Alternatywna historia świata: Zapomniana cywilizacja Słowian. (część 5.1 z 5)

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Religia to zespół wierzeń ludzi. Religiami zwykle nazywane jest wszystko to w co wierzyć Naród może gdyż ta wiara władzy nie przeszkadza a nawet pomaga w sprawowaniu rządów. Sekta - to też religia ale taka z jaką władzy czy oficjalnie panującej religii jest nie po drodze ale musi z racji jej popularności w świadomości społecznej współdzielić z nią przestrzeń i wiernych.

 

Sekty są najczęściej obiektami zażartej nienawiści kierowanej przez "kapłanów" oficjalnych, dogmatycznych, "prawych" religii obawiających się iż poprzez sekty i związane z nimi nowe spojrzenie na kwestie wiary oficjalna często terrokratyczna religia straci swoje źródło utrzymania - rzeszę indoktrynowanych w nienawiści do odmienności (innych wierzeń) parafian (wyznawców, golemów wiary, wiernych)).

 

A co jeśli na danym terenie dana religia została wykrzewiona a jej wyznawcy zostali wymordowani? Wtedy można taki system wierzeń zametkować jako "legendy" czy "bajdy" (w domyśle bujdy) wyszydzając publicznie wszystkich jacy do niego nawiązują i w ten sposób dbać o niepodzielne panowanie nad Duszami Golemów bo to o nie w tym cyrku zwanym wiara chodzi. Mamonę dojoną z datków wiernych.

 

Oczywiście sekty i ich wywrotowe poglądy wbrew woli panujących u sterów "pasterzy mas" krzewią się pomiędzy ludem w tak zwanym drugim obiegu więc ich zwalczaniem w zastępstwie Inkwizycji i innych judaistycznych "brygad miłości yahwistycznej" zajmują się tak zwane "głupole netowe" których jedynym zadaniem jest wyszydzanie poglądów czy wierzeń jakie są panującej władzy religijnej czy politycznej niepasujące.

 

Jeszcze zażarciej zwalczane są wierzenia które, jak "choroby wirusowe", udało się kiedyś całkowicie "nawracaniem" (wymordowywaniem) wykrzewić. W tym celu każda niezależna witryna czy forum ma swojego dyżurnego judasza dbającego o to by było nieprzyjazne nowym czytelnikom. By było merytorycznie bezwartościowe a nawet odstraszające czyniąc na nim harmider wziętymi z księżyca teoriami czy wszczynając celowe burdy pomiędzy czytelnikami by odciągać uwagę od ważnych tematów na te w których taki forumowy głupek czuje się najlepiej. I tak też jest z ometkowanymi jako bujdy dawnymi "wierzeniami" czy historią Słowian.

 

 

Czym są "bogowie" z takich dawnych religii czy mitów?

 

To zależy już od kontekstu w jakim są w opowiadających o nich legendach umieszczani. Mogą być samodzielnymi bytami, personifikacjami sił natury, personifikacjami obiektów technicznych nieznanych ludziom tworzącym dane opowieści, władcami którzy jako sukcesorzy przejęli władze religijną i/lub wykonawczą od obcych przybyszy. Mogą być także królestwami które dany król jako jego władca reprezentuje. Wtedy tez dziwne z pozoru mity o "rozczłonkowywaniu boga" stają się dla współczesnego człowieka zrozumialsze jako rozpad danego kraju wskutek przewrotu płacowego czy agresji z zewnątrz. Tak jak nam współcześnie "rozczłonkowano" Jugosławie tworząc z niej nazistowskie satrapie.

 

 

Na świecie panowało wiele różnych religii. Jedne przed a inne już po potopie - granicznej dacie od której wiele cywilizacji od nowa liczyło czas. O bohaterach jednej z nich Ablu i Kainie już tu było wspomniane. Teraz porozmawiajmy o równoważnym mu, wcześniejszym egipskim micie o walce Dobra ze Złem czyli o zabójstwie Ozyrysa przez Seta.

 

Na początek trochę encyklopedycznej wiedzy potrzebnej w zrozumieniu dalszych rozważań:

 

"Ozyrys - (egip. Isir lub Iszir) w mitologii egipskiej bóg śmierci i odrodzonego życia, Wielki Sędzia zmarłych. Syn bogini Nut i boga Geba, brat Seta, Izydy i Neftydy. Poślubił Izydę, był władcą ziemi, podziemi i krainy umarłych (Pola Jaru). Miał dwóch synów: Anubisa z Neftydą (niektóre "Mitologie Egiptu" jako ojca Anubisa wymieniają Seta) i Horusa z Izydą.

Przed wiekami nauczył ludzi uprawy roli. Został zabity przez swojego brata Setha, a potem z Izydą, która poskładała jego członki spłodził Horusa. Następnym razem jednak Izyda znalazła i poskładała w mumię wszystkie części ciała Ozyrysa z wyjątkiem prącia. Organ ten bowiem zaginął na dnie Nilu, gdzie wrzucił zwłoki brata morderca (ten epizod gwarantował i tłumaczył żyzne wylewy rzeki). Ozyrys nie mógł żyć na ziemi, ale żył w zaświatach."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Ozyrys)

 

"Anubis – w egipskiej mitologii bóg o głowie szakala, kojarzony z mumifikacją i życiem pozagrobowym. W języku Starożytnego Egiptu był znany jako inpw. Najstarsza znana wzmianka o Anubisie pochodzi z tekstów piramid z okresu Starego Państwa, w którym jest powiązany z pogrzebem faraona.

(…)
Anubis był kojarzony z mumifikacją i ochroną zmarłych w ich podróży do zaświatów. Zwykle przedstawiano go jako człowieka z głową szakala lub szakala noszącego wstążkę i trzymającego cep w zgięciu jego tylnej nogi. W starożytnym Egipcie szakal był mocno związany z cmentarzami, ponieważ, odkrywał ludzkie ciała i je zjadał. Charakterystyczny czarny kolor Anubisa "nie miał nic wspólnego z szakalem, lecz kolorem rozkładającego się ciała i czarną glebą doliny Nilu, która symbolizowała odrodzenie".

(…)
W rzeczywistości, kiedy pojawił się mit o Ozyrysie i Izydzie dowiadujemy się, że ciało Ozyrysa zostały dane Anubisowi jako prezent."

("dane w prezencie" to eufemizm mogący oznaczać także "objął w posiadanie"
"zjadanie wnętrzności czy ogólnie zwłok" to czynności właściwe demonom w horrorach)

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Anubis)

 

 

Tak opowieść o Secie – Kainie i Ozyrysie – Ablu wygląda u Egipcjan.

I jeszcze przypomnijmy jak to wygląda w hinduiźmie. Tu też mamy "dobrych" Dewów …

 

 

"Dewa (deva - "świetlisty", "jaśniejący", "oświecony") — nieposiadająca ciała fizycznego istota nadprzyrodzona, bóg lub półbóg, występujący w religiach dharmicznych i mitach kultur azjatyckich. Żeńskim odpowiednikiem dewy jest dewi .

 

W tradycji wedyjskiej dewa to mieszkaniec niebios (loka), bóstwo o dobrym, łaskawym charakterze, i dużej mądrości. Również istoty będące podmiotami wedyjskich ceremonii.

Najbardziej znanymi dewami panteonu hinduistycznego jest trójca bogów:
Brahma, Wisznu i Śiwa.

Przeciwnikami dewów (bogów), zwanych inaczej surami, są istoty zwane asurami (demony)."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Dewowie)

 

I ich zażartych przeciwników Asurów ….

 

"Asura (także: assura, asaura, aszura; san. asu - "oddech Prajapati" lub as - "być") – w hinduizmie i buddyzmie potężne i złe istoty, przeciwnicy dewów.

 

Pochodzenie terminu
Termin asura odnosi się do osoby "poszukującej mocy" lub "spragnionej mocy". Praindoeuropejski trzon "As" oznaczał istotę obdarzoną mocą (w mitologii nordyckiej asami byli bogowie tacy jak Odyn, Thor i Tyr.)

 

Porównywani są czasem do chrześcijańskich upadłych aniołów, ponieważ są także bytami duchowymi, o mocy mniejszej niż boska, ale większej niż moc ludzi."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Asura)"

 

 

Tu też obie frakcje nie darzyły się zbytnią miłością i tak jak Kain (semita) pożądał krwi Abla (Indoeuropejczyka) tak Asurowie pożądali wiedzy, umiejętności, bogactw a co najważniejsze Świętych Ksiąg pozostawionych słowiańskim żercom (kapłanom Rodzimowierstwa (słowiański odpowiednik buddyjskiego mnicha)) przez Dewów. Wiele mitów mówi o atakach Asurów na Dewów by właśnie te święte księgi ze słowami Starych Bogów Założycieli Świata wykraść i by stać się w sile i umiejętnościach równym Dewom. I w każdym micie jest mowa jak bohaterski Dewa złodziei karał odzyskując skradzione księgi tak jak na przykład w micie o "Inanie i Enki i odzyskaniu przez nią skradzionych tabliczek przeznaczenia ME - Boskie Prawa http://pl.wikipedia.org/wiki/Me_(prawa_boskie)) czyli Dharmy Buddów)".

 

Jak się to ma do naszego tytułowego Ozyrysa i Seta. Ano jest to analogia do pierwszego morderstwa Ozyrysa, który dzięki magii został wskrzeszony. W mitach mowa jest także o podpisanym wtedy pokoju – ślubie władcy z Południa z królewną z Północy by zapobiegać podobnym waśnią w przyszłości. Tego "scalenia Ozyrysa" (zjednoczenia rozbitego państwa) opisanego w egipskich mitach. Pokojem pomiędzy znanymi z mitologii nordyckiej Wanami i Asami także i tam zakończonym wymianą "ślubnych" zakładników. Bądź mitami innych starożytnych kultur mówiących jak, na przykład, ten o małżeństwie wymienionej już wyżej Inany z Asem/Asurem Dumuzim. Jak też i z piramidami w Gizie mającymi być ślubnym wianem pieczętującym wynegocjowane wymianą zakładników (małżonków) zawieszenie broni.

 

Sam pokój jak wiadomo nie trwał długo. Zwierzęca natura Asurów (ludy Króla Południa), zwani także od swojej protoplastki Danami (od nich oprócz żydów wywodzą swoje pochodzenie i Grecy ("greccy" najeźdźcy Troi, ok 1.400 p.n.e. jacy po wojnie osiedli w Grecji)), i ich niepohamowana chciwość wygrała z pokojowym współżyciem. Rozpętała się kolejna atomowa wojna bogów jakiej zwieńczeniem był potop. Straszliwa wojna w której od użytej broni zapłonęło Niebo i Ziemia. Tych trwających 3 dni wojennych ciemności. Wojny opisanej w Eposie Mahabharata. Czy też znacznie bliżej tutaj:

 

1.http://innemedium.pl/wiadomosc/slady-cywilizacji-technicznej-sprzed-tysi...

2.http://innemedium.pl/wiadomosc/tiahuanaco-moze-byc-pozostaloscia-po-cywi...

3.http://innemedium.pl/wiadomosc/naukowcy-odkryli-slady-zatopionego-kontyn...
 

(w filmie "Sekretne Terytoria" Treborowa Asurowie to wymienieni tam "Bogowie z Marsa" a samo zakończenie działań wojennych, wedle tego filmu, nastąpiło ok 3.100 p.n.e.)

 

 

Co wiemy o tej wojnie.

 

1.  Z "Sumeryjskiej listy królów" wiemy iż w tamtych czasach świat nawiedził "POTOP".

 

"Dzieje ludzkości zostały podzielone na okres przed potopem i po potopie. Lista wylicza pięć prastarych miast istniejących przed tą katastrofą: Eridu, Bad-tibira, Larak, Sippar i Szuruppak. Utwór zaczyna się od podkreślenia, skąd pochodzi ludzka cywilizacja. Cechą znamienną było panowanie przedpotopowych władców, liczące po kilkanaście tysięcy lat, czytamy w niej:

 

'"Gdy królestwo zostało zesłane z niebios, królestwo było w Eridu. W Eridu Alulim został królem i panował 28 800 lat. Alalgar panował 36 000 lat... Teraz porzucę sprawę Eridu; jego królestwo zostało przeniesione do Bad-tibira...'"

 

Spis ciągnie się w tak lakonicznej formie. Wspomniany wcześniej przedział dziejów ujęty został następująco:

 

'"Pięć było tych miast. Ośmiu królów panowało przez 241 200 lat. Ale potop zmiótł wszystko."" "

 

(co oznacza też iż opisany w rozdziale 3 system "5 Filarów Nieba" istniał i przed potopem)

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Sumeryjska_lista_królów)

 

 

2. Z "Mitu o Etanie" wiemy iż w tamtych czasach ludzie byli dotknięci bezpłodnością co sugeruje skutki opadu promieniotwórczego. Co jest tym bardziej prawdopodobne z uwagi na zachowany u hinduistów zwyczaj rytualnego obmywania się w Gangesie – bo wiadomo iż przy skażeniach promieniotwórczych niezwłoczne obmycie się z radioaktywnych pyłów i oczyszczenie z nich ubrań może uratować życie.

 

"Etana – według Sumeryjskiej listy królów trzynasty władca należący do tzw. I dynastii z Kisz. Dotyczący go fragment brzmi następująco:

 

"Etana, pasterz, który poleciał do niebios i zjednoczył wszystkie obce kraje, został królem i panował przez 1500 lat". (niektóre wersje podaja 635 lat (en Wiki))

 

Etana jest bohaterem akadyjskiego Mitu o Etanie. Opisuje on jego podróż - na grzbiecie ogromnego orła - do siedziby bogów w niebie (literalnie do Isztar) po "ziele narodzin".

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Etana)

 

3. Z samej Mahabharaty wiemy iż wtedy "Dynastia Słoneczna" bogów została zastąpiona w sprawowaniu opieki nad Ludzkością przez "Dynastię Księżycową". Wtedy też pojawił się Księżyc
na niebie.

 

4. Z wykopalisk wiemy iż był to okres wojen, organizowania się zrębów państwowości i zakładania pierwszych miast-państw będących idealnym sposobem na szybkie skolonizowanie terenu poprzez tworzenie takich wzajemnie wspierających się baz (później te poszczególne miasta-państwa zamiast dalej współpracować ze sobą stały się swoimi śmiertelnymi wrogami w walce o władze nad światem). Następowało scalanie ocalałych społeczności w przedpotopowe struktury państwowe.

 

5. Z historii Egiptu wiemy iż w tamtym okresie został on najechany z południa przez wojska Namera który po jego podbiciu dokonał istnie miłej ofiary dla yahwe – "wyrznięcia 120.000 jeńców,
400.000 byków, 1.422.000 kóz w ofierze" co jest zgodne z typowymi opisanymi
w Starym Testamencie praktykami pobożnych żydów.    (http://pl.wikipedia.org/wiki/Narmer).

 

Na upamiętniającej najazd palecie wyraźnie widać wydłużoną czaszkę dowódcy najeźdźczych wojsk.

 

Rys. 31 Paleta Narmera (awers i rewers), Muzeum Egipskie w Kairze
(http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b2/NarmerPalette_ROM.jpg)

 

(W poniższym linku widać zachowane do dziś czaszki po tych najeźdźcach którym oprócz zezwięrzęcenia, okrutnych tortur czy mody na masowe "karmienie Ziemi krwią dla zapewnienia jej większej płodności"  (wampiry żywią się krwią a ziemia cmentarna jest ich domem jakby ktoś nie rozumiał czemu "bóg kazał swoim żydom tak czynić") świat zawdzięcza także sprowadzenie kobiety z roli partnerki i matki do roli tak obecnie w judeosatanistycznym świecie nachalnie promowanej – "dyżurnej, podręcznej niewolnicy swego macho pana" (i nie chodzi tu o białych, indoeuropejskich ich mężów):

 

http://innemedium.pl/wiadomosc/informacje-innego-wymiaru )

 

 

A tu jego portfolio z wyraźnie widocznymi murzyńskimi rysami twarzy tego protoplasty żydów.

 

 

Rys. 32. Faraon Narmer (Menes)
(http://atrojka3.blogspot.com/2013/02/egipska-ksiega-wyjscia-w-ciagu-dnia...)

 

 

Ten najazd wojsk Asurzych na Egipt koresponduje z "mitem o Ozyrysie" w którym po powtórnym scaleniu traci on "prącie" (ziemie i władzę wykonawcza w państwie) stając sie bezpaństwowcem. Dlatego też mowa jest w nim o "usunięciu się jego w cień historii".

 

 

Rys. 33 Historia Egiptu (biblijnego Raju z jakiego wraz z Setem wypędzono semito-chamitów (żydów))

 

Począwszy od napaści Narmera na Egipt kraina ta stała się niekończącym się polem walki pomiędzy związanymi z Ozyrysem (Dewami) Indoeuropejczykami a wciąż próbującymi ją podbić murzyńskimi wojskami Seta (Asurów), tymi biblijnymi dziećmi Chama znanymi w oficjalnej nauce jako semito-chamici (żydzi). Jedyne okresy świetności Cywilizacji Egipskiej przypadały na okresy "słowiańskich rządów" w tej krainie i z tych też czasów pochodzi ten "przypisany "rzymianom" "swastyczny wzorek ułożony z ceramicznych płytek" który można zobaczyć na rys. 13 (2 cześć). Po roku 400 roku n.e. Egipt jako samodzielne państwo ostatecznie przestaje istnieć stając się częścią Cesarstwa Bizantyjskiego (Cesarstwa Bestii).

 

I w takim też kontekście, niekończącej się wojny pomiędzy ludami Dewów a ludami Asurów należałoby rozpatrywać calutką starożytną historie z czasami obecnymi włącznie. I tylko takie podejście tłumaczy często irracjonalne wielećsetkilometrowe wędrówki ludów jakie miały miejsce w historii. Ale to może przy okazji innej opowieści. Teraz powróćmy do naszej, o Słowianach.

 

 

Kim są Asurowie dla Biblii:

 

Rodz.6:4

A w owych czasach, również i potem, gdy synowie boży obcowali z córkami ludzkimi, byli na ziemi olbrzymi, których im one rodziły. To są mocarze, którzy z dawien dawna byli sławni.

 

Liczb 13:33

Widzieliśmy też tam olbrzymów, synów Anaka, z rodu olbrzymów, i wydawaliśmy się sobie w porównaniu z nimi jak szarańcza, i takimi też byliśmy w ich oczach.

 

(Faraon Narmer był właśnie jednym z takich 3 metrowych ciemnoskórych olbrzymów o mięsistych wywiniętych wargach, gorylich nosach i niewykluczone iż podobnie jak Midas czy Dionizos także o, skrywanych pod czapką, "oślich uszach").

 

 

I los jaki za napadanie na Indoeuropejczyków został im (żydom) przez Boga przepowiedziany:

 

Rodzaju 3:15

I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a Niewiastą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę.

 

 

Powyższa wojna, do bohaterów której jeszcze powrócimy, jest do dziś uważana za mitologiczne brednie od których oficjalnego potwierdzenia świat "naukowy" stroni. A co nam w tej samej sprawie zaświadczają pozachowywanie w zabytkach czy pamięci starodawne artefakty które o dziwo najczęściej zupełnie przeczą popularnym dziś w przyjętych za oficjalne tłumaczenia wykładniach. Na początek Biblijna Niewiasta która około 4 tysięcy p.n.e. rozdeptała Żmijowe Plemię (od zakończenia wojny i od potopu wiele kultur liczy swój kalendarz) – ta sama która mimo iż, dziś po latach, uważana jest za żydówkę jest wyszydzana i znieważana przez "czczących ją" po bluźlicach samych yahwistów. Królowa z Nieba co "scaliła świat po potopie".

 

Biblijna Niewiasta w wersji Mamusi troskliwie tulącej swoje "chrześcijańskie" dziecię.

 

 

 

Rys.34 Biblijna Niewiasta – Izyda/ Maryja z Dzieciątkiem
(http://w732.wrzuta.pl/obraz/7L51Qt7Rpcy/pierwowz_r_maryi_-_izyda)

 

 

I w pozie jaką wyuczeni w "fabrykacji dziejów" przyjęli nazywać sakralną prostytucją.

 

 

Rys.35 Biblijna Niewiasta (Kali) niszcząca Żmijowe (semickie) Plemię
(http://yogin.pl/images/stories/trzecie-oko/religie/Kali-devi.jpg)

 

 

Aby zrozumieć związek łączący Izydę (Maryję) z Dewami i z buddyzmem należy skorzystać z informacji zawartych w jej EMBLEMACIE będącym ośmioramienną gwiazdą jak na rysunku poniżej.

