Październik 2017

Cud Słońca w Nigerii! Nikt nie wie dlaczego gwiazda mrugała zamiast świecić jednostajnie

W Afryce doszło do niezwykłej anomalii, którą można nawet nazywać cudem Słońca. Co ciekawe wystąpiło to niemal dokładnie 100 lat po tum, gdy podobną dziwną anomalię obserwowano w Fatimie. Tak samo tamto zjawisko, jak i to, które pojawiło się 13 października 2017 r. w mieście Benin w prowincji Edo w Nigerii, miało związek z masową modlitwą.

Nasza dzienna gwiazda, Słońce, przeważnie świeci jednostajnym światłem. Ewentualne zmiany jej jasności wynikają z takich czynników jak obecność chmur, ewentualnie wyjątkowo rzadkie zjawiska astronomiczne takie jak zaćmienia Słońca. Jednak w nigeryjskim mieście doszło do niezwykłej obserwacji, pulsującego Słońca.

 

Uczestnicy nigeryjskiego Katolickiego Kongresu Narodowego, którzy byli świadkami tego rzekomego "cudu Słońca" są pewni, że doświadczyli cudu maryjnego. Porównują to do tak zwanego cudu Słońca, który wystąpił 12 października 1917 roku. Rzeczywiście zdumiewa niemal sto lat odstępu między tymi bardzo podobnymi anomaliami. Ciekawe jest też to, że i wtedy i teraz świadkami zdarzenia była grupa modlących się ludzi.

 

Zjawisko to może nie wywołałoby tak dużego zainteresowania, gdyby nie jego data, tak bardzo korespondująca ze zjawiskiem sprzed 100 lat. Czy to oznacza, że do takiego dziwnego zjawiska dochodzi co 100 lat? Trudno się zate mdziwić, że dla wielu religijnych osób wygląda to tak, że mamy do czynienia z powtórką tych wydarzeń. 

Podobieństwo między oboma zjawiskami wydaje się oczywiste. Czy jednak Kościół katolicki uzna to jako nowe objawienia? Nie da się ukryć, że wielu ludzi już teraz podchodzi do tych wydarzeń z dużą dozą sceptycyzmu. Niewątpliwie podobieństwo zdarzeń jest i trudno wyjaśnić je w jakiś sensowny sposób.

Zastanawiające jest też to, że bardzo podobne zjawisko zanotowali 14 października tego roku ludzie modlący się podczas nabożeństwa zorganizowanego przez kontrowersyjnego księdza Piotra Natanka. Czy oznacza to, że modlitwa jest elementem koniecznym "cudu Słońca", a już zwłaszcza rożaniec? Kto wie, może tę sekwencję zdarzeń z "cudami Słońca" zapoczątkowali Polacy gromadząc się tłumnie w ramach akcji "Różaniec do granic", która odbyła się 7 października bieżącego roku.

 

 

Źródło:
https://gossip.naij.com/1130413-holy-mary-appears-edo-state-catholic-national-congress-photos.html#1130413
https://www.olisa.tv/2017/10/video-of-virgin-mary-appears-in-benin-stirs-mixed-reactions-watch/



Ekspedycja naukowa natrafiła na ślad zaginionej cywilizacji w Himalajach

Rosyjsko-indyjska ekspedycja natrafiła na dwa starożytne kompleksy rytualne należące do wcześniej nieznanej cywilizacji funkcjonującej na szczytach himalajskich gór. Naukowcy, natrafili tam na ślady dawnych sanktuariów, wodopojów oraz kamiennych statuł związanych z kultem religijnym.

W zasadzie, nie wiadomo jaka cywilizacja może być odpowiedzialna za pozostawienie tych budowli. Zaginiona kultura, która osiedliła się na niedostępnych szczytach Himalajów jest kolejną zagadką tego regionu, która uzmysławia nam, że nadal nie wiemy wiele na temat historii Indii a nawet całego regionu Himalajów.

