Sierpień 2017

Kamera zamontowana na cmentarzu w Liverpoolu zarejestrowała ducha

Kamery zainstalowane na cmentarzu Św. Jakuba w Liverpoolu uchwyciły jasną postać, która pojawiła się na jednej ze ścieżek na cmentarzu. Czy mogła to być zabłąkana dusza jednej z pogrzebanych tutaj osób?

Ponad 58 tys. osób spoczywa na terenie cmentarza. Lokalni mieszkańcy twierdzą, że to nie pierwszy przypadek, kiedy zaobserwowano tam anomalne zjawiska.

 

Historyk Mike Faulkner dociekł, że na cmentarzu pochowane jest całe spektrum barwnych postaci. Między innymi, na cmentarzu spoczywa kapitan, który został zabity w tajemniczych okolicznościach nad Zatoką Biskajską, czy karzeł, który był artystą cyrkowym w czasach wiktoriańskich.

Osoby, odwiedzające cmentarz, twierdzą, że byli świadkami innego, tajemniczego zjawiska. Ich oczom miała ukazać się kobieta w czarnej sukni, która według podań miała zostać zamordowana również w czasach wiktoriańskich. Jej grób został splądrowany przez złodziei w latach 70 i ponoć od tego czasu, jej duch widywany jest nocą na cmentarzu.

 

 



Brazylijczyk sfotografował tajemniczy, świetlisty obiekt na niebie

Świadek z Poços de Caldas w Brazylii nagrał film, na którym widać dziwnie wyglądający obiekt, który trudno zidentyfikować. Mężczyzna wysłał nagranie oraz pojedyncze klatki do organizacji MUFON, aby rozstrzygnąć ten przypadek.

Obserwacja miała miejsce 6 sierpnia 2017 roku. Świadek twierdzi, że zauważyli dwa jasne obiekty, świecące bardzo mocnym światłem, które poruszały się po niebie.

Mężczyzna opisał to w następujący sposób:

„Był środek dnia, kiedy zobaczyłem dwa jasne i silne światła, przypominające gwiazdy. Obiekty poruszały się razem w jednym kierunku, z południa na północ i były naprawdę wysoko. Świeciły z takim samym natężeniem przez cały czas. Jeden z nich był większy i jaśniejszy, a drugi nieco mniejszy, lecz tak samo jasny. Mniejszy obiekt nagle zniknął z mojego pola widzenia, lecz większy ciągle się poruszał. Obiekty emitowały światło, na pewno nie było to odbicie promieni słonecznych.”

„Udało mi się zrobić zdjęcie samolotu przelatującego obok, używając maksymalnego powiększenia w moim aparacie. Zmieniłem tylko ISO, więc niektóre obrazy były dość ciemne. Film, który udało mi się nagrać, jest bardzo krótki. Trudno powiedzieć, co to jest, ale jest to bardzo dziwne zjawisko.”

Organizacja MUFON prowadzi śledztwo w sprawie tajemniczego obiektu. Sprawa do tej pory nie została rozwiązana i nie ma jednoznacznego werdyktu demaskującego pochodzenie tego obiektu.

 

 

 

 

 



Kto może dostrzec i kontemplować projekt, a kto Projektanta ?

Ufo to gigantyczna tajemnica. Gdybyśmy choć trochę ją poznali, to z całą pewnością ludzkość by oniemiała z wrażenia ! Już teraz wiele osób ma problem z akceptacją mumii humanoidów określanych mianem "reptylian z Nazca" ! Nie wiemy czy byli twórcami zagadkowych rysunków, albo budowli megalitycznych. Jesteśmy w szoku po tym co zobaczyliśmy, że to wszystko to prawda, przynajmniej w większości tego co nam pokazano, co zaprezentował Jaime Maussan.

 

Do tego dochodzą dziwne zjawiska w okolicach okołoziemskich i w Układzie Słonecznym. Co chwilę coś się pojawia w ziemskiej atmosferze. Nagrywane są rocznie setki, jeśli nie tysiące filmów pokazujących coś co nazywane jest fenomenem UFO. Nie mniej szokujące od mumii, są jakieś przemieszczające się po dnie oceanów gigantyczne "miasta" albo urządzenia, których rozmiary przekraczają nasze możliwości pojmowania tego co się wokoło dzieje ! 

