Styczeń 2018

Kenijski szaman odnalazł dwa dziwne stworzenia!

W Kenii miały miejsce osobliwe wydarzenia, których świadkami były setki osób. Wszystko zaczęło się od tego, że w miejscowości Bungoma na drodze prowadzącej przez most Kamukuywa w strasznym wypadku zginęło 12 osób z tej samej rodziny. Miejscowy szaman obiecał znaleźć winnego, i jak twierdzi, dokonał tego 10 stycznia br. kiedy to na oczach tłumu wyciągnął z pod mostu dwa niezwykłe stworzenia, ogłaszając że są one winowajcami tej tragedii.

Szaman twierdzi, że pod mostem znalazł nory w ziemi, w których ukrywały się te stworzenia. Powiedział również, że stwory są winne innych wypadków na moście mających miejsce na przestrzeni lat. Zdjęcia opublikowane na facebooku przedstawiają ciemne i błotniste potwory. Pierwszy z nich posiada nawet ogon lub coś podobnego lecz stworzenie z drugiego zdjęcia ma już zupełnie inny kształt. Zdaniem niektórych, stworzenie z pierwszego zdjęcia przypomina nieco miniaturę Jabby z Gwiezdnych wojen.

Po wydobyciu stworów spod mostu, szaman zabrał je na pobliski targ i zaczął się tam modlić w otoczeniu setek mieszkańców wioski. Według prasy kenijskiej ludzie byli bardzo zaniepokojeni tym, niezwykłym znaleziskiem. Nie wiadomo, skąd szaman mógł wziąć te dziwne „zwierzęta” lecz sceptycy są pewni, że wszystko to było tylko inscenizowanym przedstawieniem, a rolę potworów odegrały zmasakrowane owce.

 



Niesamowita kolumna światła widziana tuż po upadku meteorytu!

Podczas gdy światowe media z wypiekami na twarzy informowały o niedawnym przelocie meteorytu nad amerykańskim stanem Michigan, mało kto zwrócił uwagę na równie interesujące zdarzenia które towarzyszyły temu zjawisku. Nie dość, że doszło wtedy do trzęsienia ziemi o sile 2 stopni w skali Richtera to zdaniem części świadków widać było coś co wygląda na pionowy promień energii.

William Yeck, geofizyk badawczy w amerykańskim National Geological Survey's Earthquake Information Center w Golden w Kolorado twierdzi, że meteoryt nie mógł spowodować tego trzęsienia ziemi. Trudno nie odnieść wrażenia, że eksplodujący meteoryt, trzęsienie ziemi oraz pojawienie się tajemniczych wiązek energii (i to wszystko jednego dnia), wydaje się dość trudnym do wyjaśnienia zbiegiem okoliczności. Szczególnie biorąc pod uwagę, że światowe media milczą na ten temat, zupełnie jakby spełniały jakieś odgórne zalecenia.

Niemalże natychmiast pojawiło się wiele opinii, że media nie mówią całej prawdy na temat zjawisk które miały miejsce nad USA. Wiele osób zastanawiało się nad tym czy aby na pewno był to meteoryt czy może raczej bezpośredni dowód na istnienie broni klimatycznej lub innego nieznanego nam rodzaju technologii wojskowej. Biorąc pod uwagę to co widzimy na zdjęciach udostępnianych w internecie, bardzo trudno byłoby odrzucić te tezy z miejsca.

W tym momencie, warto wspomnieć że bardzo podobne zjawisko było widziane w innych miejscach świata. Najwcześniejsza, znana nam obserwacja tego fenomenu miała miejsce w Meksyku, nad piramidą Kukulkan. Kilka lat później bo już 10 sierpnia 2015 roku tego typu zjawiska były widziane we Włoszech w okolicy miejscowości Civitavecchia a już w pięć dni później w amerykańskim South Myers na Florydzie. Warte zapamiętania jest również zjawisko z ubiegłego roku, kiedy to kolumna światła była widzana w Argentynie w okolicach miasta Feliciano.

