Czerwiec 2017

Brazylijski senator pyta o Nibiru!! Czy w październiku 2017 roku grozi nam przylot planety X?

Senator Telmário Mota z Brazylii skutecznie przyciągnął uwagę swoich kolegów oraz mediów, gdy podczas obrad zupełnie poważnie zapytał o planetę, która w październiku ma się pojawić w okolicy Ziemi. Powiedział nawet, że niektórzy nazywają ją Planetą X lub Nibiru w spadku po Sumerach.

Według Telmário istnieje tajny raport NASA który sugeruje, że taka planeta w pobliżu naszej wywoła wpływ na ziemskie pole grawitacyjne powodując katastrofy, które doprowadzą do tego, że wkrótce zginie dwie trzecie ludzkości . 

„Otrzymałem informacje z wiarygodnych źródeł, które mówią, że NASA wie o tym, iż planeta Nibiru zbliża się do Ziemi, a obecny cykl wkrótce się zakończy... W skutek tego dwie trzecie ludzkości zginie z głodu i chorób. Poprosiłem swoich doradców aby zrobili badania i sprawdzili dostępnymi metodami, czy rzeczywiście Nibiru zbliża się do ziemi „- powiedział senator.

Brazylijski parlamentarzysta mógł wyrazić swoje kontrowersyjne twierdzenia będąc pod wrażeniem książki "Planeta - X Przybycie 2017", którą w zeszłym roku wydał niejaki David Meade. W publikacji  twierdził, że studiował astronomię i zrozumiał, że nasza gwiazda podczas powstawania stworzyła „bliźniaka” zwanego też Nemesis. Ma to być obiekt o eliptycznej wydłużonej orbicie i jego okres obiegu wokół Słońca jest dłuższy niż sięga pamięć naszej cywilizacji.

Hipoteza z nieznanym ciałem niebieskim opiera się na astronomicznym fakcie, że większość zaobserwowanych gwiazd we wszechświecie funkcjonuje w układzie podwójnym. To właśnie skłoniło niektórych do snucia teorii o nieudanej gwieździe, będącej w relacji grawitacyjnej z naszą dzienną gwiazdą.

Inną sprawą jest to czy taki obiekt może pozostać niezauważony i nagle zbliży się niebezpiecznie blisko Ziemi. Wydaje się to mało prawdopodobne biorąc pod uwagę zdolności obserwacyjne prezentowane nawet przez amatorskich astronomów. Jednak David Meade twierdzi, że ma dowody naukowe potwierdzające istnienie takiej nieudanej gwiazdy, a jego bliskość względem Ziemi musi wywrzeć niekorzystny wpływ na naszą planetę. 

 

 



Na Florydzie zatrzymano grupę prawdziwych kanibali

Na Florydzie policja z Vernal Heights otrzymała od mieszkańców zgłoszenie o dziwnych dźwięków, dochodzących z domu nr 3845  przy Toolson Lane. Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, ustalili, że trzech mężczyzn konsumuje ludzkie mięso w rytmie piosenki Enya „Who Can Say".

Ponadto, pod starymi meblami znaleziono ludzkie szczątki, a w lodowce poćwiartowane ciała co najmniej siedmiu lub ośmiu osób. Dodatkowo w piwnicy odkryto arsenał narzędzi, przeznaczony do rozbiórki zwłok.

Podczas przesłuchania kanibale, tj. 62-letni William Provost, 51-letni Dennis Ratcliff i 36-letni Michael Dore, mówili o korzyściach płynących z konsumpcji potraw, przygotowywanych na bazie człowieczych tkanek. Ich zdaniem, można w ten sposób leczyć cukrzycę typu I i II oraz depresję. Ofiarami zwyrodnialców byli bezdomni, z którym zawiązywano znajomości w podrzędnych barach.

 



Współpracownik NASA mówi otwarcie o istnieniu obcych cywilizacji

Fraza "obcy są wśród nas" przewijała się przez popkulturę już od wielu lat. Jak się okazuje jednym z jej popleczników jest również miliarder i współpracownik NASA, Robert Bigelow, szef firmy Bigelow Aerospace, który odniósł się do tej kwestii w niedzielnym programie telewizji CBS pt. "60 Minutes". Czy jest to, tak jak twierdzą naukowcy, jedynie pseudonaukowy bełkot, czy może kryje się za tym coś więcej?

