Szczątki Arki Noego znajdują się na górze Ararat

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

Kolejny dowód na to, że szczątki Arki Noego znajdują się na górze Ararat, przedstawiła grupa chińskich naukowców. Specjaliści odkryli kawałki drewna, z których mogła składać się konstrukcja, badając nachylenie terenu na wysokości 4 tys. metrów w śniegu i w warstwie formacji wulkanicznej. Eksperci są przekonani, że drzewo sprzed 4,8 tys. l. p. n. e. posłużyło, jako materiał do budowy Arki, informuje The Christian Science Monitor.

 

 

Szerokość każdej ze znalezionych desek jest identyczna i wynosi osiem cali. Ponadto, kilkaset metrów od miejsca, gdzie leżały szczątki tarcicy, znajduje się lodowiec, z którego wystają resztki konstrukcji drewnianych. Niektóre z nich mają długość 20 metrów. Pojedyncza struktura składa się z wielu wiązek oraz można w niej rzekomo dojrzeć drzwi i schody.

 

Jednak wielu naukowców przyjęło informację o odkryciu ze sceptycyzmem. Niektórzy przypominają, że w ostatniej dekadzie rewelacje na temat odkrycia śladów Arki, pojawiały się wielokrotnie. Inni zaprzeczają istnieniu Arki Noego, uważając, że opisany w Starym Testamencie potop nie jest prawdziwym wydarzeniem historycznym.

Ocena: 

5
Średnio: 4.5 (2 votes)


Komentarze

Portret użytkownika b@ron

no to grupa chińskich

no to grupa chińskich naukowców może mieć problem ... już lata temu na swojej działce odkryłem kawałki drewna ... a góra ararat nie jest nawet w pobliżu ...

0
0

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika n..

Do tej chwili nie ukazał się

Do tej chwili nie ukazał się mój wczorajszy komentarz, dlatego wysyłam ponownie, i proszę oczywiście o zamieszczenie tylko jednego:

Nazwa "Ararat" odnosi się do najwyższej góry w tym rejonie, uważanej właśnie za miejsce, gdzie osiadła arka Noego. Góra ta ma dwa stożkowe szczyty, oddalone od siebie o ok. 11 km i rozdzielone znacznym obniżeniem terenu. Większy osiąga 5165 m n.p.m. i od wysokości 900 m poniżej wierzchołka pokryty jest wiecznym śniegiem. Mniejszy, wznoszący się na pd. wsch. od niego, ma 3914 m wysokości. Wiele miejsc w tym regionie nosi nazwy nawiązujące do relacji biblijnej. Sama góra Ararat po turecku nazywa się Aghri Dagh(„góra arki”), a po persku — Koh-i-nuh („góra Noego”)

Jak wynika z Księgi Rodzaju, Bóg oznajmił, że oczyści ziemię ze zła przez sprowadzenie na nią potopu. Polecił Noemu zbudować arkę, w której miał się schronić on sam i jego rodzina oraz przedstawiciele świata zwierzęcego. Bóg podał Noemu wymiary tej konstrukcji: 300 łokci długości, 50 łokci szerokości i 30 łokci wysokości (Rodzaju 6:15). Według ostrożnych ocen oznacza to, że miała ona jakieś 134 metry długości, 22 metry szerokości i ponad 13 metrów wysokości. Tak więc jej całkowita objętość wynosiła 40 000 metrów sześciennych i niemalże dorównywała objętości Titanica.

Arka miała trzy pokłady o łącznej powierzchni około 8900 metrów kwadratowych, zwiększające stabilność całej konstrukcji. Powstała z drzewa żywicznego — a więc odpornego na przesiąkanie — prawdopodobnie z cyprysu, i została wewnątrz i na zewnątrz powleczona smołą (Rodzaju 6:14-16). Biblia nie podaje, w jaki sposób Noe połączył belki. Ale z jej treści wynika, że już przed potopem wykuwano narzędzia z miedzi i żelaza (Rodzaju 4:22). Zresztą po dziś dzień podczas budowy statków z drewna używa się niekiedy drewnianych kołków, zwanych dyblami.
W arce zrobiono wewnętrzne pomieszczenia, boczne drzwi, a także wysoki na łokieć "cohar" — być może dwuspadowy dach, poniżej którego najprawdopodobniej znajdowały się otwory zapewniające wentylację i oświetlenie. Księga Rodzaju nie wspomina natomiast o stępce, dziobie, żaglach, wiosłach ani sterach. Co ciekawe, hebrajskie słowo tłumaczone na „arka” zostało też użyte w odniesieniu do powleczonej smołą skrzyneczki, w której mały Mojżesz unosił się na wodach Nilu (Wyjścia 2:3, 10), więc logiczny wydaje się wniosek, że arka Noego też była bardziej "skrzynią".
Długość arki była sześć razy większa od jej szerokości i dziesięć razy większa od wysokości. Podobne proporcje są zachowane w wielu współczesnych statkach, choć ich projektanci muszą też uwzględniać zależność między stosunkiem długości do szerokości a siłą, jaka będzie wymagana do nadania jednostce oczekiwanej prędkości. Natomiast arka musiała tylko unosić się na wodzie. Czy się sprawdziła?

