Reinkarnacja, czy istnieje takie zjawisko ?

Kategorie: 

http://www.egyking.info/2012/06/judgment-of-dead-in-ancient-egyptians.html

Dużo już napisano o reinkarnacji, a wiele portali zajmujących się nieznanymi zjawiskami rozpisuje się na jej temat niemal bez końca. Jest ona podstawą wierzeń wielu Europejczyków. Wierza oni w zjawisko polegające na powrocie na Ziemię osoby zmarłej w innych wcieleniach.

 

Wiele osobistości świata mediów, politycy czy przywódcy różnych tajnych organizacji są przekonani, że takie zjawisko występuje rzeczywiście i nie jest to tylko filozoficzno-religijna opowieść. W tym krótkim artykule postaram się kolejny raz zasygnalizować różne problemy związane z tym jakże ciekawym tematem.

 

Reinkarnacja jest poważnym poglądem lub wierzeniem, które nie jest do końca zrozumiałe. Jego potoczne pojmowanie może być przez wielu błędnie rozumiane co często widać w wypowiedziach znanych badaczy świata innowymiarowego. Temat jest bardzo skomplikowany dlatego najprościej jest stwierdzić, że tak jest bo tak wygląda "stan badań" nad tym zjawiskiem.

 

Zjawisko reinkarnacji jest bardzo delikatną materią i dotyczy jeszcze bardziej niezwykłych zagadnień jakimi są Dusza, ciało duchowe oraz umysł.  Przedstawione poniżej historyczne dane są niesłychanie ważne w dalszych rozważaniach nad zagadnieniem wędrówki dusz.  Dzisiejsi wyznawcy tej doktryny po prostu ignorują je, lub wybierają tylko te aspekty zjawiska, które im pasują w prostym przedstawianiu tego "fenomenu" ogółowi czytelników co jest do pewnego stopnia oszustwem.

 

Na wstępnie, aby uporządkować dalsze rozważania, chciałbym przypomnieć, że istnieje kilka nazw pokrewnych na określenie reinkarnacji, czyli tzw. „wędrówki dusz”. Są to: metempsychoza, transmigracja oraz palingeneza. Reinkarnacja, podobnie jak palingeneza odnosi się zwykle do powtórnych narodzin w ludzkim ciele, podczas gdy metempsychoza i transmigracja dotyczą raczej inkarnacji w inne istoty żywe (rośliny i zwierzęta) oraz co będzie podkreślone w dalszej części artykułu, także w byty duchowe (bóstwa niebiańskie i piekielne oraz do i z Ufo istot). W niektórych religiach (np. dźinizm i w pewnej mierze manicheizm) wędrujące dusze mogą ożywiać również grudki ziemi, kamienie, krople wody, iskry ognia czy podmuchy powietrza.

 

Zjawisko tzw. reinkarnacji przejawia wielkie trudności przed badaczem tego fenomenu, jest to element twierdzeń z historycznie dużą rozległością religijno-kulturową (dotyczy ono wielu kultur i religii tak w czasie, jak i w przestrzeni). Dlatego będzie to tylko zarysowanie problemu, a nie jego definitywne opisanie.

 

Zacznijmy od prawa "karmana". Prawo karmana mówi, że każde działanie ma swój skutek. To czym jesteśmy dziś zależy więc od naszych poprzednich działań, a to kim będziemy — od czynów, których dokonujemy teraz. Jest to tzw. prawo kosmiczne, dotyczące wszystkich istot żywych i bytów duchowych, a nawet grup społecznych i narodów.

 

W odniesieniu do jednostkowego istnienia, jego dzisiejszą sytuację i status tłumaczy się sumą dobrych i złych uczynków dokonanych w poprzednim życiu (życiach). Oczywiście jest to założenie, które niekoniecznie musi być prawdziwe, co pokaże dalsza część artykułu.  Złe uczynki i przywiązanie do świata materialnego powodują, że dusza (umysł, ciało subtelne) wciąż się muszą wcielać popadając w straszliwy cykl samsary (koła narodzin i śmierci).

 

Tkwienie w nim powoduje stan znużenia i cierpienia, może więc powodować zło "tych" wcielających się. Wyrwaniem się z tego mogącego trwać w nieskończoność cyklu, jest wyzwolenie (sanskr. moksza). Odpowiedzią na koło samsary i jego straszliwe działanie jest chrześcijańskie zbawienie polegające na otrzymaniu Ducha Świętego mającego doprowadzić chrześcijanina do wyzwalającej prawdy oraz zmartwych wstania, przejścia do Nieba Duchowego gdzie nie ma śmierci-do Raju.

 

Reinkarnacja  stała się przewodnim motywem ro­zumienia śmierci u wyznawców buddyzmu; buddyjska doktryna ponownych narodzin nie obejmuje wiary w duszę co jest niezwykle istotne dla naszych rozważań ! To buddyjskie podejście odróżnia buddyzm od podstawowej doktryny hinduizmu.

 

Podmiotem transmigracji jest zespół wytworzonych bądź umocnionych w poprzednich egzystencjach dyspozycji psychofizycznych; kształtują one nową osobowość( jest to ważne stwierdzenie), opierając się na poprzednich wcieleniach; wyzwolenie nie sprowadza się więc do wyzwolenia duszy i nie ozna­cza, że jednostka zyskuje wieczną szczęśli­wość; problem nie polega na osiągnięciu nieśmiertelności, lecz na wyjściu poza nią, jednostka jest skazana na życie, które z ko­lei ma istotne braki; w tym leży podstawa buddyjskiej nauki o dukkha, co oznacza dosłownie „zły los", ale powszechnie jest tłumaczone jako „cierpienie"; wszystko, co istnieje, jest zbiorem cierpień.

 

Buddy­ści przyjmują, że nie da się ustalić począt­ku kołowrotu samsary co jest trudne do zaakceptowania dla ludzi poszukujących odpowiedzi. Dociekania w tym względzie uważane są za jałowe. Chrześcijaństwo ma w tym wypadku dużo do zaoferowania. Znamy początek ludzkości, "wiemy" że człowiek został stworzony przez Wspaniały Super Byt-Boga, człowiek posiadał swoje kosmiczne-ziemskie zadanie, współpracował z Bogiem.

 

Buddyzm przejął od hinduizmu negatywną ocenę idei nieskończonego kręgu wędrówki dusz. Według nauk Buddy żyjącego około IV lub V w. p.n.e. i jego kontynuatorów, w kręgu wcieleń znajdują się wszelkie istoty obdarzone zmysłami. Są nimi zatem ludzie, zwierzęta, głodne duchy, demony, półbogowie i bogowie. Wszystkie one są przywiązane (choć w różnym stopniu) do świata materialnego za przyczyną pragnienia i z tego powodu odczuwają cierpienie. Krąg wcieleń kojarzony jest w tej religii ze światem iluzji i zmienności.

 

W buddyzmie tybetańskim ważnym elementem cyklu reinkarnacji jest przejście duszy zmarłego przez krainę zaświatową zwaną bar-do (tyb. „to, co jest pomiędzy dwoma” W tym momencie zacytuję coś co może potwierdzać, iż istnieje taka "kraina" "...Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać” Ewangelia Łukasza 16:19.).

 

Dusza zmarłego znajduje się tu 49 dni po śmierci. Jest to czas bardzo ważny dla transmigrującego podmiotu, gdyż w tym okresie zostaje przesądzone, czy będzie się on ponownie inkarnował, czy dostąpi nirwany. To rozstrzygnięcie nie zależy tylko, jak można byłoby się spodziewać, od karmy zebranej (czyli zapisanej gdzieś !) podczas poprzednich wcieleń lub wcieleń innych ludzi-starych nas bo nigdy nie jesteśmy tymi samymi co jest wykładnią wielu nauk buddyjskich (w 6 sferach egzystencji: krainie bogów, miejscu półbogów, świecie ludzi, obszarze zwierząt, sferze głodnych duchów i otchłani piekielnej) Wyzwolenie z kołowrotu wcielania się-cierpienia jest raczej zastąpieniem przemijających stanów oso­bowości, które tworzą jednostkę, przez stan odwieczny, jakim jest nirwana. Te "przemijające stany osobowości" mogą mieć tu kluczowe znaczenie, które będzie opisane pózniej.

 

W judaizmie wędrówka dusz (hebr. gilgul neszamot) jest elementem nauki karaimów, odłamu powstałego w VIII w. n.e. ma też ważne miejsce w kabale średniowiecznej i nowożytnej. Tu po raz pierwszy występuje w XII wiecznej Księdze Jasności (Sefer ha-Bahir). W koncepcji ponownych narodzin kabaliści wyjaśniają, dlaczego niekiedy cierpią sprawiedliwi, a niegodziwcy mają szczęście. Uważa się także, iż osoby przechodzące na judaizm, w poprzednim wcieleniu były Żydami, na jakiej zasadzie takie twierdzenia są ogłaszane nie jest jasne, możliwe iż na prostej zasadzie "podobne przyciąga podobne", ale czy to ma coś wspólnego z odkrywaniem prawdy o tym zjawisku ?. W kabale nowożytnej, tzw. luriańskiej, w osobach obecnie żyjących rozpoznawano wcielenia patriarchów i innych postaci biblijnych (Jak je rozpoznawano ?). Dusze mogą ponadto wcielać się w zwierzęta, w przedmioty nieożywione (np. w kamienie) lub błąkać się niewcielone jako tzw. dybuki. Dybuk niekiedy wchodzi w „zajęte” już ciało, co powoduje opętanie, ma szczególne znaczenie dla naszych wywodów.