Naukowcy badający świat mikro i istoty tam żyjące są jeszcze bardziej zaskoczeni tym co tam znajdują. Przykładowo silnik protonowy bakterii Escherichia coli robi ostatnio oszałamiającą karierę, spopularyzował amerykański biolog molekularny Michael Behe. Dzieje się tak ze względu na intuicyjne narzucającą się analogię tego systemu z wytworami ludzkiej technologii oraz na niezwykłe wyrafinowanie jego funkcjonowania i budowy, dzięki czemu niektórzy naukowcy nazywają bakteryjny silnik protonowy "najbardziej wydajną maszyną świata". Twór ten waży tylko około 1 pikograma, czyli jedną bilionową cześć grama z czego około 70 procent stanowi woda i przypomina krótki walec średnicy jednego mikrometra, to jest jednej tysięcznej milimetra ! Ruch umożliwia bakterii skorelowana praca zestawu silników, każdy o średnicy tylko 45 nanometrów (cztery milionowe części milimetra) i wysokości 60 nanometrów. Bakteria posiada zespół czujników biochemicznych (chemoreceptorów), rejestrujących różnice stężenia pokarmu w otoczeniu. Kierując się wskazaniami tych sensorów, bakteria może modulować pracę silników kierując się dzięki temu w obszar bogatszy w odżywcze składniki. 

Oprócz chemoreceptorów, silników i wici, standardowe wyposażenie E. coli stanowią "prędkościomierz" i "skrzynia biegów", pozwalająca na różne tryby pracy silnika. Czy nie wydaje się państwu to zaskakujące ? Czy jesteście w stanie w to w ogóle uwierzyć ? A teraz coś jeszcze bardziej szokującego: silniki bakterii dają ciąg zarówno do przodu jak i wstecz na kilku trybach pracy z prędkością od 6000 do 17 000 obrotów na minutę, ale u niektórych morskich bakterii szacuje się, że prędkość ta wynosi ponad 100 000 obrotów na minutę ! Tak, istnieją zaprojektowane urządzenia tak małe, tak mikroskopijne, że nie mieści się to w naszym systemie wyobrażeniowym ! Nie od rzeczy będzie wspomnieć o nadzwyczajnych właściwościach białka flagelliny, z którego zbudowana jest wić. Cząsteczki tego białka (oznaczonego jako FliC) o masie cząsteczkowej 54 000 mają zdolność do łączenia się razem w regularne struktury podobne do nici i spirali o różnym promieniu krzywizny. Jest to proces przypominający krystalizację. 

Bakteria buduje z flagelliny zawsze ściśle określoną formę sztywnej, skręconej w kształt korkociągu rureczki. Podczas montażu wici powstaje pytanie w jaki sposób tysiące cząsteczek flagelliny dostarczane są do nowo powstającej i wydłużającej się wici (a musi być to mechanizm niezwykle wydajny, ponieważ jeden skręt spirali wici składa się z około 5000 cząsteczek tego białka). Otóż flagellina transportowana jest na koniec aktualnie montowanego odcinka poprzez specjalny kanał wewnątrz budowanej wici w tempie około 50 cząsteczek flagelliny na sekundę. Proces budowy wici wieńczy umieszczenie na jej końcu specjalnej nasadki. 

Proces budowy silnika jest przykładem zdumiewającej precyzji wymagającym skorelowanej, wieloaspektowej dynamiki. Do zmontowania całego funkcjonalnego silnika bakteria potrzebuje około 30-40 genów i ich produktów. We właściwych momentach włączane są odpowiednie geny syntetyzujące właściwe białka, po czym białka te są odpowiednio transportowane i montowane. Budowa tego precyzyjnie zintegrowanego zespołu napędowego rozpoczyna się od zmontowania najbardziej wewnętrznego (względem błony komórkowej) kręgu rotora, następnie powstaje ośka, dalej kolejne kręgi rotora, składający się przypuszczalnie z ośmiu elementów stator, następnie kątnik (uniwersalne elastyczne łącze) przez który z kolei budowana jest z tysięcy cząsteczek flagelliny wić. Aby uświadomić sobie szybkość z jaką powstaje ta molekularna maszyna, wystarczy powiedzieć, że cała bakteria E. coli powstaje w czasie nie dłuższym niż 1200 sekund. Ale Escherichia coli to nie tylko układy nawigacyjne i lokomocyjne. To także zdumiewająca powielarka potrafiąca kopiować samą siebie z szokującą wydajnością.

