Lipiec 2017

Grupa krwi Rh minus może stanowić ślad po obcej inżynierii genetycznej

Zgodnie z dość interesującą teorią, ludzie posiadający grupę krwi Rh minus, mogą być spokrewnieni z istotami pozaziemskimi. Ten niesamowity zarzut nie ma oczywiście poparcia środowiska naukowego, ale jest wystarczająco ciekawy by na chwilę przyjrzeć się istniejącym dowodom za jego poprawnością.

Ludzie posiadają cztery ogólne typy krwi: A, B, AB i O. Ta klasyfikacja pochodzi od  rodzajów białek, które znajdują się na powierzchni komórek mających na celu zwalczanie bakterii i wirusów w ludzkim ciele. Zdecydowana większość ludzi na tej planecie posiada te białka, co oznacza, że ich Rh jest dodatnie. Jednakże mniejsza grupa osób posiadających grupę krwi Rh minus z jakiejś przyczyny ich nie posiada i nikt nie jest pewny dlaczego.

Twórca bądź twórcy wspomnianej wcześniej teorii, twierdzą więc, że w odległej przeszłości, istoty pozaziemskie odwiedziły Ziemię i poprzez "manipulacje genetyczne" stworzyły grupę Rh minus z zamiarem stworzenia rasy "niewolników". Miałoby to wyjaśniać zagadkę tak zwanego konfliktu serologicznego. Zjawiska przez które matki posiadające grupę krwi Rh minus nie tolerują płodów z grupą krwi Rh plus. Oznaczałoby to, że taki stan rzeczy może wynikać nie ze zwykłej reakcji immunologicznej, a raczej stanowi pozostałość starożytnej modyfikacji genetycznej na rodzaju ludzkim.

Brzmi to nieprawdopodobnie, ale cała ta teoria nabiera sensu gdy wieźmiemy pod uwagę kilka faktów. Wiadomo że krew z grup Rh minus pojawiła się około 40 tysięcy lat temu. Jej posiadacze, są o wiele bardziej odporni na wszelkiego rodzaju wirusy i bakterie. Co więcej, szczep Rh minus jest charakterystyczny, dla na przykład brytyjskiej rodziny królewskiej oraz wielu innych monarchii na całym świecie. Jeśli założymy że jest to przypadek lub rezultat tego że wspomniane rody wchodziły w związki małżeńskie tylko z przedstawicielami innych monarchii odpowiedź wydaje się prosta. Ale co jeśli odpowiedź jest inna?

Słynny teoretyk spiskowy David Icke, już od wielu lat przedstawiał publicznie koncept, który do dzisiaj przez większość uważany jest za kompletną niedorzeczność. Otwarcie i jak się wydaje całkowicie poważnie wyraża on pogląd, że światem rządzą pewne rody, które utrzymują władzę już od starożytności. On sam nazwał te osoby reptilianami, czyli ludźmi posiadającymi gadzie cechy, którzy ukrywają je przed nieświadomymi masami. Icke stwierdził, że jest wiele dowodów potwierdzających jego obserwacje i dawał nawet przykłady konkretnych osób publicznych, których podejrzewa o posiadanie domieszki gadziej krwi.

Wśród rodów uważanych za spokrewnionych z reptilianami wymieniał Bushów, w tym prezydentów USA oraz brytyjską rodzinę królewską. Twierdzi on jednak, że skala jest znacznie większa i ludzie nie zdają sobie sprawy z tego jak naprawdę jest urządzony nasz świat. Jakkolwiek cała koncepcja gadziej rasy brzmi jak wytwór osoby o poważnych problemach psychicznych to zastanawiające jest to jak wielu zwolenników posiada ta ekstremalna teoria spiskowa. W niektórych rankingach popularności teoria o gadach ludziach zajmuje zwykle miejsce w pierwszej dziesiątce. David Icke twierdzi, że to właśnie te starożytne rody spokrewnione z gadami sprawują realną władzę nad światem i trwa to ponoć od czasów sumeryjskich.

