Szymon Mag – gnostyczny konkurent Jezusa Chrystusa

Kategorie: 

Źródlo: Internet

Jezus Chrystus, który stał się jedną z najważniejszych postaci w dziejach świata wzbudził niewielkie zainteresowanie jemu współczesnych w porównaniu do inych nauczyciieli. Co prawda głosił swoje nauki i czynił rozmaite cuda, ale w jego czasach było kilku innych podobnych cudotwórców, którzy stali się nawet popularniejsi od niego. Jednym z nich był niewątpliwie prekursor gnostycyzmu - Szymon Mag.

 

Konkurentem Jezusa i to zdecydowanie najbardziej znanym w swoich czasach, był Szymon Mag, aka Simon Magus. Opowieści o jego mocy przetrwały do dzisiaj. Wspomina o nim nawet Biblia, ale jego rola nie jest tam przedstawiona jako zbyt istotna.

 

W Dziejach Apostolskich Szymon Mag jest opisany jako człowiek, który czarował mieszkańców Samarii swymi magicznymi sztuczkami, niczym dzisiejszy Dynamo. Według świętej księgi Szymon przyjął nawet chrzest z ręki niejakiego Filipa, który niczym Jan Chrzciciel oferował chrzest mieszkańcom Samarii. Jednak nazywać go chrześcijaninem, ponieważ jego zainteresowanie tym obrzędem było prawdopodobnie związane z jego profesją. Szymon Mag zajmował się głównie uzdrawianiem chorych i wypędzaniem demonów, jak przystało na porządnego mesjasza.

 

Po chwili, słysząc o sukcesie Filipa, przybyli z Jerozolimy apostołów Piotra i Jana, aby ostatecznie zdobyć Samarię. Kładli ręce na ochrzczonych i twierdzili, że zstąpił na nich Duch Święty. To widowisko musiało być niesamowite, a Szymon Mag widział to na własne oczy i zapewne uznał, że nie może przegapić tej szansy.

 

Będąc bogatym człowiekiem, postanowił złożyć propozycję finansową apostołom, aby nauczyli go jak nakładać moc Ducha Świętego. W odpowiedzi apostoł Piotr wyśmiał go i nazwał bluźniercą. Kilkaset lat później chrześcijanie zaczęli używać terminu "Simon", który oznaczał, kupno i sprzedaż relikwii i święceń. Szymon Mag przetrwał na kartach historii właśnie dzięki literaturze chrześcijańskiej. Jego postać jest przeciwstawiana przede wszystkim Świętemu Piotrowi, ale niekiedy i Świętemu Pawłowi, którzy toczyli z nim spory. Wszędzie jednak jego magiczne zdolności są opisane jako więcej niż wybitne.

 

Według jeden z opowieści Szymon zdołał na przykład ożywić posąg, ogień, którym się otoczył, nie spowodował u niego żadnych szkód, a najmocniejsze łańcuchy i sznury rozplątywał w ciągu kilku minut. Trzeba przyznać, że opisy te bardzo przypominają wyczyny dzisiejszych magików.

 

Jak większość świętych, Simon Magus zasłynął też z leczenia chorych i cierpiących, a nawet ze zmartwychwstania. Koronną sztuczką tego starożytnego magika była lewitacja nisko nad ziemią, a także upadek z wysokości. Szymon lubił pokazywać swoje możliwości publicznie, oświadczając przy tym, że są one boskiego pochodzenia.

 

W pewnym momencie, tak jak Chrystus, ogłosił się Synem Bożym, a raczej wcieleniem Boga Stwórcy, mającym władzę nad wszystkim. Aby udowodnić swoje możliwości szokował swoimi pokazami nieprawdopodobnej magii, dokładnie tak jak Jezus Chrystus. Niektórzy sugerują, że był on pionierem koncepcji Trójcy Świętej, a także kultu kobiecego, który potem objawił się jako kult maryjny.

 

Późniejsi gnostycy badający starożytne pisma twierdzili, że według nauk Szymona jest jeden najwyższy, niewyrażalny i nieskończony Bóg, niepojęty słowem, nienazwany i odwieczny. Z niego narodziła się Myśl, Ennoia, Kobieta-Idea, zwana najczęściej Sofią, czyli mądrością. Ta Sofia miała ascendować między kolejnymi ziemskimi kobietami, które wywarły wielki wpływ na losy świata. Miała nią być na przykład Helena Trojańska.

 

Szymon stwierdził w pewnym momencie, że inkarnacją Sofii jest nierządnica Helena z Sydonu, którą odnalazł i wykupił z domu publicznego. Potem towarzyszyła mu ona niczym Maria Magdalena Jezusowi. Nazwał ją boską matką wszystkich aniołów i archaniołów, tylko na skutek dziwnego spotu okoliczności została uwięziona w ciele człowieka. Trudno powiedzieć na ile podejście Szymona Maga do głoszonych nauk było biznesowe, a na ile religijne. Głosząc swoje herezje dużo wszak ryzykował, ale ludzie po prostu gromadzili się aby go zobaczyć i posłuchać. Sława Szymon rosła aż doszła do uszu apostoła Piotra, który postanowił położyć temu kres.

Leonaert Bramer - Upadek Szymona Maga

Starcie Świętego Piotra z Szymonem Magiem to coś o czym wiemy tylko ze strony tekstów chrześcijańskich. Niektóre są oczywiście bardzo tendencyjne i zaprzeczają sobie nawzajem. Na przykład, w jednym Szymon opisywany jest jako świetny mówca i mistrz retoryki, który może nie tylko wytrzymać w pojedynku słownym z apostołem Piotrem, ale po prostu go wygrać. Za chwilę inne teksty rozprawiają o mizernych argumentach Szymona.

 

Niemniej jednak, w większości teksty zgadzają się, że Święty Piotr czuł się zobowiązany do wyeliminowania z tworzącej się religii chrześcijańskiej fałszywych doktryn Szymona Maga. Samozwańczy bóg starł się z aroganckim apostołem. Na każde zaklęcie Maga Piotr miał kontrę. Pomiędzy nimi okresowo dochodziło do gwałtownych bitew słownych o istocie religii i duszy ludzkiej. Do ostatecznego mistycznego pojedynku doszło w Rzymie za czasów Nerona.

Legendy chrześcijańskie takie jak Dzieje Piotra czy Złota Legenda, wspominają o dziwnym pojedynku, który został przerwany przez strażników, wysyłanych przez cesarza Nerona. Przed jego obliczem Szymon Mag zadeklarował, że pokaże jak latać, co miało ostatecznie przekonać do tego, iż jest inkarnacją Boga. Wczesnym rankiem, Szymon dotrzymał słowa - wystartował przed cesarzem i połową Rzymu skacząc z najwyższej wieży.

 

Jego lot był jednak krótkotrwały. Nie wiadomo tylko czy to skutek nieubłaganej grawitacji czy też jak chcą źródła chrześcijańskie, Święty Piotr odrzucił złe anioły trzymające maga w powietrzu, a on natychmiast spadł z nieba na ziemię. Pamiętając, że Szymon już wcześniej wykazał zdolność wskrzeszania się z umarłych Nero czekał trzy dni i dopiero potem nakazał pochować jego ciało.

Przekonany, że czarownik nie żyje Cesarz kazał także wykonać egzekucje dwóch schwytanych apostołów Jezusa, Piotra i Pawła - tak na wszelki wypadek. Piotr na własną prośbę został ukrzyżowany na odwróconym krzyżu, a Paweł został ścięty. Zatem Szymon Mag, który stał się słynny z tego, że próbował kupić gest zstępowania Ducha Świętego, zdołał zabrać ze sobą do grobu dwóch wielkich świętych chrześcijańskich. Pamięć Piotra i Pawła przetrwała jednak znacznie dłużej niż ta na temat Szymona Maga, ale trzeba mu przyznać naprawdę był postacią niezwykłą.

 

 

 

Ocena: 

2
Średnio: 2 (1 vote)


Komentarze

Portret użytkownika Normin

Jeden Prorok przesłał

Jeden Prorok przesłał objawienie „Dla wszystkich ignorantów i zaprogramowanych na brak wiary”.
- Otóż ateizm jest podobnym genialnym programem degeneracyjno-manipulacyjnym jak religie, tylko
mniej destrukcyjnym. Po prostu ateista nie zabija z powodu nie wiary, natomiast tzw. religie „bogi”
wymyśliły i wgrały „człowiekom” by ci naparzali i mordowali się nawzajem, by składali swym zwyrodniałym „zwabicielom” krwawe ofiary itp. czyli by „bogi” cały czas miały dostawę pysznego „mniam mniam”. I może tak w końcu jakiś „prorok” mający stałe łącze z astralną rozgłośnią ściągnął by plik z rankingiem ilości ofiar przyp. na jednego „bogo-demonka”. Bo ciekaw jestem czy prowadzi „nasza jedyna prawdziwa” czy może jakaś inna- oczywiście zboczona i pogańska!!!
I może by tak wyjaśnił maluczkim dlaczegóż to „bogi” nie potrafią obejść się bez tych wszystkich krwawych ofiar i rytuałów, zboczonych wierzeń i obrządków oraz rekwizytów i rzeźni ociekających krwią i cierpieniem zwanych „świątyniami”. A więc jeśli one „bogi” są tak bardzo zdegenerowane,  zwyrodniałe i bezwzględne, to czy My musimy być tacy sami???  Może wystarczy już padania na kolana przed zboczeńcami??? A więc OBUDŹCIE SIĘ I ZACZNIJCIE MYŚLEĆ!!!
 
25.Krew i ciało. Dowód na nie istnienie boga. Historia
https://www.youtube.com/watch?v=2gSMgxAA-Fs
 
5.Czy Jezus był kanibalem? Biblia bez picu.
http://www.youtube.com/watch?v=4lgPfcoUmMM
 
http://biblia.pismo-swiete.pl/kanibalizm.html
 
8.Nauki Jezusa Pana, czyli Szatana. Biblia na serio.
http://www.youtube.com/watch?v=s9VsD4RkDwk
 
http://algisgebo.blogspot.com/2014/04/ludzkie-ofiary-w-biblii.html
http://kontakt24.tvn24.pl/bezlitosny-i-krwawy-chrzescijanizm,166598,ugc
 
…Podczas eucharystii dochodzi do przemiany chleba w ciało i wina w krew. W czasie Komunii świętej spożywamy to ciało i pijemy jego krew. Wielu chrześcijan odrzuca oskarżenia o kanibalizm twierdząc że Ciało i krew Chrystusa jest obecna tylko symbolicznie. Jednak poznajmy stanowisko kościoła:
 
 "Jeżeli ktokolwiek zaprzeczy, że ciało i krew razem z duszą i Bóstwem naszego Pana Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus są prawdziwe, rzeczywiście i cieleśnie obecne w sakramencie Przenajświętszej Eucharystii i jeżeli twierdzi, że jest On tam tylko w sposób symboliczny – to niech będzie przeklęty!"
 
 Inna wersja tego kanonu: "Jeśli ktoś przeczy temu, że w Najśw. Sakramencie Eucharystii zawarte są prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie ciało i krew wraz z duszą i Bóstwem Pana naszego Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus, i twierdzi, że tam jest tylko jako w znaku, obrazie lub poprzez swoją moc - niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych."   -  Kanony Soboru Trydenckiego.
http://bytzbiorowy.pl/threads/1017-Transsubstancjacja-Kanibalizm-w-Chrześcijaństwie

0
0
Portret użytkownika Andy777

I po co te wszystkie klamstwa

I po co te wszystkie klamstwa , Gdybys choć troche poczytał Biblie dowiedział byś się tego że Bog dał uwolnienie od wszelkich religi. Tworca Teizmu jak i wszystkich religi swiata jest szatan , poniewaz  religie oddalaja i pszyslaniaja Prawdę. a Jezus dal darmowe wybawienie i Powiedzial Poznajcie Prawde a prawda Was wyzwoli. Religia to opim dla Mas - ale kto jest tworca religi ? Ojciec klamstwa szatan Obj 12:9 . Proponuję najpierw poznać Prawdę bo pisząc w duchu ateizmu pisze Pan same klamstwa i niczym si ePan nie rozni od czlowieka religijnego. Zbawienie jest za darmo.

0
0
Portret użytkownika Normin

Oj młody Człowieku i do tego

Oj młody Człowieku i do tego zabawny. Przeczytaj jeszcze raz co napisałeś a przekonasz się jak bardzo nasze poglądy są podobne - przynajmniej częściowo.
1- „Twórcą  Teizmu jak i wszystkich religi swiata jest szatan , poniewaz  religie oddalaja i pszyslaniaja Prawdę.” -  i dokładnie tak samo uważam. I po to właśnie zamieszczam liczne materiały by tym co jeszcze odrobinę samodzielnie myślą pokazać, że tak zboczone i chore wierzenia mógł wymyślić tylko szatan. A że ten cwaniaczek nigdy przy powitaniu  nie mówi „Heloł – jestem szatanuś” no to chyba jasne? Bo one są mistrzami zwodzenia i zawsze podają się za jakieś „bogi”. No to jak one zwą się bogami, no to chyba Prawdziwego Stwórcy nie będziemy nazywać tak samo jak ich, bo to oczywisty idiotyzm!!! Bo w ten sposób modlitwy kierowane do … no właśnie do kogo trafiają???Jak więc nazwiemy Najwyższego??? Może być Absolut lub lepiej ŹRÓDŁO. Tak – bo to my jesteśmy Cząstkami ŹRÓDŁA czyli Jego Dziećmi!!!
2- „Jezus dal darmowe wybawienie”- zaprawdę powiadam ci, zabawny jesteś. A darmowy to jest tylko ser w pułapce na myszy. W matrixie nie ma nic za darmo! A jeżeli jakieś „bogi” zapodają w ciałodajni swego  niby „syna” do spożycia dla stada „kanibali” – to przy „rozliczeniu” stado będzie zaskoczone wysokością rachunku. Tak więc jeśli gdzieś jest ta ENERGIA to na pewno nie nazywa się izusko-zeusko podobnym imieniem i na pewno nie jest pejsatym!!! A co do religii jezuskopochodnej to patrz punkt 1- Twórcą  wszystkich religii świata jest Pan, czyli Szatan.
Co do ateizmu to wygląda to tak, spece od programowania wgrali dla stada taki program: religie i ateizm – nie ma innej opcji – by nikt nie próbował szukać tam gdzie mieszka PRAWDA czyli u ŹRÓDŁA. A więc nie jestem ateistą tylko poszukiwaczem PRAWDY. Poznajcie Prawdę a prawda Was wyzwoli – dokładnie tak, bo PRAWDA wyzwala, ignorancja naraża i ZNIEWALA.
Co do pisma NIEczystego to gdybyś zrozumiał o czym ono jest, to byś musiał chodzić w pampersach.
I nie zarzucaj komuś kłamstwa dlatego, że czegoś nie rozumiesz i nie dorosłeś do tej wiedzy.