Czy biomolekularne systemy w świetle powyższej definicji są maszynami? Oczywiście tak. Otwarcie potwierdzają to biochemicy. Przykładowo w lutym 1998 r. ukazało się specjalne wydanie czołowego biochemiczngo czasopisma Cell poświęcone "makromolekularnym maszynom". Dowiedzieć się z niego możemy, że wszystkie komórki używają kompleksowych molekularnych maszyn do obróbki informacji, przemiany energii, przyswajania składników odżywczych i transportowania materiałow przez błony komórkowe. Co na to wiara w ewolucję, gdzie jest i jak wygląda ich logika ?

Wszystko co wiemy o technicznych maszynach mówi nam, że w ich powstanie musi być zaangażowana inteligencja. Ateistyczny filozof Paul Ricci w swojej książce Fundamentals of Critical Thinking napisał, że: "prawdą jest, że każdy projekt ma projektanta", co więcej twierdzenie "każdy projekt ma projektanta" jest analitycznie twierdzeniem prawdziwym i nie wymaga formalnego dowodu. 

Gdzie jest projekt, tam musi być — z definicji — projektant. Ewolucjoniści doskonale zdają sobie sprawę z tej niebezpiecznej dla nich sytuacji. Jak wyjaśnia Francisco Ayala, znany biolog ewolucyjny, były przewodniczący American Association for the Advancement of Science: "Funkcjonalny projekt organizmów i ich cech może zatem zdawać się być argumentem za istnieniem projektanta." W uzasadnianiu tej wiekopomnej idei służy ewolucjonistom specyficzna logika rozumowania, zwana ewolucjonistyczną logiką ślepej wiary. Wiliam Dembsky wyjaśnia, co kryje się pod tym tajemniczym pojęciem: 

"Ewolucjonistyczna logika jest formą sprowadzania do absurdu (reductio ad absurdum). Niedorzecznością jest sugerowanie inteligentnego projektu, czy w ogóle jakiejkolwiek formy teleologii. Dla ewolucyjnych biologów potraktowanie projektu lub teleologii jako fundamentalnego sposobu wyjaśniania, zdolnego do wytłumaczenia powstania biologicznych struktur jest absolutnie nie do zaakceptowania. Przy takim założeniu każdy przekonujący argument wskazujący na projekt musi wywodzić się z błędnych przesłanek. Tak więc każde twierdzenie, które pociąga za sobą, czyni prawdopodobnym lub w jakikolwiek sposób przy wyjaśnianiu powstania biologicznych struktur implikuje projekt, musi zostać odrzucone.

Ale ewolucjonistyczna logika nie poprzestaje na tym. Nie tylko każde twierdzenie wskazujące na projekt musi zostać odrzucone, ale — skutkiem tego — każde twierdzenie, które wyklucza projekt nakazane jest do wierzenia i wymaga uznania. To jest właśnie ewolucjonistyczna logika ślepej wiary — wiara w ewolucjonistyczne wyjaśnienia jest nakazana nie dlatego, że wiara ta ma oparcie w aktualnym materiale dowodowym, ale po prostu dlatego, że pozwala ona wykluczyć projekt."

Pojawianie się artykułów otwarcie nawiązujących do koncepcji projektu w cenionej literaturze naukowej głównego nurtu może świadczyć, że (r)ewolucyjna czujność kapłanów WIARY w magiczne błoto nieco osłabła, co zresztą spowodowało histeryczne reakcje co bardziej znerwicowanych ewolucjonistów. Niektórzy ewolucjoniści, przyparci do muru, bronią się słusznym stwierdzeniem, że brak dowodu na ewolucję nie jest tym samym co dowód na brak takowej ewolucji. Tym samym potwierdzają jednak impotencję teorii ewolucji do wiarygodnego i popartego faktami wyjaśniania genezy złożonych struktur typu bakteryjnego silnika protonowego. Ostatecznie brak dowodów na istnienie krasnoludków nie jest tym samym co dowód na ich nieistnienie, co nie przeszkadza zasadnie mniemać, że krasnoludki nie istnieją.