Czy zatem zdarzenia z nad Michigan są kolejnym przykładem na tego typu zjawisko? Może to właśnie wspomniana kolumna światła, jest odpowiedzialna za niezwykłe trzęsienie ziemi i upadek kosmicznej skały miały miejsce 16 stycznia? Niestety, ale obawiam się, że trudno byłoby uzyskać odpowiedź na którekolwiek z tych pytań. Pozostaje więc oddać się spekulacjom i liczyć na to, że prędzej czy później, prawda ujrzy światło dzienne.

 

 



Kolejne dziwne dźwięki były słyszalne na terenie USA! Naukowcy twierdzą, że znają ich przyczynę

Fenomen dziwnych dźwięków trwa w najlepsze od kilku ostatnich lat i nikt nie jest w stanie zapewnić satysfakcjonującego wyjaśnienia dla tego typu zjawisk. Pojawiło się oczywiście wiele teorii, ale żadna z nich nie jest na tyle uniwersalna aby móc przyporządkować do niej wszystkie z rejestrowanych odgłosów. Tymczasem całkiem niedawno, za sprawą głośnych dźwięków słyszanych w miastach Indianapolis oraz Cincinnati zaproponowano nową hipotezę która wydaje się dość interesująca.

Zgodnie z teorią zaproponowaną przez amerykańskich meteorologów, zagadkowe grzmoty dźwiękowe, mogą być powodowane kriosejsmiką, a konkretnie zjawiskiem nazywanym "lodowym trzęsieniem ziemi". Zgodnie z obecną wiedzą, zjawiska tego typu zachodzą kiedy dochodzi do nagłego pęknięcia ziemi lub kamienia posiadających w swoim składzie duże ilości wody lub lodu. Gdy woda raptownie zamarza (np w wyniku nagłych spadków temperatur), powoli nabudowuje się ciśnienie wewnątrz gruntu które wywołuje aktywność sejsmiczną za pomocą gwałtownych wybuchów.

Aby doszło do takiego zjawiska, musimy jednak mieć doczynienia z bardzo chłodną temperaturą. Tak się akurat składa, że Stany Zjednoczone doświadczają obecnie bardzo surowej zimy, a więc wyjaśnienie z kriosejsmiką jest jak najbardziej prawdopodobne. Przy obecnej ilości informacji, bardzo trudno byłoby powiedzieć czy słyszane przez mieszkańców dziwne dźwięki rzeczywiście stanowiły rezultat dość rzadkiego zjawiska naturalnego, czy może raczej były powiązane z niezwykłymi odgłosami słyszanymi na niemalże całym świecie. Niestety, nie dysponujemy żadnymi nagraniami tego zjawiska co znacznie utrudnia ewentualną interpretację zajść z Indianapolis i Cincinnati.

Niektórzy sugerowali że te "lodowe trzęsienia ziemi" to jedynie przykrywka dla jakiegoś tajnego rządowego programu, ale nikt nie ma na to żadnych dowodów. Na ten moment, nie dysponujemy lepszym wyjaśnieniem niż to zaproponowane przez meteorologów, a więc taka jest też oficjalna wersja zdarzeń. Kwestia tego czy jest ona prawidłowa pozostaje nieznana, tak jak w przypadku większości z tego typu fenomenów. Co oczywiście nie znaczy, że nie powinniśmy dociekać jaka jest prawda!



Na niebie nad Austrią utworzyła się świetlista spirala

Różne anomalie obserwowane od niepamiętnych czasów. Nikt tak naprawdę nie potrafił wyjaśnić ich pochodzenia, czy były to jakieś naturalne cuda, czy sztuczki istot pozaziemskich. Ludzkość do dnia dzisiejszego, choć wydaje się, że technologia i nauka poszły daleko w przyszłość, nie była w stanie wyjaśnić tych kwestii.

 

Ostatnio wystąpiła nowa anomalia. Nad wzgórzami w Austrii pojawiła się ogromna promienna spirala, zresztą w idealnej formie. Użytkownicy sieci są zdumieni, a nawet podejrzewają, że nagranie jest sfałszowane. Poza tym zjawisko jest wspaniałe.