Sposób, w jaki statek reaguje na wiatr i fale, określa się mianem dzielności morskiej. Oczywiście mają na nią wpływ proporcje konstrukcji. Biblia opisuje, że potop rozpoczął się gwałtowną ulewą i że później za sprawą Boga zaczął wiać wiatr (Rodzaju 7:11, 12, 17-20; 8:1). Nic nie wiadomo o sile wiatru ani o wielkości fal, ale przypuszczalnie i wiatr, i fale były potężne i zmienne, jak to się zdarza obecnie. Im dłużej i silniej wieje wiatr, tym wyższe i bardziej oddalone od siebie są fale. Na ich wielkość mogły mieć też wpływ ewentualne zjawiska sejsmiczne.
Proporcje arki zapewniały jej stateczność i chroniły ją przed wywróceniem się do góry dnem. Była tak zaprojektowana, że mogła znieść siły oddziałujące na nią podczas silnego rozkołysu. Kiedy jeden koniec arki unosił się na fali, a następnie gwałtownie opadał w dół, musiało to być bardzo nieprzyjemne dla ludzi i zwierząt zgromadzonych wewnątrz. Takie kołysanie sprawia, że na statek napierają ogromne siły. Jego konstrukcja musi być na tyle mocna, by nie wyginał się w dół, gdy gigantyczne fale jednocześnie dźwigają oba jego końce. Musi się też opierać siłom wyginającym go w odwrotnym kierunku, gdy olbrzymia fala podnosi go na środku, a dziób i rufa nie mają żadnego punktu podparcia. Według podanych przez Boga wymiarów stosunek długości arki do jej wysokości wynosił 10 do 1. Późniejsi budowniczowie statków przekonali się na własnych błędach, że muszą zachowywać właśnie takie proporcje, jeśli konstrukcja ma wytrzymać napierające na nią siły.

Ponieważ arka miała kształt skrzyni, wypór wody — czyli siła utrzymująca ją na powierzchni — był jednakowy w każdym miejscu. Jednakowy musiał być również ciężar. Zapewne Noe starał się równomiernie rozmieścić zwierzęta oraz ponadroczne zapasy żywności. Dobre rozlokowanie ładunku minimalizuje dodatkowy nacisk, jaki wywiera on na konstrukcję. Dwa zasadnicze czynniki spowodowały, że arka i jej pasażerowie wyszli cało z ogólnoziemskiego potopu: zaprojektowanie jej przez Jehowę oraz Jego opieka. Bóg niewątpliwie zadbał o to, by arka bezpiecznie osiadła w odpowiednim miejscu.
Biblijny opis arki Noego jest bardzo realistyczny, a na szczególną uwagę zasługuje ten zdumiewający fakt, że Noe zbudował arkę zgadnie ze współczesnymi zasadami budownictwa okrętowego!

JAK wynika z biblijnego sprawozdania historycznego, prawie 4387 lat temu otworzyły się upusty niebios i całą Ziemię pokryły wody potopu. Pochłonęły ludzi bezbożnych, lubujących się w przemocy oraz wszystkich tych, którzy z obojętnością lub lekceważeniem odnieśli się do przestrogi udzielanej przez Boga. Potop przeżyli tylko prawy Noe i jego rodzina, łącznie osiem osób, a także ograniczona liczba zwierząt każdego rodzaju. Ocalenie zawdzięczali właśnie tej olbrzymiej arce zbudowanej na polecenie Boże (Rdz 7:1-24).

Różni pisarze biblijni potwierdzają, że potop rzeczywiście się wydarzył (Iz 54:9; Heb 11:7;2Pt 3:5, 6). Ale dla mnie osobiście, najmocniejszym dowodem jest świadectwo samego Jezusa Chrystusa, który wyraźnie ten fakt potwierdził: „Za dni Noego (...) nadszedł potop i zgładził ich wszystkich” (Łk 17:26, 27).
Relacja o potopie jest czymś więcej niż pouczającą opowieścią. Jezus Chrystus wykazał, że ma ona znaczenie prorocze. W swym proroctwie o „zakończeniu systemu rzeczy” wyraźnie nawiązał do „dni Noego”. Podkreślił, iż potop był ostrzegawczą zapowiedzią większej zagłady, która nastąpi w czasie „obecności Syna Człowieczego” (Mt 24:3, 37-39).

