Postrzeganie poza ciałem, reakcja mózgu czy wejście w nieznane rejony

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Większość z nas słyszała już nieraz o OBE, niektórzy nawet doświadczyli eksterioryzacji. Czy stan OBE jest projekcją mózgu czy też prawdziwą wędrówką, w którym dusza wędruje do miejsc niedozwolonych?

 

OBE- (Out of Body Experience) są to doświadczenia pobytu poza własnym ciałem. Jest wiele metod uzyskania tego stanu. Chyba najbardziej popularną z nich jest wizualizacja polegająca na wprowadzeniu się w głęboki trans poprzez techniki relaksacyjne. Osoba najczęściej leżąc w wygodnej pozycji wchodzi w stan pomiędzy snem a jawą próbując siłą woli poruszyć swoim ciałem astralnym. Są różne szkoły, które mówią także o dużym wpływie położenia ciała według linii północ południe podczas tych eksperymentów. W Internecie można spotkać wiele stron poświęconych technikom opuszczania ciała.

 

Nauka twierdzi, że eksterioryzacja jest jedynie projekcją mózgu spowodowaną szczególnym pobudzeniem pewnych jego ośrodków. Badania EEG wykazały, iż ciało doświadczającego OBE znajduje się w fazie REM a fale mózgowe osiągają od 4 do 8 Hz, co odpowiada aktywności przy marzeniach sennych. Tak więc z naukowego punktu widzenia stan ten jest jedynie złudzeniem. Ale czy aby na pewno naukowcy się także tym razem nie mylą?

 

Istnieje wiele dowodów na prawdziwość tego zjawiska. Osoby niewidome, które doświadczały zjawiska potrafiły dokładnie opisać pomieszczenie, w którym dochodziło do wyjścia z ciała. Podawały one dokładne rozmieszczenie przedmiotów w pokoju oraz ich drobiazgowy opis. Pod zjawisko OBE można też podciągnąć wszystkie doświadczenia śmierci klinicznej, w których dusza opuszcza swój fizyczny skafander. Idąc tym tropem wchodzimy w aspekt religijny. Jak ma się do tego nasza Chrześcijańska religia i inne ?

Buddyzm, Hinduizm, Bahaizm i Szamanizm traktują OBE jako rodzaj zaawansowania duchowego jednostki. W tych religiach można powiedzieć, że jest czymś naturalnym odbywanie podróży poza ciałem z różnych powodów. W Szamanizmie nawet jest to podstawą wierzeń. Jedynie religia Chrześcijańska traktuje to zjawisko jako rodzaj okultyzmu -czegoś zakazanego. Czy zachodzą tu jakiekolwiek przesłanki do takiego postawienia sprawy? Przecież prawie wszystkie religie dowodzą istnienia ducha, czyli niematerialnej duszy.

 

Osoby doświadczające OBE niejednoznacznie opisują byty, które można spotkać w astralu. Podczas wyjścia niejednokrotnie pojawiają się byty, które jakby asekurują osobę w tej innej przestrzeni. Czasem od razu po wyjściu jest się atakowanym przez agresywne złe istoty. Nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi, jakie byty zasiedlają tą przestrzeń. Można to porównać do naszego świata materialnego gdzie występuje cała gama zachowań i intencji wobec drugiego człowieka. Czym zatem mogłaby być ta przestrzeń, którą możemy teoretycznie odwiedzać?

 

Pierwszym i logicznym wnioskiem jest to, że nie jest to naturalne środowisko człowieka, który jako dusza (umysł) i ciało stanowi w chwili narodzin jedną całość. Przestrzeń tą zasiedlają duchy, byty, trudno nawet określić, z jaką formą mamy do czynienia. Czy nie jest to czasem miejsce walki o naszą duszę? Pole bitwy gdzie ścierają się siły zła z dobrem, niedostępne dla zwykłego człowieka.

 

Czy ktoś nas próbuje tam zwabić żeby zwieść z dobrej drogi? A może przebywając tam możemy się czegoś dowiedzieć? Ze Starego Testamentu możemy się dowiedzieć, że istnieje Eden, ogród Boga, w którym czeka na nas owoc z Drzewa Wiecznego Życia. Na straży tego ogrodu stoją Cherubowie, którzy strzegą go, aby człowiek nie mógł tam się dostać. Wiele osób poszukuje mitycznego Edenu na terenach południowej Azji i innych. A jeżeli on nie znajduje się na Ziemi?

 

Możliwe, że wkraczając w stan OBE wkraczamy na tereny działania aniołów, tych dobrych jak i złych stąd ta różnorodność kontaktów. Zatem czy nie stawiamy się w niezręcznej sytuacji? Z jednej strony mamy tam Demony, które są łase na naszą energię, na zwiedzenie nas półprawdami a z drugiej Anioły, które pilnują przybytku Boga. Czy bezpieczne jest wkraczanie ta ten teren?

 

Odpowiedź sama ciśnie się na usta. Gdyby to było przewidziane dla człowieka zostalibyśmy inaczej skonstruowani. Mieliśmy swoją szansę, którą zniweczył Szatan w ogrodzie Eden, więc nie dajmy się jeszcze raz wyprowadzić na teren, w którym żadne tłumaczenia nam już nie pomogą.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen


Komentarze

Portret użytkownika grafi

Ciekawe że "Osoby niewidome,

Ciekawe że "Osoby niewidome, które doświadczały zjawiska potrafiły dokładnie opisać pomieszczenie, w którym dochodziło do wyjścia z ciała. Podawały one dokładne rozmieszczenie przedmiotów" co jest chyba kłamstwem bo doświadczając obe przez osoby widzące przedmioty raczej na swoich miejscach nie leżą a dodatkowo znajdują się też inne nieistenijące  !!!

0
0
Portret użytkownika MEJTRIXX

Miałem w życiu kiedyś takie

Miałem w życiu kiedyś takie zdarzenie , byłem mały jeszcze przyjechałem ze szkoły do domu i nawet o tym nie myślałem ani nie miałem powodów myśleć , nagle obejrzałem się spojrzałem na drzwi i mówie ,o kurde policja ! co oni tu robią ! minął ułamek sekundy otwierają się drzwi i wchodzi 3 policjantów do mnie do domu , jeżeli był to tylko zbieg okoliczności to był bardzo dziwny ,ale zanim oni weszli ja już o tym wiedziałem hm dziwne , nie zapomne tego nigdy .

0
0
Portret użytkownika Fanka1

MEJTRIXXie, odebrałeś wtedy

MEJTRIXXie, odebrałeś wtedy telepatyczny przekaz myśli od jednego z tych policjantów. Mówią, że jak ktoś idący za człowiekiem skoncentruje się myślami na tum idącym przed nim i patrzy na tył jego głowy, wówczas często idący z przodu odwraca się bez powodu. Ja miałam inne zdarzenia, tj. wielokrotnie z tel. komórkowym. Bez powodu mój wzrok padał na komórkę i za parę sekund ktoś zadzwonił... zwykle ten, który w tej chwili przyszedł mi na myśl. Mówi się, że gdy zaczyna swędzieć wnętrze prawej dłoni, to zjawi się ktoś jako gość w dom. Wielokrotnie mi sie to sprawdzało, może dlatego, że wiem o czymś takim i organizm w wyniku myślowego  porzekazu od osoby, która szła do mnie - dawał mi w ten sposób znać. Nigdy zaś nie było tak, by wnętrze prawej ręki mnie nagle zaswędziało i by nikt do godziny nie przyszedł. Nie prowadzę "domu otwartego" i goście są raczej rzadkością. Na choroby skórne, w tym alergie nie choruję.

