Enki, sumeryjski stwórca rodzaju ludzkiego

Kategorie: 

Źródło: youtube.com/AncientMystery

Enki (lub Ea w mitologii babilońskiej) był jednym z trzech najważniejszych bóstw w kulturze Mezopotamii. Bóg mądrości, władca magii, stworzenia i sztuki był uznawany za Pana Ziemi. Jakie sekrety skrywa sylwetka tej pradawnej istoty?

Misją Enkiego było stworzenia człowieka. Miał on napełnić swoim nasieniem rzekę Tygrys i rozdzielić obowiązki pomiędzy pomniejsze bóstwa. Jako że był patronem starożytnego miasta Eridu, pierwszej stolicy Sumeru, jego wpływy sięgały poza granice cywilizacji Sumerów aż do ziemi Kanaan, Hurytów (Armenia) oraz Hetytów (Anatolia).

Zgodnie z jedną z legend, ludzie zostali stworzeni po to, żeby odciążyć pozostałych bogów w ich pracy. Enki miał wykorzystać istniejące już na ziemi humanoidalne istoty i tchnąć w nie (być może za pomocą manipulacji genetycznych) umiejętność rozumowania, by mogli sprostać potrzebom bogów.

Stosunek Enkiego do ludzkości ma też pozytywny wymiar, jego działalność jest ściśle związana z tak zwanym wielkim potopem. Enil, bóg niebios był zaniepokojony szybkim rozprzestrzenianiem się ludzi na Ziemi i ich nieprzewidywalnym zachowaniem. Postanowił oczyścić świat z ludzi za pomocą potężnej powodzi. Enki ostrzegł wtedy niejakiego Utnapisztima przed nadchodzącą katastrofą i polecił mu zbudować ogromny statek aby uratować siebie i swoją rodzinę. Prawdopodobnie stąd wywodzi się biblijna opowieść o arce Noego i potopie.

Enki był również władcą Abzu, podziemnego słodkowodnego oceanu, będącego źródłem rzek i jezior na powierzchni planety. Związek Enkiego z wodą wyraża się też poprzez abgallu – ludzi-ryby, którzy za dnia mieli nauczać lud Sumerów na różnorodne tematy, by nocą powrócić w głębiny wód.

Czy Enki to tylko mit? Istnieją ludzie, którzy twierdzą, że stanowią medium dla dawnych bóstw. Lucyna Łobos, Polka mieszkająca w USA, twierdzi, że od czasu przeżycia śmierci klinicznej odbiera przekazy od Enkiego a jej misją stało się dzielenie nimi z ludźmi. Prowadzi spotkania, na których przekazuje odpowiedzi Enkiego na zadane przez publiczność pytania. Enki stroni od udzielania rad związanych ze zdobywaniem majątku, ale przestrzega przed katastrofami, wskazuje drogę do uzdrowienia i ofiarowuje słuchaczom pocieszenie. Wielu ludzi wierzy w cudowne działanie słów bóstwa a działalność Lucyno Łobos i jej podobnych nie traci na popularności.

 

 

Ocena: 

2
Średnio: 2 (2 votes)


Komentarze

Portret użytkownika Mittermann

Lucyna to ladny hajsik

Lucyna to ladny hajsik trzepie na tych "wierzących" w jej umiejetnosci... fiolka magicznej wody ponad 500zl z tego co ja pamietam za tamtych lat.... 2012 rok tez wedlug niej nibiru itp... nie dajcie sie nabrac dlatego sesje nie sa w sciezce dzwiekowej tylko w wersji tekstowej bo logicznie myslacy odrazu skapnie ze leci baja na mikołaja

1
0
Portret użytkownika En-Ki to mój wspaniały Przyjaciel

Mitterman, bardzo się mylisz

Mitterman, bardzo się mylisz i piszesz wręcz nieprawdę.

Wiele sesji Lucyny z En-Ki mozna odsłuchać w Internecie. Ich zapis znajduje się np. na stronie polskiego Radia z Chicago prowadzonego przez Barbarę Choroszy - poszukaj, a znajdziesz.

Ja też mam czasami dziwne odczucia, gdy Lucyna pokazuje różne "wynalazki", które jej podsyłaja różni ludzie np. jak to ładnie nazwałeś "fiolka magicznej wody" czy też inne cacka...

