Pastor z Nigerii zamiast chodzić po wodzie utonął jak siekiera

Kategorie: 

Dynamo chodzący po Tamizie - żródło: YouTube

Tragicznie skończyło się przedstawienie jakie dla wyznawców swojej kongregacji, urządził jeden z nigeryjskich pastorów. Obiecał, że siłą wiary zacznie chodzić po wodzie, ale zamiast tego utopił się.

 

Chodzenie po wodzie nie jest rzeczą prostą, ale Jezus Chrystus jakoś dał radę i widocznie jest on do dzisiaj główną inspiracją dla wielu późniejszych naśladowców. Zwykle odbywa się to jednak z mizernym skutkiem. Niestety tak było też w tym przypadku. Pastor Franck Kabele (+35l.) swoją zdolność do kroczenia po wodzie wywnioskował z Ewangeli św. Mateusza, a konkretnie z 14:22-33.

 

Kabele stwierdził, że miał objawienie, wedle którego jest on zdolny do powtórzenia cudów Jezusa. Jedyne czego potrzebuje to wiary. Według świadków zabrał członków swojego kościoła na plażę i powiedział im, że zamierza przejść po wodzie dystans, któy zajmuje zwykle 20 minut łodzią. Niestety po drugim kroku pastor wpadł do wody i ślad po nim zaginął.

Być może pastor Kabele zapatrzył się na słynnego iluzjonistę Dynamo, który swego czasu spacerował po Tamizie w Londynie.

 

Okazuje się, że całkiem podobny biblijny incydent miał niedawno miejsce również w Nigerii, w Ibadon, gdzie jeden z miejscowych uwierzył, że jest prorokiem zdolnym do tego co uczynił biblijny Daniel, którego nie ruszyły lwy. Postanowił zatem sforsować klatkę z wielkimi kotami, aby udwodnić, że jest prorokiem, ale niestety lwy o tym nie wiedziały i pożarły go żywcem.

 

Źródło: AllChristianNews

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen


Komentarze

Portret użytkownika benet

tak,był już pokaz ostatniej

tak,był już pokaz ostatniej wieczerzy, picie uzdrawiającego "wina",stąpanie po wodzie ,a zważywszy że pastor wspaniałomyślnie  wyciągnął nogi, obstawiam że następny nius będzie o cudownym zmartwychwstaniu Sad

1
0
Portret użytkownika Żubr

Generalnie Bóg dał

Generalnie Bóg dał człowiekowi wolną wolę. Ktoś lubi zapychać kolegę w czoko to proszę bardzo. Inny leci na młode kozy - nie ma sprawy. A jeszcze inny chce spacerować po wodzie - ok. Wolno przyjmować narkotyki, upijać się, kraść, mordować, gwałcić, kłamać, obżerać się, a nawet masturbować. Trzeba tylko pamiętać o tym, że każdy czyn rodzi jakieś konsekwencje pośrednie lub bezpośrednie i krótko oraz długofalowe.

1
0
Portret użytkownika Endor

Penellas opowiada, że pewien

Penellas opowiada, że pewien pobożny człowiek miał taką ufność w skuteczność Mszy świętej, że ze wszystkich sił starał się jak najczęściej w niej uczestniczyć. Mężczyzna ten poważnie się rozchorował i umarł w wielkim pokoju i radości. Jego proboszcz bardzo ubolewał nad stratą przykładnego członka swojego stadka i ofiarował liczne umartwienia w intencji jego duszy.
Wielkie było zdumienie poczciwego księdza, gdy zmarły ukazał mu się promienny i radosny, dziękując mu za miłość, lecz jednocześnie dodając, że nie są mu potrzebne modlitwy, ponieważ dzięki częstej obecności na Mszy świętej, poszedł od razu do nieba.

0
0

Bóg stworzył nieskończone ilości istot rozumnych o różnych szczeblach bytowania. Choć rozumem nie można dowieść istnienia Aniołów, to jednak można wskazać na odpowiedniość ich istnienia.

Portret użytkownika cogito 9

Osobliwy punkt

Osobliwy punkt widzenia.Częste uczestnictwo w mszy  gwarantuje automatyczne pójscie do nieba.A jeżeli uczestnik mszy bezmyślnie powtarza formułki jednocześnie intensywnie myslac jaka krzywdę wyrządzi blizniemu po wyjściu z kościoła?Czy ktos ,kto nie uczestniczy w mszach ale nie grzeszy może liczyc najwyżej na czyściec?

1
0
Portret użytkownika drako_tr.