Ostatnią linią ewolucjonistycznej obrony jest "obiecujący materializm samokreującej się materii", jest to twierdzenie, że być może w przyszłości znajdziemy rozwiązanie tego problemu. Nauka jednak działa na aktualnych dowodach, a nie na mglistych obietnicach, że takie dowody "może pojawią się w przyszłości". Może takie dowody się pojawią, a może przeciwnie, dalsze odkrycia będą potęgować zagadki związane z ewolucyjnym powstaniem złożonych biochemicznych systemów. W zgodzie z obecnym naukowym świadectwem, najbardziej racjonalnym wnioskiem o genezie bakteryjnego silnika protonowego, podobnie jak innych biologicznych molekularnych maszyn jest taki, że jest on strukturą powstałą w wyniku rozumnego projektu !

To nie wszystko, ewolucjoniści mają jeszcze większy problem, 2000 lat temu na Ziemię przybył Syn Stwórcy - Projektanta, który po tym jak go zamordowano zmartwychwstał, udał się do innego wymiaru i tam żyje. Ludzie wierzący w ewolucję nie mogą tego faktu w ogóle pojąć, nie wspominając, że nie dadzą rady przyjąć go jako pewnika, będąc nieświadomie pod wpływem sił opozycyjnych względem Chrystusa. Trwa zmaganie się mocy światłości z siłami ciemności ! Tego wielu też nie jest w stanie uznać, przecież istnieje tylko (magiczna) materia...

"Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich." Efezjan 6:12

 

 



W Meksyku znaleziono szczątki kopalne gigantycznego leniwca

Szkielet zwierzęcia znajdował się w dolnej części pięćdziesięciometrowego leja, wypełnionego wodą. Meksykańscy naukowcy donoszą, że odkryli skamieliny poprzednio nieznanego nauce gatunku olbrzymiego leniwca. Stworzenia zamieszkiwały Ziemię około dziesięć tysięcy lat temu.

 

 

Według Agencji France-Presse, kości leniwca odkryto w 2010 roku, ale wtedy podniesienie ich na powierzchnię z głębokości 50 metrów nie było możliwe. W związku z tym nie było wiadomo dokładnie, jakie szczątki spoczywają na dnie.

 

Teraz badacze mają do dyspozycji czaszkę, żuchwę, kręgosłup i żebra. Pierwsze leniwce nie są znane nauce. Eksperci mają nadzieję, że w przyszłym roku będą w stanie wyciągnąć z wody wszystkie kości szkieletu. Dopiero wtedy będzie można oszacować, jak wielki był ten prehistoryczny osobnik.



Niezidentyfikowany obiekt zarejestrowany w filmie NASA z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej

W ciągu ostatnich lat NASA została wiele razy posądzona o ukrywanie dowodów na obecność pozaziemskich bytów. Kolejną kontrowersję wzbudził niezidentyfikowany obiekt, który znalazł się w kadrze filmu z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Tej wpadki nie udało się ukryć, ponieważ nagranie było transmitowane na żywo.

W ciągu ostatnich lat obserwacje transmisji z MSK znacznie wzrosły i coraz więcej ludzi śledzi poczynania NASA w nadziei na odkrycie ostatecznego dowodu na istnienie obcych, którzy odwiedzają Ziemię.

 

Odkąd Międzynarodowa Stacja Kosmiczna otrzymała swoje kamery nagrywające w jakości HD, otworzyła się możliwość obserwacji działań astronautów przez zwykłych ludzi. Spowodowało to istny wysyp filmów przedstawiających rzekome UFO. Mimo to wiele z nagrań publikowanych przez Internautów jest pomyłką, zwykle są to odbicia aparatu, błędy przetwarzania nagrania lub kosmiczne śmieci dryfujące w próżni.

Niedawno w Internecie pojawił się inny film, który wywołał burzę wśród osób poszukujących dowodów na życie pozaziemskie na podstawie śledzenia filmów z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Obiekt, o którym mowa, został zarejestrowany przez MSK, a rzecznicy NASA zdążyli już wydać oświadczenie, że widoczny na filmie cień rzuca jedna z wielu kamer. Ciekawym jednak pozostaje fakt urwania się filmu kilka minut po wyświetlaniu obrazu. 

 

 



W Indiach znaleziono niebieskie psy

W pobliżu Mumbaju – stolicy indyjskiego stanu Maharasztra – natknięto się na dość nietypowy widok. Mieszkańcy miasta odkryli, że błąkające się w okolicy psy zmieniły swoje umaszczenie na jaskrawoniebieskie.

Psy o nietypowym kolorze sierści zostały zauważone w przemysłowym obszarze Taloja w mieście Navi Mumbai. Zwierzęta najprawdopodobniej zanurzyły się w wyjątkowo zanieczyszczonej rzece, która zmieniła kolor ich sierści.

