Sierpień 2017

Czy to zły znak, czy tylko głupi żart? Woda w fontannie w Kostaryce przybrała kolor krwi

Ludzie są wystraszeni za sprawą dziwnego zjawiska, które powstało w Kostaryce. Woda w fontannie przybrała krwawo – czerwoną barwę.

 

 

Miejscowi uważają, że jest to zły znak i spodziewają się rozmaitych nieszczęść. Specjaliści także nie wiedzą, czego można spodziewać się po tym dziwnym wydarzeniu. Nie wiadomo, czy to efekt wysokich temperatur, czy celowe działanie jakiegoś dowcipnisia.

 

Wielu naocznych świadków twierdzi jednak, że jest to rodzaj ostrzeżenia o nadchodzącej ogólnoświatowej tragedii lub wielkiej katastrofie.

 



NOL oraz tajemnicza struktura pojawiły się niedaleko Słońca

20 sierpnia 2017 r., satelita NASA – SOHO LASCO C2 przesłał kilka zdjęć dziwnych anomalii znajdujących się blisko słońca. Tajemnicze fotografie zostały zrobione kilka godzin przed zaćmieniem Słońca.

Masywna anomalia pojawiła się o godzinie 7:48 i wydaje się być wielopoziomową strukturą zawierającą kilka wejść w kształcie prostokąta. O godzinie 8:12 w polu widzenia pojawia się ogromny niezidentyfikowany obiekt, w tym samym miejscu, w którym wcześniej pojawiła się tajemnicza struktura.

Wygląda jednak na to, że ta dziwna budowla nie jest związana ze Słońcem. Czy w takim razie może być to NOL wkraczający do pewnego rodzaju portalu, a może ta wielopoziomowa struktura to olbrzymi pozaziemski „lotniskowiec” z hangarami i platformami do lądowania dla statków kosmicznych?

A huge UFO flew from the portal to the Sun before the solar eclipse - August 20, 2017

Cokolwiek to było, oba obiekty na pewno nie były neutrinami – cząstkami o wysokiej energii, pochodzącymi ze słońca. Co ciekawe, obrazy nieznanych obiektów zostały przechwycone na kilka godzin przed zaćmieniem Słońca 21 sierpnia 2017 r.



Mieszkaniec Japonii odnalazł „koniec tęczy"

Mieszkaniec Japonii w dniu 17 sierpnia tego roku, jadąc wzdłuż jednej z dróg, zauważył i zrobił zdjęcie końca tęczy.

 

 

Japończyk zamieścił obrazek na swoim profilu na Twitterze, który w zaledwie kilka dni stał się popularny wśród użytkowników sieci i zdobyły około 70 tys. retweets.

 

Niektórzy komentatorzy pytają autora zdjęcia, czy znalazł skarb w tym miejscu. Wszakże, zgodnie z przekonaniami pod końcem tęczy skarb powinien być ukryty. Autor fotografii nie odniósł się jednak do zadawanych mu pytań.
 

 



Opowieści z Babiej Góry - część I Czarnobóg

Nazywana przez niektórych Królową Beskidów oraz zaliczana do Korony Gór Polskich Babia Góra, jest jednym z najwyższych masywów górskich na terenie naszego kraju. Wielu turystów zdobywających ten szczyt, robi to ze względu na wyjątkowy krajobraz lub poprostu dla sportu. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że skrywa ona wiele tajemnic o których większość ludzi nie ma nawet pojęcia. Dzisiaj zamierzam opowiedzieć wam o jednej z nich a konkretnie o jednym z jej domniemanych mieszkańców.

Czarnobóg to określenie słowiańskiego boga zła i ciemności rozpropagowane przez chrześcijańskich misjonarzy. Istnienie Czarnoboga oraz analogicznego do niego Białoboga jest owiane wielką tajemnicą bądź może lepiej byłoby powiedzieć wątpliwością. Obecnie nie istnieją żadne materialne dowody wskazujące na ich kult co może oznaczać że jest to poprostu błędna interpretacja informacji o wierze Słowian poczyniona przez chrześcijańskich kronikarzy.

Oto fragment z XII wiecznego tekstu autorstwa Helmonda z Bozowa, saskiego historyka oraz autora m.in Chronica Slavorum:

Panuje zaś wsród Słowian dziwaczny zabobon: w czasie uczt i pijatyk podają sobie wkoło czaszę, w którą imieniem boga dobra i zła składają słowa, nie powiem poświęcenia, lecz przekleństwa. Wierzą bowiem, że losem pomyślnym kieruje dobry bóg, wrogim zaś bóg zły, dlatego owego złego boga nazywają w swoim języki diabłem, czyli czarnobogiem, to znaczy bogiem czarnym.

