Sierpień 2017

Tajemniczy krater na Marsie możliwym wejściem do podziemnej bazy

Osobliwe zdjęcia powierzchni Marsa, wielokrotnie wywoływały wiele kontrowersji w środowisku ufologów. Zazwyczaj chodzi o fotografie wykonane z łazika Curiosity, jednakże tym razem obiektem zainteresowania stało się urządzenie HIRISE zamontowane na satelicie Mars Reconnaissance Orbiter, które zdaniem niektórych, uchwyciło wejście do podziemnej bazy na Marsie lub nawet wrak pojazdu UFO.

Naturalnie NASA odpiera te oskarżenia tłumacząc że jest to tylko niewielki krater poimpaktowy ulokowany na Biegunie Północnym planety. Najprawdopodobniej nikt nie czułby potrzeby by kwestionować to wyjaśnienie, gdyby nie fakt, że zdjęcie tego samego miejsca, będące dziełem NASA które zostało udostępnione publicznie w ramach usługi Google Mars prezentuje się nieco inaczej.

Droga po której domniemana asteroida uderzyła w powierzchnie czerwonej planety jest wyraźnie widoczna na obu zdjęciach. Podobnie jest też z elementami otoczenia "krateru". Jedyna dostrzegalna różnica pomiędzy obydwojgiem fotografii, to wygląd samego wgłębienia. Podczas gdy na Google Maps wygląda ono jak klasyczny krater, wersja z urządzenia HIRISE rzeczywiście przypomina raczej tunel stanowiący wyjście z pod ziemi.

Dla wielu, będzie to kolejny dowód na postulowane od wielu lat istnienie sekretnych baz na Marsie. Od dziesięcioleci pojawiały się osoby, które twierdziły że posiadają wiedzę na ten temat, a nawet że niegdyś pracowały na Marsie pomagały w programie kolonizacji czerwonej planety. Niektórzy, tacy jak słynny ufolog celebryta Alex Jones posuwali się nawet do sugestii, że NASA prowadzi tam obozy pracy dla nieletnich.

Oczywiście tego typu zarzuty brzmią idiotycznie, ale biorąc pod uwagę ilość zagadkowych obiektów odnajdywanych przez łazik Curiosity aura tajemnicy powstała naokoło Marsa jest zrozumiała. Czy oznacza to, że NASA celowo retuszuje niewygodne dla nich zdjęcia i prowadzi kolonizację czerwonej planety w kompletnej konspiracji? Nawet jeśli to prawda, to pierwszym pytaniem jakie nasuwa się na myśl jest dlaczego? Jeśli jedno z największych osiągnięć inżynieryjnych ludzkości musiałoby pozostać tajemnicą to co takiego powstrzymuje NASA przed ogłoszeniem prawdy? Chyba, że te domniemane bazy na Marsie, wcale nie należą do ludzi.

 



Tajemnicza kula światła została zaobserwowane nad Zatoką Kalifornijską

Tajemnicze światło pojawiło się nad Zatoką Kalifornijską 6 sierpnia 2017 r. Osoby, które obserwowały to zjawisko były szczerze zdumione widokiem jasnego światła, które miało swoje odbicie w wodzie.

Świadkowie zdarzenia, Yasmin Duarte Valenzuela i jej przyjaciele krzyknęli „duch!”, gdy zobaczyli jasne światło.

Na tle pełni księżyca ukazał się uderzający blask, przypominający upiorną meduzę lub ducha unoszącego się w powietrzu. Świadkowie zdarzenia twierdzą, że łuna światła dochodząca z anomalii, była oślepiająca. Dziwne zjawisko utrzymywało się przez kilka minut, po czym „upiorne coś” rozmyło się w powietrzu i zniknęło.

Strange light formation under the Moon leavers onlookers stunned

Czy jasna anomalia mogła być duchem, a może był to jakiś wybuch lub tajemniczy test wojskowy?



Syn prezydenta USA podróżnikiem w czasie?

