Listopad 2017

Czy w 2018 roku rozpocznie się dziwny rozbiór Polski?

Dlaczego dziwny? Bo takiego wczesniej nie było. Czy Polacy po tak zwanym kryzysie finansowym  poprzez  referendum sami bedą chcieli odłaczenia od Polski Pomerani, Silezi, Wschodnich Prus, Galicji ?

 

Dziś i w przyszłości polskie dzieci z powodu biedy same się germanią wolą wyjeżdżać do Niemiec do pracy.

Polacy muszą być tak biedni aby sami chcieli, dobrowolnie jechac na roboty do Niemiec Hans Frank

A jutro gdy wybory wygra partia która wzmocni landalizację Polski to

decyzje zapadałyby w Brukseli, Berlinie i Paryżu oraz w regionach-landach. A polskie państwo nie byłoby do niczego potrzebne, przynajmniej jednolite państwo polskie. Wystarczyłaby luźna federacja samorządów zorganizowanych regionalnie, czyli landyzacja Polski

A który niezalezny land nie chciałby sie przyłaczyć do bogatszego? do euro?

A który land podobnie jak Katalonia nie chciałby utrzymywać biedniejszych landów?

Czy wkrótce bedziemy mieli nowe mapy Europy? Analitycy przewidują kolejny rozbiór Polski.

Ekonomicznie Polska jest już rozebrana pomiedzy niemieckimi i francuskimi firmami.

Gdyby nie obecność amerykanskich wojsk w Polsce, czyli ochrona katolickiej Polski przez protestancką Amerykę to Rosjanie z Niemcami juz by sie chyba dawno dogadali. Ale jak dlugo beda nas chronić?

A jak to wyglada od strony duchowej? Tragicznie. Nauczanie poprzez czyny głównych nauczycieli duchowych  w Polsce niesamowitej miłości do pieniedzy, chciwości i zdrady kraju dla 30 srebników, przy buziach wypełnionych pustymi frazezami o miłosci do bliźniego i ojczyzny zbiera smutne owoce.  Ryba jest zepsuta od głowy. Po akcji "Różaniec do granic" możemy sie w przyszłosci spodziewać zmiany granic Polski gdyz Pan Jezus zakazał modlitwy zwanej rózańcem:

Ewangelia Mat 6:7 nwt-pl "(7) A modląc się, nie powtarzajcie wciąż tego samego jak ludzie z narodów, gdyż oni mniemają, że zostaną wysłuchani dzięki używaniu wielu słów." Ewangelia Mat 6:7 psz "(7) Nie róbcie z modlitwy paplaniny – jak poganie, którzy sądzą, że wysłuchanie ich próśb zależy od ilości wypowiedzianych słów."

Kto wymyslił różaniec?

Youtube i cały internet jest przepelniony fałszywimi przepowiedniami wymyslonymi przez jezuitów na temat niby świetlanej przyszłosci Polski, pod przywództwem Królowej Polski zwanej Królową Nieba, z której wyjdzie iskra. Oby  ogień z iskry wypalił z Polski fałszywy kult Królowej Nieba .Prorok Jeremiasz powiedział ludziom, którzy czcili Królową Niebios, utrzymując przy tym, że nie przeszkadza im to wciąż wierzyć w prawdziwego Boga:

"Pan nie mógł już znieść niegodziwości waszych postępków ani ohydnych czynów, jakie popełniliście. Dlatego kraj wasz został obrócony w pustkowie, stał się przedmiotem klątwy." (Jer. 44:22-23).

Szkoda że polscy księża nie maja ani odwagi, ani woli aby sworzyć Polski Kościół Narodowy, niezalezy od Watykanu, nauczający prawdziwej ewangelii, bez bałwochwalstwa i potepionego w Biblii kultu królowej Nieba, Polski Kościół Narodowy dbający o interes i bogactwo Polski a nie o interes tylko swój własny i bogactwo Watykanu. Nie potrafimy zerwać konkordatu więc, czeka nas chyba ten dziwny rozbiór.