Ja nie jestem sensytywny, a na dodatek jestem umysłem ścisłym (programuję, projektuję) i wszystko musi dla mnie mieć sens.

Ja jej wierzę, bo Ona to robi w dobrej wierze, a hajsik najczęściej nie idzie do niej a do tych co takie cacka produkują.

Ja już od kilku lat, za każdym razem odbieram ją z dworca autobusowego, gdy przyjeżdża do Łodzi na spotkania, wiozę ją do taniego hotelu a później do zaprzyjaźnionej restauracji U Milscha. Przygotowuję dla niej za darmo plakaty informacyjne i pamiątkowe karteczki dla uczestników spotkań. Jestem na każdym łódzkim spotkaniu. Byłem u niej we Wrocławiu. Bywałem na spotkaniach w Krakowie już od 2010 roku. Wszystko o czym piszesz widziałem i słyszałem. Mówienie o przyszłosci jest trudne, bo przyszłość jest opiana pewnym prawdopodobieństwem. Co do Nibiru to moim zdaniem były zwykłe błędy przekazu. Nibiru wg. mnie istnieje, ale w przekazach zostało pomylone z innymi obiektami np. kometą Elenin. Pisałem o tym poniżej: wystąpiło niedopasowanie zakresu pojęć. Pamiętaj, że Lucyna to prosta, skromna osoba, która swoje wie, ale nie wie o wielu rzeczach, o które ją pytają. Aby przesłać pytanie oraz aby odebrać odpowiedź i przetłumaczyć ją z obrazka w mysli na tekst zrozumiały dla pytajacego często używa pojęć których nie zna, a które pochodzą ze słownika pytającego.

Dla mnie Lucyna jest autentyczna i naprawdę posiada dar, co udowodniła w Egipcie i w Polsce na Ślęży. Wykorzystuje go najlepiej jak potrafi. Za swoją posługę często otrzymuje niesłuszne oskarżenia o rózne niestworzone rzeczy. To bardzo smutne, ale Ona jest dzielna i jest twarda, wytrzymuje to.

Jeśli chodzi o "niezły hajsik", jak to napisałeś, to nasze spotkania rzadko się bilansują. Więcej wydajemy na ich organizację niż dostajemy z darowizn.

Nie chciałbyś żyć tak skromnie jak Ona i przechodzić to co Ona od takich osób jak np. ty - bez obrazy. Niezależnie od tego jakie miałeś motywacje pisząc pod jej adresem oskarżenia, nie życze tego tobie abyś żył jej życiem.

0
0
Portret użytkownika En-Ki to mój wspaniały Przyjaciel...

Dlaczego jako ilustracje do

Dlaczego jako ilustracje do tego "artykułu" o istocie noszącej imię En-Ki wykorzystano obraz ohydnej, rogatej, brodatej istoty kojarzącej się większości ludzi z demonem lub diabłem?

Czy autor tego "artykułu", niejaki Bantu, miał okazję spotkać En-Ki osobiście i stąd wie jak On wygląda?

Otóż nie sądzę aby tak było, więc ponownie zapytam: dlaczego to uczynił?, czy jest zwykłym głupcem, czy może chce programować czytających poprzez zestawienie ohydnej postaci z podpiem ENKI i w ten sposób dać fałszyw świadectwo En-Ki?

W przeciwieństwie do wielu z was miałem okazję spotkać się z Lucyną Łobos. Znam tę wspaniałą, dzielną, skromną kobietę od wielu lat. Podziwiam ją. Tyle jadu i ochydy jakie są kierowane w jej stronę zabiłoby setki, a może tysiące osób, a Ona to wszystko wytrzymuje i dzielnie z pokora znosi.

Jeszcze raz powtórzę: to skromna, prosta ludzka istota z wielkim zadaniem. Tę sytuację wykorzystano w przeszłości w Projekcie Cheops. Sam jestem jedna z "ofiar" prezesa tamtego projektu. Moje wsparcie dla Lucyny nigdy do niej nie trafiało, bo był przywłaszczane przez rózne złe osoby, które się pod nią podczepiły.

Dzięki zdolnościom Lucyny rozmawiałem z En-Ki o wielu różnych sprawach dotyczących ludzi, świata fizycznego i świata duchowego.