0
0
Portret użytkownika Normin

Proponuję kolejny ciekawy

Proponuję kolejny ciekawy materiał:
Odnośnie rytuału „mszy świętej” to z nim są problemy dwojakiego rodzaju
 1 – celu wielbienia
 2 – sposobu wielbienia.
 
1. Kłamstwa dotyczące celu wielbienia.
 
Przyjęło się uważać iż msza święta jest pamiątką po życiu i śmierci Jezusa zwanego Chrystusem jaki był (wg legendy) nazareńczykiem żyjącym około 2000 lat temu.
 
Prawda jest taka iż „cała historia o Jezusie” została spisana i uzgodniona jakoś tak około V wieku jak już Konstatntyn dał władze Watykańczykom. To jest to bardzo ważny punkt by zrozumieć historie kłamstwa dotyczaca „celu wielbienia”.
 
Prawdziwa historia wygląda tak:
 – mamy Mezopotamie około 1400 pne. mamy w niej tez trzy potęgi Pólnoc zajmują Indoeuropejczycy reprezentowani tam przez Hetytów
 – mamy Egipt opanowany przez kapłanów semickiego Amona (Amen w modlitwach odwołuje się do niego o czym żaden głeboko wierzący katolik nie wie)
 – mamy też Asyrię w której rzady sprawują żydzi zwani w w biblii Amonitami.
 
Z bibli wiemy iż w tamtym okresie Jozue zwany Jezusem !! (ważne) wkroczył do ziemii Kanaan po „ucieczce z Egiptu”. tak naprawde to wtedy wojska Asyyri postanowiły i podbiły Hetycje jaka wczesniej uwikłała sie w konflikt wojny domowej. Prawowity władca Hetycji, jak głosi legenda o Troi (bo to te same wydażenia), uciekł do Rzymu i tam załozył nowe Państwo (też ważne) znane później jako Imperium Rzymskie.
 
Migrujące na pólnoc wojska Asyryjskie znane także jako Achajowie, Heraklici etc w toku działań wojennych napadły na Peloponez skąd ich wyparli indoeuropejscy Dorowie jak i na Armenię (też Słowianie) skąd skradli Biblię (oryginał) zwany Złotym Runem. To bezczelnie zachowanie doczekało się rewizyty znanej z mitów jako walka Marduka z Tiamat opisana w eposie Enuma Elisz. Marduk jest buddystą czyli rzeczywistym Chrześcijaninem zaś jego armia „pochodziłą” z Polski jako stolicy buddyjskiego/ chrześcijańskiego/ rodzimowierczego imperium. Czym jest Marduk:
 
„Do pomocy miał siedem wiatrów i podarowane mu przez Anu cztery wichry. Do walki stawił się na rydwanie, w ręku miał zaklęte zioła.”
 
On sam i podarowane przez Anu 4 wichry – to jeżdzcy Dysku Wenus znani z mitologi tak popularnych wśród kabalistów majan. „7 wiatrów” to znani z tradycji buddyjskiej Bodhisatwowie, ale to także znani z katokradziezy Archaniołowie, Ale to także znane z wykopalisk STATKI – czyli NOLE.
 
Wojna Marduka z Tiamat zakończyła się poćwiartowaniem tej ostatniej. Na płaszczyźnie fizycznej nastapiło rozczłonkowanie żydowskiej terorystycznej dyktatury zwanej Asyria na niezależne państewka a w samym Babilonie pobudowano mu z radości z WYZWOLENIA LUDZI OD DYKTATURY zwyrodnialców zwanych żydami świątynie. Można powiedzieć iż wtedy (około 1200 pne) nastapiło ukrzyzowanie Asyrii.
 
Czym jest Krucyfiks tak modny wśród katosatanistów. Jest to złączenie tamtej legendy z przeobrazeniem jej by zamiast czcić Boga Wyzwoliciela (Zbawiciela od żydowskiego terroru) lud go plugawił krwią.
 
Krzyż pierwotnie był Solarny a samo ukazanie się Marduka wyglądało podobnie jak w jego „celtyckiej” wersji – boga wyłaniającego się ze środka krzyża. W wersji katolickiej, zgodnie z wymogami kabały, skoro zydowskie demony na czele z yahwe nie mogły mu w starciu w polu zaszkodzić odwołano się do intencjonalnego szkodzenia. Dlatego też tenże bóg został przybity do krzyża by CIERPIAŁ chociażby nienamacalnie w swej astralnej formie (to jak rzucanie wiecznej samoodnawiającej się klątwy podsycaanej modłami wykiwanych wiernych). I dlategoż też wymyślono jego pożeranie (ciało i krew) mając nadzieję na przejęcie jego MOCY (tez zgodnie z wymogami VooDoo zwanej kabałą).
 
Sam zaś pierwowzór „jezus na krzyżu” to Solarny Marduk niszczący zydowskiego Jozue (Jezusa) zwanego w mitach Tiamat. I on jest też znany z bibli jako „objawienie na górze”.
 Oryginalnie chronologia wygladałą nastepująco
 
1. Zdażenie fizyczne – Solarny rodzimowierczy/ buddyjski /chrześcijański bóg Marduk dokonuje „ukrzyzowania „jezusa” zwanego też jozue – czyli zniszczenia żydowskiej tyranii zwanej Asyria.
 2. na bazie tego zdażenia powstają wyobrażenia krzyża solarnego zwanego celtyckim – „zwiastowania Boga żbawiciela” jaki się wyłania z jego wnętrza.
 3 satanisci yahwe dokonuja kradziezy symbolu i wypaczają jego znaczenie, krzyz solarny staje się „wisielczym”a Bóg Zbawiciel za pokonanie żydów w zemście zostaje na nim ukrzyżowany. Ten krzyż znany jako krucyfiks jest czczony w katolandii i intencjonalnie ma sprowadzać nieszczęsiie i cierpienie zarówno na Boga Zbawiciela Marduka jak i jego wiernych.
 4. dodatkowo by fałszerstwo było doskonałe następuje podmiana jego imienia na Jezus by cierpienie generowane „modlitwami” zasilało piekielny byt semitów dając mu siłe do im szkodzenia.
 
2 Kłamstwo co do sposobu.
 
Archeologhowie wykopawszy ruiny świątyni Marduka nie odkryli składania w nim krwawych ofiar tylko slady palenia kadzideł czy ofiarowywania kwiatów czyli to co jest znane i z dzisiejszych rytuałów buddyjskich.
 
O krzyżu, jego symbolice było wyżej.
 
Eucharystia jest kolejnym rytuałem VooDoo, intencja jego jest przejęcie od trupa umiejętności. W tym celu różne kultury ludozerców „wymyśliły” różnego rodzaju „religie” w których obiektem „kultu (zjadania) są konkretne części ciała pokonanego wojownika. Czy to mózg, czy to serce (patrz Syria) czy też wątroba czy inne flaki. Postępowanie takie z punktu widzenia „normalnehj” religii jest i obrzydliwe i świętokradcze ale jeśli się chce by „wierni” bluźnili swojemu bogu by ten się od nich odwrócił to jak najbardziej w tym skutecznie pomocne.
 
Kolejnym kłamstwem jest „klecznikowanie”. Dawniej „czczenie” polegało na POSTĘPOWANIU ZGODNYM Z NAUKAMI bo w ten sposób oddawano Honor naukom i głoszącym je Nauczycielom. „klecznikowanie” i „kult pokory” to typowe tresowanie niewolnika w mentalnej uległości – nie podskakuj, nie pyskuj., nie buntuj się bo „cierpisz za swój grzech pierworodny” jakim było rzeczone WYZWOLENIE SWIATA OD DYKTATURY ZYDOWSKICH a szturmujących Euroazje DEGENERATÓW.    I ten też „grzech” był przyczyną wymordowania przez zydostwo ludu „luluamelu” jaki miał smoczyce za przywódczynie o jakim czasem na Mistyce jest wspominane.
 
https://kefir2010.wordpress.com/2013/10/02/chrzescijanstwo-czyli-globalne-oszustwo-ujawniam-szokujace-fakty/
 
źródło:
https://nnka.wordpress.com/2013/09/28/bliskie-spotkania-iv-stopnia-w-polsce-witold-i-krzysztof-rusek-polskie-taken/#comment-21220

0
0
Portret użytkownika Normin

Na pozór niby „normalni”

Na pozór niby „normalni” ludzie w obliczu tzw. religii – czyli genialnego programu degeneracyjno-manipulacyjnego bardzo często dostają pospolitej „sraczki umysłowej” , efekty tego zjawiska często są baaardzo  komiczne i zabawne / oczywiście dla obserwatora zewnętrznego/. Tak więc są „proroki” twierdzące, że powinniśmy ofiarować Naszą Ojczyznę i Nas samych dla ichniego izuso-zeusko-demonka PANa, bo jak nie, to będzie strasznie jak….ojojoj!  Są też „fachowcy - eksperci” od uzbrojenia twierdzący, że atak UFO najlepiej odeprzeć baterią „kruce-fuksów” czyli krzyżyków. By broń zadziałała ona musi być „prawdziwa”, czyli do krzyżyków muszą być przybite figurki „zabitych na śmierć człowieczków”!!! Bo fachowcy „teologi” mają ciągły deficyt cierpienia i krwi!!!
Oto cytat Szanownego Eksperta.:
„…najlepszym sposobem na zabezpieczaniesię przez UFO-nautami oraz ich pomocnikami (często forumowiczami !) jest wieszanie w pomieszczeniach krzyży chrześcijańskich, dokładnie Krzyży z ukrzyżowanym Chrystusem…”
- A więc zastanówmy się czym jest naprawdę ten „satanistyczny” rekwizyt i do czego on im służy?
Czy przypadkiem nie jest to wabik dla sił demonicznych??? Element nasączający naszą PRZESTRZEŃ energiami cierpienia, bólu, upodlenia itd. A stado klękając przed symbolem rytualnego mordu nachrzania się w piersi kodując się ciągle od nowa - „moja wina, moja wina … …”!!!
 
>>>   Krucyfiks !!!
 
Jak działa magia? Poprzez obraz, dźwięk, zapach, dotyk, idee. Dokładnie poprzez 5 zmysłów człowieka. Magia żeby zadziałała musi zostać zauważona i to niekoniecznie przez świadomość. Do tego celu wystarczy zarazić tą jej podświadomą część iż coś się wokoło dzieje.
 
Wiele osób powinno kojarzyć chociażby z filmów rytuały VooDoo i modne tam podrzucanie ofierze ataku krwawiącego tułowia kurczaka czy oderżniętej głowy konia tak by zaczęła się bać i uwierzyła w magie jakiej jest celem (przy urokach rzucanych przez bogobojnych "sąsiadów" zwykle zakopywano "trupa" pod progiem domu atakowanego gospodarstwa w tym samym celu).
 
Jak to działa. Wyobraźmy sobie idealnie czysty pokój jako stan początkowy. Celem ataku jest sprawienie by był brudny i śmierdzący. Każdy magiczny rytuał ma fizycznie czy mentalnie zmieniać stan tego pokoju by stawał się brudny właśnie czy to poprzez paskudzenie go trupami ofiar złożonych w ofierze yahwe czy innym demonom (w/w martwe zwierzęta), poprzez pozostawianie jakiś umagicznionych Złem przedmiotów czy też mentalne nasączanie takiego celu negatywną energią swoją czy przyzywanego egregora.
 
Jeśli cel nie jest w stanie się bronić i go oczyszczać czy odbijać ataki to sam tym brudem powoli przejdzie. A jak nim "przesiąknie" to magiczny atak na niego wykonany można uważać za udany.
 
Co jest najlepszym "zasmradzaczem"? Cierpienie, negatywne emocje, krew jak i morderstwo.
 Czym jest krucyfiks?  -  Oficjalnie symbolem religijnym.
 
Dla czarnej magii krucyfiks jest takim nasączonym krwią artefaktem będącym istnym magnesem dla złych krążących po astralu duchów. Dokładnie na takiej samej zasadzie jak krew w wodzie przyciąga i uaktywnia oszałamiając rekiny. I nie potrzeba dużego sprytu by wymyśleć iż w miejscach gromadzenia się takich bytów człowiek będzie czuł się źle bo one będą zarażać jego aurę swoją własną przejmując niejako na własność (z opętaniem włącznie) człowieka w ich sąsiedztwie przebywającego. To dlatego w kościołach mają często miejsce spontaniczne opętania. Są zbrukane i to tym bardziej im bardziej wierni się identyfikują z cierpiącym na krzyżu Jezusem. Tym bardziej im bardziej oddają się smakowaniu Ciała i Krwi jaką są karmieni (skażani) jako Eucharystia. Bo nie chodzi w tym czarno-magicznym rytuale o ich zbawienie jak się to mylnie uważa tylko o zbrukanie ich duszy by demoniczne byty miały łatwiejszy do nich dostęp a oni sami poprzez to łatwiej ulegali pokusom zachodniego, sodomicznego, jahwistycznego świata.
 
Czemu katolicy obnoszą się z symbolem mającym intencjonalnie wpędzać ich w cierpienie? Czemu ich "kapłani" przyzwalają na dręczenie swoich owieczek zamiast deklarowanej z ambon pomocy w ich "zbawieniu". Może to deklarowane z ambon "zbawienie" wtrącaniem w "piekielne czeluści" ma być.
 
 Może ten cały "katolicyzm" to teatrzyk obłudy by udając, że się czyni dobro bezwzględnie ranić tych którzy żydowskim magom w sutannach zawierzyli swoje zdrowie czy życie. Taka celowa krecia robota. Wierni bezwzględnie okłamywani i wyzyskiwani dla semickich, satanistycznych bytów by tym bytom zmuszonym właśnie do życia jako Głodne Duchy zapewnić przekąskę potrzebną im do odrodzenia w tym świecie. Pomyśleliście o tym, parafianie patafianami po zachrystiach zwanymi?               >>> 
 
http://innemedium.pl/wiadomosc/alternatywna-historia-swiata-magiczna-moc-symboli-czesc-3-5-prawdziwe-korzenie-slowianstwa?page=2
 

0
0
Portret użytkownika Normin

         Pieczęć - czyli jak

         Pieczęć - czyli jak ukraść człowiekowi duszę   -  Autor - Alhean
Jest siedem sakramentów tzw. kościoła apostolskiego (są obecnie dwie denominacje kościoła posiadającego rzekomo tzw. sukcesję apostolską: kościół katolicki oraz prawosławny): chrzest, bierzmowanie, komunia, pokuta, małżeństwo, kapłaństwo oraz namaszczenie chorych (zwane również ostatnim namaszczeniem).