Pozwoliłem sobie na chwilę zadumy i wybrałem się myślami do tamtych chwil, wyobraziłem sobie jak Noe i jego rodzina wchodzą do arki, a sam Bóg zamyka za nimi drzwi, jak tulą się do siebie, a z nieba zaczęły płynąć potężne strugi wody, zobaczyłem w wyobraźni te ich blade twarze w świetle lampy oliwnej, ich otwierające się coraz szerzej oczy, gdy wsłuchują się w ten deszcz spływający kaskadami z dachu i zacinający w ściany arki... Huk musiał być naprawdę potworny...
Myślę, że w tej mrocznej dla ludzkości chwili, Noe zwrócił się do Boga z modlitwą, i to na tyle głośną, żeby mimo panującego hałasu rodzina słyszała jego dziękczynne słowa, bo chociaż odznaczali się wielką wiarą, to w tej dramatycznej chwili jeszcze bardziej jej potrzebowali...

Ulewa trwała „czterdzieści dni i czterdzieści nocy” (Rodzaju 7:4, 11, 12). Poziom wody nieustannie się podnosił. Noe osobiście przekonał się, że jego Bóg, Jehowa, karząc niegodziwych, jednocześnie ochronił prawych.
Wiemy, że przed potopem niektórzy aniołowie "opuścili swe właściwe miejsce mieszkania” w niebie, żeby współżyć z kobietami, w wyniku czego na świat zaczęli przychodzić mieszańcy zwani nefilimami (Judy 6; Rodzaju 6:4). W miarę szerzenia się buntu diabeł niewątpliwie czuł złośliwą satysfakcję, bo ludzie — będący ukoronowaniem ziemskich dzieł stwórczych Jehowy — staczali się coraz niżej.
Gdy wody potopu przybrały zbuntowani aniołowie byli zmuszeni do porzucenia fizycznego ciała i powrotu do dziedziny duchowej, już na zawsze tracąc możliwość materializowania się. Bezsilni wobec potęgi Boga, teraz samolubnie zostawili swoje żony i dzieci, które zginęły w potopie razem z resztą zdeprawowanego społeczeństwa.

Ostrzeżenie przed zagładą bezbożnych Jehowa przekazywał już w czasach Henocha, żyjącego prawie siedemset lat wcześniej! (Rodzaju 5:24; Judy 14, 15). Niestety, ludzie postępowali coraz gorzej, rujnując ziemię i doprowadzając do rozpanoszenia się przemocy. Teraz za to zapłacili własnym życiem. Czy Noe z rodziną cieszył się z ich zagłady?
Nie, na pewno nie, podobnie jak nie sprawiła ona radości miłosiernemu Bogu (Ezechiela 33:11). Jehowa dołożył wszelkich starań, żeby ocalić jak najwięcej ludzi: nakazał Henochowi ogłaszać ostrzegawcze orędzie, a Noemu — zbudować arkę. Wszyscy mogli przez całe dziesięciolecia przyglądać się, jak Noe i jego rodzina ciężko pracowali przy realizacji tego kolosalnego przedsięwzięcia. Co więcej, na polecenie Jehowy Noe był „głosicielem prawości” (2 Piotra 2:5). Zapowiadał, że zbliża się wykonanie wyroku na ówczesnym świecie. Z jaką spotkał się reakcją? Dowiadujemy się z Biblii, że "nie zwrócili na nic uwagi, aż przyszedł potop i zmiótł ich wszystkich” (Mateusza 24:39).

Po 40 dniach i nocach deszcz w końcu przestał padać. Jednak na tym nie koniec niezwykłych przeżyć rodziny Noego. Według naszej rachuby czasu był mniej więcej grudzień 2370 roku p.n.e. Arka, która dała schronienie tylu żywym stworzeniom, dryfowała samotnie po globalnym oceanie, pokrywającym nawet szczyty gór (Rodzaju 7:19, 20). Noe zapewne rozdzielał cięższe prace między siebie i synów, Sema, Chama i Jafeta, bo musiał karmić zwierzęta i troszczyć się o ich czystość oraz zdrowie. Bóg, za którego sprawą wszystkie dzikie stworzenia stały się na tyle potulne, że weszły do arki, rzecz jasna pomógł też zadbać, żeby pozostały takie do końca potopu.
Noe najwidoczniej prowadził dokładne zapiski. Zanotował kiedy deszcz zaczął padać, a kiedy przestał, oraz że wody pokrywały ziemię przez 150 dni. Wreszcie poziom wód zaczął się obniżać. Nadeszła pamiętna chwila: arka delikatnie osiadła „na górach Ararat”. Był kwiecień 2369 roku p.n.e. A 73 dni później, w czerwcu, z wody wyłoniły się szczyty gór. Po kolejnych trzech miesiącach, we wrześniu, Noe zdecydował się zdjąć część „nakrycia arki”, czyli dachu, by zwiększyć ilość światła i powietrza.
To ten właśnie szczegół może stanowić wyjaśnienie tematu obecnego artykułu. Być może grupa chińskich badaczy natrafiła na takie kawałki oderwanych desek.
Najprawdopodobniej cała reszta potężnej arki, w znakomitym stanie, po dziś dzień znajduje się w lodowcu. Wskazują na to wyraźnie zdjęcia satelitarne dostępne w internecie, oraz relacje innych badaczy i naocznych świadków! Słowo Boże rzeczywiście jest prawdą!