 

Według dźinijskiej nauki o reinkarnacji dusza (dźiwa) odradza się w czterech podstawowych formach bytu, jako istota demoniczna (ewentualnie UFO istota), zwierzę, człowiek oraz istota niebiańska. Mówi się niekiedy, że byty duchowe mogą wcielać się np. w śnieg, ogień, wodę i powietrze — substancje i zjawiska, które my uznajemy za nieożywione. W kosmosie stale krąży ta sama ilość dusz (UFO istot ?). Na miejsce tych, które już się uwolniły pojawiają się nowe, pochodzące z form roślinnych, gdzie egzystują w postaci zbiorowej. Co powoduje, że dusza „awansuje” w cyklu narodzin, lub obniża swój status?

 

Dźiniści tłumaczą to subtelną materią, która przyłącza się do duszy.( Czyli zapis informacji pobierany jest z jakiegoś banku pamięci) W wyniku złych uczynków, dusza przyciąga do siebie drobiny tej materii, co skutkuje opadaniem jej oraz inkarnacje w coraz to niższe istoty. Dusza alkoholika przyciągałaby informacje o możliwościach jeszcze lepszego upajania się alkoholem w przyszłym życiu ? Uwalnianie cząstek materii karmicznej (czyli informacyjnej) powoduje, że dusza unosi się w górne rejony kosmosu. Dusza zupełnie uwolniona od karmana znajduje swoje miejsce na szczycie wszechświata, gdzie już na zawsze pozostaje wolna.

 

Trudno w tych kilku historycznych opisach zauważyć prawo moralne czy etyczne rządzące „wstępującymi” wcieleniami ! Można postawić hipotezę, że zasadą taką jest prawo ewolucji, które powoduje, że każdy byt duchowy musi przejść tę sam łańcuch egzystencji, aby w końcu połączyć się z Bogiem. Jednak nie jest to jasne. Wiele z tych "nauk" wskazuje na to, że sama dusza kieruje swoimi poczynaniami, swoimi wyborami do "kolejnych wcieleń" Oczywiście istnieje prawo kosmiczne, które ma kierować inkarnantami, jednak jest to skomplikowany proces nie wyjaśniający tego zjawiska.

 

Najłatwiej jest dla wielu wierzących w reinkarnację opisywać ją w postaci zadania, które dusza-osobowość musi wykonać, dokończyć tu na Ziemi, a które pozostało z poprzedniego wcielenia.

 

Czy taki proces jest rzeczywiście autentyczny, czy istnieje ? Jak państwo wcześniej zauważyli buddyzm określa reinkarnację jako przemijające stany osobowości. Co się więc zmienia ? Zacząć należy od określenia czym jest Dusza, duch i ciało duchowe. Jeżeli przyjmiemy, że Dusza okala Ducha i jest zbiorem informacji lub odwrotnie Dusza jest centrum a Duch okala ją i jest zbiorem informacji o dzisiejszych działaniach jak i bankiem pamięci o tzw. poprzednich wcieleniach to Dusza w takim wypadku jest samą sobą, osobnym bytem, który odczytuje dane. Przybywając do tej rzeczywistości, na tą planetę pobierane są w szczególnych przypadkach informacje zawarte w "otoczeniu" lub jakiś "duch", judaistyczny "dybuk" wchodzi w nowonarodzonego człowieka z pewnym zasobem informacji.

 

Jakby tego było mało, to istnieje w doktrynie inkarnacji możliwość wcielania się w byty wyższe, demoniczne oraz byty wyższe niebiańskie ! Obecnie reinkarnacja jest uznawanym faktem ze względu na "potwierdzenie" jej przez regresję hipnotyczną.

 

W książce Cannon Dolores, specjalistki w tej dziedzinie pt.: "Kosmiczni Ogrodnicy" znaleść można niezwykle ważną informację na temat reinkarnacji, strona 8 wersji elektronicznej:

"... D: Czy masz za sobą wiele ziemskich egzystencji?

P: To moje pierwsze życie w świecie fizycznym, moja pierwsza prawdziwa inkarnacja na tej planecie. Mam wdrukowana pamięć wielu ziemskich egzystencji. Byłem też towarzyszem wielu fizycznych istot. Ale, jak już mówiłem, to moja pierwsza prawdziwa inkarnacja na Ziemi.

Zaraz, zaraz! Cóż to miało znaczyć? Mój pacjent stwierdził, ze po raz pierwszy doświadcza ziemskiej egzystencji, że bliższe są mu wcielenia na innych planetach i w innych wymiarach! Jak to możliwe? Nie mogłam tego pojąć. Przecież w ciągu naszych początkowych sesji poznaliśmy aż cztery jego ziemskie wcielenia. Jeśli teraz mówił prawdę, to o czym rozmawialiśmy wcześniej? O co w tym wszystkim chodzi?

D: A więc, egzystencje, o których wcześniej rozmawialiśmy,, nie byty prawdziwe?

P: Nie. Odkrywaliśmy pamięć wdrukowaną albo pamięć o istnieniu jako byt towarzyszący. To nie były prawdziwe, fizyczne wcielenia.

D: Czy to znaczy, ze kiedy niektóre dusze zaczynają życie, ta wspomnienia doświadczeń wcześniejszych wcieleń biorą z...

P: Czerpią je z Kroniki Akaszy. Zawarte tam informacje zostają przyswojone przez duszę, wdrukowane, i stanowią już jej własne doświadczenia.

Inni specjaliści w dziedzinie regresji hipnotycznej twierdzą, iż Kronika Akaszy nie zawiera informacji o czasie, lecz zapisy zdarzeń, emocji oraz wiedzy.

D: Cóż... Czy powiesz mi, w jaki sposób mogę poznać taką duszę podczas mojej pracy?

P: Nie, ponieważ nawet ja nie mógłbym wskazać takiej duszy, nie rozpoznałbym jej. Wdrukowane wspomnienia są równie prawdziwe, realne, jak zdarzenia doświadczane na co dzień. Dotyczą emocji, uczuć, wydarzeń. Wdrukowane doświadczenia stają się własnymi, prawdziwymi. Dzięki temu, można żyć na planecie tysiące, setki tysięcy lat, a tak naprawdę – nigdy na niej nie być.

D: Z jakiego powodu dokonuje się wdrukowania pamięci o wcześniejszych wcieleniach?

P: Gdyby ktoś przybył na tę planetę z innych planet, innych wymiarów, bez wdrukowanych wspomnień, byłby tu całkowicie zagubiony. Nie zrozumiałby tutejszych zwyczajów, religii, polityki, nie znałby zachowań społecznych. Dlatego istnieje konieczność wdrukowania pamięci o tych zjawiskach, doświadczanych w poprzednich wcieleniach. Gwiezdne dzieci przybywające na Ziemię nie mają wcześniejszych ziemskich doświadczeń. Aby ułatwić im wejście w ziemskie życie, zapewnić komfort psychiczny, istnieje sfera, skąd mogą czerpać informacje na temat ziemskiej egzystencji, porównać ją z doświadczeniami, które mają już za sobą. Gdyby nie możliwość wdrukowania pamięci o wcześniejszych wcieleniach, gwiezdne dzieci czułyby się na Ziemi zagubione. Z każdym kolejnym dniem ziemskiego życia odczuwałyby niepokój, dyskomfort. Dopiero pod koniec pierwszej ziemskiej egzystencji mogłyby czuć się bezpiecznie i pozostawać w harmonii ze światem. Lecz ich zagubienie i poczucie dysharmonii uniemożliwiałoby naukę. A przynajmniej, znacznie by ją utrudniło. Cel ich egzystencji byłby przesłonięty poczuciem dyskomfortu, wyobcowania. Dlatego właśnie, aby uniknąć alienacji i poczucia dysharmonii, dusze dokonują wdrukowania pamięci o poprzednich ziemskich wcieleniach. Dzięki temu mogą skupić się na naukach, które w tym ziemskim życiu mają przyswoić. Każdy szczegół ziemskiego życia może uniemożliwić to zadanie. Gwiezdne dzieci nie znają, na przykład, gniewu czy strachu, w ziemskich znaczeniach tych słów. Muszą je poznać przed pierwszą ziemską egzystencją, aby później te uczucia ich nie paraliżowały, nie przesłaniały celu życia na Ziemi..."

 

Trzeba wspomnieć tu o wielkim znaczeniu tej regresji hipnotycznej, udało się ustalić wiele rzeczy, które mogą okazać się szalenie ważne w rozpartywaniu zjawiska reinkarnacji.

 

Po pierwsze można "wdrukować" wszystko co jest zawarte w "banku pamięci" ! Te wspomnienia są tak samo autentyczne jak każde inne, pochodzą przecież od ludzi żyjących w przeszłości, którzy zapisali je w "zbiorowej pamięci" Dusza może być "świerzą-nową", żyjącą pierwszy i jedyny raz !, dalej może ona być oryginalną i posiadać prawdziwą informację o samej sobie i o Bogu !