Endor  Ateista po śmierci

Endor  Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w gajerze od Armaniego, woń Hugo Bossa...
- Dzień dobry, zapraszam Pana, oprowadzę po naszym piekle. Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jakuzzi, można korzystać do woli.
Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura żarcia, chętne dziwki się kręcą, ludzie balują... ateista czuje, że musi być jakiś hak.
Następne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie wydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co chodzi.
Kolejny lokal - kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabły widłami popychają tych, którzy chcą uciec. Ateista nie wytrzymał:
- Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a tu kotły, smoła...
- A nie, na tych niech pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak mają.

1
0

"JEŻELI BOISZ SIĘ GŁOŚIĆ PRAWDĘ - JUŻ JESTEŚ NIEWOLNIKIEM"
https://www.youtube.com/watch?v=XOQeHDDYSzs

Portret użytkownika killerek132

Stary już dawno się tak nie

Stary już dawno się tak nie uśmiałem, zdróweczka życze i pozdrawiam Wink

1
0

Einstein - Tyl­ko dwie rzeczy są nies­kończo­ne: wszechświat oraz ludzka głupo­ta, choć nie jes­tem pe­wien co do tej pierwszej.

Portret użytkownika Żubr

A co powiecie na opcję, że to

A co powiecie na opcję, że to był wałek? Niby jak siekiera poszedł pod wodę tak? A może miał pod bluzą kulki do oddychania pod wodą i po prostu w ten efektowny sposób zwiał z kasą swoich wiernych? Teraz siedzi gdzieś daleko i popija dobre drinki za zdrowie wszystkich ludzi.

0
0
Portret użytkownika Teresa z Torunia

(...) i zesle na nich

(...) i zesle na nich obłęd(...) zamiary własne będą uważali za boskie(...)

0
0
Portret użytkownika Endor

Św. Paweł, pustelnik, stał

Św. Paweł, pustelnik, stał kiedyś u drzwi kościoła, w czasie gdy wchodzili ludzie. Zobaczył wówczas duszę jednego mężczyzny, wielkiego grzesznika, w stanie tak strasznego upadku, że był zszokowany. Co więcej, ujrzał diabła stojącego przy nim, który – wydawało się – całkowicie władał tym człowiekiem. Gdy wychodzono ze Mszy świętej, spostrzegł owego mężczyznę całkowicie odmienionego, tak iż poprosił go na bok i zapytał w sekrecie, czy żałuje za swoje grzechy. Biedak od razu wyznał, że popełnił wiele bardzo ciężkich grzechów, lecz w swojej książeczce do nabożeństwa wyczytał: „Choćby grzechy wasze były czerwone jak szkarłat, sprawię, że ponad śnieg wybieleją”. „Od razu zacząłem prosić Boga o przebaczenie; bardzo żałuję za swoje grzechy i chciałbym niezwłocznie przystąpić do spowiedzi”.
Św. Paweł zauważył, że przez ten akt szczerego żalu człowiek ten – dzięki nieskończonym zasługom Mszy świętej – zyskał odpuszczenie wszystkich swych grzechów.

0
0

Bóg stworzył nieskończone ilości istot rozumnych o różnych szczeblach bytowania. Choć rozumem nie można dowieść istnienia Aniołów, to jednak można wskazać na odpowiedniość ich istnienia.

Portret użytkownika baca

to dziwne Mendor - metoda "na

to dziwne Mendor - metoda "na mszę" na żydów w ogóle nie dziala... jeszcze ani jeden nie "żałował za grzechy" i żadnego nie "odmieniło" - a popatrz - siedzą sobie nie tylko na biskupich ale nawet i papieskich stołkach (Wojtyła-Katz, Ratzinger, Bergolio) i nawet na moment nie wychodza z kościoła...
jak byś mógł to zjawisko wytłumaczyć?
 

0
0
Portret użytkownika b@ron

a tą opowieść , to żeś endor

a tą opowieść , to żeś endor wymyślił , czy gdzieś wyczytał?...bo w bibli to raczej nigdzie nie ma o "zszokowaniu św. Pawła"...opowieść jak opowieść ,ale więcej faktów by się zdało...kupy się to nie trzyma i już ci powiem dlaczego...człowiek którym zawładną szatan ,czytał książeczkę do nabożeństwa??? ...coś mi się wydaje że ten gość miał takie same grzechy jak każdy z nas ...bo skoro ktoś szczerze żałuje za coś złego co zrobił ...nie sądzę by był we władaniu szatana...