Nauka o sakramentach zdaniem kapłanów kościelnych została przekazana w całości przez samego Jezusa, co jest historycznie rzecz ujmując nieprawdziwym twierdzeniem i nieuprawnioną nadinterpretacją, gdyż na przykład sakrament małżeństwa, jako odrębny rytuał ukształtował się dopiero w XI wieku. Przedtem uznawano po prostu lokalne tradycje ożenku, nie przypisując im charakteru sakramentalnego. Bywały okresy, gdy do sakramentów zaliczano pogrzeb oraz postrzyżyny zakonne.

Nie będę się rozwodził zbytnio nad tymi kwestiami i zanim przejdę do meritum, wspomnę tylko o rytuałach, które pochodzą z samego Nowego Testamentu aby czytelniej zobrazować problem.

Pierwszym jest chrzest przez zanurzenie w wodzie. W ten sposób chrzcił Jan Chrzciciel i uczniowie Jezusa. Ten obrzęd ma wymowną symbolikę - jest symboliczną śmiercią, powrotem do świata akwatycznego (prapoczątku) - i powrotem w odmienionej świadomości. Jest to klasyczny obrzęd przejścia. Drugim obrzędem opisanym w NT było przekazanie mocy Ducha Świętego przez nałożenie rąk na głowę adepta. Trzecim opisanym rytuałem jest nakładanie rąk na chorego i namaszczanie go olejem oraz zanoszenie zań modłów w intencji uzdrowienia. Czwartym jest obrzęd rytualnego posiłku z użyciem chleba oraz wina na pamiątkę śmierci Jezusa.

Obecnie kościół sprawuje siedem sakramentów, które nie mają nic wspólnego z nowotestamentowymi rytuałami żydowskiej sekty uczniów Jezusa. Mało tego, chrześcijaństwo ma w ogóle niewiele wspólnego z Jezusem gdyż założona przez jego bezpośrednich uczniów gmina jerozolimska, której przewodził rodzony brat Jezusa - Jakub zwany Sprawiedliwym, przestała istnieć w 70 roku n.e. gdy Żydów pogromili Rzymianie. Wtedy to kościół jerozolimski przestał definitywnie istnieć a prawdziwa sukcesja apostolska została przerwana i bezpowrotnie utracona.

Całe znane nam chrześcijaństwo instytucjonalne wywodzi się od Szawła z Tarsu, zwanego Pawłem, który pierwej będąc oprawcą chrześcijan, nawrócił się niespodziewanie podczas rzekomej wizji Jezusa i zaczął głosić jakoby jego naukę (nawet dla niewtajemniczonych nowotestamentowe pisma Pawła, pełne jurydyzmu, mizoginizmu, homofobii, jak i w ogóle fobii wszelakich, pozostają w jawnej sprzeczności z ewangelicznymi naukami Jezusa). Paweł pozostawał w permanentnym sporze z uczniami Jezusa i jego apostolstwo było samozwańcze i nigdy nie uznane przez gminę jerozolimską.

Obecnie kościół katolicki jest organizacją sprawującą magiczną kontrolę nad duszami swoich wiernych. Wierni są tylko owcami które się regularnie strzyże. Jedynym celem tej struktury jest gromadzenie (kradzież) energii i oddawanie się praktykom pieczętowania ludzi. Czynione jest tak od 1700 lat. Sobór nicejski w 325 roku był momentem ostatecznego zawarcia przez kościół paktu z diabłem, poprzez przyjęcie we władanie całej ekumeny, którą oddał kościołowi cesarz Konstantyn. Ta siła której oparł się Jezus, przemogła biskupów i patriarchów czyniąc ich swymi wasalami. (Mat 4.8-9: Jeszcze raz wziął go [Jezusa] diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do niego: Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. ) Tak oto chrześcijaństwo stało się swym cieniem.

Od wieków trwa pieczętowanie ludzi. Odbywa się to poprzez czarnomagiczne rytuały zwane sakramentami. System ten działa tak, że już nowonarodzone dziecko rodzice dobrowolnie przynoszą kapłanom aby ci dokonali pierwszego rytuału - chrztu. Jednak nie ma on nic wspólnego z obrzędem opisanym w Ewangeliach. Przede wszystkim nie jest aktem świadomym, dobrowolnym, pomijając inne kwestie. W czasie chrztu polewa się głowę niemowlęcia, przedtem wzywając szatana... Tak, szatana - już tłumaczę. Przed obrzędem chrztu następuje egzorcyzm, który ma sprawić aby szatan i inne demony opuściły dane dziecko. Ale dlaczego domniemywa się że to dziecko jest już nawiedzone przez szatana?! Skąd taki pogląd?... Magia działa tak, że jeśli coś wzywasz po imieniu to to przychodzi. Kontekst inwokacji jest wtórny. Jeśli cos wypędzasz, a tam tego czegoś w rzeczywistości nie ma, to to przyjdzie, bo usłyszy swe imię. Egzorcyzm przed chrztem jest wskazaniem demonicznym siłom, gdzie mają swoją nową ofiarę. Po egzorcyzmie, inwokacji szatana, kapłan namaszcza dziecko tzw. olejem katechumenów, następnie polewa dziecku wierzch głowy wodą i namaszcza ją tzw. świętym krzyżmem (specjalnym, poświęconym olejem) kreśląc na niej znak krzyża.

W starych tradycjach uznaje się, że na czubku głowy znajduje się ujście centralnego kanału energii, znanego jako   czakram sahasrara. Przez ten czakram dusza opuszcza ciało w momencie śmierci lub też w momencie oświecenia przezeń następuje łączność z światem duchowym. Znam świadectwo pewnej osoby, która poddała się regresji hipnotycznej - kiedy doszła do momentu chrztu miała wizję zalewającej ją czarnej, śmierdzącej smoły, która wpływała weń przez czubek głowy...

Według mojego rozeznania kapłani w momencie chrztu kradną duszę dziecka, pieczętują ciało poprzez wykonanie wspomnianych czynności magicznych tak, aby ta dusza nie mogła swobodnie do ciała powrócić. Pisząc dusza mam na myśli szamańską wykładnię tego terminu. Zgodnie z szamańskimi doświadczeniami mamy wiele dusz, w tym jedną najważniejszą, którą można utracić i wtedy trzeba ją odzyskiwać. Po chrzcie człowiek nie ma kontaktu z najważniejszą częścią siebie, pozostając przez resztę życia tworem niekompletnym, niezintegrowanym i pokawałkowanym. Nie ma kontaktu z Jaźnią i jest praktycznie rzecz biorąc martwą istotą. Zdarza się że wskutek różnych doświadczeń życiowych, determinacji, owa pieczęć się poluźnia i można odzyskać częściową łączność ze swą duszą. Ale są to przypadki sporadyczne. Aby w pełni odzyskać duszę i sprowadzić ją do ciała konieczne jest podjęcie trudnego procesu.

Następnym sakramentem, wykonywanym w Polsce ok. 15-16 życia jest bierzmowanie. W starym rycie formuła tego obrzędu wyglądała tak: biskup czynił palcem umoczonym w św. krzyżmie znak krzyża na czole adepta, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego, uderzał adepta w policzek i dmuchał nań. W nowym rycie formuła brzmi: przyjmij znamię daru ducha świętego i biskup dotyka symbolicznie policzka delikwenta. W kościele prawosławnym bierzmuje się zaraz po chrzcie pieczętując czoło, dłonie, pierś, stopy św. krzyżem, wypowiadając formułę: pieczęć daru ducha świętego.

Pomiędzy brwiami znajduje się wg starych tradycji tzw. trzecie oko, zwane czakramem adżnia. Jest to wewnętrzny, duchowy narząd percepcji pozazmysłowej. Aktywny umożliwia przeżycie wizji, iluminacji, jasnowidzenie itd. Kapłani zamykają to trzecie oko, przystawiając na nim swą pieczęć, aby adept nie był zdolny do samodzielnego doświadczania wizji. Jedyna wersja ich doktryny jest przekazywana intelektualnie przez urząd nauczycielski kościoła. Nikt nie ma prawa samodzielnie poznawać tamtej strony. Wszyscy mistycy, którzy widzieli tamtą stronę, np. Ojciec Pio, byli szykanowani i dręczeni przez kościelnych funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Jeśli udało się tym mistykom otworzyć trzecie oko działo się to wbrew polityce kościoła i oznaczało zwykle wielkie problemy dla widzącego. Kilka przypadków oficjalnego uznania wizji i objawień, np. we Fatimie, było w praktyce wymuszone przez miliony wiernych i zostawały one uznawane chociażby z tego powodu, że ich uznanie oznaczało kolosalne wpływy do kościelnej kasy.

Zdolność doświadczania wizji jest tym, co odróżnia nas od reszty ożywionej materii. Świadomość człowieka jest tak skonstruowana, że jest ona polem wizyjnym. Umysł człowieka to ocean możliwości. Jeśli adept ma dostęp do swego umysłu, swej Jaźni, jest wolną istotą. Jeśli traci prawo dostępu tam, jest jak martwa maszyna... Jest niekreatywną masą mięsa i ścięgien, zaprzęgniętą do niewolniczej pracy na rzecz systemu i zasilania go swą energią. Taka osoba jest pokawałkowanym tworem policentrycznym - nie ma w nim centrum, nie ma duszy, nie masz nic oprócz tego co zwie się ego, które jest jedynie płytkim i nietrwałym wrażeniem transcendencji swego istnienia, nieustannie zagrożonym możliwością dezintegracji.

Kapłani karmią adepta ciałem i krwią zbawiciela. Rytualny posiłek, zamieniono w kolejny obrzęd magiczny. Najpierw mówią adeptowi że jest winny, że w mistyczny sposób brał udział w mordzie na Mesjaszu. Każą mu jeść jego ciało i pić jego krew. W ten sposób łamane jest tabu kanibalizmu. Eucharystia chrześcijańska, z konsumpcją ciała i krwi Jezusa, ma te same cechy, co rytualny kanibalizm, mimo że została przeniesiona do sfery symbolicznej. W magii coś jest tym, za co to coś uznajesz. Jeśli uznasz, że kawałek chleba jest ciałem Jezusa to w magiczny sposób on się nim staje. Działa to do tego stopnia, że odnotowano udokumentowane i zweryfikowane naukowo wypadki, że konsekrowana hostia zamieniała się w ustach adepta w kawałek skrwawionego, ludzkiego mięsa. [Tzw. Cud w Dubnej, Polska, rok 1867; Cud w Stich, Niemcy, rok 1970. Jedno z ostatnich tego rodzaju zdarzeń odnotowano w 1984 r. w Watykanie w czasie komunii , której Jan Paweł II udzielał w swej prywatnej kaplicy grupie pielgrzymów z Azji. Gdy Komunię przyjmowała pewna Koreanka, hostia stała się kawałkiem ciała ludzkiego. Znane są 132 udokumentowane przypadki podobnych wydarzeń. przyp. autora].

W ten sposób w miejsce własnej duszy, przyjmuje się jej substytut w postaci swoistego egregora. Mówiąc bardziej obrazowo instalowany jest w ciele i świadomości obcy byt o naturze metafizycznego wirusa, który potrafi przejąć stopniowo władzę nad całym człowiekiem. Egregor ten nie ma nic wspólnego z nowotestamentowym Jezusem, poza tym że nazwano go podobnym imieniem. Jego macki obejmują wszystkich uczestniczących w łamaniu tabu kanibalizmu podczas przyjmowania chleba i wina zmienionym poprzez   dokonanie na nich magicznych operacji.

Kolejne sakramenty to: spowiedź i pokuta, zwana sakramentem pojednania, małżeństwo i kapłaństwo, których w tym tekście szerzej nie opiszę tylko nadmienię, że pokuta związana jest utrzymywaniem adepta w poczuciu winy aby kontrolować jego poczynania. Z kolei małżeństwo i kapłaństwo związane są po pierwsze z kontrolą nad popędem płciowym ale też pilnują ważnej w patriarchalnym społeczeństwie systemu dziedziczenia. Kapłan zachowuje celibat aby zgromadzony przez niego majątek kościelny nie był przez nikogo dziedziczony. Kontrola energii seksualnej daje kościelnemu egregorowi potężną moc. Małżonkowie katoliccy powinni uprawiać seks tylko w dniach niepłodnych kobiety. Wstrzemięźliwość seksualna powoduje że gromadzi się w ciele i świadomości potężna energia, którą karmi się zainstalowany egregor. Brak kontroli urodzin powoduje niekontrolowane płodzenie dzieci - nowych ofiar egregora, nowych źródeł energii.

Ostatnim sakramentem jest tzw. ostatnie namaszczenie, którego pierwowzorem było uzdrawianie przez nakładanie rąk. Dzisiaj nie ma nic wspólnego z uzdrawianiem, wykonuje się je głównie na człowieku w stanie agonii. Kapłan w czasie tego rytuału w praktyce zamyka umierającemu czakrę u podstawy kręgosłupa, gdzie drzemie najsilniejsza z mocy, zwana w sanskrycie jako kundalini. Jest to chtoniczna moc witalności, siły, oświecenia. W prawidłowym procesie w chwili śmierci kundalini powinna się przebudzić i wędrować wzdłuż kręgosłupa aż do czakry korony, na czubku głowy, i doprowadzić adepta do iluminacji. Ale adept ma zapieczętowaną czakrę korony, zapieczętowaną czakrę podstawy i kundalini zostaje przejęta przez kapłana i rytualnie przekazana egregorowi.

W ten sposób od wieków trwa proceder rabowania dusz niczego nie podejrzewającym ludziom. Pozostają one uwięzione i zasilają kościelną organizację, która nieprzerwanie przez 1700 lat pozostaje silna i niezłomna. Opiera się wszystkim wiatrom historii. Gromadzi bogactwa Ziemi i ludów, mając jednocześnie wszystko w pogardzie. Nie boi się ani bogów ani demonów. Ani królów ani rewolucji. Mało kto odważył się podnieść rękę na kościół. Kiedy rozmawiam z ludźmi wielu z nich przyznaje mi rację ale nigdy nie mieliby odwagi otwarcie się do tego przyznać. Podejrzewam, że niektórzy czytelnicy tego tekstu, o ile dotrą do tego miejsca, wyrażą swoje głębokie oburzenie na fakt targnięcia się na świętości. Im większa ich złość, tym silniej zainstalowany u nich ów egregor, o którym wspominałem. Im silniejszy protest, tym większa pewność, że mam rację. Im żarliwiej będą protestować, tym bardziej potrzebują pomocy.