 

 

Rys.36 Detal z kudurru (steli) króla babilońskiego Meli-Szipaka, ukazujący
ośmioramienną gwiazdę – symbol bogini Isztar
(http://pl.wikipedia.org/wiki/Inana)

 

I porównać go z jego astralnym, religijnym, buddyjskim powiązaniem
(Buddowie  (powyżej, na prawo, poniżej i na lewo od centralnej postaci) i
Bodhisattvowie otaczający pierścieniem centralną postać to promienie w/w gwiazdki):

 

 

Rys.37 Mandala buddyjska
(http://sevill.wrzuta.pl/obraz/5dSeupcKBEC/mandala_buddyjska)

 

 

I żeby nie było gadania iż związek Izydy/ Maryi/ Biblijnej Niewiasty z buddyzmem jest czysto przypadkowy zamieśćmy jeszcze jeden rysunek w pełni podsumowywujący jej prawdziwe religijne pochodzenie który powinien zupełnie obalić kłamstwa o jej jakowymś wydumanym, żydowskim, diabolicznym rodowodzie.

 

 

Rys.38 Synowie Horusa syna Izydy/ Maryi
(http://pl.wikipedia.org/wiki/Horus)

 

Czterej synowie którzy wraz z samym Horusem dzieckiem Izydy/ Maryi dają nam opisany w rozdziale 3 system "5 Buddów Medytacyjnych" – czy też "5 Filarów Nieba" jak o nich pisali sami Egipcjanie.

 

 

Aztecką nazwą dla Biblijnej Niewiasty niszczącej żydów i ich satanizm jest Coatlicue (Kali)

 

Coatlicue (nah. "ta, w sukni z wężów") – bogini ziemi, życia i śmierci. Wyobrażana jako kobieta w spódniczce z węży i naszyjniku z ludzkich dłoni i głów, o stopach zakończonych pazurami jaguara. W wierzeniach azteckich symbolizowała Ziemię – dawczynię życia i Ziemię – pożerającą wszystko, co w niej pogrzebane. Była też matką Quetzalcoatla i Xolotla, a także boga słońca Huitzilopochtli (którego według legendy urodziła jako dziewica po przyjęciu w siebie spadającej z nieba pierzastej piłki), Księżyca i Gwiazd. Występowała również jako Cihuacoatl (kobieta wąż) i Tlazolteotl (bogini zjadająca grzechy).

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Coatlicue)

 

I nasz Lestek (Leszek) jak niektórzy tłumaczą tą czytaną wspak nazwę Wężowego Króla.
Bóg jaki dał im, Aztekom, po wyzwoleniu ich od żydowskiej terrorkracji, CYWILIZACJE.

 

Quetzalcoatl (wym. kecalkoatl, nah. Quetzalcōātl) – jeden z najważniejszych bogów plemion Mezoameryki; Pierzasty Wąż, wąż o piórach ptaka kwezala (nah. ketsal lub quetzal).

Walczył z bogiem Tezcatlipocą (Dymiącym Zwierciadłem) i jego zwolennikami, gdyż sprzeciwił się praktykom składania ofiar z ludzi i był zwolennikiem samodoskonalenia moralnego.

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Quetzalcoatl)

 

I sam przywódca semitów jakiemu "opętani religijnością" Azteccy składali ofiary z ludzi wierząc iż w ten barbarzyński, masochistyczny sposób trafią oni dzięki tym krwawym samoofiarowaniom do biblijnego Nieba  - Asur Raktabidźi (czyli egipski Set we własnej osobie znany też jako "czerwony Płomienny Smok" promowany obecnie na dobrotliwego, bezbronnego "misia-pysia" w masowej yudeokulturze NWO).

 

 

"Raktabidźi – jest Asurem (co literalnie tłumaczy się jako Demon) jaki walczył wraz z Shumbha and Nishumbha przeciwko Durga i Kali. Raktabidźi  od urodzenia posiadał nadprzyrodzoną umiejętność iż kiedykolwiek, gdziekolwiek, jakaś jego kropla krwi dotknęła ziemi tam powstawała kopia demona (rakta=krew, bīja=nasienie; "jest tym którego każda kropla krwi jest nasieniem")." (patrz mit o Uranosie i potworach powstających z kapiącej na Gaję jego krwi)

(http://en.wikipedia.org/wiki/Raktabija)

 

 

Rys.39  Zabicie boga żydów, demona Raktabidźi (Seta) przez boginię Durga i Kali
(http://www.exoticindia.com/hindu/annihilation_of_raktabija_by_goddess_du...)

 

 

I sposób ich (Azteków) wyzysku przez bożka semitów (rodzaju oszustwa jakie zamąciło ich umysł popychając w objęcia holokaustycznego obłędu w ramach którego się sami ofiarnie wymordowywali).

 

" Wierzenia Azteków - Ofiary z ludzi

Zgodnie z wierzeniami Azteków, byli oni narodem wybranym. Ciążył na nich obowiązek pełnienia odpowiedzialnej misji związanej z karmieniem słońca, by miało siły wędrować po niebie. Słońce karmione musiało być ludzką krwią i bijącymi jeszcze sercami. Był to zaszczytny i ciężki obowiązek, związany z wcześniejszym poświęceniem się bogów. Azteccy wojownicy, którzy napoili słońce krwią, w nagrodę mieli prawo przyłączyć się do orszaku swojego boga."

("wybranymi" do bycia żywicielami demonów, ich karmą, dwunożną samo pasącą się przekąską > patrz >> http://pl.wikipedia.org/wiki/Rakszasa)

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Wierzenia_Azteków)

 

 

I dla porównania z tym co było wcześniej pisane. Dla zaślepionych "jedyną słuszną ideologią" wiary. Słowiańskie bóstwa czczone w panteonie także u sąsiadów Azteków.

 

1. Naczelny bóg panteonu Azteków (po ich wyzwoleniu z rąk Demonów/ Asurów)

 

"Ometeotl (nah. "dwa bóg") – w wierzeniach Azteków dwoisty bóg-kreator, stwórca świata i wszystkich innych bóstw. Składał się z męskiego pierwiastka Ometecuhtli (Pan Dwoistości) i żeńskiego Omecihuatl (Pani Dwoistości).

 

Ometeotl zajmuje centralne miejsce w azteckiej kosmogonii jako twórca wszechświata (Cemanahuatl), będący zjednoczeniem przeciwieństw którego ziemskimi symbolami są np. dzień i noc, kobieta i mężczyzna czy życie i śmierć."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Ometeotl)

 

W nazwie widać wyraźne konotacje z buddyjską sylabą nasienną OM
i symbolem YIN-YANG    (http://pl.wikipedia.org/wiki/Mantra_Om)

 

 

2. Naczelny bóg panteonu Inków

 

"Wirakocza, Viracocha, Apu Qun Tiqsi Wiraqutra (ajm., kecz. Człowiek z Morskiej Piany) - ajmarski bóg stwórca świata, nauczyciel, prawodawca, ojciec Słońca i Księżyca, nazywany Wielkim, Wszechwiedzącym, Potężnym, Starcem Niebios, wyobrażany pod postacią brodatego, białego człowieka, utożsamiany z bogiem Pacha Kamaqiem oraz Kon- Tiki."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Wirakocza)

 

Co jest przekręconą nazwą
Boga Białych Ludzi – POLAKA – Stwórcy Świata - Buddy Vairoczany.

I z uwagi na te konotacje Inkowie witali Konkwistadorów jak Bogów a nie tak jak powinni jako krwiożerczych, zbydlęconych, zwyrodniałych, chciwych na złoto judeokatolików. Kłamliwe dwunożne bestie. Krzewicieli wrogiego Inkom, pazernego na złoto, satanistycznego judaizmu.

 

 

I jeszcze jedno potwierdzenie słowiańskości/ buddyjskości pierwotnego świata. Bóg Majów.

 

"Jaguar

Ze światem Podziemia związany był również Bóg Jaguar znany pod nazwą bóg L. Pełnił on, zanim Wszechświat został uporządkowany, rolę przewodniczącego boskiego zgromadzenia (z tego też powodu do jego wizerunku dodawano symbol lilii wodnej – pierwszego kwiatu ziemi). Często wyobrażany w skórze jaguara zasiadający w podziemnym pałacu na tronie. Jego cechami charakterystycznymi były czarne malunki na ciele i jasny obszar wokół ust, co mogło być odnośnikiem do skóry jaguara lub do lam na ciele nieboszczyka. Na głowie nosił nakrycie z ptaka Muan. Był zaliczany do pięciu bóstw rzucających oszczepem, które wznosiły się na płycie Wenus. (dokładnie tak jak powinno być dla szkoły Buddy Amitabhy)."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Mitologia_Majów)

 

 

I kolejne potwierdzenie ważności, opisanego w 3 rozdziale,  KOLORYTU BOGÓW.

 

"Z tym białym bogiem Azteków [tj. Wirakoczą] to uważa sie że nie chodziło o kolor skóry. Aztekowie określali swoich głównych bogów 4 kierunkami świata a dodatkowo każdemu przypisywali jakąś barwę. I tak Quetzalcoatlowi przypadł kierunek wschodni i barwa biała, Inny bóg mógł otrzymać barwę niebieską a trudno przypuszczać by miał taką barwę skóry."
(http://www.historycy.org/index.php?showtopic=47169&st=0)

 

 

I kolejne i kolejne ….. i długo można by wymieniać.
Wszystkie zgodne z systemem 5 Buddów medytacyjnych.  Przypadek?  Niekoniecznie.
A to iż ci Bogowie niebieskie oczy wszyscy mieli?
 I że wszyscy są mniej lub bardziej powiązani wierzeniowo ze Słowiańszczyzną?

 

Co na to fusologia, i glutologia zwana oficjalną NAUKĄ?

Jak przystało na ideologiczne ramię satanistycznego, semickiego reżimu – IGNORUJE ZAWZIĘCIE.

 

Niewolnik ma przecież być niewykształcony. Ma być głupi i żyć tylko myślą o bohaterskiej śmierci dla swego pana dokładnie tak jak w swoją "misje bożego wybrannictwa wierzyli Aztekowie" się ofiarnie, wzajemnie, "religijnie", wymordowywując. Tak jak całe zindokrynizowane "katolickie przedmurze" wierzy iż chroniąc, przed upadkiem, własną krwią, semicki, żydowski satanizm, że walcząc z własnym Bogiem, trafi za ten czyn do nieba tegoż Boga. Że demon yahwe popychający ich kłamstwami i fałszywymi obietnicami do bluźnierstw i świętokradztw może kogokolwiek zbawić czy wybawić od mąk piekielnych za takie postępowanie skoro sam siebie wybawić od tego nie potrafi.

 

 

I od tego czasu, od tej wojny na świecie istnieją 2 Swastyki czy Pentagramy. Ten BIAŁY będący odwołaniem do Dynastii Słonecznej i oznaczający Nauki Buddów, ich Wiedzę i Postawę. Jak i ten popularnie znany jako negatywny CZARNY który jest tak naprawdę CZAROWNY, Księżycowy i oznacza tylko Moc Buddów (Świętowita i jego braci). Przejaw ich potęgi użytej do obrony Nauk Buddów i swoich uczniów. Tak jak to czyniły później świątynne, rodzimowiercze straże.

 

A kim jest Królowa Nieba dla Słowian? Nie Bogiem do wielbienia, nie potworem do składania krwawych ofiar, nie "ryjem" jak ją wyzywają faryzeusze mediów tylko MAMĄ. Naszą MAMĄ. ;p
A nazwa Horus oznacza literalnie Kaganat Słowian – ich Państwo po całej Euroazji rozlane.

 

To tyle tytułem dygresji. Powróćmy do opowieści i odkrycia prawdziwej twarzy demona yahwe.

 

 

Tak zakończyła się pierwsza wyniszczająca Ziemię wojna. Niebo zostało ponownie oddzielone od Ziemi, świat po raz kolejny został podparty 5 filarami – ośrodkami władzy politycznej i religijnej dbającej o moralny rozwój otoczonych opieką Świętowita (Buddy Vairochany) narodów a Ziemie Słowian (Indoeuropejczyków) ponownie scalone w jeden państwowy organizm.

 

Po opadnięciu wód potopu państwa Asurów jak i Dewów znalazły się w rozsypce. Ich technologie uległy zniszczeniu w obliczu wymierzanych sobie atomowych razów. Kamienne miasta południa jako trwalsze i z mniejszą sadystyczną zaciekłością atakowane zachowały się do obecnych czasów. Miasta północy budowane z mniej trwałego surowca wielokrotnie rażone atomowymi głowicami uległy zniszczeniu. Jedynym śladem po ich istnieniu jest system podziemnych kanałów komunikacyjnych jakimi można się było poruszać przeczekując pod ziemią panującą na powierzchni nuklearną zimę.

 

Ale były też dobre strony. Scalone państwo Indoeuropejczyków znowu zaczęło kwitnąc ciesząc bogów Nieba i Ziemi swoją pracowitością i pobożnością. I wtedy pojawiło się kolejne zagrożenie. To które około 1.486 roku p.n.e. "Przybylo z Nieba". To które swoje istnienie zaczęło od rzezi Egipcjan w zemście za gościnę. To z którym tchórzliwy mojżesz jak szczur uciekał na pustynie.

 

Zło które sprzymierzywszy się z niedobitkami Asurów postanowiło ponownie sięgnąć po to co nie swoje. Po tereny Słowian, po ich Wiedzę, Umiejętności i Boże Umiłowanie. Tak proszę Państwa, na dziejową scenę wkracza yahwe – obrzydliwość z kosmosu. A wraz z jego demonicznym tchnieniem pierwsza kłamliwa i poczęta z "objawienia" religia monoteistyczna. Ta Asurza wypocina będąca plugawym źródłem i natchnieniem dla innych "religijnych" kłamstw jakie poprzez judaizm i jego świętą misję ustawicznego nurzania świata w "ohydzie i zgorszeniu" rozlazły się jak karaluchy, jak intelektualne, świadomościowe pluskwy,  jako tzw. "wiara objawiona", po całym "religijnym" świecie -  Zaratustrianizm.

 

"Zaratusztrianizm (Zoroastryzm) – jedna z najstarszych, wciąż istniejąca religia monoteistyczna założona przez Zaratusztrę (jego życie różni badacze umieszczają gdzieś pomiędzy XIII a połową VI wieku p.n.e., przy czym większość przyjmuje, że żył on ok. 1000 r. p.n.e.), w północno-wschodnim Iranie. Religia ta wywodzi się z pierwotnych wierzeń ludów indoeuropejskich, żyjących na terenach obecnego północnego Iranu.

 

Zaratusztrianizm był religią państwową w istniejącym na terenie współczesnego Iranu i Iraku imperium Sasanidów. Wywarł on wyraźny wpływ na judaizm, a poprzez niego także na chrześcijaństwo i islam, i według części religioznawców istnieją poważne przesłanki do twierdzenia, że takie podstawowe zasady tych religii jak Sąd Ostateczny, wędrówka duszy po śmierci do piekła lub nieba, wiara w istnienie diabła i nadejście mesjasza powstały pod silnym oddziaływaniem zaratusztrianizmu."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Zaratustrianizm)

 

 

Kim jest Jahwe w równorzędnie panującej mitologii greckiej? Zeusem.

Ale zaraz Zeus to Deus czyli Dewa przecież. Jak Anioł może być potworem.

 

Prosto. Jeśli na przykład lokalny, wsiowy, śmietnikowy obszczymurek terroryzujący swoim imbecylizmem i siłą fizyczną lokalną społeczność spotka (podskoczy) do większego macho od siebie to co się wtedy w mózgu takiego śmietnikowego obszczajgluta roi?

 

Jedna, jedyna natrętna myśl się kołacze, ZAKOLEGOWAĆ SIĘ Z TYM SILNIEJSZYM.
Być jego prawą ręką, ZDOBYĆ JEGO MOC I WŁADZE. I jeśli nie może wejść w skład gangu silniejszego to chociaż w składanych lokalnie przechwałkach to czyni mówiąc iż jest "kolegą,
prawą ręką, bratem tego silniejszego" pomimo, że tamten go  wcześniej zwyczajnie dotkliwie złomotał, sklepał, pobił.

 

Jak to się przekłada na "kapłańskich obszczymurków"?

 

Jeżeli nie mogą doprowadzić wprost do zagłady wrogiego im kultu poprzez wyrżniecie (holokaust) wiernych (patrz "dokonania żydów" z ST). Jeżeli nie mogą wprowadzić wrogiego im Boga wprost jako własnego do swojej religii tak jak żydzi Biblijną Niewiastę – Kali próbują "oswajać" uważając ją za TORE - natchnienie swoich kłamliwych wypocin to jest jeszcze sztuczka –

DOKLEJENIE SIĘ DO KULTU WROGIEGO BOGA tak by nie dość religijny tłum począł uważać obu za jedność. I by po latach wspólnego bytowania można było cichcem wyrżnąć wyznawców tego PRAWDZIWEGO pozostawiając w życiu kult swojego pod cudzym imieniem. Dokonując takiego fałszerstwa religijnego od jakich się w mitologiach i przy ich celowym błędnym odczytywaniu starożytnych artefaktów roi.

 

I dlatego też Zeus w jednym micie walczy Gigantami które podobnie jak Asurowie walczące z Kali jak wampiry się samoodradzały przy kontakcie z ojczystą ?cmentarną? ziemią,

 

"Gigantomachia – w mitologii greckiej walka bogów olimpijskich z gigantami.

Giganci zrodzili się wraz z Eryniami i meliadami z rozlanej krwi Uranosa, którego ranił sierpem (bądź nożem) Kronos. Były to istoty o ludzkiej postaci z wyjątkiem nóg zakończonych wężowymi ogonami.

Ich przywódcą był Porfyrion, jednak najdzielniejszym wojownikiem Alkyoneus, który odzyskiwał siły przy każdym kontakcie z rodzinną ziemią. Zeus wtedy rozkazał Heliosowi, Eos i Lunie, by zarówno słońce i księżyc nie świeciły, a sam pod osłoną ciemności wyrwał magiczne ziele, które dzięki Gai miało dać Gigantom nieśmiertelność. "

(patrz składniki tak zwanego "ogórka zombi" mikstury do opętywania w religii VooDoo)

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Gigantomachia)

a w innym ten sam Zeus już jako anty-Zeus walczy z Dewami – tytanami.
 

"Tytanomachia  – w mitologii greckiej walka bogów, pod wodzą Zeusa, z tytanami o władzę nad światem, zakończona zwycięstwem bogów olimpijskich i strąceniem tytanów do Tartaru.
(Tartaria wedle map to Syberia – słowa te można odebrać jako wygnanie z Europy na Syberię)

 

Zmiana stron

Tytanów było nieporównywalnie więcej – większość świata, w tym śmiertelnicy, byli po ich stronie, w dodatku samych tytanów było dwunastu, a olimpijczyków sześciu. Jednak Zeus zaczął ściągać na swoją stronę dzieci tytanów (kłamstwem, przekupstwem i zdradą)

 

Obalenie czterech filarów

Gdy walka zbliżała się do decydującego punktu, Zeus postanowił obalić filary świata tytanów- filary w sensie dosłownym – czterech tytanów: Krios, Kojos, Japet i Hyperion stanowili cztery filary, który podpierały Uranosa (nieboskłon) przed upadkiem na ziemię. Aby zadać najważniejszy cios tytanom, Zeus postanowił obalić tę czwórkę i strącić ich w otchłanie Tartaru. Nie było to jednak łatwe."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Tytanomachia)

 

 

Klasyczne proste fałszerstwo żmijowego, Asurzego plemienia. Zło sprowadzone do roli Miłościwego Dobra i podstępnie wyniesione na ołtarze kultu jako "Bóg" i Dobro zbrukane kłamstwami i pomówieniami z przypisaniem mu "życiorysu" Zła. Tak jak z katolickim Jezusem Chrystusem którego wierni niby czcząc obrażają i mordują (wirtualnie) przy okazji każdej "mszy świętej" będącej tylko myślowym odgrywaniem kanibalistycznej, sodomicznej, bahanalistycznej, orgii uważając to czynione wspólnie ze Żmijowym Plemieniem bezeceństwo za "najgłębszy objaw ich wiary" dający "zbawienie".

 

 

Kłamstwo którego celem jest sprawienie by opętani "religijnym amokiem" wierni sami szykowali sobie stryczki na szyje (przeklęcie i odrodzenie w Piekle) bo to jest prawdziwy cel katoobłudnictwa, ZWODZENIE  i  WIEDZENIE  NA  ZAGŁADĘ.

  

-- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- --

 

 

1.486 p.n.e. magiczna data kiedy starożytny świat po raz kolejny zwariował. Data kiedy przez wszystkie jego zakątki przewalił się kolejny potop. Nie, nie taki klasyczny, wodny ale taki żelazny. Taki co ogniem i mieczem nawracał starożytne ludy na "wynaleziony" właśnie żydowski monoteizm. Na tę jedyną, jedynie słuszną "wiarę" do wyznawania której wszystkie ludy świata były przymuszane a te oporne w imię yahwe skrupulatnie, jak Egipcjanie za Narmera, w bestialskiej ofierze demonowi, krwawo i okrutnie, wymordowywane.