 

"Wyznawcy" lub bardziej słuszne było by nazwanie ich propagatorami doktryny reinkarnacji często powołują się na podobieństwo informacyjne danego przypadku. Na przykład pewna organizacja propagujące ten fenomen przypisuje pewne cechy podobieństwa temu zjawisku, pozwolę sobie zacytować mały urywek z ich pracy:

"... Przez te wszystkie lata zbierania materiałów dotyczących zasad, którymi ludzkie dusze podlegają reinkarnacji, można zauważyć ciekawe rzeczy, Jedną z takich właśnie „niezwykłych zasad” jest to, że osoby wybitne (negatywnie lub pozytywnie – to nie ma znaczenia) w jednej z kolejnych inkarnacji powtarza te same „punkty tamtego życia”. Czasami kończy coś, co zaczął. Czasami wręcz przeciwnie – coś, co było przerwane w poprzednim życiu jest tak samo przerwane w obecnym. Dlaczego tak jest? Nam, ludzkim istotom nie sposób odgadnąć… Ślady jednak tego mechanizmu są aż nazbyt widoczne w materiałach, które zebraliśmy. Bardzo często są pewne cechy i psychiczne, i fizyczne, które „są ową nitką” łączącą oba życia przez tę samą duszę. Najłatwiej ten mechanizm wyjaśnić na przykładzie Adolfa Hitlera i Napoleona Bonaparte, który – naszym zdaniem – dokładnie pokazuje ten mechanizm. Wszystko bowiem wskazuje, że to była „ta sama postać”, choć fizycznie różniąca się znacznie..."

Przez wiele lat zbierano materiały, a w nich "podobieństwo informacyjne" wydaje się być kluczowym dowodem na potwierdzenie czegoś co jest poza sferą życia i śmierci, do której niewielu ma dostęp. Jeśli wogóle ?

 

Jakie to zasady kierują ludzkimi duszami ? Jeżeli dusza była alkoholikiem i pragnie pić dalej wtedy wybiera ciało nadające się bardziej do zatruwania go alkoholem ? Oczywiście istnieje tzw. prawo kosmiczne" ale o czym ono mówi oprócz zasady przyczyny i skutku ? Kto kieruje duszą/duszami ?

 

Ci co wierzą w Boga mogą stwierdzić, że to Bóg kieruje procesem inkarnacji, jednak nic nie wiemy o poczynaniach Boga, wszystko co wiadomo pochodzi od hipnoterapeutów lub relacji samych "inkarnautów" a te relacje są wysoko niepewne, co zostało ukazane w relacji Cannon Dolores. Zresztą sami mistrzowie buddyjscy opisują zjawisko reinkarnacji w bardzo skomplikowany sposób, często podobny do tego opisanego w wyżej wspomnianej książce.

 

Autorzy cytowanego fragmentu wspominają o "mechanizmie" powtarzania, o schemacie który się przebija w ich materiałach, jednak jest to tylko zbiór informacji o informacji karmicznej, nie jest ona związana z żywą duszą ale jest zbiorem zapisanym gdzieś, możliwe, że może występować w postaci energii przyswajalnej dla duszy czy ducha w zależności jak będziemy rozpoznawać budowę ciała duchowego obecnego w ciele materialnym-białkowym.

 

I dalej "... Wszystko bowiem wskazuje, że to była „ta sama postać”..." kilejny raz jest to przypisywanie komuś bycia kimś kim nie jest, to taka zabawa na poważnie, bo zjawisko reinkarnacji może się stać poważnym wyznacznikiem poglądów życiowych wielu ludzi. Doprowadziło do skrajności w postaci twierdzeń, że można zabijać bo przecież jest reinkarnacja ! Nie będę pisał o tajnych organizacjach głoszących takie twierdzenia bo ci co czytają ten artykuł zapewne uważnie śledzą wszelkie ujawnianie prawdy o psychomanipulacji, także tej wschodniej.

 

Oczywiście to nie koniec, żeby było ciekawiej podaje się zbieżność postaci Lecha Kaczyńskiego z Józefem Piłsudzkim i ich "podobieństwo" śmierci, tak jakby Kaczyński nie mógł być sobą, a rzeczywistość była straszliwą męczarnią powtarzania wszystkiego w koło.

 

Podaje się jako argument szczególnej wagi występowanie dzieci z tzw. pamięcią wcześniejszych wcieleń. Oto krótki cytat:

"... Dziecko podawało bardzo wiele szczegółów. Mówił, że pracował kiedyś w wysokim budynku, z którego widać było Statuę Wolności. Bardzo często miał przerażające sny, po których budził się przerażony.  Śniło mu się, że upadał razem z budynkiem i tak zginął. Rodzice zaczęli błyskawicznie podejrzewać, że w ciele ich syna jest dusza kogoś, kto zginął w WTC..."

Może to być kolejny przypadek z "wdrukowaną" pamięcią lub "Dybukiem" podającym mu informacje poprzez duszę. Możliwości jest wiele. Oto one...

 

Wiara w łańcuch wcieleń, w wędrów­kę duszy z jednego ciała do drugiego przy zachowaniu swej indywidualności, stała się jedną z naczelnych idei New Age. Zasadniczą własnością, w którą dusza została wyposażona, jest wolna wola, pozwala ona wybrać złe lub dobre impul­sy ze świata duchowego, dlatego dusza wykazuje cechy podobne do Stwórcy i jest Jego najlepszym tworem, podlegającym procesowi doskonalenia, którego kresem, w zależności od koncepcji, jest zjedno­czenie się z macierzystym Duchem albo unicestwienie.

 

Dusza wchodzi w skład tzw. zespołu astralnego, w którym wystę­pują także energia astralna i ciało astralne. W astralu dusze zajmu­ją się rozmyślaniem nad swoimi czynami, opieką  nad  żyjącymi,   przygotowaniem do następnych wcieleń i odpoczywają po trudach ziemskich wędrówek, gdyż ich istnienie w astralu jest mniej aktywne niż na ziemi; gdy dusza przebywająca w świe­cie pośrednim nie widzi już możliwości zdobywania wyższych szczebli astralu, wy­czuwa konieczność kolejnego wcielenia w świecie fizycznym, czyli w tym wymiarze, na tej planecie.

 

W nowym wcieleniu człowiek nie po­siada zatem dawnych cech fizycznych i psychicznych ( w zależności od potrzeb chwili, gdzie cytowałem artykuł), czy też pamięci poprzedniego wcielenia, jedynie wówczas, gdy zdoła  przez "wtajemniczęnie" nawiązać łączność między swymi cia­łami (eterycznym, astralnym, mentalnym i fizycznym) a duchem (ciałem przyczynowym) powraca pamięć jego poprzednich prze­żyć, potrzebnych jest kilka, a nawet kilka­naście wcieleń, aby dusza mogła doświad­czyć wszystkiego, co jest jej potrzebne do doskonałości, każde zejście jest kolejną lekcją, którą przechodzi, podnosząc się do „góry" lub upadając „w dół" czy też zatrzy­mując się na określonym etapie rozwoju, w ciągu każdego wcielenia przechodzi różnorakie próby i doświadczenia, w trud­nych ziemskich wędrówkach człowiek jest wspomagany przez opiekuna, którym jest zazwyczaj przebywająca w astralu dusza krewnego.

 

Według New Age oprócz duchów indywi­dualnych istnieją również duchy zbiorowe  miast, narodów, ras itd..., istnieje zatem także zbiorowa karma, w związku z tym jest bezużyteczne, a nawet szkodliwe, po­maganie społecznościom biednym i naro­dom cierpiącym, gdyż jako ludzie i naro­dy muszą oni odpracować złą karmę, aby osiągnąć świętość, dopiero wówczas nastą­pi pokój na świecie. New Age twierdzi, że Bóg wielokrotnie przyjmował ciało ludz­kie, a spośród wszystkich jego postaci naj­doskonalszym był Kriszna, w sposób ostateczny i całkowity Wisznu, Sziwa, Pan Stworzeń wcielił się w Chrystusie, niektó­rzy twierdzą, że Dionizos i Mitra wcielili się w Jezusa.

 

Cały ciąg wcieleń prowadzi do samozbawienia, świętość zyskuje się na drodze samodoskonalenia, niepotrzebny jest żaden zbawca, zadaniem człowieka jest oderwać się od dominacji, która ha­muje jego poszukiwania i nie pozwala rozpocząć prawdziwej duchowej podróży ku boskości zbawienia, według New Age, po­lega na uwolnieniu się spod prawa karmy i r.; poszczególne grupy New Age posia­dają własne metody osiągania tego celu co jest ciekawe bo są to próby ominięcia prawa kosmicznego ! Kto wie czy przypadkiem istoty demioniczne UFO nie omijają prawa kosmicznego, lub nie próbują go ominąć ?!

 

Cały ten horror reinkarnacyjny można powiększyć o wcielanie się z i do cywilizacji ufo przebywających w kosmosie w swoich statkach wielkości planety. Wiele doniesień z porwań opisuje straszne cierpienie tych istot w wyniku zbytniego stechnicyzowania ich życia, zbytniej ingerencji genetycznej. Widać w tych przypadkach próby ratowania "reinkarnowanych" dusz w ciała ufonautów przebywających w wielkich probówkach, a nie chcących być istotami ufo, co było opisane w publikacjach ufologicznych. Są mistrzowie buddyjscy, uznani za najwiarygodniejsze autorytety opowiadający o miejscach odrodzenia kosmicznego w strasznych męczarniach istot wyglądających jak genetyczne potwory cierpiący ciągłe katusze.