 

Okazuje się, że ludzie nie mają nic przeciwko takim naturalnym anomaliom. Wynika to z licznych komentarzy, publikowanych pod filmem. Niektórzy mówią o cudzie. Najwyższy czas, aby naukowcy zrozumieli, że świat nie jest w pełni oparty tylko na prawach fizyki, chemii itp. Z pewnością ma w sobie coś innego i ciągle skrywa jakieś tajemnice przed nami.

 

 

 



Cahokia, niesamowity relikt zapomnianej cywilizacji Ameryki Północnej

Około czterech wieków przed przybyciem Kolumba na kontynent amerykański, rdzenni mieszkańcy Illinois wznieśli jedno z najbardziej zagadkowych miast Ameryki Północnej. Nie dość, że metropolia ta była zdolna utrzymać populację ponad 20 000 mieszkańców, to na dodatek jej mieszkańcy zbudowali w niej ponad sto tajemniczych ziemnych piramid. Dzisiaj miasto to jest znane jedynie jako Cahokia.

Jego twórcy oraz powody które kierowały nimi podczas osiedlania się w tamtym miejscu, pozostają nieznane. Podobnie jest zresztą z całą historią tego regionu. Nawet wspomniana wcześniej nazwa miasta czyli Cahokia została zapożyczona od plemienia, które mieszkało w tej okolicy w XVI wieku. Historycy zajmujący się tym tematem uważają to miasto za jedno z najbardziej znaczących i wpływowych starożytnych miast kultury Missisipi, która rozwijała się w tym regionie blisko pięćset lat przed przybyciem Europejczyków do Nowego Świata.

Eksperci uważają, że Cahokia była szczytowym osiągnięciem tego ludu a nawet mogła być źródłem tego, co naukowcy określają mianem kultury missisipijskiej. Rozprzestrzeniała się ona na środkowym zachodzie i południowym wschodzie Ameryki Północnej. Jej początek bywa szacowany na 1000 rok n.e, natomiast upadek na okolice  XIII wieku.

Odkrycia dokonane w Cahokii wskazują, że było to ogromne miasto, które wbrew wszelkiej logice zostało zbudowane w niezwykle krótkim czasie. Naukowcy twierdzą, że wydaje się, że całe osiedle pojawiło się gdzieś w okolicach 1050 roku. Ludzie z okolicznego obszaru zaczęli przenosić się do Cahokii, co pozwoliło na stworzenie złożonej infrastruktury mieszkalnej. Cahokanie zbudowali tam również ogromne piramidy z gliniastymi kopułami, zbiornik wodny wielkości 45 boisk piłkarskich oraz różne ceremonialne i religijne pomniki.

Skala tego miasta jest trudna do wyobrażenia o ile nie porównamy go do innych monumentów tego typu. Przykładowo jeśli wejdziemy na najwyższy budynek zbudowany w Cahokii czyli tak zwany Kopiec Mnichów złożony ze 156 stopni, znajdziemy się na szczycie struktury, która jest większa u swojej podstawy niż Wielka Piramida w Gizie. Na dodatek, obwód Kopca Mnichów jest większy nawet od Piramidy Słońca w Teotihuacan. Wszystko to, powstało bez pomocy setek tysięcy niewolników!

Uważa się, że mieszkańcy Cahokii zaczęli budować swoje miasto w okolicach 900-950 n.e, a ukończono ją ok. 1100 n.e. W szczytowym punkcie około 1100 roku, zajmowało ono ponad pięć kilometrów kwadratowych i składało się z 120 ziemnych piramid. Mieszkańcy Cahokii zajmowali się rolnictwem, handlem i myślistwem, ale byli również doskonałymi architektami. Podobnie jak wiele innych kultur tego regionu, ich budowle były skorelowane z konstelacjami gwiezdnymi.

Pomimo tego iż, Cahokanie nie pozostawili po sobie pisma, nie wiemy skąd pochodzili, dlaczego budowali te masywne gliniane piramidy oraz przede wszystkim dlaczego zniknęli, to zdołali oni stworzyć miasto o zupełnie niewyobrażalnych rozmiarach, dla współczesnych im kultur europejskich. Niestety ale biorąc pod uwagę, że z chwilą przybycia w ich regiony Kolumba, ich miasto zostało już dawno opuszczone, poznanie prawdy na ten temat może być niemożliwe.