0
0
Portret użytkownika Angelus Maximus Rex2

Żadne to słowo boże, tylko

Żadne to słowo boże, tylko historia spisana tamtych wydarzeń. To tylko historia. I nie tylko "Noe" z rodziną się uratował. Takich "ark" było wiele. Każda wysoce ucywilizowana społeczność, jej elity zadbały o ocalenie. Dlatego własnie już zaraz po Potopie powstało jak grzyby po deszczu wiele ognisk cywilizacyjnych.

 Dokładnie mówiąc, ów "Noe" wcale nie nazywał się Noe, lecz był to Summeryjczyk o imieniu Gilgamesz a Biblia to żydowskie naruszenie praw autorskich summertyjskich historyków, którzy ocaleli po Potopie- kradzież eposów summeryjskich, napisana 1000 lat po Potopie przez pustynnych skrybów semickich, które rozkwitającą po Potopie cywilizację summeryjską spasożydowali...

0
-1

...Angelus Maximus Rex

Portret użytkownika n..

Nazwa "Ararat" odnosi się do

Nazwa "Ararat" odnosi się do najwyższej góry w tym rejonie, uważanej właśnie za miejsce, gdzie osiadła arka Noego. Góra ta ma dwa stożkowe szczyty, oddalone od siebie o ok. 11 km i rozdzielone znacznym obniżeniem terenu. Większy osiąga 5165 m n.p.m. i od wysokości 900 m poniżej wierzchołka pokryty jest wiecznym śniegiem. Mniejszy, wznoszący się na pd. wsch. od niego, ma 3914 m wysokości. Wiele miejsc w tym regionie nosi nazwy nawiązujące do relacji biblijnej. Sama góra Ararat po turecku nazywa się Aghri Dagh(„góra arki”), a po persku — Koh-i-nuh („góra Noego”)

Jak wynika z Księgi Rodzaju, Bóg oznajmił, że oczyści ziemię ze zła przez sprowadzenie na nią potopu. Polecił Noemu zbudować arkę, w której miał się schronić on sam i jego rodzina oraz przedstawiciele świata zwierzęcego. Bóg podał Noemu wymiary tej konstrukcji: 300 łokci długości, 50 łokci szerokości i 30 łokci wysokości (Rodzaju 6:15). Według ostrożnych ocen oznacza to, że miała ona jakieś 134 metry długości, 22 metry szerokości i ponad 13 metrów wysokości. Tak więc jej całkowita objętość wynosiła 40 000 metrów sześciennych i niemalże dorównywała objętości Titanica.

Arka miała trzy pokłady o łącznej powierzchni około 8900 metrów kwadratowych, zwiększające stabilność całej konstrukcji. Powstała z drzewa żywicznego — a więc odpornego na przesiąkanie — prawdopodobnie z cyprysu, i została wewnątrz i na zewnątrz powleczona smołą (Rodzaju 6:14-16). Biblia nie podaje, w jaki sposób Noe połączył belki. Ale z jej treści wynika, że już przed potopem wykuwano narzędzia z miedzi i żelaza (Rodzaju 4:22). Zresztą po dziś dzień podczas budowy statków z drewna używa się niekiedy drewnianych kołków, zwanych dyblami.
W arce zrobiono wewnętrzne pomieszczenia, boczne drzwi, a także wysoki na łokieć "cohar" — być może dwuspadowy dach, poniżej którego najprawdopodobniej znajdowały się otwory zapewniające wentylację i oświetlenie. Księga Rodzaju nie wspomina natomiast o stępce, dziobie, żaglach, wiosłach ani sterach. Co ciekawe, hebrajskie słowo tłumaczone na „arka” zostało też użyte w odniesieniu do powleczonej smołą skrzyneczki, w której mały Mojżesz unosił się na wodach Nilu (Wyjścia 2:3, 10), więc logiczny wydaje się wniosek, że arka Noego też była bardziej "skrzynią".
Długość arki była sześć razy większa od jej szerokości i dziesięć razy większa od wysokości. Podobne proporcje są zachowane w wielu współczesnych statkach, choć ich projektanci muszą też uwzględniać zależność między stosunkiem długości do szerokości a siłą, jaka będzie wymagana do nadania jednostce oczekiwanej prędkości. Natomiast arka musiała tylko unosić się na wodzie. Czy się sprawdziła?