Syn prezydenta USA podróżnikiem w czasie? To brzmi głupio. Jednak użytkownicy anonimowego forum internetowego boards.4chan.org poważnie się nad tym ostatnio zastanawiają. Wszystko zaczęło się od dziewiętnastowiecznego autora o imieniu Ingersoll Lockwood, który zmarł w 1855 roku - 91 lat przed narodzinami Donalda Trumpa i 151 przed narodzinami syna obecnego prezydenta. Autor napisał szereg opowieści, koncentrujących się na fikcyjnej postaci o nazwie „Baron Trump”. Być może to zbieg okoliczności, ale junior Trump jest bardzo podobny do chłopca z książek Lockwooda.

 

 

Pierwsze dwie książki, „Podróże i przygody małego Barona Trumpa i jego wspaniały pies Bulgar” (Travels and Adventures of Little Baron Trump and His Wonderful Dog Bulgar) oraz „Baron Trump i niesamowite podziemne przygody”( Baron Trump's Marvelous Underground Adventure), opowiadają historię bogatego młodzieńca, żyjący w „zamku Trump”, który prowadzi luksusowy styl życia. Młody Trump postanawia odwiedzić Rosję, aby przeżyć niesamowitą przygodę, która będzie miały ogromny wpływ na jego życie.

 

Przed wyjazdem Trump powiedział swojej rodzinie, że „droga do sławy jest pełna pułapek i niebezpieczeństw”, po czy pożegnał się najbliższymi i wyjechał do Rosji, wykorzystując odkryty przez siebie wehikuł czasu i przeniósł się do przyszłości.

 

Trzecia część jego przygód, opisana w książce pn. Or, the Last President: baron Trump jedzie do Nowego Jorku, używając maszyny, dzięki której znalazł się w Rosji. Lockwood napisał w swojej powieści, że 03 listopada po wyborach Nowy Jork był w strasznym stanie. Socjaliści i anarchiści organizowali zamieszki w całym kraju, a to cytaty z ww. książki:

 

„Cały Wschodnia Strona znajdowała się w stanie gniewu”, „policjanci krzyczą na ulicach, ostrzegając mieszkańców, żeby w nocy pozostawali w domach”; „pod przewodnictwem anarchistów i socjalistów grabione są domy bogatych, którzy uciskali ich przez lata”. „Piąta Aleja pierwsza poczuła wściekłość tłumu” – pisze Lockwood, powołując się na adres w Nowym Jorku, gdzie obecnie usytuowana jest Trump Tower. Protesty w książce rozgrywają się podczas zaćmienia Słońca. Nawiasem mówiąc, Stany Zjednoczone szykują się do tego wielkiego wydarzenia astronomicznego, które ma nastąpić 21 sierpnia br.

 



Tajemniczy, zmieniający kształt obiekt pojawił się na niebie w mieście Wakpala w USA

Coraz więcej osób donosi o zauważeniu dziwnych obiektów na niebie, od niezidentyfikowanych obiektów latających po dziwne stworzenia, a nie zawsze jest to iluzja optyczna. Taki niewyjaśniony fenomen ukazał się na niebie nad miastem Wakpala w Dakocie Południowej.

Fotograf, który zrobił zdjęcie tajemniczego obiektu opisał zdarzenie:

„Moja córka i ja chodziliśmy po łąkach otaczających nasz dom przy autostradzie 1806 w Wakpala w Dakocie Południowej 7 sierpnia 2017 r. Zatrzymaliśmy się w miejscu, w którym robiłem zdjęcia córki na skałkach. Nie zauważyłem w tym czasie żadnego dziwnego obiektu. Nie słyszałem też żadnego dziwnego dźwięku. Po jakimś czasie, kiedy przeglądaliśmy zdjęcia, zauważyliśmy tajemniczy obiekt na kilku z nich.”