Oficjalnie, sugeruje sie że Białobóg to odpowiednio Perun, Swaróg lub Świętowit, zaś Czarnobogiem tak naprawdę może być Weles, Chors lub Trzygłów. Biorąc pod uwagę brak dokumentów lub jakichkolwiek źródeł historycznych na ten temat możemy jedynie gdybać. Warto jednak wiedzieć jaką rolę miał odgrywać Czarnobóg. Zgodnie z rekonstrukcją mitu kosmologicznego Słowian, to właśnie on miał pomóc Białobogowi w stworzeniu lądu i istot żywych. Zgodnie z jego treścią:

Na początku istniało tylko światło, bezkresne morze i krążący pod postacią łabędzia nad przepastną otchłanią bóg Świętowit. Bogu dokuczała samotność. Spostrzegł jednak na wodzie swój cień. Postanowił więc oddzielić cień i ciało związane z cieniem. W ten sposób powstali bogowie Swaróg i Weles.

Swaróg ze światła uplótł łódź i zamieszkał w niej, kołysząc się na falach.

Weles zanurkował w głębiny i tam spędzał większość czasu. Jednakże obu bogom znudziła się monotonia morza i zapragnęli stworzyć stały ląd. Swaróg namówił Welesa, aby ten zanurkował aż na samo dno otchłani i przyniósł mu garść piasku. W czasie zbierania piasku Weles miał wypowiedzieć formułę z magicznych słów, która by zawierała ziarno współpracy. Weles miał wyrzec formułę "Z mocą Swaroga i moją". Weles dwukrotnie nurkował, ale nie mógł dosięgnąć dna bezkresnego morza. Dopiero przy trzeciej próbie, wypowiedziawszy poprawną formułę, udało mu się dosięgnąć dna otchłani i schwycić garść piasku. Jednakże Weles chciał stworzyć ziemię tylko dla siebie, więc kilka ziaren piasku ukrył w ustach.

Po wynurzeniu się Weles wyciągnął dłoń ku Swarogowi. Swaróg wziął z jego dłoni kilka ziaren piasku i rozrzucił po powierzchni wody. Piasek po zetknięciu z wodą zamieniał się w suchy ląd i rósł. Również ziarenka piasku w ustach Welesa zaczęły rosnąć. Weles zmuszony był do wyplucia pęczniejących ziaren. Tam gdzie splunął zaczęły piętrzyć się góry. Kolebka świata stworzona przez bogów była niewielka. Na tej niedużej wysepce dwaj bogowie ledwie się mieścili. Samolubny Weles postanowił sam zapanować nad światem i postanowił zepchnąć Swaroga do morza i utopić w otchłani. Kiedy tylko Swaróg zapadł w sen, Weles podniósł go i zaczął nieść w kierunku brzegu. Ale gdy próbował zbliżyć się do brzegu, brzeg odsuwał się dalej w morze. Świat osiągał coraz to większe rozmiary w miarę tego, jak zdesperowany Weles niósł Swaroga do morza. W końcu zrezygnował.

Kiedy Swaróg obudził się, spostrzegł, że ląd się powiększył. Weles z radością przekazał mu wiadomość o tym, że świat stale się powiększa. Na początku obaj byli zadowoleni, ale Swaróg po pewnym czasie zaczął się niepokoić, że niebo stanie się zbyt małe i nie będzie zdolne dłużej przykrywać lądu. Mimo że podzielił się z Welesem swoim niepokojem, ten nie chciał go słuchać i niczym się nie przejął. Swaróg zaczął więc podejrzewać, że Weles coś przed nim ukrywa i stworzył pszczołę, którą wysłał na przeszpiegi.

Pszczoła siadła cicho na ramieniu Welesa i śledziła jego poczynania. A Weles z morskich fal stworzył kozła i zaczął z nim rozmawiać. Śmiał się z głupiego boga Swaroga, który nie potrafi powstrzymać rozrastania się świata. Weles opowiedział kozłowi, że wystarczy kijem wyznaczyć wszystkie strony świata, aby ten przestał się rozrastać.

Kiedy pszczoła wróciła do Swaroga i opowiedziała mu, co słyszała, ten skręcił z fal i ze światła kij, wyznaczył nim wszystkie strony świata i rzekł "Wystarczy Ziemi". Świat przestał się rozrastać i stał się takim, jakim go dzisiaj widzimy. Bogowie popatrzyli na siebie i zaczęli się kłócić o panowanie nad niebiosami. Ale tego Świętowit nie mógł już ścierpieć. Zawołał Swaroga i Welesa do siebie i podzielił pomiędzy nich świat. Swaróg miał panować nad lądem, a Weles miał rządzić pod ziemią. W ten sposób krainy bogów zostały rozdzielone i Welesowi przypadła w udziale Nawia, kraina gdzie bóg mógł wypasać na łąkach dusze zmarłych ludzi. Swaróg zaś stał się bogiem ognia, słońca i ziemi.

