Największy Grobowiec W Polsce

Kategorie: 

Źródło: Internet

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami, na końcu świata znajduje się ogromny Grobowiec. Długi on na 660, szeroki na 60 i wysoki na 82 metry. Powstał w zaledwie kilka lat i jest po prostu gigantyczny. A waży, hmm… ponad dwa miliony ton.

Dwa miliony, a więc dla szybkiego porównania: piramidkę Cheopsa budowano 20 lat, waży ona coś z 6 milionów ton i jak głoszą pradawne legendy, nie ma współczesnej techniki budowlanej zdolnej powtórzyć ten starożytny wyczyn.

Czyżby?

Tak się bowiem elegancko składa, że tytułowy Grobowiec Polacy zbudowali w zaledwie osiem lat i gdyby tylko dać im ten sam okres czasu co popychaczom głazów z Egiptu, to nie tylko powtórzyliby ich osiągnięcie, lecz je przegonili ze sprawiedliwą nawiązką. Inna sprawa, że z egipskiej kupy gruzu nie ma kompletnie żadnego pożytku. Tymczasem z naszego Grobowca owszem – jest to odnawialna energia i to w kolosalnych ilościach. Ekologiczna, nie trująca środowiska, nie wytwarzająca odpadów i tak dalej. Na wskroś czysta.

Grobowiec był przyjazny dla środowiska zanim jeszcze wprowadzono do powszechnego użytku słowo ekologia. Wytwarzał czystą energię, kiedy cały świat truł go jeszcze węglem. Rzekomo truł oczywiście… ale tak czy siak, nasza polska myśl wyprzedziła o pół wieku myśl zachodnią pod tym ekoodnawialnym względem.

Przy okazji warto wtrącić ze trzy grosze na temat rzekomej szkodliwości węgla. Otóż wspomniany węgiel był na Zachodzie głównym źródłem energii dopóki… on tam był. Jak tylko się skończył, natychmiast stał się bardzo szkodliwy. Niesamowity zbieg okoliczności. Na szczęście zdążyli go zużyć na Zachodzie zanim stał się toksyczny i to prawdziwy cud, że nikt nie zginął. Ale obecnie węgiel jest szkodliwy i to bardzo, po to oczywiście aby Polacy, węglowa potęga, nie mogli z własnego bogactwa odnieść nawet grama korzyści a cały nasz przemysł i dobrobyt oparty właśnie na węglu… runął. Robiąc z węgla diabła wcielonego sprawnie wykończono żywotne podstawy całego Narodu. Ćwierć wieku temu dzięki węglu byliśmy wysoko rozwinięci. Wyżej niż Chiny. Dziś kiedy w Chinach co tydzień stawia się nową elektrownię węglową oni są wysoko rozwinięci a nasz kraj się zwija. Zachód troskliwie dopilnował abyśmy upadli i nie mogli się podnieść.

Oczywiście Zachód jako taki, sam z siebie nigdy niczego nie wytworzył, gdyż od bardzo dawna jest intensywnie arabizowany i rabinizowany a więc jak sama nazwa wskazuje prowadzi gospodarkę wyłącznie… rabunkową. Na Zachodzie przyjazna zatem nagle zrobiła się najszkodliwsza możliwa energia jądrowa oraz… gaz. A w takiej na przykład Ameryce na punkcie tego gazu dostali w międzyczasie autentycznego pierdolca. Brak powszechnego dostępu do węgla wywołał tam bowiem epidemię sraczki a ta z kolei pandemię radości, bo przecież nic tak nie bawi amerykańskich stulejarzy jak rozwolnienie stolca. Co druga „komedia” z Hollywood jest przecież tylko o tym. I z całej tej zasranej radości stulejarze odkryli w Ameryce nowe złoża gazu z (g)łupków a więc do poprzednich problemów doszła jeszcze plaga małpiego rozumu. Amerykanie nazwali gaz nie „gaz” lecz „naturalny gaz” po to oczywiście, aby go lepiej lansować jako źródło energii dla ludzi chorych na biegunkę. Gaz nie truje, bo gaz jest gazem naturalnym – takie jest przesłanie tej głębokiej jak muszla myśli wyprodukowanej w kiblu która się narodziła podczas dłuższej serii naturalnie gazowych wypierdów. Tymczasem uzyskanie „naturalnego gazu” nie tylko zatruwa wody podskórne na całe wieki, ale też jednym z produktów jego spalania są oczywiście związki… węgla, jako że tak zwany naturalny amerykański gaz jest oczywiście związkiem z grupy węglowodorów. Bardzo biedna jest ta sztuczka ze słowem naturalny dodanym do gazu. Ale dzięki niej amerykańska i generalnie zachodnia populacja uważa gaz za nieszkodliwy oraz oczywiście naturalny. Bo i jest on w sumie naturalny ale przecież węgiel jest od gazu naturalniejszy, gdyż jest on kilka razy bardziej kaloryczny i rzecz jasna nie wybucha.

