Sierpień 2017

Opętana lalka nadal atakuje żonatych mężczyzn

Samozwańczy badacz zjawisk paranormalnych, niejaki Lee Steer z Rotherham w brytyjskim South Yorkshire, zainwestował 866 funtów aby wejść w posiadanie opętanej lalki, która teraz atakuje jego rodzinę. Obiektem napaści jest jego ojciec Paul, który zauważył że tajemniczy ból w jego ramieniu jest spowodowany przez sześć zagadkowych zadrapań, które pojawiły się równo z dniem dostarczenia zabawki.

Jest to już druga ofiara zagadkowej lalki w przeciągu kilku miesięcy. Jej poprzedni właściciele, nabyli ją podczas imprezy charytatywnej za kwotę 5 funtów. Wówczas, jej poprzednia właścicielka Debbie Merrick, twierdziła że lalka nie tylko atakowała jej męża, ale również wywoływała u niej koszmary oraz uruchamiała alarm przeciwpożarowy. Kobieta wspomniała o tym znajomemu medium, które natychmiast wyczuło że w lalce "coś" jest.

Medium nie wyraziło się wprost o czym mowa, ale zdecydowanie odmówiło przebywaniu w jednym pomieszczaniu z rzeczoną lalką. Przerażona dziwną przestrogą kobieta, schowała ją w schowku jednak nawet to nie wystarczyło by powstrzymać jej nocne harce. Podobno, zabawka zdołała zmienić swoją pozycję oraz zdjąć swój naszyjnik. Kobieta nie czuła potrzeby by czekać na nowe doznania ze strony lalki dlatego wystawiła ją na aukcję rozpoczynając ją od kwoty 25 funtów.

Tutaj rozpoczyna się historia Lee Steera, który zakupił lalkę za blisko 1000 dolarów i jak twierdzi, dziwne zdarzenia rozpoczęły się z chwilą, gdy tylko wygrał aukcję. Huśtające się obrazy, zdjęcia wypadające z ramki czy problemy z elektrycznością to tylko wstęp do dziwnych zdarzeń. Nawet na oficjalnym livestreamie na którym otwierał opakowanie z lalką przed swoimi widzami, niektóre osoby oglądające jego transmisje podobno widziały jak lalka porusza oczyma.


Nowy właściciel opętanej lalki, Lee Steer
Obecnie, zabawka znajduje się w sypialni badacza, który jednak nie boi się ataku z jej strony. Zgodnie z jego wiedzą, ten typ porcelanowych lalek w sukni ślubnej był częstym podarunkiem dla młodych małżeństw i to właśnie zamężni mężczyźni są jedynym bezpośrednim celem jej ataku. Steer sądzi, że jest to jedyne logiczne wyjaśnienie tego, dlaczego nikt poza jego ojcem i mężem poprzedniej właścicielki lalki nie został podrapany.

Badacz, zamierza przetestować swoją teorię korzystając z pomocy małżeństw które już zgłosiły się na ochotnika by sprawdzić domniemane opętanie tajemniczej lalki. Odniesiono już nawet drobne sukcesy w tej dziedzinie. Podobno, korzystając z aplikacji mobilnej która ma umożliwiać duchom przekazywanie wiadomości z użyciem losowych liter, lalka miała przedstawić się jako "Samantha" oraz wyrazić chęć "Uderzenia" Lee. Nie da się ukryć, że nie brzmi to jak przypadkowa konotacja słów, a raczej złowroga groźba. Bez wątpienia dalsze losy tej lalki, są warte uwagi.

 

 



Mężczyzna który doświadczył śmierci klinicznej twierdzi, że śmierć to dopiero początek

Według mężczyzny, który twierdzi, że podróżował przez inne wymiary od kiedy skończył 5 lat, dusza człowieka może opuścić ciało i istnieć niezależnie we wszechświecie. Intrygujące jest to, że w ostatnich latach naukowcy badający możliwość życia po śmierci sugerowali, że świadomość może pozostać w kosmosie po śmierci.