Jak widać, w tej interpretacji mitu w rolę Czarnoboga wcielił się Weles. Biorąc pod uwagę, że zgodnie z większością przekazów domem Czarnoboga była właśnie Babia Góra trudno nie odnieść wrażenia, że zochydzanie tego miejsca przez kościół katolicki miał swój cel, szczególnie biorąc pod uwagę jak istotną rolę pełnił on w słowiańskim Panteonie. Niestety prawda na temat Czarnoboga została już zagubiona, co nie oznacza wcale że powinniśmy o nim zapominać.

 

 



Na Kubie urodził się prosiak – małpa

W gospodarstwie rolnym w kubańskiej prowincji Pinar del Río urodził się niezwykły prosiak. Zwierzę ma jedno oko i brązową „sierść”. Dziwne stworzenie przypomina wyglądem małpę. Mutant stał się miejscową gwiazdą, ściągająca ciekawskich wędrowców z sąsiednich wiosek.

 

 

Pozostały liczny miot w ilości dziewięciu prosiąt wygląda normalnie. Właściciel sfilmował rzadki okaz świni i zaprezentował go szerszej publiczności. Zdaniem weterynarzy, którzy badali okropnie wyglądające maleństwo, mamy do czynienia z przypadkiem ofiary mutacji genetycznej. Dziwne prosię funkcjonuje normalnie obok swoich braci oraz sióstr i przyjmuje pokarm. Miejscowi Kubańczycy twierdzą, że zdeformowany osobnik żyje i czuje się świetnie.

 



Po obejrzeniu horroru w kobietę wstąpił diabeł

Do sieci trafiły dziwne nagrania, pokazujące, w jaki sposób dwudziestoletnia Brazylijka wpadła w histerię po obejrzeniu horroru pn. „Annabelle. Narodziny zła”. Widzowie filmu stwierdzili, że dziewczyna została opętana przez demona.

 

 

Na opublikowanym filmie widać leżącą kobietę w centrum handlowym w brazylijskim Teresinie, gdzie wcześniej miał miejsce pokaz horroru. Niewiasta dziko krzyczy, zawodzi i wyje. Przyjaciele wrażliwej kinomanki wezwali pogotowie. Jeden ze świadków powiedział, że kobieta zaczęła się dziwnie zachowywać w najbardziej strasznym momencie filmu.

 

„Wszystko zaczęło się w momencie, gdy diabeł pojawił się na ekranie tuż po zakończeniu filmu i poszliśmy zapłacić za parking. Potem dziewczyna zaczęła okładać siebie i innych rękami, drapać swoją twarz. Z jej gardła wydobywał się rozdzierający serce krzyk” – relacjonuje mężczyzna.

 

Na razie oficjalnie nie wiadomo dokładnie, co spowodowało taką reakcję u widza. Nieznane są dalsze losy młodej Brazylijki. Do zdarzenia doszło 18 sierpnia br.

 



Pojazd UFO był eskortowany przez rosyjskie bombowce SU-34?

Mężczyzna widząc dwa rosyjskie bombowce SU-34 postanowił uwiecznić je na filmie. Dopiero odtwarzając film na komputerze zauważył, że udało mu się uchwycić niezidentyfikowany obiekt przelatujący pomiędzy wojskowymi samolotami.Tajemniczy obiekt ma sferyczny kształt i mimo iż dotrzymywał tempa wojskowym odrzytowcom jego sposób poruszania się jest zupełnie różny od samolotów. Obiekt krążył chaotycznie wokół nich, wyprzedzając je i na powrót się z nimi zrównując.

Wszystkie te manewry rzekome UFO wykonuje zaledwie w 5 sekund, poruszając się nieporównywalnie szybciej od nowoczesnych myśliwców. Co więcej, obiekt był w stanie nagle zatrzymać się i w następnej chwili kontynuować lot.

 

Wymiary bombowców SU-34 wynoszą 23,3 metra długości, 6,1 metra wysokości i 14,7 metra rozpiętości skrzydeł. Szacując wielkość niezidentyfikowanego obiektu, można dojść do wniosku, że mógł on mieć średnicę około jednego metra. Radary SU-34 najwidoczniej nie zarejestrowały obiektu, ponieważ na nagraniu nie widać żadnej reakcji ze strony pilotów na niebezpieczne manewry tajemniczego statku w pobliżu samolotu. Nie można też wykluczać, że dziwny obiekt był w rzeczywistości wojskowym dronem lub innym dziełem ludzkiej techniki, błędnie zinterpretowanym przez autora nagrania.