0
0
Portret użytkownika Shijanas

"Czy stan OBE jest projekcją

"Czy stan OBE jest projekcją mózgu czy też prawdziwą wędrówką"
To zdanie to masło maślane.
WSZYSTKIE nasze ludzkie zmysły są jedynie interpretacją mózgu.
Nigdy niczego nie dotykasz, tylko umysł interpretuje to jako dotyk i mówi Ci że nie możesz przełożyć dłoni przez ścianę. Podobnie jest ze wszystkimi zmysłami.
We śnie nie posiadamy aktywnych części mózgu odpowiedzialnych za sztywne trzymanie struktur rzeczywistości i dlatego możemy doświadczyć w nich wszystkiego.
Stan OOBE to również wyciszenie tych rejonów do pewnego stopnia.
Czy stan OBE jest projekcją mózgu czy też prawdziwą wędrówką
Wszystko jest projekcją mózgu, lub jak kto woli - wszystko jest prawdziwą wędrówką.
To jedno i to samo.
Dla tych co mówią że nawet po śmierci mózgu można doświadczać życia odpowiadam - TAK, bo mózg jest jedynie manifestacją umysłu, jest jego gęstszą formą.

0
0
Portret użytkownika canela

497 Podróżniku, dziękuję za

497 Podróżniku, dziękuję za Twoją odp. Lepiej bym tego nie ujęła. Trafne, bardzo. Mam nadzieje, że się spotkamy gdzieś po drodze, droga zaiste ciekawa Wink

0
0
Portret użytkownika Alphard z Hydry

  Sam efekt nazywa się

 
Sam efekt nazywa się przecież projekcją Astralną - czyli wyobrażeniem, jakąś nielokacyjną rzeczywistością, więc skąd pewność podróżniku, że widzisz prawdziwą twarz tych istot, skoro są one świadomymi projekcjami ?
I tu wynika ważna rzecz, że dostając się tam, oddajesz się całkowicie w łaskę tubylców, którzy wiedzą jak w tej przestrzeni się poruszać, ty zaś jesteś kimś spoza - gościem, nie wiesz nic o prawdziwej naturze owej rzeczywistości, i możesz być ciągany przez nich za nos, jak małe dziecko, mogą cię wyładować tysiącami informacji, nawet wizualnych czuciowych i wszystkich wszelakich, o innych cywilizacjach, które nigdy nie istniały i nie istnieją, w rzeczywistości materialnej, odgrywa rolę zwodziciela telewizja, w nielokacyjnej możesz poczuć fałsz, jakby był prawdą, gdy zabiorą cię w podróż na inną planetę, skąd masz pewność że ona tam jest, skoro to.. projekcja Astralna. Czy byt w takiej przestrzeni nie może sam projekcji tworzyć ? 
 
„I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości.”
  Jakuba 2:19
 
 
Przybiera, czy to nie zastanawiające ? Skoro może przybrać szatę Anioła, co stoi na przeszkodzie by pokazać ci światy byty i zasady nimi działające, które nie istnieją, są nieprawdą ?
 
Potem powraca, taki człowiek tutaj, i zaprogramowany szerzy wśród ludzi te doktryny na którym owym bytom zależy. By przygotować fundament, pod nowy porządek świata (doktryna lucyferiańska)
 
„A Duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich” – I Tym. 4:1
 
I ludzie robią to dobrowolnie, macie ostrzeżenia, a ich nie słuchacie, nie musicie, wolną wolę macie.

0
0

"no no !"
  - Ktoś, Gdzieś

Portret użytkownika iksde

W pierwszych zdaniach sam

W pierwszych zdaniach sam sobie zaprzeczasz, poza tym prowadzono badania wojskowe na ten temat i ludzie widzieli miejsca tajnych baz przeciwnikow a nie mogli ich znac, poza tym umysl ponad materia Smile dziecko ozywa z milosci matki, rozne cudy, ayahuasca, dmt, wszystkie cudy z naszej calej histori to jeden wielki dowod na to ze nie pojmujemy tego swiata a wszystko jest mozliwe wszystkooooooooooooooooooooooooooooo

0
0
Portret użytkownika 497

    Widzę że zdajesz sobie

 
 
Widzę że zdajesz sobie sprawę że tematyka jest naprawdę ogromna, dyskusje na ten temat można prowadzić przez bite miesiące. Bardzo cię proszę wklej swój post w linku poniżej. W taki sposób utrzymamy klarowność, ułatwimy sobie dyskusję, sensowną wymianę  poglądów. Inaczej w natłoku co chwila aktualizowanej strony głównej stracimy wątek. Co najważniejsze jednak damy szanse na śledzenie dyskusji „spóźnialskim”. Niech temat pożyje trochę dłużej niż tydzień.
 
http://innemedium.pl/forum/ekstrioryza
 

0
0
Portret użytkownika dellfin

497, dzięki za obszerny wpis!

497, dzięki za obszerny wpis! moje doświadczenie to LD...ale też wiele lat medytacji, studiowania różnych systemów religijnych i filozoficznych
skłaniam się ku Twoim obserwacjom
uważam jednak, że religie spełniają jakąś rolę na ziemii...bez nich (biorąc pod uwagę jakie dusze tu się odradzają) mógłby zapoanować chaos...a tak, religie jako tako trzymają wszystko w ryzach
jestem zwolennikiem podejcia, że wszystko przychodzi do nas wtedy, kiedy jesteśmy na to gotowi, dojrzali by wyjść poza strefę komfortu i poznawać/odkrywać nowe
cieszę się, że na świecie są takie osoby jak Ty, które mówią o podróżach astralnych otwarcie, cieszę się z tego co zrobił R. Monroe i jego przyjaciele...moim zdaniem, właśnie tacy ludzie przecierają szlaki w lepszym poznawaniu natury rzeczywistości i samego siebie
jeszcze jedna uwaga apropos religii, wg. mnie, każda religia bez wyjątku, zamiast jednoczyć ludzi na całym świecie, dzieli na tych, którzy są na "właściwej drodze" i na tych co zbłądzili...wiem co mówię, bo byłem mocno zaangażowany w różne wyznania...schemat powtarza się wszędzie
i jeszcze jedna refleksja...nie jestem pewien czy można obiektywnie o czymś pisać nie znająć tematu od środka...artykuł Monstera byłby bardziej wiarygodny, gbyby on sam doświadczył taki podróży
497 ...gdybyś zechciał napisać o Twoim spotkaniu z Bogiem, byłbym zobowiązany Lol