Niezależnie od tego, czy doświadczenia bycia poza ciałem (OOBE – out of body experience) są prawdziwe, jest to coś co zyskało popularność wśród wielu osób w ostatnich latach. W rzeczywistości stało się to tak popularne wśród wielu ludzi, że naukowcy zainteresowali się zbadaniem tego zjawiska.

Doświadczenia poza ciałem są opisywane jako wrażenie unoszenia się na zewnątrz ciała. Niektórzy twierdzą, że można to osiągnąć poprzez medytację, a podczas OOBE można nawet zobaczyć własne ciało. Tajemnica OOBE została omówiona podczas 27. dorocznego Sympozjum Glastonbury – konferencji zorganizowanej w Somerset – gdzie inni badacze i autorzy omawiają różne tematy, począwszy od teorii paranormalnych, spiskowych, myśli alternatywnej oraz filozofii nowych wieków.

Kulminacją tego typu praktyk są doświadczenia ludzi którzy powrócili z martwych czyli ze stanu tak zwanej śmierci klinicznej. Niejaki Todd Acamesis twierdzi, że od ponad 42 lat przeżywa doświadczenia śmierci (NDE – near death experience). Acamesis twierdził, że po śmierci nasza dusza może swobodnie przemieszczać się po wszechświecie. Mężczyzna sugerował, że nasze „dusze” są połączone ze sobą za pomocą ogromnej sieci na poziomie podświadomości i to właśnie ona umożliwia nam kontakt z niepoznanym.

 

W ostatnim czasie część z ekspertów zajmujących się tym tematem stwierdziła, że dusza nie umiera, tylko powraca do wszechświata. Naukowcy są przekonani, że ludzki mózg jest w istocie „komputerem biologicznym”, a „ludzką świadomość” można uznać za program działający dzięki komputerowi znajdującemu się wewnątrz mózgu, który nadal istnieje po śmierci. Niestety, ostateczna weriyfikacja tej teorii jest tylko jedna i chyba żadne z nas nie śpieszy się by poznać odpowiedź na to pytanie.



Enigmatyczny płonący obiekt został sfilmowany nad miastem Manurewa w Nowej Zelandii

Tajemniczy płonący obiekt został zauważony na niebie nad miastem Manurewa w Nowej Zelandii 31 lipca 2017 roku. Na nagraniu widać jasne smugi, które płyną po niebie z dużą prędkością, po czym zatrzymują się i rozdzielają.

Mężczyzna, który sfilmował tajemnicze, płonące obiekty jest pewien, że nie był to żaden pojazd, ani smugi pozostawione przez samolot.

Latest! Latest! Latest! UFO SIGHTINGS!! UFO New Zealand, Manurewa, 31st July 2017

Anomalne zachowanie poruszających się smug przeczy prawom fizyki, stąd wykluczenie podejrzenia, że pozostawił je jakiś znany nam pojazd. Póki co, ich pochodzenie pozostaje zagadką.



Okołobiegunowe sekrety – w wiecznej zmarzlinie odkryto ciało „Polarnej Księżniczki”

Archeolodzy znaleźli blisko koła podbiegunowego w dorzeczu rzeki Ob w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym dobrze zachowaną mumię „Polarnej Księżniczki” oraz szczątki trzydziestu mężczyzn i dzieci. Zmarli leżeli pod śniegiem ponad 900 lat niedaleko od miasta Salechard. Badaczy szalenie cieszą takie odkrycia. Znalezisko datowane na dwunasty wiek jest niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju. W lodzie idealnie zachowały się szczątki zmarłych (nawet skóra i rzęsy).

