Już jutro ma nadejść koniec świata! Czy planeta Nibiru pojawi się na niebie?

Pod koniec października informowaliśmy o kolejnym już w tym roku końcu świata, zapowiedzianym przez fascynatów teorii o 10 planecie zwanej Planetą X lub Nibiru. Potencjalny koniec naszej cywilizacji ma nadejść już jutro 19 listopada, w związku z czym warto chyba przyjrzeć się po raz kolejny temu co ma się wydarzyć.

 

Ostatnia prognoza dotycząca Nibiru pojawiła się na witrynie Planetxnews.com. Jak twierdzą twórcy tej teorii przez ostatni miesiąc, na Ziemi dramatycznie wzrosła liczba erupcji wulkanicznych i trzęsień ziemi. Zdaniem zwolenników tej teori spiskowej jest to konsekwencją zbliżania się w naszą stronę Planety X, która wpływa na nas poprzez swoją masę.

Badacze Nibiru twierdzili, że szczyt globalnej aktywności wulkanicznej związanej z ty kosmicznym fenomenem nastąpi dopiero w ciągu pierwszych dwóch tygodni listopada. Dokładną datę globalnego kataklizmu zdefiniowano na 19 listopada 2017 roku. Ich zdaniem, Nibiru nie jest planetą skalistą taką jak Ziemia tylko gazową, jak Jowisz.

Część z osób zainteresowanych tym tematem sugerowała nawet, że może to być brązowy karzeł czyli obiekt o dużej masie, który mógł stać się gwiazdą, ale nie zdołał ponieważ była ona niewystarczająca do rozpoczęcia reakcji jądrowej. Brązowe karły praktycznie nie emitują promieniowania lub emitują go bardzo mało, wobec czego takie obiekty są prawie niemożliwe do wykrycia przez astronomów. Miałoby to tłumaczyć dlaczego żadne z obserwatoriów kosmicznych jeszcze tego nie wykryło.

Co ciekawe, ostatnie kilka tygodni było dość obfite pod względem trzęsień ziemi oraz uaktywnieniem się części z ziemskich wulkanów. Zjawiska te, nie są jednak zbyt potężne a ich ilość nie odbiega znacząco od normy. Martwić może jedynie dziwna korelacja pomiędzy przepowiednią końca świata a wzrostem aktywności sejsmicznej oraz wulkanicznej choć możliwe, że jest to jedynie przypadek. Tak czy inaczej, o tym czy rzeczywiście nadchodzi Armagedon przekonamy się już jutro.



Człowieka bez skafandra kosmicznego na zdjęciach NASA z Księżyca!

Przeglądając fotografie zrobione przez amerykańskiego astronautę z NASA, znaleziono na jednej z nich coś zupełnie niezwykłego. W odbiciu szybki z hełmu widać jakąś osobę i to bez skafandra kosmicznego! Rzeczywiście, jeśli przyjrzy się czarno-białemu obrazowi, postać w lustrzanym odbiciu wygląda raczej niecodziennie.

 

Zidentyfikowana istota nie jest uzbrojona w gruby kombinezon i ciężki plecak, w którym znajduje się system podtrzymywania życia astronauty. Zamiast tego, „księżycowy człowiek” ubrany jest w kurtkę z kapturem, a na nogach ma buty zupełnie nie przypominające tych kosmicznych. Dziwne odbicie, upublicznione przez Streetcap1 na YouTube, wywołało duże zainteresowanie. Przy okazji posypało się wiele pytań i komentarzy.

 

Ludzie pytają wprost, kto stoi na powierzchni księżyca obok astronautów z misji Apollo 17? A może oni w ogóle nie byli na Księżycu? Czy zdjęcia z lądowania Amerykanów na satelicie Ziemi są prawdziwe?”

 

Streetcap1, w obawie, że może być ocenzurowany, zamierza opublikować kolejne dowody i obrazy, które ukażą tą anomalię. Temat będzie więc kontynuowany i być może spowoduje wielką międzynarodową dyskusję, obejmującą te zagadnienia.