 

Setki indyjskich fabryk spożywczych, farmaceutycznych oraz elektromaszynowych odprowadza swoje zanieczyszczenia do rzeki Kasadi, co sprawiło, że nie nadaje się ona do spożycia przez ludzi ani do życia jakichkolwiek zwierząt. Przypuszcza się, że psy weszły do rzeki w poszukiwaniu pożywienia, a zanieczyszczenia obecne w wodzie zabarwiły ich futro na niebiesko.

Zdjęcia psów zostały zrobione przez członków Navi Mumbai Animal Protection Cell, którzy złożyli już skargę do Rady Kontroli Zanieczyszczeń Maharashtra (MPCB). Barwnik może okazać się być szkodliwy wobec zdrowia zwierząt i ludzi, którzy żyją w pobliżu rzeki.

 

„Naliczyliśmy w sumie pięć psów pofarbowanych na niebiesko” – powiedział Arati Chauhan, który prowadzi oddział ochrony zwierząt i jest mieszkańcem Navi Mumbai. Firma produkująca proszki do prania jest prawdopodobnie głównym winowajcą i została zobowiązana do oczyszczenia rzeki oraz zabezpieczenia terenu wokół niej.

 

 



Szyszynka – jedna z największych tajemnic skrywanych przed ludzkością

Ludzki mózg posiada pewien gruczoł o nazwie szyszynka, który w niektórych wierzeniach jest nazywany „trzecim okiem”. Powodem naukowej nazwy jest jego kształt – przypominający szyszkę sosny. Mały stożek jest odpowiedzialny za produkcję melatoniny, pochodnej serotoniny, która ma isotny wpływ między innymi na ludzki sen.

Uważa się, że szyszynka może być dla ludzi portalem pośredniczącym między światem fizycznym a światem duchowym. Ma odpowiadać za specjalny zmysł, który jest w stanie odczuwać rzeczy, których nie da się zobaczyć. Aktywność obszaru daje człowiekowi poczucie euforii, wypełnia umysł poczuciem sensu. Wiele praktyk duchowych, takich jak joga oraz medytacja, może stymulować szyszynkę.

Osoba z aktywnym „trzecim okiem” jest ponoć w stanie przemieszczać się do innych wymiarów, inaczej postrzegać otaczający ją świat, poprzez silne czucie się jego częścią. Już starożytne metody i zaawansowane praktyki duchowe starały się zgłębić te doznania.

Badania prowadziły także często władze, skrywając uzyskiwane informacje przez opinią publiczną. Ponoć powodem, dla którego nie jesteśmy w stanie osiągnąć pełni możliwości szyszynki jest ilość fluorku sodu, którą codziennie spożywamy. Szyszynka absorbuje większość fluorku sodu, który wnika do organizmu, a to znacznie osłabia jej funkcjonowanie. Fluorek sodu znajduje się przede wszystkim w wodzie z kranu. Filtry do wody nie są w stanie pozbyć się fluorku, a jedynym na to sposobem jest przeprowadzenie odwróconej osmozy lub destylacji wody.

 



Podczas zaćmienia Słońca US Army będzie prowadzić ryzykowne ćwiczenia na Półwyspie Koreańskim

21 sierpnia 2017 25 tys. żołnierzy amerykańskich przeprowadzi ważne wspólne ćwiczenia z siłami południowokoreańskimi, które mogą wywołać agresję Korei Północnej i doprowadzić do wojny nuklearnej na Półwyspie Koreańskim.

 

 

Coroczne ćwiczenia Ulchi-Freedom potrwają dziesięć dni, począwszy od 21 sierpnia br. i skupią się na ochronie Korei Południowej przed sąsiadem z północy. To oczywiście nie podoba się Phenianowi, a w tym roku ćwiczenia odbędą się w okresie szczególnie burzliwym po wymianie „dyplomatycznych ciosów” między prezydentami Stanów Zjednoczonych i Korei Północnej. Ponadto, meteorolodzy ostrzegają, że podczas zaćmienia słońca do wschodniego wybrzeża USA dotrze potężny huragan.

 

Interesujące jest to, że zaćmienie Słońca nastąpi dokładnie 33 dni przed „Znakiem Objawienia”, który ukaże się na niebie w dniu 23 września br. Pierwszymi, którzy ujrzą zaćmienie, będą mieszkańcy stanu Oregon – 33 stan USA. Zaćmienie zakończy się na „skrzyżowaniu” stanu Południowa Karolina z 33 równoleżnikiem.