 

Kolejny raz należy zadać pytanie kto miałby sterować "automatyką" prawa kosmicznego gdy dusza chcąca się inkarnować nie wierzy w Boga i nie ma z nim kontaktu ? Wtedy ma działać mechanizm! Jeżeli ktoś wierzy całym sobą w UFO mógłby się w takim wypadku odrodzić w jakiejś kosmicznej probówce, a po czasie inkubacji zostać kolejnym pilotem statku ufo przebywając całe życie w jego wnętrzu jako istota GMO ?

 

Inkarnacjoniści sięgają często do argu­mentów zaczerpniętych z teorii ewolucji, przypominają, że natura nie czyni prze­skoków, lecz powoli wywodzi jedne for­my z drugich, rozwija je i doskonali co jest w świetle badań nad teorią ewolucji fałszem.

 

Badania socjologiczne wskazują na znaczny wzrost wiary w reinkarnację na całym świecie, a zwłaszcza w krajach Zachodu, w 1981 do wiary w nią przyznawało się 22% Francuzów (w tym 31% praktykujących katolików), 27% Brytyjczyków i 28% Japończyków, według badań przeprowadzonych 1993 przez European Value System Stydu Group (EVS) w krajach europejskich odsetek miesz­kańców wierzących w reinkarnację wynosił: w Is­landii i Polsce - 32%, Irlandii Północnej 30%, we Francji - 24%, w Wielkiej Brytanii - 24%, we Włoszech - 22%, na Węgrzech - 21%, w Bułgarii - 21%, Hiszpanii - 20%, Niemczech -19%, Ir­landii - 19%, Szwecji - 17%, na Słowacji 16%, w Holandii - 15%, Danii - 15%

 

Jedną z podsta­wowych norm rządzących mechanizmem „kołowrotu wcieleń" jest tzw. zacność sta­nu i wieku, zwłaszcza warnaśramadharmą, wy­znacza ona powinności człowieka w zależ­ności od stanu społecznego (bramini, kszatrijowie, wajśjowie i siudrowie) i okresu życia (okres ucznia - brahmaczarja, gospodarza grihatsba,   pustelnika - wanaprastha i uwolnionego — sannjasin); życiem moralnym reinkarnacjonistów kieruje przekonanie o istnieniu w kosmosie immanentnego prawa moralnego, jest to Prawo Karmana, zgod­nie z którym każdy człowiek otrzymuje automatycznie zapłatę za wszystkie swoje uczynki, automatycznie czyli jest to proces zapisu i odczytywania z pamięci kosmicznej uczynków danej osoby.

 

Dlatego osobiście wierzę w Jedynego Zbawiciela Jezusa Chrystusa, który ma władzę odpuszczania grzechów ! (Czyli kasacji złej karmy zapisanej w kosmicznym PC) Wiara w reinkarnację znosi wol­ność woli człowieka, a w związku z tym jego odpowiedzialność bo nikt nie jest od­powiedzialny za przynależny mu szczebel inkarnacji, od którego zależy jego wartość moralna.

 

Wiara w reinkarnację przyczynia się do stwo­rzenia społeczeństwa podzielonego na ściśle zamknięte kasty co widać coraz bardziej w Polsce, z których każ­da ma własną, odrębną historię i swoje przeznaczenie, skoro dusza przyjęła ciało człowieka urodzonego w wyższej warstwie społecznej prawników, lekarzy czy osób władzy w tym i medialnej lub żyjącego w lepszych warunkach, to ma wyższe i lepsze cechy (guny), które ją do tego predestynowały, stąd można ustalić hierarchię ludzkich gatunków, zwane warnami, poczucie wyższości fizyczno-duchowej, związanej z odpowiednim wcieleniem, doprowadziło na przykład w Indiach do rasizmu i dyskryminacji warstw niższych, uzasadnienie przyczyny poniżenia i cier­pienia jednych, a dobrobytu i wyróżnia­nia innych, podawano w nauce o karmie i reinkarnacji, dusza obciążona karmą, przyjmuje takie ciało, na jakie zasłużyła i do jakiego usposobiły ją czyny w poprzednim wcie­leniu co jest widoczne w twierdzeniach o Lechu Kaczyńskim czy Adolfie jako Napoleonie (teoria-mechanizm podobieństwa informacyjnego-karmicznego) dopóki nie spełni ona funkcji, dla jakiej zaistniała w materialnej formie, bę­dzie musiała przechodzić z jednego ciała w drugie, aż po spełnieniu swej dharmy stanie się całkowicie świetlista, przyj­mie wówczas ciało bramina, prawnika, lekarza, publicysty czy redaktora, dopiero po śmierci na przykład bramińskiego ciała, uwolniona od wszelkiej materialnej formy, może się zlać z czystym Absolutem...

 

Co na to wszystko chrześcijaństwo ?

Kościół odrzuca teorię wędrówki dusz, Nowy Te­stament zawiera szereg tekstów zaprzecza­jących reinkarnacji, List do Koryntian (Zobaczcie 1 Kor 15, 46) wskazuje, że pierwsze jest ciało naturalne, a potem ciało duchowe, które nazywamy ciałem zmartwychwstałym, reinkarnacja natomiast odwraca tę kolejność, List do Hebrajczy­ków stwierdza: „... postanowione lu­dziom raz umrzeć, a potem sąd..." (Sprawdzicie Hebr 9, 27), reinkarnacja zaś jest sprzeczna z doktryną piekła i wiecznej kary dla potępionych, obecną w Biblii, w Ewangelii wg św. Łukasza, w przypowieści o bogaczu i Łazarzu, jest mowa o tym, że niemożliwy jest powrót na ziemię po śmierci ! (sprawdzcie Ew. Łk 16, 19-31). Reinkarnacji nie da się pogodzić także z ofiarą Jezu­sa Chrystusa: „... Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grze­chem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują..." (sprawdzicie Hbr 9, 28), jednorazowa ofiara Jezusa odrzuca prawo karmy. Reinkarnacja jest także sprzeczna z celem przyjścia Jezusa na zie­mię: Chrystus przyszedł, ponieważ ludzie nie mogą zbawić się sami przez cykl naro­dzin, śmierci i ponownych narodzin. Cie­lesne zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa i przyszłe cielesne zmartwychwstanie lu­dzi jest kategorycznie sprzeczne z ideą reinkarnacji, doświadczenie realnego faktu zmartwych­wstania Jezusa Chrystusa stało się podsta­wowym dowodem pełnego Odkupienia - pokonania grzechu i jego skutku, jakim była śmierć, dlatego św. Paweł przekony­wał; „Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeże­li Chrystus nie zmarrwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach" (przeczytajcie 1 Kor 15, 16-17), dalej Apostoł uczy: „I jak w Adamie wszy­scy umierają, tak w Chrystusie wszyscy będą ożywieni" ( sprawdzicie 1 Kor 15, 22).

 

Zwolennicy teorii reinkarnacji utrzymują, że w Ewangelii przewija się nauka o „wędrów­ce dusz", powołując się między innymi na rozmowę Jezusa z Nikodemem, uzdro­wienie niewidomego od urodzenia (sprawdzicie Ew. Jana 9, 1-41) oraz sąd Heroda o Jezusie, jednak Jezus nigdy nie potwierdził tego poglądu, chociaż za jego czasów żyli w Palestynie ludzie wierzący w reinkarnację, przypad­kowi słuchacze uważali Go „jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza" (Ewangelia Mat. 16, 14), gdy Jezus mówił o Janie Chrzcicielu jako o Eliaszu, odnosił się do jego ducha, zapału i gorliwości przepowia­dania, na Górze Tabor obok Jezusa uka­zał się w chwale właśnie Eliasz, a nie Jan Chrzciciel !

 

Jezus mówił do Nikodema o ponownym naro­dzeniu (przeczytajcie Ew. Jana 3, 1-9), którego jednakże udziela odradzająca moc łaski , „powtórne narodzenie" oznacza więc narodzenie do życia nadprzyrodzonego, które dokonuje się poprzez działa­nie wody i Ducha, czyli poprzez chrzest święty.

 

W urywku Ewangelii o uzdrowieniu niewi­domego od urodzenia uczniowie kierują do Jezusa pytanie: „...Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym — on czy jego rodzice?..." (Jana 9, 2), w odpowiedzi Jezus po­tępił to, co mogło być istotnym elemen­tem wiary w reinkarnację czyli przekonanie, że cierpienie jest karą za grzechy w jakimś poprzednim wcieleniu, człowiek może być dotknięty cierpieniem tylko w tym celu, „aby się na nim objawiły sprawy Boże" co jest dla wielu ciężkie do zrozumienia i przyjęcia.