Wielu przed nami poszło na zatracenie, wielu bezpowrotnie zaginęło w czeluściach mrocznych przestrzeni kościelnego egregora. Wielu już nie da się uratować. Kościół działa jak koń trojański - ludzie biorą go za coś, czym w rzeczywistości nie jest. Myślą, że spotkają tam Jezusa, miłość, przebaczenie i taki jest zewnętrzny pozór. W rzeczywistości jest to jedna z najniebezpieczniejszych organizacji, jakie kiedykolwiek nosiła ziemia. Jedynym sposobem na jej zlikwidowanie jest pozbawienie jej dopływu energii poprzez zaprzestanie chrzczenia ludzi i żerowania na ich energii.

Powyższy tekst jest wynikiem moich kilkuletnich obserwacji oraz przeprowadzonych działań. Zdaję sobie sprawę z tego, że dotykam tutaj materii bardzo delikatnej i (zwłaszcza w naszym kraju) moje poglądy mogą być bardzo kontrowersyjne, z czego zdaję sobie sprawę i na co jestem przygotowany, w tym na ewentualne ataki, ale uważam, że poznawszy ten problem nie mam prawa dłużej milczeć. Z uwagi na sytuację w naszym kraju, który stoi na krawędzi systemu państwa wyznaniowego, publikuję ten tekst anonimowo.  
  http://www.taraka.pl/pieczec_ukrasc_czlowiekowi_dusze

0
0
Portret użytkownika andre

a u mnie - skoro KK zwisa mi

a u mnie - skoro KK zwisa mi kalafiorem - tao jak to jest z tym egregorem ? głoduje? Smile

0
0
Portret użytkownika Normin

       Religie i władca

 
     Religie i władca matrixa -/czyli doskonałe programy manipulacyjno ogłupiające!/
 
Spośród wszystkich sposobów manipulacji ludzkością – zaszczepianie umysłom ludzkim ideologii religijnej jest najbardziej sukcesywną techniką używaną przez Archontów. W efekcie religijnego oddziaływania tworzona zostaje całkowicie obca mentalność nie mająca nic wspólnego z prawdziwą naturą ludzką. Z pism gnostyckich wynika, że wiara w judeo – chrześcijańskie zbawienie, a także to, o którym mówi islam jest podstawowym programem „podgryzaczy” – obcym i najbardziej skutecznym implantem zaaplikowanym ludzkości. Wobec tego bardzo ciężko jest się uwolnić spod jego oddziaływania. Programem tym rządzi strach przed tym, co będzie po naszej śmierci, czyli strach przed wieczną i okrutną karą ze strony boga albo pustką.
 
Mamy trzy główne religie na Ziemi: chrześcijaństwo, islam oraz judaizm. Dla wielu niewtajemniczonych mogłoby się wydawać, iż wszystkie te religie różnią się od siebie znacząco, jednak jest to mylne postrzeganie. Różnią się tak na prawdę mało znaczącymi szczegółami, które mają powodować w ludzkim umyśle iluzję wyboru (jaką religię decyduję się wyznawać) oraz stanowią o odrębności jednej grupy wyznaniowej od drugiej (moja religia i mój bóg różni się od twojego i to mój jest tym jedynym). Oczywiście najczęściej zdarza się tak, że o wyborze religii decydują rodzice nowo narodzonego dziecka, co jest typowym przykładem manipulacji w stronę kultywowania składania czci danej istocie z pokolenia na pokolenie. W tym przypadku małe dziecko nie posiada żadnej możliwości wyboru i poddawane jest religijnej indoktrynacji od samego początku. Innymi słowy dziecko od najmłodszych lat zostaje podłączone do sieci energetycznej swojego boga i staje się jego wyznawcą oraz czcicielem – odtąd jego energia zasila go bezpośrednio.
 
Religie jako wyrafinowany sposób manipulowania ludzkością został sprytnie przemyślany przez pasożyty umysłu. Przynależność do danej religii nazwano tradycją z pokolenia na pokolenie, żelazną zasadą, której większość nie waży się w żaden sposób zaprzeczyć, szczególnie ortodoksyjni Żydzi i Muzułmanie. Wiązałoby się to z całkowitym potępieniem ze strony współbraci i okryciem się hańbą na całe życie, a kiedyś oznaczałoby nawet utratę życia. Nawet jeśli ktoś nie jest typowym praktykującym i w swoim codziennym życiu nie wyznaje dogmatów danej wiary, to i tak do niej przynależy poddając się w ciągu swojego życia głównym rytuałom religijnym (np. w religii katolickiej – msze z okazji świąt, komunie, chrzty, bierzmowania, małżeństwa kościelne, pogrzeby itp.).
Przynależność do danej religii sprawia, że ludzie mają możliwość identyfikowania się z jakąś ponadnaturalną mocą, dzięki czemu czują się pewniej oraz bezpieczniej. Należą do ugrupowania, które jest im znane i uznawane przez większość społeczeństwa.
Wielu ludzi nie lubi przejmować odpowiedzialności za swoje życie, łatwiej jest im złożyć ją w ręce jakiegoś bóstwa, które w ich mniemaniu całkowicie kieruje ludzkim losem. Takie osoby preferują czuć się niczym małe nieporadne dzieci ukryte pod skrzydłami srogiego, ale za to jedynego i znanego im doskonale ojca. Aby zapewnić sobie jego przychylność należy tylko posłusznie spełniać jego wolę. Ludzkość nie lubi się zanadto zmieniać i w momencie kiedy zawładnie się jej umysłem oraz stworzy choćby namiastkę poczucia bezpieczeństwa i jedności w obrębie danej grupy – bardzo łatwo nią manipulować, nawet jeśli wiąże się to z pewnymi niedogodnościami lub częściową utratą wolności.
 
     Krwawy i zazdrosny bóg.
 
Wszystkie główne religie, które wymieniłam na początku łączy przede wszystkim jedna zasadnicza cecha. W każdej z nich istotą sprawującą władzę nad wszelkim stworzeniem jest męski bóg, który nie znosi sprzeciwu oraz wyznacza konkretne nie podlegające dyskusji zasady oraz przykazania – nie uznaje zadawania pytań i poddawania swoich słów w wątpliwość. Nakazuje odprawiać określone rytuały, wielbić siebie bezgranicznie w modlitwach, a także składać ofiary ku swojej czci, najczęściej wiążące się w jakiś sposób z krwią oraz śmiercią (np. spożywanie ciała i krwi Chrystusa). Jego wyznawcom przyświeca jeden cel, a mianowicie – zbawienie, czyli szczęśliwe życie wieczne po śmierci, które stanowi nagrodę za wypełnianie woli Pana. Wobec tego wierzący starają się postępować zgodnie z wytycznymi swojego boga, aby nie zostać skazanym na męki i wieczne potępienie. Rządzi nimi zatem strach – podstawowa energia, którą karmią się pasożyty umysłu oraz ich władca. W tzw. świętych księgach wszystkich głównych religii możemy odnaleźć wiele krwawych, pełnych przemocy, strachu i nienawiści historii, które ukazują z jak brutalną, przebiegłą oraz apodyktyczną istotą mamy do czynienia. Przykładowo, bóg ten często wystawia swoich wyznawców na ciężkie próby, aby sprawdzić ich lojalność wobec siebie. W tym celu igra z ludzką miłością i np. każe rodzicom poświęcać życie swoich dzieci
(historia o Abrahamie i jego synu Izaaku, którego Abraham miał złożyć bogu w ofierze), niszczy rodziny, zsyła choroby, odbiera dobytek (historia o nieszczęściach jakie spadły na Hioba), a w przypadku nieposłuszeństwa nakazuje okrutne kary, których nie powstydziłby się dziś żaden z okrutnych szaleńców (np. śmierć w postaci ukamienowania za pracę w szabat). Swoich wrogów (nie-wyznawców) niszczy bez mrugnięcia okiem nie patrząc ani na ich wiek, ani na płeć (np. plaga zabijania dzieci pierworodnych w Egipcie lub przejście anioła śmierci, który mordował wszędzie tam, gdzie drzwi nie były oznaczone krwią baranka). Istota ta bez problemu posyła na śmierć także swojego jedynego syna, który umiera za domniemane grzechy ludzkości. Jest to kultywowanie energii śmierci oraz cierpienia, którą żywią się Archonci. Dlatego w religii chrześcijańskiej to krzyż – czyli narzędzie śmierci jest głównym symbolem religijnym. To tak samo jakby za główny symbol obrać umierającego człowieka znajdującego się w jakimkolwiek innym narzędziu tortur. Symbol cierpienia musi być notorycznie obecny w świadomości ludzkości, aby czuła się winna, zepsuta i grzeszna, nieustannie zobowiązana wobec swego Pana. Człowiek, tak jak ukrzyżowany Jezus powinien się podporządkować i cierpieć, aby ubłagać swego boga i zasłużyć na jego przychylność. W religii nie ma tak na prawdę miejsca na radość, miłość oraz piękno. Jest tylko pokora, uniżenie, bezwzględne posłuszeństwo oraz cierpienie stanowiące przykładną drogę do boga. Jest jeszcze masa przykładów mordowania, zazdrości, samolubstwa oraz egocentryzmu istoty, którą ludzie zwykli nazywać swoim ukochanym bogiem, ale nie starczyłoby miejsca na opisanie tego wszystkiego. Zachęcam do zbadania tego tematu na własna rękę.
 
     Yaldabaoth – władca Archontów
 
Trzeba zaznaczyć, że bóg występujący pod wieloma imionami w rozmaitych religiach świata to również ta sama istota, którą czczą tajne stowarzyszenia okultystyczne, oraz satanisci (szczegóły w następnej części). W pismach gnostyckich istota ta nazywana jest fałszywym bogiem – demiurgiem o imieniu Yaldabaoth i identyfikowana jest ze staro testamentowym Jehową (Jehovah). John Lash opisuje, że w pismach gnostyckich władca Archontów nazywany jest antimimon pneuma – „fałszywy/podrobiony duch”. Na rysunkach przedstawiany jest najczęściej z cielskiem gada oraz głową lwa przypominającą słońce, występuje także pod postacią planety Saturn. Wg. Telestai kosmos, który produkuje Yaldabaoth nazywany jest z języka koptyjskiego hal, co oznacza „symulacja”.
 
     Symulacja holograficzna wszechświata
 
Ogromny planetarny system jakim władają Archonci to Steroma, wirtualna projekcja rzeczywistości, oparta na symulacji wysoko wymiarowego wzoru. To oznacza, że wszechświat, który stworzył Yaldabaoth jest zaledwie holograficzną symulacją prawdziwego wszechświata, którym włada prawdziwy Kreator. To w czym się obecnie znajdujemy, to zaledwie jego sztuczna część, która nie ma nic wspólnego z prawdziwym organicznym wszechświatem, poza tym, że znajduje się w jego obrębie.
 
Z badań Johna Lasha nad pismami Telestai wynika, że Yaldabaoth, uważający się za wszechmocnego jedynego Boga, w rzeczywistości nie stwarza niczego. Istota ta po prostu kopiuje z archetypowych wzorów zawartych w Pleromie (rdzeń galaktyki Drogi Mlecznej). Jego wersja wszechświata jest niczym plastikowa kopia, zaakceptuje ją tylko ten, kto nie zna (nie pamięta) piękna wersji oryginalnej. Archonci przeprowadzają zatem symulację holograficzną zarówno w kosmosie, jak i w ludzkim umyśle. Zdaniem Johna stanowi to kluczową wskazówkę w zrozumieniu taktyki intruzów żerujących na naszej świadomości. Wynika z tego, że na naszą planetę, będąca żywym (organicznym) ucieleśnieniem Aeonu Sofii, nałożona została holograficzna zasłona w postaci fałszywej rzeczywistości, w wielu źródłach nazywana siatką matrixa.
 
Możemy na to wszystko spojrzeć z dwóch perspektyw. Z perspektywy duszy – jest to świat na którego powstanie wszyscy wyraziliśmy zgodę. To swego rodzaju „specjalne podwórko”, na którym wspólnie postanowiliśmy doświadczać lekcji fałszywej rzeczywistości. Yaldabaoth jako twórca matrixa oferuje nam szereg doświadczeń niespotykanych nigdzie indziej. To stanowiło dla naszych dusz ogromne i ciekawe wyzwanie. Druga perspektywa to spojrzenie poprzez pryzmat naszego ludzkiego wcielenia, pod tym względem zostaliśmy tutaj podstępnie uwięzieni i doświadczamy notorycznego żerowania na naszej energii obcych pasożytów, które karmią nas swoimi fałszywymi ideami uważając się za naszych panów i stwórców. Przekonanie to jest jednak kłamstwem stworzonym na potrzeby doświadczenia naszych dusz. Archonci nie mogą niczego stworzyć, mogą jedynie przekształcać to co już istnieje, i tego właśnie dokonał Jehowa.
 
     Programy matrixa
 
Trzeba zaznaczyć, że Yaldabaoth jest istotą, która pociąga za sznurki wszelkich matrixowych wierzeń i religii, nie tylko tych głównych i stojących rzekomo po stronie światła. Demiurg, jako władca Archontów operuje obiema stronami dualizmu, zarówno jasną jak i ciemną stroną swojego sztucznego wszechświata. Nieważne jak je nazwiemy – religie, satanizm, tajne stowarzyszenia, new age. Wszystkie programy umysłowe, które odnoszą się do jakiegokolwiek czczenia, wielbienia jakiejś istoty (lub istot), czyli oddawania swojej mocy – posiadają wspólne źródło. To specjalnie utworzone programy, które zasilają Yaldabaotha za pomocą ludzkiej energii. Uznanie czyjeś doniosłej roli (np. Matki Ziemi) i obdarzanie jej szacunkiem oraz miłością, a darzenie jakiegoś bóstwa czcią i uwielbieniem wiążącym się ze stawianiem siebie w roli uniżonego sługi, to dwie rożne rzeczy,
 
które należy od siebie odróżnić. Warto także zaznaczyć, że w rozmaitych religiach oraz wierzeniach na Ziemi przewodnią rolę pełnią zawsze mężczyźni (kapłani), natomiast kobiety zazwyczaj spychane są na dalszy plan – sprowadzane są do roli podrzędnej. Jest to związane z tym iż Jehowa nie znosi żeńskiej energii organicznej, która jest prawdziwym twórcą życia we wszechświecie i pragnie pokazać, że ją sobie podporządkował. Z tego powodu zniszczył równowagę i harmonię pomiędzy pierwiastkiem męskim oraz żeńskim na naszej planecie. Uwięził energię żeńską planety, nazwał siebie prawdziwym i jedynym Kreatorem całego wszechświata i nakazał wierzyć w to całej ludzkości. Oczywiście nie jest to jeszcze koniec opowieści, ponieważ jej finał rozgrywa się właśnie teraz z naszym udziałem, jednak do tego powrócę jeszcze w następnych częściach.
 