Sposób, w jaki statek reaguje na wiatr i fale, określa się mianem dzielności morskiej. Oczywiście mają na nią wpływ proporcje konstrukcji. Biblia opisuje, że potop rozpoczął się gwałtowną ulewą i że później za sprawą Boga zaczął wiać wiatr (Rodzaju 7:11, 12, 17-20; 8:1). Nic nie wiadomo o sile wiatru ani o wielkości fal, ale przypuszczalnie i wiatr, i fale były potężne i zmienne, jak to się zdarza obecnie. Im dłużej i silniej wieje wiatr, tym wyższe i bardziej oddalone od siebie są fale. Na ich wielkość mogły mieć też wpływ ewentualne zjawiska sejsmiczne.
Proporcje arki zapewniały jej stateczność i chroniły ją przed wywróceniem się do góry dnem. Była tak zaprojektowana, że mogła znieść siły oddziałujące na nią podczas silnego rozkołysu. Kiedy jeden koniec arki unosił się na fali, a następnie gwałtownie opadał w dół, musiało to być bardzo nieprzyjemne dla ludzi i zwierząt zgromadzonych wewnątrz. Takie kołysanie sprawia, że na statek napierają ogromne siły. Jego konstrukcja musi być na tyle mocna, by nie wyginał się w dół, gdy gigantyczne fale jednocześnie dźwigają oba jego końce. Musi się też opierać siłom wyginającym go w odwrotnym kierunku, gdy olbrzymia fala podnosi go na środku, a dziób i rufa nie mają żadnego punktu podparcia. Według podanych przez Boga wymiarów stosunek długości arki do jej wysokości wynosił 10 do 1. Późniejsi budowniczowie statków przekonali się na własnych błędach, że muszą zachowywać właśnie takie proporcje, jeśli konstrukcja ma wytrzymać napierające na nią siły.

Ponieważ arka miała kształt skrzyni, wypór wody — czyli siła utrzymująca ją na powierzchni — był jednakowy w każdym miejscu. Jednakowy musiał być również ciężar. Zapewne Noe starał się równomiernie rozmieścić zwierzęta oraz ponadroczne zapasy żywności. Dobre rozlokowanie ładunku minimalizuje dodatkowy nacisk, jaki wywiera on na konstrukcję. Dwa zasadnicze czynniki spowodowały, że arka i jej pasażerowie wyszli cało z ogólnoziemskiego potopu: zaprojektowanie jej przez Jehowę oraz Jego opieka. Bóg niewątpliwie zadbał o to, by arka bezpiecznie osiadła w odpowiednim miejscu.
Biblijny opis arki Noego jest bardzo realistyczny, a na szczególną uwagę zasługuje ten zdumiewający fakt, że Noe zbudował arkę zgadnie ze współczesnymi zasadami budownictwa okrętowego!

JAK wynika z biblijnego sprawozdania historycznego, prawie 4387 lat temu otworzyły się upusty niebios i całą Ziemię pokryły wody potopu. Pochłonęły ludzi bezbożnych, lubujących się w przemocy oraz wszystkich tych, którzy z obojętnością lub lekceważeniem odnieśli się do przestrogi udzielanej przez Boga. Potop przeżyli tylko prawy Noe i jego rodzina, łącznie osiem osób, a także ograniczona liczba zwierząt każdego rodzaju. Ocalenie zawdzięczali właśnie tej olbrzymiej arce zbudowanej na polecenie Boże (Rdz 7:1-24).

Różni pisarze biblijni potwierdzają, że potop rzeczywiście się wydarzył (Iz 54:9; Heb 11:7;2Pt 3:5, 6). Ale dla mnie osobiście, najmocniejszym dowodem jest świadectwo samego Jezusa Chrystusa, który wyraźnie ten fakt potwierdził: „Za dni Noego (...) nadszedł potop i zgładził ich wszystkich” (Łk 17:26, 27).
Relacja o potopie jest czymś więcej niż pouczającą opowieścią. Jezus Chrystus wykazał, że ma ona znaczenie prorocze. W swym proroctwie o „zakończeniu systemu rzeczy” wyraźnie nawiązał do „dni Noego”. Podkreślił, iż potop był ostrzegawczą zapowiedzią większej zagłady, która nastąpi w czasie „obecności Syna Człowieczego” (Mt 24:3, 37-39).