Biorąc pod uwagę skalę tego odkrycia i fakt, że podczas ostatniej ekspedycji przeprowadzone badania dotyczyły jedynie fragmentu himalajów na granicy pomiędzy Indiami a Pakistanem trudno oszacować rzeczywisty obszar funkcjonowania tej kultury. Ekspedycja prowadzona przez rosyjską badaczkę Natalie Polosmak trwała 3 lata była finansowana z dotacji otrzymanych z Rosyjskiego Funduszu Naukowego i niemieckiej Fundacji Henkel. Biorąc pod uwagę skale ich odkrycia, możemy być chyba pewni że badania w tym regionie, będą kontynuowane.

 

 



Tajemniczy klaster jasnych świateł zaobserwowany nad Lizboną

Nad stolicą Portugalii zaobserwowano niezwykły fenomen. Wielu świadków widziało dziwny obiekt świecący na nocnym niebie. Było to coś co badacze UFO nazywali "tajemniczym klastrem jasnych świateł". 

 

Zjawisko zostało zaobserwowane 14 października 2017 r. Świadkowie twierdzą, że niezwykła formacja była widziana na dużej wysokości podkreślają również, że dziwny obiekt był dobrze widoczny ponieważ nadlatywał od strony nie zanieczyszczonej przez światła miasta. Fenomen ten nie wyglądał jak typowe UFO i z wypowiedzi obserwujących przypominał dziwne chmury poszarpane refleksami świetlnymi coś jak fale na oceanie obserwowane podczas wschodów i zachodów Słońca 

 

Według tych, którzy obserwowali to zjawisko, obiekty przylatywały z kierunku południowego na północny w zwartej formie i dość dużą prędkością, a po kilku minutach obserwacji zniknęły z pola widzenia obniżając się nad horyzontem aż zniknęły za miejscowymi wzgórzami. Pojawiły się sugestie, że światła te mogą mieć jakiś związek z lotnictwem, ale analizowano później gdzie widziałam te obiekty i nie nadlatywały w żadnym znanym korytarzu powietrznym. 

Podobno to dziwne zjawisko zaobserwowało bardzo wiele osób w tym wielu turystów którzy byli zdziwieni tym co widzą i wykonali wiele zdjęć za pomocą aparatów fotograficznych i smartfonów. Pojawiły się tez doniesienia, że to samo widziano w innym miejscu Portugalii, w znajdującym się na południu Algarve.

 

Ostatecznie skończyło się na tym, że nie ustalono co przelatywało nad Portugalią, ale zgłoszono sprawę do zbadania, do amerykańskiej organizacji zajmującej się badaniem zjawisk paranormalnych MUFON, która zarejestrowała tę sprawę pod numerem 87343.

 

 

 

 



Kręgi w zbożu odkryte na Dolnym Śląsku okazały się być pozostałością monumentalnej prehistorycznej budowli

Na polu w okolicach Oławy na Dolnym Śląsku, odkryto pozostałości monumentalnej konstrukcji sprzed 7000 lat. W czasie archeologicznego rekonesansu lotniczego zauważono coś co przypominało kręgi w zbożu.

 

 

Drewniano ziemną konstrukcję wznieśli ludzie nie znający jeszcze metalu używając prostych narzędzi kamiennych. Archeolodzy szacują, że budowlę wzniesiono około 4900-4600 lat p.n.e. Zarys konstrukcji jest bardzo wyrazny i naukowcy byli w stanie określić jej pierwotny kształt bez przeprowadzenia prac ziemnych.

 

Budowla składa się z podwójnego systemu rowów. Po wewnętrznej stronie rowów znajdowała się centralna część obiektu, składająca się z potrójnej palisady. Do wnętrza obiektu prowadziły cztery regularnie rozmieszczone bramy. Według dr Mirosława Furmanka z Uniwersytetu Wrocławskiego jest to tak zwany rondel, a więc typ konstrukcji bardzo rzadko spotykanej w naszym kraju.