0
0

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika trzcina_1

Dziwne że porwał się na coś

Dziwne że porwał się na coś co jest niemożliwe. Nawet mnisi z Shaolin wiedzą że to jest nierealne mimo że osiągają stan Nirwany dzięki swoim umiejętnością i ćwiczą od piątego roku życia. A stanem duchowym prześcigają nas wszystkich... Potrafią zapanować nad bólem i nie tylko ale jak do tej pory nie udało im się opanować chodzenia po wodzie...mimo wielkiej wiary...

0
0
Portret użytkownika Alena

 Ludzki maly umysl jest

 Ludzki maly umysl jest najwieksza przeszkoda do realizacji takich zamierzen .  Ludzki umysl zawsze w to watpi i to podwaza a tym samym jest blokada. Dobrze to tlumaczy Bashar / YT/

0
0
Portret użytkownika 85r

To Pastor zdolny chłopak

To Pastor zdolny chłopak utopił wiarę i razem z nią siebie. Wszyscy nasi księża powinni zrobić podobny test na wiarę w boga i brać z niego przykład i robić podobne cuda.  Takie cuda można by nazwać testem na wiarę. Jak obleje czy utopi to znaczy że za mało wierny był czy jakoś tak. Tak czy off-siak z niecierpliwością czekam na następny wspaniały news religijny. Bo te 3 ostatnie były naprawdę mocne.

0
0
Portret użytkownika RH+

jak widać wiara nie czyni

jak widać wiara nie czyni cudów. 
i cały dogmat jahwistów poszedł się... topić. 
Oczywiście można by się silić na wyjaśnienia, na wyjątki od reguły (że jednak wiara czyni cuda), że to fanatyk a nie wierzący (a może być głębsza wiara?), że dlatego, że był mużynem a nie koczowinikiem (koczownicy potrafią wyrabiać takie rzeczy z wodą, że głowa mięknie - kazać się jej rozstąpić, stać chodnikiem albo winem, może też materialnie zmywać brud niematerialny, - niestety tylko w starych książeczkach dla upośledzonych dzieci, ale może stać się warta tyle ile złoto - i to największa tajemnica koczowników), że popełnił grzech (sic!) pychy (że niby na obraz i podobieństwa boga był stworzony - a przeciez to mużyn, i jak on w to uwierzył, że niby świat stworzył murzyn? sam, nikt nim nie kierował? a kiedy zbierał bawełnę?) i wierzył, że może być taki jak syn człowieczy nigdynieistniejący. W każdym razie mleko się rozlało...
a właściwie facet utopił całą tą ideologię, że niby wiara w jahwego cuda czyni. Cuda. 
dla mnie to, że człowiek topi się w wodzie to nie cud - to prawo natury. 

0
0
Portret użytkownika benet

 zgadza się to że utonął to

 zgadza się to że utonął to prawo natury,tylko że on utonął  hmm...jak siekiera ,a to dla niektórych może być już cud Smile

0
0
Portret użytkownika baca

no cóż zawsze jest mała bo

no cóż zawsze jest mała bo mała ale jednak możliwość że umiał czytać i gdzieś wyczytał że siekiera jest tego... opływowa...

0
0
Portret użytkownika jaa

z wiarą jest jak z kodem do

z wiarą jest jak z kodem do pinu Twojej karty bankomatowej. Można pomylić się o jedną pozycję i z pieniędzy nici. To nie kwestia głębokości wiary tylko zachowania prawidłowej kolejności i odpowiednich wartości. Tylko, że to trzeba wiedzieć. Tak jak trzeba wiedzieć, że karta bankomatowa to przepustka do bogactwa. Bo co z tego, że ktoś dostanie złota kartę gdy nie wie do czego ona jest? Z tym, że jest jeszcze kwestia zasobności konta. Gdy puste to nawet dobry pin i dobra karta nie pomoże. Chyba, że ma się chody i mimo pustego konta bankomat sypnie gotówką. Ale żeby nie było tak prosto to powiem Ci, że wiedza jak to działa jest skrzętnie ukrywana przed większością gdyż daje nielicznej mniejszości wiele możliwości. Nie sztuka myśleć, że się dobrze robi, sztuka tak robić. I z wiarą jest identycznie.