 

Zdaniem Setha Shostaka, astronoma pracującego w Instytucie SETI, istnienie obcych form życia jest niezaprzeczalnym faktem. Zgodnie z jego wypowiedzią, warunki przyjazne rozwinięciu się życia są bardzej powszechne niż kiedykolwiek sądzono. Zwrócił on jednak uwagę na fakt, że mimo iż wszystkie elementy potrzebne do pojawienia się życia są dostępne niemalże wszędzie, nie jest to wcale dowodem na to, że życie jest wszechobecne.

Według badań przeprowadzonych w 2015 roku przez firmę badawczo-marketingową YouGov, ponad połowa Amerykanów (konkretnie aż 54 procent) uważa, że inteligentne życie zdolne do komunikacji międzygwiezdnej to fakt. Wiele wielkich umysłów zostało zaangażowanych w poszukiwania oznak istnienia inteligentnych istot pozaziemskich. Niestety, na tą chwilę instytucje naukowe pokroju wspomnianego wcześniej SETI nie odniosły większych sukcesów w tej dziedzinie.

Oczywiście pojawiały się pewne interesujące przekazy pokroju słynnego sygnału WoW. Gdy radioteleskop w  Ohio odebrał ten sygnał , nie trwało to dłużej niż 72 sekundy, ale reperkusje tego wydarzenia trwają do dzisiaj. Swoją nazwę sygnał "Wow" zawdzięcza Jerremu Ehmanowi, badaczowi z SETI, który akurat miał wtedy dyżur w radioteleskopie. To on właśnie obok wydruku z radioteleskopu napisał odręcznie "Wow”, co misło wyrażać jego głębokie poruszenie odczytem.

Niestety, jak dotąd nie odnaleziono niczego co chociaż w niewielkim stopniu przypominałoby sygnał wow i mogłoby sugerować istnienie inteligentnej cywilizacji.  Oczywiście niektórzy biorą to za błogosławieństwo, tak jak choćby słynny astrofizyk Stephen Hawking. Jego zdaniem, obcy nie tylko istnieją, ale jeśli jakimś cudem znajdziemy ich w najbliższym czasie to mogą oni zniszczyć całą ludzkość. Podobnie wypowiada się też, popularny ostatnio reżyser filmowy Ridley Scott, który w wywiadzie dla Agence France-Presse (AFP), przyznał że wierzy w istnienie istot pozaziemskich oraz ich złe intencje wobec ludzkości.

Zgodnie z jego wypowiedzią:

"Jeśli będziemy na tyle głupi, aby wyzwać ich do walki, zostaniemy unicestwieni w ciągu trzech sekund"

Astronomowie spoglądają coraz głębiej we wszechświat, a co za tym idzie, cała ludzka rasa zbliża się do momentu kiedy pozaziemskie życie nie będą kojarzone z drobnoustrojami lub małymi, zielonymi ludzikami czy innymi kuriozalnymi stworami widywanymi w popkulturze. Pytanie brzmi, czy jesteśmy pewni że chcemy ich odnaleźć? Albo co ważniejsze, czy to oni nie odkryli nas pierwsi i zdecydowali się pozostać w ukryciu.

 



Na Wołyniu żyje kaczka z czterema łapkami

Na Wołyniu ukraiński rolnik znalazł wśród wyklutych kaczek niezwykłego mutanta. Jako informuje portal informacyjny GazetaUA, dziwnego ptaka odkryto w małym gospodarstwie we wsi Szack (org. Шацьк).

 

 

Jako pierwszy kaczuszkę wypatrzył w małej gromadce siedmioletni chłopiec, który bawił się na podwórku i zapytał rodziców, czy może istnieć ptak z czterema nogami. Dziecko wskazało na kaczkę, gdy otrzymało odpowiedź negatywną.

 

Należy zauważyć, że druga para „nóg” nie przeszkadza w poruszaniu się i nie ma wpływu na stan zdrowia ptaka. Lokalny weterynarz wyjaśnił, że powodem niezwykłego zjawiska może być rzadka mutacja genetyczna. Jak zauważają eksperci, takie przypadki są niezwykle rzadkie.