Jego odpowiedzi nie zawsze wyjaśniały to o co pytałem, ale jeśli się przyjmnie, że komunikacja odbywa się poprzez channeling, to taka sytuacja może mieć miejce.

To proste, wyjaśnię wam na trywialnym przykładzie o co w tym chodzi. Tu mamy taką sytuację:

0. Chcemy wyjaśnić zjawisko opisane poprzez pojęcia: ABCDEFGH (komunikację poprzez telefony komórkowe)

1. pytający (np. Ja), ma swój zakres pojęć i wyobrażeń ograniczony do AB_D więc pytam o ABCDEFGH za pomocą ABD (Indianin z dżungli widział rozmawiającego przez telefon komórkowy)

2. pośrednik (Lucyna) w kontakcie, medium ma też swój zakres pojęc i wyobrażeń ograniczony do ABC_ i z mojego ABD rozumie tylko AB (inny indianin, który nie wie co to telefon komórkowy)

3. odpowiadający (En-Ki) ma swój zakres pojęc i wyobrażeń, zkładam że pełny: ABCDEFGH (ma pełną wiedzę na temat telefonii komórkowej), ale jest pytany o coś co opisujemy poprzez AB... To wielka istota, ten En-Ki więc pewnie się domyśla, o co pytamy, ale jak ma wyjaśnić ABCDEFGH skoro medium rozumie tylko ABC, a pytający otrzyma w odpowiedzi AB bo C już nie zrozumie... proste, prawda?

Mamy niedopasowanie zakresów pojęć więc komunikacja channelingowa ma prawo zawierać niezrozumienia a nawet pewne przekłamania, ale ta komunikacja istnieje, jest prawdziwa, a Lucyna ma dar posługiwania się tą komunikacją.

Bantu, autorze tego "artykułu" najlepiej usuń to zdjecie, bo chociaż masz prawo do własnych przemysleń, to nie masz prawa do "programowania" negatywnego wizerunku En-ki w ludziach... robisz złą rzecz i będziesz sie bardzo głupio czuł, gdy się odcieleśnisz i dowiesz się jak naprawdę wygląda En-Ki. En-ki mówi o sobie, że gdy był na Ziemi w ciele fizycznym, to był bardzo urodziwy, a kobiety się w nim kochały Smile

0
-1
Portret użytkownika jaa

"Jak to dobrze" Jak oznacza

"Jak to dobrze" Jak oznacza pytanie. Jak to dobrze można jedynie użyć i zrozumieć jako: jak to dobrze?, że jest ... i tak dalej. Czyli sens jest taki, że jest to wątpliwość, czy to dobrze, że jest ... i tak dalej. Druga sprawa: co to znaczy: "Ja wyobrażam sobie bogów jako..."? Jeżeli sobie coś/kogoś wyobrażamy, to znaczy, że dopiero tworzymy dany obraz, sytuację itp. Czyli jesteśmy projektantem pewnej sytuacji, pewnego obrazu. A, jak wiadomo, człowiek ma jakby zakaz tworzenia obrazów - też w sensie wyobrażeń Boga/Bogów. Dlaczego ma zakaz? Chyba z tej przyczyny, żeby był tylko jeden Bóg, który podobno jest jedyny i niepowtarzalny więc wyborażanie sobie nawet jego może zakłócać jego rzeczywistość. A, to chyba po to (zakaz wyobrażania), żeby nic nie zakłócało jego projekcji, planów itp. Innymi słowy, to, co sobie wyobrażamy otrzymuje jakiś stan istnienia, który może być podtrzymywany, a nawet wzmacniany do wzrostu. Tak, jak wszystko co zaistnieje. Zatem, jeżeli ludzie korzystając z tej umiejętności wytwarzają różnych "bogów", to, w zależności od tego, jakimi ich obdarzą zdolnościami, cechami, zasobem energii itp., to ci "bogowie" mogą ze sobą walczyć, tworzyć sojusze, rodziny itp. A, tym samym tworzyć różne, następstwa dla ludzi tych ludzkich wyobrażeń. To samo tyczy się różnych sytuacji z nimi związanych. Innymi słowy, możliwe, że jesteś albo samym głosem któregoś z tych, których wymieniasz albo nośnikiem/przekaźnikiem ich przekazu, albo, zwyczajnie próbujesz się "załapać" na jakąś nagrodę. Może to być też genetycznie uwarunkowany zapis z jakiejś zamierzchłej przeszłości, który się uatywnia pod wpływem określonych impulsów. Co do upadłych aniołów, to być może określenia takiego używano wobec jakichś "bogów/aniołów" vel kosmitów, którzy się tu pojawili w jakimś "statku" powietrznym, ale, przy okazji rozbijając się o ziemię. Mogli ich tak odróżniać od innych, którzy mieli udane lądowania. O, ile tacy "kosmici" w ogóle byli. A, jeżeli to byli jacyś eksploratorzy, to normalne, że będąc na obcym terenie, może na obcej planecie, a może tylko na innym kontynencie, to, żeby się jakoś zorganizować, to musieli pracować. Jeżeli, na przykład, trzysta lat temu jakiś profesor albo nawet miliarder, który ma super chatę albo nawet miasto do swojej wyłącznej dyspozycji tam, skąd pochodzi, wybrałby się do dzikiej wtedy Australii, tak, jak kiedyś podobno jakiś faraon, to nawet on musiałby wziąć się do roboty, gdyby zaszła taka potrzeba. A, jeżeli trzeba by im było do powrotu dużo czegoś, czego sami by nie dali rady tak szybko wydobyć, na przykład złota, a mieliby taką możliwość, to pewnie by zatrudnili miejscowych autochtonów, odpowiednio ich "przerabiając" do pomocy. Oczywiście nie wszyscy "kosmici", którzy mogli tu, na Ziemi, lądować, to naukowcy z aparaturą genetyczną. Część, niekoniecznie w tym samym czasie, mogła być z innych "zawodów" więc mogli stosować inne metody do przekonania "miejscowych" do pracy dla nich.