 

Wszyscy Ojcowie Kościoła występo­wali, podobnie jak i późniejsze sobory, przeciwko wyznawanej przez pitagorejczyków i platoników doktrynie reinkarnacji, niektórzy spośród nich pod pojęciem reinkarnacji rozumieli tę jej formę, dla której używano terminu „metempsychoza", czyli teorię wędrówki dusz ludzkich po ciałach zwierząt, jednak już sam fakt, że nie czynili wówczas żad­nej wzmianki o innej formie tego tzw. fenomenu jest świa­dectwem odrzucenia tej teorii, potępienie reinkarnacji ma u Ojców Kościoła charakter abso­lutny, nieznający żadnych wyjątków ani zastrzeżeń. Święty Justyn (zarły 167 n.e.), zbadawszy teo­rię reinkarnacji w doktrynie pitagorejczyków i pla­toników, rezultaty swych badań zamieś­cił w "Dialogu z Żydem Tryfonem", zawarł w nim krytykę reinkarnacji jako teorii sprzecznej z elementarnym pojęciem kary oczysz­czającej, która wymaga świadomości popełnionej winy ! No bo jak byśmy mieli być świadomi skoro nie pamiętamy wcześniejszych wcieleń ? Święty Ireneusz (zmarły ok. 202 n.e.) dał wyraz podobnym poglądom odnośnie reinkarnacji w dziele Aduersus haereses (Zdemasko­wanie i zbicie fałszywej wiedzy).

 

W 1979 watykańska Kongregacja Doktryny Wiary powtó­rzyła: „...Kościół stwierdza dalsze istnienie i życie po śmierci elementu duchowego, obdarzonego świadomością i wolą w ten sposób, że "ja" ludzkie trwa nadal, cho­ciaż pozbawione przejściowo swej cieles­ności. Na określenie tego elementu używa Kościół słowa "dusza", dobrze znanego dzięki temu, że posługuje się nim Pismo Święte i Tradycja" Według wiary chrzęścijan, sam człowiek nie jest zdolny do tego, aby osiągnąć zbawie­nie, nawet gdyby w tym celu przeszedł cały ciąg wcieleń, pomoc i ofiara Chry­stusa oraz osobista praca nad uświęce­niem życia wystarcza, by w jednym nie­powtarzalnym życiu człowiek osiągnął zbawienie, człowiek nie musi się drugi raz wcielać, by przezwyciężyć grzech, dobitnie podkreśla to Biblia: „Nie zapomnij, że nie ma powrotu" (Madrość Syracha 38, 21).

 

A co na to najwybitniejszy starożytny naukowiec Arystoteles ?

Krytyka Arystotelesa zawarta jest w jego traktacie " O duszy", bezpośrednio do koncepcji reinkarnacji nawiązał Arystoteles w rozdziale pierwszym  wykazując, że pogląd o możliwości łączenia się duszy z wieloma ciałami oparty jest na idealistycznym założeniu, że człowiek może być utożsamiony z duszą. Według tej koncepcji materialne ciało jest więzieniem dla duszy, źródłem jej ograniczeń i przeszkodą w jej rozwoju. Zwolennicy tej koncepcji zakładają, że połączenie duszy z ciałem jest dla duszy złem. Arystoteles uznał, że w takich poglądach „kryje się [...] następujący absurd: łączą duszę z ciałem i umieszczają ją w nim, nie podawszy żadnej racji za tą łącznością ani warunków wymaganych od niej ze strony ciała". Według Arystotelesa taka koncepcja relacji duszy i ciała nie uwzględnia faktu, że „każde ciało posiada sobie właściwy kształt i formę". Zatem, „jak każda sztuka musi posługiwać się [odpowiednimi] narzędziami, tak dusza [odpowiednim ciałem]" . Na tej podstawie przekonanie, że dusza łączyć się może z dowolnym ciałem, Arystoteles uznał za fałszywe. Podstawą arystotelesowskiej krytyki teorii reinkarnacji było rozumienie duszy jako „pierwszego aktu ciała fizycznego, który ma życie w możności" . Krytyka teorii reinkarnacji dokonana przez Arystotelesa stała się inspiracją dla Tomasz z Akwinu. W Komentarzu do Sentencji Piotra Lombarda napisał: ..Platon uczył, że człowiek jest duszą przyodzianą w ciało. A według pitagorejczyków uważano duszę za wędrującą z jednego ciała do drugiego. Wszystko to wyklucza Arystoteles. Wskazuje on, że dusza daje substancjalne i gatunkowe istnienie jednostkowemu ciału".

 

Każdy powinien sobie wyrobić sam swoje zdanie na ten trudny temat. Jeżeli przez lata ukradkiem zostały nam przemycone wierzenia dalekiego wschodu to z pewnością nie będzie łatwo "zmienić myślenie" jak nam to zalecał Zbawiciel. Występuje jednak wiele znaków zapytania w całej teorii reinkarnacji, bo jest ona tylko teorią hinduistyczną czy buddyjską, często zle rozumianą.

 

Osobiście opowiadam się za tym, że prawo kosmiczne może być "kasowane" poprzez Jezusa Chrystusa mającego pełną władzę w Niebie i na Ziemi ! Oczywiście od niego zależy czy "odpuści" nam nasze zapisane gdzieś grzechy !

 

Czy się rodzimy kolejny raz ? Każdy niech rozważy za i przeciw, sądzę, że jest to nasze "jedyne" życie, jest ono niepowtarzalne, każdy jest niepowtarzalny. Są jednak istoty ufo które wyglądają jakby były zrobione, wyglądają jak kolejne egzemplarze powstałe w fabryce GMO, jakby były spod jednej genetycznej igły !  Życie na Ziemi chociaż może być ciężkie jest zjawiskiem-cudem o którym filozofom się nie śniło !

 

Jeżeli wierzycie w reinkarnację, a chcecie przerwać cierpienie koła powtórnych narodzin i śmierci to powinniście poważnie rozważyć chrześcijaństwo, jako to które prowadzi do zbawienia i opowiada o jednym niepowtarzalnym istnieniu.

 

Pozdrawiam i zapraszam na blog:

http://popotopie.blogspot.com/

Więcej na temat duszy znajdziecie tutaj:

http://popotopie.blogspot.com/2013/05/co-jest-grane.html

Zdjęcie poniżej to mumia w której pozostawiono narzędzia, zostawili je prawdopodobnie popotopowi tzw. Egipcjanie, W starożytnym "Egipcie" wierzono, że będzie na koniec czasów zmartwychwstanie ciał , że Super Byt zmaterializuje lub wskrzesi w inny sposób nasze ciała.  Zmartwychwstanie, które ma być takze u chrześcijan, zresztą prawdopodobnie na całej kuli ziemskiej...

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen


Komentarze

Portret użytkownika H.R.

Nie ma sensu powoływać się w

Nie ma sensu powoływać się w czymkolwiek na Biblię, ponieważ to czysta beletrystyka. Jeżeli ktośnie wierzy, to niech poczyta ją z uwagą i zastanowi się nad tekstem  i tym, co on przedstawia. Wówczas zacznie zauważać zmyślone teksty, np. opowiadające o tym, jakimi słowami modlił się Joszue w ogrodzie oliwnym przed pojmaniem mimo, że nikogo, NIKOGO przy nim nie było, a wszyscy świadkowie spali. No chyba, że wtedy był tam założony monitoring z rejestracją również i głosu. To pozmyślane teksty na użytek sekty.

0
0
Portret użytkownika trigi

Tendencyjny artykuł,

Tendencyjny artykuł, uwolnienie od koła samsary i grzechów zapewnia nie tylko Jezus ale i Kryszna w swojej pieśni nazywanej pieśnią Pana czyli Bhagawad gitą:
18.66   Porzuć wszelkie rodzaje religii i po prostu podporządkuj się Mnie. Ja wyzwolę cię od wszelkich następstw grzechów. Nie lękaj się więc.
Chrześcijaństwo nie jest jedyną drogą ewolującą duszę w rozwoju świadomości, a biorąc pod uwagę to ze przyzwala na zabijanie zwierząt ma restrykcyjny wpływ na nią , dla osób jedzących mięso rozwój duchowy jest znacznie utrudniony.

0
0
Portret użytkownika Książe

Nie zgdzam sie. Jezus

Nie zgdzam sie. Smile Jezus wyklucza jakoby istniał cykl w rodzaju koła samsary, reinkarnacja itd. ("A jak postanowione ludziom raz umrzec, a potem sad" Hbr 9,27) Jesli wierzy się Jego naukom nie można mieszać Go w reinkarnację. Poza tym chrześcijaństwo, Biblia nie uczy o ewolucji duszy czy rozwoju świadomości tylko o miłowaniu Boga i bliźnich. Uczy też, że człowiek nie jest sam w stanie wypracować sobie zbawienia, ale może je otrzymać z łaski poprzez wiarę, upamiętanie się i nowonarodzenie. [Dodatkowo Jezus (jak wierzę) jest Bogiem i powiedział: "Ja jestem droga i prawda, i zyciem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie" Ew.św.Jana 14,6 w związku z tym wyklucza jakoby była inna droga do zbawienia, albo kilka dróg]. Oprócz tego Jezus nie był wegetarianinem, a chyba nie chciał sobie utrudniać oświecenia Wink

 

0
0
Portret użytkownika H.R.

Jest tylko jedno "ale".

Jest tylko jedno "ale". Joszue musiałby te słowa rzeczywiście powiedzieć, choć i wówczas nie świadczyłyby o niczym, a jedynie o jego opinii.

0
0
Portret użytkownika Książe

Jesli nie dopuszcza sie

Jesli nie dopuszcza sie takiej mysli...wychodzi się z założenia, ze Jezus nie był Bogiem, a Biblia nie jest Słowem Bożym tylko jedną z wielu podobnych ksiąg to taki wniosek pewnie jest właściwy, ale nic nie zmienia. Tutaj potrzeba wiary.