Pozwoliłem sobie na chwilę zadumy i wybrałem się myślami do tamtych chwil, wyobraziłem sobie jak Noe i jego rodzina wchodzą do arki, a sam Bóg zamyka za nimi drzwi, jak tulą się do siebie, a z nieba zaczęły płynąć potężne strugi wody, zobaczyłem w wyobraźni te ich blade twarze w świetle lampy oliwnej, ich otwierające się coraz szerzej oczy, gdy wsłuchują się w ten deszcz spływający kaskadami z dachu i zacinający w ściany arki... Huk musiał być naprawdę potworny...
Myślę, że w tej mrocznej dla ludzkości chwili, Noe zwrócił się do Boga z modlitwą, i to na tyle głośną, żeby mimo panującego hałasu rodzina słyszała jego dziękczynne słowa, bo chociaż odznaczali się wielką wiarą, to w tej dramatycznej chwili jeszcze bardziej jej potrzebowali...

Ulewa trwała „czterdzieści dni i czterdzieści nocy” (Rodzaju 7:4, 11, 12). Poziom wody nieustannie się podnosił. Noe osobiście przekonał się, że jego Bóg, Jehowa, karząc niegodziwych, jednocześnie ochronił prawych.
Wiemy, że przed potopem niektórzy aniołowie "opuścili swe właściwe miejsce mieszkania” w niebie, żeby współżyć z kobietami, w wyniku czego na świat zaczęli przychodzić mieszańcy zwani nefilimami (Judy 6; Rodzaju 6:4). W miarę szerzenia się buntu diabeł niewątpliwie czuł złośliwą satysfakcję, bo ludzie — będący ukoronowaniem ziemskich dzieł stwórczych Jehowy — staczali się coraz niżej.
Gdy wody potopu przybrały zbuntowani aniołowie byli zmuszeni do porzucenia fizycznego ciała i powrotu do dziedziny duchowej, już na zawsze tracąc możliwość materializowania się. Bezsilni wobec potęgi Boga, teraz samolubnie zostawili swoje żony i dzieci, które zginęły w potopie razem z resztą zdeprawowanego społeczeństwa.

Ostrzeżenie przed zagładą bezbożnych Jehowa przekazywał już w czasach Henocha, żyjącego prawie siedemset lat wcześniej! (Rodzaju 5:24; Judy 14, 15). Niestety, ludzie postępowali coraz gorzej, rujnując ziemię i doprowadzając do rozpanoszenia się przemocy. Teraz za to zapłacili własnym życiem. Czy Noe z rodziną cieszył się z ich zagłady?
Nie, na pewno nie, podobnie jak nie sprawiła ona radości miłosiernemu Bogu (Ezechiela 33:11). Jehowa dołożył wszelkich starań, żeby ocalić jak najwięcej ludzi: nakazał Henochowi ogłaszać ostrzegawcze orędzie, a Noemu — zbudować arkę. Wszyscy mogli przez całe dziesięciolecia przyglądać się, jak Noe i jego rodzina ciężko pracowali przy realizacji tego kolosalnego przedsięwzięcia. Co więcej, na polecenie Jehowy Noe był „głosicielem prawości” (2 Piotra 2:5). Zapowiadał, że zbliża się wykonanie wyroku na ówczesnym świecie. Z jaką spotkał się reakcją? Dowiadujemy się z Biblii, że "nie zwrócili na nic uwagi, aż przyszedł potop i zmiótł ich wszystkich” (Mateusza 24:39).

Po 40 dniach i nocach deszcz w końcu przestał padać. Jednak na tym nie koniec niezwykłych przeżyć rodziny Noego. Według naszej rachuby czasu był mniej więcej grudzień 2370 roku p.n.e. Arka, która dała schronienie tylu żywym stworzeniom, dryfowała samotnie po globalnym oceanie, pokrywającym nawet szczyty gór (Rodzaju 7:19, 20). Noe zapewne rozdzielał cięższe prace między siebie i synów, Sema, Chama i Jafeta, bo musiał karmić zwierzęta i troszczyć się o ich czystość oraz zdrowie. Bóg, za którego sprawą wszystkie dzikie stworzenia stały się na tyle potulne, że weszły do arki, rzecz jasna pomógł też zadbać, żeby pozostały takie do końca potopu.
Noe najwidoczniej prowadził dokładne zapiski. Zanotował kiedy deszcz zaczął padać, a kiedy przestał, oraz że wody pokrywały ziemię przez 150 dni. Wreszcie poziom wód zaczął się obniżać. Nadeszła pamiętna chwila: arka delikatnie osiadła „na górach Ararat”. Był kwiecień 2369 roku p.n.e. A 73 dni później, w czerwcu, z wody wyłoniły się szczyty gór. Po kolejnych trzech miesiącach, we wrześniu, Noe zdecydował się zdjąć część „nakrycia arki”, czyli dachu, by zwiększyć ilość światła i powietrza.
To ten właśnie szczegół może stanowić wyjaśnienie tematu obecnego artykułu. Być może grupa chińskich badaczy natrafiła na takie kawałki oderwanych desek.
Najprawdopodobniej cała reszta potężnej arki, w znakomitym stanie, po dziś dzień znajduje się w lodowcu. Wskazują na to wyraźnie zdjęcia satelitarne dostępne w internecie, oraz relacje innych badaczy i naocznych świadków! Słowo Boże rzeczywiście jest prawdą!

