzę nie może zajść w ciążę z człowiekiem” – twierdzą naukowcy.


Zdaniem ekspertów, matka „pół-człowieka” cierpiała na gorączkę Doliny Rift  - chorobę wirusową szeroko rozpowszechnioną wśród owiec w państwach afrykańskich. Poskutkowało to narodzeniem nie w pełni rozwiniętego jagnięcia. Biolodzy zapewnili mieszkańców, że nie mają się czego obawiać.

 

 

 



Czy Wielki Wybuch wytworzył dwa lustrzane Wszechświaty?

Na przestrzeni lat, niezliczone rzesze ludzi usiłowały zrozumieć pierwotny impuls, który zapoczątkował nasz wszechświat. Jedni wiązali jego istnienie z oddziaływaniem Boga podczas gdy inni z tak zwanym Wielkim Wybuchem. Zgodnie z jedną z bardziej interesujących teorii, to kosmiczne zdarzenie mogło doprowadzić do powstania nie jednego, lecz dwóch podobnych do siebie Wszechświatów.

Teoria pojawiła się po raz pierwszy w 2014 roku. Jej autorami, byli dr Julian Barbour z brytyjskiego College Farm, dr Tim Koslowski z kanadyjskiego University of New Brunswick oraz dr Flavio Mercati z Perimeter Institute for Theoretical Physics, również z Kanady. Ich zdaniem Wielki Wybuch mógł doprowadzić do powstania dwóch, zupełnie odmiennych Wszechświatów.

Ten drugi porusza się w przeciwnym kierunku do naszego, ale mógł również ewoluować i zmienić się na swój sposób. Co ciekawe, naukowcy uważają, że wraz z Wielkim Wybuchem mogła również powstać nie jedna, lecz dwie strzałki czasu, które wskazują w przeciwne kierunki. Oznaczałoby to, że z naszej perspektywy, czas w drugim Wszechświecie cofałby się w miarę jego upływu.

 
Dziwna hipoteza została stworzona jako rezultat eksperymentu przeprowadzanego przez badaczy. Fizycy opracowali prosty model, składający się z grupy tysiąca cząsteczek aby zasymulować Wielki Wybuch. Ku ich zaskoczeniu cząstki te rozprzestrzeniały się w dwóch kierunkach, stąd też badacze doszli do opisanych wyżej wniosków. Naukowcy uważają, że opracowana przez nich teoria otwiera przed nami zupełnie nowy sposób myślenia o Wielkim Wybuchu. Jeśli okazałaby się prawdziwa, to badany przez dzisiejszych naukowców Wielki Wybuch, jest jedynie połową pradawnego twórczego procesu, którego nie jesteśmy w stanie zrozumieć do tej pory.

 

 



Brazylijska „Noc UFO” - jedna z najbardziej niesamowitych obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających

Brazylijska „Noc UFO” jest jednym z najbardziej niesamowitych przypadków obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających w historii. Jednak przypadek ten jest dziś zapomniany, pomimo wielu doniesień mediów w czasie, kiedy incydent ten miał miejsce.

Brazylijska „Noc UFO” miała miejsce 19 maja 1986 roku i dotyczyła 21 niezidentyfikowanych obiektów, które zostały wykryte przez radary sił powietrznych. Tajemnicze obiekty zostały zaobserwowane przez wielu świadków w różnych regionach kraju, w tym Rio de Janeiro i Sao Paulo. W tym wypadku interesująca była nie tylko liczba obiektów, ale również reakcja brazylijskiego rządu i wojska. W sprawę tę w tamtym czasie zaangażował się nawet rząd Stanów Zjednoczonych.

Siły powietrzne zostały zaangażowane w zidentyfikowanie i, w razie konieczności, ochronę przed tajemniczymi obiektami. Do akcji przystąpiły samoloty stworzone do latania z wysoką prędkością, jednak według doniesień, niezidentyfikowane obiekty były zwyczajnie szybsze. Poruszały się z prędkością około 1000 metrów na sekundę i co chwila znikały z radarów. Ta zabawa w kotka i myszkę trwała około trzech godzin.

Następnego dnia sekretarz generalny brazylijskich sił powietrznych – Octavio Julio Moreira Lima wziął udział w konferencji prasowej dotyczącej tego incydentu. Na temat wypowiadali się wysocy rangą oficerowie wojskowi oraz przedstawiciele rządu. Władze ogłosiły publicznie, że śledztwo będzie jawne, a jego wyniki zostaną upublicznione.

Jednak później rząd Amerykański zaangażował się w sprawę, a informacje na temat enigmatycznych latających obiektów nie zostały nigdy ujawnione. Podawane wyjaśnienia sprawy to między innymi deszcz meteorów, iluzja świetlna, czy problem z radarami sił powietrznych. W końcu zainteresowanie tematem zmalało.

W sprawie tej zabrał głos Jose Carlos Pereira – generał brygady, który owej nocy zwrócił uwagę na niezwykłe wydarzenia. Udzielił on wywiadu „UFO Chronicles”:

„Teoretycznie radary mogły ulec awarii, lecz w przypadku, kiedy kilka z nich pokazuje ten sam obiekt, nie możemy tego ignorować. Tym bardziej, że ten sprzęt działał na różnych częstotliwościach. Mamy tutaj sumę różnych faktów – ktoś coś zauważył, a radar to potwierdził. Potem kolejne osoby zauważyły tę samą rzecz, wtedy sytuacja stała się poważna.”

Brazylijska „Noc UFO” jest prawdopodobnie jednym z najciekawszych i najlepiej udokumentowanych przypadków obserwacji UFO. Niedawno informacje dotyczące tego wydarzenia zaczęły pojawiać się w sieci, są to np. nagrania rozmów kontrolerów ruchu powietrznego lub filmy z konferencji prasowej z 1986 roku.

 

 

 



Strony