Fizycy twierdzą, że świadomość istnieje w stanie kwantowym nawet po śmierci

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Bardzo możliwe, że postępy w fizyce kwantowej pozwolą wkrótce potwierdzić istnienie duszy. Naukowcy przekonują, że może ona istnieć również po śmierci. Podobno tak wynika z zasad mechaniki kwantowej.

 

Jak twierdzą czołowi badaczy fizyki z instytucji takich jak Cambridge University, Princeton University oraz Instytutu Maxa Plancka w Monachium, mechanika kwantowa przewiduje jakąś wersję "życia po śmierci". Według nich dana osoba może posiadać dualizm ciała i duszy, który jest przedłużeniem dualizmu korpuskularno-falowego funkcjonującego na poziomie cząstek subatomowych, czyli faktu, że mają one jednocześnie formę falową i materialną.

 

Idąc dalej tą logiką każda osoba może posiadać dualizm ciała i duszy, która jest przedłużeniem tej zasady. Badania tej ekscytującej teorii prowadził Dr Jeffery Long, który przeanalizował ponad 4000 przypadków śmierci klinicznej. Ludzie, którzy doświadczyli czegoś takiego opisują wiele możliwych doznań w tym oderwania od ciała, uczucia lewitacji, całkowitego spokoju, bezpieczeństwa, ciepła i obecności światła. Tak ma się objawiać przejście z poziomu korpuskularnego do falowego.

Zdaniem naukowca są to wystarczające dowody na to, że nasza egzystencja nie kończy się z chwilą śmierci tylko istnieje dalej, ale w formie niematerialnej funkcji falowej. Może to oznaczać, że starożytne religie postulujące istnienie jakiejś formy życia po śmierci miały rację, a w ostatecznym udowodnieniu tego pomoże fizyka kwantowa, która może zyskać wkrótce status nowej religii XXI wieku.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)


Komentarze

Portret użytkownika Klucznik bram wiedzy !

Kochani obudzcie się !

Kochani obudzcie się ! Przeczytajcie w czym tkwicie i skończcie już te dywagacje, które do niczego dobrego Was nie zaprowadzą ! Powód jest oczywisty ! Jesteś zakładnikiem i niewolnikiem programisty wszechrzeczy ! /prościej brzmi - twórcy matrixa/

https://krystal28.wordpress.com/2014/08/25/jak-opuscic-system-reinkarnacji/

Pytanie brzmi - jak się z tego uwolnić,,,? Ten artykuł, otworzy Wam szerzej oczy ! Miłej lektury !

 

0
0
Portret użytkownika hehr

Zyjemy tu nie dla jakiegos

Zyjemy tu nie dla jakiegos rozwoju duchowego,  misji, gry dobra ze zlem czy cokolwiek innego. przerzylem spontaniczne satori, z mojej perspektywy to byl zart absolutu i niczego nie musimy, niczego, to wszystko zart. Nasze jestestwo jest nierozlaczne z najwyzsza forma brahmana, najsubtelniejszcza energia jaka istnieje to my a swiaty, wszystko inne istnieje poiza nami My nie pochodzimy z zadnego swiata wyzszego poziomu czy cos my jestesmy pustka

0
0
Portret użytkownika niezależny_badacz

w/g fizyków w tej postaci

w/g fizyków w tej postaci ziemskiej myślisz neuronami natomiast po jego uśmierceniu (przez nosiciela ciała) zaczynasz być super inteligentem. zawsze zadaję pytanie takim pomysłodawcom - "JAK JEST PRZETWARZANA INFORMACJA ? " oczywiście bez neuronów. czy przypadkiem nie można tej kwantowej obróbki TUTAJ używać!
ROZWIąZANIE AUTORSKIE Procesora KWANTOWEGO - jedyne ! bo KREATORA...
lifechip.pl
pracuje przy THz częstotliwości świetła nie spalając się zgodnie z ziemskimi prawami T= stała planka x częstość x..