 



Czyżby rozwiązano tajemnicę Piramid? Nowe badania mogą zmienić oblicze współczesnej nauki!

Kiedy mówimy o piramidach, myślimy natychmiast o Egipcie, płaskowyżu Giza i trzech piramidach na obrzeżach Kairu. Jednak mało kto wie, że w samej Ameryce Środkowej jest ponad 1000 piramid. W Chinach znajduje się ich 300, a w Sudanie ponad 200. Egipt ma ich tylko około 120! Ważne jednak jest to, że nie wiemy do końća po co powstawały te budowle. Podstawowa hipoteza zakłąda, ze były to miejsca pochówku, ale są też inne ekscytujące hipotezy.

 

Bez względu na to, w którą stronę spojrzymy, znajdziemy piramidy rozproszone po całym świecie. Jednak dlaczego akurat takiego kształtu enigmatyczne struktury znajdują się na całej planecie? Dlaczego mają je prawie wszystkie starożytne cywilizacje, Majowie, Aztekowie, kultury preinkaskie, starożytni Chińczycy i wielu innych. Co więcej, nie wiadmo z jakiego powodu tak wiele piramid na całym świecie ma tak bardzo do siebie podobną do konstrukcję. Czy to możliwe jest, że służyły one zupełnie innemu celowi niż pochówek?

 

Pewien ukraiński naukowiec uważa, że ​​w końcu rozwiązał zagadkę kryjącą się za piramidami oraz twierdzi, że teraz rozumie, jakie było ich przeznaczenie. Dr Volodymyr Krashnoholovets, fizyk z Ukrainy, który spędził dekadę budując i badając piramidy, od dawna fascynuje się tymi starożytnymi budowlami.

Mężczyzna stworzył pod Moskwą piramidę o wysokości ponad 40 metrów. Uważa on, że pozwoliło mu to zrozumieć działanie i szczególną moc, jaką są obdarzone piramidy. Oto jego podsumowanie odkryć dotyczących tych specjalnych właściwości:

  1. Poprawiony układ immunologiczny organizmów (zwiększony skład leukocytów we krwi).
  2. Poprawiona regeneracja tkanek.
  3. Nasiona przechowywane w piramidzie przez 1 do 5 dni wykazywały wzrost wydajności o 30%-100%
  4. Wkrótce po budowie piramidy odnotowano wyraźny wzrost poziomu ozonu nad tym obszarem.
  5. Aktywność sejsmiczna w pobliżu obszarów badań piramidy zmniejszyła się pod względem intensywności i wielkości.
  6. Pogoda również wydaje się być lepsza w pobliżu piramid.
  7. Piramidy zbudowane w południowej Rosji (Baszkirii) okazały się mieć pozytywny wpływ na wydobycie ropy naftowej, a olej stał się mniej lepki o 30%.  Wydajność szybów naftowych wzrosła zgodnie z testami przeprowadzonymi przez Moskiewską Akademię Nafty i Gazu.
  8. Przeprowadzono badanie na 5000 więźniach, którzy spożyli sól i pieprz, które zostały wystawione na działanie pola energetycznego piramidy. Badani wykazywali znacznie mniejszy wskaźnik przemocy, a ogólne zachowanie uległo znacznej poprawie.
  9. Standardowe testy hodowli tkankowej wykazały wzrost przeżywalności tkanki komórkowej po infekcji wirusami i bakteriami.
  10. Substancje radioaktywne wykazują obniżony poziom promieniowania wewnątrz piramidy.
  11. Istnieją doniesienia o spontanicznym ładowaniu kondensatorów.
  12. Fizycy zaobserwowali znaczące zmiany progów temperatury nadprzewodnictwa oraz właściwości półprzewodnikowych i węglowych nanomateriałów.
  13. Woda wewnątrz piramidy pozostaje w stanie ciekłym do minus 40 stopni Celsjusza, ale zamarza natychmiast, jeśli zostanie ruszona w jakikolwiek sposób.