 

 

Uderzające jest to, że na cmentarzysku spoczywała tylko jedna kobieta, a pozostali to mężczyźni i dzieci. Eksperci sugerują, że może to oznaczać wysoki status kobiety. Świadczyć o tym mają ozdoby z brązu, które zachowały się również doskonale. Bibeloty dodały licu księżniczki zielonkawy odcień.

 

Według ustaleń, kobieta z dwunastego wieku dożyła 35 roku życia przy zachowaniu prawie kompletu zębów i gęstej czupryny. Mierzyła 1,55 m wzrostu. Pochowano ją w futrzanej czapce prawdopodobnie ze skóry renifera i z brązowymi ozdobami wokół głowy. Ciało owinięte było w korę brzozową.

 



Świetlista chmura pojawiła się nagle nad George Washington Bridge w USA

Koszmarny, pulsujący obłok wystraszył kierowców, mknących w swych  pojazdach przez przeprawę. Zdarzenie miało miejsce we wtorek rano na George Washington Bridge. Tajemnicza mglista chmura zniknęła tak szybko, jak się pojawiła. Film, dokumentujący incydent, cieszy się dużą oglądalnością w sieci. Komentatorzy spierają się na temat dziwnego, chyba naturalnego, zjawiska.

 

 

Niektórzy dopatrują się w tym przypadku ewidentnego działania obcych, ale oprócz paranormalnych czynników, ludzie snują inne teorie. Jedna z nich głosi, że chmura powstała na skutek rozlania paliwa na przeciwległej nitce autostrady. Być może takie tłumaczenie ma rozwiać wszelkie wątpliwości tych, którzy ze strachem w oczach przypatrywali się obłokowi ze swoich aut na moście.



Kolejny niezidentyfikowany obiekt pojawił się nad wulkanem Popocatépetl

17 czerwca 2017 r. – wszystko zapowiadało na nadchodzącą erupcję wulkanu Popocatépetl w Meksyku. Kat Martin postanowiła nagrać nadchodzące zjawisko, jednak udało jej się uchwycić coś całkiem innego.

Choć wielka erupcja nie nastąpiła, kobieta nagrała coś bardzo dziwnego w obłokach nad wulkanem. Tajemniczy obiekt latający wyłonił się zza chmury i przemieścił się w prawą stronę. Na pierwszy rzut oka wyglądało to jak niewielka chmura, ale po ponownym spojrzeniu na obiekt wydaje się, że jest to ciało stałe, poruszające się w zupełnie innym kierunku niż reszta obłoków. Na końcu nagrania widać, jak tajemniczy obiekt porusza czymś w rodzaju ogona.

WEIRD THING FLYING FROM CLOUD!

Kat Martin, która nie ingerowała w materiał wideo, powiedziała, że nie potrafi wytłumaczyć czym jest ten niesamowity obiekt. Może to obcy lub jakieś mityczne stworzenie? Wulkan Popocatépetl jest znany z wielu obserwacji NOLi i innych tajemniczych obiektów w jego pobliżu. Istnieje wiele relacji świadków, którzy zaobserwowali tajemnicze kule światła, bądź obiekty, które wpadały do krateru wulkanu. Jednym z najsłynniejszych przypadków był ten, kiedy do krateru wleciał meteoryt, który po jakimś czasie z powrotem wyleciał z wnętrza wulkanu.

 

 

 



Ukryta komnata w piramidzie Cheopsa nadal pozostaje tajemnicą

Przeprowadzone blisko 2 lata temu skanowanie termiczne Wielkiej Piramidy w Gizie wykryło anomalie temperaturową, która została zinterpretowana jako ukryte pomieszczenie wewnątrz słynnego monumentu. Specjaliści przeprowadzili skanowanie cieplne piramidy o świcie, gdy gigantyczny budynek jest ogrzewany z zewnątrz, a następnie po zachodzie Słońca, gdy piramida stygła. Zmierzenie prędkości fazy ogrzewania i chłodzenia umożliwiło im przetestowanie szeregu hipotez, w tym wykrycie pustych miejsc w piramidzie.