 

Oto kolejny ciekawy zbieg okoliczności: pierwszym miastem na drodze zaćmienia będzie Salem w stanie Oregon. Salem to skrót od Jerozolimy. Okazuje się, że w tym samym czasie słońce będzie zachodzić w Jerozolimie. Po siedmiu latach po zaćmieniu 21 sierpnia 2017 roku nastąpi nowe w 2024, również w USA. Jeśli spojrzeć na drogę tych dwóch zaćmień na mapie, można zobaczyć, jak wspólnie malują duży krzyż w środku kraju. Łączny czas obu zaćmień wyniesie siedem minut.

 



Teoria ekspandującej Ziemi, interesujący koncept rozwoju naszej planety

Od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku większość geofizyków uznaje teorię tektoniki płyt, jako tłumaczącą zmiany zachodzące pod powierzchnią naszej planety. Niewiele osób wie jednak o istnieniu innej teorii, która niegdyś miała wielu zwolenników. Mowa tu o teorii ekspandującej Ziemi, nazywaną również hipotezą o rozszerzającej się Ziemi.

 

Jej obie nazwy, w dużym stopniu wyjaśniają podstawowe tezy na jakich się opieta. Hipoteza ta, zakłada że coś takiego jak subdukcja płyt tektonicznych po prostu nie istnieje. Jej zwolennicy sugerowali również, że światowe oceany nie istniały jeszcze w Jurze, czyli około 70 milionów lat temu. Podobnie jak dziś, uważali oni że kiedyś wszystkie kontynenty były złączone, ale procesy jakie miały miejsce na przestrzeni milionów lat doprowadziły nie tylko do oddzielenia kontynentów, ale również pojawienia się oceanów.

Poniższy film w dużym skrócie przedstawia jak mogłoby wyglądać rozszerzanie się naszej planety. Autor tego nagrania sugeruje, że choćby same grzbiety oceaniczne mogą być widocznym znakiem poprawności tej teorii. Zarówno ich nachodzenie na siebie jak i ogromne obszary terenu zajmowane przez Pacyfik mają udowadniać, że obecny wygląd naszej planety nie jest rezultatem tarć płyt oceanicznych a raczej stabilnego wzrost obwodu naszej planety.

Poza tym, zwolennicy teorii ekspandującej Ziemi wskazują na wiele niekonsekwencji w teorii prakontynentu, Pangei. Uważają oni, że idealne dopasowanie krawędzi kontynentów jest spowodowane tym, że zostały przemieszczone z jednej całości poprzez ekspansję a nie losowe ruchy płyt tektonicznych. Niesie to też za sobą potrzebę uznania, że średnica Ziemi nie jest wartością stałą. Zwolennicy tej teorii uważają, że jest to uniwersalna zasada tycząca się rozwoju planet skalistych. Jak twierdzą, geologiczna skala czasu umożliwia nam dostrzeganie skutków różnych zdarzeń, ale nie zawsze właściwą interpretację ich przyczyn.

 

 

 

 

 



U wybrzeży Rhode Island znaleziono tajemniczy obiekt z metalowymi nogami

U wybrzeży miasta Westerly na Rhode Island, mieszkańcy znaleźli tajemniczy obiekt. Składa się z kuli pokrytej roztworem przypominającej beton i posiada osiem niesamowitych żelaznych „nóg”.

 

 

Lokalni budowlańcy starali się wywlec niezwykłe odkrycie na plażę, ale okazało się, że nie jest to takie proste, ponieważ obiekt jest bardzo ciężki. Tajemnicza struktura mierzy zaledwie trzy metry. Miejscowi twierdzą, że nie było jej wcześniej w tym miejscu, ponieważ na pewno by ją zauważono.

 

Ludzie są zaniepokojeni obecnością dziwnego obiektu z uwagi na swoje bezpieczeństwo. Okoliczni mieszkańcy zwrócili się do naukowców z University of Rhode Island, aby wyjaśnić naturę pochodzenia „pajęczaka”. Specjaliści uważają, że najprawdopodobniej jest to jakieś urządzenie wojskowe do prowadzenia obserwacji opadów i  oddziaływania fal morskich na wybrzeże. Badacze sugerują, aby o rozwikłanie zagadki  zwrócić się do armii.

 



Strony