0
0
Portret użytkownika lipka

Wszystko wskazuje na to, że

Wszystko wskazuje na to, że fizyka kwantowa staje się nową religią, bo ilu trzeba naukowców, by jakaś teoria stała się tylko i wyłącznie słuszną teorią nagradzaną "noblem", kolejne pokolenia są kierowane na te jedynie słuszne tory co ma przyklepać prawdę objawioną całej ludzkości. A gdy towarzystwo wzajemnej samopomocy nie uzna kontrargumentów ferowanych przez oponentów jest spychane w nicość czyli może pożegnać się z dokonaniami naukowymi na każdym polu. Przykład- pewien wybitny naukowiec przywłaszczył sobie kilka odkryć naukowych innego naukowca, i cóż zrobił ten wybitny naukowiec? Gdy został prezesem Towarzystwa Królewskiego zniszczył wiele prac i instrumentów wykonanych przez zwykłego naukowca, a żeby dokonać dzieła zemsty zniszczył również wszystkie obrazy i podobizny tego, który śmiał oskarżyć wybitnego naukowca o kradzież. Może w świecie naukowym jest to normalne zachowanie a w świecie wybitnych naukowców pewnie wzór do naśladowania. Przeraża fakt, że nie możemy poznać człowieka póki nie odkryjemy jego drugiej natury, witamy się z kimś codziennie, rozmawiamy, ale przychodzi moment, że jeden czyn, jedno zdanie ukazuje w człowieku potwora. Jak zaakceptować potwora? Wybaczanie to przecież wzięcie części czyjejś winy na siebie.

0
0
Portret użytkownika Trak

Nie ma życia przed

Nie ma życia przed śmiercią.
I niech sobie to wbiją do głowy nawet, [ciach], które ciągle i ciągle o tym samym.

0
0
Portret użytkownika niewiem

powiedział ten, który poznał

powiedział ten, który poznał cały ogrom nieskończoności stworzenia i odkrył wszystko, co jest możliwe do odkrycia.........................albo ten, co jest totalnym ignorantem!!

0
0
Portret użytkownika Bb

Doświadczyłam śmierci

Doświadczyłam śmierci klinicznej - byłam TAM. To TAM jest prawdziwy świat i prawdziwe formy bytu. To czego doświadczamy TU, to rodzaj snu. Ta rzeczywistość nie dzieje się naprawdę. Jednak pojąć i zrozumieć to można dopiero będąc TAM. To tak, jak o bezużyteczności marzenia sennego można przekonać się dopiero, budząc się z niego. 
Wielu kolorowych snów w 2016.

0
0
Portret użytkownika Cabaj

Byłam TAM....byłam TAM...i to

Byłam TAM....byłam TAM...i to wszystko?
No to podziel sie wrażeniami jak TAM byłaś...
Tylko że jak nic nie pojełaś i nie zrozumiałaś to ten sen kiepski chyba był.

0
0
Portret użytkownika bb

??? Dlaczego próbujesz być

???
Dlaczego próbujesz być niemiły?
I czym niby miałabym się podzielić? Wrażeniami, które (z przyjemnością zapewne) zhejtowałbyś?
Nie da się nikogo przekonać, ani nic udowodnić – a szczególnie kogoś, kto kwestionuje wszystko na pniu.
Ja też kiedyś byłam ateistką, więc wiem, jak trudno przyjąć czyjąś prawdę, której się samemu nie doświadczyło.
 
Tak jak napisał(a) taght; TAM, nie ma zbyt wielu odpowiedzi. Zresztą zmienia się zakres zainteresowań, więc nie ma też zbyt wielu pytań. „TAM” również nie ma związku z żadną religią.
Jest pusto, jasno, przestrzennie, przytulnie, wszechmocnie, wszechobecnie i wszechogarniająco. I nie chce się stamdąd wracać.
„Pod pewnym kątem”, z pewnej perspektywy, można też dostrzec ostatnie życie (a raczej życio-sen).
Niestety nie ma żadnych mechanizmów obronnych ani możliwości zafałszowania, tego co się wydarzyało w życiu. Odbijasz się w lustrze prawdy. Nikt Cię nie osądza. Sam widzisz to co zaszło, jakby z „boskiej”, (a przynajmniej nieco wyższej) perspektywy. I to niestety nie zawsze bywa przyjemne. A potem dzieją się rzeczy, które zmierzają do tego aby naprawić błędy… w tym, albo (chyba częściej) w kolejnym życiu.

0
0
Portret użytkownika Cabaj

Bardzo sprytnie chcesz sie

Bardzo sprytnie chcesz sie wywinąć od odpowiedzi.Czyli co?...taki sąd bez sędziego?Ateiści z tego co wiem to nie wierzą w bogów...a nie w nic.Osoby które są bardziej świadome i mają większy potencjał intelektualny nie ulegają takim "leczniczym" urojeniom. 
Troche to dziwnie... żyć w spokoju i przeświadczeniu o istnieniu wspaniałego raju po śmierci mimo że współczesna nauka bez ogródek demaskuje te bzdurne fantazje. Dlaczego już w tym "raju" nie jesteśmy? Jeżeli uparcie przyjmiemy że istnieje jakiś tam "wieczny raj" to w jakim celu cała ta "propaganda rajowa".... tymczasowa rzeczywistość o smaku absurdu w której tkwimy teraz?