 

Cóż się takiego dziwnego stało iż cały świat stanął w płomieniach a walkę podjęły nawet kultury które do tej pory słowa "wojna" nie znały a co dopiero jakiekolwiek wojsko czy wokoło swych siedzib obronne mury posiadały. Jest jedna tajemnicza rzecz jaka mogła wzbudzić tę istną orgię wzajemnego wyrzynania, te bachanalia krwi jaka wesoło tryskała w każdym zakątku świata ku "czci" zazdrosnego o czczenie innych bóstw potwora. Cóż to takiego było iż nawet w Egipcie postanowiono nagle obalić ponad tysiącletni kult astralnych opiekunów na rzecz semickiego bałwana znikąd.

 

 

Rys. 40 Cywilizacje i kultury pierwotne jakie około roku 1.500 p.n.e. uległy nieoczekiwanej zagładzie
(http://www.grahamphillips.net/eden/eden_2.htm)

 

 

Cóż było przyczyną tych masowych ogólnoplanetarnych konfliktów?
 

 

Egipscy skrybowie zanotowali:

 

"W 22 roku, w 3 miesiącu zimy, o 6 godzinie dnia [...] skrybowie z Domu Życia odnaleźli dziwny Ognisty Dysk jaki przybył z nieba. Chociaż nie miał on głowy to z jego ust wydobywał się straszliwy odór. Rozmiarami był na 1 rod (150 stóp) długi i na 1 rod szeroki. Nie wydawał dźwięków. Zmierzał w kierunku pałacu Faraona. Serca skrybów ogarnęło zaniepokojenie tym faktem więc poszli zaraportować mu o całym zdarzeniu. Jego Wysokość rozkazał przynieść skrol zlokalizowany w Domu Życia by zasięgnąć w nim rady odnośnie powyższego zdarzenia po czym rozpoczął medytacje.

 

Kilka dni później na niebie pojawiło się ich znacząco więcej niż dotychczas. Ich blask był silniejszy niż Słońce w zenicie. Całe niebo było nimi zasnute aż po granice horyzontu w każdym z 4 (wspieranych przez Bogów Nieba (Filarów Świata o jakich mowa w Tytanomachii) kierunkach. Były potężniejsze niż wcześniej napotkany Ognisty Dysk.

 

Królewska armia wraz z Faraonem obserwowała całe zjawisko. Było już po wieczornym posiłku kiedy Dysk wzniósł się szybko do góry w południowym kierunku. Na ziemie runął deszcz ryb – cud nigdy nie zaobserwowany w królestwie od czasu jego powstania. Jego wysokość nakazał rozpalić kadzidła i wznieść modły do serca Amun-Re, boga Dwóch Krain. I rozkazał zapisanie powyższego zdarzenia w Kronikach Domu Życia dla pamięci przyszłych pokoleń."

(http://en.wikipedia.org/wiki/Tulli_Papyrus)

 

 

W tym samym czasie chińscy astronomowie zanotowali w "Jedwabnym Almanachu" pojawienie się na niebie olbrzymiej świecącej na niebiesko komety o 10 ogonach podpisanej jako "Wielki Bóg".

 

 

Rys. 41 Symbol chińskiego boga Lao-Tien-Yeh (Wielki Bóg)
(http://www.zentastic.com/blog/wp-content/uploads/2011/01/chinese-comet-g...)

 

 

Cóż to był za obiekt jaki był przyczyną tych ogólnoplanetarnych igrzysk śmierci. Niegroźna i tylko wzbudzająca swym wyglądem przerażenie kometa czy może UFO którego latające po niebie lądowniki obserwowano jako "Dyski święcące silniej niż Słońce"? Cokolwiek to było Śmierć poczęła zbierać swoje krwawe żniwo a otumanieni nowym bogiem i obiecywaną przez niego "nagrodą w Niebie" królowie prowadzić swoje ludy na wytracenie w rzeziach. Każdy z nich wierząc iż jest "tym jedynym który wraz z nowym Bogiem będzie władcą całego świata". Władcą wszelkiego żywego.

 

"Aton (także Aten - w języku egipskim ỉtn oznacza tarczę słoneczną) - bóg egipski. Początkowo, w III tysiącleciu p.n.e. był jednym z wielu bogów wyznawanych w Egipcie. Aton był tarczą słoneczną - dokładniej, bogiem promieniowania żaru tarczy słonecznej. W "Opowieści o Sinuhe" jest mowa o królu Amenemhacie I, który po śmierci został zabrany do nieba i połączył się z Atonem. Za czasów królowej Hatszepsut Aton określany był już jako Stwórca, który stworzył wszelką istotę, który ukształtował ziemię, który dopełnił jej stworzenia.

 

Pewna inskrypcja na skarabeuszu Totmesa IV, znajdującym się obecnie w British Museum, świadczy o nagłym wzroście kultu i znaczenia Atona w wierzeniach Egipcjan:

 

""Książęta Naharin (Mitanni), niosąc swoje dary, widzą Menkheprure (Totmesa IV), jak wychodzi ze swego pałacu. Oni słyszą głos jakby syna Nut, z łukiem w swojej dłoni jak syn następcy Szu. Jeśli podniesie się do walki, z Atonem przed sobą, niszczy górzyste kraje, depcząc pustynne kraje, stąpając aż do Naharin i Karoi, aby uczynić mieszkańców obcych ziem jak sługi dla rządów Atona na wieki.""  "

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Aton) (Aten czyli grecka Atena! skoro Zeus walczył z tytanami).

 

 

 

Rys.42 Mapa krain "dotkniętych" w XV w. p.n.e. masowym składaniem ofiar yahwe.

(Nie oznacza to iż reszta Afryki była wolna od "kultów yahwistycznych". Oznacza to tylko iż tamte kulty mogły być "czynione" jeszcze sprzed wypędzenia Seta i jego semito-chamitów z Raju (Egiptu))

 

 

"Nowe Państwo to okres w historii Egiptu, trwający w latach 1549-1070 p.n.e., w którym nastąpiło apogeum znaczenia i potęgi. Musieli się z nim liczyć wszystkie państwa starożytnego Bliskiego Wschodu. W trakcie podbojów wykorzystywano technologie, sprowadzone do Egiptu przez Hyksosów. Nastąpił znaczący rozkwit kultury i sztuki. Powstało wtedy najwięcej dzieł, zwłaszcza architektonicznych, w całej historii Egiptu. Ogromne wpływy posiadali kapłani Amona z Teb.

(...)

XVIII dynastia – Totmes I (1504-1492 p.n.e. )

W Delcie Nilu pokonał hyksoskich powstańców oraz pokonał i zniszczył nubijskie królestwo Kemra. Podbił też Palestynę i Syrię. Założył nekropolię królewską, zwaną Doliną Królów.

Stworzył zarazem nową tradycję grzebalną. Od tamtej pory oddzielano grobowiec od świątyni grzebalnej i ukrywano go w skale. (zupełnie jak wampiry mają to w zwyczaju)"

(http://historialudzkosci.blogspot.com/2012/01/nowe-panstwo.html)

 

 

W 1.469 roku p.n.e. faraon Totmes III natchniony napotkanym przez jego poprzednika "głosem, ciałem i zapachem jedynego boga z Nieba" postanowił dokonać to co do dziś stanowi motor postępowania wszelakich, podążających za glosami "yahwe w swych głowach", "mesjaszy". Postanowił on mianowicie oczyścić "Ziemie Obiecaną" (tę samą obiecywaną 200 lat później na wyłączność także niejakiemu mojrzeszowi, żydowi i jego semito-chamitom) z żyjących tam od tysiącleci w pokoju ze swoimi sąsiadami Indoeuropejczyków. W tym też celu Egipt jako państwo został przerobiony w dyktaturę religijno-militarną a sam faraon na czele "świętej armii" ruszył na Palestynę i Syrie "wyzwalać jej tereny z mieszkających tam niewiernych".

 

Podczas powyższej "krucjaty do Ziemi Świętej" doszło do opisanej i stanowiącej do dziś apokaliptyczne natchnienie dla różnego rodzaju judaistycznych wizjonerów Bitwy pod Megiddo (Armagedonem) gdzie broniących się przed egipsko-semicką inwazją mieszkańców państw koalicji kanaańskiej: (Kanaan, Kadesz, Megiddo, Mitanni) wręcz wdeptano w ziemie obcasami "yahwistycznej armii narodowowyzwoleńczej" dokumentnie na wiele lat wyludniając te tereny z jakiejkolwiek ludności w tym autochtonicznej czczącej bogów innych (czyli RE) niż Amon (yahwe). (wykopywane dziś zabytki po tamtych indoeuropejskich ludach a zwłaszcza zabytki pisane są współcześnie uważane za "niepodważalne dowody żydowskości tamtych terenów" a samo pismo Indoeuropejczyków GATHA (okrojony, użytkowy Sanskryt) obwołane zostało jako staro-hebrajskie).

 

" Fragmenty opisu sukcesów militarnych Totmesa III na Bliskim Wschodzie zostały umieszczone na ścianach świątyni Amona w Karnaku. Bardziej szczegółowe roczniki nie zachowały się, jednak znany jest autor relacji bitwy pod Megiddo i pozostałych wypraw wojennych faraona. Jest nim nadworny kronikarz Totmesa III – Tanini, w którego grobowcu, odkrytym w Sheikh Abd el-Qurna koło Teb, umieszczono inskrypcję:

 

"...podążałem za dobrym bogiem, królem prawdy. Widziałem zwycięstwa króla, odnoszone przezeń we wszystkich krainach, gdy brał do niewoli książąt fenicjańskich i uprowadzał ich do Egiptu, gdy plądrował wszystkie ich miasta i ścinał ich drzewa, i żadna kraina nie mogła oprzeć się jemu. Utrwaliłem na piśmie zwycięstwa, odnoszone przez niego we wszystkich krainach..." "

(po latach ten fragment będzie "świadczył" o uprowadzaniu "żydów" w niewole egipską i legitymizował ich do kolejnych rzezi ocalałych po działalności faraonów ludów Indoeuropejskich w ramach ich Drang Nach Palestinen bo yahwe kocha przecież "kłamstwa i kłamców w każdej byle okrutnej i masakrycznie krwistej sprawie)

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Megiddo_(XV_w._p.n.e.))

 

 

Atak ten rozpoczął trwającą do dziś praktykę yahwistycznego DRANG NACH SLAVE i oczyszczania przez wymordowywanie czy wynaradawianie mieszkańców każdej (podobno) "obiecanej przez Amona/ yahwe" dla swoich wyznawców "Ziemi Obiecanej" z zamieszkujących ją chrześcijan czynione oczywiście, jak to w satanistycznej nowomowie przyjęto, jako "krzewienie chrześcijaństwa".

 

 

Kolejny etap egipskiej farsy miał miejsce ok 100 lat później jak faraon Amenhotep IV - Echnaton (to AMEN w jego imieniu to tylko inne tłumaczenie nazwy boga Amona; umieszczanie imion bogów w imionach faraonów było popularną sztuczką na dowodzenie swojego "boskiego pochodzenia" a lud słysząc zamieszczone w imieniu faraona imię boga zmuszony był pod groźbą śmierci oddawać mu pokłon przy okazji wielbiąc boską czcią człowieka; to jest też to "katolickie" AMEN kończące każdą modlitwę jaką "watykańscy chrześcijanie" kierują do swojego "boga" – demona Amona) za namowa swoich "ciemiężonych niewolą" semickich braci postanowił juz oficjalnie skończyć z kultem RE w Egipcie i wprowadzić na ołtarze Amona/yahwe pod oczywiście jeszcze nowszą dla archeologów nazwą - ATONa (Amenhotep to po egipsku – ''Amon-jest-Rad  a jego drugie imię Echnaton oznacza "Ach-en-Aton" czyli Miły-Atonowi (Blask Atona)). Oczywiście by badaczom po latach nie było łatwo wyczaić co za biblijną "ohydę amonicką" żydzi mojrzesza czcili Amon za Echnatona nagle stał Atonem. Nowym nieznanym nikomu bytem aż tak interesującym i gwarantującym faraonowi tak błyskotliwą karierę iż "syn Boga na ziemi" był "łaskaw" postawić swoją reputacje, nobilitujące go do rządzenia Egiptem "boskie pochodzenie" jak i własne życie na szali by ten kult, nikomu z jego przodków czy sąsiadów, nieznanego przecież bożka obwołać w Egipcie kultem dominującym – religią państwową. Oczywiście jak przy dobrze zaprowadzonym kłamstwie przystało nikt też z archeologów nie wie co się stało z nim samym (grób odnaleziono i nie była to jakaś jama w ziemi tylko typowy egipski ceremonialny pochówek na "bogato") jak i z tymi tysiącami popierających go fanatyków nowej wiary bo ktoś mu przecież w przewrocie pałacowym musiał jakoś pomagać, nie? "Boskość faraonów" jak wiemy z "Faraona" Prusa kończyła się na progu jego pokoju sypialnego. Dalej był, jak i obecnie politycy są, zwyczajną marionetką w rękach skorumpowanego, satanistycznego kleru poprzez niego dbającego w własną fizyczną władze na Ziemi. Więc  aż chce się zapytać "co jest grane" i gdzie są ci niemożebnie dręczeni wedle Biblii żydzi mojrzesza? Jeśli to dla nich Echnaton wyprowadzał yahwe na ołtarze Egiptu to przecież chyba należałoby mu się jakieś "życzliwe słowo" w kronikach od "sponsorów" i beneficjentów zamachu stanu zamieścić, nie? A tu taka klasyczna znieczulica.

 

 

Ale to nie koniec XV przed-wiecznych dziwów. W tym samym czasie kiedy faraon Totmes III poczuł w sobie iskrę Zdobywcy Świata na terenach po byłym Imperium Sumeryjskim cichcem poprzez wykorzystywanie egipskiego konfliktu z okolicznymi państwami Indoeuropejczyków powstawało kolejne imperium – Asyria. Państwo to zostało założone przez ..... nie zgadniecie .... Amorytów.

 

 

"Amoryci (sum. MAR.TU, akad. Amurru) – lud semicki, pokrewny Kananejczykom, który na przełomie III i II tysiąclecia p.n.e. opanował większość Mezopotamii i rozległe obszary Syrii. Spowodowali oni upadek sumero-akadyjskiego państwa III dynastii z Ur, tworząc na jego gruzach szereg zwalczających się państewek, z których ostatecznie zwycięzcą okazał się Babilon Hammurabiego. Amoryci przejęli kulturę sumero-akadyjska i stworzyli podstawy państw babilońskiego i asyryjskiego.

 

Dzieje

Do Mezopotamii Amoryci trafili już w połowie III tysiąclecia p.n.e., jednakże nie odegrali wtedy jakiejś znaczącej roli, chociaż ich obecność była już pewnym zagrożeniem dla akadyjskiego władcy Sargona Wielkiego i jego następców, którzy podejmowali przeciwko nim szereg prewencyjnych wypraw.

 

Znaczniejszy napór Amorytów na Mezopotamię (i w ogóle na cały tzw. Żyzny Półksiężyc) rozpoczął się na przełomie III i II tysiąclecia p.n.e. W efekcie tego w takich miastach jak Mari, Isin i Larsa, Babilon, Aszur i Esznunna, zaczęły rządzić dynastie amoryckie.

 

Najprawdopodobniej Amoryci przyczynili się do upadku ostatniej, sumeryjskiej, dynastii – tzw. III dynastii z Ur, a także odgrywali pewną rolę w zaburzeniach w Egipcie podczas tzw. Pierwszego Okresu Przejściowego (ok. 2.181-ok. 2.133 p.n.e.). Na terenie Mezopotamii w wyniku ekspansji amoryckiej, w XVIII w. p.n.e., mimo iż niemal każde państwo było rządzone przez Amorytów, to jednak oni sami nie założyli właściwie swojego etnicznego państwa, narzucając jedynie swą władzę już istniejącym organizmom politycznym – nie tylko całym państwom, ale przede wszystkim miastom. (tak jak i dzisiaj taki Rząd Cieni rządzi dojąc gnębione społeczeństwa poprzez swoje popychadła zwane premierami, prezydentami, ministrami, posłami etc)

 

W 1.830 r. p.n.e. Amoryta Samuabum (lub też Samurabu) założył dynastię w Babilonie (której później najświetniejszym przedstawicielem był Hammurabi) i od tej pory zaczęło rosnąć znaczenie tegoż miasta na obszarze Mezopotamii. Niewiele później, bo ok. 1.813 r. p.n.e. Amoryta Szamszi-Adad założył państwo, które często w historiografii określane jest jako pierwsze państwo asyryjskie (okres tzw. staroasyryjski) i w ten sposób po raz pierwszy w historii Asyria wkroczyłaby na drogę imperialnej wielkości. Jednakże m.in. z uwagi na to, że Szamsziadad był Amorytą, wielu badaczy nie uznaje jego państwa jako części dziejów Asyrii, tylko określa je mianem królestwa Górnej Mezopotamii.

 

Niemal w tym samym czasie inny Amoryta – Jahdun-Lim – stworzył ok. 1815 r. p.n.e., dość prężne państwo z ośrodkiem we wspomnianym już Mari, które zaczęło się znakomicie rozwijać. Po śmierci tegoż władcy Mari dostało się przejściowo pod kontrolę Szamszi-Adada, ale z kolei po jego śmierci powróciło pod rządy krewnego Jahdun-Lima – Zimri-Lima, za którego panowania osiągnęło swój szczyt rozwoju. Z tego właśnie okresu (pierwsza połowa XVIII w. p.n.e.) pochodzą ruiny kompleksu pałacowego, a także bogate archiwum glinianych tabliczek zawierających m.in. bogatą korespondencję dyplomatyczną, dającą wgląd w politykę tego regionu tamtych czasów. Mari zostało zniszczone przez Hammurabiego ok. 1757 r. p.n.e.

 

Równocześnie z ekspansją w kierunku Mezopotamii, infiltracja Amorytów zaczęła obejmować Syrię, wybrzeża Morza Śródziemnego i Palestynę. Na tych właśnie obszarach plemiona amoryckie występowały najliczniej. Stąd też uważa się, że na terenach Palestyny w okresie przedizraelskim Amoryci odgrywali główną rolę, będąc tam dominującym czynnikiem etnicznym. O znacznej koncentracji Amorytów na terenach Syrii świadczą m.in. teksty amarneńskie (XIV w. p.n.e.) lokalizujące "Amurru" na północ od Fenicji oraz późniejsze liczne teksty klinowe pochodzące z okresu nowoasyryjskiego (X-VII w. p.n.e.) wskazujące na kraj "Amurru" jako położony na zachodzie. Dokumenty te wskazują na fakt istnienia państwa amoryckiego na terenach północnej Syrii, którego założycielem był niejaki Abdi-Ašratu (XV w. p.n.e.), który poległ w walce z władcami fenickich miast. Jego następcą był Aziru, który wykorzystując tarcia między Egiptem a Hetytami, zdołał wzmocnić swą pozycję w tym regionie, będąc wasalem raz faraona, to znowu władcy hetyckiego, kontrolując szlaki handlowe między wybrzeżem Morza Śródziemnego a Mezopotamią. Z kolei na terenie Palestyny Amoryci zamieszkiwali szereg miast, takich jak m.in.: Lakisz, Debir, Alalah, a także Urusalim (późniejsza Jerozolima).

 

Upadek Amorytów, zwłaszcza na terenach Syrii i Palestyny, wiąże się z inwazją tzw. Ludów Morza, które to wydarzenie w znaczący sposób przeobraziło etniczny krajobraz Bliskiego Wschodu i Palestyny."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Amoryci)

 

(Asyria - Asuria, czyli anty-Syria a skoro nazwa Syria pochodzi od hinduskiego boga Słońca Surya (http://pl.wikipedia.org/wiki/Surja) to aSyria oznaczałaby państwo jego śmiertelnych wrogów co widać po podbojach i rzeziach Syryjczyków dokonanych chociażby pod Megiddo (Armagedonem)). Asurowie jak wynika z mitologii hinduskiej byli zaciekłymi wrogami bogów Dynastii Słonecznej (Dewów). Inwazja najpierw Egipcjan Amona a później semickich (żydowskich), amoryckich Asyryjczyków to jak widać nieudokumentowana badaniami religioznawców zemsta Asurów za wcześniejsze zniszczenie ich państwa i wypędzenie z Raju (pokonanie Seta)).

 

 

Sami zaś Amoryci rządzący Asyrią,  jak przystało na oddanych yahwe na wskroś pobożnych żydów, działających jak zawsze gdy czynią masowe zbrodnie przeciwko ludzkości "humanitarnie incognito" dla oficjalnej nauki, wprowadzili w państwie istne gestapowskie czy tak zwane izraelskie techniki sprawowania władzy:

 

"Polityka wobec podbitych ludów

Wobec podbitych ludów Asyryjczycy stosowali bezwzględny terror. Masowo mordowali lub przesiedlali ludzi, aby zmniejszyć możliwość wszczynania buntów. Wbijali jeńców na pal lub obdzierali ze skóry. W czasie tylu podbojów naturalnie wojownicy zgrabili wiele bogactw, a część z nich oddana była na utrzymywanie armii, dworu, rozbudowę i upiększanie miast.