Ale czy ktoś słyszał określenie „naturalny węgiel”?

No właśnie. A przecież to tylko jeden z wielu surowców naturalnych.

Te określenie międzynarodowa mafia, pragnie wprowadzić w życie dopiero gdy… naturalny gaz im się skończy i kiedy przyjdzie im chętka po raz kolejny zrobić rozbiory Polski aby położyć łapę na polskich surowcach. Dopiero wówczas węgiel będzie się nazywał naturalny węgiel, a gaz jak się skończy będzie największym wrogiem ludzkości. Nie ma co do tego wątpliwości, bo dokładnie ta sama sztuczka co z węglem zdarzała się w przeszłości już wielokrotnie. Swołoczownia, która chce mieć na surowce monopol zawsze ją stosuje według dokładnie tej samej metody: najpierw jakiś surowiec eksploatuje obwarowując go mnóstwem praw na wyłączność, a potem kiedy on się kończy – natychmiast robi z niego największego wroga środowiska, planety, ludzkości. Tak właśnie zrobiono na przykład z azbestem, który na drugi dzień po skończeniu się w Ameryce stał się szkodliwy dla całego świata i nagle jakiś taki rakotwórczy. Z dnia a dzień zrobiono z tego nieszkodliwego materiału najbardziej szkodliwy na świecie. Stało się to natychmiast po tym jak stulejarzom, skończyły się jego zapasy i jedynym producentem azbestu pozostał kraj słowiański, Rosja. Podobnie było z freonem, stosowanym do chłodzenia lodówek. Ten nieszkodliwy, tani i popularny gaz szlachetny, zrobił się nagle z dnia na dzień odpowiedzialny za wszystkie nieszczęścia planety. Stworzył dziurę ozonową, zatruł środowisko, spowodował inne zagrożenia z obowiązkowymi nowotworami na czele stawki no i…? No i stało się to na drugi dzień kiedy wygasły na niego stulejarskie patenty. A wspomniana dziura lodówkowa uporczywie tkwiąca nad biegunem, tymczasem jest tak naprawdę żadną dziurą ozonową tylko wejściem do wnętrza planety. Wejściem, które istniało tam od zawsze… no ale to zupełnie inna opowieść. Nad każdą przecież dziurą w ziemi, zdjęcie satelitarne pokaże dziurę, ponieważ jak sama logika wskazuje dziura jest dziurą i w związku z tym zawiera inny skład atmosferyczny – wyglądający z orbity dokładnie jak dziura. To chyba oczywiste, a zatem „dziura ozonowa” znad bieguna nie jest rzecz jasna dziurą wywołaną freonem ale po prostu dziurą w Ziemi. Jest to kolejny dowód na pustą Ziemię no ale został on jak zwykle przekabacony na pseudo dowód rzekomej szkodliwości freonu. Tak działa chora propaganda zawsze posiadająca na swój użytek całe hordy sprostytuowanych pseudonaukowców gotowych do ogłaszania światu niewyobrażalnych wręcz bredni pod płaszczykiem nauki. Gdyby nie było akurat freonu pod ręką niechybnie za dziurę ozonową zrobiliby się odpowiedzialni palacze tytoniu, bo jak się chce psa uderzyć to zawsze się znajdzie jakiś gorliwy Salomon pod ręką. Obecnie zatem trwa demokratyczna walka z węglem… (kolejnym problemem nieznanym zupełnie w innych ustrojach) i już do bólu jest przewidywalna jako że przecież faktem jest że ona trwa tylko dlatego, ponieważ żaden stulejarz po prostu tego węgla nie ma. Zastanawiające, że ci z nich, którzy koczują na pustyni nie ogłosili jeszcze światu najważniejszej naukowej rewelacji. Tej, że piasek jest dla środowiska toksyczny. Chociaż nie, całkiem niedawno dokładnie to ogłosili. Hmm… czasami naprawdę ciężko za ich obłędem jest być na bieżąco… W Arabii Saudyjskiej bowiem, piasek również stał się niedawno… szkodliwy dla środowiska a dla człowieka bezużyteczny. To smutne i jakże tragikomiczne ale prawdziwe. On nie nadaje się rzekomo do niczego według oficjalnej pseudonauki. Piramidy kiedyś z niego ulepiono, obory dla wielbłądów i jakieś oboropodobne meczety a teraz nic się nie da z niego zrobić. A to pech… lecz na całe szczęście w porę odkryli i zaradzili temu pechu koczownicy. I tak Arabia obecnie jako kraina bardzo pechowa nie używa do budownictwa swojego własnego piasku, którego posiada… pustynię, lecz otwiera świnkę skarbonkę z kasą ze sprzedaży naturalnej ropy  i… importuje gigantyczne ilości „naturalnego” piachu z… Australii. Piasek australijski jest bowiem lepszy niż piasek arabski. Jest bardziej piaszczysty i procentowo zawiera więcej ziarenek piachu w piasku – udowodnili to amerykańscy i australijscy naukowcy o pozmienianych na amerykańskie i australijskie nazwiska. Jego doskonała piaszczystość i piachowość jest bezdyskusyjna a poza tym australijski piasek niesie zbawienny wpływ na zdrowie Arabów, jeśli go rytmicznie wcierają w obolałe od koranu oczy. Arabski piasek jak podaje wikipedia zawiera po prostu za dużo żelaza. O, i to jest wielki problem. Ten problem polega chyba na tym, (gdyż tego wikipedia już nie podaje i trzeba się domyślać), że budynki ulepione z niego mogą zardzewieć kiedy raz na tysiąc lat spadnie kropla deszczu w pechowej Arabii. Ewentualnie dwie krople deszczu jako że nieszczęścia lubią chodzić parami. Lepiej więc chuchać na suche i na wszelki wypadek sprowadzać nierdzewny piasek z Australii. Ponadto ten naturalny piasek australijski jest ekologiczny bo całkowicie nieszkodliwy dla arabskiego środowiska, nie rdzewieje oczywiście a więc nadaje się do budownictwa, no i zupełnie bez znaczenia jest fakt, że za transport piasku z pustyni na pustynię przez pół planety cała kupa stulejarzy po drodze może się pożywić. Mają naturalne rurociągi z naturalną ropą prowadzące do Europy z Afryki a więc kwestią czasu jest aż pociągną sobie z Australii do Afryki jakieś naturalne taśmociągi z naturalnym piaskiem australijskim. Ziemia zamieni się wówczas w imponującą kosmiczną klepsydrę, w której stary dobry Salomon będzie przelewał bez końca z pustego w próżne.