0
0
Portret użytkownika Jacoo

bo Jezus nie był Bogiem..

bo Jezus nie był Bogiem.. najwyżej bogiem Smile a tak naprawdę to był synem bożym...

0
0
Portret użytkownika eRHea

Otóż mylisz się - zmienia

Otóż mylisz się - zmienia wszystko. Bo oczyszcza umysl z dogmatów i pozwala na poznanie.
Nie ustosunkowałeś się do problemu podsłuchiwacza w ogrodzie oliwnym. ustosunkuj się, albo odstosunkuj.

0
0
Portret użytkownika Książe

Mozliwe. Akurat ja nie mam

Mozliwe. Akurat ja nie mam potrzeby oczyszczac umysłu z dogmatów ani z czegokolwiek, bo nigdy nic bezrefleksyjnie nie przyjmowałem. Nie bardzo rozumiem o co chodzi z podsłuchiwaczem w ogrodzie oliwnym...jak mam sie ustosunkowac? Zadaj pytanie to moze odpowiem jak przemysle. Odstosunkowac mi sie nie chce cokolwiek miales na mysli.

0
0
Portret użytkownika eRHea

jeśli wszyscy spali, gdy

jeśli wszyscy spali, gdy joszko się modlił a potem go zabrali i uwiązali do tego pala, to skąd wiadomo, jak modlił się rzeczony joszko? Nikt nie pilnował, nikt nie podsłuchiwał a jednak wszyscy wiedzą.
Josze nie mógł z krzyża dyktować swoich modlitw sprzed kilku godzin.
 
Mógł?

0
0
Portret użytkownika Książe

Do takich szczegółow nawet

Do takich szczegółow nawet nie doszedłem, sam nie przeczytalem całej Biblii wiec pouczac nie bede. To nie jest istotne. Ty jestes jak widze anty nastawiony i doszukujesz sie czegokolwiek zeby tylko dopiep..."joszce". To bez sensu jest toczyc spory w ten sposob Smile
Wracajac do meritum to wydaje mi sie, ze skoro apostolowie byli z Jezusem blisko, byli jego uczniami, spedzali sporo czasu razem to musieli sie domyslec jak sie modlił i jak kazał im sie modlic. Jezus to taki Typ, ze grał w otwarte karty, nie spiskował, nie zatajał wiec mozna sie domyslic odpowiedzi. Mantry ani specjalnych czarów potajemnych nie odprawiał - tak sadze.

0
0
Portret użytkownika eRHea

a jednak odpowiedziałeś i

a jednak odpowiedziałeś i odpowiedziałeś dokładnie tak, jak sądziłem:
domysły apostołów.
czyli domysły.
nie koniecznie prawidłowe...
 
jakże mógłbym joszce dokopać, przecież to albo bóg, albo trup. czy tak, czy tak - za mały jestem jeszcze, moje ręce w świat morianny nie sięgają... jeszcze....
 
Slava

0
0
Portret użytkownika Książe

Po pierwsze Twoje pytanie

Po pierwsze Twoje pytanie jest nietrafione. Czytales w ogole Biblie? Próbowałes zrozumiec ją na sposób duchowy i logiczny? Watpie, bo gdyby tak było to wiedziałbys jak modlił sie Jezus i jak nauczał wszystkich by modlić sie i nie musialbys zadawac pytan oczywistych. Niczego tutaj nie trzeba sie domyslać. Reszty nie komentuje, bo widze, ze niewiele zrozumiales z tego co czytales...o ile w ogole. No ale jak ma sie takie nastawienie to nie wróże postępów.

0
0
Portret użytkownika Jacoo

brak tu konsekwencji.. z

brak tu konsekwencji.. z jednej strony w arcie piszesz że bezsensem jest cierpieć za grzechy rodziców, czy grzechy z poprzednich wcielen.. a w biblii jak byk jest napisane że cierpimy za grzech swoich praprzodków Ewy i Adama Smile rodzimy się z tzw grzechem pierworodnym.. cokolwiek to znaczy... moje pytanie z jakiej paki ? Smile skoro to była ich decyzja nie moja
inna kwestia w ST jest napisane że za brak wykonywania poleceń boga izraelici będą cierpieć do 1000 pokolenia. hmm... ciekawe.. w takim razie to musiał być inny bóg albo Bóg Wink skoro nagle zmienił zdanie.. reasumując Jahwe <> Bóg Ojciec Jezusa
wg mnie to co sie dzieje na poziomie religii i wierzeń to czysta manipulacja generowana prze "twoje" byty duchowe UFO.. widząc ograniczenia jakie niesie inkarnacja ten bezsens powtarzania wszystkiego dorzucili nową wersję ze zbawieniem poprzez wiarę w JCH, taki szybki Fast Track do zbawienia żeby nie inkarnować multum razy Wink miało to dać ludziom więcej wiary, otuchy, nadziei .. że jadnak jest sens "cierpieć" na ziemi
 

0
0
Portret użytkownika Wkurzony Kosmita

Dobrze opisane. I bardzo mnie

Dobrze opisane. I bardzo mnie cieszy że ktoś logicznie myśli i widzi że to bez sensu sie tu dalej wcielać i zbierać cięgi, no to bo jest bez sensu! Totalna głupota. Szkodzenie samemu sobie nigdy nie przynosi niczego dobrego.
Jahwe i jego świta to byli akurat tacy popaprańcy, że mieli w mentalności coś takiego jak odpowiedzialność zbiorowa. Czyli jeżeli jeden z niewolników był dla pana be i fe, to ukarać trzeba było wszystkich, nie ważne który sie nie spodobał w oczach jahwe. No i tak z Adamem i Ewą zrobili. Za urwanie jabłka naukowcy genetycy narozwalali im w genach - i ten defekt genetyczny to ten grzech pierworodny. Bo przenosi sie na potomstwo i każdy ma te porozwalane geny. Mdli mnie gdy ktoś ocenia ludzkie ciało jako najdoskonalsze i nóż sie w kieszeni otwiera, gorszego chłamu to ja nie widziałem.
Co do cierpień za kogoś i odpowiedzialności zbiorowej (co jest kompletnym absurdem), to jest do dzisiaj. Ludzie powielają te schematy, bowiem "stworzeni na Boga podobieństwo". Weźmy jako przykład syf zwany gimbazą, jest grupka gimbusów, jeden coś tam pajacuje, drze morde, bałagan robi, a uwagi czy wezwania rodziców dostają wszyscy. Albo cała klasa jedynki dostaje albo kartkówke pisze za karę. W Auschwitz podobnie, coś sie stało to co dziesiąty do gazu. W Korei Północnej ktoś sie władzom nie spodoba to do obozu cała rodzina. Wiele by można wymieniać.
Akurat Jezus na szczęście sie tak nie wdał w ojca i jest w porządku.

0
0
Portret użytkownika Książe

Tez mysle, ze bez sensu

Tez mysle, ze bez sensu byloby cierpiec za czyny z poprzedniego wcielenia tym bardziej, ze nie wiem czym sobie zawinilem i za co cierpię. Grzech pierworodny to nieposłuszeństwo, bunt wobec Boga. Pierwsi ludzie byli doskonali, mimo to zjedli z drzewa poznania dobra i zła. Od tej pory cały świat został w konsekwencji skażony tym grzechem, wiec mozna powiedziec, ze dziedziczymy grzeszną naturę po Adamie i Ewie.
Bóg jest 1, a więc cały czas ten sam w ST i w NT. To, że Izraelici mieli cierpiec przez iles tam pokolen w wyniku braku posluszenstwa oznacza tyle, ze Bóg przestrzegał lud wybrany o konsekwencji grzechów, które mogą być odczuwalne przez następne iles tam pokolen jako wynik działania swoich rodziców.

 

0
0
Portret użytkownika eRHea

jak mogli byc doskonali, nie

jak mogli byc doskonali, nie znając dobra i zła?
a może nie byli doskonali i dlatego zawiedli?
a może zawiedli bo byli doskonali i zobaczyli, że bestia po prostu bawi się ich kosztem?
A może wymyślili to sobie lewiccy kapłani, by odizolować żydów od reszty ras mieszkających na bliskim wschodzie i zachować władzę?

0
0
Portret użytkownika Książe

Uważam, ze byli doskonali,

Uważam, ze byli doskonali, poniewaz zakładam, ze Bóg jest doskonały tak samo jak jego stworzenie jakim byli tez pierwsi ludzie. Dzieci, niemowlęta jak sie rodzą są niewinne, ale dorastajac siłą rzeczy poznaja dobro i zło i jednak ulegamy roznym pokusom, bo jestesmy grzeszni. Mysle ze Adam i Ewa rowniez byli stworzeni na wzór niewinności ale majac wolną wole, ulegajac pokusie, zmienili to. Byc moze zawiedli, byc moze wymyslili sobie to kapłani, ja jestem przekonany, ze nie i wierze w to co jest Biblii. Tyle.