 

„Na pierwszym zdjęciu UFO znajduje się w chmurach, nad głową córki, ale jest dobrze widoczne, przypuszczam, że w tym czasie było nieruchome. Na drugim zdjęciu UFO przesunęło się nieco w prawo, ale nadal było wyraźnie widoczne. Na trzecim zdjęciu widać jak NOL porusza się w moim kierunku i jest nieco większy, ale również bardziej rozmazany. Na czwartym zdjęciu nie ma śladu NOLa, ponieważ musiał zniknąć nad naszymi głowami. Moment robienia tych zdjęć mógł trwać około 30–40 sekund. Byłem zajęty wtedy zajęty robieniem zdjęć, więc nie zauważyłem na niebie nic dziwnego.”

Tego typu obserwacje to już norma jeśli chodzi o zdjęcia Niezidentyfikowanych Obiektów Latających. Niemalże za każdym razem, twórcy fotografii nie zauważają dziwnego obiektu i dopiero po kilku dniach dostrzegają co udało im się uwiecznić. Tak jak w większości tego typu zjawisk fotograf przekazał zdjęcia organizacji MUFON gdzie cała sprawa oczekuje na dalsze badania.



Tajemnicza, gigantyczna małpa została zauważona w lasach niedaleko Los Angeles

Jake Gardiner wykonał zdjęcia, na których widać stworzenie przypominające Wielką Stopę. Fotografie zostały obejrzane przez władze, które potwierdziły, że przedstawiają one dużą małpę.

Mężczyzna, który sfotografował tajemniczą istotę, powiedział, że czuje, że coś go obserwuje w lesie. Wyciągnął telefon, żeby zrobić zdjęcie, gdy poczuł się obserwowany. Jake, który pracuje w pobliżu lasu w La Crescenta w Los Angeles, USA, powiedział: „Na początku usłyszałem dziwne hałasy dochodzące spośród drzew. Sądziłem, że to tylko ptaki lub jakieś inne nieduże stworzenia.”

Mężczyzna początkowo nie zauważył nic niezwykłego, lecz kiedy spojrzał na drzewa drugi raz zauważył, że podobna do małpy bestia skacze przez gałęzie nieopodal. Jake dodał: „Na pewno widziałem tułów i cztery kończyny. Stworzenie poruszało się, kołysząc się. To dość charakterystyczny rodzaj ruchu.”

 

Władze Departamentu Rybołówstwa i Dzikiej przyrody uważają, że zwierzę może być gigantyczną małpą, co może stanowić poważne zagrożenie dla ludzi. Rzecznik Andrew Hughan powiedział: „Myślimy, że to istnieje duża możliwość, że jest to rodzaj dużej małpy. Te zwierzęta są niesamowicie silne. Mogą bardzo łatwo zabić lub poważnie zranić osobę, ponieważ zwierzę może być przerażone i głodne.

Urzędnik dodał, że stworzenie mogło być nielegalnym zwierzęciem, które uciekło z domu „miłośników przyrody”.

 

 



Przemarsz szwadronu owadów, które według legend Estończyków dźwigają dusze zmarłych

Na początku sierpnia br. we wsi Kärgula w prowincji Võru w Estonii miało miejsce niezwykłe zdarzenie. Na terytorium jednego z gospodarstw Estończycy obserwowali przemarsz olbrzymiego monstrum, składającego się tysięcy małych owadów, informuje Postimees.

 

„Monstrum miało kilka metrów długości i pięć centymetrów szerokości w niektórych miejscach” – powiedziała autorka nagrania Kati Soon w krótkim wywiadzie udzielonym Postimees. Według niej, jest to rzadkie zjawisko, które zwykło się nazywać „wstęga armii robaków”.

Intensywny ruch wewnątrz taśmy robił wrażenie na postronnych obserwatorach. Podłużny szwadron dziwnych stworzeń przeszedł w poprzek drogi, udając się pod żywopłot i rosnące w okolicy jarzębiny.

„Poszukałam w Google, co to może być. Takie taśmy mogą tworzyć malutkie i większe owady. U nas to były larwy jakiś mniejszych komarów” – powiedziała Soon.