Wszystkie wyżej wymienione odkrycia dokonane przez dr. Wołodymyra Krashnoholowiec są wyjaśnione w filmie autorstwa badacza Davida Wilcocka. Czy to możliwe, że piramidy nie były używane jako grobowce w czasach starożytnych? Być może te majestatyczne starożytne budowle – rozproszone po całym świecie – mają inny cel, który nie został jeszcze dokładnie zbadany.

 

 



Czy 200-letnia mumia buddyjskiego mnicha może być „żywa”?

Nie pierwszy to raz gdy docierają informacje o rzekomo żyjących mumiach buddystów, którzy rzekomo żyją dalej po osiągnięciu specjalnego stanu. Potwierdzał to nawet znany mnich buddyjski – doktor Barry Kerzin. Jego zdaniem mumia siedzącego w pozycji lotosu mnicha, która została odnaleziona w Mongolii w styczniu 2016 roku, „żyła” kiedy ją odnaleziono.

Doktor Kerzin wytłumaczył, że mnich ten pogrążył się w bardzo mocnym transie medytacyjnym znanym jako „tukdam”. Dzięki tego typu medytacji, mnisi mogą osiągnąć stan Buddy. Osoby, które znalazły mnicha uważają, że był on o krok od osiągnięcia tego stanu, jednak trans został przerwany przez złodzieja, który natknął się na osobliwą „mumię”.

Jeśli medytującemu uda się pozostać w stanie transu ponad trzy tygodnie, ich ciała kurczą się, a z ciała pozostają jedynie włosy, paznokcie oraz ubrania. Kiedy mnich osiąga stan Buddy, osoby, które przebywają niedaleko mogą doświadczyć dziwnych zjawisk, np. widzieć tęczę na niebie przez kilka dni z rzędu. Jednakże w tym wypadku proces medytacji został zakłócony przez złodzieja, który próbował porwać ciało i sprzedać je na czarnym rynku.

 

Czy mnich faktycznie żył przez te wszystkie lata? Państwowe Centrum Medycyny Sądowej w Ułan Bator przeprowadziły badania, które potwierdziły, że zmarł on w wieku około 70 lat, 130 lat temu.

 

Mumia została zidentyfikowana jako Tsorzh Sanzhzhav, uczeń Lamy Ovgona Gesera, który był znanym nauczycielem w regionie. Tsorzh został pochowany wraz ze swoim mistrzem w jaskini, skąd po latach jego ciało zostało skradzione. Lama Geser również zmarł medytując w pozycji lotosu w 1890 roku, a jego ciało zostało oczyszczone i zabalsamowane. Miejsce pochówku Lamy stało się świętym miejscem. Ciało mnicha zostało przeniesione do jaskini, w której został pochowany. Powzięto również środki mające zapobiec dalszym kradzieżom.

 

 



Sacsayhuaman, kolejna inkaska forteca która zadziwia i imponuje precyzją

Sacsayhuaman to kompleks inkaskich budowli, które spędzają sen z powiek naukowców badających cywilizację Inków.  Mający zazwyczaj na wszystko odpowiedz naukowcy,  w tym przypadku są bezradni. 

Sacsayhuaman ( co w języku keczua oznacza sokół) wzniesione na wysokości ponad 3600 m n.p.m. W okolicach miasta Cusco stolicy imperium Inków, zadziwia precyzją spasowania poszczególnych bloków  kamiennych,  oraz skalą konstrukcji. Mury ciągną się na długości 400m na trzech poziomach,  jeden nad drugim i zbudowane są w zygzak.  

Materiał użyty do budowy megalitycznej konstrukcji,  wydobyty został w kamieniołomie odległym o 15 km od placu budowy. Następnie jakimś sposobem został dostarczony na miejsce budowy i tam precyzyjnie obrobiony. Obrobiony w ten sposób, by idealnie bez zastosowania żadnej zaprawy,  połączył się z innymi blokami. Największy użyty tam blok kamienny ma 9m wysokości, 5m szerokości i 4m grubości, osiągając wagę 350 ton!