 

Naturalnie, eksperci nie korzystali jedynie z analizy termograficznej. Poszukiwania lokalizacji anomalii były prowadzone korzystając ze skanu 3D, a nawet analizy promieniowania kosmicznego. Jednak nawet mnogość metod nie umożliwiła wskazania konkretnego miejsca gdzie znajduje się wejście do tajemniczej komnaty.

ScanPyramids poszukiwało ukrytego wejścia przy północnej ścianie piramidy

Jedną z odkrytych "pustych przestrzeni" jest korytarz ukryty tuż za północną ścianą Piramidy. Obecnie, naukowcy nie wykluczają istnienia drugiej ukrytej komnaty, leżącej pod jednym z opadających korytarzy we wnętrzu budowli. Zgodnie ze słowami Mehdiego Tayoubi, prezesa Instytutu HIP nadzorującego projekt ScanPyramids:

"Wszystkie wykorzystane przez nas urządzenia, mają za cel znaleźć miejsce, w którym znajduje się wnęka. Wiemy, że istnieje, ale staramy się dowiedzieć, gdzie konkretnie jest."

Głównym problemem badaczy jest niemożność wykonywania odwiertów. Jest to zrozumiałe biorąc pod uwagę że piramidy w Gizie to jeden z cudów świata, ale w związku z tym pomimo tego iż istnienie ukrytej komnaty potwierdzono jeszcze w październiku 2015 roku, eksperci wciąż nie są pewni tego co mogą zawierać. Nie mówiąc już o tym gdzie dokładnie są. Sugeruje się, że znajduje się tam miejsce spoczynku legendarnej królowej Nefretete, żony Akhenatena, jednego z najbardziej kontrowersyjnych władców władających Egiptem, ale jest to tylko ślepy strzał i równie dobrze może tam być coś zupełnie innego.

Jakby nie patrzeć, żadna z piramid znajdujących się na płaskowyżu w Gizie nie zawierała w sobie mumii Faraona ani nawet hieroglifów, które mogłyby na to wskazywać. Fakt, że opinia publiczna uważa inaczej jest rezultatem zupełnie nieuzasadnionej tezy, która w podręcznikach do historii jest opisywana jako fakt. Niestety nadal nie możemy być pewni powodu istnienia piramid, ale tak kolosalne konstrukcje musiały istnieć z jakiejś przyczyny. Wielka Piramida składa się z około 2,3 mln wapiennych bloków ważących średnio po 2,5 tony każdy. Do dzisiaj nie wiadomo jak zbudowano kompleks w Gizie i nie brakuje opinii, że są to monumenty znacznie starsze niż Starożytny Egipt i to nawet kilkukrotnie.

 

 

 



Tajemnicze sygnały radiowe nadawane w Rosji, pozostają zagadką od ponad 40 lat

Na bagnistym terenie w okolicach Petersburga, istnieje pusta stacja radiowa, która emituje tylko dwa tajemnicze, zapętlone dźwięki od ponad 40 lat. Czy jest to opuszczona siedziba tajnych służb? Co mogą oznaczać enigmatyczne komunikaty?

Według nowego raportu BBC, tajemnica stacji radiowej nie dotyczy jej lokalizacji, a przeznaczenia. Lokalizacja ta jest znana jako „MDZhB” (pierwotnie UVB-76), a nadawany przez nią sygnał o częstotliwości 4625 kHz, może zostać odebrany przez dowolne radio krótkofalowe dostrojone do tej częstotliwości.

Wieże radiowe i opuszczone budynki są widoczne za żelaznym ogrodzeniem i znajdują się tam od 1973 roku, kiedy to zaczęto nadawać sygnał. Inne dźwięki niż buczenie, czy pojedyncze rosyjskie słowa są nadawane co kilka dni. „Stacja” ma bazę fanów, która słucha częstotliwości i śledzi nieparzyste transmisje, na przykład takie jak ta z Wigilii 1997 roku:

„Ya UVB-76, Ya UVB-76. 180 08 BROMAL 74 27 99 14. Boris, Roman, Olga, Mikhail, Anna, Larisa. 7 4 2 7 9 9 1 4.”