0
0
Portret użytkownika bb

A na jakie konkretne pytanie

A na jakie konkretne pytanie chcialbyś znać odpowiedź? 
Bycie ateistą bądź nie-ateistą nie dyskryminuje  tego, aby się TAM znaleźć.  Każdy tam trafia. Ty też tam trafisz. I nie będzie Ci raczej przykro z tego powodu, że miałeś inne zdanie na ten temat. Skwitujesz to obojętnym wzruszeniem ramion: „myliłem się” – każdy może się mylić. Ale będzie Ci przykro, z tego powodu w jaki sposób odnosiłeś się do innych. Wszystko co robimy ze złości, zawiści, zazdrości i głupoty wraca do nas. I nie jako kara, ale jako  zrozumienie (co jest chyba w sumie najbardziej dotkliwym wyrazem kary – przyznanie się przed sobą do błędów).
Nie jest to zapewne odkrywcze -wielu mistyków powtarzało to „przykazanie” – bądźmy dla siebie nawzajem dobrzy,  a reszta sama się ułoży.

0
0
Portret użytkownika Cabaj

Czyli co?....według Ciebie

Czyli co?....według Ciebie nie mam szans na normalne zdechnięcie?
W jakiej formie TAM zawitam?...cichego bąka?
Co będe robił TAM przez wieczność?...sex odpada?...
Co w przypadku gdy ktoś nie chce tego "życia wiecznego"?pewnie za kare jest na to skazany?
Czyli podsumowująć...taki np:seryjny zabójca i zwykły szarak trafią w to samo miejsce i beda trakowani na tych samych warunkach?
No "sory winetu" ale bajki opowiadasz.
No dobrze...każdy zrozumie swoje błędy jak sie odbije w swoim lustrze ble ble bla
I CO DZIEJE SIE DALEJ?
 
 
 
 

0
0
Portret użytkownika Bb

Są kolejne życia, wcielenia,

Są kolejne życia, wcielenia, formy bytu. To nie ma początku ani końca. Niektórzy nazywają to bogiem, choć ja bym tego tak nie nazwała, bo taka personifikacja to zbyt duże uproszczenie i  prowadzi do spekulacji. 

0
0
Portret użytkownika Cabaj

Jak wyglądają te inne formy

Jak wyglądają te inne formy bytu..TAM
Czyli wierzysz w reinkarnacje poprostu.
Jak sie nie chce sTAMtąd wracać...to dlaczego wróciłaś?

0
0
Portret użytkownika rcb

Sny są zdarzeniami z innych

Sny są zdarzeniami z innych wcieleń, ale nie przeszłych tylko alternatywnych.

Z punktu widzenia fizyki kwantowej są to życia bliźniaczych kopii człowieka w tzw światach równoległych.

0
0
Portret użytkownika taght

Dlaczego zakładasz, że śmierć

Dlaczego zakładasz, że śmierć daje zrozumienie? Nigdy nie przeszło Ci przez myśl, że w życiu o nic nie chodzi? Że życie jest celem samo w sobie? Nie ma nagrody na końcu.

0
0
Portret użytkownika Cabaj

Śmierć nic nie daje...koniec

Śmierć nic nie daje...koniec i kropka.
Na siłę wciskają głupszym od siebie że we flakach "mieszka jakaś dusza"...to juz nawet śmieszne nie jest.
Nie oczekuje żadnej nagrody na końcu...a to ich "zycie wieczne" w ogóle mnie nie interesuje.
Niewiem czy juz nawet zdechnąć normalnie sie nie da na tym je...m świecie?
 

0
0
Portret użytkownika DureX

Wszystko Co przeżyłaś,

Wszystko Co przeżyłaś, doświadczyłaś i zobaczyłaś podczas śmierci klinicznej było jedynie spojrzeniem na świat z innej wyższej perspektywy ale nie najwyższej tylko o 1 poziom z niezliczenie wyższych poziomów a mimo to poznałaś fundamentalną prawdę, że życie to iluzja jak sen przemijający w mgnieniu oka. Dostaliśmy ludzkie ciała by odczuwać ból i cierpienie, ludzkie uczucia, by być ludźmi zdolnymi żyć w ludzkim społeczeństwie i uswiadczać wielu utrapień, bólu i cierpienia, by spłacać to co wyrzadzalismy we wcześniejszych życiach, dostaliśmy ludzkie oczy by widzieć iluzję tworzoną w naszej głowie będąc ślepymi nie dostrzegając prawdziwego obrazu wszechświata. Wiele oświeconych istnień żyjących w zamierzchłych czasach wyjaśniło prawdę tym, którzy gotowi byli słuchać. Dopiero po kilkuset latach zostały spisane pierwsze tomy tego co powiedzieli. Niestety nie dogłębnie zrozumiałych prawd, które człowiek zrozumiał na swój sposób na najniższym poziomie, by później będąc znieksztalconym przekazem być spisanym w księgach i rozpowszechnianych jako religie. W śmierci klinicznej spojrzałaś na to poza zmysłowo i się do tego oswieciłaś, natomiast wszyscy Ci którzy myślą że życie trzeba przeżyć hucznie po śmierci zyskują swoją cała inteligencję nie ograniczoną jedynie paroma % mózgu i gorzko żałują tego co czynili lecz za późno. Jeżeli szukasz wyjaśnień do tego co Ci się przytrafiło, przeczytaj, jeżeli zrozumiesz o co w niej chodzi, już nigdy nie będziesz tą samą osobą a twe horyzonty rozszerzą się na niespotykane i niezrozumiałe przez zwyczajne ludzkie istoty poziomy, dopiero po tym poznasz na czym życie naprawdę polega i tak za każdym kolejnym przeczytanie książki raz za razem wznosić z się coraz wyżej aż do oświecenia,http://falundafa.pl/ksiazki/Dzuan_Falun.html pozdrawiam P.S. nie każdemu objawia się prawda Fa,tylko tym którzy są na nie gotowe.

