Opowieści z Babiej Góry - część I Czarnobóg

Kategorie: 

Źródło:

Nazywana przez niektórych Królową Beskidów oraz zaliczana do Korony Gór Polskich Babia Góra, jest jednym z najwyższych masywów górskich na terenie naszego kraju. Wielu turystów zdobywających ten szczyt, robi to ze względu na wyjątkowy krajobraz lub poprostu dla sportu. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że skrywa ona wiele tajemnic o których większość ludzi nie ma nawet pojęcia. Dzisiaj zamierzam opowiedzieć wam o jednej z nich a konkretnie o jednym z jej domniemanych mieszkańców.

Czarnobóg to określenie słowiańskiego boga zła i ciemności rozpropagowane przez chrześcijańskich misjonarzy. Istnienie Czarnoboga oraz analogicznego do niego Białoboga jest owiane wielką tajemnicą bądź może lepiej byłoby powiedzieć wątpliwością. Obecnie nie istnieją żadne materialne dowody wskazujące na ich kult co może oznaczać że jest to poprostu błędna interpretacja informacji o wierze Słowian poczyniona przez chrześcijańskich kronikarzy.

Oto fragment z XII wiecznego tekstu autorstwa Helmonda z Bozowa, saskiego historyka oraz autora m.in Chronica Slavorum:

Panuje zaś wsród Słowian dziwaczny zabobon: w czasie uczt i pijatyk podają sobie wkoło czaszę, w którą imieniem boga dobra i zła składają słowa, nie powiem poświęcenia, lecz przekleństwa. Wierzą bowiem, że losem pomyślnym kieruje dobry bóg, wrogim zaś bóg zły, dlatego owego złego boga nazywają w swoim języki diabłem, czyli czarnobogiem, to znaczy bogiem czarnym.

Oficjalnie, sugeruje sie że Białobóg to odpowiednio Perun, Swaróg lub Świętowit, zaś Czarnobogiem tak naprawdę może być Weles, Chors lub Trzygłów. Biorąc pod uwagę brak dokumentów lub jakichkolwiek źródeł historycznych na ten temat możemy jedynie gdybać. Warto jednak wiedzieć jaką rolę miał odgrywać Czarnobóg. Zgodnie z rekonstrukcją mitu kosmologicznego Słowian, to właśnie on miał pomóc Białobogowi w stworzeniu lądu i istot żywych. Zgodnie z jego treścią:

Na początku istniało tylko światło, bezkresne morze i krążący pod postacią łabędzia nad przepastną otchłanią bóg Świętowit. Bogu dokuczała samotność. Spostrzegł jednak na wodzie swój cień. Postanowił więc oddzielić cień i ciało związane z cieniem. W ten sposób powstali bogowie Swaróg i Weles.

Swaróg ze światła uplótł łódź i zamieszkał w niej, kołysząc się na falach.

Weles zanurkował w głębiny i tam spędzał większość czasu. Jednakże obu bogom znudziła się monotonia morza i zapragnęli stworzyć stały ląd. Swaróg namówił Welesa, aby ten zanurkował aż na samo dno otchłani i przyniósł mu garść piasku. W czasie zbierania piasku Weles miał wypowiedzieć formułę z magicznych słów, która by zawierała ziarno współpracy. Weles miał wyrzec formułę "Z mocą Swaroga i moją". Weles dwukrotnie nurkował, ale nie mógł dosięgnąć dna bezkresnego morza. Dopiero przy trzeciej próbie, wypowiedziawszy poprawną formułę, udało mu się dosięgnąć dna otchłani i schwycić garść piasku. Jednakże Weles chciał stworzyć ziemię tylko dla siebie, więc kilka ziaren piasku ukrył w ustach.

Po wynurzeniu się Weles wyciągnął dłoń ku Swarogowi. Swaróg wziął z jego dłoni kilka ziaren piasku i rozrzucił po powierzchni wody. Piasek po zetknięciu z wodą zamieniał się w suchy ląd i rósł. Również ziarenka piasku w ustach Welesa zaczęły rosnąć. Weles zmuszony był do wyplucia pęczniejących ziaren. Tam gdzie splunął zaczęły piętrzyć się góry. Kolebka świata stworzona przez bogów była niewielka. Na tej niedużej wysepce dwaj bogowie ledwie się mieścili. Samolubny Weles postanowił sam zapanować nad światem i postanowił zepchnąć Swaroga do morza i utopić w otchłani. Kiedy tylko Swaróg zapadł w sen, Weles podniósł go i zaczął nieść w kierunku brzegu. Ale gdy próbował zbliżyć się do brzegu, brzeg odsuwał się dalej w morze. Świat osiągał coraz to większe rozmiary w miarę tego, jak zdesperowany Weles niósł Swaroga do morza. W końcu zrezygnował.