Tylko patrzeć jak lodowiec na biegunie północnym nagle stanie się szkodliwy dla środowiska i operatywni stulejarze zaczną importować naturalny lód z bieguna południowego po to, żeby Eskimosi mogli w końcu żyć w zgodzie z naturą i budować swoje domy z naturalnego lodowca, zamiast tego w którym jest azbest, freon, żelazo i kupa węgla. Idąc za ciosem można by jeszcze pierdzących dwutlenkiem Sycylijczyków wyeksportować na Brooklyn z Sycylii, tych z Brooklynu na Madagaskar, a kangury trujące metanem Australię wysłać powiedzmy do Murmańska aby wykończyć Rosjan. Szkodliwych dla Afryki Murzynów już rozpoczęto masowo eksportować do Europy więc nie jest to wcale takie niedorzeczne. To zwykły fakt – taki sam jak ten że Murzyni mają pecha żyć tam gdzie znajdują się największe na świecie surowce: naturalna ropa, naturalny gaz, naturalne diamenty. Ruszyła więc z rozmachem cała propaganda aby naturalnych afrykańskich Murzynów zneutralizować a potem znaturalizować i zrobić z nich docelowo naturalizowanych Amerykanów i naturalnych Europejczyków. Indian natomiast, chociaż są na wskroś naturalni dla amerykańskiego środowiska nigdy nie naturalizowano w Ameryce ani też nie wyeksportowano jak nazwa wskazuje chociażby do Indii, lecz zamiast tego zrobiono im holokaust. Aż dziw ogarnia, że stulejarze nie przyjęli indiańskich nazwisk, indiańskiej historii i nie roszczą sobie praw chociażby do indiańskich miast. Być może nie robią tego, ponieważ to były namiotowe miasteczka a być może dlatego ponieważ w Ameryce naturalny bizon już się dawno skończył. Zastanawiające jest te niedopatrzenie i w ogóle nie rozumiem dlaczego Indianom nie napisano jeszcze biblii, w której Jezus Duży Rybak, jako syn Józefa Dużego Topora, ocalił ludzkość kiedy ostrzegł Noe Duże Kanoe że nadchodzi tsunami i potop. Mojżesz Tańczący Po Wodzie przecież ocalił Komanczów przed faraonem Apaczów Jakubem Wielka Stopa i każdy Indianin ma prawo to wiedzieć. Indianom należy się jak psu buda indiańska biblia, bo bez niej nie uda się nigdy legalnie zabrać im ich rezerwatów oraz surowców. Trzeba im dać życie pozagrobowe oraz słowo boże żeby ukraść doczesną ziemię inaczej przecież się nie da tego z prawem boziowym pogodzić.