Obecnie obserwujemy coraz większe konflikty pomiędzy przedstawicielami głównych religii na Ziemi, maja one służyć ich unicestwieniu. Z racji coraz szybciej budzącej się świadomości ludzkości stare religie stanowią swego rodzaju przeżytek, dlatego planem demiurga jest stworzenie nowej jednej światowej religii, która dostosuje się do obecnych potrzeb ludzkiego umysłu, stanowiąc dla niego następny silnie ukorzeniony program.
 
     Wielki Architekt
 
Możemy w związku z powyższym porównać Jehowę do Wielkiego Architekta z filmu pt. „Matrix”. Kreuje on nieustannie programy pod które podłączają się ludzie, nie zdający sobie sprawy, że znajdują się w holograficznej, sztucznej rzeczywistości, która ich więzi i nimi manipuluje. Cała energia, która płynie z uwielbienia ludzi w stronę jakiegokolwiek boga, bogów, czy też innych sztucznych matrixowych idei duchowych trafia wprost do niego, ponieważ takie zachowanie zaprzecza nieskończonej mocy oraz suwerenności naszego ducha. Oczywiście to samo dzieje się w przypadku energii strachu oraz nienawiści w których istota ta wprost się lubuje. Jednym słowem wszystkie działania, które nie pochodzą z serca, czyli wewnętrznej równowagi – zrozumienia i głębokiego współ-odczuwania (energia organiczna serca) – zasilają Jehowę, ponieważ rozgrywane są na poziomach matrixa, czyli w obrębie sfery jego panowania. Matrix jest ogromnym wyzwaniem dla duszy, natomiast demiurg jest istotą, która umożliwia jej najtrudniejsze testy, zapewniając tym samym wzrost duchowy. W związku z tym patrząc na wszystko z wyższej perspektywy powinnismy być mu wdzięczni za lekcje, które nam oferuje. Wdzięczność za wszystkie nasze doświadczenia uwalnia nas spod jego iluzorycznego panowania, ponieważ wiąże się z głębszym zrozumieniem tajemnicy życia. W następnej części Jehowa jako planeta Saturn
 
          Beata “Driada” Jeleniewicz             >>>             czyt. całość           >>>
http://www.nowaswiadomosc.pl/635-poradnik-przebudzonego-cz-5-religie-i-wladca-matrixa.html

0
0
Portret użytkownika marua

q...a Normin próbujesz nas

q...a Normin próbujesz nas oświecić a zachowujesz się jak opętany i po co wklejasz kopiowane teksty, daj link i po sprawie, zainteresowani na pewno przeczytają 

0
0
Portret użytkownika jaa

jeżeli świat jest iluzją

jeżeli świat jest iluzją prawdziwego życia to nie ma potrzeby być wdzięcznymi. A celem życia nie jest zdobywanie doświadczenia a jedynie osiągnięcie efektu oswobodzenia poprzez zastosowanie prawidłowej sekwencji niezbędnej do "znalezienia wyjścia z labiryntu". Doświadczenie służy jedynie temu aby, o ile jest, nastepne wcielenie miało już większą wiedzę na temat tego gdzie się znajduje. Ale, że świat w międzyczasie się zmienia więc i to doświadczenie jakby szwankuje bo nie ma pelnych odniesień do nowych warunków. Co do "zadania" to może ono służyć temu żeby wyselekcjonować z pewnych form (biologicznych) osobniki na tyle wartościowe aby chociaż w stopniu minimalnym nadawaly się do życia w warunkach prawdziwego świata - czyli świata opartego na wartościach, które tak wielu lekceważy. Prawdopodobnie z początku eksperyment miał akceptację, ale został przejęty przez jakąś "grupę", której spodobało się to, że mają "swobodę" w tym co chcą robić. A, że zasadą jest, że "bunt" musi sam się doprowadzić do swojego końca lub wykazać, że jest wartościowy to pewnie dlatego nie został unicestwiony. Tak sobie fantazjuję. Grunt to nie ulegać iluzji lub ulegając mieć tego świadomość.

0
0
Portret użytkownika Maciej13

Jak Syn Bozy' przebywal

Jak Syn Bozy' przebywal zMaria Magdalena.Czy Syn Bozy pelen Ducha Swietego postrzegal ja fizycznie. ?Czy w naturze Boga jest porzadanie?

0
0
Portret użytkownika jaa

a nawet "bycie wdzięcznym"

a nawet "bycie wdzięcznym" może stanowić element wyrażenia zgody na bycie pod wpływem tego kto blokuje ludziom poznanie "lepszej strony życia". Ale po prawdzie to sądzę, że to jak z wejściem do pieca hutniczego. Bez odpowiedniego przygotowania trudno przeżyć takie doświadczenie. A czy jest to możliwe? Jeżeli prawdziwe są te przekazy mówiące o tym, że jacyś ludzie, używając jakiejś energii, mocy czy czegoś tam (załóżmy, że nie skafandrów) umieli bez szkody dla siebie wejść w ogień lub robić inne "dziwne" rzeczy, to wniosek nasuwa się chyba oczywisty. Jest jakaś opcja pozwalająca na takie zachowanie bez szkody dla robiącego. Może to jest kwestia świadomości czyli tego co sobie wprogramowujemy jako pierwsze do mózgu czyli wg czego nasze ciało zaczyna potem funkcjonować. Czyli gdyby na przykład, matka pokazała niemowlakowi, że umie fruwać, to ono też by samo załapało taką zdolność. A, że matka pokazuje, że nie umie fruwać to niemowlę też konfiguruje się w ten sposób. Był, tu albo na pokrewnych serwisach, artykuł o jakiejś kobiecie, która, chyba w Rosji, uczyła dziecko latać czyli unosić się w powietrzu. A potem uciekła bo ktoś ją zobaczył. Pytanie czy to faktycznie tak było czy może to tylko kit. Ale jeżeli faktycznie to co to znaczy? Ano to, że ktoś programuje ludzi na swoj kopyto (może to powiedzenie o kopycie to jakaś wskazówka?) i blokuje nam pewne umiejętności żebyśmy się za bardzo nie wyrwali z uwięzi?

0
0
Portret użytkownika Normin

Masz ciekawe spostrzeżenia, w

Masz ciekawe spostrzeżenia, w wielu miejscach jesteś o krok od Prawdy – tak trzymaj!
Zadajesz Mądre pytania to otrzymasz i odpowiedzi, a czas po temu najwyższy by PRAWDY
ujrzały światło dzienne!!! Jest już bliżej niż dalej – pozdrawiam.
 

0
0
Portret użytkownika Normin

       Chrześcijaństwo to

 
     Chrześcijaństwo to religia kopiowana, nieprawdziwa.
 
…W tekście egipskim (w języku demotycznym) z 550 r. p.n.e. `Opowieść Satmiego’, czytamy: `Cień Boga pojawił się przed Mahitusket (łaski pełna) i oznajmił jej: Będziesz miała syna, którego będą zwać Si-Osiris (Syn Ozyrysa, czyli `Syn Boga’). I tak w wyniku niepokalanego poczęcia (cudem) przez Isis (Izyde) narodził się `Syn Boga’, czyli Horus. Set chce zabić dziecko imieniem Horus, jego matka Izyda ucieka, więc z nim. Wcześniej jego ojciec Ozyrys w wieku 12 lat dyskutował jak równy z równym z mędrcami w świątyni. Ozyrus i Horus czynili cuda takie jak uzdrawianie chorych i wskrzeszanie zmarłych. Ozyrys umierający, co roku, pozwalał Egipcjanom żywić się swoim ciałem (chlebem). W `Tekstach z piramid’ zwany jest także `Panem Wina’. Ozyrys daje Izydzie do picia z kielicha swoją krew, by pamiętała o nim po jego śmierci. Ozyrys i Horus w miarę upływu czasu stawali się aspektami tej samej postaci, gdyż cała sytuacja zmierzała w kierunku monoteizmu.
 
Te mityczne, boskie atrybuty przetrwały dzięki instytucji Faraona. Faraon to określenie władcy starożytnego Egiptu. Był on uczłowieczeniem Horusa, najwyższym władcą oraz najważniejszym z kapłanów. Faraon pełnił funkcję najwyższego sędziego a jego słowo było w państwie prawem. Nazywany był `Synem Bożym’, `Bogiem na ziemi’, ` Królem królów’ i wiele, wiele innych. Faraon należał do niebios i był pośrednikiem pomiędzy poddanymi a panteonem. Sprawował absolutną władzę jako `żywy Bóg na ziemi’, opiekujący się wszystkimi mieszkańcami Egiptu. Jego matce zwiastowano boskie poczęcie. `Teogamia’ (małżeństwo boże) pochodzi z Egiptu: Bóg zapładnia królową i rodzi się nowy Faraon. Istniał też rytuał `zmartwychwstania’ zmarłego Faraona – uczestniczyły w nim kobiety, – po czym wstępował on do nieba.
 
Faraon był protoplastą Jezusa – Boga na Ziemi. Ale boskie przywileje Jezusa nie wzięły się tylko i wyłącznie od Faraona. Grecy przedstawiali Heraklesa ( około 500 r. p.n.e.) z kolumnami, które tworzyły znak Krzyża. Z tego wizerunku zapożyczono motyw Jezusa-siłacza niosącego Krzyż. Postacie Chrystusa i Heraklesa są podobne również w innych aspektach. Obaj byli Logos, obaj byli `Synami najwyższego Boga’ i byli prześladowani. Herakles ze szczytu góry widział królestwo tyrana. Jezusowi szatan pokazywał z wysokiej góry „Wszystkie królestwa”. Umarli w identycznych okolicznościach (trzęsienie, ciemności) i obaj mówili to samo: „Wykonało się” (Jezus u Jana). Obaj zmartwychwstali i odlecieli do nieba.
 
Cud w Kanie Galilejskiej – najbardziej zadziwiający i bezsensowny (cóż wspólnego z misją Jezusa miało wyprodukowanie około 600 litrów wina?), znalazł się u Jana (i tylko tam) dzięki Dionizosowi. Dionizos to Bóg, który `żył na ziemi’ z Grecji (około 500 r. p.n.e.) Syn dziewicy; urodzony 25 grudnia. Nazywany był „Królem Królów”, „Synem Bożym”, „Alfą i Omegą” i wiele, wiele innych. Był Bogiem cierpiącym, ukrzyżowanym i zmartwychwstałym (Gminy dionizyjskie czciły Dionizosa jako ukrzyżowanego Boga nad ołtarzem). W rzeczywistości cud zamiany wody w wino był dokonany przez Dionizosa, a przypisany później Jezusowi. Przydomek Dionizosa zamieniającego wodę w wino („pęd winorośli”), autor „Ewangelii Jana” przeniósł na Jezusa – „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym” (J. 15:1-6) Kult Dionizosa był chyba pierwszym w świecie śródziemnomorskim, którego wyznawcy prowadzili działalność misyjną, i rozpowszechnił się w Grecji już w 7 w. p.n.e. Swoją drogą cud Dionizosa to już był plagiat, gdyż najwcześniejsze jego źródło pochodzi z obrazu uczty, który znajduje się on na grobie egipskim w Paheri (1500 r. p.n.e.). Przedstawia zamienienie wody w wino przez Faraona.
 
Adonis (około 500 r. p.n.e.) Syn dziewicy; urodzony 25 grudnia. Stał się symbolem umierania i odradzania. Ku czci Adonisa obchodzono ośmiodniowe święta wiosenne – Adonie, podczas których opłakiwano jego śmierć i czczono zmartwychwstanie po 4 dniach.
 
Wschodni Bóg Mitra również był synem dziewicy urodzonym 25 grudnia. Czynił cuda, nazywany był „Prawdą”, „Światłem” `Zbawcą’, `Pasterzem’ i wiele, wiele innych. Zmarł, został pochowany w skalnym grobowcu. Po 3 dniach zmartwychwstał. Mitra jest pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem. Zapewnia zbawienie ludzi przez ofiarę. Jego kult obejmuje chrzest, komunię, posty. Jego wierni nazywają się braćmi. Wśród duchowieństwa Mitrjackiego są mężczyźni i kobiety, co ślubują celibat. Wierzono, że po zejściu Mitry na ziemię, zaprowadzi on królestwo Boże. Ojcowie Kościoła byli uderzeni tymi podobieństwami. Święty Augustyn opowiada, że pewien kapłan azjatycki (Attisa lub Mitry) powiedział mu pewnego razu, że czczą tego samego `Boga’. Około 200 r. Tertulljan dla wytłumaczenia podobieństw Mitraizmu i Chrystianizmu powołuje `Sztuczki Diabła’.
 
Kriszna z Indii (900 r. p.n.e.) Został urodzony przez Devaki, z gwiazdą na wschodzie zapowiadającą jego nadejście. Złożono mu w dary z mirry, kadzidła i złota. Czynił cuda. Zmarł, a po śmierci zmartwychwstał.
 Bóg Sobk, o którym opowiadają `Teksty z piramid’, z 3000 r. p.n.e. to Bóg-krokodyl. Chodzi po wodach jeziora Faiun i rozdaje biały chleb i ryby ludziom na brzegu.
 
A modlitwa `Ojcze Nasz’, którą podobno ułożył Jezus i nauczył jej ludzi?
 Ta modlitwa znajduje się w tekście egipskim z 1000 r. p.n.e. i jest znana jako `Modlitwa ślepca’. W tym samym tekście znajdują się także słowa, które później staną się `Błogosławieństwami’ Jezusa. Również Stary Testament (600 r. p.n.e.) jest przeniknięty monoteizmem faraona Aketona (1360 r. p.n.e.).
 
Aspekt przeniesienia jednej postaci i jej atrybutów do nowej można nawet znaleźć w samej Biblii. W Starym Testamencie jest historia Józefa. Józef był prototypem Jezusa. Narodziny Józefa były cudem – Jezusa narodziny także. Józef miał 12 braci – Jezus miał 12 uczniów. Józef został sprzedany za 20 srebrników – Jezus za 30. Brat „Juda” dokonuje zdrady Józefa – uczeń „Judasz” dokonuje zdrady Jezusa. Józef zaczyna pracę w wieku 30 lat – Jezus także.
 