0
0
Portret użytkownika RH+

i tu się zgadzamy - bankomat

i tu się zgadzamy - bankomat i wiara czyniąca cuda (czyli łamiąca prawa natury) - obie te rzeczy są wymyślone przez koczownię. Jak do tej pory nie widziałem przeniesionej góry, nie słyszałem też, by ktoś widział, nie czytałem o tym też. co do karty i pinu - nie bardzo rozumiem porównanie - kto jest bankiem (że niby jahwe to koczownik? czy chodzi o to, że koczownicy stworzyli jahwego?), czym są te banknoty i czym jest karta - bo ja to ja, ja wklepuję pin. 
no i kolejna rzecz - informacja i wiedza na ten temat nie jest ukrywana - jest jawna i otwarta i dostępna - dla każdego, kto chce szukać. Chyba że wg ciebie skrywanie oznacza to samo co nie włączanie tego do materiału szkoły podstawowej (i znów- są miejsca, gdzie jest to jednak w materiale nauczania, ale już od przedszkola). Poczytaj hermesa trismegistusa, najlepiej z komentarzami, poszukaj (łatwo znaleźć w necie) antologii druidyzmu, dowiesz sie, że nie ma pinu, nie ma bankomatu i nie ma karty - jesteś tylko ty. Jak to zrozumiesz, poczujesz, dlaczego tak jest i wiara....
zostanie zmieniona w wiedzę. 
a od tej pory wszystko, co masz wziąć na wiarę stanie się dla ciebie jak reksio i muminki. 
Wiara bez drążenia i dociekania, zadawania pytań to ciągłe rozpędzanie wuzeczka w kierunku ściany (nie ma przepaści, nie polecisz). Jeśli w coś uwierzyłeś i nie masz odwagi, by sprawdzić czy się nie mylisz - już jesteś martwy, zaprzepaściłeś połowę tego, co dostałeś idąc na ten świat. 
Wiarę pozostawiam prymitywom, 
wiara to nie sprawdzona wiedza
wiara to zaślepienie i uwarunkowanie bez podstaw logicznych 
wiedza nie wyklucza "wiary" w boga, ale to już nie jest wiara - to wiedza...
 
 
 

0
0
Portret użytkownika jaa

rzecz w tym, że nie ma czegoś

rzecz w tym, że nie ma czegoś takiego jak łamanie praw natury. Jest tylko stopniowanie tych praw i ich stosowania. Gdzieś czytałem, że naukowcy odkryli kolejny stan wody w którym to stanie woda podsyca albo nawet powoduje ogień. Nie doczytałem do końca. Definicja cudu jest mniej więcej taka, że jest to coś czego nie da się wyjaśnić racjonalnie. A wyjaśnienia zawsze są racjonalne tylko wiedza o tym jak dane "zjawisko" się wydarzyło nie zawsze jest oczywista i dostpęna rozumowo. W takim przypadku umysł, bo to on jakby klasyfikuje to co do niego dociera, przenosi to co postrzega, a nie potrafi zaklasyfikować, do odpowiedniego folderu, który gromadzi takie rzeczy. Czasami jest tak, że jedni budują swoje foldery, inni posługują się doświadczeniem innych ludzi, ich zdaniem lepiej poinformowanych. Te foldery można też dzielić na działy, kategorie itp. Nie chcę się rozwodzić ale skoro wielu zna się na kompach to będzie Wam łatwiej niż ludziom z tysiąc lat wcześniej rozumieć pewne aspekty tego jak ludzie działają. W końcu trochę więcej możecie i wiecie niż tamci. Tak ogólnie. To czy coś jest wymyślone przez "koczownię" to też dyskusyjne bo przecież trzeba mówic o konkretnych sprawach a nie ogólnie, bo to niewiele daje. Zresztą takie założenie o koczowni jest błędne samo w sobie. To tak jakby napisać, że ludzie, mieszkańcy dzielnic biedy w dużych aglomeracjach wymyślają architekturę, technologię itp. Owszem oni trochę korzystają ale nie są awangardą rozwoju, nauki itp. "Koczownia" co najwyżej przetwarza jakąś pozyskaną wiedzą na swój użytek. Czasami w takiej "koczowni" znalazł się ktoś kto musiał skorzystać z ich gościnności, a pochodził z wyższych kręgów. I być może czegoś takich ludzi nauczył dzięki czemu mogli coś wiedzieć. Z drugiej strony karawany kiedyś to był główny środek transportu po ziemi. Do tego "koczownicy" dość często pełnili pewne nieformalne role szpiegów, posłańców itp. Do tego mieli też rodziny wśród służby bogatych, naukowców itp. więc też czegoś tym sposobem mogli się dowiadywać. Służba wbrew pozorom też umiała myśleć i się uczyć.