 

Prawo

Stworzone przez Asyryjczyków prawo cechowała przede wszystkim surowość, wśród kar funkcjonowało np. obcinanie ucha, dolnej wargi, palca, kastracja, szpecenie twarzy gorącą smołą. "

(http://historia.pgi.pl/asyria.html)

 

Amon, Amen, Aton – naczelny bóg semickich (semito-chamickich), Tebańskich dynastii egipskich, Ammonici - czciciele tak zwanej "ohydy ammonitów" – naczelnego bożka żydów mojrzesza, Amoryci – semici twórcy bądź restauratorzy Imperium Asyryjskiego tworu charakteryzującego się bezwzględnym zwierzęcym okrucieństwem wobec podbitych, sterroryzowanych przez nich ludów.

 

Nie wydaje się wam to nasyceniem sylabą Amon tamtych podobno wrogich sobie społeczności nieco zbyt nadmierne? Zupełnie jakby wiele ludów czciło tego samego bożka o jakim wspominał wcześniej "Papirus z Tulli". Normalnie ten sam lud, ten sam bóg w wielu "pacyfistycznych" odsłonach.

 

Ale to i tak nie koniec Amonowych dziwów.  Bo jest jeszcze jedna wisienka na asyryjsko-semickim torciku. Ściśle skrywana wisienka. Jest nią:

 

"Asyryjska lista królów, zwana też Asyryjską kroniką królewską - dzieło piśmiennictwa asyryjskiego wymieniające w kolejności chronologicznej imiona królów rządzących Asyrią, poczynając od władców najwcześniejszych (początek II tys. p.n.e.), a kończąc na panowaniu Salmanasara V (726-722 p.n.e.). Najważniejsze istniejące źródło do odtworzenia niemal kompletnej listy władców asyryjskich.

 

Cel powstania tekstu

Asyryjska lista królów powstała najprawdopodobniej za czasów panowania Szamszi-Adada I (1814 -1782 p.n.e.), uzurpatora na tronie ówczesnego miasta-państwa Aszur. Wydaje się, iż w swych założeniach usprawiedliwiać ona miała prawa tego władcy do asyryjskiego tronu. Dokonano tego poprzez włączenie listy jego amoryckich przodków (sekcje I-IV) do listy "rdzennych" władców asyryjskich (sekcje V-XI). Do powstałego w ten sposób zalążka Listy kolejne pokolenia, motywowane patriotyzmem i poczuciem dumy z własnego dziedzictwa, zaczęły dodawać imiona kolejnych władców, tworząc w rezultacie dokument będący asyryjskim odpowiednikiem Sumeryjskiej listy królów."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Asyryjska_lista_królów)

 

 

I jeśli jak zawsze nie wiadomo o co do końca chodzi w tego typu "fałszywkach" jak ta z "multi names of Amon/ yahwe" to na pewno chodzi o złoto, władze i możliwość okrutnego pastwienia się nad pokonanymi – 3 najważniejsze fetysze czy też "kamienie węgielne" "cywilizacji" żydów.

 

 

A cóż takiego ciekawego jest w tej zachowanej w przynajmniej 5 różnych kopiach liście.
Ano to iż wykaz imion królów i czasów ich panowania rozpoczyna :

"Lista 17 królów jacy żyli w namiotach (znaczy rządzili nomadami bez własnego państwa)

(http://en.wikipedia.org/wiki/Apiashal)

 

 

A na liście ku "zaskoczeniu" biblijny semicki ADAM.  Żydzi jako potomkowie demonicznych potworów uzurpujących i pożądających bałwochwalczej czci dla siebie wypędzeni za tę zbrodnię przez Boga z Raju. Prawda, że to jest niesamowite? Jak to się wszystko zazębia wzajemnie ze sobą mimo tych kłamstw i kłamstewek rozpowszechnionych po mediach "o boskości" Rasy Panów.

 

 

A kim był Aszur jakiemu semita Usphia w Assur wybudowali świątynie?  Czyż nie tym "mesjaszem" o przybycie którego modlili się biblijni żydzi wygnani precz na pustynie za swoje "humanitarne dokonania" na wiernych Bogu nie "bydlęciu z kosmosu" plemionach? Tym który miał dać im ZEMSTE. Cel ich życia. ZEMSTE, najlepiej okrutną i na niewinnych bezbronnych dzieciach.

 

Popatrzmy w życiorys temu "świetlistemu" bożkowi.

 

"Aszur (akad.   – daššur) - w mitologii asyryjskiej bóg wojny, słońca i stwórca świata. Główny ośrodek jego kultu istniał w mieście Aszur (obecnie na terenie Iraku), gdzie znajdowała się jego główna świątynia zwana E-kur (Dom-Góra) lub E-szara (Dom wszechświata). Przedstawiano go pod postacią brodatego mężczyzny z łukiem, a jego atrybutami była uskrzydlona tarcza i tiara z rogami. Jego symbolem był napięty łuk. Za jego małżonkę uznawana była Isztar, rzadziej Ninlil.

 

Asur w antropozofii

W antropozofii Asur jest demonem, który pragnie totalnego zniszczenia człowieka poprzez wojny. W pismach Rudolfa Steinera pojawia się najpóźniej. Jest znacznie niebezpieczniejszy od Lucyfera i Arymana."

http://pl.wikipedia.org/wiki/Aszur_(bóg)

 

 

(Pamiętacie "Bohemian Grove" i zjeżdżających się corocznie tam polityków by czcić, poprzez składanie ofiar z palonych żywcem dzieci, "Sowę". Oważ "Sowa" to atrybut Ateny a ona sama to znany i kochany "dobry", semicki demon Amon (Aton) – Asur zwany też religijnej Amen czy yahwe. Bóg lubujący się w topieniu świata we krwi. To "wasza" wiara sprawia iż świat jest taki i dla was okrutny. Ten Aszur który bardzo kocha nastręczać ludzi do wzajemnego wybijania się.)

 

 

Rys.43 Fragment asyryjskiej płaskorzeźby z przedstawieniem semickiego boga Aszura (yahwe)
(http://pl.wikipedia.org/wiki/Aszur_(bóg))

 

 

I ten symbol poprzez konotacje z czczącymi go semickimi Amorytami jest znakiem reprezentującym także " Ognisty Dysk" opisany w "Papirusie z Tulli" a czczony jako Amon w Egipcie, Zeus w Grecji, Jannus we Włoszech czy  yahwe w religiach postjudaistycznych jak choćby katolicyzm.

 

 

Rys.44  Imperium semickiej Bestii – demona yahwe - Asyria
(http://www.allempires.com/empires/assyria/assyria1.htm)

 

 

A kim byli Egipcjanie czy ogólniej Imperium Egipskie dla żydów yahwe? Dokładnie tym samym co zdebilałe armie NATO dla pasożydów z Rządu Światowego – głupolami pomocnymi im w budowaniu własnego imperium. Głupolami jacy kilkaset lat później po spełnieniu swojej roli (wyniszczającej wojnie z Imperium Hetytów) zostali najzwyczajniej rozdziobani (podbici, zniszczeni i wymordowani) przez swoich "yahwistycznych opiekunów egipskiego życia duchowego". Bo podobnie jak w Egipcie tak i teraz w Polsce kapłani demona Amona (mAmona) zgromadzeni w różnego rodzaju Episkopatach, Radach, Federacjach mają decydujący wpływ na politykę państwa a sam rząd jest jak:

 

"Ostatnim władcą Nowego Państwa był Ramzes XI, który rozpoczął panowanie w 1103 r. p.n.e. W tym czasie Amenhotep (naczelny kapłan Amona) utracił władzę w Tebach i poprosił faraona o pomoc. Ten wysłał do Górnego Egiptu wicekróla Nubii, Panehsiego, który zdobył Teby i został wezyrem Górnego Egiptu. Panehsi popadł w konflikt z Amenhotepem i Ramzes XI kazał mu wrócić do Nubii. Ten jednak wypowiedział mu posłuszeństwo i ruszył na północ. Doszło do nierozstrzygniętej bitwy pod Hordi. Po złupieniu Teb, Nubijczycy wycofali się na południe. Do stolicy Górnego Egiptu, na czele królewskich wojsk, przybył Herhor, który został arcykapłanem Amona-Re. Od tego momentu nastąpiła tzw. Era Odrodzenia. Charakteryzowała się ona równowagą sprawowania władzy przez trzech dostojników: Ramzesa XI (tytularny władca Egiptu; w praktyce był bezsilny), Smedesa (faktyczny władca Dolnego Egiptu; teoretycznie wezyr) i Herhor (arcykapłan boga Amona-Re, faktyczny władca Górnego Egiptu).

(http://historialudzkosci.blogspot.com/2012/01/nowe-panstwo.html)

 

 

... tytularna wisienka (goniec od poruczeń) od spełniania zachcianek dla pasożytniczego, satanistycznego imperium. A lud tak wtedy tak i dziś klepie te swoje bluźnierskie zdrowaśki dziwując się iż wytęskniony Zbawiciel ma go z powodu jego yahwistycznego bałwochwalstwa i kompletnie wrogiej Bogu i Jezusowi wiary (prawdziwemu który się zupełnie inaczej nazywał) dokumentnie w rzyci.

 

 

Co jeszcze jest ważne by zrozumieć gdzie naprawdę odbyła się akcja Mahabharaty i Ramajany oraz zajrzeć w wymazywaną skrupulatnie słowiańską przeszłość. Semicki (amorycki) demon (Asur) Aszur  miał za żonę Isztar, mezopotamski Dummuzi (Tamuzi) – Inane (Isztar) – Panią Nieba – Maryje. Kogo miał za żonę podejrzewany o pozaziemskie pochodzenie posiadający nieziemski wygląd Amenhotep IV – Echnaton? Nieznaną z miejsca pochodzenia przecudnej urody Nefretete.

 

 

"Neferneferuaton-Nefertiti (często Nefretete – Piękna, która nadchodzi/nadeszła) – żona faraona Echnatona z XVIII dynastii.

 

Pochodzenie Nefertiti nie jest do końca jasne. Przedstawia się teorię jakoby była księżniczką mitannijska – co tłumaczyłoby jej imię, utożsamia się ją też z Taduhepą. Często przyjmuje się także, iż była córką doradcy dworu Aj, który wstąpił na tron po śmierci Tutanchamona."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Nefretete)

 

 

Oficjalna nauka oficjalnie nie wie skąd Nefretete pochodzi i najchętniej jakby mogła i by to wypadało to by ją zakwalifikowała jako nałożnicę (cudzołożnicę) z jakiegoś podbitego przez Egipcjan okolicznego burdelu (państwa).

 

"(josip)

No i właśnie. Na temat Nefertiti jest tyle hipotez ile źródeł. Nie dawno ponownie analizowano zachowane podobizny tej królowej i większość naukowców jest zgodna co do tego, że niezwykła uroda Nefertiti nie jest urodą egipską, a więc tym samym Nefertiti Egipcjanką chyba nie była. 

 

(August II Mocny)

Nefretete jeżeli już nawet była cudzoziemką to na pewno nie Armenką. Egipcjanie uważali tamte ludy (i słusznie) za spokrewnione z Asyrią (czyli semickie) i na pewno nie dopuścili by aby ktoś taki rządził Egiptem"

(http://www.historycy.org/historia/index.php/t1051.html)

 

 

Niestety z Nefretete jest dla okupujących "naukowe stołki i stołeczki" męskich szowinistycznych "iluminarzy nauki" jeden mały ale newralgiczny problem – była ona jedyną kobietą rządzącą Egiptem portretowaną jako równa o ile nie jako ważniejsza od swojego męskiego partnera. Problem rozwiązano "milczeniem" (zamieceniem pod dywan) bo sama Nefretete była za ładna by zostać "semitką" jak wiele innych zasłużonych dla ludzkości postaci które nie miały dość dużo oddanych obrońców swojej pamięci przed jej ideologicznym zeszmaceniem - czytaj - semityzacją rodowodu jak to się obecnie na przykład z Adamem Mickiewiczem robi. A i ometkowano ją jako "kochająca żona" bo naukowcom udało się stwierdzić, że mieli ze sobą całą siódemkę dzieci wiec pewnie dlatego iż parzyli się jak króliki i to zapewne "po bożemu" to została ona "uhonorowana" takim nieoczekiwanym, "wyróżniającym", epitetem mającym w zamyśle przyćmić ją w daleko ważniejszej roli jako "królowa Egiptu". A to kim była lub skąd pochodziła widać w jej cudzoziemskim "nakryciu głowy" w jakim ją portretowano. Ot taki niezauważalny szczegół dla niezauważających i historii Słowian szowinistów nauki.

 

 

Rys. 45 Czapeczka Nefretete, Harnasia (Janosik nim był na przykład) i Parvati (żony Boga Śhivy).
(1- http://pl.wikipedia.org/wiki/Nefretete
2-
http://archiwumallegro.com.pl/czapka+harnasia+harna%C5%9B+unikat+kapelus...
3- http://www.pttk.sltzn.katowice.pl/zbojnicy.htm
4- http://pl.m.wikipedia.org/wiki/Parvati)

 

 

Prawda, że takie zdecydowanie niepodobne do siebie?

 

 

A teraz zaprezentujmy kolejne zdjęcie z kolejną "czapeczką". Tym razem takie umocowane naukowo bo pochodzące z muzealnej wystawy. Proszę państwa oto "czapeczka" podpisana jako:

 

"Strój królowej czy też kniagini (żony kagana-kniazia) Skołotów (Scytów) z Ryżanówki – muzeum Archeologiczne w Krakowie. Zwraca uwagę kształt koronacyjnej czapy – czako takie same nosili zbójnicy spod Krakowa z Gór Harów- Harnasiów – Karniosów inaczej Karopanów – a wśród nich i Janosik."

 

 

(cyt jak i zdjęcie poniżej z

http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-w-dziejach-mitologia-slowian-...)

 

 

Rys. 46 Strój królowej czy też kniagini (żony kagana-kniazia) Skołotów (Scytów) z Ryżanówki – muzeum Archeologiczne w Krakowie.
(jak powyżej)

 

 

A fuj, a fe. Skąd Słowiańska czapeczka na głowie Nefretete. Przecież Słowianie to jak małpy dopiero w X w. się na świecie pojawiły a Nefretete czy Scytowie to czasy ... hmm ... bardziej przeszłe. Sięgnijmy do mitu o "Wojnie Wanów z Asami".

 

 

"" O tym jak Asowie z Wanami walczyli

"Istniały dwie twierdze: bogaty i potężniejszy Wanaheim oraz nowiutki Asgard. Asowie z zazdrością patrzyli w kierunku twierdzy Wanów i marzyli o legendarnych bogactwach starego grodu. Kiedy Odyn zgromadził Asów na wiecu przemówił do nich, każąc by zwrócili uwagę na twierdzę Wanów, tłumacząc, że do Asów powinny należeć bogactwa. Kilku Asów poderwało się popierając Odyna. Najbardziej krzyczał Thor, który energicznie potrząsał kamienną maczugą, gdyż w owych czasach nie posiadał jeszcze młota. Jedynie Tyr siedział cicho. Nie pochwalał planów Odyna, dlatego kiedy nadeszła chwila głosowania, kto popiera zerwanie pokoju, wstał i opuścił wiec.

 

Wojna została postanowiona. Asowie zabrali się za wykuwanie znakomitej broni. Przygotowania do wojny całkowicie pochłonęły bogów. W końcu Odyn wyprowadził swoje zastępy i ruszył w kierunku Wanaheim. Wanowie czekali na nich przygotowani i widząc zbliżającego się wroga wyszli na równinę. Oba wojska stanęły naprzeciwko siebie uderzając włóczniami i mieczami w tarcze. W końcu na znak Odyna, Asowie ruszyli, a chwilę potem na znak Njorda ruszyli Wanowie. Bitwy takiej nie widział świat aż do czasów Ragnarok. Bój trwał 3 dni i 3 noce, aż dnia czwartego Frey przeciął swym mieczem maczugę Thora. Widząc to Asowie rzucili się do ucieczki. W pogoń za nimi ruszyli Wanowie. Asowie schronili się za wałami Asgardu, lecz pod te mury Wanowie podciągnęli tarany. Tarany uderzyły kilkakrotnie, aż w końcu mury Asgardu nie wytrzymały i runęły. Njord spostrzegł obrońców Odyna, którzy stali przed pałacem a liczbą dorównywali Wanom. Njord zrozumiał, że w tej sytuacji Asowie broniliby swojej twierdzy do upadłego a Wanowie po bitwie byli już mocno osłabieni. Jedynie pokój dawał korzyści. Wanowie na początku przeciwni byli decyzji swojego władcy jednak po chwili przyznali mu racje.

 

Njord przekazał Asom swoje postanowienia i powiedział, że dnia następnego przyśle jednego z Wanów. Następnie wycofał swoje wojsko na szczyt pobliskiej góry gdzie założono obozowisko. Rankiem Njord przywołał przed swe oblicze boginię Gullweig, patronkę bogactwa i poprosił ją, aby poszła przekonać Asów do zawarcia wiecznego pokoju. Gullweig wzdrygnęła się, gdyż korzystając z daru patrzenia w przyszłość, wiedziała co czeka na nią w obozie Asów.

 

Asowie dostrzegli kto przyjdzie w poselstwie. Odyn więc rzekł do swych krewniaków by porwać Gullweig, uwięzić ją i zmusić do wyjawienia tajemnicy wiecznego bogactwa. Tak tez zrobili. Jednak bogini ze wzgardą odpowiadała na groźby i nie miała zamiarów zdradzić swych tajemnic. Opór Gullweig doprowadził Odyna do wściekłości. Pochwycił on włócznię i przeszył nią ciało Gullweig. Jednak kiedy wyjął włócznię rana się zasklepiła. To samo stało się za drugim i trzecim razem. Asów przeraziła moc Gullweig, jednak postanowili poddać boginię torturom ognia. Trzykrotnie zapalali stosy, a kiedy tylko ogień przygasał Gullweig odradzała się w dawnej postaci, jeszcze bardziej piękna i jaśniejąca. Wtedy Asowie zrozumieli że na nic ich trud. Przerazili się myśląc o karze jaka ich spotka za torturowanie bogini. Nawet Odyn zrozumiał jak bardzo zaślepiła go żądza bogactwa. Uwolnił więc Gullweig, obdarował ją hojnie i odesłał do Wanów, by przekazała im wiadomość o przyjęciu pokoju. Kiedy Gullweig opowiedziała co spotkało ją u Asów, rozwścieczony Njord zażądał zwołania rady Asów i Wanów, aby przedstawić żądania co do grzywny jakiej domaga się za wywołanie bitwy oraz za cierpienia Gullweig. Asowie zjawili się na wiecu. Njord kazał im wybierać: albo śmierć albo podzielą się władzą nad istotami żywymi. Krewniacy Odyna przystali na warunki i Njord otrzymał w posiadanie wybrzeża morskie oraz władzę nad żeglarzami i rybakami. Frey i Freya stali się opiekunami płodności oraz strażnikami pokoju a także Freya miała otrzymać połowę bohaterskich wojowników, którzy polegli na polu walki, co dotąd przysługiwało jedynie Odynowi. Aby pokój okazał się trwały, obie strony wymieniły się honorowymi zakładnikami. W ręce Wanów trafił Mimir i Honir natomiast w Asgardzie zamieszkał Njord, Frey i Freya. ( Njord później przeniósł się do pałacu Noatun, lecz przez Ragnarok powrócił do Wanaheimu. Freya na zawsze została w Asgardzie, a Frey później osiedlił się w Alfheimie ).

 

Wyprawiono więc wielką ucztę. Przed wychyleniem pucharu przymierza, dla przypieczętowania zawarcia pokoju, wszyscy bogowie splunęli do jednego kotła na znak przyjaźni i tego, że zostają braćmi. Tak zakończyła się wojna Asów z Wanami." ""

(Asgard to Aszur (ang. Assur) !? - http://pl.wikipedia.org/wiki/Aszur_(miasto))

(http://www.gmf.pl/MityLegendy/Legendy,43,o-tym-jak-asowie-z-wanami-walcz...)