 



Mieszkańcy australijskiego miasteczka wyruszyli na poszukiwania Wielkiej Stopy

Według australijskiego oddziału ABC News, mieszkańcy historycznego miasta Joskeleigh od wielu lat są niepokojeni przez paranormalne istoty. Tamtejsza wielka stopa nazywana przez nich Yowie oraz duchy widywane wzdłuż pewnych wiejskich odcinków dróg, przerażały okoliczne rodziny już od wielu lat.

Jednak ostatnio odważni rezydenci udali się na trzy kilometrowy spacer nocą wzdłuż rzekomej nawiedzonej drogi docierając do miejscowego kościoła, w którym zgłoszono kilka obserwacji Yowiego. Celem tej inicjatywy było przekonanie ewentualnych turystów że w miasteczku nie ma się czego obawiać.

Podobno, ostatnimi czasy historie o duchach stały się na tyle kłopotliwe, że przyjezdni robili co w ich mocy aby unikać Joskeleigh nocą. Oczywiście mieszkańcy nie natrafili na żadne paranormalne wydarzenie, ale jeden nocny spacer najpewniej nie wystarczy by zmienić opinie turystów. Nie wykluczone, że zmieni się to w coroczną tradycję, która tak jak opowieści o duchach i Yowie`m po kilku dziesiątkach lat, stanie się częścią ich kultury.

 



W Syrii urodziło się dziecko z dwoma głowami

W zeszłym tygodniu kobieta urodziła dziecko z dwoma główkami w syryjskim mieście Idlib. Niezwykłe wydarzenie, to być może jakiś znak od Boga dla ludzi, żyjących w regionie objętym konfliktem.

 

 

O nietypowym przypadku informuje Syryjskie Centrum Prasowe na swojej platformie medialnej. Jednak tożsamość rodziny dziecka nie została ujawniona.

 

Według portalu informacyjnego Al-Arabiya dziecko zostało przeniesione do szpitala w Turcji ze względu na niewielkie zdolności lekarskie w Idlib, gdzie zostało poddane dalszym badaniom.

 

Podobny incydent miał miejsce na początku roku 2017, kiedy na świat przyszła dziewczynka z dwiema głowami. Jedna głowa została później usunięta i dziecko prowadzi obecnie normalne życie.

 



Liczne obserwacje UFO podczas Airshow na Słowacji

Podczas pokazów lotniczych w słowackiej miejscowości Dubova, które odbyły się 27 maja 2017 roku doszło do wielu obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających, które towarzyszyły na niebie samolotom wykonującym rozmaite ewolucje.

 

Widzowie pokazów mogli oglądać nie tylko akrobacje lotnicze, ale także dziesiątki jasnych, świecących przedmiotów o różnych kształtach i rozmiarach, które przelatywały w okolicy samolotów. Oczywiście w dzisiejszych czasach pierwsze wyjaśnienie tego fenomenu to, że są to drony. Ale w takim razie z pewnością znalazły się tam nielegalnie, ponieważ te bezzałogowe maszyny latające mogły spowodować wielkie zagrożenie dla pilotów wykonujących akrobacje. 

Poza tym gdy patrzy się na te obiekty towarzyszące samolotom, można odnieść wrażenie, że poruszają się one z bardzo dużą prędkością, niedostępną dla dzisiejszych dronów. Operują też na znacznym pułapie. Skoro to zatem mogą nie być drony to z czym mamy tu do czynienia?

 

 

 



W Indiach urodziło się ciele z ludzką twarzą

Cielę z ludzką twarzą padło godzinę po urodzeniu. Informacja o wydarzaniu rozeszła się jednak szybko wśród Hindusów. Ludzie czczą padlinę, jak boga - donosi The Mirror.

 

 

Cielę urodziło się w małym miasteczku w Uttar Pradesh w północnych Indiach. Mutant posiada oczy, nos i uszy, jak człowiek. Miejscowi nazwali go wcieleniem hinduskiego boga Wisznu. Wieśniacy chcą zbudować świątynię na jego cześć. Według hinduizmu, bóg Wisznu posiada 24 wcielenia.

 

Po śmierci zwłoki zwierzęcia umieszczono w szklanym pudełku. Tysiące ludzi, którzy przybywają do Uttar Pradesh z różnych części Indii, znoszą wieńce i  kłaniają się bydlęciu. Przedstawiciele lokalnej społeczności religijnej będą eksponować  martwe stworzenie przez trzy dni, a następnie je skremują. Prochy zostaną umieszczone w specjalnie wybudowanej świątyni. Ajay Deshmukh, starszy lekarz weterynarii z prowincji, mówi o przypadku anomalii anatomicznej.