Kiedy Swaróg obudził się, spostrzegł, że ląd się powiększył. Weles z radością przekazał mu wiadomość o tym, że świat stale się powiększa. Na początku obaj byli zadowoleni, ale Swaróg po pewnym czasie zaczął się niepokoić, że niebo stanie się zbyt małe i nie będzie zdolne dłużej przykrywać lądu. Mimo że podzielił się z Welesem swoim niepokojem, ten nie chciał go słuchać i niczym się nie przejął. Swaróg zaczął więc podejrzewać, że Weles coś przed nim ukrywa i stworzył pszczołę, którą wysłał na przeszpiegi.

Pszczoła siadła cicho na ramieniu Welesa i śledziła jego poczynania. A Weles z morskich fal stworzył kozła i zaczął z nim rozmawiać. Śmiał się z głupiego boga Swaroga, który nie potrafi powstrzymać rozrastania się świata. Weles opowiedział kozłowi, że wystarczy kijem wyznaczyć wszystkie strony świata, aby ten przestał się rozrastać.

Kiedy pszczoła wróciła do Swaroga i opowiedziała mu, co słyszała, ten skręcił z fal i ze światła kij, wyznaczył nim wszystkie strony świata i rzekł "Wystarczy Ziemi". Świat przestał się rozrastać i stał się takim, jakim go dzisiaj widzimy. Bogowie popatrzyli na siebie i zaczęli się kłócić o panowanie nad niebiosami. Ale tego Świętowit nie mógł już ścierpieć. Zawołał Swaroga i Welesa do siebie i podzielił pomiędzy nich świat. Swaróg miał panować nad lądem, a Weles miał rządzić pod ziemią. W ten sposób krainy bogów zostały rozdzielone i Welesowi przypadła w udziale Nawia, kraina gdzie bóg mógł wypasać na łąkach dusze zmarłych ludzi. Swaróg zaś stał się bogiem ognia, słońca i ziemi.

Jak widać, w tej interpretacji mitu w rolę Czarnoboga wcielił się Weles. Biorąc pod uwagę, że zgodnie z większością przekazów domem Czarnoboga była właśnie Babia Góra trudno nie odnieść wrażenia, że zochydzanie tego miejsca przez kościół katolicki miał swój cel, szczególnie biorąc pod uwagę jak istotną rolę pełnił on w słowiańskim Panteonie. Niestety prawda na temat Czarnoboga została już zagubiona, co nie oznacza wcale że powinniśmy o nim zapominać.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 4.5 (2 votes)


Komentarze

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Wiarosław

Dla Pradziadów, nie ważne

Dla Pradziadów, nie ważne było który Bóg jest ważniejszy, bo obaj byli tak samo ważni! Żyjemy w świecie dualnym na każdym jego etapie i warstwie. Nie ważne, czy jesteś dobry, czy zły. Ważne żebyś potrafił zdefiniować co jest co i wybrać swoją dalszą drogę w aktualnym życiu (karmie). Czy to będzie biała, czy czarna droga zależy od Ciebie, to jest nasza wolność i wolna wola dana od Niebios. Wszechmogącemu zależy, abyśmy się uczyli w danym żywocie i wyciągali z tego życia wnioski dla przyszłych żyć. Czy jesteś bogobojnym i dobrym, czy na wskroś zły, Bóg kocha wszystkich bezgranicznie i bezinteresownie. 

To są tylko moje gdybania oparte na przesłaniach, mitach, a nawet bajkach które za prasłowian były edukacją o gwiazdach i koleracji między ziemią, a nieboskłonem. 