 

 

Asami są Asurowie czyli chociażby opisany wcześniej  faraon Amenhotep IV – Echnaton. Wanami czyli bogami równymi im mocą może być tylko "Horus i jego 4 synów" (patrz rozdział 3). Tereny Horusa to północ ze stolicą w Krakowie. Jeżeli "wymiana honorowych zakładników" była często praktykowanym małżeństwem dynastycznym:

 

" Obowiązkiem władców nie było kochanie swoich żon ani na odwrót. Małżeństwa dynastyczne zawierano po to, by państwa mogły powiększać swoje terytoria, zdobywać wpływy, sojuszników czy też ustrzec się przed ewentualnym konfliktem. Królewskie pary miały więc dawać kolejnych małych zakładników, i to najlepiej płci męskiej. Dziewczynki nie liczyły się tak bardzo w tej wielkopańskiej grze."

(http://polki.pl/seks_mezczyzni_artykul,10005670.html?print=1)

 

... to ślub Echnatona z Nefretete będzie czymś zupełnie podobnym,. Wtedy uwieczniany na obrazach jej status nie będzie dziwił bo jest tego samego poziomu co As (Asur) Echnaton. A o takiej "wymianie zakładników" mówi chociaż mitologia w kontekście równoważnego związku Inany z Dumuzi – ślubie z rozwagi ale bez uczucia – ślubu będącego czystą wyrafinowaną kalkulacją politycznych zysków.

 

 

I jeżeli to jest ten "pokój' zawarty między Wanami a Asami to nie dziwi teraz " Reforma amarneńska"  jaka wprowadziła pokój w Egipcie jak i sama "reforma religijna" jaką próbował przeprowadzić odsuwając od władzy, żadnych krwi i jeszcze większej ilości zdobycznych złotych łupów, kapłanów dotychczasowych głównych semito-chamickich bogów egipskich gdyż ta "reforma" i ten pokój będzie tylko wynikiem podpisanego porozumienia pomiędzy bogami Północy - Dewami (Wanami) i Południa - Asurami (Asami) około 1.350 roku  p.n.e. (orientacyjna data jego śmierci)  po której jego "kamraci" go odsunęli od władzy zrywając wynegocjowany pokój z Północą (Wanami i ich ziemskim ludem - Słowianami) wszczynając kolejną wyniszczającą wojnę – "bo yahwe obiecał ...".

 

"Pierwsze lata rządów

 

Amenhotep IV zasiada na tronie w 1353 r. p.n.e. po śmierci swojego ojca Amenhotepa III otrzymując tym samym najwspanialsze i najpotężniejsze ówczesne państwo. Jego stolicą są Teby, miasto opływające w wszelkie możliwe bogactwa materialne jak i duchowe, którego tak zaciekle bronili kapłani Amona. Od wczesnego dzieciństwa Amenhotep IV był świadkiem zdumiewających obrzędów religijnych ku czci tebańskiego boga, które z pewnością odcisnęły piętno w umyśle młodego człowieka. Jednak nie ma dowodów jakoby w pierwszych latach panowania Amenhotep chciał przeprowadzić rewolucję religijną. Początkowo nowy faraon robił to czego od niego oczekiwano. Wykończył dekoracje wielkiego pylonu ojca w Ipetsut, uzupełniając go swoimi reliefami. W Nubii założył nowe miasto ze świątynią ku czci Amona – Ra.

 

Jednakże już rok po koronacji Amenhotep IV zaczął wprowadzać w czyn koncepcje radykalnej teologii. W Ipetsut wzniósł osiem nowych budowli poświęconych nie Amonowi lecz Atonowi, widzialnej tarczy słońca, która była symbolem jego ojca. Takie poczynania z pewnością przysporzyły my wrogów w postaci tebańskich kapłanów całkowicie oddanych Amonowi.

 

Należy pamiętać, iż nazywać się Amenhotep oznaczało całkowite poświęcenie życia dla Amona. Nie podobało się to nowemu władcy, który działalność tebańskich kapłanów odbierał jako dążenie do zaspokojenia swoich własnych pragnień. Sam zaś czuł się tylko narzędziem w ich rękach, a przecież w funkcji faraona dostrzegał coś wznioślejszego i wspanialszego. Dlatego zrobił coś na co jego ojciec nigdy się nie odważył.

 

W piątym roku swego panowania zmienia imię z Amenhotepa IV na Echnatona. Wybór tego imienia zrywa z linią Amenhotepów, którzy wiernie służyli Amonowi, patronowi Teb. Trzeba podkreślić, iż już sama zmiana imienia u współczesnych Egipcjan zostaje odebrana jako rewolucja religijna. Jednak Echnaton nie bardzo się tym przejmował. Mało tego w samym sercu Karnaku, czyli ziem poświęconych Amonowi postawił przepiękną świątynię ku czci Atona. Siebie zaś nakazał przedstawiać w postaci łączącej cechy zarówno kobiece jak i męskie, tym samym podkreślając jedność ze stwórcą.

 

(...)

 

Tell el – Amarna – nowa stolica państwa

 

(...)

 

Po przeprowadzeniu wielu reform do Echnatona zaczyna docierać, iż tak naprawdę Aton w Karnaku jest tylko gościem, w dodatku niemile widzianym. Poza tym kapłani, którzy na pozór kłaniają się Atonowi, między sobą spiskują przeciw władcy. Z tego powodu faraon by umocnić pozycję swego boga ofiarowuje mu nowe święte miejsca jako jego szczególną własność. Po podjęciu tej jakże ważnej decyzji Echnaton udaje się na północ i w nomie hermoplitańskim zakłada nową stolice – Achetaton czyli „Horyzont Atona.” Trzeba przyznać, iż wybudowanie całkiem nowego miasta oraz uczynieniem go nową stolicą państwa było krokiem nie tyle odważnym co szalonym. Dla Egipcjan, którzy przywiązani byli do tradycji przodków kolejne następstwa radykalnej polityki władcy musiały niewątpliwie szokować. Echnaton mógł jednak liczyć na poparcie administracji państwowej kierowanej przez wezyra Ramesa, oddanego idei Atona i wykorzystał je w najlepszy z możliwych sposobów. Ofiarował poddanym jedno z najwspanialszych miast jakie kiedykolwiek powstały.

 

W szóstym roku panowania prace nad nową stolicą były tak zaawansowane, iż Echnaton wraz z żoną Nefertari i córkami mógł zamieszkać w pałacu. Cztery lata po inauguracji budowy stolicę zamieszkuje spora liczba ludności, która chwali sobie Miasto Światłości, jego szerokie ulice i liczne parki, pełne najróżniejszej roślinności.

 

Rządzenie Echnatona nie interesuje, owszem nadal pełni rolę przywódcy politycznego państwa, jednak najważniejsze funkcje administracyjne przekazuje osobą, od których oczekuje, iż gorliwie będą czciły Atona. Tłumaczy to wiele nominacji na najważniejsze stanowiska w państwie wśród osób nisko urodzonych.

 

W nowej stolicy Echnaton bez reszty oddaje się wielbieniu Atona. To jemu poświęca każdą wolną chwilę, każdą myśl. Celem staje się uczynienie z Achetaton najwspanialszego miasta w Egipcie. Jego najważniejszym ośrodkiem została Wielka Świątynia Atona, w murach której Echnaton osobiście odprawiał liturgię. Było to miejsce inne od tych, które znali Egipcjanie. Pełne słonecznego światła i czystego powietrza, gdyż ceremonie odbywały się pod gołym niebem. Istotny w tych rozważaniach jest fakt, iż ci którzy zarzucali władcy rewolucję w rzeczywistości niewiele rozumieli. Wielka Świątynia Atona nie była żadnym innowacyjnym przedsięwzięciem. W znacznym stopniu odwzorowywała pierwotny plan świątyni w Karnaku, jeszcze z czasów sprzed przebudowy zespołu świątynnego przez Hatszepsut i Thotmesa III. Zatem Echnaton jedynie podtrzymuje i odradza tradycje przodków oddając je na służbę Atona. "

(słowem podobnie jak w mitach Tybetańczyków staje się oddanym bhakti Boga z Północy)

 

(...)

Fundamenty nowej religii

 

W znacznym stopniu fundamentalistyczna teologia Echnatona została zapoczątkowana przez jego ojca Amenhotepa III, gdyż to właśnie on opiewał słoneczną potęga. Dlatego krok który wykonał jego syn – wyłączne oddawanie czci Słońcu – to krok uzasadniony i logiczny. Nie zmienia to jednak faktu, iż doktryna którą głosił Echnaton była bezprecedensowa, ponieważ zrywała z siedemnastowiecznymi tradycjami przodków. Zmieniła diametralnie oblicze Egiptu nie tylko na podłożu religijnym ale również politycznym. Za życia Echnatona kraj przeżywał rozkwit z dala od wojen.

(http://historia.org.pl/2012/09/08/okres-amarnenski-historia-monoteizmu-w...)

 

 

Zmiana charakteru państwa z militarnego na pokojowe wraz ze sponsorowaniem rozwoju sztuk pięknych, zaprzestanie zdobywania nowych "Przestrzeni Życiowych" dla Amona/ yahwe a co najważniejsze próba odsunięcia semito-chamickiego (żydowskiego) kleru z Teb od zakulisowego sprawowania władzy w państwie wraz z próbą pozbawienia go dotychczas przywłaszczonych dóbr. Same zbrodnie przeciwko "ludzkości" bo wiadomo iż co jak co ale pijawki i pasożydy raz zdobytej władzy bez trupów (własnych) nie oddadzą i tak też było z Echnatonem którego obaliła, podburzana przez, żadnych nowych jeńców wojennych (niewolników) czy złota, kapłanów Amona /yahwe, prostacka egipska tłuszcza. Zaś po obaleniu "niepokornego" faraona "Egipt" z radością powrócił do czynienia samych miłych yahwe "czynności" ponownie krzewiąc "słowo semickiego sadysty" wśród indoeuropejskiego, palestyńsko-syryjskiego ludu. A kapłani Amona /yahwe ponownie mogli się ślinić na myśl o talentach złota jakie otrzymają za "zagrzewanie swoich wojsk" do ofiarnego boju ku chwale egipskiego imperium – swojego wykorzystywanego go czynienia zła "zbrojnego ramienia" wybierając na nowego "faraona" rządnego chwały "pobożnego syna Egiptu" czyli murzyna Aj'a.

 

"Aj (także Ay lub Eje) - faraon, władca starożytnego Egiptu. Prawdopodobnie panował w latach 1323-1319 p.n.e. Zaliczany jest do grona władców XVIII dynastii. Za panowania poprzednich władców Egiptu Amenhotepa IV, Semenechkare i Tutanchamona, Aj sprawował różne urzędy w administracji państwowej, m.in. był jednym z wezyrów, Komendantem wszystkich wierzchowców Jego Majestatu oraz Osobistym pisarzem króla. Po śmierci Tutanchamona dokonał ceremonii pogrzebowych i ogłosił się faraonem. Usiłując nie dopuścić do małżeństwa Anchesenamon (jedna z córek Echnatona i Nefretete) z jednym z synów króla Hetytów - Suppiluliumy I, rozkazał go zamordować. Spowodowało to długoletnie wojny z państwem Hetytów."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Aj_(faraon))

 

(murzyńskie rysy twarzy tego faraona "Ty Tam (Ho No Tutaj)" aż rzucają się w oczy,
idealny "człowiek" na bycie popychadłem w rękach swoich semickich doradców- kapłanów, rządna władzy "plastelina" jaka można dowolnie urabiać do każdej potworności dla yahwe)

 

 

I Aton w tej historii to tak naprawdę przenazwany Atun,  bóg Indoeuropejczyków (równoważny Świętowitowi), na jakiego, pod wpływem żony Nefretete, się nawrócił Echnaton czyli czczony i w Egipcie a wyparty później satanistycznym kultem semickiego, murzyńskiego Amona z Teb słoneczny Re w swej dobroczynnej formie. I dlatego portretowano go jako "słoneczną tarczę" z promieniami – opiekuńczymi dłońmi trzymającymi znak życia czy szczęścia a nie z bronią i pokonanymi wrogami u stóp. Czy przyjmującego zarzynane dla niego tysiące ofiar w stylu "halal" (jak Aztecy i wyrywane żywcem serca z piersi przytomnych ofiar masakrowanych dla "Tlaloca").

 

"Atum (egip.Itm) – jeden z głównych i najstarszych bogów starożytnego Egiptu. Razem z Ra, Horachte i Chepri był bogiem słońca i stworzenia."
(
Atum – egip. ITM - - Aton – egip. ITN - jedna literka a jak zmienia charakter boga)
(http://pl.wikipedia.org/wiki/Atum)

 

 

A sam kult, jeżeli nie przetrwał z czasów rządów Ozyrysa Egiptem sprzed najazdu murzyna Narmera w 3.150 p.n.e., mógł zawędrować tam chociażby z Hyksosami (którzy byli potomkami Hurytów z Anatolii (IE) którzy najechali Egipt w czasie 1 Okresu Przejściowego) a którzy w Awaris tworzyli kulturę równoważną "kulturze minojskiej" z Krety (także ludy IE).

 

- - - - - - - - - - - - -

 

Podjazdowe wojny pomiędzy Egiptem a indoeuropejskimi Hetytami z Anatolii często połączone z zakulisowymi morderstwami, podrzucaniem (biologicznej) "świni" by wytruć na "choroby" wrogą armię z cichym rozwojem semickiego potwora Asyrii trwały do około 1.220 roku p.n.e. kiedy na scenę dziejową wkroczyło kolejne dziwo archeologiczne znikąd – "Ludy Morza".

 

 

Rys. 47  Mała Azja, Mezopotamia i Egipt około 1400 p.n.e.-- miejsce gdzie dwóch głupków: Egipt i Hetyci się biło by ich semicki stręczyciel Asyria mógł cichcem urosnąć w siłę na końcu pożerając oba te kraje dokładnie tak samo jak dziś żydzi stręczą głupków z NATO o wojny z kim się tylko da do walki o własny Wielki Izrael – boszewicko-syjonistyczną tyranie jaką ich matiuszka Asyria była)
(http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludy_morza)

 

 

"Ludy Morza (egip. perasata) – termin wymyślony przez archeologa Gastona Maspero na określenie luźnej konfederacji plemion, które weszły na scenę historyczną w XIII w. p.n.e.

 

Plemiona pochodziły prawdopodobnie z Azji Mniejszej, Krety i wysp Morza Śródziemnego, skąd rozpoczęły ekspansję na wybrzeża - Anatolii, Syrii, Palestyny, Egiptu i Cypru. Egipskie inskrypcje wśród Ludów Morza wymieniają: Pulesati (byli to z całą pewnością Filistyni, jest to jedyna pewna identyfikacja), Lukka (być może Likijczycy), Akaiwasha (lub Ekewesh) i Danuna (często identyfikowani z Achajami i Danaami, czyli nazwami, którymi Homer określa Greków), Shardana (być może Sardowie zamieszkujący później na Sardynii), Tursza lub Tersh (raczej Etruskowie), Shekelesh (być może Sykulowie zamieszkujący później na Sycylii), Tjekker (być może cypryjscy Teukrowie). Po połączeniu z plemionami libijskimi zdolni byli wystawić armię liczącą 16 000 wojowników. Pierwszy najazd Ludów Morza na Egipt odparł w bitwie pod Memfis około 1220 p.n.e. faraon Merenptah."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludy_morza)

 

 

Czym są "Ludy Morza" – oficjalnie najeźdźcami Palestyny, Egiptu i okolic jacy nieomieszkali także "wejść  w długotrwały spór z izraelitami" (czyli byli także wstrętnymi antysemitami, a fuj)(cytat z linku - jak wyżej) zakończony, oczywiście jak to w mito-bujdach bywa, zwycięstwem właściwej bo semicko-boskiej strony sporu.

 

Czym są Ludy Morza w poza naukowej bredniologi o Rasie Panów?

 

Już szybki rzut oka na podany w Wiki etniczny skład tego "ludu" śmierdzi bo jak wrogie sobie plemiona mogą stanowić jedną armie. Toć sami wcześniej by się powyrzynali przy pierwszej możliwej okazji. Wiec "lud Morza" jest co najmniej kilkoma "ludami" jakie się w jednym miejscu spotkały robiąc wielkie bojowisko.

 

Jest kilka zachowanych do obecnych czasów "podpowiedzi" czym ten konglomerat ras mógł być i czemu i w czyim interesie postanowił pokiereszować się mieczami.

 

Pierwsza to związane z Indoeuropejczykami eposy Mahabharata i Ramajana. Kolejne wiążą się z postacią Zeusa bo on jak wiemy pod koniec swoich dziejów reprezentował demona  Amona/ yahwe.

 

Interesujące nas "dokonania Zeusa" to ten o "porwaniu Europy pod postacią byka" ("złoty cielec" żydów)  jak i ta o walce z Tyfonem. Interesujący nas też będzie mit o "Wojnie pod Troją" bo jest on zachowanym opisem starożytnej masowej wyrzynanki tyczącej się dokładnie tamtych terenów w podobnym wedle historyków okresie dziejów.

 

1. O micie o "porwaniu Europy" nie ma co się nawet zbytnio rozpisywać. Jego treść mówi o tym iż Zeus pod postacią byka uwiódł i porwał na Kretę córkę fenickiego władcy jaka go olśniła urodą i z którą później miał mieszane ludzko-zwierzęce dzieci. Mit ten można także tłumaczyć w inny sposób jako napaść  Zeusa i jego armii na Europę (jako kontynent) z osadzeniem na Krecie własnego ośrodka władzy semickiej (http://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_mykeńska) po zniszczeniu około 1.400 roku p.n.e. znajdującej się tam indoeuropejskiej "kultury minojskiej" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_minojska).

 

Ta bardziej prawdopodobna wersja mitu koresponduje także z mitem o Tytanomachii i o wypędzeniu Tytanów (indoeuropejskich królów i herosów) z Europy do Tatarii (Azji) co ma potwierdzenie w archeologii. Koresponduje ona także z mitami ludów nadbałtyckich o "zniszczeniu syreniego pałacu na dnie Bałtyku" jako karę za kontakty z ludźmi (miłość do nich).

 

I koresponduje także z wymuszonym na Ateńczykach zwyczajem corocznego przesyłania semickim Kreteńczykom 7 dziewczynek i 7 chłopców na złożenie ich w ofierze (pożarcie) Minotaurowi "dziecku yahwe" (w wersji kontynentalnej "by spalić je żywcem ku czci Molocha") opisanego w micie "o Tezeuszu i nici Ariadny" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Minotaur_(mitologia)).

 

Ważna tu do zapamiętania jest informacja o najeździe na Kretę i Peloponez dokonany przez ludy czczące Zeusa (yahwe) (o tym mówi wersja mitu "o porwaniu Europy na Kretę przez Zeusa" bo Europa z niego to – " Europa według mitologii greckiej, była córką Agenora, fenickiego władcy miast Sydonu i Tyru (tereny Libanu który był w tamtym okresie pod kontrolą Egiptu" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Europa_(córka_Agenora)))  bo wraz z nimi na Kretę zawitali ich demoni, byczy bogowie a wraz z nimi sadystyczne sposoby ich czczenia (opisane w biblii czynione przez żydów całopalenie żywcem dzieci które w najbardziej dobitnej formie próbował uskutecznić abraham który na widok boga Indoeuropejczyków (Dewy) chciał spalić ze strachu przed nim, zgodnie z żydowską tradycją, w ofierze, swojego pierworodnego, próbując w ten sposób tchórzliwie, zarzynając na ofiarę własne dziecko,  ratować swoje parszywe, satanistyczne, życie).

 

2. Kolejny ważny mit to ten o "Wojnie Trojańskiej". Oficjalną historię każdy zna, Parys w nagrodę za wybór Afrodyty jako najpiękniejszej zakochuje sie w Helenie i ją porywa do Troi. Wkrótce później pod miasto przybywa rozsierdzony dotychczasowy grecki mąż i nawołuję dziewczę do powrotu. Ono nie chce a król Troi odprawia mediujące poselstwo z kwitkiem. Wybucha krwawa kilkuletnia rzeź zakończona spaleniem miasta. Trojańscy uciekinierzy zakładają później Rzym (legenda) a sami Grecy ponad rok próbują przepłynąć morzem jakieś 100 kilometrów by wrócić do domu.

 

Mit o Troi jest kolejnym mitem z serii bezsensownych. No bo sobie wyobraźmy tę grecką armię złożoną podobnież z ponad 1000 okrętów jak pracowicie w pocie czoła jest tworzona w Grecji gdzie sama przyroda nie dostarcza odpowiedniego do budowy okrętów surowca. Skąd oni ten materiał zdobyli i kto ich nauczył żeglować skoro sami nie potrafili. Fenicjanie w tej bajce stali po przeciwnej, wrogiej stronie.

 

Drugi bezsens, jaki król będzie prowadził armie od morza skoro miejsce gdzie może wylądować to klif. Gdzie zrobi desant? Na skałach topiąc swoje wojsko? Zresztą dowolny sztorm to masakra samo zatapiających się jednostek jeśli którekolwiek podryfują zwiane wiatrem na siebie. Prościej i bezpieczniej iść lądem.