 

 

 



W gruzińskim kościele odnaleziono tajemniczy fresk, przedstawiający domniemane UFO

Wielu ufologów uważa, że Obcy nie tyle odwiedzają ludzką cywilizację, co są jej niedłączną częścią. Słynna fraza "Obcy są wśród nas" obrazuje to w najlepszym stopniu. Czy oznacza to, że byli oni obecni przy ważnych dla ludzkości wydarzeniach takich jak choćby ukrzyżowanie Chrystusa? Jeden z fresków odnalezionych w gruzińskiej katedrze może udzielać odpowiedzi na to pytanie.

Fresk przedstawiający zagadkową scenę która przypomina wizytę pojazdu UFO, znajduje się w Gruzji, w kościele katedralnym Sweti Cchoweli. Malowidło ma przedstawiać tajemniczy statek kosmiczny, który unosi się nad ciałem Jezusa.

Strona internetowa Ancient Aliens tak podsumowała znalezisko:

„Nieznany artysta wydaje się przekazywać nam informację, że takie pojazdy były obserwowane już w czasach starożytnych.”

Oczywiście jak to zwykle bywa są i sceptycy. Ich głównym przedstawicielem jest Nigel Watson, autor książki „UFO Investigator's Manual: UFO Investigations from 1892 to the Present Day”. Jego zdaniem:

„Istnieje sporo podobnych malowideł. Wiele z nich przedstawia statki kosmiczne, czy urządzenia znane nam dopiero dziś. Musimy jednak zrozumieć, że ówcześni artyści używali symboliki, niekoniecznie skupiając się na wiernym oddaniu wszystkich szczegółów obrazu. W tym przypadku, UFO, które widzimy na fresku symbolizuje życie i śmierć. Często malowano Słońce i Księżyc, czy twarze aniołów, które miały oddawać symboliczne znaczenie.”

Zastanawiające jednak jest to, że na wielu historycznych obrazach, freskach, czy hieroglifach pojawia się symbol, który dziś zinterpretowalibyśmy jako obraz statku kosmicznego. Motyw ten przewija się przez wiele kręgów kulturowych. Być może jest to dzieło przypadku, lecz dokładne wyjaśnienie tego fenomenu jest konieczne jeśli chcemy uniknąć tego typu nieporozumień w przyszłości.

 

 

 



W Argentynie urodził się koziołek z twarzą diabła

W Argentynie urodził się kozioł z twarzą, która zdaniem niektórych przypomina diabła. Nowonarodzone zwierzę miało wyłupiaste oczy i płaski pysk, przypominający ludzką twarz.

Kozioł o demonicznych cechach urodził się w gospodarstwie koło miasta San Luis. Gospodarz nie zna przyczyn narodzin nietypowego stworzenia. „Koziołek z piekła” nie pożył jednak długo. Córka farmera opublikowała film w sieci, dokumentujący krótkie życie cudaka.

„To był normalny koziołek, choć miał zdeformowany pysk” – powiedziała kobieta.

 



W jeziorze w miejscowości Samus znaleziono zmutowaną rybę

Gdzie nie można kąpać oraz pływać w regionie Tomska i czy jest to bezpieczne? Mieszkaniec Tomska złapał rzekomo zmutowanego suma w Jeziorze Krugloje.

 

O zdarzeniu informuje portal Tomsk.ru. Na filmie widać, że mamy do czynienia z agresywnym drapieżnikiem o dość przerażającym wyglądzie. Ryba posiada potężne zęby, które ściskają obiekt wpychany do pyska. Według doniesień, sum pogryzł kilka osób, a rany były na tyle rozległe, że potrzebna była interwencja medyczna.

 

Wędkarz skontaktował się z regionalnym działem łowiectwa i rybołówstwa w sprawie swojego niebezpiecznego trofeum. Uzyskał tam odpowiedź, że takie sumy żyją w wodach północnego Atlantyku. W Jeziorze Krugloje stworzenie musiało znaleźć się przypadkowo i najprawdopodobniej nie pożyłoby tam długo, a informacja, że takie drapieżniki upodobały sobie rosyjski akwen, to jakiś żart.

 



Czy popularne spinnery to satanistyczna zabawka?