Kilkanaście UFO zaobserwowane przez kuter amerykańskiej Straży Przybrzeżnej

W sieci pojawiło się nagranie przedstawiające kilkanaście jasnych obiektów widocznych na horyzoncie na morzu w okolicy Stanów Zjednoczonych. Z opisu wynika, że obserwacji dokonali oficerowie Straży Przybrzeżnej USA.

Obserwujący to zjawisko wydają się być przekonani, że widzą niezidentyfikowane obiekty latające, które pojawiły się nad oceanem. UFO zaobserwowano przypadkiem, podczas patrolowania tego obszaru wybrzeża.

 

Z racjonalnych wytłumaczeń tego zjawiska można zaproponować, że Straż Przybrzeżna widziała jakieś tajne manewry US Army, a rzekome UFO to po prostu flary używane przez marynarkę wojenną Stanów Zjednoczonych. Jednak ta teoria nie zyskała jeszcze oficjalnego potwierdzenia.

 

 



Znany ufolog twierdzi, że odkrył miasto na Księżycu zamieszkiwane przez 250 mln obcych!

Znany ufolog George Graham (znany tez pod nickiem Streetcap1) stał się ostatnio ekspertem od pareidolii. Ostatnio udostępnił na swoim kanale YouTube nowy film, w którym opowiedział o ciekawym znalezisku. Na obrazie przesłanym z chińskiej stacji międzyplanetarnej Chang'e-3 dostrzegł coś niezwykłego. Jego zdaniem to co widać przypomina wielkie miasto kosmitów.

 

Ekspert powiększył zdjęcie i zobaczył kolorowe kopuły. Warto zauważyć, że odległość między niektórymi „osadami" jest taka sama i ma to niewątpliwie bardzo rzadki charakter. Zdjęcie, zdaniem ufologa, nie zostało przetworzone i jest publikowane bez jakichkolwiek  filtrów.

Odkrycie tego rzekomego "obcego miasta" jest jego zdanie ostateczny potwierdzeniem informacji, które pojawiały się wcześniej, jakoby Księżyc był strukturą stworzoną sztucznie. To stamtąd prowadzi sie obserwację i kontrolę naszej rasy i zdaniem Graphama, żyje przynajmniej 250 milionów obcych!

Opinie użytkowników na temat tego odkrycia są, jak zawsze, podzielone. Jedni postrzegają w tym złudzenie optyczne, a inni idą tym śladem sugerując, że sztuczne pochodenie ciała niebieskiego znanego jako Księżyc jest czymś oczywistym. 

 



Pierwszy koniec świata w 2018 roku! Tym razem nadejdzie 24 czerwca

Biorąc pod uwagę, że ostatnimi czasy przepowiednie końca świata zdarzają się średnio raz na kilka miesięcy, nie mają one aż tak silnego wydźwięku jak kiedyś. W samym 2017 roku mieliśmy ich blisko sześć, zatem nie jest to dziwne, że tuż po rozpoczęciu 2018 pojawiła się kolejna przepowiednia, nawiązująca do Apokalipsy świętego Jana.

Jej twórca to niejaki Mathieu Jean-Marc Joseph Rodrigue, który uważa że klucz do tajemnic końca świata znajduje się w Biblii. Interesujące nas fragmenty pochodzą z Apokalipsy św. Jana:

A dano jej usta mówiące wielkie rzeczy i bluźnierstwa,
i dano jej możność przetrwania czterdziestu dwu miesięcy

 

Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.

Korzystając z powyższych zdań z Apokalipsy św.Jana, Mathieu Rodrigue określił, że koniec świata nastąpi 24 czerwca 2018 roku. Nie bez powodu nie opisuj jak tego dokonał, ponieważ żaden z portali internetowych piszących na ten temat, nie ma o tym pojęcia.