Sława Rodu

1
0
Portret użytkownika Zenek ;)

Swaróg/ Śhiva to Duch Boży

Swaróg/ Śhiva to Duch Boży ale i PIERWSZY CHRYSTUS (Pierwszy RUS)
Swarożyc/ Wisznu/ Weles to Chrystus (w popularnym rozumieniu tego słowa) ale też i Maria Magdalena...(Mateusz z akapitu niżej)
Łada/ Brahma to Bóg Ojciec mimo iż Śhiva jest starszy ;p Łada to też PIAST'unka czyli GŁOWA PIASTÓW.... ich rodzicielka... takiej dynastii znanej z wydania na świat i Kraków i BICZA ANTYHITLEROWSKIEGO czyli Bożego.....

Magiczny skrót YHVH oznacza kolejno Ewangelista Jan, Ewangelista Mateusz, Ewangelista Łukasz i Ewangelista Marek, ich pierwsze litery imion -[ i NIE MA ON NIC WSPÓLNEGO ani z yahwe ani yehowa ani a innym demonem nazizmu (judaizmu) poza tym iż im notorycznie DAJE ŁOMOT ]

czyli Bóg Ojciec, Chrystus, CZARNOBÓG.... i Duch Święty..... oczywiście postacie te "zostały" ochrzczone Ewangelistami jakieś 4000 lat po swoim WYSTĄPIENIU NA ZIEMI.... ale przecież katol głupi to nie zauważy ten żydowskiej ściemy....

CZARNOBÓG i BIAŁOBÓG to w zasadzie zlana w siebie postać..... Białobóg RODZI życie.. Czarnobóg je OCENIA..... czy było CNOTLIWE...... Czarnobóg to znana z Indii Kali ale też znany z Sumeru Enki ale też znane z bibli DRZEWO SĄDU..... (*)

SĄDU NAD ŻYWYMI I UMARŁYMI.... a tak naprawdę ten bóg pełni rolę MAHAKALI.... z wierzeń Buddystów czyli NAJSTRASZLIWSZEGO STRAŻNIKA Pobożnych Ludzi przez nazistami w myckach i ich bożkami.... i już z samego tego faktu nie dziwi fakt iż sataniści, naziści, pederaści i pedofile, zoofile i koprofile czyli WSZELACY KAPŁANI NAZISTOWSKICH (OBRZEZANYCH) ideologii znanych dziś jako religia DOROBILI MU GĘBĘ bo on jest POSTACIĄ STRZEGĄCA NIEBA przed ich zakusami... jest strażnikiem ale Chrześcijaństwa czyli WIARY GNOSTYCZNEJ..... jakiego wszelkie OBRZEZANE ideologie czyli wszelkie odmiany judaizmu są śmiertelnym wrogiem.

(*)Na godle Wrocławia Czarnobóg robi tam za SMOKA/ Gryfa... Białobóg za głowę kobiety z koroną. To jest ten sam SMOK JAKI ZRZUCIŁ 1/3 GWIAZD..... dodajmy iż te "gwiazdy" to anioły judaizmu czyli UPADLI.....(teraz spada ich RESZTA).... Niewiasta w słońcu to SIWA... czyli ŚHIVA czyli ŻYWIA.... DRZEWO ŻYCIA... ŹRÓDŁO ŻYCIA i to WIEKUISTEGO.... i nie jest ona FILO-NAZI jak se żydki to ubzdurały i to na pewno Acute więc spuści im po raz kolejny SROMOTNY WPIERDOL.... zwłaszcza za "CAŁOKSZTAŁT" Biggrin

Polecam mieć zatyczki nim doleci.... do uszu oczywiście by nie słyszeć ich nad-wycia.... w tonacji mrożące krew w żyłach... przemieszanego z gardłowym skowytem....

1
-2
Portret użytkownika mblesinska

Zeszła sobie do Was matka.

Zeszła sobie do Was matka. Wasza także i Słowianka.

każdy symbol czasu, Wiary, jak korzenia tak i sakły, wody, Ziemi, jak i czasu.

Teraz pisze do Polakó, do Słwoian, jak do Lachów.

Czakramy, nici, żywioły.

Woda żyje. Wandy imię jak i inne nigdy tutaj tez nie zginie. Sprzedawczyki mamy owszem ale oni to ich żmieje!

Drzewo życia też Wam żyję!

Brama życia się otwiera jak Kosmiczna i energia.

Czakram Wawel juz pracuję, aj się nie dam tutaj zabić.

Owszem łomot, też im spuszczę.

Miałam prof tez na fb ale znikłam sobie stamtąd.