Dlaczego larwy pogrupowały się w długą wstęgę? Entomolog Mati Martin wyjaśniła w swoim artykule opublikowanym w czasopiśmie Eesti Loodus (12/2004), że przypuszczalnie wędrówkę larw powoduje głód, a czasem chęć znalezienia odpowiedniego miejsca do przeistaczania się w osobniki dorosłe. Stworzenia zbierają się razem i zaczynają się poruszać. Po drodze dołączają do nich coraz to nowe larwy, aż zespół osiąga kilka metrów (nawet 15 metrów, ale zdarza się to rzadko) i szerokości 4-5 cm. Kolumna pokonuje metr drogi w około pół godziny. Podczas przesuwania przód kolumny czasami rozgałęzia się na dwie części, aby ominąć przeszkodę. W tym konkretnie przypadku była to rodzina muszek Sciaridae (ziemiórkowate), konkretnie larwy wrogiej  ludziom ziemiórki pleniówki (Sciara Militaris).

 

Według estońskich przekazów ludowych, to dowód na wędrówkę dusz zmarłych grzeszników. Przemarsz w takiej formie ratuje ich od mąk piekielnych i daje im szanse na zrobienie dobrego uczynku – dzięki specjalnej mocy zgrupowanie owadów ma zdolność do leczenia i eliminowania różnych chorób u ludzi. Rozdzielenie kawalkady, według dawnych podań, było grzechem ciężkim. Rozgrupowane stworzenia uciekają i chowają się pod ziemią.

 

Dawniej Estończycy wierzyli, że jest to zgrupowanie dusz złych ludzi, które muszą męczyć się ze sobą po śmierci. Taki sposób „poruszania się robactwa” zdarza się niezwykle rzadko. Zjawisko kompaktowego połączenia owadów było podobnie interpretowane przez niektóre ludy germańskie.

 

 

 



Mieszkaniec miasta Stockton w Kalifornii sfotografował dwa NOLe lecące w stronę Księżyca

Mieszkaniec miasta Stockton w Kalifornii fotografował pełnię 6 sierpnia 2017 roku, kiedy zauważył dwa olbrzymie, czarne obiekty lecące ku Księżycowi. Najprawdopodobniej były to NOLe. Sprawa została zgłoszona organizacji MUFON.

Świadek zrobił więcej ujęć latającego spodka, który przeleciał od lewej do prawej, a potem w dół i w lewo, aż zniknął z pola widzenia fotografa. Niezidentyfikowany obiekt latający nie wydawał z siebie żadnego dźwięku, ani nie emitował światła.

Kiedy mężczyzna wrócił do domu i obejrzał zdjęcia na komputerze, zauważył, że na zdjęciach widniały dwa obiekty. Sprawa ta została przekazana organizacji MUFON i otrzymała numer 85721. Póki co, nie istnieją żadne nowe informacje, a obserwacja nie została wyjaśniona.

 



W Afryce odkryto „nieoficjalne” miejsce pochówku Jezusa Chrystusa

Mieszkańcy afrykańskiej wioski Vasuta są przekonani, że ich miejscowość jest miejscem pochówku Jezusa Chrystusa. Mając na uwadze lokalne przekazy, w Biblii nie podano prawdziwych informacji w sprawie Jerozolimy i Golgoty.

 

 

Rzymianie zmusili Jesusa Chrystusa, aby ten wszedł z krzyżem na górę za murami Jerozolimy. Afrykańscy przewodnicy obalają tą tezę i wierzę, że w rzeczywistości Syn Boży został pochowany w miejscowości Vasuta, która przyciąga dziś wielu wierzących, aby odpokutować za swoje grzechy i leczyć różne dolegliwości.

 

Mieszkańcy wioski tłumaczą, że długie rowki w grobie to ślad po żebrach Mesjasza, a czerwone plamy na grocie to jego krew. Zakłada się, że Jezus został pochowany na terenie wsi wraz ze swymi uczniami. „Nieformalne” miejsce pochówku jest coraz bardziej popularne, ponieważ przybywa tam bardzo dużo wiernych, aby się modlić.