W rzeczywistości autorzy `Pisma Świętego’ chyba naprawdę pisali `pod natchnieniem’… Ale całkiem sporej biblioteki starożytnych mitów o Bogach i nie tylko. A mieli, z czego wybierać, gdyż faktem jest, że istnieje szereg zbawicieli, z różnych okresów, z całego świata, którzy pasują do podobnej charakterystyki :
 
Chrishna – Hindostan
 Budha Sakia – Indie
 Salivahana – Bermudy
 Zulis, Zhule, Osiris, Orus – Egipt
 Odin – Skandynawia
 Critie – Chaldea (Mezopotamia)
 Zoroaster – Persia
 Baal i Taut – Phoenecia
 Indra – Tybet
 Bali – Afganistan
 Jao – Nepal
 Wittoba – Bilingonese
 Thammuz – Syria
 Atys – Frygia
 Xamolxis – Tracja
 Zoar – Bonzes
 Adad – Asyria
 Deva Tat, Sammonocadam – Siam (Chiny)
 Alcidies – Teby
 Alcides – Sintoos
 Beddru – Japonia
 Hesus, Eros, Bremrillah – Druidzi
 Thor – Galia
 Hil i Feta – Mandaites
 Gentaut, Quexalcote – Meksyk
 Universal Monarch – Sybilla
 Ischy – Tajwan
 Divine Teacher – Platon
 Holy One – Xaca
 Fohi i Tien – Chiny
 Dionizos, Adonis – Grecja
 Ixion i Quirinus – Rzym
 Prometheus – Kaukaz
 
Wszyscy oni, podobnie jak Jezus są tylko literacką fikcją naszych przodków…
 
Historię Noego i jego Arki też wzięto bezpośrednio z tradycji. Koncept wielkiej powodzi jest wszechobecny w starożytnym świecie, z ponad 200 przykładami z różnych okresów i czasów. Ale na przedchrześcijańskie źródło najlepiej wygląda epos Gilgamesz, napisany w 2600 r. p.n.e. Historia opowiada o wielkiej powodzi zesłanej przez Boga, Arce ratującej zwierzęta, a nawet uwolnieniu i powrocie gołębia, wszystko tak samo jak w biblijnej historii, obok listy wielu innych podobieństw.
 
Historia Mojżesza również jest splagiatowana. Została zaczerpnięta z mitu o Sargonie z Akkad, około 2250 r. p.n.e. Sargon urodzony przez niepokalaną dziewicę – kapłankę, po narodzinach by uniknąć śmierci został włożony do kosza i spuszczony rzeką. Został uratowany przez człowieka zwanego Akki i wychowany na księcia. W Ewangelii św. Mateusza mamy też napisany na nowo fragment o dzieciństwie Mojżesza. O tym, jak mimo przeszkód umknął przed dekretem faraona nakazującym zabicie Żydów. Mateusz opowiada tę historię, a później, zmyśla historię prześladowania dzieci w Betlejem przez Heroda Wielkiego – by pozwolić Jezusowi, na wzór Mojżesza, uciec do Egiptu i wrócić stamtąd jako Mesjańskiemu Nauczycielowi nowej nauki. Poza tym Mojżesz jest znany jako Dawca Prawa, który dał 10 Przykazań. Ale idea dawania prorokowi przez Boga prawa na górze jest także starszym motywem. Mojżesz jest tylko kolejnym prawodawcą w długiej linii sukcesji takich postaci w chronologii. W Indiach – Manu był wielkim dawcą prawa, na Krecie – Minos – zstąpił z Góry Dicta, gdzie Zeus dał mu święte prawa. W Egipcie był Mises, który zniósł kamienne tablice ze spisanym prawem. Manu, Minos, Mises, Moses (Mojżesz). Nawet 10 przykazań, zaczerpnięto bezpośrednio z egipskiej `Księgi Zmarłych’. Co w Księdze Zmarłych napisano jako „Nie ukradłem” stało się „Nie kradnij,” „Nie zabiłem” – „Nie zabijaj,” „Nie skłamałem” – „Nie dawaj fałszywego świadectwa”, itd.
 
Reguły moralne nie zostały wyryte przez `Boga’ na kamiennych tablicach i objawione człowiekowi, ale ukształtowały się w naszych umysłach w rezultacie długiego procesu ewolucji. Prawda jest taka, że w religii Chrześcijańskiej nie ma nic oryginalnego.
 
Egipskie dyski słoneczne umieszczane nad głowami Bogów i Kapłanów stały się potem aureolami Katolickich Świętych. Piktogramy Izydy trzymającej w ramionach swojego cudownie poczętego syna Horusa to pierwsze wzorce obrazów Maryi Dziewicy trzymającej Dzieciątko Jezus. W zasadzie wszystkie elementy rytuału katolickiego – biskupie nakrycia głowy, Ołtarz, Różaniec, `Trójca Święta’ oraz Komunia i akt `spożywania Ciała Bożego’ wzięto bezpośrednio z wcześniejszych pogańskich obrzędów religijnych.
 
Nawet Dzień Święty Chrześcijaństwo przejęło od Pogan. Początkowo chrześcijanie czcili żydowski Szabat – Sobotę, lecz Konstantyn przesunął dzień święty tak, by pokrywał się z pogańskim dniem czczenia Słońca. Do dzisiaj większość wiernych chodzi na mszę w Niedzielę rano, nie mając pojęcia, że czynią tak, bo kiedyś właśnie w ten dzień poganie oddawali cześć `Bogu Słońca’.
 
Kult Dziewic – Matek Bogów również jest znany na całym świecie. A to, dlatego, że Dziewica, jest konstelacją Panny, znaną także jako Dziewica Panna. „Virgo” (Panna) po łacinie znaczy „Dziewica”. Starożytny symbol Panny to przerobione „M”. Oto, dlaczego Maria, i niektóre inne matki dziewice jak matka Adonisa – Myrra, albo matka Buddy – Maya zaczynają się na „M”. Panna odnosiła się także do „Domu Chleba” gdyż reprezentacją Panny jest dziewica trzymająca kłos pszenicy. `Dom Chleba’ to symboliczny kłos pszenicy, który oznacza sierpień i wrzesień – czas żniw. Słowo „Betlejem” w istocie z hebrajskiego `Bet Lehem’ tłumaczy się „Dom Chleba”. „Betlejem” odnosi się, więc do konstelacji Panny, miejsca na niebie, nie tylko na ziemi. …
 
Prawda jest taka, że religia Chrześcijańska jest jedynie parodią kultu Solarnego, w której podstawiono osobę Chrystusa w miejsce Słońca i oddaje się mu cześć pierwotnie oddawaną Słońcu. Chrześcijaństwo nie opiera się na prawdzie. Chrześcijaństwo jest jedynie Rzymską historią rozkręconą politycznie. To było polityczne zagranie, by uosobić i uhistoryzować `Boga’ i połączyć oficjalną religię Rzymu, czyli ‚Kult Słońca’ (Sol Invictus – Niezwyciężone Słońce) z wyznawcami Jezusa – charyzmatycznego nauczyciela i pobożnego Żyda z Galilei, jakich wielu w tamtych czasie, zainspirowanego przez współczesnych mu przywódców religijnych. O jego prawdziwym życiu nie wiemy praktycznie nic, poza tym, że się urodził za życia króla Heroda Wielkiego. W 325 r. Cesarz Rzymu Konstantyn zwołał Radę Nicei, gdzie debatowano i rozstrzygano w drodze GŁOSOWANIA wiele elementów nowej religii- hybrydy. Podczas tego spotkania USTANOWIENIE JEZUSA `SYNEM BOŻYM’ I JEGO `BOSKOŚĆ’ OFICJALNIE ZAPROPONOWANO I PRZEGŁOSOWANO!
 Kościół dosłownie `ukradł’ Jezusa jego wcześniejszym wyznawcom, ogłaszając go `Bogiem’ i wykorzystując do rozszerzenia swojej władzy. Zabawne, że ci, którzy nie przyjęli oficjalnej wersji, i czcili dalej Jezusa jako proroka i zwykłego śmiertelnika nazwani zostali `heretykami’. Konstantyn zamówił i sfinansował nową Biblię. Ewangelie mówiące o Jezusie jako o śmiertelniku zostały zwyczajnie zebrane i spalone. Od teraz każdy, kto chciał uzyskać `zbawienie’, musiał to zrobić przez oficjalnie ustanowiony Kościół Rzymski… W konsekwencji było możliwe wprowadzeniem dyktatury i KARY ŚMIERCI dla heretyków w Cesarstwie Rzymskim, kiedy w 392 r. Teodozjusz zakazał praktykowania kultów pogańskich…
 
I tak oto zaczęła się długa historia Chrześcijaństwa, przesiąknięta krwią i duchowymi kłamstwami. A przez następne 1600 lat Watykan trzymał polityczną władzę nad całą Europą. Doprowadzając do okresów zwanych „Ciemnymi Wiekami”, podczas których zaistniały Krucjaty czy Inkwizycja…
 
…Wiara’ to hipnotyzujące słowo, które nakazuje po prostu wierzyć i nie pytać. Zastępuje ciekawość świata i zdobywanie wiedzy a w konsekwencji okrutne zbrodnie są usprawiedliwiane właśnie `w imię Boskiej Wiary’. Ale im więcej skrzywdzonych, nieszczęśliwych, cierpiących i niemyślących za wiele, tym więcej kieruje się do `Boga’, czyli do Kościoła. Księża bazują głównie na ludzkim strachu przed śmiercią i podając się za wysłanników `Boga’, dokładnie tak samo jak Kapłani 5000 lat temu w Egipcie, obiecują życie pozagrobowe. Prawda jest taka, że wiedzą o nim tyle samo, co ci naiwni ludzie przychodzący po obietnice, czyli nic.
 I tak oto potężny MIT gwarantuje Kościołowi przetrwanie i polityczne wpływy, kosztem rozwoju naszej cywilizacji…
>>czyt. całość>>> cz.1,2,3
http://dekatolizacja.blog.pl/2014/07/24/dowody-ze-zrodlami-na-to-ze-chrzescijanstwo-to-religia-kopiowana-nieprawdziwa-wszystkie-historyjki-opisano-w-innych-religiach-duzo-wczesniej-czesc-1/

0
0
Portret użytkownika sceptyyk

Normin, z Twoich przekazów

Normin, z Twoich przekazów jasno wyika, że jesteś kolejnym oczytanym głupcem ( ale też manipulantem) i niczego nie rozumiesz...

0
0
Portret użytkownika Normin

A wiec skoro już się

A wiec skoro już się pojawiłeś, to witaj … pajacyku! Odłączyłeś się od stada i niechcący trafiłeś na
Prawdę. Ona od nikogo niczego nie chce – możesz ją poznać i przyjąć lub odrzucić. Szczytem głupoty
jest obrażać się na nią i skakać jej do gardła. Baranek ujrzał PRAWDĘ i zbaraniał – no cóż u baranków to normalny stan. Żyjemy w matrixie otoczeni do koła samymi kłamstwami i jakoś nie za specjalnie stadku to przeszkadza - jedyne co was przeraża to PRAWDA!
Zamiast używać epitetów zastanów się  /jeśli potrafisz/ - a jeśli to wszystko jest Prawdą???
Jeżeli uważasz, że jest Ci ona niepotrzebna – to po cóż to pajacowanie – zostaw Ją w spokoju i podążaj za swym stadem na rzeź. Materiały umieszczam dla tych co poszukują i myślą a nie dla pajaców.
A więc czy TY nieszczęsny człowieczku kiedykolwiek się nad tym zastanawiałeś??? A więc może zacznij! Wiedz również iż wszyscy jesteśmy cząstkami Jednego ŹRÓDŁA  i być może zrobiłem dla Ciebie znacznie więcej niż kto kolwiek inny – podarowałem Ci PRAWDĘ – tylko od Ciebie zależy jak ją wykorzystasz. Pozdrawiam Cię „również” i życzę rychłego PRZEBUDZENIA!!!
A jeśli sam niewiele rozumiesz to nie zarzucaj tego innym!!!

0
0
Portret użytkownika MARGO

"...Szymon Mag zajmował się

"...Szymon Mag zajmował się głównie uzdrawianiem chorych i... wypędzaniem demonów, jak przystało na porządnego mesjasza..."
__________________________________________________________________________________
A może tak by na to spojrzeć ?
"...demon = zniewolony przez umysł...
Łacińskie dae-mon,da(j)e mon(o)
Mono... czyli pojednynczy kanał(albo sygnał który się nadaje, na daemon, nadaimonion, nadajnik ),  tym kanałem może być umysł..., który filtruje docierający do niego sygnał świadomości.

Jaźń jest sygnałem, mózg odbiornikiem, umysł produktem.
Daimionion nadaje sygnał odbierany przez mózgi a mózgi różnie sygnał deformują -  przez co mamy różne poglądy na te same sprawy..."

0
0

Kimże jest człowiek jeśli nie potomkiem tego Boga ?  Czyż może od Boga się różnić ?   Czyż dąb nie jest w żołędziu zawarty  ? Czyż Bóg nie jest ukryty w Człowieku ?

Portret użytkownika Cabaj

Ulubione niegłupie mądrości

Ulubione niegłupie mądrości Jezusa z Nowego Testamentu to m.in..:
 
 
1. Ew. Marka 11:12-25
 
Jezus zrobił się głodny. Wyczaił w oddali drzewko figowe. Ucieszony poszedł do niego z nadzieją na przegrychę. Jednak była to zima, a Jezus - chodzący mędrzec (lub – jak kto woli - wcielenie wszechwiedzącego boga) niestety nie wiedział, że drzewka owocowe zimą owoców nie wydają. 
Wziął to więc osobiście, jako zniewagę ze strony drzewka i przeklął je by już nigdy nikt z niego zjeść nic nie mógł. 
Po czym drzewko natychmiast uschło.
Przpomina mi się Kserkses, który po burzy, która zatopiła część jego okrętów, kazał biczować morze.
 
 
2. Ew. Mateusza 6:7
 
Jezus zakazuje słuchającym go ludziom modlić się poprzez bezmyślne powtarzanie w kółko tych samych słów, jak czynią to poganie. Kilka wersów dalej ich wszystkich modlitwy składającej się z powtarzania w kółko tych samych słów.
 
 
3. Ew. Marka 5:9
 
Jezus zabija całą chordę świń chlewnych, rujnując do szczętu ich właściciela.
 
 
4. Ew. Łukasza 6:31
 
„Czyń innym tak jak chciałbyś by czynili tobie” zamiast „traktuj innych tak, jak oni chcieliby być traktowani”.
Genialne. Czyli jeżeli np. mam osobowość czerpiącą przyjemność z fizycznego bólu i seksualnej dominacji, to powinienem pętać i dokonywać gwałtów analnych na swoich bliźnich.
 