To jest ich ta pajęczyna.

Tak mam owszem tez zdolności i od dziecka jak rodziny.

tak mam w spobie gps, jak i różdżkę od wody.

Tak i czasem dziwne rzeczy się dzieja nagle się koło mnie.

Tak i islam mnie okrążył, jak i Żydzi, inne nacje.

Ale teraz Wam tu pisze jak widzicie wierszem sobie, samo nagle się tak stało, tak zostało nie odchodzi. Wiedza sama do mnie płynie, potem ludzie problem maja, że ja myślę jakoś szybko. A geniszujem tam nie byłam, owszem db się uczyłam.

Ale nie aż tak na szóstki, że z wszystkiegoi że zawsze. Tak i jeszcze więcej widze, niż też ludzie wszyscy w okół.

Tak i kontakt ze zmarłymi mam od dawna, się nie boję.

Tak i czuję miejsca, jak i daty co są ważne. Idę sobie albo jeżdżę biją dzwony, są ulice albo hejnał czy karetka albo znowu dziwne zdjęcia..mam też sobie na dodatek.

Jak np. szata wieża co w Krakowie sobie błam. Na tych moich Sukiennicach.

Miesiąc moich tez urodzin to jest Lipiec. makosz wita mówiąc ktrótko tak Słwoieańskim też językim Perperuna.

Ale jeszcze na dodatek kumulację wielką macie...

To jest dla Was Wasza pomoc, żadne czary to eneregia.

Która sobie do Was zeszła. prosiliście tak o pomoc no to macie. Test to dla Was.

Nie czujemy tylko pisząc czy czytając jakieś hasła...czuć trzeba też sercem wszystko w okół.

Miejsca, daty, wydarzenia, jak naturę tak i korzeń.

Mnie nie bójcie się kochani.

Środek Polski urodzona, rzeki, łąki, pole woda. Dar do zwierząt jak żywiołów, snwó i zdjęć mam.

Sami tutaj nie jesteście. Matka z Ojcem do Was zeszła.

Każdą wiedzę Wm tu ukradli.

Myslcie czemu zakrywali. Po co Kościół zmieniał wszystko jaki i władza ta ich Świeka.

Zeby zasiąć w Was podziały, zmącić umysł, dać Wam klatki, potem jeszcze posiać biedę i nienawiść, zabić Wierę.

Zniszczyć zdrowie, nadajniki, Tv jeszcze ich reklamy podporogowe, jak i leki, chemia w okół i metale. Potem powlec na łańcuchy, dać kajdany, tak od władzy że będziecie tak uśpieni, podzieleni, strachu pełni, jak i pychy czy zwątpieniem co jest prawdą co jest kłamstwem, że się nigdy nie zbudzicie..reszte powiem z swoim czasie.

Teraz Wszystkich Was pozdrawiam. Sława Bracia.

0
0
Portret użytkownika Leszek z Krakowa

Ale zes gosciu wymieszal, nie

Ale zes gosciu wymieszal, nie mozna prosciej.
Nei jest wazne kto splodzil, kto urodzil, kto wychowal, ale wazne jest czyj duch zamieszkuje dane cialo. Nikt nie rodzi sie zlym, zlym czlowiek sie staje.
Chrzest, inicjacja wprowadza Cie w tajemniczy swiat ducha tylko czy to jest twoj duch.
Ojciec powinien splodzic syna, a matka urodzic corke, oboje beda kontynuowac linie rodu, bo matka i ojciec, kobieta i mezczyzna to to samo tylko kazde widzi co innego. Siebie nikt nei widzi do tego tzreba lustra, Moja zona, ktora widze to moja zenska czesc, a ona widzi swoja meska czyli mnie. Jesli wszystko gra to nic wiecej nie potzreba jak tylko sie doskonalic.
Ojciec powinien powiedziec o bledach synowi ku przestrodze, by ten rozwijal dalej rod a nie bladzil. To samo matka corce. Ewentualne bledy moga razem skorygowac. Na tym polega niesmiertelnosc. Na odradzaniu sie.
No ale jak sie zachcialo chrztow, inicjacji to teraz nie mozna sobie niczego przypomniec poza belkotem samych pomyslodawcow. Upadlych aniolow. I bladza dusze od wcielenia do wcielenia.

0
0

Skomentuj