0
0
Portret użytkownika brutal

witaj ,przez przypadek

witaj ,przez przypadek znalazłem strone obe jak przeczytałem o przeżyciach tych ludzi ,ciary mnie oblazły !! dla czego ? bo od lat miewałem ten stan zupełnie nie świadomy dla mnie były to koszmary !!!! ten pojawiający się pisk w głowie dziwne wibracje, moja bezradnośc ,uczucie ściągania ze mnie kołdry i ten czarny typ bez twarzy , slyszałem siebie jak krzyczę ale mnie nikt nie słyszał i czułem jak odrywam się od swojego ciała w postaci podniesienia górnej części tułowia ,i zawsze w momęcie kiedy widziałem że moje ciało leży bałem się że umarłem wtedy wszystko wracało do normy jakbym wrócił , przez lata zasypiałem przy lampce żeby mnie zmora nie nachodziła i pomagało jak się,, napiłem ,, to też miałem spokój ,jak pomyślę że przez jakieś 25 lat walczyłem z czymś o czym nie miałem pojęcia to aż mi szkoda ,od półtora roku tak sobie raczkuję po różnych miejscach a sztuka u mnie polega na tym że poddaje się bez walki na samym początku tych wszystkich gwizdów i wibracji i rzeczywiście mam uczucie jak by ktoś mi pomagał i był ze mną z rok temu miałem dziwne przebudzenia ze snu jakby ktoś pukał do drzwi i tak kilka razy w przedziale tygodnia w podświadomości zaprosiłem do środka nie wychodząc z łużka i stało się , mam tak mi się wydaje jakiegoś anioła stróza i mam nieraz odczucie że jest tu w realu nie kumam tego ale tak jest ,ale dobrze że się o tym pisze bo wiele ludzi jest nie świadoma takich stanów natomiast jak chcę komuś o tym opowiedzieć to boję się że mnie ktoś żle odbiera  pozdrawiam 

0
0

BRUTAL

Portret użytkownika 497

  Podróżnik oobe z tej

 
Podróżnik oobe z tej strony.
 
 ( Swoją drogą to mój pierwszy post jako zarejestrowanego użytkownika więc pozdrawiam i witam grono. )
 
Szykuje się długa wypowiedz. Kto nie lubi tasiemców: przepraszam. Kto lubi : zachęcam.
 
Nie mogłem się powstrzymać by nie odpowiedzieć na powyższy artykuł. Fakt to dobrze że o zjawisku słychać coraz więcej i za to Adminowi dziękuje ale przepraszam: jest on napisany tendencyjnie i musi zostać wyprostowany.
 
Moje korekty będą uporządkowane wedle biegu artykułu.  Postaram się znaleźć złoty środek pomiędzy rozsądnym zobrazowaniem problematyki a w miarę rozsądną długością tekstu. Zaczynamy:
 
Oobe to, to samo co eksterioryzacja. Eksterioryzacja jest po prostu bardziej naukowym nazewnictwem tego samego zjawiska.  Największe różnice w tej ogromnej tematyce są ale pomiędzy Oobe, Lucid Dream i Remote Viewing. Gdzie oobe to całkowite wyjście samoświadomości z ciała. LD to wyjątkowo wyraźne poczucie bycia jako Ty-tutaj-tam-we-śnie. A : RV to zjawisko które najlepiej opisuje słowo : jasnowidzenie, co jest całkowicie odwrotne do Oobe gdyż  świat duchowy przychodzi do ciebie a nie ty do niego.
 
Pytanie: Czy stan OBE jest projekcją mózgu czy też prawdziwą wędrówką, w którym dusza wędruje do miejsc niedozwolonych?
 
Te pytanie właśnie mnie zmusiło do odpisania. Po pierwsze: Wszystko co utrwala cię w poczuciu że jesteś tutaj na rzeczywistej i realnej ziemi dzieje się wewnątrz twojego umysłu…obserwacja, projekcja, dedukcja, halucynacja. Nie ma logicznych powodów dla których to co się dzieje we śnie ma być mniej realne od tego co dzieje się na jawie. Warunkuje to tylko jedna zasada o której zawsze zapominają racjonaliści: X zaawansowany obserwator jest w stanie dostrzec X zaawansowane informacje. Ta logiczna reguła mówi jedno: Uważasz za prawdziwe wszystko to na co pozwala ci twój własny światopogląd… nie ma nic poza tym. Nie ma miejsc niedozwolonych. Istnieje tylko twój strach, uwarunkowanie wobec nieznanego
 
Dalej:
Autor tekstu przywołał na chwile problematykę nauki gdzie pojawiła się sugestia że „prawdziwość” doznań pozacielesnych jest… sprawą sporną. No to więc przyjrzyjmy się jaki owa ma stosunek do śmierci i wyjść z ciała, oczywiście w amatorskim języku:
 
   Światło w tunelu, o którym powiadają ludzie powracający zza progu śmierci jest wywołane halucynacjami związanymi z niedotlenieniem mózgu stającym się bardziej podatnym na działania psychoaktywnych hormonów.
 
   Z agnostycznego punktu widzenia sprawa ma się jednak następująco:
 
               Niedotlenienie… Weźmy więc pod lupę chociażby atom, rzecz niby tak oczywistą. Nauka walcząc z zasadą nieoznaczności może go opisywać, badać, jednak nie jest w stanie orzec czym w swojej zasadzie jest ta drobina energii. Może go jedynie opisywać, konstruować modele jego zachowań.
 
   Nauka nie obaliła więc doświadczeń poza-fizycznych. Ona po prostu odkryła sposób, w jakim odbywa się eksterioryzacja świadomości. Skoro nauka nie wie, czym w swojej zasadzie jest atom, nie wie więc czym jest tlen i co tak naprawdę spoczywa za słowem: niedotlenienie. Nie wie czym są tak naprawdę hormony czy substancje psychoaktywne. Umowne nazewnictwo chemiczne typu: dwumetylotryptamina, serotonina etc. nie wyczerpują pojęcia substancji psychoaktywnej. Nie wiadomo, co jest ich „konstruktem”, owe są fasadą, cieniem wyższej informacji.
 
Dalej…. autor artykułu imputuje że oobe jest niebezpieczne z uwagi na swoje chrześcijańskie wierzenia. Przywołuje demony, sugeruje że lepiej jest nie próbować oobe bo nie jest to domena ludzka.
 
W swoich podróżach miałem do czynienia z początku z czymś co jest bardzo przerażające, z czymś co wielu ludzi skazało by na zakład psychiatryczny. Z czasem jednak ciekawość i wręcz wściekłość pozwoliła mi na „wygranie” z przerażającymi elementami. Chciałem wiedzieć więcej! Nikt nie miał mi prawa stanąć na drodze! Zacząłem rozumieć że te elementy stanowią system progowy, system zaawansowania. Jeśli dasz się wystraszyć popadniesz w marazm. 
 
Jedyne prawdziwe niebezpieczeństwo na jakie się natknąłem w trakcie moich „przygód” jest następujące: Skoro tam byłem, wiem że wieczny świat wyższy istnieje… to dlaczego nie mam najprościej popełnić samobójstwa? Po co mam się tu męczyć? To… to jest jedyne niebezpieczeństwo. Zanika ono jednak dokładnie z czasem kiedy pojawia się wiedza o swojej roli w absolucie.
 
Grunt to przekraczać granice. Religia jednak każe przez całe życie stosować się do tych samych modlitw, tych samych regułek, tych samych obrządków…bo jeśli nie… Piekło jest bardzo trudne do przeskoczenia.
 
W swoich podróżach spotkałem naprawdę wiele istot. Nie spotkałem jednak ani razu jakiejkolwiek postaci religijnej. „Otarłem” się jednak o „Boga”. Bóg istnieje ale nie wyczerpuje go Biblia czy jakiekolwiek pismo…wręcz przeciwnie. Pisma uważane za święte go bardzo mocno ograniczają, przypisują mu ludzkie aspekty, wręcz robią z niego psychopatę zdolnego do wrzucenia cię do pieca.
 
Gdyby na ziemi mieszkały rozumne pączki z dżemem za boga miałyby super-pączka z dżemem. Człowiek uważa za boga „super-człowieka”. Przypisuje mu swoje własne aspekty zarówno pozytywne jak i negatywne i je mocno wyolbrzymia. 
 