0
0
Portret użytkownika Kmieciu

Hmmm, zobaczmy... Na górze

Hmmm, zobaczmy... Na górze Othrys w Tesalii powinna się znaleźć arka Deukaliona... Arki Bergelmira, wnuka Ymira nie znajdziemy, bo jest w Jotunheimie... Arki króla Sumeru, Ziusudry, należałoby szukać w okolicy miasta Szuruppak... Arka babilońskiego Atra-hasisa to trudno powiedzieć, gdzie może być, ale ta na Araracie to by najlepiej pasowała do kolejnego Babilończyka - Utnapisztima (a jeszcze mamy kolejnego babilońskiego żeglarza potopowego - Ksisutrosa)... No i jest jeszcze indyjski Manu - "ojciec wszystkich Ariów", a nawet nie dotknąłem obu Ameryk...

Mnogo tych "Noe", tylko wszystkie epopeje z XVIII-XVII w. p.n.e., czyli starsze od wersji koczowników - historia narodu przebranego zaczyna się od Mośka zwanego Mosiahem (Mojżesz) ok. XIII w. pn.e. - całkiem możliwe, że faraona Echnatona (Amenhotep IV), który musiał spieprzać z Egiptu wraz ze swoim "bratem Aaronem" (współregentem i zięciem Semenechkare), i swoimi zwolennikami po nieudanej próbie wprowadzenia "boga jedynego" Atona (stąd "Adonai"), stąd o rządach obu w Egipcie dziwnie mało informacji znaleziono. Stali się oni koczownikami i beszczelnie zerżnęli swojego nieistniejącego "Noego" z wcześniejszych mitów (z Egiptu wynieśli m.in. "Adama i Ewę", Persom-zoroastrianom podprowadzili Raj, nadchodzącego Mesjasza z dziewicy zrodzonego, anioły, Sąd Ostateczny, itp. itd.), bo widać nie umieli nawet wymyślić sobie "mitu założycielskiego" (zajmowali się wtedy różnymi ludobójstwami innych nacji na Bliskim Wschodzie, później po chamsku oczerniając swoje ofiary w "świętej księdze" - czyli się nic nie zmienili za ostatnie kilka tysięcy lat - a taka "kultura" nie sprzyja mitotwórczemu wysiłkowi intelektualnemu, ani niemitotwórczemu również). I nawet tego nie zrobili dobrze, bo są de facto 2 różne opisy potopu w Biblii - prawdopodobnie napisane przez dwóch różnych kapłanów, którzy nie uzgodnili zeznań Blum 3 - za to rzezie okolicznych narodów są w ST z sadystyczną lubością opisane z takimi szczegółami, tak że można zakładać, iż są oparte na faktach Sad ...

 

1
-1

 

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex2

Znakomita refleksja Kmieciu!

Znakomita refleksja Kmieciu! Tak własnie było. Ark było wiele. Potop był przewidziany i informacja o tym katakliźmie nie przyszła od jakiegoś jeb##anego Jehowy, tylko z ośrodków naukowych, w których wiedza astronomiczna i nauk przyrodniczych stała na poziomie co najmniej takim jaką mamy obecnie.

 Wiele kulturowych, cywilizacyjnych elit przygotowało sie na ten kataklizm i uratowało się. Dlatego w różnych odległych częściach naszej planety wyskoczyły ośrodki cywilizacyjne jak  grzyby po deszczu...

0
-1

...Angelus Maximus Rex

Portret użytkownika Isabella

XIX wieczna ksiazka

XIX wieczna ksiazka historycznna podawala miejsce Arki Przymierza w indiach.

Opisywala ,takze ta w Turcji.

Encyklopedja powszechna - Band 19 - Seite 500

https://books.google.com/books?id=nXY... - Diese Seite übersetzen

1865 - ‎Lesen - ‎Mehr Ausgaben

Po niejakim czasie arka przestała pływać i zatrzymała się na górze Ararat, w Armenii. W początkach ... Oto ja postanowię przymierze moje z wami i z nasieniem waszëm po was i z wszelkiem zwierzęciem ziemném. Zadną miarą więcej nie ...

Marja, arcydzieło Boga - Seite 13

https://books.google.com/books?id=MzpNAQAAMAAJ - Diese Seite übersetzen

1936 - ‎Snippet-Ansicht

Postawione jest Ono na Górze, stojącej na licznych fundamentach, które, jeśli mnie oczy nie mylą, zbudowane są na dwunastu innych górach *). ... Beth-el*), Syjon *), Karmel*)„Kalwarja*), Liban *), Horeb 7), Ararat*), Garyzim*), Synai 1°), Tabor 11), Pokarmu *), i Oliwna *). ... 3) Na Syjonie stała arka Dawida, przymierza.