0
0
Portret użytkownika eRHea

jesli dzieci jako niemowlęta

jesli dzieci jako niemowlęta rodzą się niewinne, to kiedy nabierają grzechu pierworodnego? Jeśli pierwsi ludzie byli doskonali, znaczy że umiejętność odróżniania dobra i zła nie jest wymagana do doskonałości. Czyli zwierzęta teraz są doskonalszymi stworzeniami, niż cżłowiek - człowiek zawiódł (zwierze nie), człowiek poznał dobro i zło (zwierzę nie).
Grzechem jest świadome czynienie zła. czym w takim razie jest grzech pierowrodny? Czynieniem zła?
A co z ludźmi, którzy nie czynią zła - po prostu nie czynią świadomie zła?

0
0
Portret użytkownika Książe

Mysle, ze kazdy czlowiek

Mysle, ze kazdy czlowiek obecnie na starcie ma sumienie, taki pierwastek Boży by rozroznic co dobre, co złe...no, bo juz skazony jest tym poznaniem z drzewa. Do tego wolną wolę. Taki przedszkolak juz koledze zabierze łopatke z piaskownicy, bo chce miec 2. Nie wiem czemu, bo ma wybór? Bo ma ochote? Czemu nie? Chociaz mama z tatą zabronia i ukarzą dzieciaka pewnie, dadzą klapsa nie daj boże - sadyści. Blum 3
Tak ja mówiłem Adam z Ewa byli doskonalymi istotami podobnie jak inne stworzenie, ale poprzez nieposluszentwo wobec Boga spowodowane zostały pewne konsekwencje. Co ty chłopie/kobito porównujesz zwierze do człowieka! Zwierze nie posiada duszy jak człowiek. Człowiek mial/ma wladze na zwierzetami, mial kontrolowac, pielegnowac to co go otacza.
Poza tym na 1000 pytan Ci nie odpowiem bo Bogiem nie jestem, szukaj sobie sam.
Pozdro Smile
ps. Jestem przekonany ze Bóg to dobro, prawda, piękno w zwiazku z tym nie potrzebna jest wiedza czym jest zło ale Bóg ja sadze nie porzebuje niewolników tylko chce by ktos miłował dobro, prawde i piękni i robił to z wyboru.
 

0
0
Portret użytkownika eRHea

Nie odpowiadaj na żadne. Nie

Nie odpowiadaj na żadne. Nie musisz, bo i po co? Próżno szukać sensu w roztrząsaniu i analizowaniu historii, która nigdy nie miała miejsca.
Grzech pierworodny - i tak każdy z nas potrzebuje zbawienia, które jest tylko przy joszko albo jahve. Mdłe to i śmierdzące jak kałowe wymioty.
Ta religia jest samonapędzającym się paradoksem robiącym ludziom papke z mózgu. Daje złudne poczucie, że oświecenie, absolut, zbawienie osiągnie się tylko przez inną osobę, obcą i dawno już nie zyjącą. Odwraca to uwage od samorozwoju, kanalizując energię w frustracje wywołane właśnie brakiem rozwoju.
Smutne to i przykre, jeśli się Człowieka szanuje.
Religia, która każe postrzegać tylko człowieka, jako istotę posiadającą duszę. Ale czy wiesz, że autorzy tego kabaretu tak samo myślą o gojach? Że nie mają duszy... I znaleźli setki cytatów z biblii na potwierdzenie tej tezy.

0
0
Portret użytkownika Książe

Skoro mówisz, ze nie ma sensu

Skoro mówisz, ze nie ma sensu szukac i analizowac tego co w Biblii, nie potrafisz tez założyc, ze Bóg to prawda, dobro i piękno, ze Jezus nie byl tylko człowiekiem oraz to dla Ciebie kał i wymioty, to po co w ogole to roztrząsasz? Zajmij sie samorozwojem, kanalizuj energie i gitara Smile Tak jak mówilem zeby dostrzec pewne rzeczy trzeba miec odrobine dobrej woli i otwarty umysł. Smile

0
0
Portret użytkownika Jacoo

W ST i NT nie może być mowy o

W ST i NT nie może być mowy o tym samym Bogu, w ST to bóg nienawiści, zazdrości, przemocy a w NT to bóg miłości..

0
0
Portret użytkownika Książe

Nie zgodze sie, bo miłość i

Nie zgodze sie, bo miłość i gniew Boga sa opisane w obu częsciach PŚ. Smile W ST mamy opis Boga jako "miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność" (Księga Wyjścia 34:6, Księga Liczb 14:18; Księga Powtórzonego Prawa 4:32; Nehemiasza 9:17; Psalm 86:5; Psalm 86:15; Psalm 108:4; Psalm 145:8; Księga Joela 2:13). W NT Boża miłość jest już ukazana pełniej. ST to Bóg Ojciec opiekujący się Izraelem jak swoim dzieckiem. Kiedy z radością grzeszyli przeciwko Niemu i zaczynali kłaniać się fałszywym bogom, Bóg chłostał ich, jednak gdy pokutowali ze swojego grzechu, wybaczał. W NT jest podobnie: "Bo kogo miłuje Pan, tego karze, chłoszcze zaś każdego, którego za syna przyjmuje" Hbr 12.6. Zachęcam zgłebic temat a nie wyciagac pozorne wnioski.

0
0
Portret użytkownika Jacoo

no tak w ST był bardzo

no tak w ST był bardzo miłosierny ale tylko dla ludu Izraela (nie żydów bo to nie to samo Lol natomiast reszta była "mięsem armatnim".. i ten wspaniały "bóg" jahwe nawoływał do wycinania w pień całych miast, wszystkich ludzi włącznie z dziećmi... proponuje zgłębić to pismo dogłębnie, nie tylko pasujące do "doskonałości" fragmenty hehe .. sorki... ale ja nie miałbym sumienia zrobić tego co robił "rękami" Izraelitów ten pan jahwe
btw. to samo robi KK na tzw mszach św czyli rytualnych spotkaniach manipulacyjnych - czytają tylko to co ładne jasne i pasujące do wersji.. reszta nieważna, wadliwa. inna kwestia tzw św Paweł... niby apostoł.. z jakiej paki czytają jego listy skoro są sprzeczne często z tym co podają ewangelie Smile

0
0
Portret użytkownika eRHea

no tak, to jest zrozumiałe -

no tak, to jest zrozumiałe - kogo kocha, kogo lubi, lagą mu po głowie.
Taka trohę spaczona ta miłość - kogo miłuje, tego karze... Zboczeniec...

0
0
Portret użytkownika Jacoo

haha dobre... fakt ten bóg to

haha dobre... fakt ten bóg to jakiś dziwny gość i ma metodę wychowania ludzi wyrafinowaną Wink
karać karać i jeszcze raz karać .. aż ludziska będą robić jak on chce, a przed wszystkim będą go kochać i słuchać i być posłusznym bezkrytycznie. dla mnie to postawa tyrana a nie ojca-boga

0
0
Portret użytkownika Książe

,  

,
 

0
0
Portret użytkownika Nauti

Jest duża nieścisłość w

Jest duża nieścisłość w cytowaniu dotycząca porównania Józefa Piłsudzkiego z Lechem Kaczyńskim. Jest to nie prawda. Istnieje bardzo duże podobieństwo pomiędzy Władysławem Sikorskim, a Lechem Kaczyńskim i jest to opublikowane na stronie Fundacji Nautilusa. Natomiast Józef Piłsudzki porównywany jest z Lechem Wałęsą. http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2380 Pozdrawiam Nauti

0
0
Portret użytkownika Max77

Powoływanie się na Bibilię w

Powoływanie się na Bibilię w sprawie reinkarnacji nie ma najmniejszego sensu ponieważ to co przetrwało jako kanon biblijny jest tak ocenzurowane i zmanipulowane przez liczne sobory, że ma nie wiele wspólnego z oryginalnymi naukami Chrystusa. Wszystkie religie przedstawiają mocno wykrzywiony i odarty z prawdy obraz świata duchowego i praw nim rządzących.

0
0
Portret użytkownika mobis12

Biblia jest słowem

Biblia jest słowem natchnionym i do dziś przetrwała, dodatkowo została przetłumaczona na prawie wszystkie języki z tego co mi wiadomo . Jeżeli uważasz ,że oryginalne nauki Jezusa gdzieś przepadły to muszą istnieć jakieś nowe nauki, new age coś Ci mówi?:)właśnie dziś mamy epokę dziwactw i różnych nowych filozofii.

0
0
Portret użytkownika baca

jak na dwunastolatka masz

jak na dwunastolatka masz calkiem dobrze zryty beret...
ech ta jahwistyczna patologia... w coraz młodszych uderza...

0
0
Portret użytkownika mobis12

Panie adolfie o twarzy

Panie adolfie o twarzy awatara, każdy wierzy w to co chce prawda? możesz wierzyć nawet ,że jesteś kosmitą i mnie to nie ineresuje. Według tego co napisałeś rozumiem ,że jesteś anty chrześcijański i rozumiem Twój problem. Nie jestem jehowitą i nie mam zamiaru nim być ...dla Twojej info.