 



Czy faceci w czerni wpływają na amerykańskich prezydentów?

Tak zwani faceci w czerni, byli obiektem zainteresowania społeczności ufologicznych, już od wielu lat. Informacje na ich temat są dość nieliczne, ale zdaniem internautów, w ostatnim wywiadzie udzielonym przez rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, dowiedzieliśmy się o nich nieco więcej albo przynajmniej potwierdzono ich istnienie.

   
Zgodnie ze szczególnie kontrowersyjną wypowiedzią prezydenta Rosji:

Rozmawiałem już z trzema prezydentami Stanów Zjednoczonych. Przychodzą i odchodzą, ale polityka pozostaje zawsze taka sama. Wiesz dlaczego? Ze względu na potężną biurokrację. Kiedy osoba zostaje wybrana, może mieć pewne pomysły. Wtedy przyjeżdżają ludzie z teczkami, dobrze ubrani, noszący ciemne garnitury, takie jak mój, z wyjątkiem czerwonego krawata, ponieważ noszą czarne lub ciemnoniebieskie. Ci ludzie zaczynają wyjaśniać, jak to się robi. I nagle, wszystko się zmienia. Tak się dzieje z każdą administracją.

Photos by Chip Somodevilla/Getty Images, Lintao Zhang/Getty Images.

Czy oznacza to, że zdaniem Putina, obce cywilizacje pod postacią facetów w czerni, bezpośrednio wpływają na politykę Stanów Zjednoczonych? Najprawdopodobniej nie chodziło mu o tych samych facetów w czerni o jakich myśli większość ufologów, a raczej o podwładnych wybitnie wpływowych osób, które poprzez wywieranie nacisku na światowe rynki finansowe, szantaże oraz pozbywanie się niewygodnych im osób kontrolują proces decyzyjny Waszyngtonu. Niezależnie od tego czy nazywamy ich Iluminatami, Masonami, Grupą Bilderberg czy Komisją trójstronną ich metody zawsze pozostają takie same. Oczywiście o tym co tak napawdę miał na myśli Władimir Putin wie tylko on sam.

 

 



Zdjęcie skrzydlatego demona z Phoenix nie jest fałszerstwem

Na początku stycznia tego roku, na facebooku pojawiła się tajemnicza fotografia  przedstawiająca postać ze skrzydłami wpatrującą się w autora zdjęcia. Wiele osób uznało to z góry za fake, ale jak się okazuje sama fotografia, może nie być fałszywa.

 

Niejaki Richard Christianson zamieścił to zdjęcie na swojej tablicy na Facebooku 1 stycznia 2017 roku. Zostało wykonane w Phoenix w Arizonie. Obraz został udostępniony ponad 86 000 razy i zdaniem części obserwatorów przedstawia upadłego anioła, albo wprost demona. Od tamtej pory, wrzawa na temat fotografii nieco ucichła, a niegdyś zainteresowani nią ludzie uznali chyba że mają doczynienia z kolejnym oszutwem.

Okazuje się jednak, że już w kilka dni po  udostępnieniu tego zdjęcia, część badaczy zjawisk paranormalnych pokusiła się o analizę fotografii za pomocą internetowego narzędzia FotoForensics. Wyniki okazały się zaskakujące, ponieważ zgodnie z analizą programu, zdjęcie jest autentyczne i nie było przerabiane w żadnym stopniu.

Czy oznacza to że autor fotografii rzeczywiście zaobserwował tam jakąś skrzydlatą istotę? Nie koniecznie. Nawet zakładając, że zdjęcie jest autentyczne, pozostaje możliwość, że mogło być ono ustawione, bądź zwyczajnie źle zinterpretowane. Część z internautów sugerowała, że mogła to być palma choć patrząc na kształt dziwnego stwora trudno byłoby w to uwierzyć. Niestety, biorąc pod uwagę, że minęło już pół roku od emisji tego zdjęcia i nadal nie znamy prawdy na jego temat, można chyba założyć że nie zmieni się to w najbliższym czasie.

 



Strony