Fidget spinner - niewielka zabawka, która w ostatnim czasie zyskała popularność na całym świecie. Jest to z pozoru niewinny przedmiot, zapewiający rozrywkę dla młodzieży. Tymczasem w Rosji zaczęto głośno mówić o potencjalnie niebezpiecznym wpływie tego urządzenia na młodzież, która może zacząć stawać się agresywna i dokonywać aktów wandalizmu.

 

Catherine Hettinger, amerykańska inżynier, jest uznawana za twórczynię spinnerów. Mieszkanka USA złożyła wniosek patentowy na to urządzenie w 1993 roku. Wynalazek miał służyć jako forma terapii dla dzieci cierpiących na ADHD i autyzm poprawiając ich koncentrację oraz redukując lęk. Jednak ostatecznie nie udało się potwierdzić pozytywnego wpływu zabawki na chore dzieci. Niektóre media nie potwierdzają również informacji, dotyczących pochodzenia spinnerów.

Jednak bez względu na to, pod koniec 2016 roku zabawka zyskała sporą popularność, a zainteresowanie nią trwa do dnia dzisiejszego. Początkowo było to w Stanach Zjednoczonych a obecnie w Europie, w tym również w Polsce.

Zabawa spinnerami ma wpływać na zręczność i koncentrację, lecz nie wszyscy są tego samego zdania. W Stanach Zjednoczonych, Francji i Wielkiej Brytanii wiele szkół zakazało używania spinnerów. Według nauczycieli, urządzenia dekoncentrują uczniów podczas lekcji. Z kolei amerykańskie organizacje chrześcijańskie uznały spinnery za narzędzia okultystyczne, służące do stopniowego zniewalania dzieci i młodzieży. Jakby na to nie patrzeć, nasz świat jest pełen symboli nawiązujących do Illuminatów czy satanizmu. Nie inaczej jest w przypadku spinnerów.

W ostatnich tygodniach w rosyjskiej stacji telewizyjnej Rossija 24 dwukrotnie omawiano temat spinnerów i ich rzekomo negatywnego wpływu. Według reporterów nagły wzrost popularności trójkątną zabawką na terenie Rosji jest co najmniej podejrzany. W rosyjskiej telewizji stwierdzono, że te urządzenia pojawiły się podczas demonstracji lidera opozycji, Aleksieja Nawalnego, a także w reklamach internetowych, które prowadziły odwiedzających bezpośrednio do kanałów na serwisie YouTube, promujących polityków opozycji.

W drugim reportażu zwrócono uwagę, że spinnery służą zombifikacji młodzieży i w pewien sposób hipnotyzują ją, a nawet otępiają ich umysły i wyłączają umiejętność krytycznego myślenia. To z kolei zainteresowało rosyjską Izbę Kontroli Konsumenckiej - Rospotrebnadzor, która postanowiła wszcząć śledztwo. Spinnery zostaną przebadane pod kątem ich ewentualnego negatywnego wpływu na dzieci i młodzież. W tym czasie polecono rodzicom, aby ich dzieci unikały potencjalnie niebezpiecznej zabawki.

 



Świadek nagrał pościg samolotów wojskowych za NOL-em

Obserwacja niezidentyfikowanego obiektu latającego miała miejsce 21 maja 2017 roku w Joshua Tree w Kalifornii. Jedna z osób obserwujących zdarzenie zarejestrowała nagranie za pomocą noktowizora.

Świadek opisał zdarzenie dla organizacju MUFON w dość szczegółowy sposób:

„Wszystko zdarzyło się na spotkaniu poświęconym UFO. Około godziny 22 część uczestników zobaczyła ogromne brązowe światło nisko nad horyzontem. Nasza grupa pobiegła w inne miejsce, w którym była lepsza widoczność. Obiekt wydawał dziwne, niskie dźwięki. Jedna z osób miała ze sobą noktowizor i mogła zobaczyć dokładniej co to jest. Powiedziała nam, że obiekt wygląda jak UFO w kształcie rombu. Dziewczyna narysowała to, co zobaczyła.”

Grupa usłyszała wtedy dźwięk samolotu: „Nagle nad naszymi głowami pojawiły się wojskowe samoloty, które ścigały tajemnicze światło. Od samolotów bilo stroboskopowe światło. Osoby, które miały ze sobą noktowizory potwierdziły, że były to jednak dwa światła lub jeden obiekt z dwoma punktami świetlnymi. Po chwili odgłosy oddaliły się i scena zniknęła z naszego pola widzenia.”