Innymi słowy wszędzie gdzie tylko osiedli się jakiś stulejarz, tam wszystko co było korzystne i naturalne dla rdzennej ludności nagle staje się rzekomo szkodliwe i nienormalne. To zadziwiająca prawidłowość a u nas „wypadło” akurat na nasz największy skarb – węgiel.

I to tyle dygresyjki. Proszę zastanowić się chwilę nad tym to być może uda się dojść do jakże naturalnych wniosków – jak chociażby ten że gdzie tylko parchaty idiota postawi swoją racicę, natychmiast ulega zwyrodnieniu naturalny porządek rzeczy i następuje niedorzeczny konflikt interesów. Konflikt pomiędzy chorym na chroniczną paranoję pasożytem uporczywie wymyślającym urojone problemy a rdzenną zdrową ludnością. Białym ludziom na Zachodzie wymyślili urojony problem z komunizmem, Słowianom urojony problem z kapitalizmem a obydwu typom białego człowieka urojony problem z terroryzmem. Wszystkie izmy stworzył koczownik ale trzyma to w tajemnicy. Tym natomiast nielicznym szczęśliwcom, którzy nie znają blasków i cieni komunizmu, kapitalizmu i terroryzmu stulejarz wymyślił agresywne jak tajlandzki transwestyta ufoludki. Fantazja pochlastów nie zna granic, jednakże tak jak kiedyś Kennedy jak obecnie Putin dostrzegli wcale nie urojony problem z talmudyzmem… czyli jedyny rzeczywisty izm dręczący ten świat... no ale to zupełnie inna opowieść.

A powracając do kwestii Grobowca. Nasz Grobowiec swoim ogromem może zatem zawstydzić nie tylko starożytnych popychaczy głazów ale również współczesnych – tych którzy aktualnie popychają kozy.

Dwa miliony ton to jednak nie w kij dmuchał a więc powiedzmy to sobie jasno: no… nie zbudowały tego małe zielone ludziki albo krasnoludki.

Nasz Grobowiec powstał niesłychanym wręcz nakładem ludzkich sił i środków, oczywiście według naszych standardów, bowiem jeśli go nadal porównywać do piramidy Cheopsa to w jego budowie brał udział zaledwie ułamek procenta ludzi w porównaniu do nieprzeliczonych hord spędzonych do przepychania gruzu po pustyni. Nawet na tym polu zawstydzamy egipskich dziwaków, których nawet dziś musi być cała armia żeby zrobić cokolwiek sensownego, na przykład wstawić drzwi do szałasu. Nas ten problem organizacyjny oczywiście nie dotyczy jako, że od zawsze jeden Polak wart był tysiąca pustynnych popychadeł.

Uczciwie jednak mówiąc nie wszystko podczas budowy naszego Grobowca poszło gładko i pięknie.  Tak tylko twierdzi propaganda ale to niestety nieprawda. Są bowiem skwapliwie skrywane bardzo mroczne fakty, ale zanim do nich dojdziemy omówmy jego...