0
0
Portret użytkownika black.serpent

Dziwne, że to o czym piszą

Dziwne, że to o czym piszą np. Wedy nazywa się dzisiaj New Age'owskimi dziwactwami. Oczywiście lepiej wierzyć w żydowskiego dziada w jakimś niebie, który ci chętnie d*jebie kiedy się mu przeciwstawisz... Kłamstwa kultywowane przez wieki, całe to programowanie owiec powoli się kończy. Ludzie mają dostęp do informacji i ci, którzy mają mózg widzą, ze rzeczywistość jest nieco bardzie skomplikowana niż wmawia to jakiś sukienkowy fanatyk, który zobaczył światełko przy pukaniu kolejnego ministranta. Chyba najlepiej ujął to Piłsudski: "Religia jest dla ludzi bez rozumu", a skąd wiął się rozum, świadomość... tego mam nadzieję dowiemy się w przyszłości, w której triumf będzie święcić wiedza i prawda a nie fałsz budowany przez samozwańczych namiestników bożych o wypaczonych umysłach...
Wesołych świąt ;>

0
0
Portret użytkownika Jacoo

dobrze piszesz.. ten jahwe to

dobrze piszesz.. ten jahwe to był najeźdźca kosmiczny, któremu nie spodobała się nasza cywilizacja to ją rozwalił, wytępił ludy, potomków tzw bogów.. w mitologii zwanych półbogami czy herosami.. to nasi dobrze znani giganci który znaczy ich resztki które przetrwały potop zostały wybite w pień przez zmanipulowanych izraelitów.. niech przed zaśpiewaniem Allelujah każdy się zastanowi kogo wychwala Smile bo to nie znaczy chwalmy Pana tylko chwalmy Jahwe

0
0
Portret użytkownika mobis12

Myślę ,że ten "dziad" w

Myślę ,że ten "dziad" w niebie nikomu nie doje...e jak piszezsz. Sprawiedliwy nie musi się bać ani księdza tym bardziej Boga. Dziś jest właśnie taki czas ,że ludzie szukają światła u różnych innych specjalistów typu wróżki i innych. Sam zobacz ile tych ezoteryków. Jeśli ktoś szuka ten znajdzie i rozumiem ,że każdy ma swoje poglądy.

0
0
Portret użytkownika black.serpent

Właśnie należy rozgraniczyć

Właśnie należy rozgraniczyć boga, który jest w ST od Boga, o którym mówi Jezus i który to jest najbliższy moim wyobrażeniom. "Jestem, który jestem" i wydaje mi się, że tu nie chodzi ani o osobę Jezusa ani o indywidualnego boga, tylko o absolut przejawiający się we wszystkim, w każdej formie (w innych religiach jest to pustka, świadomość bez formy, ale to wciąż tylko nazwy dla czegoś co wykracza poza nasze ludzkie wyobrażenia). Niestety do KK mam negatywny stosunek i nie kryję tego, wychowałem się w rodzinie katolickiej i mam swoje powody. Poza tym jestem tylko człowiekiem i też mogę się w wielu rzeczach mylić, każdy ma do tego prawo, Jezus także był człowiekiem.

0
0
Portret użytkownika mobis12

Rozumiem i nie wrzucam

Rozumiem i nie wrzucam wszystkich do jednego worka. KK jest jednak kosciołem opartym na nauce apostolskiej. Nie ma sensu patrzeć na tych złych , bo ksiądz to też człowiek i nie my ich rozliczymy . Rozumiem ,że Bóg ze ST nie pasuje Tobie obrazowo do Jezusa ,jednak powinieneś wiedzieć ,że Bóg ostrzegał ,ale jak dziś ludzie nie słuchają. Dla mnie nauka o krzyżu z NT nie jest łatwa ,bo cięzko to wszystko zrozumieć na sposób ludzki. Pozdrawiam

0
0
Portret użytkownika eRHea

To poczytaj chłopcze

To poczytaj chłopcze statystyki i historię- sprawiedliwy i czysty nie ma się czego obawiać - odsyłam do "młot na czarownice", albo tutaj - bliższe i aktualne: http://www.sadistic.pl/benedykt-xvi-i-krolowa-anglii-skazani-na-25-lat-wiezienia-vt182679.htm
 
Z tym rozliczaniem też się mylisz. Każdy obywatel tego kraju odpowiada przed prawem w ten sam sposób. Jeśli czyni zło, to zostanie rozliczony i odprawi pokutę. Czas się wypełnia.
Co do ostrzeżeń boskich - zawsze ostrzegał żydów, że zniszczy inny naród. Najczęściej przy pomocy jeszcze innego narodu, który to znów zostawał zniszczony przez inny naród. A naród wybrany zawsze otwierał bramy najeźdźcy. Ale nie o tym miałem.
Miałem o tym, ze księża są zwykłymi ludźmi, papierze, biskupi, kardynałowie to zwyczajni ludzie i jak zwyczajni ludzie za morderstwo, gwałt, molestowanie nieletnich, kradzierze - będą rozliczeni - nie potrzeba potopu na całą ziemię (jak widać nawet to nie zniszczy tej jahwistycznej zarazy), nie potrzeba mieszać języków, czy mordować pierworodnych. Nawet mordować wszystkich siusiających na ścianę nie trzeba (zastanawia mnie do dziś, jak oni wykombinowali, że kobiety też siusiały na ścianę? Ale tylko mężatki i brzydkie). Wystarczy poczekać.
Coraz mniej ludzi daje się złapać, na zachodzie Europy robią z kościołów domy handlowe (w zasadzie nic się nie zmienia, prócz asortymentu), mieszkania, dyskoteki, w burdelu nawet jednym byłem zrobionym w starym kościele (co ciekawe- te budynki nadal należą do parafii). Seminaria (wiesz, od czego nazwa? od słowa łacińskiego semen - nasienie i nie nasienie słów boga, tylko raczej tych biednych chłopców, co uwierzyli że bycie dziewczynką dla kapłana da im zbawienie, ale najpierw kapłaństwo) coraz mniej oblegane.

0
0
Portret użytkownika mobis12

Jeżeli kiedyś czytałeś to

Jeżeli kiedyś czytałeś to wiesz ,że odstępstwa były przepowiadane. Szatan ma władzę i zwodzi ludzkość do nia sądu ostatecznego tak więc działa i w kościele. Każda pedofilia powinna być karana i tu się z Tobą w 100% zgadzam, a co do ludobójstwa to się nie wypowiadam-nie znam tematu, nie wiem i nie chcę pochopnie oceniać faktów z jakiegoś artykułu .Mieszanie języków ,czy Sodoma i Gomora ,którą biblijnie Bóg spalił była dalekie od Boga. Oczywiście masz też rację kościoły pustoszeją i wiem jak jest na Zachodzie bo byłem. Ateizm.

0
0
Portret użytkownika eRHea

jeśli weźmiesz pod uwagę

jeśli weźmiesz pod uwagę historię kościoła, dowiesz się, że zdarzały się ale nie odstępstwa - czasem zdarzały sie jednostki prawdziwie prowadzące posługę. Najczęściej szybko zmieniały powołanie (z królestwa piotrowego do bram piotrowych).
Odstępstwem pewnie też nazwiesz kilkaset lat prześladowań wszystkich o innych poglądach?
ja to nazwę ludobójstwem na masową skalę - chyba tylko hitlerowcy byli lepsi w masowym zapełnianiu grobów.
 
Tak, jak to nazwali Egipcjanie w stosunku do plag - odpowiedzialny za to jest bóg TYLKO IZRAELA. TYLKO NARODU WYBRANEGO. Jahve vel Jah albo po prostu demon. 

0
0
Portret użytkownika mobis12

IHWH czytane Jahve z tego co

IHWH czytane Jahve z tego co wiem zostało dopisane w kopiach ,które były tłumaczone pozniej. Pan(Adonai) jest poprawne. Izrael w czasach Jezusa był daleki od Boga i słowa:"jeżeli nie uwierzycie ,że to Ja Jestem pomrzecie w swoich grzechach" było kierowane właśnie do arcykapłanów żydów. Co do koscioła KK a np Lutra ewangelickie chociaż zreformowane przez niego kościoły ,nie przyniosły efektu i jak pisaliśmy zamykają je. Nie wypowiadam się na tematy mniej mi znane ,oczywiście temat krucjat jest mi znany i można poczytać w necie.

0
0
Portret użytkownika baca

jak juz jesteś tak dobrze

jak juz jesteś tak dobrze poinformowany to nie wiesz przypadkiem dlaczego te same posty półtora roku temu pisleś jako podjuszka?

0
0
Portret użytkownika SET

SET jest tylko jeden i nie

SET jest tylko jeden i nie jest to podjuszka. 
Ty myslisz ze tylko jedna osoba ciebie nie akceptuje??? haha dobre
 

0
0
Portret użytkownika eRHea

nie będzie gemu, set nawet w

nie będzie gemu, set nawet w set nej inkarnacji będzie setem.
Wiesz, dlaczego chrześcijanie nie podlegają reinkarnacji?
Bo po co im kolejne życie, jesli i tak spędzą je na staniu w miejscu? Jedno zmarnowali i więcej nie będzie.
ale to dobrze, bo ludzi co  raz więcej, a to znaczy, że co raz więcej nie-upodlonych-demonem dusz przychodzi na ziemię. Jeszcze parę lat i samą masą ich wyprzemy z tego kraju.
 
 

0
0
Portret użytkownika Juszka1980OGL

czcina pisałem ci juz że masz

czcina pisałem ci juz że masz brać córkę do tłumaczenia, taraz moja prośba niech i dyktuje ci co masz pisać. Biggrin

0
0

Strony

Skomentuj