Pojęcie transcendentalnego „prawdziwego” Boga powstało po raz pierwszy wśród gnostyków. Słowo gnostyk bierze się od gnozy : od wiedzy. Byli to ludzie doświadczający Oobe, ludzie posiadający odpowiedzi. Wśród wczesnych ludów gnostycy byli bardzo szanowani, uchodzili za wyrocznie, szamanów jacy zawsze działali na korzyść prawdy starając się pchać ludzkość w dobrym kierunku. Stanęło to w konflikcie z abderytami posiadającymi ambicje imperialistyczne co z czasem bardzo mocno zniekształciło gnostyczne przekazy do ( proszę mi wybaczyć ale : ) absurdów typu:
 
Bez chrztu, bez poczucia winy, bez poddania, bez wiary w boga i jego świętych, bez czystego sumienia, nie dostaniesz się do nieba a wręcz przeciwnie: do piekła czym nafaszerowana jest biblia od początku do końca.
 
Najlepiej to zobrazować na przykładzie cesarstwa rzymskiego:
 
Kiedy Rzym zdał sobie sprawę, że chrześcijaństwo opiera się na pokornym znoszeniu cierpienia zapaliła się pierwsza świeczka na ołtarzu katolików. To idealny system dla imperium. Idealny. System tworzący poczucie winy już przy narodzeniu, wymuszający poddanie.
Rzym nie mógł jednak zmienić naczelnej religii „cesarstwa” z dnia na dzień. Wzbudziłoby to mocne głosy sprzeciwu wyznawców dotychczasowej wiary. Dlatego swój kogel-mogel ( skąd różnice między biblią a katechizmem ) musiał być odpowiednio wyważony. Takim cudem między innymi stary panteon Bogów rzymskich stał się katolickimi świętymi. 
Wcześni chrześcijanie doskonale zdawali sobie sprawę, że w ramy ich wierzeń wciskane są nowe rewelację. Już nie wystarczyło wierzyć w Jezusa by dostać się do nieba. Watykan ustalił sakramenty takie jak: przynależność do kościoła ( instytucji kontrolującej obywateli imperium od wewnątrz ) i wiele innych bez których sprawa zbawienia stoi pod znakiem zapytania.
 
Przestępcami swojego czasu zostali wszyscy ci którzy mogli zachwiać potęgę kościoła… czyli wszyscy ci którzy byli poza kościołem. Mocniej jednak od „pogan” nienawidzeni byli Gnostycy. Ponieważ nie stosowali się oni do katolickiej „drogi służbowej”, miedzy bogiem a człowiekiem ( poprzez Jezusa, Marie i kapłanów ) a mieli bezpośredni kontakt z bogiem bez doradczej kontroli Kapłanów. Zostali więc nazwani bluźniercami, satanistami, czarownikami, czarnoksiężnikami… zabijało się ich.
 
Bardzo przepraszam jeśli uraziłem czyjeś uczucia. Ale to jeszcze nie koniec. Teraz wyciągnę poważną armatę przeciwko religii:
 
Religie typu Katolicyzm, Chrześcijaństwo, Islam, Judaizm zabijają wszystko co jest duchowe w człowieku, niszczą duchowość człowieka. Tak właśnie. Religię zabijają człowieka wewnętrznie i to skutecznie. Spełniają całkowicie odmienną funkcję niż tę przyjętą za oczywistą.
 
   Pomyślcie tylko: Człowiek rodzi się na ziemi z czystą kartą. Nie pamięta nic, co mogłoby go naprowadzić na wniosek, że istniał gdzieś wcześniej. Totalny początek. Nie wie nic o świecie. Nie ma odpowiedzi na ważne pytania odnośnie swojego istnienia. I tutaj pojawia się kapłan : człowiek, który otwiera przed tobą magiczną księgę. On ma już wszystkie odpowiedzi głuptasie. Popatrz ile ma poparcia. On wie, jaki jest Bóg, co od ciebie chce, gdzie mieszka, jaką od ciebie oczekuje dietę itp. Nie musisz się już zastanawiać. Nie musisz stawiać pytań. Nie musisz się rozwijać wewnętrznie. Nie musisz już myśleć o tamtej stronie rzeczywistości. Ona już jest. Tutaj przed oczyma: Biblia, Koran, Tora, Talmud… Żyj zgodnie z naszymi zasadami moralnymi. Pozostań tym, kim jesteś. Pozostań takim, jakim cię ukształtowała kultura. Pozostań człowiekiem normalnym, wierzącym, spełniającym normy, kochającym Boga.
 
   Apeluje do twojego zdrowego rozsądku: Chrześcijanie z pokolenia na pokolenie zaczynali uznawać zupełnie nowe dogmaty, jako najnormalniejszą prawdę stając się katolikami, ci z kolei nie mają problemów z zaakceptowaniem „prawd” idących z kolejnym objawieniem, cudem, mową papieża, reklamą kokakoli z mikołajem. ( Święty mikołaj w jego obecnym wyglądzie wziął się właśnie z reklamy koli.) Ludzie wierzący w biblię przy odpowiednich nie tak różniących się warunkach początkowych nie mieliby problemu z zaakceptowaniem Batmana, jako ich zbawiciela. Wystarczyłoby kilka soborów więcej. Bardzo przepraszam, że podsumuje to następująco: niebo chrześcijan jest pełne chorągiewek! To nie boże święte dusze a chorągiewki. Wystarczy wcisnąć gdzie potrzeba, by „śpiewały”, na co masz ochotę. To taki frywolny element ma dostąpić chwały boga?! To tacy ludzie są szlachetnymi, godnymi, wybranymi przez boga mędrcami?! Wiara ma być cnotą, kryterium zbawienia?! Chrześcijanie są tak mocno wierzący, że zaakceptowaliby biblijne niebo nawet gdyby owa opisywała je, jako pałac sułtana, krainę śniegu, cukiernie mistrza Jana z nagimi pyzatymi cherubinami.
 
Konkluzja: Religie są stworzone tylko i wyłącznie po to by człowiek nie osiągał wyższego pojęcia o samym sobie, by nigdy nie osiągnął zmieniających życie doświadczeń duchowych, oobe.  Nie jestem w stanie dostrzec innych powodów.  
 
         Pisze to z czystym sumieniem, bez strachu.
 
W swoich podróżach doświadczyłem niepojętej serdeczności, opieki, troski, humoru… wiem że tam nie ma miejsca na katolickie elementy jakimi zasypano „Boga”. Katolicy uważają że bóg jest ( jak na mój prosty rozum ) niezadowolony, bardzo poważny, surowy, wymagający… ja zrozumiałem że Bóg ma w sobie całe poczucie humoru kosmosu, że jest twoim największym przyjacielem że nigdy nie zrobiłby mi krzywdy, że ma z tobą nieustanny kontakt, że ciebie pilnuje. W Astralu nie ma mowy o czymkolwiek negatywnym. Są tam tylko kolejne progi do przekroczenia w drodze do domu.
 
Dziękuje za uwagę.

0
0
Portret użytkownika black.serpent

W gruncie rzeczy wyczerpałeś

W gruncie rzeczy wyczerpałeś temat i nie mam nic do dodania. Cieszę się tylko, że jest więcej ludzi, którzy myślą podobnie. Wierzących może zostawmy już w spokoju bo przez lata nauczyłem się, że są to ludzie z zakodowanym genetycznie, olbrzymim strachem. Prowadzenie z nimi dyskusji nie ma najmniejszego sensu, każdy kroczy własną drogą i każdy odpowiada za siebie.
 