BUDOWĘ

Grobowiec miał być budowlą mającą za zadanie ujarzmić swoim ogromem nieokiełznaną przyrodę – i tak też się stało w istocie - lecz zanim ktokolwiek się zorientował on stał się jednak Grobowcem, gdyż pożarł ponad setkę ludzi. Dosłownie pożarł. Żywcem.

Grobowiec pożerał jednego człowieka za drugim i to jest naprawdę straszne gdyż spoczywa w nim do dziś mnóstwo ludzi. Żaden z nich nie tylko nie otrzymał godnego pochówku ale nawet słowa uznania za swoje poświęcenie. To prawdziwa hańba dla wszystkich władz Polski od dziesięcioleci uporczywie tuszujących tę kwestię. Nikt nie oddał nigdy czci Polakom tragicznie zmarłym przy jego budowie. Nikt nie wspominał ich ofiary mimo iż stracili życie wznosząc ten Grobowiec. Nikt o nich nie pamięta a zwłaszcza ci niegodziwcy, którzy ich tam zatrudnili. Wszystkie powojenne władze okupujące Polskę kolejno tuszują ich śmierć i wręcz wymazują istnienie ofiar z wszelkich dokumentów oraz ludzkiej pamięci zwodząc ponadto jeszcze w nieskończoność niegodziwie ich rodziny.

Wypadki na budowach się zdarzają, owszem. Ale ponad setka? Dokładnie takich samych? W tym samym miejscu? W identycznych okolicznościach? Przecież to bez najmniejszego sensu, jako że w przypadku serii powiedzmy dwóch lub trzech podobnych nieszczęść, natychmiast coś się robi w ramach zmiany procedur po to, aby kolejnym zapobiec. Dlaczego więc zginęła bez żadnego echa ponad setka ludzi dokładnie w tym samym miejscu i w dokładnie taki sam sposób?

Oficjalne kłamstwa są takie że… nikt nie zginął. Prawda, jakie to proste?

W rzeczywistości zginęła jednak ponad setka ludzi. Dlaczego? Jak? Odpowiedzi nie ma, gdyż oficjalnie nikt nie zginął, pozostają zatem domysły.

A domysły są straszne, gdyż jakby na tę sprawę nie spoglądać, dochodzimy do logicznego wniosku że celowo ich tam wysyłano na pewną śmierć nie licząc się zupełnie z ludzkim prawem do życia. Ewentualnie z premedytacją ich zamordowano. Przecież wypadków przy pracy nie tuszuje się nigdy, bo i po co? Gdy są wypadki znajduje się winnych i następnie kara. A jak komuś ważnemu to nie odpowiada, ewentualnie ktoś niewinny robi za kozła. Ale samych wypadków nie tuszuje się przecież nigdy! Tuszuje się zawsze jedynie masowe mordy. I właśnie to w naszym Grobowcu myślę się stało.

Ten posępny Grobowiec jest nie tylko całkowicie przemilczany jako miejsce spoczynku naszych rodaków ale ponadto służy współczesnym kacykom do zarabiania na nim pieniędzy, aczkolwiek żaden z tych żałosnych pajaców nie przyłożył nigdy swojej małpiej ręki do tego aby go wybudowano. Jak zwykle, rozmaitej maści kanalie jedynie położyły swoje chciwe łapy na owocach pracy Polaków. Ręce i własne życie poświęcili natomiast ci, o których polskojęzyczne władze pragną po prostu nie pamiętać, przemilczeć lub co gorsza pośmiertnie ich oszczerczo zniesławić. Nie dziwi to w ogóle, w sytuacji kiedy przecież cały Naród uporczywie jest oskarżany od dekad o jakiś antybandytyzm lub polskie obozy zagłady po to tylko aby za brak oskarżeń zapłacić haracz na rzecz oszczerczych szumowin. Całe państwo nie może się jakoś od lat przed tą nagonką obronić. Cóż więc mogą zrobić zwykli Polacy?