0
0
Portret użytkownika taght

Ja Ci wierzę, Ramana Maharshi

Ja Ci wierzę, Ramana Maharshi jeden z bardziej znanych Hinduskich mędrców też przeżył śmierć i powrócił w dość młodym wieku, mówił dokładnie to samo co ty, zapytany o różnice między życiem a snem powiedział że różnią się tym że sen jest krótki życie długie a pozatym nie ma żadnej różnicy, oprócz tego stworzył metodę prowadząca do realizacji prawdy o sobie, polega ona na nie ustannym zadawniau sobie pytania "kim jestem?". Ramana nie był jakimś szalonym guru, miał uznanie wielu wielkich ludzi zachodu, sam C. G. Jung bardzo chiał się z nim spotkać jednak spotkanie nigdy nie doszło do skutku.

0
0
Portret użytkownika Sio

Wiecie skąd się wzięły te

Wiecie skąd się wzięły te wszystkie dyrdymały o życiu po śmierci?
Bo ludzie nie wiedzą jak żyć i jak być szczęśliwymi. Nie radzą sobie.
A chodzi o to aby życie przeżyć jak najlepiej w czym na pewno nie pomogą używki i tego typu rzeczy.
Religia i systemy często tłamszą zdrowe pragnienia bycia sobą.
Uwielbienie cierpienia podobno prowadzącego do wiecznego szczęścia w raju to najgrubszy idiotyzm wszechczasów.
Życie trzeba docenić, przeżyć jak najlepiej, pomóc innym w tym i odejść do następnego.
Oczywiście bez nauki się nie obędzie, ale to też może być przyjemne.
Chodzi również o to, że obecny stan duszy wpływa na przyszły. Jeżeli tracimy je na cierpienia i depresje albo alkohol czy seks to następny żywot nie będzie lepszy bo dusza i jej potencjał, charakter właśnie teraz jest tworzony i przeradza się w archetyp, tendencje itd.
Nikt nie chciałby by być zrzędą w przyszłym istnieniu jak np baca albo baleron z feniksa a już na pewno nie drętwy aroon. Na to oni zasłużyli w tym życiu a nawet w poprzednim i nie wiele się zmieni w nstępnym człowieczym czy reptaliańskim, słowiańskim, żydowskim i temu podobnym
 
 

0
0
Portret użytkownika Polsky

Pewnie, że istnieje życie po

Pewnie, że istnieje życie po życiu w formie kwantowej. Na stronie zmiany na ziemi jakiś koleś pisze nawet o ustroju politycznym, który w swoim założeniu ma coś takiego stworzyć jak nieśmiertelność i wskrzeszenie. Życie jak w grze komputerowej. LoL. RPG w realu. Zapoznajcie się. Polecam
http://zmianynaziemi.pl/kategoria/archekracja
Chociaż na pierwszy rzut oka wygląda to jak s-fi to jak się przyjrzeć bliżej to całkiem fajne rzeczy w tym ustroju. Jestem za archekracją! hihi Blum 3 Jakby ten ustrój wszedł u nas w kraju w życie to naprawdę oznaczałoby to, że jest po apokalipsie i żyjemy w innym świecie.

0
0
Portret użytkownika Maximus Rex Angelus

Ha... Ha... Ha... "formie

Ha... Ha... Ha... "formie kwantowej" powiadasz...? A co to jest kwant...?
Fizyku teoretyczny zajmujący sie teorertyczną hipotezą kwantową... ( Tak, tak koleś... Nie jest to teoria, bo brak dowodów...)