 

Trzeci bezsens to Odyseusz i jego słynny ponad roczny powrót do domu do którego w linii prostej miał ze 100 kilometrów. Nawet ślimak doślimał by się szybciej niż ten wielki "grecki" wódz. Co on przez te 365 dni robił jeśli nawet robiąc po 10 kroków dziennie szybciej by się do niego (swojego domu) dostał lądem?

 

 

Jaka jest prawda o tych dwóch wydarzeniach? Jaka jest wersja prawdopodobniejsza od wmawianej wszystkim przez historyków? Że "grecy" to nie grecy a Asyryjczycy, Babilończycy i Egipcjanie wraz z okolicznymi nomadami. Taki kolaż wiernych demonowi yahwe ludów jaki postanowił napaść na Północ (Grecję, Kretę i Anatolię). Być może z powodu "porwania żony". Być może jak w linkowanym wcześniej wpisie z Wiki jako 2 krok po zamordowaniu przez faraona Aj jednego z synów Suppiluliumy I jako zabezpieczenie się przed dalszym małżeństwem dynastycznym łączący pokojem Egipt i Hetytów.

 

 

Na przełomie 1.275/1.274 p.n.e. (lub wedle innych badaczy 1.300/1.299 p.n.e. w okolicach miasta Kadesz nad Orontesem dochodzi do bitwy pomiędzy szturmującymi na północ wojskami Ramzesa II a powstrzymującymi ich inwazję wojskami Muwatallisa II króla Hetytów (Anatolia - Indoeuropejczycy).

 

"Przed bitwą

Państwo hetyckie długo zmagało się z Egiptem o dominację w Syrii. Historia tych zmagań sięga czasów faraona Totmesa III. Wraz z rozpoczęciem reformy religijnej faraona Echnatona, zainteresowanie Egiptu Syrią zmalało, co pozwoliło Hetytom na aktywne działania w tym regionie. Po objęciu rządów w Egipcie przez przedstawicieli XIX dynastii, zainteresowanie tego państwa sprawami syryjskimi znów wzrosło. Liczne kampanie wojenne faraona Setiego I w tym regionie pozwoliły odbudować dawny prestiż Egiptu. Wkrótce też armia egipska zaatakowała Kadesz i Amurru. Kraje te były wasalami hetyckimi. Taka agresja nie mogła pozostać bez odpowiedzi ze strony hetyckiej. Między obydwoma krajami doszło więc do walnej bitwy, która miała miejsce w okolicach Kadesz. Bitwa ta zakończyła się klęską Hetytów, a Muwatallis II został zmuszony do podpisania układu pokojowego z Setim I. Wkrótce potem faraon Seti I zmarł, a władzę w Egipcie objął jego syn Ramzes II. W 4 roku swego panowania, wyruszył on wraz z armią do Syrii. Kampania ta zaprowadziła Egipcjan do Tyru i Byblos. Następnie Egipcjanie wkroczyli do kraju Amurru, zaskakując jego władcę – Benteszine, który poddał się faraonowi. W 5 roku panowania, Ramzes II wyruszył na drugą kampanię syryjską, której celem było objęcie we władanie całej Syrii. Na przeszkodzie realizacji jego planów stanęły jednak wojska hetyckie pod wodzą Muwatallisa II i jego brata Hattusilisa III. Wkrótce też obie armie spotkały się pod miastem Kadesz nad rzeką Orontes.

(...)

 

Koniec walki, ocena bitwy

Armia egipska udała się w drogę powrotną do Egiptu. Natomiast Hetyci, spod Kadesz udali się do kraju Amurru. Choć sama bitwa została nierozstrzygnięta, to bez wątpienia II kampania syryjska Ramzesa II zakończyła się fiaskiem. Egipcjanie, ani nie zdobyli Kadesz, ani nie utrzymali kraju Amurru, ani nie pokonali armii hetyckiej. Po powrocie do Egiptu, Ramzes II przedstawił ową kampanię jako swoje wielkie zwycięstwo (pokazując jako dowód list od  Muwalissa II propozycją zawarcia pokoju zawartego zresztą 20 lat później (dokładnie jak rozejm po walnej bitwie w cytowanym wyżej micie "o wojnie Asów z Wanami") – dop. własny).

(...)

 

Polityczna klęska Ramzesa

Wkrótce po odejściu wojsk egipskich, pozostały w Kadesz Muwatallis II szybko przywrócił i potwierdził swoje zwierzchnictwo nad tymi terenami. Co więcej nie zamierzał wracać do Hattusas, lecz podjął kampanię, mającą na celu podporządkowanie całego Amurru. Wkrótce zmusił Amurru do poddania się jego władzy, strącając z tronu dotychczasowego króla i osadzając na nim posłusznego mu, marionetkowego władcę. I na tym nie poprzestał. Skierował się na południe, poprzez dolinę Bekaa, niszcząc po drodze egipskie jednostki, kierując się w stronę Damaszku z zamiarem zajęcia egipskiej prowincji Upi. W efekcie stworzył strefę buforową oddzielającą Amurru i Kadesz od rejonu wpływów egipskich."

(Amurru w tamtych czasach rządziły żydowskie (amoryckie) dynastie podległe murzyńskim semito-chamickim faraonom z Teb)

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Kadesz)

 

 

W 1.275 roku p.n.e. dochodzi także do wybuchu antyasyryjskiego (antysemickiego, antyamoryckiego) powstania (dlatego też lata 1.275/1.274 p.n.e. jako data "Bitwy pod Kadesz" są bardziej prawdopodobne, list z propozycją pokoju będzie odpowiedzią na asyryjskie zagrożenie) gdzie asyryjski władca Salmanasar I dokonuje tego co każdy pobożny żyd kocha najbardziej – bestialskiego wyrżnięcia koalicji wojsk próbujących wyzwolić państwo Mitani (potomkowie Hurytów z Armenii – ludy Indoeuropejczyków) spod asyryjskiego jarzma – tyranii yahwistycznej.

 

"Szattuara II (Shattuara II, Šattuara II) – władca huryckiego państwa Mitanni, który rządził nim prawdopodobnie w latach 1280-1270 p.n.e., tj. w czasach panowania asyryjskiego Salmanasara I (1274-1245 p.n.e.). Był synem lub siostrzeńcem Wasaszatty

 

Około 1270 r. p.n.e. z pomocą Hetytów oraz nomadycznych plemion Ahlamu ("w babilońskich i asyryjskich źródłach z końca II i początku I tys. p.n.e. Ahlamu wiązani są często z Aramejczykami." – zapewne przenazwanym zgodnie z "biblijną tradycją" łżenia ile wlezie "ludem z Armenii" skoro dziś ten związek jest "dowodem na "żydowskość" Palestyny i indoeuropejskiego pisma Gatha (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ahlamu)) wzniecił powstanie przeciwko asyryjskiemu jarzmu. Jego armia była dobrze przygotowana, a zajmując strategiczne pozycje w okolicach przejść górskich oraz ujęć wody spowodowała, że Asyryjczycy cierpieli na brak wody w trakcie działań wojennych. Niemniej jednak Salmanasar I odniósł miażdżące zwycięstwo. Sam Szattuara II zdołał uciec z pola bitwy, natomiast armia Salmanasara I pojmała 14.400 jeńców, których oślepiono (na jedno oko) i deportowano. Inskrypcje asyryjskie wspominają o zdobyciu 9 ufortyfikowanych świątyń; 180 miast huryckich zostało "obrócone w stosy gruzów", a Salmanasar "wyrżnął jak owce sojusznicze armie Hetytów i Ahlamu". Zdobyte zostały miasta od Taidu do Irridu, jak również wzgórza Kashiar po Eluhat i fortece Sudu i Harranu do Karkemisz nad Eufratem. Jeszcze inna inskrypca podaje, że zdobyta została również świątynia Adada w mitannijskim mieście Kahat. Po przegranej rebelii Szattuary II tereny Hanigalbatu wcielono do Asyrii, zaś niezależne państwo Mitanni przestało istnieć."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Szattuara_II)

 

 

W tamtym też okresie na potrzeby skierowanych przeciwko Egiptowi i być może Asyrii (pomoc Mitani) działań wojennych król Hetytów Muwatallis II dokonał przeniesienia stolicy państwa:

 

"Przed rozpoczęciem wojny z Egiptem, Muwatallis II przeniósł stolicę z Hattusy do Dattassy. Z nowej stolicy Muwatallis II mógł łatwiej kontrolować sprawy syryjskie i szybciej reagować na zagrożenia posiadłości hetyckich w Syrii."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Kadesz)

 

Polska Wiki nic nie wie na temat nowej "wojennej" stolicy Imperium Hetytów. Wylewniejsza jest za to jej angielska, mniej prosemicka, wersja. 

 

"Dattassa (eng. Tarhuntassa) jest do dziś nie odkrytym a istniejącym w Erze Brązu miastem wybudowanym  na południe od miasta Hattusa (dotychczasowej stolicy Imperium Hetyckiego). Spekulacje dotyczące położenia tego miasta zakładały iż było ono zlokalizowane w Konya, Rough Cilicia, w dolinie Gok Su  lub w sąsiedztwie Kayseri. Miejsce zwane Kilise Tepe także było typowane do bycia pozostałością po tej tymczasowej (na czas wojny z Egiptem i Asyrią) stolicy Hetytów.

 

Niektórzy badacze zakładają iż Dattassa (Tarhuntassa) może być kaskijską nazwą (http://pl.wikipedia.org/wiki/Kaszkowie) dla miasta zwanego przez Greków Troja. Jego nazwa  w języku hetyckim brzmi "City of Tarhunt ("miasto hetyckiego boga burzy" – polska nazwa Teszub)" i zapewne zawiera w swojej nazwie używany w tym języku przyrostek "assa" dla podkreślenia ważności miasta jako stolicy.

 

Na początku 13 wieku p.n.e. król Muwatallis II przeniósł stolice Imperium Hetytów do Dattassy w wyniku niepomyślnej dla państwa przepowiedni (patrz Kasandra z mitu o Troi). Jego syn Mursili III przeniósł ją z powrotem do Hattusa (okolice Boğazköy w Turcji) (KBo 21.15 i 11-12) (prawdopodobnie już po jej zniszczeniu (Dattassy) co wywołało wojnę domową z jego wujem).

 

Po zakończeniu wojny i usunięciu z tronu i wygnaniu Mursili III przez jego wuja Hattusili III nowy król tytułował siebie jako ... "Muwatalli's, syn Kurunti, król Dattassy". Wiele traktatów (dokumentów pokojowych) jakie dotrwały do obecnych czasów tytułowało króla Dattassy - Mursili III jako Urhi-Teszup ("Ulmi-Tessup") i wielu uczonych uważa iż tytuły "Urhi-Teszup" and "Kurunta" oznaczają dwóch niepowiązanych ze sobą władców Dattasy.

(http://en.wikipedia.org/wiki/Tarhuntassa)

 

 

Jeśli faktycznie Dattassa (ang. Tarhuntassa) to Homerowska Troja wtedy porwanie "Heleny" będzie porwaniem Ulmi-Teshup - córki króla Hetyckiego Muwatallias II. Wtedy też działania wojenne kierowane przez asurze wojska Egiptu i Asyrii przeciwko ludom Indoeuropejskim (Hetyci, Mitani i Armejczycy) są ... hm ... tym co opisano w micie "o Bitwie pod Troją" ("pola Kurukszetry" z Mahabharaty!?! ). Tylko że tu "grecy" nie przypłynęli stateczkami z Peloponezu jak się dziatwie wmawia tylko naleźli z Egiptu, Mezopotamii i być może wtedy jeszcze kwitnących zielenią pustyń Półwyspu Arabskiego. A i "Homerowcy Grecy" śmierdzieli czosnkiem i mieli ... hmm ... "kastrowane interesy" zgodnie z nakazami wiary swojego Amona/ yahwe. A to co się przyjęło uważać jako "grecką flotę" płynącą pod Troje będzie tylko indoeuropejską koalicją plemion znaną z historii jako "Ludy Morza" jakie w nagrodę za zniszczenie Dattassy (Troi) spopieliły zgodnie z mitem o "Tyfonie walczącym z Zeusem" całą Mezopotamie z Egiptem włącznie. Jak też dokonały wypędzenia Asurów za Ocean do Ameryki Środkowej gdzie się zakorzenili jako "Imperium Olmeków" terroryzując przymusem ich żywienia ("wybrannictwo do samoofiarowywania się jako posiłek", znany też jako "karmienie ziemi krwią by była płodna" (rodziły się kolejne demony - wampiry)) Indian dziś znanych jako Chupacabra. I dokładnie jak z Jezusem i wypędzaniem demonów w świniach było oni (żydzi) je (świnie) ze sobą mieli bo się świńskim mięsem, jak później greccy najeźdźcy Grecji, ŻYWILI.

 

Wtedy też istotnie "Trojańczycy" po swojej klęsce mogliby, jak mówi legenda, uciec na półwysep Apeniński założyć tam Imperium Rzymskie z tym iż ich ucieczka nie odbywałaby się, jak dotychczas "naukowo" wmawiano, poprzez tereny wrogich im Greków a poprzez tereny jeszcze ludów indoeuropejskich (braci w genach) jacy zaczęli być wypierani z Grecji i okolic przez najeżdżających ich z Egiptu i Mezopotamii a później i Anatolii "semickich" intruzów (dlatego też Grecy mają takie "garbate nosy" jak ich przodkowie). I te wszystkie pozachowywane "amfiteatry" to tylko znane dziś z Sejmu "mównice" potrzebne do prowadzenia plemiennych wieców słowiańskich wtórnie przerobione na teatry by zakłamać historię i ukryć indoeuropejskie związki tamtych ludów z północną Macierzą. I dla tego też za nowe yahwistyczne korzenie Grecja została w późniejszych czasach (ok. 1.200 p.n.e.) zrównana z ziemią przez indoeuropejskich Dorów (zniszczenie inwazyjnej kultury mykeńskiej).

 

"Konsekwencją najazdu Dorów, Tessalów i Beotów, a właściwie dwóch fal migracji (pierwsza inwazja Dorów miała skończyć się śmiercią w pojedynku Hylosa, syna Heraklesa) był upadek kultury mykeńskiej i początek tzw. Wieków Ciemnych w historii Grecji, trwających między 1200 p.n.e. a 700 p.n.e.". ("ciemne" bo tępiono inwazyjną lichwiarską stonkę wybijając ją do żywego)

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Dorowie)

 

Czy taka wersja wydarzeń ma umocowanie historyczne w wykopaliskach? Popatrzmy.

 

 

 

Rys. 48 Mezopotamia ok 1.300 p.n.e. – Asyria napada na Hetytów, "Grecy" napadają na Troję a "biblijni izraelici" po zdradzie żydowskiej nierządnicy Rachab ("koń Trojański" z mitu)  "otrzymują" od yahwe "Ziemię Obiecaną" (kolejne potwierdzenie, że żydzi to łgarze).  Finałowa akcja Mahabharaty – Bitwa na polach Kurukszetry

 

 

Po napaści "greków" na Hetytów ("Bitwa pod Nihriya") i wybuchłej później wojnie domowej Imperium Hetyckie mimo iż tworzone przez ludy Indoeuropejskie w wyniku zdrady Hattusili III i podejmowanych przez niego późniejszych zabiegów dyplomatycznych nad stworzeniem wspólnego z Egiptem imperium stało się wrogie Indoeuropejczykom (semickie). Mursili III został wygnany.

 

"W 1.258 p.n.e. Hattusili III podpisał pokój z faraonem egipskim Ramzesem II. Ramzes II poślubił córkę Hattusili i jego żony Putuhepy - znaną w Egipcie jako Maathorneferure. Kilka lat później poślubił zaś kolejną księżniczkę hetycką."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Hattusili_III)

 

 

Jak tę "apokaliptyczną" bitwę opisano w "polskiej" Wiki gdzie wojacy Salmanasara I czyli z genów, z wyglądu i z zapachu rodowici Asyryjczycy stanąwszy się w cudowny sposób "izraelitami" "otrzymali" od Asura Aszura/ yahwe swoją "biblijną Ziemię Obiecaną" – czyli ukradli ziemie Hetytów po ich wcześniejszym "nawróceniu" czytaj wymordowaniu na modłę "halal"?

 

 

"Bitwa pod Jerychem – zdobycie miasta pod wodzą Jozuego w toku podboju Ziemi Obiecanej, według chronologii biblijnej w latach 1220-1200 p.n.e. Po stronie Izraelitów było około czterdziestu tysięcy wojowników.

 

Przygotowania

Kiedy Izraelici znajdowali się 11 kilometrów od Jerycha, w mieście Szittim, Jozue wysłał dwóch zwiadowców, aby obejrzeli okolicę. Schronili się u nierządnicy Rachab. Dowiedział się o tym król Jerycha i kazał Rachab wydać wysłanników. Jednak kobieta powiedziała żołnierzom, że ci już wyszli z miasta, po czym ukryła Izraelitów na dachu pod łodygami lnu. Przeczuwając zagładę Jerycha, zawarła z nimi umowę, że jej rodzina zostanie oszczędzona. Wysłannicy uciekli do pobliskich gór, a po trzech dniach wrócili do obozu.

 

Później nastąpiło cudowne przejście ludu Izraela przez rzekę Jordan. Wody rozdzieliły się, a armia przeszła po suchej powierzchni. Na pamiątkę naród wybrany ustawił w miejscu swojego obozowiska dwanaście kamieni.

 

Przebieg

Przed bitwą Kanaan stało się Ziemią Świętą. Tę wiadomość przekazał Jozuemu wódz zastępów Jahwe.

 

Według Księgi Jozuego po stronie Izraelitów było około czterdziestu tysięcy wojowników. Silnie obwarowane miasto zostało zdobyte zgodnie ze wskazówkami danymi przez Boga Jahwe. Przez sześć dni armia izraelska okrążała miasto. Prowadziło ją siedmiu kapłanów, grających na trąbach z rogów baranich, za nimi podążała Arka Przymierza.

 

Siódmego dnia Izraelici okrążyli miasto siedem razy. Za każdym razem kapłani grali na trąbach. Przy siódmym przejściu, po poleceniu Jozuego, Izraelici podnieśli okrzyk wojenny, a mury Jerycha natychmiast się rozpadły. Armia wpadła do miasta, wymordowała wszystkich mieszkańców i trzodę. Przy życiu pozostała jedynie rodzina nierządnicy Rachab.

 

Klątwa rzucona na Jerycho

Znajdujące się w Jerychu srebro, złoto, sprzęty z brązu i żelaza zostały poświęcone Bogu. Reszta rzeczy w mieście została naznaczona klątwą.

 

Później Jozue obłożył klątwą całe miasto: „Niech będzie przeklęty przed obliczem Pana człowiek, który podjąłby się odbudować miasto Jerycho: Za cenę życia swego pierworodnego [syna] założy fundamenty, za cenę życia najmłodszego syna postawi bramy.”

 

Badania

Archeolodzy przez lata próbowali odnaleźć ślady bitwy. W 1868 Charles Warren, w latach 1907-09 niemieccy badacze Carl Watzinger i Ernest Sellin, a pomiędzy 1952 i 1958 Kathleen Kenyon. Jednak nie odnaleziono ruin miasta z tego okresu (w miejscu fizycznego Jerycha – rys 48).

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Jerycho)

 

 

Nie wiem także czy wiecie ale TEN Jozue z bitwy pod Jerycho to TEN SAM Jozue jaki podobno właśnie w tym samym czasie "ciemiężony przez okrutnych, antysemickich faraonów" "uciekał ze swoim ludem z Egiptu". Jak widać "jego ucieczka" była zwykłym kłamliwym tłumaczeniem imperialnych zapędów tego demoniego syna Asyrii. No i nie wiem czy właściwym kandydatem na świętego jest koleś który się wprost lubuje w rzeziach. Ale to pewnie kwestia satanistycznych gustów i guścików. Jedni wolą wierzyć w Boga inni ze wszystkich sił biją pokłony przed demonem yahwe czy też wymawiając jego egipskie imię AMEN (AMON) wierzą iż w Piekle będzie im jak w Niebie. Niebieskim zresztą.

 

"Jozue, Jeszua, Jezus - "Jahwe jest wybawieniem", – postać biblijna, bohater Księgi Jozuego, sędzia starożytnego Izraela, symbol nieugiętości i wierności, święty katolicki, prawosławny, ormiański i koptyjski.