A mogą. Mogą opisywać i nagłaśniać wszelkie tego typu szwindle, albowiem oszczercy i wyłudzacze boją się jak świat światem tylko jednego – Prawdy przez duże P ogłaszanej na ich temat publicznie. Tylko tego się boją więc tylko to ma sens, jeśli chodzi o walkę z tą międzynarodową mafią. Zamiast się z nie bycia wielbłądem bez końca tłumaczyć, dużo lepiej i mądrzej jest ujawniać ich oszczerstwa i powszechny bandytyzm. A co do rzekomego antysemityzmu najlepszym możliwym rozwiązaniem jest zamiana tego dziwacznego słowa – nie określającego prawidłowo zjawiska – słowem „antybandytyzm” po prostu – czyli idealnie trafnym określeniem tego co jest nieprawidłowo nazwane.

Czy Polacy to antysemici? Ależ skąd, Polacy to antybandyci. Proste nieprawdaż? Jedno trafne nowe słowo które od ręki naprawia całe stulecia funkcjonowania rażąco nietrafnej nazwy. No bo jak może być antysemitą ktoś kto szanuje na przykład Palestyńczyków? To niedorzeczne. Antybandytą natomiast miłośnik semickich ludów Palestyny, może być i to jak najbardziej. Antybandytyzm to idealne określenie prostujące raz na zawsze te nieporozumienie wynikłe z nieprawidłowo nazwanego antysemityzmu jakiegoś. Ale mniejsza z tym…

Grobowiec powstał niedługo po II Wojnie Światowej. Prehistoria normalnie gdyż to było w czasach kiedy telewizor był czarno biały. W wersji oficjalnej podczas jego budowy nikt nie zginął jak już wspomniałem. Pełny sukces i rozkwit polskojęzycznej propagandy. Plan wykonano, orkiestra tusz, uścisk dłoni sekretarza i aleluja! W wersji mrocznej jednak lecz niestety prawdziwej Grobowiec stanowi ostatnie miejsce spoczynku dla ponad setki ofiar. Aby go zbudować w narzuconym przez stulejokomuchów terminie naruszono dosłownie wszystkie możliwe prawa; człowieka, bezpieczeństwa, normy, zasady, przepisy, kodeksy, etc, co kosztowało życie wspomnianej setki istnień ludzkich.

Strony

Ocena: 

5
Średnio: 5 (4 votes)


Komentarze

Portret użytkownika Bryniumk

Autorze! xD Chyba jakiś dobry

Autorze! xD Chyba jakiś dobry materiał pojawił się na mieście, co!? Musiałeś mieć piękną finezję na bani pisząc ten artykuł Biggrin

0
-1
Portret użytkownika Wojwit

Przypadkowo zgadałem się na

Przypadkowo zgadałem się na temat zapory w Solinie ze współtowarzyszką krótkiej podrózy lokalnym autobusem pks-u do Polańczyka* w czerwcu roku 1990. Zorientowanej w temacie budowy zapory kobiecie wypsnęło się, że przy budowie pomagali amerykańscy jeńcy. Kiedy wyraziłem wątpliwość, mówiąc, że zapora jest przecież powojenna i dopytałem - z jakiej wojny - czy może koreańskiej? - pani nabrała wody w usta, widząc, że się "sypnęła". Może to będzie, Bacuś przyczynkiem do twego artykułu, bo dodatkowo tłumaczy "tajne/poufne" o jej budowie.

 

*W Polańczyku były sanatoria MSW i wojskowe, a ja musiłem wrócić na studencki obóz wędrowny, z którego "urwałem się" na dwa dni.

0
0
Portret użytkownika Wojwit

Byłem nad Soliną w roku 1990

Byłem nad Soliną w roku 1990 na programowym studenckim obozie wędrownym. Ponieważ musiałem z ważnych powodów przerwać na dwa dni pobyt na tymże obozie - musiałem wrócić na czas do grupy - a więc pociąg do Leska, wędrówka po nocy z plecakiem (przeplatana podwozką przez uprzejmego kierowcę Żuka), wreszcie jazda autobusem PKS już do samego prawie Polańczyka. Przy mnie usiadła na którymś z przystanków kobieta w średnim wieku. Jak to w podróży nawiązaliśmy rozmowę. Ponieważ jechałem do Polańczyka, a tam były sanatoria wojskowe i MSW, wzięła mnie za "swego" i kiedy rozmowa zeszłą na zaporę solińską "sypnęła się", że przy jej budowie pracowali... amerykańscy jeńcy. Zdziwiłem się dość wyraźnie mówiąc, że zapora jest przecież powojenna, więc z jakiej wojny byli ci jeńcy - koreańskiej? I w tym momencie ona spostrzegła swój błąd. Do dziś pamiętam jej minę. Już do końca jazdy nie zamieniła ze mną ani jednego słowa...