0
0
Portret użytkownika DureX

To się nie uda, nim to by

To się nie uda, nim to by wprowadzili ludzkość dawno by uległa zagładzie. Widzę że ludzie nigdy nie zrozumieją dlaczego rodzą się na ziemi i na czym życie polega. Jedni cierpią i klepią biedę i piachem ciągle po oczach, zaś drudzy żyją w luksusach, jest im łatwiej, ale i oni cierpią czasami gorzej niż ten biedak, zastanówcie się dlaczego. Życie na ziemi jest chwilą, która przemija niczym krótka letnia wakacyjna przygoda. Czas jest względny i na różnych poziomach płynie inaczej, życie na ziemi przepełnione cierpieniem służy pewnym celom, w dodatku jest to wielkim testem, którego nie jest człowiek świadomy i na tym polega cały myk, by żyjąc pośród iluzji i pokus na powrot odnaleźć siebie w tym wszystkim i móc przypomnieć sobie o co się gra i zrobić wszystko by się ocalić przed zniszczeniem. Jak można by wyrządzić tyle krzywd i żyć w grzechu, być przepełnionym pychą, rządzą, porzadaniem, nienawiścią i po śmierci bądź za kolejnego żywota za to nie zapłacić? Tylko odradzać się jak w grze i żyć bez cierpień w luksusach. Do jakich grzechów człowiek by się dopiszczal wiedząc, że może ginąć i powracać nieskończoną ilość razy. Życie na ziemi było biblijnym czyśćcem dającym istotom czujacym ostatnią szansę na poprawienie siebie i nie mówię tu o religijnych poprzekrecanych słowach które zostały spisane. Życie na ziemi obecnie jest gorsze od piekła, więc po takim usprawnieniu czym stała by się ziemia i ludzie na niej ? Szansa na ocalenie dłużej by nie istniała zaś sama ziemia została by zniszczona.

0
0
Portret użytkownika kuzYn

Istnieją setki, a może i

Istnieją setki, a może i tysiące różnych teorii o życiu po śmierci, wymyślone przez różnego rodzaju mędrców, myślicieli, naukowców, teologów, itd. … ale to tylko cały czas teorie. Tak naprawdę, nie ma żadnego namacalnego 100-tu procentowego potwierdzenia bądź dowodu na to ze śmierć jest początkiem czegoś nowego, a nie końcem wszystkiego.
Ja osobiście wierzę w to że świadomość, czyli jak kto woli dusza, znajduje się na zewnątrz każdej żywej istoty, łącząc się poprzez mózg (komputer biologiczny) z organizmem, wydając polecenia (komendy) całemu ciału. W chwili śmierci biologicznej, świadomość (dusza) nie musi opuszczać ciała, bo nigdy w nim nie była, tylko odłącza je od siebie. Staje się bytem (być może kwantowym) jakim była już wielokrotnie, i jakim będzie jeszcze wielokrotnie, dopóki nie osiągnie wyższego stanu świadomości. Być może wtedy zostanie dopuszczona do innego wymiaru, czegoś czego nie jesteśmy w stanie sobie teraz wyobrazić. 
Póki co jednak, odradza się po śmierci w innym ciele poprzez reinkarnację.
W pewnym sensie, ale nie do końca, potwierdzają to badania niektórych naukowców i lekarzy, i ja się z tym zgadzam, bo to ma sens.

0
0

 

Portret użytkownika Maximus Rex Angelus

Prawie cała prawda, za

Prawie cała prawda, za wyjątkiem tej obecności duszy w ciele... Ona przebywa w ciele i ma swoją wagę... - 21 g

0
0
Portret użytkownika taght

Nie ma dowodu? Twoja śmierć

Nie ma dowodu? Twoja śmierć nie może być końcem bo wtedy twoje narodziny oznaczały by początek świata, ale zapytaj swoich rodziców czy żyli za nim ty się urodziłeś podejrzewam że tak mogło być. Więc skoro urodziłeś się pomimo że przed tem podobno było nic, to to nic w sumie musi byś dość imponujące skoro tworzy nowe organizmy, a dokładnie to samo nic czeka po śmierci. Skoro jesteś tu teraz to chyba jest całekiem prawdobodobne że będziesz tu kolejny raz, skoro raz się urodziłeś to dlaczego nie miałbyś tego zrobić ponownie?

0
0
Portret użytkownika kuzYn

Czy Ty jeszcze nie

Czy Ty jeszcze nie wytrzeźwiałeś po sylwestrze ? Czy Ty w ogóle zrozumiałeś sens mojej wypowiedzi ? Jaki początek świata ? Chodzi o jedno życie, i o to czy śmierć jest początkiem czegoś nowego po śmierci fizycznej ciała, czy końcem wszystkiego dla tego jednego przykładowego życia. Czytaj ze zrozumieniem.