Słowa Własną ręką Tadeusza Kościuszki napisane:

Widzieliśmy Rządy Despotyczne, które posługiwały się zasłoną religii w przekonaniu, że to będzie najmocniejsza podpora ich władzy, wyposażano więc Księży w największe możliwe bogactwa kosztem nędzy ludu, nadawano im najbardziej oburzające przywileje aż po miejsce u Tronu, jednym słowem, tak mnożono względy, dobra i bogactwa Duchownych, że połowa Narodu cierpiała i jęczała z biedy, podczas gdy oni, nie robiąc nic, opływali we wszelkie dostatki.

Teraz, kiedy znane są zgubne skutki tego błędu...

czeka nas chyba ten dziwny rozbiór...

 

 



Odnaleziono gliniane tabliczki, które ujawniają lokalizację 11 zapomnianych, starożytnych miast

Archeolodzy pracujący na terenie dawnej Mezopotamii dokonali niedawno niesamowitego odkrycia. Dzięki odnalezieniu glinianych tabliczek, wykonanych w Asyrii 4 tysiące lat temu zdołano zlokalizować 11 zaginionych, starożytnych miast. Tabliczki znaleziono na terytorium współczesnej Turcji, w miejscu istnienia dawnego miasta handlowego Kanesh. 

Cenne, gliniane tabliczki są pokryte pismem klinowym wyrytym na nich jeszcze przez Asyryjczyków. Tłumacze zajmujący się badaniem znaleziska twierdzą, że opisano na nim transakcje między obywatelami Asyrii, ich rachunki, umowy, a nawet akty małżeńskie. Starożytne tabliczki ujawniły także, że Kanesh, z pozoru niewielka osada handlowa, była jednym z kluczowych miejsc handlu w regionie.

Po rozszyfrowaniu i zebraniu wszystkich informacji badacze zaczęli określać możliwe położenie miejsc wymienionych na glinianych tabliczkach. Zapisano szczegółowe informacje na temat odległości między miastami w północnej Mezopotamii. Część z nich została już odkryta przez archeologów, ale o niektórych nikt do tej pory nie miał pojęcia. 

Badaniem wyjątkowego znaleziska zajął się Gojko Barjamovic, wykładowca asyriologii na Uniwersytecie Harvarda. Okazuje się, że po zbadaniu ponad 12 tysięcy glinianych tabliczek, które znaleziono w Kanesh, możliwe jest opracowanie szczegółowej mapy miast starożytnej Mezopotamii. Teraz naukowcom pozostaje jedynie rozpoczęcie wykopalisk w pozostałych lokalizacjach. Nie wykluczone, że już wkrótce uzyskamy nowe informacje na temat zaginionej historii naszej planety.

 

 



Astrofizyk z USA twierdzi, że podróżowanie w czasie jest możliwe

Fizyka teoretyczna nie posiada chyba żadnych ograniczeń. Dlatego też nie brakuje ludzi, którzy głowią się nad możliwością podróżowania w czasie. Ostatnio duże nadzieje pokłada się we wciąż tajemniczej dla nas ciemnej materii i energii. Póki co podróż w czasie była możliwa jedynie w książkach i filmach science-fiction, choć nie brakuje teorii spiskowych na temat przeprowadzania jej w realnym życiu.

Sama koncepcja podróży w czasie jest dobrze znana współczesnemu społeczeństwu, ale tak naprawdę fantazjowały o niej już starożytne cywilizacje. Dziś wiemy, że w ciągu ostatnich dekad dokonaliśmy niesamowitego postępu technologicznego, jednak podróże w czasie pozostają niezmiennie niemożliwe.

 

Astrofizyk, Ethan Siegiel, z Lewis & Clark College jest zupełnie innego zdania. Mężczyzna twierdzi, że podróże w czasie są możliwe, jednak konieczne do tego jest odkrycie cząstek ciemnej materii. Kluczem do stworzenia tunelu czasoprzestrzennego miałoby być stworzenie dwóch czarnych dziur: jednej powstałej ze znanej nam energii i materii oraz jej odpowiednika w świecie ciemnej materii.  Połączenie tych obiektów miałoby utworzyć tunel czasoprzestrzenny, który niezależnie od swojej długości pozwalałby na natychmiastową podróż z jednego końca na drugi. 