 

Zagadką jest jak Inkowie transportowali wielki kamienie, nie znając przecież ani koła ani rolek. Posiadali jednak mocne liny, które zaimponowały także Hiszpanom, Diego de Trujillo wspomniał o nich po odbytej wizycie w inkaskim magazynie materiałów budowlanych. Inkowie prawdopodobnie budowali wielkie rampy ziemne by umieścić gigantyczne kamienie jeden na drugim.

Niewyjaśnione jest także przeznaczenie Sacsayhuaman oraz dokładna data jego powstania. Przypuszcza się, że budowla mogła służyć jako miejsce kultu lub jako twierdza.  Przypuszcza się również, że Sacsayhuamán stanowi głowę pumy, której kształt widoczny z lotu ptaka, tworzy razem z historyczną częścią miasta Cuzco.

 

Co do okresu w jakim wybudowano konstrukcję, przypuszcza się, że została wybudowana w drugiej połowie XV wieku w czasie panowania króla  Pachacuteca, względnie została w tym czasie rozbudowana na podstawie  konstrukcji wzniesionych w XI wieku. W 2008 roku archeolodzy odkryli w pobliżu Sacsayhuaman ruiny świątyni pochodzącej z czasów preinkaskich, wybudowanej przez lud tworzący kulturę Killke (900 do 1200 r.n.e. ).

Jeszcze większą zagadką pozostaje jak Inkowie obrobili twarde granitowe bloki, nie znając przecież metalu i mając do dyspozycji tylko kamienne narzędzia, których twardość i wytrzymałość  nie pozwala na obrabianie granitu. Biorąc pod uwagę powyższe, współczesnego obserwatora zadziwia  precyzja spasowania ze sobą poszczególnych elementów kamiennych. Warto zaznaczyć, że precyzja wykonania nie ma sobie równych w całej prekolumbijskiej Ameryce. 

 

W wielu przypadkach nie jest nawet możliwe by wsunąć pojedynczą kartkę papieru w łączenia bloków. Na precyzję wykonania zwrócili już uwagę bracia Pizarro. Relacjonowali po zdobyciu Cusco, że mury były tak wybudowane, że pomiędzy bloki kamienne nie dało się nawet wcisnąć igły.  Zagadką dla współczesnych pozostaje to jak Inkowie zdołali wybudować tak imponującą budowlę, posiadając tak skromne środki techniczne.

Po zdobyciu Cusco Hiszpanie rozebrali wiele ze znajdujących się tam budowli, w tym częściowo świątynię Słońca Coricancha (Złoty Dziedziniec) będącą miejscem koronacji i pochówku inkaskich władców. Świątynia, która wyłożona była panelami ze złotej blachy została oczywiście obrabowana. Hiszpanie oszczędzili tylko mumie władców siedzących na pozłacanych tronach. Budulec użyli do budowy nowych budowli dla administracji oraz kościoła św. Dominika. Kościół ten uległ zniszczeniu podczas trzęsienia ziemi w 1950 roku.  Dzięki trzęsieniu ziemi odsłonięte zostały mury dawnej świątyni.

 

Inkaskie budowle, w przeciwieństwie do hiszpańskich, są odporne na trzęsienia ziemi. Swą wytrzymałość zawdzięczają prawdopodobnie właśnie precyzji wykonania. Zaokrąglone rogi kamiennych bloków i  różnorodność  ich nawzajem zazębiających się kształtów,  przyczynia się do wysokiej odporności na drgania wywołane przez trzęsienia ziemi. Inaczej niż europejskie mury, wybudowane na sztywno, połączone zaprawą  inkaskie mogą "pracować" co chroni je przed zawaleniem w czasie wstrząsów tektonicznych. 

 

 



Strony

Subscribe to innemedium.pl RSS