Najsłynniejsza transmisja miała miejsce 24 stycznia 2013 roku, kiedy słuchacze usłyszeli to:

„Uruchomiono polecenie 135.”

Ta wiadomość, w połączeniu z transmisją innej stacji, emitowanej z innego miejsca w pobliżu Moskwy, daje przypuszczenia, że są to wojskowe komunikaty. Jedna z teorii mówi o tym, że jest to operacja „Dead Hand Switch” – autonomiczny system, który ma wystrzelić pociski nuklearne w przypadku, gdy nie ma w pobliżu osoby odpowiedzialnej za naciśnięcie przycisku.

Inna hipoteza uważa, że jest komunikat z używanego przez Rosjan systemu śledzenia pocisków. Oznaczałoby to, że ​​rosyjscy szpiedzy mogliby w ten sposób wysyłać sobie wzajemnie zakodowane wiadomości. Komunikat „Uruchomiono polecenie 135.” z 2013 r. sugeruje, że był to sygnał pełnej gotowości do jakieś akcji.

UVB 76 УВБ 76 MDZhB FULL MESSAGE - 4.625 Khz

Z drugiej strony, może to być pewien rodzaj zakłócenia transmisji, a nie rzeczywisty sygnał. Zgodnie z tym, możliwe jest, że sygnał ten nie ma żadnego znaczenia i jest nadawany tylko aby wzbudzić czyjąś ciekawość. Zresztą, tego typu reliktów zimnej wojny jest znacznie więcej, ale to temat na zupełnie inny tekst.

 

 



Arka Noego, niewyjaśniona tajemnica góry Ararat

Każdy, kto interesuje się trochę tym, co dzieje się na świecie zapewne słyszał kiedyś o odkryciu dokonanym jeszcze w ubiegłym wieku w Turcji. Na Górze Ararat znajdującej się na Bliskim Wschodzie, zlokalizowano coś, co okazało się być starożytnym statkiem, prawdopodobnie tym, o którym wspomina Biblia znanym w szerszych kręgach jako Arka Noego.

Łódz odkryto przypadkowo w 1959 r. Nikomu nie przyszłoby do głowy szukać szczątków statku na wysokości 4725 m n.p.m. Historia ta przypomina trochę tą z odkryciem rysunków z płaskowyżu Nazca. Po prostu przypadkiem przelatywał tam jakiś samolot. To właśnie tak wypatrzono kuriozalne ruiny, które okazały się być statkiem o rozmiarach odpowiadających tym podanym w Biblii. Księga Rodzaju informuje,  że arka Noego “spoczęła na górach Ararat” (Rodz. 8:4). Jest to jedyna wzmianka w Biblii o jej lokalizacji, a nawet ona może być rezultatem błędnej translacji, o czym wspomnimy później.

Pod koniec lat osiemdziesiątych na Górze Ararat pojawiały się kolejne ekspedycje naukowe, które usiłowały pogłębić wiedzę na temat tego, jak się wydaje biblijnego odkrycia. Ustalono, że aktualna pozycja Arki nie jest tą, jaką statek przyjął po potopie. Potwierdzają to lokalni mieszkańcy, którzy wiedzę na temat Arki traktują, jako element tradycji. Arka na skutek procesów erozyjnych zsunęła się w dół zbocza, co najmniej kilkaset metrów.