To masz ode mnie, Bacuś, jako przyczynek do artykułu. Może ważniejszy niż się początkowo mógłby wydawać, bo dodatkowo tłumaczy "tajne/poufne" o tej budowie.

0
0
Portret użytkownika Gregosonn

Artykuł byłby znacznie

Artykuł byłby znacznie bardziej ciekawszy bez opisywania osobistych kłopotow z nadzorem budowlanym. Jakos mi to nie pasuje. Ale reszta - super. 

2
-1
Portret użytkownika baca

słuchaj, te "osobiste kłopoty

słuchaj, te "osobiste kłopoty" to ma rzeczywiście... osobiście każdy jeden Polak który coś w Polsce buduje... każdy musi coś niepotrzebnego ale wg nadzoru "koniecznego" zrobić... są to kreski na mapie, pieczatki w papierach, zbedne formalności, wydatki, czynności - nie ma po prostu człowieka który by osobiście nie miał takich problemów - podałem zresztą w komentach linka do np identycznej sytuacji zupełnie innego człowieka który już 10 lat użera sie z nadzorem... poczytaj sobie...

i poczekaj aż ty się będziesz budował albo popytaj tych którzy już się wybudowali...

jest przecież jakaś "niewyjaśniona" przyczyna tego dziwnego zjawiska że w Polsce w której jest dobrobyt... brakuje mieszkań, nieprawdaż?

no dlaczego brakuje? zastanów się? nie ma ludzi chętnych do budowy? czy może jest za dużo nadzorów które to blokują? bo zachodnich inwestycji jak wiesz nie blokuje się w ogóle - powstają jak grzyby a tylko mieszkań dla Polaków jakoś ciągle brakuje...

2
-1
Portret użytkownika Hmm

Wszystko pięknie tylko za

Wszystko pięknie tylko za długie. Lanie wody. To wszystko można zmieścić na 2 stronach max.

4
-2
Portret użytkownika baca

poszukałem poczytałem i

poszukałem poczytałem i powiem Ci że ma sie tak że tam także zginęła ponad setka ludzi - tyle że nikt tam tego nie tuszował... bo i po co?

to co jest zdumiewające natomiast przy budowie zapory Hoovera to fakt że pierwszą ofiarą śmiertelną był jakiś człowiek przygotowujący teren pod budowę a ostatnią.... jego rodzony syn kończący prace przy budwie... a obaj umarli dokładnie tego samego dnia lecz innego roku... przypadek?

nie wiadomo

3
-1
Portret użytkownika Odważniak

Baco, dzięki, nareszcie coś

Baco, dzięki, nareszcie coś napisałeś i życie od razu jest wspanialsze. Pisz felietony częściej, bo właściwie po to warto otwierac innemedium, bo jakby komentarzy mniej, a jak już są, to jakies wycieczki personalne. 

Dziękuję Baco, warto było tyle czekać.

3
-2
Portret użytkownika Kmieciu

Taka mała dygresja...

Taka mała dygresja... Technicznie to Biblia dla Indian (a przynajmniej o Indianach, i o tym że też są częścią narodu przebranego) istnieje i nazywa się Księga Morona, yyy, Mormona.
 

2
-2

 

Portret użytkownika Bulkinson666

NIE!!!! Takich głupot dawno

NIE!!!! Takich głupot dawno nie czytałem. Ten grobowiec to bardzo ciekawa sprawa, lecz tak nie spójnego tekstu poprostu nie przerobie;-)

2
-4
Portret użytkownika Kimbur

Proponuje, Autorze, byś

Proponuje, Autorze, byś naprawę zaczął od siebie. Jesteś znany z tego, że innych uwielbiasz... obrzucać błotem. I nie tłumaczy tego to, że sam zostałeś źle potraktowany przez "biurwy". Polak nie musi być chamem!

3
-3
Portret użytkownika ewasarah

Aetykuł bardzo dobry...

Aetykuł bardzo dobry... przemyca ponad wierszami wazne treści...