0
0

 

Portret użytkownika taght

Tak zrozumiałem, ty nie

Tak zrozumiałem, ty nie rozumiesz, kiedy twoim zdaniem zaczyna się twoje życie? W momencie opuszczenia łona? To jest kwestia umowna i przyjęta ze względów prawnych, może w momencie poczęcia? czy może w momencie gdy poznali się twoi rodzice? Od początkau świata jesteś sobą tylko zmieniasz formy, a teraz utożsamiasz się z obrazem człowieka. W zasadzie nie było początku bo istnieje tylko jeden moment i to jest dokładnie ten moment w którym jesteśmy teraz, reszta to relacja między obiektami. Nie ma czegoś takiego jak jedno życie, każde życie zakłada wszystkie inne życia i odwrotnie, nie możesz żyć bez świat a świat nie żyje bez ciebie.

0
0
Portret użytkownika jgh

Mówisz najbardziej sensownie

Mówisz najbardziej sensownie ze wszystkich tutaj. Mniej więcej w tych rejonach mieści się prawda. Pasuje to do biocentryzmu itd. Poza tym to wszystko po prostu jest przeczuwalne, każda inteligentna, myśląca, wrażliwa i zadająca sobie te pytania osoba wyczuwa to, że musi tu chodzić o coś więcej, że za życiem stoi coś więcej. Tylko betony bez wyobraźni i z wąskim spojrzeniem na rzeczywistość twierdzą, że życie to wszystko i nie ma nic poza nim.

0
0
Portret użytkownika lipka

Najwięcej o materii duszy

Najwięcej o materii duszy mogli by powiedzieć 'łapacze dusz' ale oni są raczej nie zainteresowani informowaniem ludzi o swojej pracy. Wszystko jest energią i tylko od celowego użycia materii zależy czym ta energia będzie. Z trzech składnków - piasku cementu i wody można zbudować wiele materiałów o różnych kształtach, ludzie używają obecnie tych trzech składników (materii, energii, eteru analogicznie piasek, cement, woda) oddzielnie ale istnieje jeszcze magnetyzm, który spaja wszystko na każdym poziomie a dodając takie czynniki jak ciśnienie i temperaturę otrzymamy coś nowego. Bóg człowieka ulepił z gliny a może z glinu, teraz budujemy roboty również na swoje podobieństwo ale bynajmniej nie Bóg czy Bogowie to robiły ale początkujące cywilizacje, a gdy już umieli zbudować "człowieka" z aluminium rozpoczęli erę klonowania czyli z żebra stworzyli drugą istotę. Obecnie jesteśmy na drugim poziomie rozwoju choć umysł dalej zamknięty na rozwój osobowości i zbiorowości jako całości, bez tego dotrzemy do ściany i tylko modlitwy nam pozostaną pod tą ścianą bo tego muru nie zniszczy się czołgami i nie przeleci się go samolotem bo to mur z rozumu, serca i duszy. 

0
0
Portret użytkownika Stopayeti

Nie wchodząc zbytnio w

Nie wchodząc zbytnio w szczegóły i nadwrażliwość tematyczną należy przywołać fakt że każdy ładunek wytwarza pole magnetyczne lub elektromagnetyczne który się u kresu życia kumuluje oddziałowjąc na otoczenie lub je nawet zmieniając.Człowiek umierając traci ciało nie traci energii  która jest blisko ale nie koniecznie tam gdzie "chcemy by była".Co to znaczy - w istocie znaczy to że można ją odzyskać lub odczytać i to nie tylko w dwa dni po śmierci ale prawie zawsze bo ta "pozostałośc " po człowieku nigdy nie zanika i się nie rozprasza ale może i prawie zawsze istnieje nie naruszona szukając nowego w istocie "dawcy" -czyli odpowiedniego  człowieka.

0
0
Portret użytkownika Homo sapiens

„Mają nad sobą króla – anioła

Mają nad sobą króla – anioła Czeluści;  imię jego po hebrajsku: ABADDON,  a w greckim języku ma imię APOLLYON.” – Apokalipsa 9:11  W Starym Testamencie i innych pismach żydowskich nazwy „abaddon” używa się najczęściej na określenie świata podziemnego – otchłani piekielnej. Nazwa ta jest stosowana zamiennie do nazwy szeol, choć rzadziej. Według niektórych rabinów jest to najgłębsze miejsce w piekle. Abaddon to z jęz. hebrajskiego אֲבַדּוֹן awadon – niszczyciel, a z greckiego to: Apollyon, anioł zagłady opisany w Apokalipsie św. Jana (9,11), który jako anioł przepaści wyłania się z otchłani i niesie cierpienie tym, którzy nie mają pieczęci Boga na czołach. Może mieć związek z „badaniami” w CERN…
Wieża Cern - symbolika CERN, potral do innych wymiarow ?
https://www.youtube.com/watch?v=TiKbE1Y5mDQ

0
0

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika Kimbur

Jedziesz samochodem wiele

Jedziesz samochodem wiele godzin, przypięty pasem, droga długa i kręta, niebezpieczna a jedziesz szybko; czujesz każde drgnienie samochodu, każde jego mruczenie, zauważasz każdy odgłos nieprawidłowej pracy auta; światła oświetlają ci drogę a radio gra przyjemną muzykę - jesteś zespolony ze swoim samochodem.
Nagle koniec.
 