 

Do tej pory w Polsce odkryto tylko trzy podobne struktury: w Wenecji pod Biskupinem, w Bodzowie koło Głogowa, a w ostatnich miesiącach  pod Chojną w okolicach Szczecina. Są to najstarsze przykłady monumentalnej architektury w Europie, określane najczęściej mianem centrów ceremonialnych lub świątyń.

 

Archeolodzy ustalili też wstępnie funkcję odkrytej budowli. Najprawdopodobniej za palisadą odbywały się różne obrzędy i rytuały. Miejsca takie przyczyniały się do wzmacniania tożsamości i integracji grupowej, przekazywania wartości i wzorców zachowań oraz utrwalania pamięci społecznej, sugerują naukowcy. Naukowcy nie wykluczają także, że cały kompleks był jednym wielkim kalendarzem,  a wejścia do kompleksu pełniły też funkcję związaną z obserwacjami astronomicznymi.

 

Rondel odkryty pod Oławą nie pełnił funkcji obronnych, choć nie można wykluczyć, że okoliczna ludność chroniła się za palisadami w razie zagrożeń. Funkcja rondeli była złożona i zapewne łączyła w sobie wiele przeznaczeń. Niektórzy z naukowców twierdzą, że miejsca takie były centrami redystrybucji dóbr.

 

Archeolodzy planują dalsze badania konstrukcji, na razie z wykorzystaniem metod nieinwazyjnych, m.in. geofizycznych (np. z zastosowaniem georadaru), dzięki którym bez czasochłonnych i kosztownych wykopalisk uzyskają dodatkowe informacje o konstrukcji.

 

 



W Niemczech sfotografowano błyszczący orb

Mężczyzna wykonał niesamowitą fotografię przedstawiającą orb o błyszczącej strukturze. Zdarzenie miało miejsce nad miastem Münsing w Niemczech. Zdjęcie zostało wykonane telefonem komórkowym Samsung Galaxy a5, 2 października 2017 roku.

Mieszkaniec miasta wykonał kilka innych zdjęć tego obiektu, aby sprawdzić, czy nie jest to zabrudzenie na soczewce aparatu lub odbicie promieni słonecznych, lecz na wszystkich fotografiach wyraźnie widać orb o dziwnej strukturze.

Mężczyzna stwierdził, że nigdy wcześniej nie widział nic podobnego i postanowił podzielić się swoją obserwacją z organizacją MUFON. Sprawa ta otrzymała numer 87225 i jest obecnie obiektem zainteresowania agencji.

 

 

 



Na niebie na Florydzie zaobserwowano trójkątny NOL i jasną wiązkę światła

W tym samym czasie gdy cały stan Floryda pozostawał odcięty od elektryczności z powodu huraganu Irma, anonimowy fotograf wykonał niezwykłe zdjęcia wieczornego nieba. Jak się okazuje na części z wykonanych przez niego fotografii widać dziwną anomalię.

Do zdarzenia doszło 6 października br. Autor twierdzi, że używane przez niego ustawienia aparatu to kolejno: 200 ISO, 2,5 sekundy ekspozycji oraz przysłona obiektywu o wartości 1.8F. Dwa dni później, gdy powrócił prąd, mężczyzna obejrzał zdjęcia na których to dostrzegł promień światła w rogu jednego ze zdjęć. Po przybliżeniu okazało się, że na fotografii znajduje się jasny promień światła oraz trójkątny obiekt na niebie.

Mężczyzna postanowił podzielić się swoim odkryciem z organizacją MUFON. Sprawa ta otrzymała numer 87164. Mężczyzna w swoim liście dodał:

„Nie jestem entuzjastą NOLi, ani tym bardziej ich łowcą, ale jestem ciekaw, co to jest. Myślę, że mogą to być zaawansowane jednostki wojskowe. Nie widziałem tego obiektu gołym okiem. Jedynie mój aparat jest świadkiem tego zdarzenia.”