2
-2
Portret użytkownika Werka

Myślałby ktoś, że Bace

Myślałby ktoś, że Bace obchodzą inni ludzie. Obojętnie czy są żywi czy martwi. W tym artykule przemycił swoje problemy, problemy marnego inwestora i budowniczego który szuka pomocy na innemedium, abyście dali mu  drodzy formułowicze wskazówki bądź dobre (nietuzinkowe)  porady: Co Baca biedny żuczek  ma uczynić w następnej kolejności ? Jego pomysły już się pewnie wyczerpały. żaden urzędnik w WOLNEJ POLSCE nie rozumie Bacy! Ojoj!

4
-4
Portret użytkownika A.C.

Brak słów na to co się dzieje

Brak słów na to co się dzieje. Nasz kraj jest w stanie rozkładu, gangreny. Okupant z pomocą żygusów dokonuje eksterminacji.

2
0
Portret użytkownika trzcina_1

Ach Werka zostałaś wzięta za

Ach Werka zostałaś wzięta za mnie... a tylko dlatego, że ja na swoją córcię tak mówię, której on nienawidzi bo chciał być ważniejszy od niej... co do Twojego wpisu to masz100- procętową rację... on nie liczy się z nikim i z niczym... 

2
-2
Portret użytkownika b@ron

nie wiem Baca co tam między

nie wiem Baca co tam między wami zaszło, że się tak drastycznie sytuacja zmieniła, ale może miej na względzie fakt, że miałeś tu poparcie trzcinki od samego początku i jak jechali po tobie jak po psie, to właśnie ona murem za tobą stała... z tym "wywlekaniem prywatnych żali" to jedziesz po całości 

2
0

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika baca

ze zdrajcami to generalnie

ze zdrajcami to generalnie nikt się nie liczy, a ja już szczególnie ktoś tak uwielbiający prawdę i lojalność jak ja...

poczytaj sobie uważniej fragment o fałszywych oskarżeniach Smile

i zastanów nad nim... no i nad sobą....

3
-2
Portret użytkownika Werka

"Pacuś " , lojalny to ty

"Pacuś " , lojalny to ty jesteś - względem siebie i tylko siebie a prawdy to ty wyznajesz różne,przeważnie wyimaginowane i zinterpretowane. Jedno jest pewne wszystkich ludzi bez żadnych wyjątków masz za idiotów i debili.

3
-1
Portret użytkownika baca

całkiem głębokie są twoje

całkiem głębokie są twoje przemyślenia nie wnoszące kompletnie niczego merytorycznego do artykułu... niestety w tej sytuacji muszę cię uznać po prostu za zapienioną idiotkę.

zresztą zapytajmy ludzi niech oni zadecydują czy uznać cię za idiotkę czy za debilkę - bo mi to jest i tak obojętne wenerka

1
-2
Portret użytkownika baca

dobrze że chociaż tobie

dobrze że chociaż tobie wenerka udało się w wolnej Polsce załatwic zapomoge z opieki społecznej zaledwie po roku chodzenia po urzędach...

za komuny chodziłabyś dwa lata bo nie mieli gps...

3
-3
Portret użytkownika A.C.

Artykuł jak zwykle na 5. Dwa

Artykuł jak zwykle na 5. Dwa razy byłem na zaporze, wrażenie niesamowite. Nie wiedziałem, że stąpam po grobowcu chociaż przy tak olbrzymim obiekcie nie ma możliwość aby nie wydarzył się jakiś wypadek. Tylko, że tu coś z tą liczbą wypadków jest nie halo.

Lokalizacja ciał jest jak najbardziej możliwa, ale wydobycie to dpiero byłoby osłabienie konstrukcji no i trwałoby wiele lat jeśli nie dekady. Nawet nawiercenie wąskich otworów w celu pobrania DNA naruszyłoby konstrukcję.

2
-1
Portret użytkownika Siusiak

Ten 15metrowy akapit na

Ten 15metrowy akapit na początku artykułu jest moim zdaniem uroczy.

2
0
Portret użytkownika Kmieciu

No jest, ale niektórzy mają

No jest, ale niektórzy mają kółko w myszce, względnie klawisz "szczałka w dół" sprawne, więc nie wiem co to za problem? Chyba że ktoś nie ma Blum 3
 

1
-2

 

Strony

Skomentuj