 

Jozue był synem Nuna (Nona, Nouna) z plemienia Efraima. Urodził się w Egipcie podczas niewoli egipskiej. Jego pierwotne imię to Ozeasz, imię Jozue nadane mu zostało przez Mojżesza. Po śmierci Mojżesza został przywódcą Izraelitów, wprowadził ich do ziemi Kanaan i podbił ją (zdobywając Jerycho). Żył 110 lat. Po jego śmierci rozpoczął się trudny czas dla ludu Izraela."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Jozue)

 

 

Rzeczywisty życiorys tego "dręczonego i prześladowanego" przez złych Egipcjan żyda wygląda tak:

 

"Salmanasar I, właśc. Salmanu-aszared I (akad. Salmānu-ašarēd, tłum. "bóg Salmanu jest pierwszy/najważniejszy") – władca Asyrii, syn i następca Adad-nirari I, według Asyryjskiej listy królów panować miał przez 30 lat. Jego rządy datowane są na lata 1.273-1.244 p.n.e."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Salmanasar_I)

 

 

I raczej nie można powiedzieć by mu tatuś – także z dziada pradziada asyryjski król czegokolwiek zabraniał czy odejmował od ust. A to "biblijne prześladowanie Jozuego" o jakim "nauczają" semici to pewnie dlatego iż małemu Salamansarowi I, który się pod żydowską, biblijną ksywą "Jozue" vel "Jezus" (jaki "wjechał na osiołku do Jerycha") ukrywa, brakowało człekokształtnych podludzi na których mógłby trenować się w miłości i oddaniu dla demona yahwe. Ale co tam. Jest wesoło, świat sie kręci, kłamstwa semitów co dnia zabijają kolejne tysiące podludzi a taki Egipt jakiemu niewdzięczni potomkowie biblijnego Chama tak wypominają "gościnę" był w tamtych czasach (około 1.200 p.n.e.) sojusznikiem Asyrii. Nie wdawał się co prawda we wspólne podboje ale ich wspierał "czym Nil wylał". Więc rzeczywiste Kanaan było pod kontrolą faraona – egipskiego brata Jozue w "amoniźmie". Ale to tak na marginesie. U Homera jest więcej odniesień do tego. Dopiero po najeździe Ludów Morza "dzielni" izraelici musieli ponownie wyrżnąć niegodnych dotykania Ziemi Obiecanej przybyszy z ... znikąd. Rękami Asyryjczyków oczywiście. Swoich bali się splugawić walką zadowalając się tylko ślinieniem na myśl o zdobywanych znoszonych im do świątyń demona Amona łupach. I katowaniem jeńców w ofierze dla yahwe.

 

(Osiołek małego gnębionego w Egipcie Jezusika Joshue by jak to mówią "rodzina była w komplecie"

 

"Trojan – jedno z najbardziej zagadkowych a zarazem ważnych bóstw słowiańskich. Wydaje się być jedną z naczelnych postaci panteonu słowiańskiego. W "Słowie o wyprawie Igora" ziemia ruska nazywana jest "ziemia Trojanową", zaś czasy pogańskie "wiekami Trojanowymi". O kulcie Trojana wspominają także apokryficzne "Chodzenie Bogarodzicy po mękach" i "Słowo i objawienie świętych apostołów".

 

W folklorze południowosłowiańskim Trojan to trójgłowy demon o koźlich uszach i woskowych skrzydłach, jedna z jego głów pożerała ludzi, druga – bydło, trzecia – ryby. Ginął porażony światłem słonecznym. W tradycji bośniackiej Trojan nazywany był carem wszystkich ludzi i bydła."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Trojan_(bóstwo))

(to nie żart, to WASZA RELIGIA BEZ MASKI), Trojan to "koń Trojański spod Troi. Też Demon.
Mahabharata też wspomina o demonie jaki tam "pomagał" Jadawom wojować z Bogiem,
a Jozue nie wstrzymał fizycznego Słońca jak się po bluźnicach głosi tylko NOLA o jakim mowa chociaż w "Papirusie z Tulli", swoich kamratów z kosmosu, czyli starożytny RYDWAN bo tak wtedy na NOLe mówiono)

 

 

 

Prawdziwa Troja – Dattassa – wojenna stolica Hetytów.

 

"Karkemisz (asyr. Karkamisz, egip. Karkamesza) - starożytne miasto położone w dzisiejszej wschodniej Turcji, w prowincji Gaziantep na granicy z Syrią. Najbliższym współczesnym miastem jest Dżarabulus po stronie syryjskiej. W Turcji w pobliżu kompleksu ruin położona jest wieś Kargamiş.

 

 Historia

Miasto zawdzięczało swój rozwój korzystnemu położeniu na skrzyżowaniu szlaków handlowych, łączących Anatolię, Mezopotamię i Egipt. Było ośrodkiem kultu bogini Kubaby (hetycka "poprzedniczka" frygijskiej bogini Kybele). Nazwa Karkemisz po raz pierwszy pojawiła się na tabliczkach z Mari, datowanych na 1.800 r. p.n.e. W tym okresie władzę w mieście, stanowiącym zarazem stolicę królestwa obejmującego okoliczne ziemie sprawował król Aplachanda i jego syn Jatarami.

 

W pewnym okresie na krótko miasto zdobyli Egipcjanie, a w sąsiedztwie Karkemisz faraon Totmes III wystawił stelę, sławiącą swoje syryjskie zwycięstwa.

 

W połowie XIV w. p.n.e. hetycki król Suppiluliuma I po tygodniowym oblężeniu zdobył twierdzę i wcielił ją do państwa hetyckiego. Karkemisz stało się wicekrólestwem hetyckim w Syrii. Władcą został Pijassili, syn Suppiluliumy I."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Karkemisz)

 

 

A to jest prawdziwe znaczenie tego miejsca do którego jeszcze powrócimy i udowodnimy iż się ono "TAM" a nie w Indiach odbyło.

 

"Kurukszetra  – dosłowne znaczenie to pole Kuru.

Rozległa równina znana jest z Wed, ponieważ w tym miejscu odbyła się wielka bitwa (Wojna Kurukszetra), w której uczestniczył Kryszna, wypowiadając Bhagawadgitę. (MAHABHARATA)

 

Kurukszetra to mityczne pole bitewne, na którym rozegrała się apokaliptyczna bitwa między Pandawami i Kaurawami tutaj po zniszczeniu wszechświata zamieszkali dwaj bracia, asury (demony) - Sunda i Upasunda (czyli Gog i Magog o jakich często w kontekście Apokalipsy się wspomina, czyli Jozue (Jezus) i ???? ); tutaj przebywał również broniony przez Indrę wąż Takśaka podczas pożaru Lasu Khandawa.

 

W Bhagawadgicie Kurukszetra to dharma-kszetra, miejsce, gdzie odbywają się rytuały religijne. Pole to od niepamiętnych czasów jest terenem ofiarnym, gdzie prowadzono sesje ofiarne."

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kurukszetra

 

 

Kurukszetra  – dosłowne znaczenie to pole Kuru. A to władca tego pola. Rzeczywisty a nie domniemany jak w Indiach. Władca stwierdzony w archeologicznych artefaktach.

 

"Kussara było królestwem Ery Brązu w Anatolii. Kussaryjski król Pithana wraz z symem Anittą podbił Kanesz (Nesa)(http://pl.wikipedia.org/wiki/Nesa) i jego najważniejsze centrum handlowe około 1.780 p.n.e. Król Anitta stał się Wielkim Królem (księciem) kiedy podbił Zalpuwa i Hattum. Królestwo Kussara jest wymieniane w glinianych tabliczkach asyryjskich z okresu Staroasyryjskiego (ok. 1.950-1.750 p.n.e.) pod nazwą Ku-ša-ra a w pobliskim królestwie Hetytów jako KUR URU (Ku-uš-ša-ra). Zarówno przebieg granicy królestwa jak i samo miasto nie zostały jeszcze do tej pory zlokalizowane."

 (http://en.wikipedia.org/wiki/Kussara)

 

(Miasto Nessa jest mniej więcej 100 kilometrów na zachód od opisywanej wyżej Dattasy więc lokalizacja Dattasy jest pasującą dla lokalizacji Kussary zwłaszcza iż to jedyny kierunek w jakim to królestwo mogło się rozwijać z uwagi na posiadaną granicę z Hetytami z 2 strony.)

 

 

W tym czasie około 1.250 p.n.e. cała Mezopotamia wraz z Egiptem, Anatolią i Wyspami Egejskimi wyznaje wiarę w "jedynego najprawdziwszego sadystę objawionego" czyli Amona/ yahwe. Osłabionej i bezbronnej wobec nowego zagrożenia "Północy" przed oczami stanęła groźba całkowitego wyginięcia. Ludzie słali modły do pradawnych bogów o ratunek z opresji. Bóg Teszub zgodnie z mitem poprosił swojego ojca Ea (czyli Ra) o ratunek. A na pomoc gnębionym Indoeuropejczykom przybył sam Swarożyc który Niebo nad bogami semitów i ich miastami rozpalił radosną czerwienią.

 

 

Rys. 49 Mezopotamia około 1.200 p.n.e.

1. "Tyfon" opłomienia niebo nad semito-chamickimi miastami Asyrii i Egiptu

2."Ludy Morza" dokonują manewru opisanego w mitologii jako "użynanie diorytowemu potworowi nóg piłą "kurruzi". Następuje zagłada państwa hetyckich zdrajców i Asyrii a Egipt w większej części wpada pod kontrole plemion Indoeuropejskich zapoczątkowując "3 Okres Przejściowy" w swoich dziejach  (1.085–664 p.n.e.) (libijskie XXII i XXIII  i kuszycka XXV)..

3.Rama i jego Hanuman palą domostwa Asurów (Ramajana)

 

 

Grecką opowieścią upamiętniającą tę sromotną klęskę semito-chamitów Amona/ yahwe w bojowym spotkaniu z Indoeuropejczykami jest mit o "walce Zeusa z Tyfonem".

 

"Tyfon (także Tyfeus, gr. Τυφῶν Typhōn) – w mitologii greckiej najmłodszy syn Gai i Tartarosa (to Syberia - król). Według innej wersji miał być synem Hery, poczętym bez udziału mężczyzny.

 

Narodziny

Gaja, wściekła na Zeusa za zamknięcie jej dzieci (tytanów) w Tartarze, zwróciła się o pomoc do Tartara. Ten dał jej dwa jajka zapłodnione przez niego. Gaja zakopała je w ziemi i po jakimś czasie na świat wyszedł potwór Tyfon.

 

Opis

Tyfon był pół człowiekiem, pół zwierzęciem, wzrostem i siłą przerastał wszystkich. Był większy od największych gór, głową zahaczał o gwiazdy. Kiedy wyciągał ręce, jedną sięgał krańców wschodnich świata, a drugą zachodnich. Zamiast palców miał sto smoczych łbów. Od pasa w dół miał kłębowisko żmij, a u ramion skrzydła. Oczy jego miotały płomienie.

 

W innych wersjach mitu Tyfon był latającym stugłowym smokiem.

 

Mity związane z Tyfonem

Gdy zaatakował Niebo, wszyscy bogowie rzucili się w panice do ucieczki. Uciekali aż do Egiptu i tam ukryli się na pustyni, a niektórzy przemienili się w zwierzęta, by nie dać się rozpoznać. "

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Tyfon)

 

 

W wersji naukowo historycznej wydarzenia te można opisać następująco:

 

"Największym problemem skandynawskiej mitologii jest wojna Wanów z Asami. Wanowie i Asowie RĄDZILI ŚWIATEM, ale doszło między nimi do wojny w trakcie której Wanowie zdobyli stolicę Asów Asgard, którego mury nie były ukończone. W Asgardzie było 12 świątyń, wobec czego odnoszono Asgard do Troi na Złotym Rogu.

 

WŁADZA NAD ŚWIATEM WANÓW-Wandalów i ASÓW-Ariów byłaby technologiczna. Gdy przeczytałem u Wiktora Kałasznikowa (Atlas Tajemnic i Zagadek – Dawne cywilizacje, T. 2, Bellona W-wa 2003, s. 48), że Asgard to Azów to przybliżyło sprawę do Kijowa, gdzie mogło być 12 świątyń! Wobec tego, gdy w r. 1.628 p.n.e. wybuch Santorynu zniszczył Egeję i I Państwo Hetyckie to nastąpiła wędrówka ludów na południe Dnieprem i Dunajem więc Słowianie z Pomorza i Wielkopolski uderzyli na KIJÓW – co byłoby właśnie owym Tryumfem Wanów w Asgardzie? To jest mądrzejsze od identyfikacji Asgardu z Troją u Daenikena & Sp, bo Kijów leży 2 razy bliżej od Stambułu a Skandynawowie mieli powód by gratulować Słowianom, gdyż otrzymali ziemie nad dolną Łabą (kultura nordyjska).

 

Mickiewicz, który miał dobre wiadomości, nauczał w Paryżu, że KASYCI TO KASZUBI. Logicznie rzecz biorąc to Babilon mogli zdobyć TYLKO KASZUBI przy pomocy wież oblężniczych na KOGACH. Popłynęli na krypach do Odessy - bo był kanał San-Dniestr - gdzie zmontowano kogi, którymi popłynęli do Antiochi, gdzie rozmontowali kogi i przewlekli na Eufrat, żeby zmontować kogi, którymi popłynęli w dół rzeki, aby po zamontowaniu WIEŻ oblężniczych podpłynąć w nocy do nawodnych murów Babilonu.

 

Wieża Babel była 4 razy wyższa od latarni Faros, czyli że miała ponad km wysokości. Była zwrócona krótkim bokiem do Zagrosu (gór Zagros – dop. wł.) dla ochrony przed halnym. W Polsce jest tylko jedna wieża o podstawie prostokątnej, na zamku w Kwidzyniu - kiedyś wysoka - gdyż był to pomnik zdobycia przez Kaszubów Babilonu."

(Asgard to Aszur stolica Asyrii (Asurii) spalony przez Słowian  pomiędzy 1.208 a 1.133 p.n.e.)

(http://www.wandaluzja.com/?p=p_248&sName=12.-swiatowa-wojna-wanow-z-asami)

 

 

I małe potwierdzenie zdolności technologicznych Słowian czyli "napalm" (olej medyjski) zwany później greckim.

 

"Hej,

Ammian Marcelinus dwukrotnie wspomina o substancji, która po zapaleniu nie daje się ugasić inaczej jak tylko piaskiem (23.4.14, 23.6.37). W drugim fragmencie pisze, że ta substancja zapalająca nazywana była olejem medyjskim. Zdaniem Ammiana olej medyjski produkuje się ze zwykłej oliwy z dodatkiem innych substancji i odróżniać go należy od ropy naftowej, występującej w stanie naturalnym.

Pozdrawiam, Andrzej"

http://www.historycy.org/index.php?showtopic=7057&st=15

 

 

Medowie to jedno z plemion o celowo nieznanym pochodzeniu (nazistowskiej nauce oczywiście).

 

"Imperium Asyryjskie zostało zniszczone przez Medów i Babilończyków. Pozornie wszystko się zgadza, tylko że imperium Medów nigdy nie było…

 

Podręczniki historii starożytnej wciąż jeszcze podają, że Imperium Asyryjskie, które panowało na Bliskim Wschodzie od końca X w. p.n.e., zostało zniszczone w 612 r. p.n.e. przez dwóch potężnych wrogów: imperia Medów i Babilończyków. Pozornie wszystko się zgadza, tylko że imperium Medów nigdy nie było…

 

Asyryjczycy po raz pierwszy spotkali Medów w IX w. p.n.e., kiedy to pojawiają się w zapisach króla Szalmanesera III, jako jeden z ludów zamieszkujących region Gór Zagros na wschód od Mezopotamii. Medowie byli na wpół koczowniczym ludem irańskim, który przybył w te rejony paręset lat wcześniej zanim spotkali ich Asyryjczycy. W tym czasie Medowie byli rządzeni przez licznych lokalnych wodzów, zwanych przez Asyryjczyków „władcami miast” (bel ali). Inskrypcje asyryjskiego króla Sargona II (721-705) wymieniają na przykład aż 45 władców miast.

 

W 614 r. niejaki Umakisztar, władca Medów, uderzył na Asyrię i po kilku latach walk, w których to główną rolę pełnili sprzymierzeńcy Medów, Babilończycy, pod wodzą króla Nabopolasara, Asyria została kompletnie zniszczona. Umakisztar był zapewne tymczasowym wodzem wybranym przez Medów do przewodzenia konfederacji wielu plemion, jednak nie ma żadnych przesłanek, by uważać go za władcę zjednoczonego państwa Medów. Po zniszczeniu Assyrii Medowie kontynuowali łupieżcze najazdy na sąsiednie terytoria."

(http://www.polskieradio.pl/39/246/Artykul/185059,Imperium-ktorego-nie-bylo)

 

 

jakie później wraz z Kasydami tworzącymi Imperium Babilońskie doprowadziło do upadku Asyrię

 

"Kasyci (Kaššu, Kaszszu, Kaszu) to jeden ze starożytnych ludów, który zamieszkiwał rejon gór Zagros, a w latach ok. 1.600-1.100 p.n.e. władał Mezopotamią. Jego pochodzenie nie jest do końca jasne. Niektórzy badacze wywodzą Kasytów z południowo-zachodniego Iranu, ale teza ta nie jest dostatecznie uzasadniona. Źródła babilońskie podają, że Kasyci byli federacją kilku nomadycznych plemion.

 

Język kasycki jest językiem izolowanym i nie wykazuje pokrewieństwa ani z językiem sumeryjskim, ani z żadnym bliskowschodnim językiem semickim (np. akadyjskim czy aramejskim), ani z językami indoeuropejskimi (choć występują w nim indoeuropejskie zapożyczenia)." (to o nich pisał A. Mickiewicz w notce powyżej z Wandaluzja.com)

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Kasyci)

 

 

Medów" oficjalnie" w nauce nie ma no bo kto by chciał przyznawać się do istnienia nacji jaka doprowadziła do upadku "Zieloną Wyspę Nazistowskiego Wyzysku Semickiego Demona yahwe". No przecież to aż anty-demonizmem pachnie i dlatego też oficjalnie coraz nachalniej się wymazuje istnienie Medów z kart historii (zwłaszcza Słowiańskiej bo Medowie to Słowianie) mimo iż:

 

1.  Są na listach królów (wykopaliska):

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Medowie

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Władcy_Medów

 

 

2. Mają słynną choć niekoniecznie we właściwa stronę (bo zdrajczynie własnej nacji) przodkinię:

 

"Medea (Medeia) – w mitologii greckiej czarodziejka, córka Ajetesa (króla Kolchidy), wnuczka Heliosa. Żona Jazona.

(...)

Razem z Medosem udała się na wschód, gdzie założyła miasto dając początek Medom."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Medea_(mitologia))

 

Medea to ta "słynna" kapłanka Hekate jaka odurzona miłością do Greka Jazona pomogła mu nie tylko ukraść "Złote Runo", narodowy skarb swojej nacji, ale także zamordowała i poćwiartowała, z tej "burzliwej miłości" jaka ją trawiła, swojego braciszka by opóźnić pościg sług swego taty. (miłość z "ciapatym" zawsze się kończy tragedią dla zauroczonej "żony")

 

Medea to także jedna z wielu osób jaka doświadczalnie przekonała się iż:

 

"Jazon zakochał się w jego córce (Kreona króla Koryntu), Kreuzie (Glauke). Chciał wziąć ją za żonę choć przysiągł już miłość Medei, z którą miał już dwóch synów. Kreon był zadowolony z planów Jazona. Ten zaczął tłumaczyć czarodziejce, że ślub z barbarzyńską księżniczką jest dla Greków nieważny, a jego miłość już wygasła."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Medea_(mitologia))

 

.... Grecy jak żydzi to jedna i ta sama kłamliwa i pazerna na bogactwa nacja.

 

 

A sama Medea pochodziła z Kolchidy krainy leżącej na wschodnim wybrzeżu Morza Czarnego (http://pl.wikipedia.org/wiki/Kolchida) skąd wcześniej oprócz Medów wyruszało wiele antyamonowych /antyyahwistycznych misji stabilizacyjnych do ogarniętej wojnami Mezopotamii. Jak wcześniej około 2.500 p.n.e. armeńscy Huryci to uczynili paląc przy okazji Egipt (1 Okres Przejściowy).

 

 

3. Mają także i zamki tylko nie po południowej a północnej stronie Kaukazu bo Medowie jak wcześniej Huryci to ludy z Zakaukazia oddelegowani do "pokojowej misji stabilizacyjnej" w Mezopotamii (patrz rysunek 49).

 

 

 

Rys. 50 Państwo Medów (Słowian) około 600 p.n.e. i Kolchida ich ojczyzna.

 

 

Medowie to także Ariowie bo:

 

"Ariowie (albo Indo-Irańczycy) – odłam ludów indoeuropejskich, który w III i II tysiącleciu p.n.e. zamieszkiwał Azję Środkową, by następnie rozprzestrzenić się na tereny Iranu i Indii.

 

Termin Aryjczycy pochodzi z sanskrytu od słowa "arya" i oznacza szlachetny.