 



Koty i psy mogą widzieć duchy

Naukowcy potwierdzają, że koty i psy odczuwają częstotliwości, które my ignorujemy. Zwierzęta widzą światło ultrafioletowe, którego człowiek nie może zobaczyć, pisze wakingtimes.com. Wcześniej sądzono, że wszystkie ssaki posiadają podobne wizje jak ludzie i nie są w stanie ujrzeć promieni ultrafioletowych. Najnowsze dowody temu przeczą.

 

 

Kilka lat temu biolodzy z City University of London zaczęli prowadzić badania, obejmujące ww. zagadnienia. Wykazali, że każdy gatunek zachowuje się i reaguje inaczej na ultrafiolet. Według portalu Pet MD, koty, psy i inne ssaki widzą światło ultrafioletowe, które otwiera przed nimi inny świat niż ten, który my znamy.

 

Światło ultrafioletowe to promieniowanie elektromagnetyczne o długości fali od 10 nm do 400 nm, a oczy to ludzkie soczewki, który filtrują to promieniowanie. W wyjątkowych okolicznościach, dzieci i młodzi ludzie mogą zobaczyć ultrafiolet do około 310 nm. Wcześniej sądzono, że większość ssaków posiada soczewkę podobną do ludzkiej.

 

Naukowcy badali soczewki martwych ssaków, w tym kotów, psów, małp, pand, jeżowców i fretek. Analizowali, ile światła przechodzi przez „przesłony”, aby dotrzeć do siatkówki i doszli do wniosku, że niektóre ssaki, mogą widzieć promienie ultrafioletowe. Ponadto, u kotów i psów dopatrzono się czegoś zupełnie niezwykłego, co może być związane z dziwnym zachowaniem tych zwierząt, tj. machanie łapami w powietrzu, syczenie na coś niewidzialnego i wydawanie dziwnych dźwięków, prowokowane przez coś, czego my nie widzimy. Czy promieniowanie ultrafioletowe sprawia, że wokół nas występują obiekty, których my nie dostrzegamy, ale są rozpoznawane przez zwierzęta domowe? Dziwne zachowanie kotów i psów, które często widzimy w zestawieniu z ostatnimi rewelacjami naukowców, nasuwają ciekawe wnioski.



Tajemniczy obiekt latający na tle Księżyca podczas zaćmienia

Niezwykłe zjawisko udało się zarejestrować mieszkańcowi Stawropola, które nagrywał zaćmienie Księżyca 08 sierpnia br. Młody człowiek o imieniu Władimir obserwował zjawisko przez teleskop, kiedy na tle nieba błysnął niezidentyfikowany obiekt. Jego pojawienie się w kadrze, jak i pochodzenie, pozostaje tajemnicą. Niektórzy twierdzą, że może to być kometa, a nawet UFO.

 

 

Na ogół mieszkańcy Stawropola byli zawiedzeni zaćmieniem związanym z „czerwonym Księżycem”. Objęło ono tylko niewielką cześć tarczy.  „To zaćmienie nie było imponujące”, „wszyscy daliśmy się nabrać”, „ktoś w Stawropol widzi pomarańczowy halo w kręgu księżyca”, „czerwony Księżyc będzie czerwony po zmianach w photoshopie” – piszą mieszkańcy Stawropola w sieciach społecznościowych, ale czy wszyscy dokładnie się temu przyglądali?

 

Wielu ludzi położyło się spać późno, aby podziwiać zaćmienie i zrobić efektowne zdjęcia. Na większości publikowanych obrazów Księżyc jest biały, bądź żółty. Przeważnie fotografowano go telefonami. Na nagranym przez Władimira filmie ewidentnie widać ruch niezidentyfikowanego obiektu, który rzuca nowe światło na to, co działo się 08 sierpnia br.

 



Strony