 



Nad superwulkanem Yellowstone widziano niezidentyfikowane obiekty latające

W serwisie YouTube pojawił się intrygujące nagranie przedstawiające coś co wygląda na UFO latające nad wulkanem Yellowstone. Film został utworzony 9 czerwca, ale dopiero niedawno został przesłany do serwisu. Na nagraniu widać jasny obiekt, który pojawia się w okolicy dymiących gejzerów. 

 

Yellowstone jest od dawna miejscem obserwacji UFO. Od 1871 r w stanie Wyoming zanotowano setki obserwacji. Padają sugestie że ten wulkaniczny gorący punkt jest pod stałą obserwacją nie tylko nas ludzi, ale też kogoś jeszcze, czego dowodem są niezidentyfikowane obiekty latające widywane w obrębie kaldery Yellowstone. Z tego punktu widzenia można nawet powiedzieć, że jakieś obiekty patrolują superwulkan.

Zainteresowanie superwulkanem w Yellowstone nasiliło się w ostatnich miesiącach, szczególnie w lecie, gdy zaledwie w tydzień, w rejonie wulkanu wystąpiło ponad 400 trzęsień ziemi! Jest to największy rój trzęsień ziemi w Yellowstone w ciągu ostatnich pięciu lat. 

Do podobnych okresów wzmożenia sejsmicznego dochodziło tam w 2002, 2004, 2008 i 2010, jednak całkowita liczba wstrząsów była mniejsza od tej obecnej. Naukowcy z USGS uważają, że ta seria nie jest czymś nowym i nie jest powodem do obaw. Ich zdaniem ryzyko wybuchu w superwulkanu Yellowstone jest dość niskie.

 

Być może jest tak właśnie dlatego, że nie tylko my obserwujemy ten wulkan. Jeśli teoria rezerwatu, zakładająca, że ziemska cywilizacja jest eksperymentem obcych, jest prawdziwa, to nie można wykluczyć, że obecne rzekome niskie ryzyko erupcji jest wynikiem jakichś działań, o których nie mamy pojęcia, a których dowodem mogą być takie właśnie filmy przedstawiające światła krążące nad Yellowstone.

 

 



Odnaleziono legendarną pieczęć króla Salomona

Starożytny i niezwykle cenny relikt został odkryty na północy Turcji podczas obławy na przemytników. Chodzi o pieczęć z brązu, która przypuszczalnie należała do biblijnego króla Salomona. Legendarny artefakt, będący własnością trzeciego władcy żydowskiego, został uznany za stracony już ponad pięciu wieków.

Poinformowano, że przedstawiciele żandarmerii z prowincji Amasya weszli do domu „czarnego archeologa”, zajmującego się nielegalnymi poszukiwaniami i sprzedażą historycznych przedmiotów dużej wartości. Oprócz starożytnego stempla, skonfiskowano również pięć ksiąg ze złotymi zdobieniami, statuetkę złotego byka i dwa rzadkie egzemplarze Tory.

 

Eksperci, którzy badali te artefakty, wciąż nie mogą oszacować przybliżonego kosztu starożytnych znalezisk. Te wyjątkowe obiekty są po prostu bezcenne. Wszystkie trafią do tureckich muzeów. Jeśli wierzyć żydowskim i muzułmańskim mitom, król Salomon podporządkował sobie 72 duchy Sztuki Goecji wraz z ich legionami i zamknął je w mosiężnym naczyniu.

W tamtych czasach władcy królestwa Izraela mieli posiadać zdolności nadprzyrodzone. Dzięki nim Salomon wygrał bitwę, rozmawiał ze zwierzętami, zdobył wiedzę tajemną, podporządkował sobie ludzi i robił wiele innych rzeczy, które pozostawały poza zasięgiem i możliwościami ówczesnego człowieka.

 



Ludzie współistnieli z dinozaurami? Oto dowody!

Powszechnie uważa się, że dinozaury występowały na Ziemi około 65 milionów lat temu. Ich egzystencja została gwałtownie ucięta, gdy w Ziemię uderzyła masywna asteroida, na jakiś czas pozbawiająca planetę życia. Okazuje się jednak, że istnieją dowody na to iż część z nich mogła przetrwać.