Musisz wysiąść. Odpinasz pas, otwierasz drzwi, wychodzisz chwiejąc się. Czujesz sie jakbyś opuszczał swoje drugie ciało...

0
0
Portret użytkownika baca

...wysiadasz z

...wysiadasz z samochodu, idziesz na pobocze, rozpinasz spodnie (zespolone z duszą) i z ulgą stawiasz kloca. Czujesz nieziemską błogość, doskonałą harmonię otaczającego cię wszechświata, obserwujesz po raz pierwszy w życiu wszystkie aspekty otaczającej cię natury, słyszysz ćwierkanie skowronków i nagle koniec...
z przerażeniem odkrywasz że kluczyki są w stacyjce w zatrzaśnietym aucie oraz uświadamiasz sobie sens istnienia, że papier toaletowy również został w sachochodzie...
 

0
0
Portret użytkownika ser hijo

Jeżeli życie po śmierci

Jeżeli życie po śmierci istnieje, w takim razie śmierć nie jest tym, czym się wydaje być. 
 
Śmierć to pozór, na który łatwo się nabrać. To, co ożywia ciało, żyć będzie wiecznie, ile i jakich ciał by nie nosiło. Problemem jest to, że aby funkcjonować w materialnym świecie energia ta, czyli dusza, potrzebuje materialnej powłoki, która tak jak wszysko tutaj, musi być w ciągłym ruchu, a więc ulegać przeobrażeniom. Wszystko co z prochu powstało niechybnie w proch się obróci - z tym że życie nie jest czymś materialnym, a więc nie podlega prawom tego świata. Życie było, jest i będzie. Życie jest atrybutem duszy i nie przemija, choć tak często zmienia formę..
Dzisiejsza "nauka" wciąż nie potrafi sobie poradzić z najważniejszym pytaniem - czym jest życie? Na szczęście kiedyś już byliśmy wystarczająco mądrzy, aby nietylko definiować życie, lecz znać szczegółowo procesy zachodzące w świecie, w którym żyjemy oraz w światach, gdzie leży przyczyna naszej obecności tutaj. Niestety trwa nagonka na ludzkość i od tysięcy lat ludzi zdolnych do doświadczania światów o innej strukturze materii i wyższych światów czysto-duchowych, a także samego Boga - skutecznie się ucisza. 
Po śmierci ciała ludzka dusza trafia do świata eterycznego, tego "najbliższego" nam (choć tak naprawdę wszystkie światy są tu i teraz jedocześnie, w tym momencie jesteśmy jakgdyby "na zewnątrz"). W świecie eterycznym egzystują wszelkiego rodzaju sobowtóry duchowe (duchy), które są zbyt przywiązane do świata materialnego, by mogły się z nim rozstać. Duchy te to zmarli ludzie lub inne istoty, będą tam do czasu aż ich fizyczny odpowiednik nie ulegnie dezintegracji lub wcześniej nie podejmą decyzji o udaniu się krok naprzód w swojej duchowej wędrówce. Stąd też mamy informacje o nawiedzonych domach, poltergeistach i innego rodzaju emanacjach duchowych, stąd też niektórzy ludzie mogą się kontaktować ze zmarłymi a "schizofrenicy" słyszą głosy. Naprawdę wielu z nich jest wciąż między nami. Wraz z upływem czasu, duch zmienia swój wygląd, później nie przypomina już człowieka - do tego właśnie prowadzi silne przywiązanie do świata materialnego, do dóbr, do rodziny, do pragnień, do jakiejkowiek rzeczy, której nie chce zmarły stracić. Jest to właściwie stan puryfikacji, czyściec, w którym wcześniej czy później będziemy musieli rozstać się ze swoją osobowością, swoim ego. Przywiązanie jest dorze ujęte w postaci Smeagola z "Władcy Pierścieni" - wraz z upływem czasu jego fizyczna forma zaczęła się zmieniać, aż utraciła swe pierwotne kształty. 
Pozostaje pytanie - dlaczego te duchy nie chcą posunać się dalej w swojej dalszej egzystencji? Tu pojawia się problem dość banalny - to gdzie pójdziemy jest zależne od tego, co robiliśmy za życia. Jeśli za życia byliśmy źli, wtedy nie będzie ciekawych następstw po śmierci ciała. Sprawiedliwie pójdziemy tam, gdzie powinniśmy spędzić czas i będzie to albo stan zwany Piekłem, albo będzie to Niebo, jeśli byliśmy w porządku za życia cielesnego. Pójdziemy tam czasowo, aby odebrać nagrody lub kary, na które świadomie pracowiliśmy. Powtarzam - czasowo - aż stworzą się odpowiednie warunki do dalszego życia w nowej formie w świecie materialnym, aby móc na powrót uczyć się, doświadczać, spłacać, realizować i reperować to, co będzie nam dane. 
No chyba, że ktoś już nie chce więcej uczestniczyć w tej iluzji życia i śmierci. Wtedy za życia musi poczynić kroki ku temu. Możliwość nieodradzania się tutaj i życia bez utraty świadomości, potocznie zwane zbawieniem duszy, czyli wyprowdzeniem jej w obszary czystego ducha jest osiągalne, ale nie za pomocą obietnic, ofiar i modlitw..