Zdaniem świadków, analiza nagrania dowiodła, że dwa jasne punkty to UFO. Materiał wideo jest jednak czarno-biały i pozbawiony dźwięku, co utrudnia nieco analizę.

Case 84123 - Landers, CA - May 21, 2017

MUFON oddelegował jednego ze swoich śledczych, aby dokładniej zbadał on tę sprawę. Póki co obserwacja pozostaje niewyjaśnioną zagadką.

 

 



Ufolog potwierdza istnienie Obcych korzystając z „dowodów naukowych”

Dziennikarz, zajmujący się zjawiskami paranormalnymi, twierdzi, że odkrył szczątki obcego niedaleko miejsca, w którym znajdują się słynne rysunki z Nazca w Peru. Jego zdaniem, gatunki pozaziemskie współistniały niegdyś z ludźmi na Ziemi.

Na konferencji prasowej w zeszłym tygodniu, meksykański dziennikarz Jaime Maussan opowiedział o odnalezieniu pięciu zmumifikowanych ciał obcych dwa miesiące temu. Ufolog przyznał, że ciała te wykazują więcej podobieństw z gadami, niż z ludźmi.

Maussan, który poświęcił większość swojego życia badaniom nad paranormalnymi zjawiskami mówi, że zdjęcia rentgenowskie, badania DNA i badanie radiowęglowe mumii potwierdziły, że są to ciała przybyszów z kosmosu.

„Posiadamy dowody naukowe na to, że istoty te pochodzą z innego świata. Wcześniej było to przypuszczenie, dziś mówimy już o faktach.” – powiedział Maussan

Zdaniem dziennikarza, mumifikacja świadczy o tym, że istoty te żyły w zgodzie z ludźmi i w pewien sposób czerpały z naszej kultury – „Mumie były pogrzebane w grobowcach, świętych miejscach. To znaczy, że obcy musieli egzystować wspólnie z ludźmi, nie byli naszymi wrogami i respektowali nasze tradycje i kulturę.”

Dobrze zachowane szczątki obcych, odnalezione w zeszłym miesiącu mogą liczyć 1700 lat. Mumie mają niecałe 170 cm długości, wydłużoną czaszkę oraz dłonie z trzema wydłużonymi palcami.

Peru: Researcher excites UFO enthusiasts with images of 'unearthed alien mummies'

W związku ze swoją działalnością Maussan otrzymał poteżną falę krytyki. Wiele osób twierdzi, że znalezione przez niego dowody są nieprawdziwe bądź wprost, że sam je sfałszował. „The World Congress on Mummy Studies” nazwał działalność Maussana jako „zorganizowaną kampanię dezinformacji”.

 



Czy nasz Księżyc to planeta Faeton sprowadzona na orbitę okołoziemską przez obcą cywilizację?

Rosyjski astronom Władimir Kowal już w 1981 roku nie miał wątpliwości, że członkowie zaawansowanej cywilizacji odwiedzili kiedyś nasz Układ Słoneczny. Jego zdaniem pozostawili oni nam po sobie przynajmniej jedną pamiątkę, którą jest nasz Księżyc. 

 

Naukowcy jakiś czas temu ustalili, że Ziemia nie miała początkowo własnego satelity. Obecnie najbardziej popularna teoria powstania Księżyca zakłada, że jest to wynik kolizji jakiegoś dużego ciała niebieskiego wielkości Marsa z naszą planetą. Jednak wspomniany Władimir Kowal uważa, że Księżyc znalazł się tam gdzie jest za pomocą astroinżynierii. Innymi słowy zasugerował, że Księżyc został dostarczony na obecną pozycję przez obcych. Jego zdaniem stało się to 2 do 3 miliardów lat temu.