 
5. Ew. Mateusza 5:19
 
Jezus przypomina, że wszystkie z 613. starotestamentowych przykazań obowiązuje każdego aż do końca świata, a ktokolwiek uczył będzie inaczej, będzie miał przesrane w niebie.
Przykazania te obejmują m.in. takie kwiatki jak:
- nakaz poślubienia ofierze gwałtu swojego gwałciciela bez możliwości rozwodu
- nakaz kamieniowania krbąbrnych dzieci, oraz napotkanych homoseksualistów
- zakaz noszenia ubrań z mieszanki lnu i wełny
- instrukcje w jaki sposób należy sprzedawać swoje córki w niewole seksualne
- w jaki sposób należy bić swoich niewolników, aby nie być odpowiedzialnym za ich śmierć w wyniku tego bicia
 
 
Itd., itp.
Biblijny żywot Jezusa jest pełen takich dowodów jego dobroci i geniuszu. Ale to pikuś w porównaniu do jego największego osiągnięcia:
 
Jezus uczynił Nowy Testament jeszcze gorszym od bestialskiego Starego Testamentu poprzez wprowadzenie konceptu nieskończonej kary za skończone przewinienie. Nieskończona kara za skończone przewinienie = nieskończona niesprawiedliwością (pomijam już fakt, że owym najgorszym przewinieniem nie jest gwałcenie noworodków, ani dokonanie ludobójstwa, tylko nieprzyjęcie go jako swojego pana i zbawiciela.)
 
Dzięki temu o ile w Starym Testamencie bóg-potwór Jahwe czynił ludziom piekło na Ziemi, to dzięki NT ucieczki przed jego sadyzmem nie daje już nawet śmierć.

0
0
Portret użytkownika jaa

jakiś czas temu, na którymś

jakiś czas temu, na którymś programie popularno-naukowym w tv, leciał odcinek poświęcony tym świniom. Próbowali znaleźć gdzie to mogło mieć miejsce, bo nijak im nie pasowały okolice Bliskliego Wschodu. Wyszło im, że to działo się gdzieś blisko Hiszpanii czy jakoś tak, bo dokładnie nie pamiętam. Co do przekazów z NT to nie ma żadnych konkretnych dowodów, że którakolwiek kwestia jest autorstwa Jezusa, o ile rzeczywiście był. Bo, niewykluczone, że był, a też niewykluczone, że na bazie różnych postaci stworzono kult jednej. Do tego wykorzystano znane już wtedy reakcje ludzi na pewne podprogowe sugestie wzmocnione różnymi sytuacjami. Co do kultu trójcy, to też ostatnio leciało, że podobno mamy w genach zaprogramowane coś w tym temacie. I, że sama trójca to jakiś system kosmitów. A biorąc pod uwagę to co nawijają niekórzy o trzech ja to można przyjąć, że jest coś na rzeczy. Stąd później różne boskie trójce w różnych kulturach.
 

0
0
Portret użytkownika simon

ja mam na imię szymon i

ja mam na imię szymon i powiem wam jedno tak to prawda! przeżyłem do dzisiejszych czasów, nie wiem czy to jest jakoś dziwnie napisane cz jestem aż zjarany

0
0
Portret użytkownika ZielarzKrakowski

Hanokri uczył sie u

Hanokri uczył sie u Szymona.
Dlatego na krzyżach zawiśli: Szymon (pośrodku, jako Najwyzszy Kapłan, Papiez Gnostyków), Hanokri (z lewej, jako jego następca) i Juda z prawej jako naczelny wojsk.
Nie zmarli na krzyżach, bo akurat 'astronomia' troszkę przeszkodziła (zbiegły się święta).
Z krzyży zdjęto: żywego Szymona, żywego Hanokriego i żywego Judę. Judę następnie zrzucono ze skały (zrobili to uczniowie Szymona).
Szymona zdetronizował Piotr i został oficjalnie Pierwszym Papieżem (już w Rzymie);
Hanokri zmarł w Massadzie w wieku lat 72.
 
tyle.
 
 
 

0
0
Portret użytkownika Homo sapiens

Wspomniałem o magicznym

Wspomniałem o magicznym wysysie energii, zapomniałem dodać, że najlepszym sposobem na zabezpieczaniesię przez UFO-nautami oraz ich pomocnikami (często forumowiczami !) jest wieszanie w pomieszczeniach krzyży chrześcijańskich, dokładnie Krzyży z ukrzyżowanym Chrystusem a dodatkowo zdjęć całunu turyńskiego !

Dodatkowo język hebrajski biblijny też ma działanie ochraniające przed atakami UFO istot, zresztą wielu radiestetów opisuje dobroczyne działanie Krzyży chrześcijańskich.

 prezentuję tekst paleohebrajski wraz z transliteracją:

[..]W mojej ocenie, poszukiwacza odpowiedzi starożytnych, zaprezentowane materiały wskazują, iż w tym przypadku mamy biblijny opis kogoś obdarzonego nadprzyrodzonymi zdolnościami, kogoś zdolnego dostrzegać inną rzeczywistość i odbierać dzięki niej przekaz od Stwórcy, Boga Izraela....[...]
O trzecim oku w związku z Biblią pisałem tutaj:
http://popotopie.blogspot.com/2014/11/nadprzyrodzona-transmisja.html
Pozdrawiam wszystkich wierzącyc w moc Jezusa, bo to co doradzam pochodzi z własnego doświadczenia, nie jest to wiedza którą powtarzam, ale potwierdzona przez własne badania.

0
0

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika Polsky

https://www.youtube.com/watch

https://www.youtube.com/watch?v=sdkf6Nb3l-8 tu masz współczesnego Jezusa chrystusa i Szymona Maga w akcji. Niestety bez zmartwychwstania Wink
Homoś ja jestem obcy i się dziwie że wy na ziemi takie głupoty jeszcze piszecie. Przepraszam czy ja komuś przeszkadzam jako ufonauta? Już od dawna moja cywilizacja przygląda się waszemu ziemskiemu bagnu i komunikujemy się z wami przez internet itd. Nic złego nie robimy. To wy macie dziwne usposobienie i wszystkich nas byście zniszczyli gdybyście mogli a jesteście tak opóźnieni w rozwoju że szkoda gadać. U nas już dawno jest technokracja z radą starców. A u was jakaś chora demokracja co spowalnia wasz rozwój. Zabobony. Kult Maryji. Co to jest? Bóg jest energią, wszechświatam, pięcioma wymiarmi a wy wielbicie jakąś Maryjkie.

0
0
Portret użytkownika Franca

Homo, teraz to mnie

Homo, teraz to mnie zadziwiłeś, pomimo Twojej intleigencji i wiedzy, nie widzisz czegoś, tego że nie ma mocy w żadnym obrazku ani rzeźbie, ani w żadnym przedmiocie, nasza moc jest w Panu Bogu. Polecam więcej czytać Biblię.

0
0
Portret użytkownika jaa

rozumiem, że te wszystkie

rozumiem, że te wszystkie krzyże co wiszą gdzieś w miastach, w kościołach itp. też pomagają i zabezpieczają? A tam gdzie ich nie ma to ufonauci sobie normalnie używają ile się da? Czyli w islamie oraz innych miejscach to tylko ufonauci mają to co chcą a tamci ludzie są wręcz wyssani z energii przez tamtych ufonautów? Tak pytam, bo nie wiem, a chyba chciałbym wiedzieć. Bo to nie jest tak, że gdy ktoś używa takiego krzyża to taki ufonauta widzi, że tu mieszka jego wyznawca i trzeba mu dać spokój, bo jest swój i ma mieć dużo energii żeby mógł świadczyć o tym, że krzyż musi wisieć bo jest dobrym zabezpieczeniem przez stratą energii. I to nie jest tak, że ci ufonauci wysysają energię z tych co nie chcą się im podporządkować żeby ich zmusić do podporządkowania na zasadzie znanej od dawna, że jak nie po dobroci to pod przymusem? Tak pytam, bo nie wiem, a dobrze by było wiedzieć jak jest. 

0
0
Portret użytkownika zibi1973

Może to być taka wersja że

Może to być taka wersja że Szymon  też był synem Boga jak Jezus ale że nadużywał czarnej magi i nie dostał się do Królestwa Bożego i zamieszkał gdzieś z planet,z potężniał i wraca na ziemię tymi niby meteorytami,kometami stoczyć wojnę ostateczną

0
0
Portret użytkownika aron jasnowidz

Dla wszystkich ignorantów i

Dla wszystkich ignorantów i zaprogramowanych na brak wiary .pytanie Dlaczego podczas opętania używa się słów z imieniem Jezusa aby uwolnić biedaka od demona ? każdy z was ma ten dowód przed oczami i każdy oglądał go w tv ,filmach ,niektórzy widzieli opętanie na własne oczy i ci nigdy nie będą już bez wiary ,reszta może drwić i udawać ze nie istniał lub ze jego obecność na ziemi była bez znaczenia ale kiedy zło z manifestuje się w ich ciałach lub domach wtedy kogo wezmą na pomoc ? To pokazuje jak drwina i ignorancja to tylko ułomności które potem przyniosą konsekwencje a te zrozumienie .w tych czasach każdy pozna siłę zła i siłę dobra ,każdy otrzyma to co sieje zresztą tak jak zawsze tylko ze teraz możemy pozamykac wszystkie procesy reinkarnacji i rozpocząć nowy czas ,ale nie da się tego zrobić bez wiary w dobro a jednym z jej przedstawicieli jest Jezus ,ci którzy tego nie rozumieją będą mieli piękna pobudka tak jak ci co uważali ze opętania nie istnieją dopóki ich zabawa w przywoływanie szatana nie skończyła się właśnie przejęciem ich ciała .gdyby ten Szymek był od światła to jego imię używane było by do walki ze złem pierwotnym a skoro nie jest to znaczy ze był tylko egzystencja jak wiele na ziemi .

0
0
Portret użytkownika Normin

„Dlaczego podczas opętania

„Dlaczego podczas opętania używa się słów z imieniem Jezusa aby uwolnić biedaka od demona…”
Szanowny Aronie a czy jesteś pewny, że od demona??? Sam to wykombinowałeś czy „astralna rozgłośnia” Ci takie info zapodała. Tani chwyt pod publiczkę?...  A jeśli w poprzednich wcieleniach
niewinny nieszczęśnik palony był na stosie a czarni ścierwo-oprawcy wklepywali mu program,
że to w imieniu odjahwistycznego izusoDEMONka bo on sobie tak zażyczył, machając jeszcze biedakowi przed oczyma satanistycznym „kruce-fuksem” - to jak on się czuł???
Zamknij oczy i zobacz siebie w tej sytuacji – jaki byłby twój stosunek do tych zwyrodnialców i ich
chorych zboczonych rytuałów i ich bożków??? Jak byś reagował na sam ich widok???
Popatrz powyżej na zamieszczone przeze mnie materiały – być może coś ci się rozjaśni – komu jak komu ale jasnowidzowi jasności nigdy za wiele – prawda? 
 
I tak przy okazji- Mity i oszustwa biblijne
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,193  
 
Nieślubne dziecko Boże   
http://www.racjonalista.pl/kk.php?s=1020&q=Nieslubne.dziecko.Boze&PHPSESSID=b41t7htchhibvobo8o2q2n33v4       

0
0
Portret użytkownika b@ron

aron jasnowidz...a to czekaj,

aron jasnowidz...a to czekaj, czekaj...nawróciłeś się?, czy może twój Jezus jest przedstawicielem tej rasy obcych, co to nam dobrze życzą?

0
0

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Won

Jego "Jezusem" jest sedes lub

Jego "Jezusem" jest sedes lub wanna do których może zwymiotować tanie dopalacze jakich się nachapał i wtedy jego wizje chwilowo odchodzą, do czasu jak znów nie weźmie Smile I taki egzorcyzm zawsze otwierają słowa "dziewanna bo rzygam!" Smile

0
0
Portret użytkownika El Koto

AAAron. A widziałeś kiedyś

AAAron.
A widziałeś kiedyś opętanego przez demony kota, psa, małpę? Albo Chińczyka? Albo Eskimosa? Albo Aborygena? (Oni pogodnie reagują na imię Jezusa i nie toczą piany z pyska jak je usłyszą.)
Nie widziałeś?
To oczywiste, że nie widziałeś bo w tych grupach nie ma mongołów-koczowników czyli naczyń nieczystych co dobrowolnie zmieszali swoją krew (czyli DNA) z demonami. Muślimy to ich bracia ród z krwi Abrahama synowie Ismaela więc też mają opętanych czubków całe stada. Łatwo was demony można by było wyłapać, wystarczy specyficzny test krwi. Dobrze o tym wiecie, dlatego wymordowaliście wszystkich co naukowo tym się zajmowali.

0
0
Portret użytkownika aron jasnowidz

a zastanowiles sie  kiedys

a zastanowiles sie  kiedys nad pytaniem DLACZEGO URODZILES SIE W TYM KRAJU ? gdzie jest właśnie taka religia ? dlaczego twoja dusza wybrała tą cześc ziemi skoro mogła wybrać inna ? co ma do przerobienia ? jakie to proste kiedy wypiera sie ze ma sie dusze w sobie i to ona wybiera ciala ,ale kiedy juz sie przyjmie ten fakt do waidmosci (potwierdzony nawet przez panów naukowców)wtedy juz nic nie jest takie proste ,bo powstaje wiele pytań DLACZEGO AKURAT W POLSCE ,DLACZEGO PRZY TAKICH RODZICACH ,DLACZEGO W TAKIM SYSTEMIE RELIGII ?dlaczego śwait podzielono na strefy religijne ? dlaczego istnie głod w afryce i bieda na HAITI czyli tzw piekło na ziemi i równeiż tzw raje na ziemi gdzie jeżdzimy na wakacje (malediwy ,hawaje )itd Widzisz takie proste pytania rozbijaja natychmiast program w glowie że Jezus nie sitniał albo nie ma znaczenia .Wszytko ma znaczenia i nic we wszechswiecie nie bierze sie z przypadku ,wszystko zsotało podzielone na strefy ,istoty które wykonuja swoja prace a poniewaz przyszedłes do strefy której opiekunem dusz jest Jezus to jak myslisz kogo spotkasz po smierci ? kogo będzeisz wołał kiedy zło odcisnie swoje piętno na twoim ciele ? dlaczego dano ci tak mocna enenrgie do pomocy kiedy opęta cię zło ? Może twoja dusza nabroila tak mocno że teraz skierowano ją na droge gdzie jest wiara i to imie ? cięzko pomysleć kiedy porgram w głowie zapodany jest tak mocno że nie potrafi sobie zadac prostych pytań .Wiec je sobie zadaj a potem napisz ze to nie prawda i ze rozumeisz cos z istoty stworzenia na ziemi .Jezeli pytasz o chińczyków ,aborygenów to widziales nie raz ze kazda rasa ma swoje wierzenia i religie i w kazdej jest zło pod rózną postacią ,i w kazdej jest istota której imie pomaga w uwolnieniu zła ,to gdzie sie urodzisz i jaka droge przejdziesz i jaki swiat chce poznac to tylko sprawa wyboru duszy ,a poniewaz nie rozumeisz nawet dlaczego urodziles sie tutaj to jak chesz zrzoumeic swait na który sie powołujesz ? Gdybyscie zamiast karmic rozum zaczeli karmic serce wiedzielibyscie co jest prawda a co kłamstwem ,po co zyjecie ,jaka czeka was droga ,jak zamknąc porces reinkarnacji ,jak zyc aby nie sprowadzac na siebie tzw nieszczęsc ,krzywd ,ale wy wolicie karmic rozum a potem płakac ze zycie dało wm w kośc ,lub zabrało wszystko na co tak cieżko pracowaliscie ,ale jak moglo wam dac cos wiecej skoro daje wam dokladnie to co siejecie ? na tym polega róznica swaita duchowego i nauki ,dusza powie ci wszytko a naukowiec tylko tyle ile mu pozwolą ,ci ktorzy tego nie widza ,mają czas aby to zobaczyc .