 

 

 

 



Tajemnicze zwierze napada na kurniki w rosyjskiej wiosce

Właściciele gospodarstw w rosyjskiej miejscowości Bieriezniki stracili w ponad tydzień 200 ptaków. Drapieżnik bezszelestnie zabija ptactwo, pozostawia jednak nietknięte ofiary.

Mieszkańcy Bieriezników zdecydowali, że winę za ich straty ponoszą bezpańskie psy, jednak mimo pozbycia się błąkających się zwierząt, nocne polowania nie ustąpiły. Na miejscu zdarzenia znaleziono ślady, podobne do psich, a na żerdziach pozostały ślady zębów. 

Co zaskakujące, drapieżnik nie żywi się swoimi ofiarami, choć jest brana pod uwagę ewentualność, że pije on krew swoich ofiar. Bezsilni gospodarze zgłosili się do miejscowej administracji oraz policji, aby schwytać tajemnicze zwierzę, które w dalszym ciągu odwiedza kurniki i zagryza pod osłoną nocy kurczaki, kaczki oraz gęsi. Pojawiają się już podejrzenia, że nieuchwytny drapieżnik może być chupacabrą, dlatego mieszkańcy rozważają umieszczenie w kurnikach monitoringu oraz pułapek.



Minęło już 65 lat od słynnego incydentu z UFO nad Waszyngtonem

„1952 Washington D.C. UFO incydent” to seria obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających nad Waszyngtonem od 12 do 29 lipca 1952 roku. Najbardziej nagłośnione obserwacje miały miejsce w weekendy, w dniach 19-20 lipca oraz 26-27 lipca.

Niezwykłe obiekty nad Waszyngtonem były nie tylko zaobserwowane na niebie, ale także zarejestrowane przez radary wojskowe, co przyczyniło się do wszczęcia alarmu przez amerykańskie wojsko. Wydarzenia z 1952 roku stały się głównym tematem gazet w całych Stanach Zjednoczonych. Do dziś należą one do najbardziej znanych, udokumentowanych i wciąż nierozwiązanych przypadków obserwacji UFO w historii ludzkości.  

Niektórzy ludzie twierdzą, że całkiem niedawno UFO powróciło nad Kapitol Stanów Zjednoczonych. Równo w 65 rocznicę obserwacji UFO z 1952 roku. Obserwacja miała miejsce nastąpiła 14 sierpnia bierzącego roku. Rozmyty obiekt wydaje się być znacznie bliżej aparatu niż budynek, co spowodowało spekulacje na temat tego, czy nie jest to frisbee, latające stworzenie lub sztucznie dodana grafika komputerowa. Póki co sprawa pozostaje nierozwikłana i najprawdopodobnie tak pozostanie. 

 

 



Naukowcy odkryli unikalną twierdzę duńskich Wikingów

Duńscy archeolodzy odkryli po raz pierwszy od ponad sześćdziesięciu lat twierdzę Wikingów w kształcie ringu, która została zbudowana pod koniec dziesiątego wieku. Umocnienia znajdują się na wyspie Zelandia na południe od Kopenhagi. Fortyfikacje, zwane Borgring, zostały znaleziony przy użyciu techniki skanowania laserowego LIDAR. Pozwala ona na wykonanie trójwymiarowej mapy cyfrowej terenu w niezwykle wysokiej rozdzielczości, pisze Postimees.

 

 

Obiekt jest prawie idealnym kręgiem o zewnętrznej średnicy 144 metrów i posiada cztery główne wejścia. Wewnętrzne wały zbudowano z ziemi i drewna. Sądząc po rocznych pierścieniach na drzewach, twierdza została wzniesiona w latach 970 i 980.

 

„To trochę detektywistyczna historia. Ja od dawana pracuję przy fortach w kształcie kręgów, ale w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że ich lokalizacja jest bardzo nielogiczna. Tam, gdzie są braki w poznanej przez nas sieci, musiały znajdować się inne fortyfikacje” – powiedział Soren Sindbeck, archeolog z Uniwersytetu w Aarhus w Danii. „Jest oczywiste, że człowiekiem, który wybudował ten forteczny pierścień, był Harald Sinozęby. On dążył do czegoś więcej w swoim życiu” – dodał Sindbek.

 

Według Sindbeka, pierścień jest idealną formą fortu. Struktura obejmuje największy obszar w najmniejszym kręgu, ale nie zawsze jest to idealne koło, co wyróżnia twierdze Wikingów. Naukowcy zdołali znaleźć w Borgring srebrną bransoletę i pudełko z narzędziami stolarskimi. Ponadto, Wikingowie, jak wynika z badań, wykorzystywali tą twierdzę przez kilka pokoleń w przeciwieństwie do innych tego typu obiektów, które porzucali mniej więcej po dwóch dekadach użytkowania. Forteca została odkryta w 2014 roku, ale dopiero teraz opublikowano pierwszy szczegółowy raport na jej temat.

 



Strony