Gdzie w tym wszystkim podróż w czasie? Jeden koniec tunelu musiałby pozostać nieruchomy, a drugi poruszać się z prędkością bliską prędkości światła. Gdybyśmy na przykład 40 lat temu stworzyli taką splątaną parę czarnych dziur i jedną z nich wysłali w kosmos z ogromną prędkością, bliską prędkości światła, a drugą pozostawili na Ziemi, to wkraczając dziś w jeden jej koniec pojawilibyśmy się nie tylko w miejscu odległym o 40 lat świetlnych w przestrzeni, ale także odległym o 40 lat w przeszłość w czasie.

Rozwiązanie astrofizyka z pewnością nie spełnia oczekiwań fantazyjnych wizji na temat podróży w czasie, wymaga także osiągnięcia jeszcze większego postępu technologicznego. Czy teoria zostanie kiedyś sprawdzona w praktyce? Któreś z naszych przyszłych pokoleń być może tego doczeka.

 

 



Czy słowiański mag Radomir, rzeczywiście obudzi się z tysiącletniego snu?

Dziewięć lat temu znaleziono ciało ludzkie w Iranie, które zachowało swoją biologiczną aktywność przez tysiące lat. Następnie media odkryły, że osoba ta nosiła imię Radomir. Radomir był szamanem. Nie udało się uzyskać więcej wiadomości na ten temat.

 

Przez te wszystkie lata władze nie mogły ujawniać żadnych informacji o tajemniczym człowieku, ale ostatnio zakaz ten został zniesiony. Naukowiec Walery Chudinow, który osobiście badał ciało, powiedział, że dziewięć lat temu na jednej z działek planowano zbudować budynek. Budowniczowie po wykopaniu dołów pod fundamenty odkryli ruiny starożytnego miasta.

 

Wśród nich znaleziono trzy sarkofagi, w jednym leżał Radomir i kilka przedmiotów, w tym złote księgi, figurki i mapa ziem tamtych czasów. Profesor badał ciało i doszedł do wniosku, że ma ono około tysiąca lat. Mimo tak zaawansowanego wieku mag pozostaje biologicznie aktywny.

Walery uważa, że ciało przeszło w etap zawieszonej animacji. Od czasu do czasu guru słowiańskie daje oznaki życia, a to trwa już od kilku lat. Może Radomir ożyje. Według legendy na Ziemi pochowano czterech magów. Kiedy oni wszyscy powstaną, świat zmieni się na lepsze.

 

Legenda o Radomirze vel Jaromirze, bo tak się o nim wypowiada literatura rosyjskojęzyczna, jest znana od dawna. Jednak gdy legendy zaczynają się potwierdzać to już zupełnie coś innego. Zwłoki maga Radomira, które zostały rzekomo odnalezione w Iranie, mogą być rzeczywiście sensacją archeologiczną, ale fakt, że do dzisiaj słyszało o tym tak mało osób świadczy o tym, że moóżna to równiez traktować jak liczne sekcje zwłok obcych z Rosewell.

 

 



Już jutro ma nadejść koniec świata! Czy planeta Nibiru pojawi się na niebie?

Pod koniec października informowaliśmy o kolejnym już w tym roku końcu świata, zapowiedzianym przez fascynatów teorii o 10 planecie zwanej Planetą X lub Nibiru. Potencjalny koniec naszej cywilizacji ma nadejść już jutro 19 listopada, w związku z czym warto chyba przyjrzeć się po raz kolejny temu co ma się wydarzyć.

 

Ostatnia prognoza dotycząca Nibiru pojawiła się na witrynie Planetxnews.com. Jak twierdzą twórcy tej teorii przez ostatni miesiąc, na Ziemi dramatycznie wzrosła liczba erupcji wulkanicznych i trzęsień ziemi. Zdaniem zwolenników tej teori spiskowej jest to konsekwencją zbliżania się w naszą stronę Planety X, która wpływa na nas poprzez swoją masę.

Badacze Nibiru twierdzili, że szczyt globalnej aktywności wulkanicznej związanej z ty kosmicznym fenomenem nastąpi dopiero w ciągu pierwszych dwóch tygodni listopada. Dokładną datę globalnego kataklizmu zdefiniowano na 19 listopada 2017 roku. Ich zdaniem, Nibiru nie jest planetą skalistą taką jak Ziemia tylko gazową, jak Jowisz.