 

Już z XVIII w. p.n.e. posiadamy źródła, mówiące o kontaktach Ariów z Hurytami, z którymi następnie przemieszali się i wspólnie utworzyli państwo Mitanni. Część Ariów,
która nie pozostała w północnej Mezopotamii, wyruszyła na tereny dzisiejszego Azerbejdżanu ok. 1.300 p.n.e. – byli to poprzednicy Medów. Od nich oddzieliła się grupa podążająca na południe zachodniego Iranu – byli to protoplaści Persów. Ariowie wyparli lub zdominowali poprzedzającą ich ludność i zajęli jej miejsce."

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Ariowie)

 

 

Dziś w modnej w nauce i mediach  propagandzie nazistowskiej rozpowszechnianej przez wszystkich semifilnych naukowców wmawia się nam iż Słowianie przyszli z południa z terenów Ariów (góry Zagros i okolice) na nasza Polską ziemię. To wierutne kłamstwo mające po części zakłamać wydarzenia jakie miały miejsce w XII wieku p.n.e. w Mezopotamii i okolicy i związane z rozwaleniem przez naszych przodków żydowskiej satanistycznej terrorkracji zwanej Asyria. Bo jak już wiemy chociażby z niepodważanych "mitów greckich" zagłada tej żydo-greckiej tyranii przyszła z północy z Królestwa Ramy.

 

 

A skąd wiadomo iż Słowianie najechali na także i na Egipt i okolice Syrio-Palestyny. Chociażby z tej krótkiej notki gdzie semito-chamiccy kapłani Amona "przypadkowo" "nie mają nic przeciwko" by oboryckiego wodza pośmiertnie uczynić obiektem kultu religijnego w Egipcie.

 

"Psusennes II - faraon, władca starożytnego Egiptu z XXI dynastii, z czasów Trzeciego Okresu Przejściowego. Panował prawdopodobnie w latach 960-946 p.n.e

 

W czasie jego panowania jednym z najbardziej wpływowych dostojników w państwie był Szeszonk, nomarcha Herakleopolis i jeden z wodzów armii, pod naciskiem którego Psusennes zgodził się wydać za mąż swoją córkę - Maatkare II za syna Szeszonka, późniejszego Osorkona I. Pod jak dużym wpływem Szeszonka był Psusennes II, świadczy tekst dekretu, wyryty na steli z Abydos, w którym Psusennes zwraca się do wyroczni Amona z pytaniem o ustanowienie kultu pośmiertnego Nimlota - ojca Szeszonka. Według hieroglificznego tekstu Amon z zachwytem zezwala na kult Nimlota, wychwalając Szeszonka za ten pomysł. Koszty całego przedsięwzięcia mają pokryć po połowie Szeszonk i Psusennes. Zapewne wszystkie te działania ze strony Szeszonka zmierzały ku jednemu celowi - objęciu władzy. Tak też się stało, bowiem po śmierci Psusennesa władzę rzeczywiście objął Szeszonk, zasiadając na tronie jako Król Górnego i Dolnego Egiptu Szeszonk I, dając tym samym początek XXII dynastii libijskiej."

 

(Nimlot – to popularne wśród Oborytów imię Niklot. Wodza jednego z plemion Ludów Morza jakie najechały Azje Mniejszą zaprowadzić pokój w rozpalonych semickich łepetynkach.)

(http://pl.wikipedia.org/wiki/Psusennes_II)

 

I w zasadzie każdy "Okres Przejściowy" w dziejach Egiptu można uważać jako próbę odzyskania kontroli nad tym państwem po zawłaszczeniu go przez murzyńskie, semito-chamickie dynastie z Teb. Próby czynione przez konglomeraty plemion zwanych zbiorczo Huryci (ludy z Armenii) jakie odpowiedzialne są za 1 i 2 okres przejściowy (z nich sobie żydostwo "wynalazło" Aramejczyków dostawiając literkę do nazwy ARMEJCZYK – ARAMEJCZYK a od nich kłamliwie wynajdując siebie), desant Ludów Morza (3 Okres Przejściowy) ... itd.  A po "tyfonizacji" Egiptu państwo to w zasadzie przestało się już militarnie liczyć powoli stając się prowincją zależną od swoich sąsiadów.

 

A bogini Neit ostrzegała żydów iż jak będą podskakiwać to im

"zwali na łeb Niebo".

No i stało się. Dokładnie tak jak byli ostrzeżeni.

 

A dziś znowu podskakują myśląc iż Bogini Neit już tu nie ma.

I może znowu bardzo zaboleć jak Ona postanowi przypomnieć
o swoim istnieniu. Ale o tym później napisze w kontekście 12.12.12 roku.

I prawdziwej daty Końca Ery.

 

 

 

Ciąg dalszy nastąpi ..... 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen


Komentarze

Portret użytkownika Jumbo

Prawdę powiedziawszy dawno

Prawdę powiedziawszy dawno już nie czytałem tak pseudonaukowego i antyteistycznego bełkotu. Przez chwilę  był nawet zabawny i tylko dzięki temu dotrwałem do końca (choć przyznam zbierało mi się na mdłości). Imć. Twardowski - twoje teorie "kupy" się nie trzymają i nie pomaga im selektywne dopasowywanie urywków informacji ze źródeł "popularnonaukowych (aka Wikipedia). Przyznaję jednak, że zważywszy na ogrom pracy jaką musiałeś włożyć w hm... artykuł, intryguje mnie twój stan psychiczno-światopoglądowy (Hello - Ziemia do Twardowskiego...). Najbardziej jednak zadziwiły mnie komentarze. Kurczę - ktoś jednak się tym przejmuje. Gościu jeśli planowałeś wywołać dyskusję wzorem przytaczanych przez Ciebie religijnych oszołomów to Ci się udało a że poziom taki jak publikacji. Trudno

0
0
Portret użytkownika ozyrys

Jestem pod wrażeniem włożonej

Jestem pod wrażeniem włożonej pracy ,zapewne ogromnej ilości czasu,ale przede wszystkim niesamowicie zgrabnego skompilowania wiedzy ,doświadczenia ,i powiązania tego z dostępnymi w necie materiałami.
Całość powinna zostać wydana w postaci książkowej ,jako obowiązkowy podręcznik historii.
Tylko czy to aby bezpieczne?
Pytanko - czy Izyda to Lillith ??
Czy mozna dostać linki do PDF-u??
a ciśg dalszy??kiedy?

0
0
Portret użytkownika bogusia

Trochę przysypiałam w szkole

Trochę przysypiałam w szkole na lekcjach historii i pewnie szkoda. Dziś dotarłam do tegoż artykułu i jest bardzo ciekawy, zwłaszcza dla dociekliwych.

0
0
Portret użytkownika daro

Litości!! Nie widzę historii

Litości!!
Nie widzę historii słowian , widzę tylko wojujący ateizm i obrażanie ludzi wierzących.

0
0
Portret użytkownika baca

to bardzo ale to bardzo masz

to bardzo ale to bardzo masz ograniczone pole widzenia litości godny człowieczku Smile
otóż w rzeczywistości to tylko i wyłącznie ateiści nie "wojują" a robią to tylko religijne matołki ...
a jesli zdejmiesz eucharystyczne klapki z oczu i wyjmiesz z ust klerykalne wędzidło to dostrzerzesz oczami ktorymi patrzysz ale nic nie widzisz, coś jeszcze na tej stronie - np czupakabrę...
widzisz ją już?
czy jeszcze coś cię uwiera?
np ewangelia ktorą masz zamiast kory mózgowej i nerwów wzrokowych Smile
ps a poza tym jest niedziela - czy nie powinieneś zamiast się tu męczyć leżeć plackiem w kościele?
 

0
0
Portret użytkownika de99ial

Ateiści nie wojują? To dobre

Ateiści nie wojują? To dobre Smile
 
Ja nie jestem chrześcijaninem, ale wiem, że istota, którą można nazwać Bogiem, Źródłem, Jednią czy jakkolwiek inaczej, istnieje. I wiesz co? Nie wojuję z nikim.
 
Każdy z nas może tego doświadczyć. Wszystkie odpowiedzi nosimy w sobie. Wystarczy chcieć poszukać Smile
 
Pozdrawiam serdecznie Smile

0
0
Portret użytkownika Erijah

Nie wiem, jak w Bacy, ale we

Nie wiem, jak w Bacy, ale we mnie stąd:
1. z ponad 2000 lat zakłamanej historii
2. z krwi przodków, która wsiąkła zapomniana w ziemię w świętych gajach wytrzebionych przez jahwitów
3. z upodlenia i stłamszenia narodu
4. z wyrugowania z przestrzeni publicznej prawdziwej historii i tradycji słowiańskiej
5. z zakłamania i obłudy płynącej z każdych judeochrześcijańskich ust
6. ze świadomości tego, kto wróg a kto przyjaciel
7. z szacunku dla przodków i tych, którzy cały ten czas ukrywali dla potomnych pozostałości po wierze, tradycji, kulturze słowian
8. ze świadomości, kto stoi za zniewoleniem narodów świata
Zadałeś dobre pytanie - skąd nienawiść. Bo to właśnie nienawiść jest - taka dziwna, bo najpierw ją czujesz, gdy rodzi się. POtem dostrzegasz, że to wcale nie rodzi się - ona była w duszy i umyśle od urodzenia - nie zmieniło sie nic. To nie jest niechęć (jak do pederastów), to nie jest nielubienie (jak muzyki Dody), to nie jest brak szacunku (jak do tych, którzy dali się upodlić) - to jest nienawiść- coś, co zostaje zapisane w rdzeniu, w matrycy duszy i jest przekazywany z inkarnacji na inkarnację do czasu, aż dług krwi nie zostanie spłacony.
Wiem, katebile nie wierzą w reinkarnację - po co im kolejne wcielenie, jeśli nadal nie będą wiedzieli, kim są.
 
Tak, mało jest rodzimowierców, którzy nie nienawidziliby judeochrześcijaństwa- dlaczego? Bo gdy tylko zaczynasz odgrzebywać w sobie wiedzę, dokopywać się do nowej, odzywają się też wspomnienia zapisane na matrycy duszy - a tam krew i ból, cierpienie, krzyk mordowanych dzieci i gwałconych kobiet (to jest to zbawienie niesione przez krzyż, jak demokracja przez m16), trzask pni drzew świętych gajów, huk ognia z płonących świątyń. Wtedy odzywa się ból, potem żal i na końcu, najdojrzalsze z negatywnych uczuć - nienawiść ludzi Orła do tych, co ich zdławić chcieli.
Daro - nienawiść to nie nawoływanie do mordowania, to nie "mowa nienawiści" (co to w ogóle kruwa jest ta mowa?), to uczucie - to co w duszy. Ale naród Orła obudzi się z letargu i potomkowie Olbrzymów (bo przecież ród Orła jest z rodu Olbrzymów) przegnają z tronu świata karłowaty ród semiludzi i ich popleczników. Nie będzie krwi, ale drzewka będą ustrojone jak na 24.12...
 
A tak poza tym, to czego się spodziewałeś? Że będzie miłował szubieniczników, szpicli, hycli, sprzedawczyków, złodziei, morderców, tchurzy i cały ten syf, jaki zaśmieca tę planetę (nie, to nie jest antysemityzm - to antyjahwizm)? Jeśli tak, to wróć do lekarza - leki przestały działać.

0
0
Portret użytkownika drozd

Ciekawy tekst. To by

Ciekawy tekst. To by tłumaczyło dlaczego Słowianie są tak prześladowani. Zniszczona przedchrześćjańska tradycja i wierzenia oraz dlaczego nie zachowały się do naszych czasów zabytki starosłowiańskie. Zawsze intrygowało mnie, że rodzaj ludzki liczy sobie wg. różnych źródeł ok. 100 tys. lat. "Nasza" cywilizacja liczy raptem ok. 10 tys lat od przełomu agrarnego do dziś. A co z pozostałymi dziejami? Nie jesteśmy małpami huśtającymi się na gałęziach. W ciągu tych 10 tys. lat zbudowaliśmy "cywilizację", która wyniosła człowieka w kosmos. A co z resztą naszych dziejów? Na naszych ziemiach odkryto najstarsze przedstawienie wozu na ziemi. Ilość słów określających koło jest większa niż w innych językach. Wg. badań genetycznych byliśmy na naszych ziemiach "od zawsze". Podobieństwo naszego języka do sanskrytu ... . Mogę sobie tylko wyobrazić jak wielką potęgę mogliśbyśmy zbudować na ziemiach zamieszkałych przez Słowian ale zostaliśmy podzieleni i zwaśnieni. Wymazano nasze dokonania w historii ludzkości. Pojawiamy się na kartach oficjalnej historii jako przybłędy nie wiadomo skąd bez historii, zabytków czy kultury. Oficjalna historia obeszła się nami tak jak kiedyś wymazująć imiona z pomników czy z kart kronik wpajając nam, że jesteśmy gośćmi na własnej ziemi. Wychowano pokolenia ludzi bez korzeni twierdząc, że wywodzimy się do niewolników (słynne łacińskie slave).

0
0
Portret użytkownika gdybyDyby

Imć.Twardowski: solidne

Imć.Twardowski: solidne wypracowanie prostujące rys historyczny wraz z daleką przeszłością.
- obecną sytuacje "wojowania" w syrii (wraz z okolicami) jak byś nazwał/określił ?
- syriia jest pod władaniem Assada (prawowicie) czy to jeden chamit okrada i rabuje innego chamite  ?

Z cierpliwością czekam na następne opracowania, pozdrawiam.

0
0
Portret użytkownika Imć.Twardowski.herbu Księżyc

Nie rozważałem w tym

Nie rozważałem w tym kontekście czasów współczesnych. Asurie (mateczniki) dziś to GB i Arabia Saudyjska. Tam się kryją głowy, reszta to podrzędne płotki na ich rozkazach.
 
Jak mamy pogdybać to jeżeli mają zamiar ponowić Mahabharatową bitwę na polach Kurutszera (kolejny Armageddon) to wypadało by tam z jednej strony wcisnąć Turcję (wraz z NATO i resztkami indoeuropejczyków do wyrżniecia bo skundleni już Amonizmem (w tym katolicyzmem) są od dawna) a z drugiej sunnitów (pod władzą Arabi Saudyjskiej. I tu nie powinno dziwić czemu nazilandia ze stolicą w telavivie jest wg Pike im zbędna i nagle "media" całego świata na nią nastają. I czemu tak zawzięcie zwalczają szyitów. Porządkują "POLE KURU". I w tym kontekscie nie powinno też dziwić czemu Kurdów nikt nie kocha i nie da im własnego państwa tylko kupcząc obietnicami jego dania za ..... kundlenie się asurom.
 
W każdym razie ich wciskanie iż Gog i Magog to Rosja i Chiny można uznać za bredzenie. Jeden z tych braci zakończył życie ok 600 roku p.n.e. jak w legendzie zabity przez swojego brata a drugiego dobito +- 100 lat później. Bratobójcze walki to jakiś ich ulubiony konik.
 
 
 
 

0
0
Portret użytkownika gdybyDyby

Dziękuje za odpowiedź, lecz

Dziękuje za odpowiedź, lecz gdy już sobie gdybamy, to jeśli chodzi o manipulowany element społeczny w polsce (tak o ludzi chodzi), to czy nasz kraj może szukać sojuszników w europie ?
- czy wszystkie narody/kraje są już "sterowane zdalnie" i nie ma sensu szukać sojusznika w odbudowie siły środkowo europejskiej, tak czy siak gdybając sobie to przyjemnie było by przeczytać PROGNOZE stosunków między narodami na podstawie podobnej, jak odniosłeś się do rysów historycznych, ładnie poskładanych w całość jako PRAWDA HISTORYCZNA, której na próżno szukać w "podstawowym systemie edukacyjnym". 

- możemy gdybać iż iran jest takim punktem zaczepnym izraela, jaki demonizuje iran by go "rozbroić", a jak widzimy tego się nie czyni, więc może i od iranu się zacznie, ?

Zmieniając temat do pokrewnego, tamci bogowie już nie istnieją, przynajmniej ich potomstwo, to do jakich bogów się modlić ? Czy takie modły mają sens, czy modły i systemy wiary to tylko fundamenty władzy nad społeczeństwem (mam na myśli te rodzime i prawdziwe wiary, nie yahwTeatrzyki).

Czy istnieje możliwość prywatnej wymiany zdań z Tobą ? jeśli tak, to poprosił bym o kontakt na:
zleceniaonline[małpa]wp[kropka]pl

0
0
Portret użytkownika Imć.Twardowski.herbu Księżyc

To zależy od punktu

To zależy od punktu siedzenia:
- im się wydaje, że tak. Praktyka jest taka iż już przegrali choć zupełnie ten fakt do nich nie dociera. Ale to kwestia dręczacego ich "obłędu". Na to nie ma wpływu.
- sojuszników zawsze warto szukać. Pytanie jest zawsze "do czego" i "na kogo". Polska jako kraj ma określoną role do spełnienia i wszelaki pleniący się w Polsce "yahwizm" we wszelkich antyhumanitarnych kato-odmianach tylko przeszkadza nam w tej roli bo yahwistom i Polakom jest nie po drodze do celu. Oni jak zrozumieją w czym tkwią (w jakim kompocie) będą sie masowo na wiarę rodzimowierczą nawracać ze strachu przed właśnie tymi "nieistniejącymi" bogami. Narazie są jak zachipnotyzowane roboty. Czy jak naziści w 39, pełni buty i władzy.
- Iran jak pamietam miał być punktem zapalnym jaki ma intencjonalnie wciągnąć Chiny w konflikt militarny tak jak Syria to lep na Rosje był. Drugim wabiem na Chiny miała być KRLD ale chyba poszło ostre weto skoro dziś brzeziński w prasie skamle, ze USA Chin nie zaatakuje bo sie tego kroku boi.
 
W ciągu roku wszystko się wyjaśni. Będzie zabawnie dla wielu "Panów". Wink

0
0
Portret użytkownika Artur-Kacała

WoOoW! To było wspaniałe

WoOoW!
To było wspaniałe doświadczenie!
Zacząłem wczoraj i jak tylko się dzisiaj obudziłem skończyłem czytać.
Jestem pod wrażeniem!!! Zwłaszcza, że wszystko ma sens!
Proszę o kontynuację do czasów współczesnych. Biggrin
Serdecznie Pozdrawiam!

0
0
Portret użytkownika ArDoR

Godne pochwały i naśladowania

Godne pochwały i naśladowania poświęceniew celu stworzenia tak obszernego opracowania!Ktoś tu ma chyba za dużo czasu, czyli jest emeryturze... ;-)W kwestii końca świata, to dzisiaj mamy ciekawą datę:numerologicznie:  6.6.6 (6.6.2013)jeśli dzisiaj będzie spokój, to znaczy że koniec światazostał definitywnie odwołany i można zająć się samorozwojemtudzież pracą dla dobra następnych pokoleń...
no chyba że w grę wchodzi jeszcze:  9.6.6,  6.9.6, 9.9.6  ;-)szkoda że nie znam żadnego majanina, tudzież piję z rzadkakawę, na dodatek niefusiastą... a Jackowski jakoś dziwnienabrał wody w usta... 

0
0
Portret użytkownika 85r

No i dzisiaj bilderbergi

No i dzisiaj bilderbergi wielbiące numerologie i kabałę się spotykają. 666 oni kochają te cyferki.
zmianynaziemi.pl/wiadomosc/rozpoczelo-sie-spotkanie-grupy-bilderberg

0
0
Portret użytkownika Imć.Twardowski.herbu Księżyc

Hitler to nie Kalkin który

Hitler to nie Kalkin który Buddą zresztą będzie. Jeśli chcesz wiedzieć kim ma być odsyłam do 3 części.
 
Kolejnego Hitlera to właśnie majanie chcieli przywołać swoimi medytacjami "dla pokoju" które miały być podobnym "spektaklem świateł" jaki kiedyś Hitlerowi semiccy kabaliści urządzili iż on jak Amon z nieba zstępuje by światem i podludźmi rządzić. Ale cóź "trafiła kosa na kamień" i chyba ją co nieco boli. I przywoływanie na 12.12.12 nie zakończyło się udanie. ;p

0
0
Portret użytkownika SAH

Spokojnie , Twardowski  ;) ja

Spokojnie , Twardowski  Wink ja tego linka wstawiłem nie nawiązując do twojego artykułu tylko całkiem z innego powodu też ciekawego zjawiska Wink

0
0
Portret użytkownika baca

o żydach bardzo ładnie

o żydach bardzo ładnie prawisz Twardowski - jednakże z żydami nie gadaj - "rozmowa" z kłamcami nie ma najmniejszego sensu a raczej na pewno przyjda Cie tu zaraz zakrakać...
najpierw musza troche czasu poudawac że wszystko przeczytali Smile

0
0
Portret użytkownika Helmut

Skopiuj tekst ...

Skopiuj tekst ... przekonwertuj do PDF i czytaj jak Ci wygodnie.

0
0
Portret użytkownika Imć.Twardowski.herbu Księżyc

PDF chce dołączyć do

PDF chce dołączyć do ostatniej części.
Tez po to by było łatwiej sobie przesyłać.

0
0

Skomentuj