0
0
Portret użytkownika RH+

Eeee. no tego... koczownia to

Eeee.
no tego...
koczownia to nie Romowie (cyganie potocznie) - pisałem o tym drugim gatunku. Wiesz, o wiecznych tułaczach (czytaj złodziejach), narodzie bez państwa (i honoru). Tych, co to holokaust sponsorowali.
Nie zrozumiałeś mnie, pewnie dlatego Twój komentarz wydaje mi się pozbawiony związku i trochę bez sensu.
Co do kolejnego stanu wody - woda podtrzymuje palenie jeśli temperatura płomienia wynosi >2500K.

Co do klasyfikowania zjawisk jako zrozumiałe i niezrozumiałe to wszystko zależy od metody poznawania rzeczywistości - indukcyjna, czy dedukcyjna. Najlepiej jest wtedy, gdy potrafisz w jakimś stopniu zastosować obie te metody - zamiennie, jednocześnie raczej się nie da. Jeśli za pomocą zachodniej indukcji nie jesteś w stanie rozkminić zjawiska pozostają ci dwie rzeczy do wyboru - jak większość skretyniałych europejczyków uwierzyć, że to CUD, albo...
no właśnie - podejść do zjawiska i jego otoczenia, warunków w jakich się to zjawisko zjawiło jako całości i zastosować metodę dedukcyjną.
I tak - np. prawa Newtona było wyprowadzone za pomocą indukcji
teoria względnośći zaś - za pomocą dedukcji.
Jeśli masz wiedzę o istnieniu jakiegoś zjawiska i znasz układ w jakim to zjawisko zachodzi, to wykorzystując metody dedukcyjne i analityczne możesz bez badania zjawiska je poznać - poznanie wynika bezpośrednio z właściwości układu w jakim to zjawisko zachodzi.
Metoda dedukcyjna jest dłuższa i bardziej pracochłonna, metoda indukcyjna jest obarczona większym marginesem błędu.

Pozdrawiam

0
0
Portret użytkownika jaa

Żydzi jak zapewne wiesz to

Żydzi jak zapewne wiesz to kilknaście plemion głównych plus być może jeszcze jakieś pomniejsze. Z czego wielu z nich już w tamtych czasach między sobą miało na pieńku. To normalni ludzie jak wszędzie. Nie wierzyli hurtem w jedno i to samo. bywało, że jedni zmuszali drugich do czegoś co tym drugim ni pasowało. Co niektórzy próbowali zgrupować pozostałych wokół czegoś wspólnego. I tak dalej. Część z nich wolała życie koczownicze gdyż trudnili się być może handlem lub jakimiś interesami tego wymagającymi lub nie chcieli być poddaanymi lokalnych wladców. Tylko co to ma do rzeczy? W Egipcie też pewnie byli więc mój opis pasuje dość dobrze. Nie miałem na myśli Romów bo niby czemu miałbym mieć?

0
0
Portret użytkownika RH+

12 plemion.  I mordują się do

12 plemion. 
I mordują się do dziś między sobą. Szkoda, że do dziś...
co do tego, czym trudniła sie koczownia - gdzieś na tym portalu był art Bacy nt tego, czym się koczownia zajmowała. Fajnie się czyta - z jajem, lekkim piórem pisane. Polecam - w pigułce szybciej. 
 
Co do zgrupowania pozostałych wokół czegoś wspólnego- w tej chwili grupują palestyńczyków (semitów wszakże) wokół wspólnych studni. A potem odpalają rakiety, by zasypać studnię. 
 
tylko nie rozumiem jednego słowa z Twojej wypowiedzi - "Żydzi" 
Ty antysemita jesteś? 
 
no i jeszcze "normalni ludzie, jak wszędzie" - jakoś mi się nie widzi, by wszędzie byli tacy ludzie. Jakoś nie słyszy się, by Ślązacy najeżdżali górali i mordowali kobiety w ciąży, mazurzy z podlasiakami też raczej nie mordują się w imię uj wie czego. 
Nie, Ludźmi ich nazwać nie można. Ludźmi staną się, gdy odnajdą w sobie prawo naturalne a potem otworzą oczy i zakończą to wynaturzenie, jakie stało się ich udziałem. do zwierząt brakuje im więcej, niż pantofelkowi do szympansa.
Ludźmi...
z tym się nie zgodzę. 
 

0
0
Portret użytkownika RH+

no, jakich ocen się mogłem

no, jakich ocen się mogłem spodziewać? 
Jeśli napisałbym stek bzdur o tym, że wiarą można lokomotywę napędzić, to klikalibyście plusiki jak blondynka myszką. Ale ja bezczelny kazałem szukać i jeszcze na dodatek czytać. Czytać! i to książki... 
Do biblioteki? w dobie internetu? 
 
otwarte umysły...
ale i tak schlebia mi to

0
0

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika b@ron

pasjonatniezalog...właśnie...

pasjonatniezalog...właśnie...biedna matka, jak tu powiedzieć dzieciom  jak zginął ojciec...