 

 

 

0
0
Portret użytkownika Angelus Maximus Rex2

Izabelo... My tu rozmawiamy o

Izabelo... My tu rozmawiamy o arce Noego a nie "przymierza" diabła ze swoimi sługami żydami...

0
-1

...Angelus Maximus Rex

Portret użytkownika baca

ha ha chyba telepatia

ha ha chyba telepatia istnieje Kmieciu bo w nowym arcie też napisałem małe co nieco o Mośku Mojrzeszu... wyslałem go pare dni temu ale jeszcze go ni ma... o oczernianiu ich ofiar również... hm... telepatia normalnie Smile

a może to coś jakby zbiorowa świadomość... ludzkość się budzi?

3
-1
Portret użytkownika Kmieciu

Kto to wie ? Słowiańska

Kto to wie Smile ? Słowiańska Nadświadomość może w końcu Smile ?

BTW: Nowy art? A, chętnie poczytam Smile . Nawróciłem się na bacologię po przeczytaniu Twoich artów o Słowianach, szfabach, Obcych, a szczególnie tego o wodzie - robię na ujęciu wody i parę nielogicznych z pozoru rzeczy rzeczy u nas mi się zaczęło zgadzać Smile
 

1
-1

 

Portret użytkownika Ziemianin z wyboru, Nibiruanin z pochodzenia...

Byłem na górze Ararat,

Byłem na górze Ararat, widziałem "gardziel aora", rozmawiałem z Kurdami na ten temat. Arki nie widziałem, ale nasz przewodnik zaklinał się, że arka tam jest... Czytałem na ten temat wiele książek i oglądałem kilka filmów ... arka tam musi być, a dlaczego nie?

Opowieść o Noem, to jeden z epizodów wydarzeń z tamtych czasów, takich arek mogło być wiele, a o jednej z nich opowieść przetrwała do dzisiaj...

PS. Baca to zdecydowanie matoł, tak sobie o nim myslę.

2
-1
Portret użytkownika zxc

Arka jest prawie cała pod

Arka jest prawie cała pod lodem. To jest monstrum, przypomina największy tankowiec o wyporności ponad 400.000 ton. Wysokość pomieszczeń dla rodziny Noego to ponad 4m. Łóżka po 4,5 długości i etc...
Nie ma się co dziwić, że mało jest informacji o tym, przewróciłoby to dotychczasową historię, na co rządzący nie pozwolą, póki żyją a zostało im jeszcze z 1000 lat życia, po tym czasie ludzie się wyzwolą.

2
0
Portret użytkownika b@ron

no to napewno nie jest arka,

no to napewno nie jest arka, chyba że Noe wraz z rodziną byli gigantami ... bezzasadne było by budowanie takiego monstrum dla zwykłych ludzi których wzrost nie przekracza 2m.

a skąd masz takie wiadomości?

0
0

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex2

Ludzie przedpotopowi nie

Ludzie przedpotopowi nie mieli 1,8 m wzrostu... Smile tylko byli 2x więksi...

Popotopowe zmutowanie genów człowieka nastąpiło wskutek spadku zawartości tlenu, 20krotnie zminiejszeniu sie natęzenia pola magnetycznego Ziemi i promieniowaniu jonizującemu

1
0

...Angelus Maximus Rex

Portret użytkownika Myślący

Obyś się mylił. Z czasem

Obyś się mylił. Z czasem rzecz jasna, bo co o wyzwolenia nie mam prawie żadnych wątpliwości. Mam nadzieję, że nie jest to tylko zdrowy optymizm.

1
0
Portret użytkownika baca

chińscy naukowcy odkryli

chińscy naukowcy odkryli wystającą z lodu arkę noego ale nie odkryli sposobu aby to nagrać lub sfotografować... pewnie mieli fotograficzną pamięć zupełnie jak talinn... i teraz z pamięci nam wszystko ładnie opowiedzą...

2
-1
Portret użytkownika Homo sapiens

Badając od wielu lat ten

Badając od wielu lat ten temat muszę stwierdzić, że jest coraz bardziej tajemniczy. Coraz więcej wskazuje, że przed Potopem Noego rasa ludzka uczestniczyła w produkcji odmiennych humanoidów ! Historia ingerencji Synów Boga w ludzki genom jest skrywaną tajemnicą. Możliwe że ktoś robi podobne rzeczy w czasach obecnych, ktoś z innego wymiaru..., niestety ziemscy naukowcy naśladują ich w tym procederze.

Konferencja ufologiczno biblijna - L. A. Marzulli 2014 - Dni Noego ponownie ?

https://www.youtube.com/watch?v=llkVSJrM2UQ

2
-1

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Skomentuj