Pozdrawiam

0
0
Portret użytkownika Ewito

Wiem o czym prawisz Zgadzam

Wiem o czym prawisz Smile
Zgadzam się z Tobą w niektórych kwestiach i dokładam w myślach własne przeżycia i własną pewność. 
 
pozdrówki Smile

0
0

"Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"
"Dziwny jest ten świat......gdzie człowiekiem gardzi człowiek"

Portret użytkownika dąb

a jak udowodnisz , że przez

a jak udowodnisz , że przez ciebie nie przemawia szatan , największy zwodziciel ludzkości , przewyższający inteligencją człowieka , a do tego wierzący w Boga. Z tego co czytałem to OOBE  jest to trwanie między światami . Tacy jak ty "podróżnicy" pisali czym jest Bóg , że to ogromna postać przemierzająca zaświaty a gdy przechodzi nieopodal istoty astralne kładą się na plecy i pokazują brzuchy na zasadzie reakcji poddańczej zwierząt - naprawdę takie wypowiedzi (idiotyzmy) czytałem. Jeżeli czynisz to co Bóg zakazał to powinieneś być świadomy tego że zło może zawładnąć tobą  bo stwierdziłeś iż złość pozwoliła ci pokonać demony. Złością czyli negatywną energią karmią się złe dusze tzn że je raczej zachęciłeś a nie odstraszyłeś. By się przekonać , że jesteś wolnym człowiekiem spróbuj odmówić np. dziesiątę różańca . To jest tylko 3 minuty straty z twojego życia . Ale jeżeli nie będziesz chciał tego zrobić , będziesz zwodzić , twierdzić , że to głupota tzn. że potrzebny jest ci egzorcysta . Ewentualnie wejdź do kościoła obserwując swoje samopoczucie. Do niczego nie jest ci potrzebne korzystanie z oobe , bo każdy któregoś dnia będzie musiał przejść drogę na drugą stronę życia , ale lepiej to robić wg planu Boga .  Jedno mnie zadziwia , że tak wszyscy walczą z kościołem katolickim , który jest jednocześnie najlepszym i największym  egzorcystą czyli obrońcą ludzich dusz przed działaniem szatana i demonów. To kim są ci wrogowie kościoła katolickiego?  

0
0
Portret użytkownika Sajgoniarz

A jak mi udowodnisz że

A jak mi udowodnisz że Katolicyzm jest dobry? Skąd wiesz że gdy żyliśmy u Elohim jako eksperyment, to było to dobre i jak uwilnili nas reptilianie to było to zle? Chodzi mi o odwrócenie kota ogonem

Druga sprawa - kwestia Chrześcijanstwa - czy Jezus mówił o Ewangeliach, a co na to sobory, zmieniające treść Bibli "to co jest najważniejsze" . Exodus - do dziś naukowcy nie są w stanie dojść do porozumienie czy jakiekolwiek było. Mam dopiero ciut ponad 20 lat, zostałem wychowany w Kstolickiej rodzinie, ale coś mi tu śmierdzi - skoro Jezus kazał nam spożywać jego CIAŁO i KREW to ja się pytam czemu na mszy jest tylko CIALO a KREW pije KAPLAN. Czy tylko mi się wydaje że Eucharystia jest miekompletna, przez co nieważna, przez co może. ..ODBIERA Nam zbawienie?

3 Sprawa - śmieszne rzeczy w Astralu i "dziwny Bóg " skąd po tamtej stronie wiesz że jest Bóg? Bo czujesz go tam, tak jak tutaj, gdy jest ładna, bezchmurna ,sloneczna pogoda, gdy wieje lekki wiatr. Jestes wtedy szczęśliwy i czujesz go, a teraz Co powiem że czujesz tam to samo tylko 1000x silniej.

0
0
Portret użytkownika mobis12

Czytamy też w biblii" "Kto

Czytamy też w biblii"
"Kto spożywa ten chleb, żyć będzie na wieki" [J 6, 58]”powiedział to Jezus. oraz „Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach” (Dz 2, 42). Pierwsi chrześcijanie mogli też spożywać jedną postać chleba czyli ciała Chrystusa ,gdyż w ciele też jest krew. Nie jest to błędne nauczanie.

0
0
Portret użytkownika Wkurzony Kosmita

Bingo! Z Reptilianami to

Bingo! Z Reptilianami to właśnie jest prawda, że mogli być nawet dobrym sojusznikiem ludzkości, tak samo jak Lucyfer i inne tzw "upadłe" Anioły, tak soczyście opluwane rozmaitymi oszczerstwami że są jedyną przyczyną zła we wszechświecie. Jahwe i Elohim wymordowali Reptilian na Ziemi i stworzyli ludzi tylko po to żeby bawić sie ich życiem i zżerać z nich energie oraz wcielać w ludzkie ciała złapane dusze Reptilian, Aniołów i innych ras, czasami zabić kogoś rytualnie jako krwawa ofiara dla jahwe. I tu też chodzi o energię. Każda modlitwa, rytuał, msza czy inne to oddawanie za darmo energii temu do kogo sie modli. Ale oczywiście to takie typowo ludzkie, narobić sobie wrogów u każdego kto jeszcze nim nie jest. No i dzisiaj mamy, większość opluwa Lucyfera jako zło oraz Reptilian nie potrafiąc podać na to żadnych sensownych argumentów, jedynie oszczerstwa ża są złe i już bo to gady i diabły. No to Lucyfer z Reptilianami sobie pomyśleli "aha, skoro my tu chcieliśmy im pomóc a oni nas opluwają i wsadzają nóż w plecy no to ich porozwalamy, zwłaszcza że to nasza planeta". Zresztą ludzkość jako twór na podobieństwo tej mendy jahwe nie może sie zbyt różnić od ich twórców i do przewidzenia jest że będą sobie robić wrogów u każdego, także między sobą.
Co do KK to jest największa sekta i mafia świata. Podczas mszy gdy ksiądz pije wino wypija także energię z modlącego sie motłochu. Podczas spowiedzi to samo, następuje wampiryzm energetyczny. Sakramenty z kolei potwornie blokują i zamykają czakry i tworzą inne rozmaite blokady kaleczące i niszczące duszę, nie mówiąc już o tym jak bardzo niszczą zdolności medialne, oobe i te inne takie. Nawet woda święcona jest tak zaklęta że wysysa energię. I wystarczą drobne umiejętności widzenia czy wyczuwania energii a możecie potwierdzić sami to co mówię. Ja od zawsze wiedziałem że kościół to nader szkodliwa sekta więc jak poznałem mechanizmy działania sakramentów i innego syfu to nie zdziwiło mnie to wogóle i sie cieszyłem że podświadomie to wiedziałem i sie sprawdziło.
Na szczęście od zbrodniczych sakramentów do których zostaliśmy zmuszeni da się uwolnić przez prosty rytuał dechrystianizacji. Po takim czymś potencjał mocy znacznie wzrasta i czuć takie wewnętrzne szczęście i uwolnienie się od gwałtów na duszy, no i zdolności "paranormalne" wzrastają.

0
0
Portret użytkownika Sajgoniarz

Skoro tak, to czemu niby znak

Skoro tak, to czemu niby znak krzyża oczyszcza wodę, jedzenie itd z bakterii, a poświęcone rzeczy działaja na nas lepiej (nieważne przez kaplana jakiej religi)?
I czy Lucek skoro się jak mówisz chciał z Nami dogadać, to czemu każde obcowanie z nim kończy się tragicznie dla tej osoby i jej rodzny?