Porównanie wielkości planet skalistych i księżyców w Układzie Słonecznym 

Astronoma zafascynowały pewne aspekty Księżyca takie jak jego wymiary i umiejscowienie w przestrzeni na orbicie wokół Ziemi. Przykładowo średnica Księżyca jest akurat taka, że ​​jego dysk całkowicie i dokładnie pokrywa się z tarczą słoneczną podczas zaćmień. Księżyc ściśle okresowo zmienia też fazę będąc czymś w rodzaju kosmicznego sposobu pomiaru czasu. Oglądanie go na nieboskłonie zainspirowało stworzenie przez ludzi pierwszych kalendarzy. 

Jako satelita Księżyc jest ogromny. Ciało tej wielkości raczej nie mogło pojawić się samo wśród stosunkowo niewielkich planet wewnętrznych naszego układu. Warto przypomnieć, że ani Merkury ani Wenus, w ogóle nie mają księżyców, a Mars ma dwa niewielkie. Za to średnica naszego Księżyca to aż jedna czwarta Ziemi. Można powiedzieć, że układ Ziemia - Księżyc to coś w rodzaju planety podwójnej. 

Według hipotezy Władimira Kowala, to kosmici przeprowadzili operację umiejscowienia Księżyca z jego pierwotnego miejsca na orbitę naszej planety. Biorąc pod uwagę jego rozmiary uczony zasugerował, że wcześniej była to planeta znajdująca się między Marsem a Jowiszem, tam gdzie teraz znajduje się pas asteroidów. Takie operacje w stosunku do asteroid są już planowane i to nie tylko przez ziemskie agencje kosmicze, ale  nawet przez prywatne firmy działające w sektorze kosmicznym. Pochwycenie asteroidy celem sprowadzenia jej na orbitę Księżyca to jednak zupełnie inny poziom niż pochwycenie i relokacja całej planety.

 

Rzeczywiście istnieje teoria, że ​​między Marsem a Jowiszem znajdowała się kiedyś hipotetyczna planeta zwana Faeton lub Phaeton, która z jakiegoś powodu została zniszczona miliardy lat temu czego reliktem pozostałym do czasów dzisiejszych ma być wspomniany pas asteroidów. Jednak obliczono, że masa wszystkich znajdujących się tam ciał niebieskich, które miałyby być fragmentami tej zniszczonej planety, nie wystarcza na to, aby stworzyć obiekt większy niż taki, który odpowiada 1/24 masy Księżyca. 

Dlatego właśnie Kowal wysunął śmiałą teorię, że nie doszło do zniszczenia planety Faeton, tylko zmieniła ona swoją lokalizację stając się naszym Księżycem. Jego zdaniem obcy stworzyli dzięki temu na Ziemi "maszynkę do produkcji życia". Pojawienie się Księżyca było warunkiem koniecznym aby na naszej planecie rozpoczęły się na przykład pływy oceaniczne, i aby powstały wulkany uważane za żywioły, które najbardziej przyczyniły się do powstania i rozwoju życia na Ziemi. 

Skoro zatem uznamy, że Księżyc mógł zostać umieszczony na ziemskiej orbicie w celu stymulowania życia, to można też podejrzewać, że istoty, które były do tego zdolne, w jakiś sposób doglądają do dzisiaj swojego eksperymentu, a być może nawet przebywają nadal na Księżycu, który stanowi przecież idealne miejsce do prowadzenia obserwacji Ziemi. Poza tym jest jeszcze jeden dowód na to, że Księżyc mógł zostać zainstalowany przez obcą cywilizację. Jest nim jego ruch obrotowy, tak zsynchronizowany z ziemskim, że jedna jego część pozostaje zawsze niewidoczna dla mieszkańców Ziemi. Prawda, że to wygodne miejsce gdzie można łatwo i skutecznie ukryć swoje istnienie przed rozwijającą się ludzkością?

 



Ostatnia wypowiedź papieża: „relacje z Jezusem są niebezpieczne i szkodliwe”

Podczas jednego ze swoich kazań w Watykanie papież był zaskoczony i zszokowany własnymi słowami, które są fundamentalnie sprzeczne z tysiącletnią tradycją chrześcijańską. Głowa Kościoła ostrzega, że wierni nie powinni mieć osobistych relacji z Jezusem Chrystusem, bo jest to niebezpieczne i bardzo szkodliwe.