Szczególnie interesujący dowód w tej sprawie, przedstawiła grupa chińskich naukowców. Specjaliści odkryli tam kawałki drewna, z których mogła składać się konstrukcja statku. Eksperci są przekonani, że odnalezione przez nich drewno posłużyło, jako materiał do budowy Arki. Byli oni tego pewni do tego stopnia, że byli gotowi dać 99,99% gwarancję na to że odnaleźli pozostałości biblijnego statku. Według raportów, zespół badaczy natrafił na nie na przłomie 2007 i 2008 r. Znaleziono również siedem dużych drewnianych komór, pochowanych na wysokości 4 000 metrów nad poziomem morza, w pobliżu szczytu góry Ararat. Naukowcy są przekonani że natrafili na drewniane ściany, drzwi i klatki schodowe, które tworzyły Arkę Noego jakieś 4800 lat temu.

Oczywiście znalezisko chińczyków tak jak i podobne odkrycia wielu ich poprzedników, wy wołało falę kontrowersji. Niektórzy sceptycy przypominają, że w ostatniej dekadzie rewelacje na temat odkrycia śladów Arki, pojawiały się wielokrotnie. Inni zaprzeczają istnieniu Arki Noego, uważając, że opisany w Starym Testamencie potop nie jest prawdziwym wydarzeniem historycznym.

Zresztą, argumentacja sceptyków podważa też podstawę do poszukiwań Arki na górze Ararat czyli interpretację Biblii. Niejaki Jack Sasson, profesor na uniwersytecie Vanderbilt w amerykańskim stanie Tennessee zwrócił uwagę, że pierwsze udokumentowane umiejscowienie statku na wspomnianym masywie miało miejsce w okolicach X wieku p.n.e. Sama Biblia, określa miejsce spoczęcia Arki gdzieś w pobliżu królestwa Urartu, które później zostało skojarzone z górą Ararat.

Niestety, ale tego typu znaleziska, zawsze wywołują emocje. Fakt że od blisko 10 lat nie wiadomo nam nic o odkryciu które miało być pewne na 99% jasno określa z jak delikatnym tematem mamy tutaj doczynienia. Niektórzy sugerują nawet że Ark było więcej, a bohaterowie mitów tacy jak Noe, Gilgamesz czy Ziusudra nie byli kolejną inkarnacją tej samej postaci, ale zupełnie odrebnymi ludźmi. Nie sposób nie zadać też podstawowych pytań a mianowicie, co mogło spowodować tak drastyczne podniesienie poziomu wody, że statek znalazł się prawie na wysokości pięciu tysięcy metrów. Skąd ludzie wiedzieli, że trzeba budować arki i skąd wiedzieli jak je zbudować oraz kiedy. Możliwości są dwie: ktoś im o tym powiedział tak jak chce Biblia lub też wiedziano o tym ze względu na fakt, że potop występuje cyklicznie i starożytne cywilizacje przekazywanych tą wiedzę różnym spadkobiercom rozsianym po całym świecie.

 

 



Mężczyzna nagrał za pomocą kamery termowizyjnej tajemniczy NOL na niebie nad Bukaresztem

15 lipca 2017 roku, Mihai Daniel Dragu sfilmował za pomocą kamery termowizyjnej NOL w kształcie litery V. Obiekt nie był widoczny gołym okiem, ujawnił go jedynie film nakręcony specjalną technologią, która wychwytuje zmiany temperatury.

Mężczyzna powiedział: „To moje trzecie podejście do sfilmowania cylindrycznego NOLa, którego widziałem, lecz zamiast tego, zobaczyłem coś zdecydowanie bardziej tajemniczego. Byłem zaskoczony, ponieważ na filmie dostrzegłem symetryczny obiekt w kształcie litery „V”. Najbardziej interesujące było to, że nie był on widoczny gołym okiem, ujawnił się ponieważ użyłem kamery termowizyjnej.”

V shaped UFO over Bucharest in thermal spectrum

Mogła to być pewnego rodzaju anomalia lub zwykły ruch powietrza o innej temperaturze. Nagranie pokazuje jednak symetryczny i bardzo szybko poruszający się kształt.

 

 



Strony