0
0

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Homo sapiens

Z Biblią jest tak, jak z

Z Biblią jest tak, jak z tajemnicą pastwową, to znaczy jest strzeona, ci ktrzy starają się ją poznać mają szansę, jednak trzeba "długo pukać".... kiedyś słyszałem opowieść jak kobieta pewna poszła na pielgrzymkę na Jasną Górę, była chora i się okazało że ni stąd ni z owąd pojawił się ksiądz i położył na niej ręce i uzdrowił ją. Jest wiele cudów dziejących się obecnie za sprawą wiary. Może robienie cudów zależy od głębokiego zaangażowania się w mistyczne poznawanie Jezusa, a nie chęci robienia czegoś na pokaz ?
Zresztą najciężej jest zdać sobie sprawę, że Super Byt osobowy to żywa Istota i bardzo mądra, wielu ludzi myśli, że można sięzwracać do Niej ot tak sobie i wszystko się otrzyma... to tak jakbyśmy poszli gdzieś do sklepu coś kupić... Smile
Ostatnio jak grzebałem na temat historycznych aspektów poszukiwania Arki Noego to utkwił mi w pamięci urywek jakiegoś tekstu o jakimś świętym mnichu katolickim poszukującym tego statku w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, okazało się iż dostąpił zaszczytu zobaczenia Arki bo się chyba modlił wiele i starał siębyć świętym, dane mu byo zdaje się zobaczyć Arkę, może jest ona ukryta za jakąś zasłoną "energetyczną" lub ukryta przed ludzkimi umysłami..., zresztą podobno ci co wiedzą gdzie się znajduje (miejscowi) nie pozwalają jej odnaleść bo dla Islamu też jest świętym zabytkiem, możliwe, że zostaŁA "SCHOWANA GDY NADCIĄGAŁ WIEK CIEMNOŚCI TECHNOLOGICZNEJ" czyli czasu gdzie wszystko co ma związek z wiarą i tajemnicą Bibli będzie wyśmiewane ? Technologia stała się teraz wyznacznikiem tzw. wiary w postęp..., możliwe, że technologia przedpotopowa był tą umysłową bardziej, co często ma jakieś odzwierciedlenia w tajemniczych pismach starożytnych, gdy przestrzegają przed "nieodpowiednim" zbliżaniem się do pewnych miejsc... trzeba było się przygotować by na przykład wejść na teren "gwiezdnych wrót" z Gizy..., to były inne czasy i inny typ działania "czegoś" co byśmy nazwali dziś "technologią" lecz z braku odpowiedniego słowa...
ANCIENT ALIENS: The Noah's Ark Conspiracy
http://www.youtube.com/watch?v=w9pAjv1WgNg
Pierwsze udokumentowane wiadomosci pochodza z roku 275 p.n.e kiedy to babilonski historyk napisal o statku na gorze Ararat. Nastepny byl historyk zydowski z pierwszego wieku naszej ery niejaki Flaviusz Jozef. Twierdzil on ni mniej ni wiecej ze na jednym ze zboczy gory mozna zobaczyc w slonecznym roku resztki starego drewnianego statku duzej wielkosci. Z tego samego okresu pochodza notatki Mikolaja z Damaszku ktory pisal ze w okolicznych wsiach mozna znalesc kawalki drewna przyniesione przez tubylcow z wraku na szczycie gory. Marco Polo tez w swoich relacjach z podrozy do Chin stwierdza ze w pogodne dni mozna zobaczyc na szczycie resztki poteznego statku.

Ararat jest masywem wulkanicznym należącym do największych pojedynczych gór na ziemi, jej szczyt jest najwyższym punktem Turcji. Jej szczyt zwany Wielkim Araratem wznosi się na 5122m n.p.m. a sąsiedni Mały Ararat na 3925 m n.p.m. Góra Ararat ma u podstawy ok. 40 km średnicy. Ararat jest wygasłym stożkiem wulkanicznym i zbocze pólnosne pokryte jest luźnymi okruchami skały. Powyżej 4200 górę pokrywa lodowiec o powierzchni ok. 40 km kwadratowych którego jęzory schodzą nawet go 3300 m n.p.m. Zbocza są zerodowane i pokryte bezdennymi szczelinami. Poza tym panuję niewiarygodne zróżnicowanie aury. Każdego popołudnia jest burza – wichura, ulewa bądź śnieżyca.