0
0
Portret użytkownika Mózg wielkości ziarna gorczycy

Witam opowiem coś i niech

Witam opowiem coś i niech każdy wali minusy jak chce, albo nie czyta. 2 dni temu maiłem umówioną wizytę u lekarza ,date miałem zapisaną na kartce z pieczątką lekarza. Do dnia wizyty kartka leżała u mnie w portfelu. Przez dwa miesiące od momentu wystawienia kontrolowałem termin, wszystko bylo ok. Jednak kartka w dniu wizyty zminiła się ''w magiczny sposób'' w kartke z inna data i godziną przyjecia.  Nie wiem czy to jakiś ''BOSKI'' szacher macher lub zwyczajnie moje gapiostwo ale wolałbym wierzyć w wersje którą pamietam. 
ps. Moim zdaniem toż to bankowo przekręt rodem z filmu.
 

0
0
Portret użytkownika Altae

Mojemu synowi przydarzyło się

Mojemu synowi przydarzyło się coś podobnego tylko kartkę z datą wizyty trzymał w szufladzie z dokumentami.Nie potrafię tego wytłumaczyć.

0
0
Portret użytkownika demik

W Polsce i na swiecie masa

W Polsce i na swiecie masa ludzi to katolicy wierzacy i praktykujacy wierzący w boga aniołów i diabła i a nie wierzacy w życie pozagrobowe a przecież BÓG jest isotą duchową tak samo aniołowie i diabły demony itd.Wiec jaka jest wiara w boga wyklepana bo wierzysz ty wierze ja i moi bliscy wiec jak tz musze wierzyć .Prawda jest taka że tysiące ludzi miaó kontakt z bliskimi po śmierci i nie trzeba naukowych dowodów życie po śmierci istnieje w innym wymiarze zapytajcie księży czy wierza w życie po śmierci na dziesięć odpowie tak od 3do 6-ściu kiedyś był taki program z Ewą Drzyzgą na temat wychodzenia z ciała był pomiedzy nimi ksiadz ktury miał zawał i opowiadał jak lekarze go reanimowali widział to wszystko z góry pomieważ opuścił ciało kiedy Ewa Drzyzga zapytała sie księdza to ksiadz wierzy w życie pozagrobowe usłyszała nie wiec jaka jest wiara koscioła i nauka chca ludzi pozostawic w nieswiadomości .

0
0
Portret użytkownika Maximus Rex Angelus

Odpowiedzią na temat są

Odpowiedzią na temat są zwłoki najukochańszej osoby, które w tym momencie stają sie nam przeraźliwie obce...
 Dlaczego tak się dzieje? Bo zwiazek kochajacych sie ludzi to związek dusz nie ciał. Samo ciało to wyłacznie materia. Ozdobę tego ciała jest dusza i zawarta w nim energia życia. To jest dla nas ukochane..
Materia jest zjawiskiem obcym... nie "naszym"...

0
0
Portret użytkownika Jańvzak

Nauka a nie religia uratuje

Nauka a nie religia uratuje świat a to dlatego ze zmienia sie doktryna religii. Ludzie nie chcą w świecie fałszu już tylko wierzyć ale wierzyć na podstawie dowodów.

0
0
Portret użytkownika Maximus Rex Angelus

Bardzo sie mylisz. Dokąd

Bardzo sie mylisz. Dokąd religia bedzie maskowała prawdziwą naukę poprzez manipulowanie ludzką świadomością nic nas nie uratuje. Nauka nie jest w stanie uratować świat, gdyż jest pusta i zawsze stanie przed ścianą niezrozumienia tego, co jest Oczywistością.

0
0

Strony

Skomentuj