Część z osób zainteresowanych tym tematem sugerowała nawet, że może to być brązowy karzeł czyli obiekt o dużej masie, który mógł stać się gwiazdą, ale nie zdołał ponieważ była ona niewystarczająca do rozpoczęcia reakcji jądrowej. Brązowe karły praktycznie nie emitują promieniowania lub emitują go bardzo mało, wobec czego takie obiekty są prawie niemożliwe do wykrycia przez astronomów. Miałoby to tłumaczyć dlaczego żadne z obserwatoriów kosmicznych jeszcze tego nie wykryło.

Co ciekawe, ostatnie kilka tygodni było dość obfite pod względem trzęsień ziemi oraz uaktywnieniem się części z ziemskich wulkanów. Zjawiska te, nie są jednak zbyt potężne a ich ilość nie odbiega znacząco od normy. Martwić może jedynie dziwna korelacja pomiędzy przepowiednią końca świata a wzrostem aktywności sejsmicznej oraz wulkanicznej choć możliwe, że jest to jedynie przypadek. Tak czy inaczej, o tym czy rzeczywiście nadchodzi Armagedon przekonamy się już jutro.



Człowieka bez skafandra kosmicznego na zdjęciach NASA z Księżyca!

Przeglądając fotografie zrobione przez amerykańskiego astronautę z NASA, znaleziono na jednej z nich coś zupełnie niezwykłego. W odbiciu szybki z hełmu widać jakąś osobę i to bez skafandra kosmicznego! Rzeczywiście, jeśli przyjrzy się czarno-białemu obrazowi, postać w lustrzanym odbiciu wygląda raczej niecodziennie.

 

Zidentyfikowana istota nie jest uzbrojona w gruby kombinezon i ciężki plecak, w którym znajduje się system podtrzymywania życia astronauty. Zamiast tego, „księżycowy człowiek” ubrany jest w kurtkę z kapturem, a na nogach ma buty zupełnie nie przypominające tych kosmicznych. Dziwne odbicie, upublicznione przez Streetcap1 na YouTube, wywołało duże zainteresowanie. Przy okazji posypało się wiele pytań i komentarzy.

Ludzie pytają wprost, kto stoi na powierzchni księżyca obok astronautów z misji Apollo 17? A może oni w ogóle nie byli na Księżycu? Czy zdjęcia z lądowania Amerykanów na satelicie Ziemi są prawdziwe?”

Streetcap1, w obawie, że może być ocenzurowany, zamierza opublikować kolejne dowody i obrazy, które ukażą tą anomalię. Temat będzie więc kontynuowany i być może spowoduje wielką międzynarodową dyskusję, obejmującą te zagadnienia.

 



Czyżby rozwiązano tajemnicę Piramid? Nowe badania mogą zmienić oblicze współczesnej nauki!

Kiedy mówimy o piramidach, myślimy natychmiast o Egipcie, płaskowyżu Giza i trzech piramidach na obrzeżach Kairu. Jednak mało kto wie, że w samej Ameryce Środkowej jest ponad 1000 piramid. W Chinach znajduje się ich 300, a w Sudanie ponad 200. Egipt ma ich tylko około 120! Ważne jednak jest to, że nie wiemy do końća po co powstawały te budowle. Podstawowa hipoteza zakłąda, ze były to miejsca pochówku, ale są też inne ekscytujące hipotezy.

 

Bez względu na to, w którą stronę spojrzymy, znajdziemy piramidy rozproszone po całym świecie. Jednak dlaczego akurat takiego kształtu enigmatyczne struktury znajdują się na całej planecie? Dlaczego mają je prawie wszystkie starożytne cywilizacje, Majowie, Aztekowie, kultury preinkaskie, starożytni Chińczycy i wielu innych. Co więcej, nie wiadmo z jakiego powodu tak wiele piramid na całym świecie ma tak bardzo do siebie podobną do konstrukcję. Czy to możliwe jest, że służyły one zupełnie innemu celowi niż pochówek?

 

Pewien ukraiński naukowiec uważa, że ​​w końcu rozwiązał zagadkę kryjącą się za piramidami oraz twierdzi, że teraz rozumie, jakie było ich przeznaczenie. Dr Volodymyr Krashnoholovets, fizyk z Ukrainy, który spędził dekadę budując i badając piramidy, od dawna fascynuje się tymi starożytnymi budowlami.