0
0
Portret użytkownika Wkurzony Kosmita

Chodzi o magię symboli,

Chodzi o magię symboli, zależy jak się ich użyje tak będą działać. Mogą być to krzyże, pentagramy, runy, hieroglify czy nawet własne wymyślone znaki. A można i bez symboli coś "poświęcić", samą energią wystarczy odpowiednio oczyścić i naładować.
A z Luckiem no to dlatego, że na początku chciał, ale już nie chce bo bardzo mocno na sobie odczuł i zrozumiał jacy ludzie są naprawdę. On nie lubi nieszczerych przyjaciół ani sługusów ani gimbusowych pseudosatanistów zarzynających koty i modlących się o opętanie. No i poza tym złe skutki mogą by też powodowane przez inne byty, niekoniecznie przez niego, np przez jahwistycznych elohim. Coś w stylu akcja fałszywej flagi, iluminackie anioły przybierają postać Lucyfera gdy ktoś chce z nim zagadać, potem same narobią szkód i wszystko idzie na niego.

0
0
Portret użytkownika Sajgoniarz

Już sobie tak od 5 lat

Już sobie tak od 5 lat kminiłem że chrześcijaństwo jest jak "Arbett macht frei" ;3

0
0
Portret użytkownika mobis12

Świetnie to opisałeś ,a

Świetnie to opisałeś ,a kiedyś sam tego doświadczałem. Wtedy jednak nie wiedziałem co to jest. Mój znajomy mi mówił ,że to jest fajna energia, nazywana dziś astralem. Czytałem książki typu ,,Podróże poza ciałem". Dzis już wiem ,że to nie jest dla człowieka, a jest to tak jak z kartami tarota. Nic więcej nie napisze ,bo wszystko zawarłeś w wypowiedzi.

0
0
Portret użytkownika tomi

Nie obraź sie bo nie jest to

Nie obraź sie bo nie jest to moin celem, ale przemawiaja przez Ciebie lata indoktrynacji i właśnie "strach" który zaszczepił kościół. Poczytaj historie a dowiesz się że ta wiara została przyniesiona na ostrzu miecza i czubku pochodni: uściślając, siłą. A co mówił Jezus idźcie i nauczajcie a nie mordujcie, palcie, zmuszajcie prawda?
Wiem o czym mówisz ale ta niechęć do kościoła przebywania w nim wynika z tego że to nie nasza religia,coś jest nie tak ja odkąd pamiętam miałem niechęć do chodzenia do kościoła i robiłem to tylko ze względu na dziadków ,i problemów z wysiedzeniem nie miałem ot takie nudy powiedzmy.
Co do różańca powiedz jak można modlić się do człowieka ? Kult maryjny to jest dogmat ustalony na soborze w efezie.dlaczego nie wnikam podobno czczono tam boginie Isztar też dziewice zsynkim (no i do kogo w takim razie się modlisz) 
Tak samo kościoły przepełnione są bałwochwalstwem, kłanie sie drugie przykazanie ale jako wzorowy katolik pewnie go nieznasz przedstawiono Ci tylko książeczke do indoktrynacji(katechizm).
lub biblia i znów jako wzorowy katolik pewnie jej niemasz bo tylko ksiądz ma prawo do interpretacji tekstu co?
księga powtórzonego prawa 4: 15-16
baczcie pilnie skoro nie widzieliście żadnej postaci w dniu w którym pan przemawiał do was spsrud ognia na Horebie ,abyscie nie postąpili niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej podobiznę mężczyzny lub kobiety
jest jeszcze(k.p.p) 4:23  ,  27:15  ,
Izajasza 44:9
Dzieje Apostolskie 17:29
Rzymian 1:22-23
Ci wrogowie to chyba chrześcijanie którzy chcą zawrócić katolików ze złej drogi
 
 

0
0
Portret użytkownika mobis12

Zobacz ,że nikt nie uczynił

Zobacz ,że nikt nie uczynił sobie bożka Boga. Obrazy są ,bo Jezus był widzialną postacią  ,gdyż od Boga Ojca pochodzi i jest 3 osobą trójcy Świętej. Co do pierwszego masz racje ,pewnie chodzi Tobie o krucjaty. Jeśli kościół jest zbudowany na Piotrze to wierze ,że jest on właściwy, ale oczywiście każdy ma swoje zdanie. Tak mówila Faustyna Kowalska im więcej różańca tym więcej modlitwy za grzesznych ludzi do miłosierdzia Bożego. Modlimy się przez wstawiennictwo świętych co przebywają już z Bogiem, więc to też nie jest grzechem. My też przecież modlimy się za innych.

0
0
Portret użytkownika Alphard z Hydry

Widzę że coraz więcej ludzi

Widzę że coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę że katolicyzm z chrześcijaństwem ma niewiele wspólnego. To strasznie pogańska i zaprzeczajaca sobie samej doktryna służąca możnym do rządzenia masami.
 
Te sakramenty, kult bozków (świętych) obrazków, jakichś świetych panien, czyśców, odpustów, spowiedzi, kto czytał pismo nwie że tam o niczym takim nie ma mowy !
 
Katolicyzm  ≠ Chrześcijaństwo

0
0

"no no !"
  - Ktoś, Gdzieś

Portret użytkownika black.serpent

Racja, ale wytłumacz to stadu

Racja, ale wytłumacz to stadu owiec. Jedyne co potrafią to "beee".... to ich najsilniejszy argument. No... potrafią jeszcze kliknąć tego minusa jak pozwala im czas, bo z reguły to codzienna, szara, systemowa rzeczywistoć, zapie**ol w pracy, zakupy, żarcie, drugi bożek z anteną na dachu i niedzielne odbębnienie mszy kur***sko świętej. A wszystko to cyklicznie, mechanicznie, bez zastanowienia, bez głębi... Obawiamy się zombie apocalypse, podczas gdy mamy ją już od kilku tysięcy lat.
Fucking Amen
 

0
0
Portret użytkownika apophis

Bardzo dziękuję za obszerny

Bardzo dziękuję za obszerny post o OBE. Interesuje sę tym tematem od lat i dwa razy prawie mi się udało ale niestety przestraszyłem się Sad Czy mógłbym jakoś nawiązać z Tobą kontakt podróżniku OOBE ???
apophis