 

 

Wiele osób zostało dotknięte słowami papieża. Co skłoniło go do takiego wyznania i głoszenia dziwnych stwierdzeń? Zastanawiają się jego zwolennicy i mają niezły orzech do zgryzienia.

 

W ostatnich latach Franciszek nie pierwszy raz zasłynął z kontrowersyjnych przemówień. Jego zwolennicy byli już raz w szoku, gdy ten zezwolił na islamskie modły w Watykanie.

 

W ciągu ostatnich kilku tygodni papież wywołał wiele kontrowersji w kręgach teologicznych. Powiedział m.in., że rząd Stanów Zjednoczonych rządzi światem, kierując się swoim własnym dobrem. Ponadto papież wielokrotnie publicznie wyrażał chęć stworzenia jednego władztwa światowego.

 



Prehistoryczna mozaika, która wstrząsnęła naukowcami

Według artykułu z amerykańskiej gazety opublikowanego w 1969 roku, tajemnicza mozaika znaleziona przez pracowników budowlanych z Oklahomy miała szansę zmienić całą historię ludzkości. Znalezisko zaszokowało środowiska akademickie i sprowokowało debatę odnośnie tego czy jest ona dziełem ludzi czy natury. Całość sprawy dodatkowo pogorszył fakt, że tajemnicze znalezisko zostało oszacowane na 200 000 lat.

Pierwsze wzmianki o enigmatycznym odkryciu znajdują się w gazecie Oklahoman. Oto kilka szczególnie interesujących fragmentów ze wspomnianego artykułu.

"27 czerwca 1969 r. Robotnicy przekopujący się przez półkę skalną przy Broadway Street na 122. ulicy, pomiędzy Edmond i Oklahoma City, znaleźli coś, co wywołało wiele kontrowersji wśród ekspertów".

"Dla przeciętnych ludzi, miejsce to wygląda jak inkrustowana mozaikowa podłoga. Najwyraźniej wyglądało to równie podobnie zdaniem niektórych ekspertów. "

 

"Jestem pewien, że to [mozaika] zostało wykonane przez człowieka, ponieważ kamienie umieszcza się w idealnych zestawach równoległych linii, które przecinają się, tworząc diamentowy kształt, wszystkie skierowane ku wschodowi" - powiedział Durwood Pate, geolog miasta Oklahoma City, który badał teren.

Według dziennika niejaki Delbert Smith, prezes firmy Oklahoma Seismograph Co. i poprzedni prezes Towarzystwa Geofizycznego Miasta Oklahoma, oraz Durwood Pate, niezależny geolog z branży ropy naftowej, udali się na miejsce, aby zbadać teren i pobrać próbki. W rezultacie, okazało się, że formacja odkryta na głębokości około metra pod powierzchnią ziemi, obejmuje obszar kilku tysięcy kilometrów kwadratowych.

To oczywiście nie wszystko, bo już 1 lipca 1969 r. Oklahoman znowu donosi o "odkryciu drugiego otworu przez warstwy skał". Pomiar ujawnił, że dwa otwory mają dokładnie 16 1/2 stopy lub dokładnie jeden pręt (jednostka miary). Jednakże nawet i to nie było końcem niespodzianek, ponieważ już 3 lipca Oklahoman ogłosił, że archeolodzy natrafili tam na prehistoryczny kamienny młot.

Naturalnie, okoliczni mieszkańcy byli mocno zainteresowani tajemniczym znaleziskiem i udawali się na wycieczki w miejsce wykopalisk a nawet wyrywali fragmenty skały na pamiątkę. Niestety, zgodnie z treścią artykułu, 23 lipca prace budowlane na miejscu znaleziska zostały wznowione co uniemożliwiło dalsze badania tego odkrycia i w rezultacie, pogrzebały szansę na potwierdzenie lub odrzucenie kwestii jego wieku. Czy było to celowe działanie? Czy może raczej objaw ignorancji ze strony ówczesnych ludzi? Trudno to stwierdzić po tylu latach, ale na pewno znajdą się i tacy, którzy będą uważać że była to próba krycia prawdy, o fragmencie naszych dziejów, o którym oficjalna wersja historii wolałaby zapomnieć.

 

 



Strony