Na północnej stronie masywu znajduje się tzw. Gardziel Ahora. W pobliżu Gardzieli jest kanion w którym okryto Arkę Noe’go. Na wysokości ok. 4720 m n.p.m. zlokalizowano znaczną część arki. W czasie trzęsień ziemi południowy koniec arki ułamał się i osunął około 300 m niżej i leży zaklinowany na wys. ok. 4420 m n.p.m.

Czy nikt nie próbował dotrzeć do arki?
Są relacje od starożytności do czasów najnowszych ludzi którzy próbowali dotrzeć i dotarli do arki, a nawet są przebadane fragmenty drzewa z którego została zbudowana arka.

W roku 1955 Fernando Navarro zorganizował wyprawę na górę Ararat w celu znalezienia Arki Noego. Udało mu się, po wielu trudach i niebezpieczeństwach dotrzeć do celu.

W 1917 car rosyjski wysłał ekspedycję na poszukiwanie arki, niestety w wyniku rewolucji sprawozdanie z ekspedycji nie dochowało się do czasów dzisiejszych.

31 grudnia 1977 wystartował z Warszawy do Teheranu Air Force One Z prezydentem Jimmym Carterem na pokładzie. W samolocie był również Ronald Bennet fotograf UPI przydzielony do Białego Domu. Podczas lotu Bennet i inni dziennikarze zobaczyli arkę Noego na górze Ararat. „Tam, być może w połowie góry, wyraźnie widoczna, leżała wielka, ciemna łódź. Była częściowo przykryta śniegiem lub lodem. Jestem przekonany, opierając się na tym ,co widziałem, że to arka Noego”.

Navarro kilkakrotnie wyprawiał się na Ararat, efektem jego wypraw było dostarczenie kawałków drewna z którego została zbudowana arka. Z raportu dr. Richarda Blissa adiunkta na uniwersytecie Wisconsin i szefa działu naukowego w instytucie w San Diego który badał dostarczone próbki drewna: „Próbka drewna Navarry jest belką konstrukcyjną impregnowaną smołą bitumiczną, Ma gniazda czopowe i połączenia na kołki. Z całym przekonaniem twierdzę, że jest ociosana i obrobiona przez człowieka. Te zauważalne cechy korespondują z relacją biblijną i przeddynastycznymi metodami budowy statków.
Wyżarta i spekana powierzchnia wskazuje na wpływa zamarzania i rozmarzania oraz na nasiąkanie wodą. (…)

Druga porcja drewna została poddana procesowi oczyszczania poprzedzającemu testy mające pomóc w określeniu jej wieku. Okazało się, że ciemna, bitumiczna substancja pokrywa nie tylko powierzchnię, ale jest rozłożona równomiernie w całym drewnie. Jest to zaskakujące, gdyż wcześniej spotykaliśmy się z czymś takim jedynie w przypadku drewna poddawanego obróbce pod wysokim ciśnieniem.
Kwestia powiązania bitumicznego impregnatu z próbka drewna okazała się dla nas wielce intrygująca. Już to, w jaki sposób nowoczesny materiał powlekający mógłby zostać połączony z próbka drewna co najmniej sprzed 1500 lat, jest trudne do wyjaśnienia, ale jeszcze większą tajemnicą jest: w jaki sposób doszło do tak głębokiej impregnacji bez użycia dzisiejszej technologii.”.
Musimy pamiętać że Noe przybył z całkiem innej Ziemi ! Tamten świat był tak dziwny i jednocześnie tak niesamowity, że ciężko nam sobie to uzmusłowić w dzisiejszym skołowaceniu narzucanym nam z telewizorów gdzie się wtłacza nam papkę informacyjną !
Tamten świat to był świat tak niezywkły, że tylko takie znaleziska coś nam o nim opowiadają !
[...]odkryto też niezwykłą skamielinę "zwierzęcia" przypominającego olbrzymią dżownicę ! takie niezwykłości ze świata przedpotopowego przypominają, że był on ekstremalnie dziwny i niezwykły ![...]

o tym pisane jest tu:
http://popotopie.blogspot.co.uk/2013/06/slepienie-ochronne-nad-ziemia.html
Kto wie może ten zasuszony palec giganta jest naprawdęgdzieś chowany przed nami w jakimś muzeum w jakiejś pancernej szafie, pisał o tym kiedyś admin na stronie innegomedium !