0
0
Portret użytkownika Wkurzony Kosmita

Zdolność do wyjścia z ciała

Zdolność do wyjścia z ciała zależy od ogromnej liczby czynników - genów ciała fizycznego, miejsca, warunków energetycznych otoczenia, osób w otoczeniu, pogody, sytuacji na Słońcu, kondycji Ziemi, pory roku, samopoczucia, kondycji duszy i ciał energetycznych, ilości mocy, ilości blokad i innych syfów niefizycznych i od wpływów innych osób i bytów. Podczas wybuchów na Słońcu i CME jest większa szansa na OOBE, bo razem z plazmą i strumieniem cząstek dolatują do nas duże ilości dobrej jakości energii z poziomów niefizycznych, które mogą doładować ciała na tych poziomach i ułatwić uwolnienie się duszy od ciała. Im lepiej się czujemy i nie przeżywamy stresów też łatwiej wyjść. Jeśli nikt nie przeszkadza nam w astralu wyjść z ciała próbując więzić w fizycznym albo ktoś nam tam pomaga próbując wyciągnąć też szansa jest większa.
Ale najgorsze są w tym wszystkim blokady energetyczne i geny w ciele fizycznym. Jeśli blokad jest dużo i są wyjątkowo zjadliwe, a geny są popaprane że nie można osiągnąć stanu innego niż beta to choćby pozostałe warunki były możliwie najlepsze i by ćwiczył nie wiadomo ile to i tak nic z tego nie będzie. Zostaje jedynie śmierć.
Astral to tylko jeden z wielu poziomów gęstości/istnienia i tak samo jak na świecie można tam spotkać gnojstwo które będzie chciało nam szkodzić i będzie nas atakować, a można spotkać ziomów. Tak naprawdę to niemal wszystkie demony i anioły co tam są stoją po tej samej stronie przeciwko tym których hodują na Ziemi do zżerania ich energii i zabawy ich życiem, to nic innego jak jahwistyczna agentura sterująca syjonistami, duchy iluminatów, masonów i innego ścierwa. Tych trzeba lać ile wlezie. Oczywiście można być niewolnikiem doskonałym takim jak owe aniołki od nas oczekują i pokornie twierdzić że aaa astral to nie dla nas bo to bo tamto. Ale nie wszystkie osoby na Ziemi to wcielenia typowo ludzkie, są tutaj różne rasy kosmitów oraz aniołów porwane z ich planet po ataku na nich, które nie życzą sobie bycia hodowlanym niewolniczym bydłem obdartym z honoru, godności, wiedzy, pamięci, mocy i zdolności i które bezkrytycznie podporządkowuje się władzom, histerycznej rodzinie i zdegenerowanemu społeczeństwu.
A to czy astral jest bezpieczny czy nie zależy tylko od tego ile mamy mocy i jak umiemy tam walczyć. Bo można materializować sobie tam bronie, zbroje, zmieniać wygląd, można robić wszystko na ile poziom mocy i wyobraźni pozwala. Jeśli sie umie tam walczyć i wygrywać z każdym to bardzo dobrze. Poza tym i tak astral jaki by nie był na pewno nie jest gorszy od życia na ziemi w zdegenerowanym genetycznie ciele, gdzie jesteśmy szprycowani szczepionkami, fluorem, musimy odsiedzieć 12 lat więzienia w szkołach, 5 lat na studiach i reszte życia w pracy, płacić podatki, rachunki i dawać sie rżnąć i wyzyskiwać chamom i idiotom. Nic nie jest tak potwornie destrukcyjne, ograniczające i psujące dla duszy jak życie na Ziemi - elohimskim kosmicznym obozie koncentracyjnym stworzonym na plugawe fanaberie największego ścierwa kosmosu jahwe.

0
0
Portret użytkownika Sajgoniarz

Kosmita, muszę się z Tobą

Kosmita, muszę się z Tobą zgodzić, kiedy byłem trochę mlodszy (kilka lat,bo stary nie jestem)  Bardzooo interesowała mnie prawdziwa natura rzeczywistości (i w sumie dalej, ale nie o to chodzi) i za wszelką cenę chciałem się dostać do Astralu, szło.... opornie. Medytacje, wizualizacje, harmonogramy dnia, aby dobrze sobie rozplanować "zużycie baterii", ksiązki, książki, ksiązki... gdy po poł roku działań, miałem się poddać, okazało się że mój kolega (który wraz ze mna zgłębiał ten świat)  odkrył pewien system desynchronizacji półkul mózgowych, wraz z połączeniem pewnych leków nasennych... otowrzył się przede mną Astral. Jednak przyszło mi to tak trudno, że wydaje się to niemożliwe, ponieważ człowiek powinien mieć do niego dostep swobodny. Po tych próbach stało się dla mnie jasne, że te wszystkie teorie spiskowe, o manipulacjach DNA, świadomym zatruwaniu żywności, po to aby blokować nasze geny, do tego całe eksperymenty szaraków nad nami, nawet rzekome "klatki" z wszędobylskich WiFI, anten radiowych, zamykające podobo nasze czakry. Wtedy jakoś niezbyt w to wierzyłem, i w sumie teraz też nie do końca, ale teraz chociaż przyjmuję do wiadomości że to może być prawda. 
BTW. A prop tematu, nie wiem ilu ludzi tu zna Nikolę Teslę, ale podobo On i kilku innych naukowców (prawdziwych), nawet Einstein, mogli zostać "kopnięci" przez istoty lepsze od nas, aby popchać nasz świat do przodu... ale każdy kij ma dwa końce i każdy wie do czego przyczyniły sie prace Einsteina, a co się stało a wynalazkami Tesli...

0
0
Portret użytkownika Wkurzony Kosmita

Dokładnie tak. Zatruwanie

Dokładnie tak. Zatruwanie żarcia, szczepienia, sieci anten radiowaych o nastawionych częstotliwościach tak aby szkodziły, to wszystko po to żeby zniewolić dusze i trzymać w ciałach uniemożliwiając im ucieczkę oraz blokować im zdolności "paranormalne". Chemtraile to samo. Wszystko to ma takie struktury że tworzy najgorszego rodzaju szare energie, czyli toksyczne brudy energetyczne z których składają się blokady. Wystarczy mentalnie się przyjrzeć takim antenom czy smugom chemtrailsowym - można zobaczyć wokół nich szarą aurę.
Pewne substancje oczywiście mogą zakłócać działanie tych syfów i blokad energetycznych i je wypalać np. alkohol czy pewne zioła i leki. Po alkoholu też każdy sie czuje swobodniej i mniej odczuwa strach oraz ból. Nie bez powodu alkohol starożytni nazwali spirytus, bo właśnie ułatwiał im kontakty medialne i inne zdolności dzięki temu że psuł blokady z szarej energii. I tu nie ma sie z czego śmiać że ktoś ma OOBE bo coś brał czy pił, jeśli to faktycznie pomaga to czemu nie skorzystać.
Co do Tesli on sam przyznawał że miał kontakty z kosmitami telepatycznie. Ale możliwe że specjalnie został wysłany z odblokowaną pewną wiedzą żeby stworzyć pewne technologie które docelowo miały trafić w ręce syjonistów. A że sam ich nie lubił i nie chciał im dawać patentów to go z nich rozkradli.
pozdr Smile

0
0
Portret użytkownika Zenek

Poprzez OOBE nie odnajdzie

Poprzez OOBE nie odnajdzie sie raju, łatwo za to można zostać pozbawionym ciała (zostać usidlonym). I nie ma znaczenie iż samo ciało fizyczne pozbawione duszy będzie sie jakoś tam poruszało. Zaginie ta najwazniejsza cześć człowieka... A potem trza będzie czekać na Iskre z Polski by ja odnalazła i uwolniła.
 
Brame do raju każdy ma w zasięgu swojej ręki. A klucz jest przed waszymi oczami... Wink

0
0
Portret użytkownika Bb

Każdy kto doświadczył OBE,

Każdy kto doświadczył OBE, wie, że to nie projekcja mózgu. Ci, ktorzy nie doświadczyli powinni postarać się doświadczyć, po to, żeby wyrobić sobie zdanie na bazie własnego doświadczenia, zamiast, prowadzić akademickie dyskusje.