0
0
Portret użytkownika El Koto

Jestem Dzieckiem Bożym, a

Jestem Dzieckiem Bożym, a śmierci się nie boję bo już wcześniej umarłem i teraz pracuje dla Stwórcy. Urodziłem się w Raju i dobrze widzę że diabelstwo spod znaku Jahfy usiłuje przerobić ten Raj na piekło. Nic nowego nie powiedziałeś Aron powtarzasz tylko melodię strachu bo brak ci wiary. Ja nie chcę zrozumieć świata, bo jestem na to za mały, wiem że jest coś mądrzejszego pond moim małym ''ja'' które w tym świecie żyje i pracuję dla Stwórcy. Gładko przechodzisz jak Jezuita z liczby pojedynczej na liczę mnogą ''wyście'' Co myśmy wam uczynili że ''wyście'' takie złe i bez skrupułów. (Bez pytajnika.) 

0
0
Portret użytkownika jaa

po pierwsze. To, że się używa

po pierwsze. To, że się używa niczego nie oznacza poza tym, że ktoś może mieć patent na pewne sprawy. To, że ktoś ma na coś patent niekoniecznie musi znaczyć coś więcej poza tym, że ma patent. To jak patentem na jakieś urządzenie, technologię itp. Musisz, na przykład, posługiwać się czyimś logiem albo w inny sposób, na przykład płacąc mu, oddawać mu jego część. Z patentem Jezusa może być podobnie - czyli musisz używać imienia Jezusa żeby wypędzić te jakieś byty. Pytanie tylko po co i dlaczego? I to jest pytanie elementarne. Jeżeli potrafisz odpowiedzieć na nie uczciwie to może trafisz z odpowiedzią w cel. Bo, może być tak jak z patentami na urządzenia - czyli ktoś wymyśli sobie jakiś patent na urzadzenie ale nie do końca jest on dobry a potem ktoś inny wymyśli podobne urządzenie ale lepiej skonstruowane więc jego patent będzie lepszy. Używanie imienia może być elementem takiego patentu nie tylko po to żeby wskazać tego kto wymyślił lepsze urządzenie ale też może być po to żeby zbudować na tym imieniu jakąś potęgę. Lub żeby urządzenie zadziałało. Nie należy zapominać, że imiona to też rodzaje kodów i przekaźniki mocy - przynajmniej za takie były kiedyś używane. Nie należy też zapominać, że wszzyscy ci ludzie, jeżeli to co jest opisane na ich temat jest, przynajmniej w części, opisem prawdziwych umiejętności. Ale, wracając do Jezusa. Pytanie jest też takie - czy samo wypędzanie jest dobre czy może niekoniecznie. Bo jeżeli jest dobre to czemu nie jest zastosowany wariant nadrzędny? Dlatego, że to ludzie sami muszą tego chcieć czy dlatego, że może być stosowany jedynie chwilowo i jest co najwyżej dostosowany do "zdolności" tych co to stosują? Czyli, że muszą tu być osobniki zdolne do dużo większego wysiłku lub dużo lepszego skupienia się na odpowiednich parametrach niż są żeby można było dokonać czegoś na większą skalę. A czy są? Skoro sam Jezus (podobno) został zabity i (podobno) zmartwychwstał. Może i tak tylko po co skoro podobno już wtedy działał ten duch święty. To może ten tak zwany duch święty ma jakąś wadę skoro to wysztko nie działa tak jak powinno? Albo może ten "duch święty" to tak naprawdę ci ufonauci albo jakieś rzeczywiste duchy - niekoniecznie złe. Może to duchy jakichś uczciwych zmarłych, ktroe w ten sposób próbują pomóc w zakończeniu zła. Jedno dla mnie nie ulega wątpliwości - to, że system może być skonstruowany nie tak jak się wszystkim wydaje i, że nie zawsze w tym wszystkim może chodzić o to co się większości wydaje. Skoro, jak ktoś napisał są jacyś ufonauci, którzy tu coś kombinują (pytanie skąd dr Pająk ma taką wiedzę) to skąd wiadomo kim tak naprawdę sterują a kim nie? To, że ktoś jest przekonany, że nim nie sterują wcale nie musi znaczyć, że tak jest? A jeżeli ci ufonauci grają na dwie strony, bo jesteśmy dlan ich zabawką - albo jeżeli między sobą rozgrywają jakąś grę a nas używają jako swoich figur? No, i jeszcze proste pytanie - dlaczego świat jest tak skonstruowany (przez Boga?), że trzeba używać czegoś co można okreslić jako elementy magii? A jeżeli to coś naturalnego i przydatnego to dlaczego ludzie nie mają tych zdolności rozwiniętych tak abymogli z nich korzystać dla obrony przed tymi wszystkimi, atakującymi ich, różnymi bytami? Dla ich interesu czy może dlatego, że są zrzuconymi tu przez Boga, kiedyś wyższymi, bytami? Zrzuconymi po to żeby nie szkodzili w innych regionach? A może są po prostu nieudaną próbą stworzenia czegoś na bazie życia biologicznego? Bo, podobno, życie biologiczne to jakaś eksperymentalna odnoga życia. A normalne jest zbudowane na zupełnie innej bazie. Takich pytań można stawiać dużo i jeszcze więcej. I raczej trudno uzyskać jakąś satysfakcjonującą odpowiedź. Owszem, ktoś powie, że żeby zrozumieć o co tu chodzi trzeba się zwrócić do Chrystusa a raczej do Jezusa Chrystusa - czyli trzeba użyć odpowiedniego kodu i jeszcze go odopwiednio zastosować. Pytanie dlaczego, skoro tylu go stosuje a wielu z przekonaniem dużo większym niż większość to, dlaczego system jakoś słabo działa. A nawet jeżeli mocno to dlacego tylko wybiórczo? Ja chyba wiem ale czy to znaczy, że jestem mądrzejszy albo lepszy na tyle żeby nazywać innych ignorantami? Też jestem ignorantem, ale o sobie wiem, że nim jestem a o innych niekoniecznie. Co do ostatniego zdania - wniosek wydaje mi się błędny gdyż żeby używać coś trzeba wiedzieć jak i po co. Pytanie jest po co jest system Jezusa albo tych którzy z niego korzystają? Po to żeby wyzwolić ludzi (może Jezus taki miał zamiar) czy po to żeby stać się potężną siłą, rządzącą w świecie ludzi? Innymi słowy - dlaczego te byty słuchają się zaklinaczy użwyających imienia Jezusa? Dlatego, że to taki antywirus czy dlatego, że mają taki odgórny nakaz, bo ktoś w ten sposób chce sobie zbudować swoją władzę w innych zakresach - czyli na płaszczyźnie która jest zarezerwowana dla kogoś innego?

0
0
Portret użytkownika aron jasnowidz

wiele pytań i watpliwości

wiele pytań i watpliwości ,pieknie pokazany umysł bez grama wiary ,jak to jest że zadajesz pytania ,niby sobie sam odpowaidasz ale dalej nic nie wiesz ,.A odpowiedx jest prosta ,istnieje swait duchowy i materii ,powiązane ze soba ,co ogranicza enenrgie ? materia ,a czym jesteś teraz? materią? ,wiec jesteś ograniczony i ułomny ,dostoswany do materii w której podrózujesz ,jak sie uwolnic z materii ? i stac sie wolna piekna enenrgia ? odpoweidź miales w filmie LUCY i wielu innych filmach ale skoro rozum nie czyta przeslań z filmów które tworzą swiadome i "stare"dusze to jak odpowiedziec na pytania ?,to proste ,Jezus pokazał ci że mozna sie uwolnic z materii i zyc dalej ? czemu tego ludzie nie zrozumieli ? bo program w głowie ze tak sie nie da, zostal im wgrany ,program w głowie ze nie istnial tez ? zło postaralo sie bardzo aby jego imie zostalo wyparte a religia stworzona przez materie czyli czlowieka splugawiona ,pytanie PO CO ? czego sie tak bało ze pozbawiło ludzi jedynej ochrony czyli wiary ? odpowiedx jest prosta BAŁO SIE ZĘ PRZESTANIE ISTNIEC A LUDZIE BĘDA WOLNI OD TEJ ZBAWY W DOBRO I ZŁO ,tylko jak sie uwolnic skoro jestesmy w materii i nie mozemy niby stac sie energia ? a kto ci powiedział ze nie mozemy stać sie energia ?naukowcy ? koljeny porgram w głowie ? na tym polega róznica ci którzy podróżuja w OBEE ,w medytacji ,w bilokacji ,wiedza że mamy ciała astralne energetyczne które w kazdej chwili moga opuszczac materiie i podózowac ,i masz swoje zmartwychwstanie ,proste i logiczne tylko ze jedni widza tylko to co moga dotknąć ,usłyszec i zobaczyc a inni widzą to samo + to co daje im rozwój duchowy ,czyli kontakt z własną dusza ,i tu jej mozliwosci pokazują uwolnienie z materii bo przeciez sama jest czysta nieskalaną enenrgia .Zyjesz tylko dlatego ze ona weszła w ciało przy porodzie ,że wybrało to ciało ,gdy jej podróz sie skończy pewnie umrzesz ,chyba że nastapi wymiana dusz co teraz sie dzieje na swiecie ,lub sprzedasz swoje cialo plugawemu bytowi co robi teraz mnóśtwo pogubionej młodziezy ,rządając od szatana drogich zabawek i sławy a potem zostają narkotyki i sznur .Zabawa dusz polega na tym ze materia jest dopelnieniem ducha i podrózuje razem tylko ze Jezus to wam pokazał a wy uwierzyliscie naukowcom ze to nie mozliwe ,dlatego teraz kiedy mnóstwo osób i dusz bawi sie podrózujac po za materia i zbierając wiadomosci z tamtej strony ,wam zostaje program wyparcia i mnóstwo pytan na które juz dawno udzielono odpowiedzi .Gdybys raz wyszedł z ciala wiedzial bys jak ułmony jest rozum a jakie mozliwosci daje dusza i ciało astralne ,energetyczne które jest w tobie .Widzicie ale nie rzoumiecie bo rozum nie rozumie enrgii ,emocji on tylko przypisuje obrazy do stanu rzeczy a jak ma przypisac obraz do podrózy poza ciałem ? musi ja zaakceptowac i uwierzyc ze istnieje a skoro ma wgrany program ze to nie mozliwe to jak chcesz sie wydostac z ciala ? na tym polega róznica obudzonych od zaslepionych nauką 

0
0
Portret użytkownika Homo sapiens

Jeżeli chodzi o magię to jest

Jeżeli chodzi o magię to jest to prosta droga do problemów duchowych, osobiście wydaje mi się, że UFO cywilizacja jest oparta o magię, masoneria używa magii gdzie tylko popadnie ! Cały sytem obecnej cywilizacji zchodniej jest oparty o magię ! Dlatego UFO cywilizacja sposobem magicznym wysysa energię z ludzi, zwłaszcza od tych którzy nie mają kontaktu z duchowością chrześcijańską. System magiczny w którym żyjemy, zwłaszcza tzw. zachodnio europejski -masoński - USA pobiera od nas paranormalnie energię życiową ! Wierzę, że jeśli lu7dzie nie wiedzą jak się bronić duchowo to są narażeni na straszny odsys energetyczny, piszę to z własnego doświadczenia ! Badałem ten temat długie lata i było ciężko ale doszłem do wniosków, które pokrótce opisałem w artykule pt.: "Maszyneria Orgoniczna" - link poniżej.

[...]Wymuszana i pobierana poprzez pranę-orgon siła życiowa zasila także tych stojących na szczycie piramidy żywieniowej i nie chodzi wcale o zwierzęta niehumanoidalne, ale o te istoty które posiłkują się nami będąc u szczytu władzy ( a nad nimi inne ?). Istoty te wyglądają jak ludzie. Ich cechy zachowawcze też mogą być ludzkie, aczkolwiek są oni podłączeni (bezprzewodowo) do "bestii" najbardziej ze wszystkich. Może wystepować jakieś podobieństwo strukturalne do tworu borgów z filmu Star Trek. Oczywiście chodzi bardziej o niewidoczną sferę działania tego tajemnego urządzenia energetycznego, o jego aspekt duchowy. Z czasem te istoty (czyli politycy, a nad nimi budowniczowie bestii od kielni) muszą się posiłkować coraz to większą dawką życia, co objawia się zwiększonym uciskiem społeczeństw i narodów. Największym zagrożeniem dla "bestii" jest chrześcijaństwo i niektóre jednostki wysoko rozwiniętych mistrzów hinduskich zdolnych wyczuwać ten niezwykły konstrukt śmierci. Zresztą Indie oraz kraje chrześcijańskie są od dłuższego czasu celem bestii. Chrześcijaństwo nie pochodzi z tego świata, wiec wie więcej o naturze będącej arcydziełem Stwórcy, tym samym stając się narażonym na ataki maszyny śmierci i mechaników "oliwiących jej tryby"[...]

http://popotopie.blogspot.com/2014/02/dzisiejsza-paradyzja.html
Mam przeczucie, że starożytni ludzie należący do cywilizacji Adama żyli dłużej bo nikt z nich nie wysysał energii życiowej... (na zdjęciu widać Briena Foerstera koło ściany przedpotopowej, tuż obok po prawej ściana popotopowa, z widocznym brakiem tajemniczej technologii stosowanej przez cywilizację Noego przed potopem.

0
0

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika ziutek

Niestety, od kiedy na odcinek

Niestety, od kiedy na odcinek innemedium.pl rzucili niedorobów po liceum, zaczęły się pojawiać artykuły w stylu wymęczonego wypracowania na 2+ na 2 strony A4 z zagiętym marginesem.

0
0
Portret użytkownika Młody

   

 

 

0
0

Skomentuj