Co zabawniejsze, jeżeli sprawdzimy jego profil na facebooku zobaczymy jedynie 3 posty, w których mężczyzna udowadnia swoje tezy na podstawie amerykańskiego dolara oraz tablicy okresowej pierwiastków. O ile wspomniany profil należy do niego, to najprawdopodobniej mamy tu doczynienia z osobą chorą psychicznie, której opowieści są wykorzystywane przez światowe media. Tak jak zazwyczaj w przypadku apokaliptycznych opowieści, prawdę na ten temat tak czy inaczej poznamy już wkrótce.

 

 



Babcia z Litwy od ponad 10 lat je tylko piasek, który wyleczył ją z raka mózgu!

Są na świecie rzeczy, które się filozofom nie śniło. Należy do nich przypadek starszej kobiety, która od ponad dekady żywi się tylko i wyłącznie piaskiem. Nietypowa dieta nie tylko poprawiła jej ogólny stan zdrowia, ale także pozwoliła wyeliminować nowotwór mózgu, który był już w zaawansowanym stadium!

 

70-letnia Stanislava Monstvilene nie je nic poza piaskiem i jest zdrowsza od niejednej kobiety w tym wieku. Według niej, "dieta mineralna" wyleczyła ją z chorób. Wszystko zaczęło się kilkanaście lat temu, gdy przechadzając się po podwórku jej głos wewnętrzy zaczął mówić, aby wzięła piasek i zjadła go. Tak też zrobiła, choć początki były bardzo trudne.

 

Starsza kobieta opowiada, że za pierwszym razem dławiła się, lecz z biegiem czasu jej organizm przyzwyczaił się, a nawet uzależnił od nowej diety. Stanislava Monstvilene twierdzi, że teraz jest wręcz zmuszona jeść piasek, gdyż bez niego doświadcza problemów zdrowotnych. Terapeutka Liliana Vaishvilene potwierdziła, że 70-latka jest zdrowa i od kilku lat nie zgłaszała się po pomoc medyczną.

Sprytna babcia udzieliła nawet kilku porad. Zasugerowała zjadanie samego piasku i porzucenie jakiejkolwiek innej żywności. Stanislava wskazuje również, że mokry piach dodatkowo gasi pragnienie. Początki nowej diety są bardzo trudne, dlatego babuszka radzi, aby uzbroić się w cierpliwość.

 



Amerykański fotograf uchwycił obiekt UFO nad Strefą 51

Mężczyzna obserwujący przestrzeń powietrzną nad słynną Strefą 51 zdołał uchwycić na zdjęciu niezwykły obiekt latający. Tak jak zazwyczaj w przypadku tego typu obserwacji, autor zdjęć nie widział niczego gdy znajdował się na miejscu zdarzenia, ale kiedy po powrocie do domu przejrzał wykonane przez siebie fotografie, zauważył na jednym obrazku duży zielony obiekt na niebie.

Ze względu na zainteresowanie świadka zjawiskami niewyjaśnionymi, zdecydował się on na przejażdżkę po polnych drogach w okolicy bazy sił powietrznych USA znanej w szerszych kręgach jako Strefa 51. To właśnie wtedy udało mu się uchwycić dziwny zielony obiekt a nawet kilka świetlistych orbów, które poruszały się po niebie a nawet chowały za pobliskim szczytem górskim. Cała sprawa została zgłoszona organizacji MUFON i otrzymała numer seryjny 89517.

Warto wspomnieć, że zdjęcie wykonane przez tego anonimowego fotografa w dużym stopniu przypomina to zrobione przez turystę w ubiegłym roku. Wówczas, mężczyzna odbywał podróż do Villefranche de Confluent we Francji i również udało mu się zarejestrować dziwny obiekt unoszący się nad szczytem ośnieżonej góry. Po powiększeniu obiektu wydaje się, że jest on otoczony jasnymi światłami. Dziwny obiekt nie był widoczny na innych zdjęciach zrobionych w tym samym czasie. Ta obserwacja, również została zgłoszona organizacji MUFON i razie chęci możecie ją sprawdzić pod numerem 89519.