0
0
Portret użytkownika set-i

na litość boską... ENLIL a

na litość boską... ENLIL a nie ENIL... a postać z brodą i skrzydełkami to nie ENKI tylko AN

2
0
Portret użytkownika baca

Lucyna z USA to może być

Lucyna z USA to może być ofiara lobotomii a nie przekazów z zaświatów - zmienię jej nicka na Łucyna Loboś - to będzie lepiej się klarowało...

3
0
Portret użytkownika Homo sapiens

Cytat: "Zgodnie z jedną z

Cytat: "Zgodnie z jedną z legend, ludzie zostali stworzeni po to, żeby odciążyć pozostałych bogów w ich pracy." to jakieś prymitywy, że musieli pracować ! Ja wyobrażam sobie bogów jako istoty anielskie, które nie muszą pracować, istniejące w błogości i zajmujące się wyższymi naukami, albo wyższymi tajemnicami ! Ci co musieli pracować to jakieś upadłe demony... Już niedługo ludzkość będzie tworzyć roboty i sztuczną inteligencje, po co komu przylatywać tu i robić z ludzi "pracowników" ?! Byli tak zacofani ? Chyba że oni wygladali tak jak na obrazku pierwszym, jak diabły, wtedy wszystko jest jasne ! Jak to dobrze że jest Bóg YHWH, Jego Syn Chrystus, Duch Święty, prawdziwi Aniołowie i Maryja Dziewica !

3
-1

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika Kimbur

Dajesz plamę, HomoS! Elohim

Dajesz plamę, HomoS! Elohim wydobywali złoto, stworzeni ludzie mieli być pomocni w wydobyciu. Ale na Ziemię przybyli Elohim bez odpowiedniej liczby i rodzaju robotów, stąd stworzenie biorobotów-ludzi (dla nas obecnie trudniejsze niż tworzenie maszyn). Ponadto warto pamiętać, że maszyny i roboty mechaniczne konstruowane są na podobieństwo człowieka lub zwierzęcia - wniosek taki, że biorobot to jest Coś! Boga źle sobie wyobrażasz jako niepracującego lenia - praca twórcza to praca ceniona i uznawana. Coś z Tobą, HomoS, czasami nie tak jak trza...

0
-2
Portret użytkownika zxc

Cóż za bzdury, od kiedy to

Cóż za bzdury, od kiedy to najeźdźca i okupant jest twórcą życia ?
Jedynym twórcą życia jest Stwórca.

3
0

Skomentuj