Mężczyzna stworzył pod Moskwą piramidę o wysokości ponad 40 metrów. Uważa on, że pozwoliło mu to zrozumieć działanie i szczególną moc, jaką są obdarzone piramidy. Oto jego podsumowanie odkryć dotyczących tych specjalnych właściwości:

  1. Poprawiony układ immunologiczny organizmów (zwiększony skład leukocytów we krwi).
  2. Poprawiona regeneracja tkanek.
  3. Nasiona przechowywane w piramidzie przez 1 do 5 dni wykazywały wzrost wydajności o 30%-100%
  4. Wkrótce po budowie piramidy odnotowano wyraźny wzrost poziomu ozonu nad tym obszarem.
  5. Aktywność sejsmiczna w pobliżu obszarów badań piramidy zmniejszyła się pod względem intensywności i wielkości.
  6. Pogoda również wydaje się być lepsza w pobliżu piramid.
  7. Piramidy zbudowane w południowej Rosji (Baszkirii) okazały się mieć pozytywny wpływ na wydobycie ropy naftowej, a olej stał się mniej lepki o 30%.  Wydajność szybów naftowych wzrosła zgodnie z testami przeprowadzonymi przez Moskiewską Akademię Nafty i Gazu.
  8. Przeprowadzono badanie na 5000 więźniach, którzy spożyli sól i pieprz, które zostały wystawione na działanie pola energetycznego piramidy. Badani wykazywali znacznie mniejszy wskaźnik przemocy, a ogólne zachowanie uległo znacznej poprawie.
  9. Standardowe testy hodowli tkankowej wykazały wzrost przeżywalności tkanki komórkowej po infekcji wirusami i bakteriami.
  10. Substancje radioaktywne wykazują obniżony poziom promieniowania wewnątrz piramidy.
  11. Istnieją doniesienia o spontanicznym ładowaniu kondensatorów.
  12. Fizycy zaobserwowali znaczące zmiany progów temperatury nadprzewodnictwa oraz właściwości półprzewodnikowych i węglowych nanomateriałów.
  13. Woda wewnątrz piramidy pozostaje w stanie ciekłym do minus 40 stopni Celsjusza, ale zamarza natychmiast, jeśli zostanie ruszona w jakikolwiek sposób.

Wszystkie wyżej wymienione odkrycia dokonane przez dr. Wołodymyra Krashnoholowiec są wyjaśnione w filmie autorstwa badacza Davida Wilcocka. Czy to możliwe, że piramidy nie były używane jako grobowce w czasach starożytnych? Być może te majestatyczne starożytne budowle – rozproszone po całym świecie – mają inny cel, który nie został jeszcze dokładnie zbadany.

 

 



Czy 200-letnia mumia buddyjskiego mnicha może być „żywa”?

Nie pierwszy to raz gdy docierają informacje o rzekomo żyjących mumiach buddystów, którzy rzekomo żyją dalej po osiągnięciu specjalnego stanu. Potwierdzał to nawet znany mnich buddyjski – doktor Barry Kerzin. Jego zdaniem mumia siedzącego w pozycji lotosu mnicha, która została odnaleziona w Mongolii w styczniu 2016 roku, „żyła” kiedy ją odnaleziono.

Doktor Kerzin wytłumaczył, że mnich ten pogrążył się w bardzo mocnym transie medytacyjnym znanym jako „tukdam”. Dzięki tego typu medytacji, mnisi mogą osiągnąć stan Buddy. Osoby, które znalazły mnicha uważają, że był on o krok od osiągnięcia tego stanu, jednak trans został przerwany przez złodzieja, który natknął się na osobliwą „mumię”.

Jeśli medytującemu uda się pozostać w stanie transu ponad trzy tygodnie, ich ciała kurczą się, a z ciała pozostają jedynie włosy, paznokcie oraz ubrania. Kiedy mnich osiąga stan Buddy, osoby, które przebywają niedaleko mogą doświadczyć dziwnych zjawisk, np. widzieć tęczę na niebie przez kilka dni z rzędu. Jednakże w tym wypadku proces medytacji został zakłócony przez złodzieja, który próbował porwać ciało i sprzedać je na czarnym rynku.