„Kiedy planetoida o długości 10 kilometrów zderzyła się z Ziemią, ssaki i dinozaury poniosły ogromne straty. Wszystkie dinozaury wyginęły, tak samo jak 75 % wszystkich ssaków” – twierdzi Gregory Wilson, paleontolog z Burke Museum of Natural History and Culture w Seattle – „Ssaki, które przeżyły, były wyjątkowo małe, mogły łatwo się ukryć i nie potrzebowały dużej ilości pożywienia”.

Mimo tego typu opinii, wielu badaczy jest silnie przekonanych o istnieniu dowodów na to, że w zamierzchłej przeszłości ludzie żyli w otoczeniu dinozaurów. Mają o tym świadczyć obecne w folklorze ludowym legendy oraz zabytki kulturowe z niemal całego globu. Historie o smokach, bazyliszkach i wiwernach znajdują się u wielu starożytnych kultur, które rozwinęły się na Ziemi tysiące lat temu. Historie o smokach znamy ze starożytnych Chin oraz od niedostępnych plemion australijskich Aborygenów. Wiele z opisów mitycznych stworów wyjątkowo przypomina opisy anatomiczne niektórych gatunków dinozaurów.

Jednak to nie wszystko. Niemal we wszystkich zakątkach świata można odnaleźć rysunki naskalne, rzeźby oraz figurki, które pokazują obraz stworzeń do złudzenia przypominających dinozaury. W Stanach Zjednoczonych w hrabstwie Dawson odkryto nawet róg Triceratopsa, którego wiek datuje się na około 33,5 tysiąca lat. To znalezisko dodatkowo kwestionuje tezę o tym, że dinozaury wymarły około 66 milionów lat temu. Róg jest obecnie przechowywany w Glendive Dinosaur and Fossil Museum, a badający go paleontolodzy poważnie zastanawiają się nad tym, czy ludzkość miała kontakt z dinozaurami. 

Rzeźba odkryta w kambodżańskiej świątyni Ta Prohm także wygląda szczególnie intrygująco. Wyryty w skale obrazek dla wielu z nas przypomina wygląd Stegozaura, niemniej jednak sama świątynia została zbudowana około XII wieku. 

Istnieją również opinie na temat tego, że tapiseria z francuskiego Zamku w Blois przedstawia dinozaura Drakoreksa wraz ze swoim młodym.  

W pobliżu doliny Nazca w Peru dokonano zbioru równie interesujących odkryć. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych jest starożytny kawałek materiału włókienniczego, którego wiek sięga 700 roku n.e. Na materiale wyszyto stworzenie podobne do dinozaura. Czy możliwe jest więc, że ludność Nazca miała kontakt z żywymi dinozaurami?

Do kontrowersyjnych odkryć należą także Kamienie z Ica, na których wyryto różnorodne wzory. Wśród nich znajdują się wizerunki ludzi obcujących z dinozaurami, takimi jak brontozaury, tyranozaury, stegozaury oraz pterodaktyle. Zgodnie z opinią koneserów, klejnotem wśród tej kolekcji, jest scena, w której ludzie używają toporów do zabicia dinozaura. Łowcy zdają się wykazywać wiedzą z zakresu anatomii zwierzęcia, uderzając w ośrodek nerwowy w kręgosłupie dinozaura, co może wywołać szybką i nagłą śmierć.

Kolejne fascynujące odkrycie dotyczy petroglifu z Natural Bridges National Monument – amerykańskiego pomniku narodowego, znajdującego się w stanie Utah. Wyryty w skale rysunek przedstawia dinozaura do złudzenia przypominającego tytanozaura.

 

Jak jednak mają się te dowody do rzeczywistości? Kamienie Ica zostały uznane za oszustwo i oficjalną gałąź przemysłu turystycznego, choć nadal istnieją badacze wierzący w ich autentyczność. A co z resztą dowodów? Dlaczego świat naukowy tak skąpi informacji na ich temat? Jedno jest pewne – tego typu odkrycia jeszcze nie raz nas zaskoczą.