To tak jak z mumiami rudowłosych chowanymi przez Chińczyków ! Też nie chcieli ich ujawnić !
W 1988 roku ogromne zamieszanie wywołało odnalezienie przez sinologa Victora Maira niezwykłej mumii w magazynie jednego z muzeów w chińskiej prowincji Xinjiang. Była to mumia wysokiego mężczyzny o jasnej karnacji i rudych włosach, ubranego w szatę z elegancko utkanego materiału.
Okazało się, że zarówno tę, jak i setki podobnych mumii archeolodzy znaleźli w początkach XX w. w dolinie Tarim na pustyni Taklamakan w północno-wschodnich Chinach. Niektóre z nich mają ponad 4 tysiące lat. Badania genotypu, a także zachowanych tkanin wykazały, że biali mieszkańcy pustyni Taklamakan przybyli z Europy lub kaukazu. Tych mumii nie powinno tam być!
Odkrycie mumii było utrzymywane w tajemnicy od 1970r. aż do momentu odkrycia ich w magazynie.

http://popotopie.blogspot.co.uk/2013/06/analiza-anatomiczna-czaszek-nefilim.html

[...]Wcześniej wspomniany badacz L.A. Marzulli twierdzi, że istoty te(rudowłosi z niebieskimi zrenicami) tworzyły na Ziemi jakiś rodzaj siatki, siatki energetycznej.  Czy taka teoria ma swoje podstawy ? Wydaje się że  tak. Zaprezentowany poprzednio na stronach mojego blogu oraz stronie Innegomedium film o tytule "From the Brink of Extinction (Ruins of Old Earth)" pokazuje tajemnicze pozostałości jakiejś "siatki geometrycznej" pozostawionej przez poprzednią ludzkość.[..]


Tajemnic jest co nie miara...


0
0

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika Q...

 Idiotyzm jest uniwersalny i

 Idiotyzm jest uniwersalny i niezależny od światopoglądu. Można wierzyć będąc mądrym ale i  głupim. Można być głupim ateistą ale również mądrym człowiekiem któremu wydaje się że nie istnieje nic po za materią i jej przypadkowymi, nieprawdopodobnymi koincydencjami.  Pastor popełnił ponadto grzech pychy sugerując poniekąd (jak masoni) że osiągnął  stan "boskości" wynikły z głębokiej, w jego a nie Boga ocenie, wiary!.   Ponadto gdyby miał wiedzę miał by też świadomość że jeśli chodzić po jakiejkolwiek cieczy to tylko po tej z gatunku nieniutonowskich:  http://www.youtube.com/watch?v=D-wxnID2q4A

0
0
Portret użytkownika Modzo

NOWY TESTAMENT Ewangelia wg

NOWY TESTAMENT
Ewangelia wg św. Mateusza
14:22-33
22 Zaraz też przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. 23 Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. 24 Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. 25 Lecz o czwartej straży nocnej8 przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. 26 Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. 27 Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!» 28 Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» 29 A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa. 30 Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» 31 Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, małej wiary?» 32 Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. 33 Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».
 
Źrudło: http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=257
 

0
0
Portret użytkownika baca

dobry news - nawet bardzo

dobry news - nawet bardzo dobry...
no no czarny pastor Franck Kabele dał czadu nie powiem... i całkiem sporo poświęcił aby podnieść na wyższy level poziom czarnego humoru...
im bliżej dorocznych Nagród Darwina tym poziom rozgrywek się podnosi - strach pomyśleć co przyniosą następne dni i tygodnie ale rokowania są pomyślne musze stwierdzić jako obserwator...
niemal niemożliwe było przebić tamtego pastora od trawnika... a jednak! on tego jak gdyby od niechcenia ot tak dokonał... mistrzostwo świata!
skłamałbym mówiąc że mi go szkoda ale nie skłamię mówiąc że jego nazwa jakoś nie wpada w ucho no i jest  taka... banalna jakaś, a więc może by tak ten jego niesłychany wyczyn upamiętnić szacowniejszym nickiem: Pastor Dynamo...

0
0
Portret użytkownika MONSTER

He, He Ja wiedziałem że

He, He Ja wiedziałem że Polakom ''nieśmiertelność się załącza" po wypiciu kilku głębszych. Ale żeby z pobudek religijnych? W Nigerii? Na trzeżwo?

0
0
Portret użytkownika Żubr

Po paru Żubrach poszedłby

Po paru Żubrach poszedłby grzecznie spać, ale on widocznie wypalił ŚWIĘTE ZIELE, które przecież zbliża do Boga.

0
0
Portret użytkownika pako1205

Dynamo to świetny

Dynamo to świetny prestidigitator,jednak tylko prestidigitator.:)

0
0

Strony

Skomentuj