 

Czy mnich faktycznie żył przez te wszystkie lata? Państwowe Centrum Medycyny Sądowej w Ułan Bator przeprowadziły badania, które potwierdziły, że zmarł on w wieku około 70 lat, 130 lat temu.

 

Mumia została zidentyfikowana jako Tsorzh Sanzhzhav, uczeń Lamy Ovgona Gesera, który był znanym nauczycielem w regionie. Tsorzh został pochowany wraz ze swoim mistrzem w jaskini, skąd po latach jego ciało zostało skradzione. Lama Geser również zmarł medytując w pozycji lotosu w 1890 roku, a jego ciało zostało oczyszczone i zabalsamowane. Miejsce pochówku Lamy stało się świętym miejscem. Ciało mnicha zostało przeniesione do jaskini, w której został pochowany. Powzięto również środki mające zapobiec dalszym kradzieżom.

 

 



Sacsayhuaman, kolejna inkaska forteca która zadziwia i imponuje precyzją

Sacsayhuaman to kompleks inkaskich budowli, które spędzają sen z powiek naukowców badających cywilizację Inków.  Mający zazwyczaj na wszystko odpowiedz naukowcy,  w tym przypadku są bezradni. 

Sacsayhuaman ( co w języku keczua oznacza sokół) wzniesione na wysokości ponad 3600 m n.p.m. W okolicach miasta Cusco stolicy imperium Inków, zadziwia precyzją spasowania poszczególnych bloków  kamiennych,  oraz skalą konstrukcji. Mury ciągną się na długości 400m na trzech poziomach,  jeden nad drugim i zbudowane są w zygzak.  

Materiał użyty do budowy megalitycznej konstrukcji,  wydobyty został w kamieniołomie odległym o 15 km od placu budowy. Następnie jakimś sposobem został dostarczony na miejsce budowy i tam precyzyjnie obrobiony. Obrobiony w ten sposób, by idealnie bez zastosowania żadnej zaprawy,  połączył się z innymi blokami. Największy użyty tam blok kamienny ma 9m wysokości, 5m szerokości i 4m grubości, osiągając wagę 350 ton!

 

Zagadką jest jak Inkowie transportowali wielki kamienie, nie znając przecież ani koła ani rolek. Posiadali jednak mocne liny, które zaimponowały także Hiszpanom, Diego de Trujillo wspomniał o nich po odbytej wizycie w inkaskim magazynie materiałów budowlanych. Inkowie prawdopodobnie budowali wielkie rampy ziemne by umieścić gigantyczne kamienie jeden na drugim.

Niewyjaśnione jest także przeznaczenie Sacsayhuaman oraz dokładna data jego powstania. Przypuszcza się, że budowla mogła służyć jako miejsce kultu lub jako twierdza.  Przypuszcza się również, że Sacsayhuamán stanowi głowę pumy, której kształt widoczny z lotu ptaka, tworzy razem z historyczną częścią miasta Cuzco.

 

Co do okresu w jakim wybudowano konstrukcję, przypuszcza się, że została wybudowana w drugiej połowie XV wieku w czasie panowania króla  Pachacuteca, względnie została w tym czasie rozbudowana na podstawie  konstrukcji wzniesionych w XI wieku. W 2008 roku archeolodzy odkryli w pobliżu Sacsayhuaman ruiny świątyni pochodzącej z czasów preinkaskich, wybudowanej przez lud tworzący kulturę Killke (900 do 1200 r.n.e. ).

Jeszcze większą zagadką pozostaje jak Inkowie obrobili twarde granitowe bloki, nie znając przecież metalu i mając do dyspozycji tylko kamienne narzędzia, których twardość i wytrzymałość  nie pozwala na obrabianie granitu. Biorąc pod uwagę powyższe, współczesnego obserwatora zadziwia  precyzja spasowania ze sobą poszczególnych elementów kamiennych. Warto zaznaczyć, że precyzja wykonania nie ma sobie równych w całej prekolumbijskiej Ameryce. 