Zwierzęta rolne były okaleczane od dziesiątek lat. Czy ma to związek z UFO?

Upublicznione dokumenty amerykańskiego FBI ujawniły, że tamtejsze służby wywiadowcze były mocno zainteresowane tysiącami przypadków okaleczania bydła w Stanach Zjednoczonych. Śledztwa w tej sprawie trwały od co najmniej 1970 roku. Zgodnie z dokumentacją FBI, zjawiska tego typu miały miejsce od początku lat 60 i w większości były położone w stanie Pensylwania i Kansas.

 

Przez wiele lat, zjawisko to pozostawało w dużej mierze nieznane poza społecznością farmerów. Sytuacja uległa zmianie dopiero w okolicach 1967 roku kiedy gazeta z miasta Pueblo w stanie Colorado opublikowała artykuł na ten temat. Opowiadał on o historii konia który został zmasakrowany w tajemniczych okolicznościach. Wkrótce potem historia została podchwycona przez prasę w innych miastach aż w końcu stała się ogólnokrajowa. Wtedy też, po raz pierwszy zasugerowano związek tego typu zdarzeń z obserwacjami obiektów UFO.

Od czasu, gdy pojawiły się pierwsze raporty o domniemanych okaleczeniach zwierząt powstało wiele teorii które miały tłumaczyć te zdarzenia w racjonalny sposób. Sugerowano, że są one rezultatem naturalnego rozkładu, zwyczajnych drapieżników, kryptyd pokroju el Chupacabry, zastrzeżonych wojskowych eksperymentów lub wspomnianych wcześniej istot pozaziemskich, które miały przeprowadzać na nich eksperymenty.

Szczególnie zawzięci sceptycy paranormalnych wyjaśnień twierdzili, że okaleczenie bydła może być rezultatem klęsk żywiołowych lub nawet sadystycznych żartów rozpowszechniających się w wiejskich regionach państwa. Tymczasem ufolodzy, zwracali uwagę na to, że w prawie wszystkich przypadkach okaleczeń, napastnicy byli niewiarygodnie precyzyjni w swoich cięciach. Zdaniem niektórych za bardzo precyzyjni by można było uwierzyć, że jest to zwierze, losowe zjawisko pogodowe, żartowniś socjopata czy w zasadzie ktokolwiek nie posiadający wiedzy medycznej.

Okaleczanie bydła nie jest oczywiście zjawiskiem wyłącznym dla Stanów Zjednoczonych i ma ono miejsce na całym świecie. W przypadku USA, skupia się ono przede wszystkim w stanach takich jak Południowa Dakota, Kolorado, Kansas i Nevada. Choć dokładny charakter okaleczeń różni się w zależności od przypadku, typowe okaleczenie może obejmować niektóre lub wszystkie z następujących cech:

  • Wycięcie oczu, wymion i narządów płciowych.
  • Ekstrakcja odbytu na głębokość około 12 cali.
  • Odcięcie języka i ust.
  • Usunięcie jednego z uszu.
  • Usuwanie organów z dolnej części korpusu.
  • Obecność nacięć i cięć w całym ciele, które wydają się być wykonane przez instrument chirurgiczny.
  • Niewyjaśnione uszkodzenie organów, pomimo braku oznak uszkodzenia w ich okolicach
  • Brak śladów po drapieżnikach (zarysowania, zęby, ślady drapieżnika) na lub wokół trupa.
  • Brak krwi w organiźmie zwierzęcia

Udostępnione akta FBI składają się z 5 plików składających się na około 20 stron każdy. Musielibyśmy być bardzo naiwni aby uwierzyć, że całość archiwów na ten temat zamknie się na 100 stronach, niemniej jednak jeśli ktoś jest zainteresowany lekturą starych artykułów prasowych na temat okaleczeń zwierząt oraz refleksji ówczesnych agentów FBI na ten temat trudno byłoby znaleźć ciekawszą skarbnicę wiedzy.

 



Strony