0
0
Portret użytkownika aron jasnowidz

Szkoda ze napisał post ktoś

Szkoda ze napisał post ktoś kto sam tego nie spróbował a za chwilę jak ktoś opisze jak to robi i co widzi to zostanie wysmiany przez tych którzy nigdy tego nie doświadczyli na bo w książkach tego nie opisują a jak opisują to tak aby zaznaczyć że wszystko co się widzi po wyjściu z ciała to wymysł mózgu i kółko się zamyka .Jeżeli zaczynacie temat gdzie jedynym dowodem będzie opowieść kogoś kto to robi to przynajmniej wysłuchajcie najpierw takiej osoby aby nie pisać bzdur jak w tym poście .pomieszało ci się wszystko monster i nawet nie sprawdziłes kiedy widzi się istoty ,kiedy i jak lata w rzeczywistym świecie ,czym się różni wyjście z ciała w realu od wyjścia w śnie a czym są medytacje .No ale to temat łatwy do wysmiania bo został wysmiany przez pseudo naukowców którzy robią wszystko aby ludzie nie medytowali ,dlatego tu się znalazł .ciekawi was to ale kompletnie nie pasuje do tego co piszą w książkach dla dzieci wiec skoro wszystko co nie udowodnione naukowo was nie interesuje i wszystko wyśmiewacie to po co piszecie o czyms o czym nie macie zielonego pojęcia?Czyżby znowu pozywka dla podziemia?heheheh

0
0
Portret użytkownika b@ron

czekaj czekaj aronie...skoro

czekaj czekaj aronie...skoro jesteś taki oświecony w tym temacie, to odpowiedz czym jest to, co podczas tych medytacji z nas wychodzi...czy to jest tzw. dusza ? czy co? 

0
0

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika MONSTER

I tu się grubo mylisz Aronie.

I tu się grubo mylisz Aronie. Nie pisałbym o czymś czego nie doświadczyłem. Artykuł został napisany trochę w formie przestrogi. Chyba nie sądzisz że będę się rozpisywał dokładnie co do metod i skutków jakie pociągają za sobą takie zabawy? Nie napisałem nic o wyjściach które opisujesz jako wyjścia w real ponieważ musiałbym opisać niektóre niezbyt medialne aspekty tych przeżyć. Pozatym skoro jesteś tak dobrze oświecony zdajesz sobie chyba sprawę że astral i real to całkiem inny kaliber. Tu nikt nikogo nie powinien wyśmiewać. Tu potrzebne było ostrzeżenie więc je dałem. Jeżeli ktoś taki jak ty świadomie wybrał swoją drogę nie znaczy to że powinien popularyzować temat czy też namawiać innych. Pamiętaj że złe czyny nawet w najlepszych intencjach to ciągle złe czyny. Nie traktuj siebie też jako jakiegoś dobrego znawcę tematu- bo cię wyśmieję publicznie. Napisz mi i innym proszę w ripoście na ile w procentach oceniasz swoją moc jako jednostki w porównaniu z bytami jakie tam spotykasz? Skoro tam bywasz to zapewne oceniłeś to już przy pierwszym spotkaniu.

0
0
Portret użytkownika aron jasnowidz

Skoro doświadczyłes monster

Skoro doświadczyłes monster to czemu nie napiszesz ze to nie dusza lata tylko zupełnie coś innego ?ze ciało zostaje z duszą na tzw podtrzymaniu ,że w śnie jest zupełnie inaczej niż w realu w dzień ,że nie spotykasz wtedy żadnych istot tylko podobnych lotników ,że istoty spotykamy dopiero w medytacji i tu jest kilka rodzaji ,te w których nie kontrolujesz swego ciała i jest na podtrzymaniu i te w których świadomość gdzie jesteś jest cały czas a mimo to latasz ,rozmawiasz ,widzisz rzeczy które nie jesteś w stanie sobie wyobrazić lub pokazują ci rzeczy które istnieniaja o których słyszałeś ale nikt nigdy by cię tam nie zaprowadził itd .Jeżeli ten post miał być przestroga to dlaczego nie opisałes konkretnie jakie zagrożenia czyhają na cialo bez powłoki energetycznej (astralne ,fantom, ) jak rozróżnić energię dobra od złej podczas medytacji ,istoty dobre od złych itd ,wówczas to byłby post z przestroga a tak mamy post który raczej odebrałem jako prowokacje do kolejnej nagonki na tych którym dano jest latać ,medytować itd ,których znów zarzucie argumentami typu; bo ten co latal napisał tak a tamten tak i to wszystko nie prawda co piszecie ,dlatego nie dołączyłem do rozmowy z punktu kogoś kto"lata" tylko kogoś kto czyta komentarze i widać ze ludzie z kółeczka wzajemnej adoracji nie mają o tym pojęcia ale mogą jak zwykle wygenerować masę złej Energi wzywając i opluwajac tych co "lataja".Fajnie ze przynajmniej kilka komentarzy jest z poziomu lotników ,ale nie ma sensu opowiadać jak i gdzie i po co bo każdy ma indywidualne ,swoje loty ,medytacje itd i nie ma schematu wiec każdy może napisać o swoich lotach a inny opiszę to zupełnie inaczej ,dlatego temat woda ,a o istotach z którymi rozmawiam pisałem nieraz tutaj ,teraz czekam na dowód w realnym świecie i mam nadzieje ze po tym co się niedługo stanie ,sami otwórzcie oczy i wówczas zaczniecie słuchać zamiast wyzywać i wtedy dołączę do tych co opisują medytacje i loty bo nikt ich już tutaj nie będzie opluwac.

0
0
Portret użytkownika Seba

Ja dołoże cos do tego tematu

Ja dołoże cos do tego tematu , tak od siebie , bez względu na to jakie będą wasze reakcje , pozytywne czy negatywne.
Ponad 20 lat temu , doświadczyłem czegoś takiego.
Pamiętam jak leżałem na łóżku , w pewnej  chwili zrobiło mi sie dziwnie, ja określam ten stan do omdlenia , pamiętam jak po chwili "wisiałem" pos sufitem , patrzac sie na swoje ciało.
Takich obrazów sie nie zapomina.
A jeżeli chodzi o naukofców , to przecież oni nie mają żadnej wiedzy na ten temat.

0
0
Portret użytkownika b@ron

nie wydaje mi się, by ot tak

nie wydaje mi się, by ot tak dusza mogła na chwilę wyjść z ciała...wyjście duszy z ciała oznacza śmierć 
to raczej reakcja mózgu w czasie snu...a czym jest sen?

0
0

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika ktoś_bliżej_nieokreślony

Jakimś sposobem nie wyświetla

Jakimś sposobem nie wyświetla mi się okno dodawania komentarzy do artykułu, więc muszę to zrobić za pośrednictwem odpowiadania @baronowi.
 
@Monster: Zapomniałeś dodać, że wiele zależy też od "cząsteczki duszy" czyli DMT, które w skrajnych sytuacjach - takich, jak OBE, NDE, wypadek, czy ostatecznie śmierć, (ale także medytacja) - jest wytwarzana przez mózg. Sądzę, że za życia nie da się w 100% stwierdzić, czy nasza prawdziwa istota, to kim jesteśmy, świadomość przeżywa czy nie ze względu na to, że posiadamy wyjątkowego kłamcę rzeczywistości - mózg. Prawda o tym otworzy się przed nami dopiero po śmierci ciała i to nie od razu. Albo od razu po kremacji. Osobiście uważam, że coś jest w tym zjawisku prawdziwego, gdyż jest wiele relacji, które zgadzają się między sobą (oczywiście chodzi mi o podstawy).
 
@baron: Nie do końca. Więkczość ludzi, która "wróciła" twierdzi, że była połączona żłotą lub srebrną (teraz już nie pamiętam) "nicią", która wychodziła ze splotu słonecznego lub czoła, zależnie od relacji.

0
0

Przeszłość paskudna, Przyszłość nie lepsza, a Teraźniejszości nigdy nie ma.

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Strony

Skomentuj