 

W wielu przypadkach nie jest nawet możliwe by wsunąć pojedynczą kartkę papieru w łączenia bloków. Na precyzję wykonania zwrócili już uwagę bracia Pizarro. Relacjonowali po zdobyciu Cusco, że mury były tak wybudowane, że pomiędzy bloki kamienne nie dało się nawet wcisnąć igły.  Zagadką dla współczesnych pozostaje to jak Inkowie zdołali wybudować tak imponującą budowlę, posiadając tak skromne środki techniczne.

Po zdobyciu Cusco Hiszpanie rozebrali wiele ze znajdujących się tam budowli, w tym częściowo świątynię Słońca Coricancha (Złoty Dziedziniec) będącą miejscem koronacji i pochówku inkaskich władców. Świątynia, która wyłożona była panelami ze złotej blachy została oczywiście obrabowana. Hiszpanie oszczędzili tylko mumie władców siedzących na pozłacanych tronach. Budulec użyli do budowy nowych budowli dla administracji oraz kościoła św. Dominika. Kościół ten uległ zniszczeniu podczas trzęsienia ziemi w 1950 roku.  Dzięki trzęsieniu ziemi odsłonięte zostały mury dawnej świątyni.

 

Inkaskie budowle, w przeciwieństwie do hiszpańskich, są odporne na trzęsienia ziemi. Swą wytrzymałość zawdzięczają prawdopodobnie właśnie precyzji wykonania. Zaokrąglone rogi kamiennych bloków i  różnorodność  ich nawzajem zazębiających się kształtów,  przyczynia się do wysokiej odporności na drgania wywołane przez trzęsienia ziemi. Inaczej niż europejskie mury, wybudowane na sztywno, połączone zaprawą  inkaskie mogą "pracować" co chroni je przed zawaleniem w czasie wstrząsów tektonicznych. 

 

 



Sensacja archeologiczna w Chinach! Prawdopodobnie znaleziono szczątki Buddy!

W miejscowości Jingchuan w prowincji Gansu znaleziono ceramiczną trumnę, której inskrypcja przyciągnęła uwagę archeologów i miłośników starożytności. Zgodnie z tekstem na skorupie, mnisi zwani Yongzhan i Zhiming, zebrali ponad 2 tys. fragmentów sharira (zębów i kości Buddy) oraz pochowali je w świątyni. Informacja o znalezisku została opublikowana w czasopiśmie Chinese Cultural Relics.

Warto wspomnieć, że termin „sharira" w buddyzmie jest rozumiany jako pozostałości Buddy i popioły świętych w postaci krystalicznych formacji po kremacji, które są przechowywane jako relikty. Zgodnie z napisem na trumnie, czasami sharirę przekazywano mnichom jako darowiznę. Niekiedy szczątki znajdowano przez przypadek, a w innych okolicznościach kupowano je lub otrzymano w prezencie.

Nie można z całą pewnością powiedzieć, że skremowane szczątki naprawdę należą do osoby, która jest najważniejszą postacią w buddyzmie. Oprócz sharira, chińscy archeolodzy znaleźli 260 posągów, których znaczenie kulturowe i historyczne nie budzi żadnych wątpliwości. Z drugiej strony nie ma dowodów na to, że posągi te zostały pochowane równocześnie z rzekomymi pozostałościami Buddy.

Każdy z posągów mierzy około dwóch metrów. Powstały one w okresie rządów dynastii Północnej Wei i Imperium Song. Znaleziono posąg Buddy, a także wielu stworzeń i ludzi, w jakiś sposób związanych z buddyzmem. Na niektórych statuach znajdują się napisy. Warto wspomnieć, że pozostałości, rzekomo należące do Buddy, były znajdowane już wcześniej.

W 2016 roku ogłoszono, że w buddyjskiej świątyni w Nanjing odkryto kości ważnej postaci religijnej. Budda Siakjamuni jest duchowym nauczycielem i legendarnym założycielem buddyzmu - jednej z trzech najważniejszych religii świata. Po urodzeniu otrzymał imię Siddhartha Gautama. Uważa się, że Budda urodził się w 563 p. n. e. lub 623 p. n. e. na terytorium współczesnego Nepalu. Podobnie jak w przypadku Jezusa z Nazaretu, historię jego życia, po śmierci przywódcy, rozpowszechnili jego uczniowie.