Tajemnica lotu MH370 - samolot rozpłynął się w powietrzu

Kategorie: 

Źródło: YouTube

Dotychczas gdy słyszeliśmy o przypadkach zaginięcia statków morskich lub powietrznych zwykliśmy to kojarzyć ze słynnym Trójkątem Bermudzkim, ewentualnie Diabelskim Morzem na wybrzeżu Japonii. Teraz doszło do tego w okolicy Malezji. Przed tygodniem zaginął samolot Boeing 777-200, który leciał z Kuala Lumpur do Pekinu. Nie ma po nim śladu i oficjalnie samolot nie jest uważany za utracony.

 

 

Sprawa jest bardzo tajemnicza i wygląda to tak, jakby samolot rozpłynął się w powietrzu. Do pewnego momentu lot MH 370 przebiegał normalnie. Po chwili jednak zniknął z cywilnych radarów, tak jakby ktoś celowo wyłączył transponder. Ze śladowych informacji docierających do mediów wynika, że samolot zarejestrowały wojskowe radary. Wygląda na to, że zmierzał w kierunku wysp Andamanów.

 

Tajemnicę pogłębia fakt, że wtedy, kiedy doszło do tego zadziwiającego zaginięcia doszło do kilku anomalii działania systemu FlightRadar, który zwykle działa dosyć dobrze. Świadkowie twierdzą, że wtedy, kiedy zniknął malezyjski Boeing doszło do tego, że z ekranu zniknęło kilka samolotów. Potem jednak inne się znalazły, a los tego pozostaje nieznany.

Możliwe są przynajmniej trzy scenariusze, w tym jeden paranormalny. Po pierwsze nie można wykluczyć, że samolot się rozbił, na przykład w wyniku awarii samolotu, lub nawet samobójstwa pilotów. Jednak nie wydaje się możliwe, żeby nawet po zaangażowaniu satelitów szpiegowskich nie udało sie zlokalizować ani śladu po ewentualnej katastrofie.

 

Druga z możliwości to porwanie, ale samolot musiałby wtedy gdzieś wylądować, prawdopodobnie gdzieś w kierunku na Indie i Pakistan. Według najnowszych informacji wojskowe radary zarejestrowały niezidentyfikowany samolot lecący gdzieś w kierunku Andamanów. Jednak musiałby on gdzieś w tamtej okolicy wylądować i być może dlatego pojawiły się doniesienia o tym, że telefony komórkowe niektórych pasażerów miały normalny sygnał oczekiwania na odebranie. Coś takiego jest możliwe tylko wtedy, kiedy telefon zaloguje się gdzieś do sieci komórkowej, ergo znalazł się gdzieś na ziemi w jednym kawałku.

Jeśli powyższe wersje się nie sprawdzą pozostanie tylko wersja paranormalna, na przykład można założyć, że wzorem wspomnianego Trójkąta Bermudzkiego samolot mógł wlecieć do jakiejś anomalii czasoprzestrzennej, co skutecznie usunęło go z naszej rzeczywistości i czasu. Znane są setki takich przypadków. Czasami samoloty takie potrafią pojawić się nagle, a dla ludzi na pokładzie tygodniowe zniknięcie mogło trwać godziny lub minuty.

 

Jeśli w następnych dniach nie zostaną odnalezione szczątki maszyny i jej czarne skrzynki, ani nie dowiemy się czy ktoś ją porwał i wylądował w jakimś miejscu, to pozostanie już tylko uznać lot MH 370 za bezpowrotnie utracony z powodu niezidentyfikowanego zjawiska prowadzącego do jego zaginięcia.

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika H.R.

Porzućmy UFO i rozpływanie

Porzućmy UFO i rozpływanie się w powietrzu. Nic nie rozpływa się w powietrzu, chyba, że iluzjoniście chodzi o to, aby widzowie tak uważali, co jest wielce prawdopodobnym rozwiązaniem w tej sprawie. Bełkot wokół tej historii, zawiera od samego początku sprzeczne, bezsensowne i bzdurne dane.  Np. ta notatka zawiera następujące nonsensy: "...zniknął z cywilnych radarów, tak jakby ktoś celowo wyłączył transponder...". Jeżeli wyłączył się transponder, to zniknął symbol transpondera, a echo radatowe samolotyu pozostało, czyli samolot nie zniknął z radarów. "...samolot zarejestrowały wojskowe radary..." oczywiście, że zarejestrowały, bo cały czas rejestrowały go wszystkie radary, a transponder nie ma nic wspólnego z echem radarowym. "...Wygląda na to, że podążał w stronę Adamanów...". Co to znaczy "wygląda na to, że..."??? Albo radar pokazał, że taki był jego kurs, albo nie pokazał i wówczas możemy mówić, że "wygląda na to..." . W przypadku radarów nie istnieje odczyt echa określany jako "wygląda na to...". Następna "perełka" - "...po zaangażowaniu satelitów szpiegowskich nie udało sie zlokalizować ani śladu po ewentualnej katastrofie..." to kolejna bzdura, bo satelitów szpiegowszkich jest taka masa, że praktycznie nie ma możliwości, aby któryś nie zarejestrował katasrofy, lub momentu tuż przed i po niej, a więc twardych dowodów zdarzenia. Jeżeli katastrofa miała miejsce, to jest to znane, tak samo jak współrzędne geograficzne miejsca zdarzenia. Jeżeli rzekomo "zaangażowano satelit szpiegowskie do poszukiwań" i brk jest rezultatów, to mamy do czynienia z dwoma możliwościami: 1- katastrofa była, ale komuś zależy, aby to na razie ukrywać, oraz 2- żadnej katastrofy nie było, a samolot wylądował, o czym dobrze wiedzą rzekomo "poszukujący". Innej możliwości NIE MA. W sposób pośredni, potwierdzają którąś z wersji pokazanej alternatywy propagowane, nonsensowne wersje o ingerencji UFO, czy też innych, nadprzyrodzonych sił. Równie dobrze można by prawić opowieści, że samolot mógł się zderzyć z przelatującymi archaniołami i dla tego nie można go znaleźć. Jeżeli komórki pasażerów dawały sygnał połączenia bez odebrania, to znaczy, że telefony były już na ziemi i to nie w wyniku upadku maszyny, bo innej możliwości nie ma. Rozsądniejszym wytłumaczeniem zagadki jest np. to. W samolocie musiał się znajdować ktoś, lub coś, lub ktoś z czymś o bardzo dużej wartości, co było tak cenne dla któregoś z państw w regionie, że samolot skierowano w ustronne miejsce lądowania, aby w stanie nienaruszonym przejąć ten bardzo cenny towar. Z Malezji mógł wylecieć tym samolotem ktoś, kto wiózł kradzioną dokumentację techniczną np. z dziedziny militarnej elektroniki wyprzedzającej obecną cywilną o dziesiątki lat. Wówczas maszyny należało przede wszystkim szukać na ziemi w Chinach. Właśnie w tym rejonie świata to Chiny są w stanie wykonać technologicznie taką operację i dysponują możliwością posadzenia samolotu w dyskretny sposób w ustronnym miejscu, którego tam nie brakuje, a samolot miał paliwo konieczne do osiągnięcia sporego rejonu Chin. Ponadto, tamto terytorium gwarantuje zachowanie dyskrecji i tajemnicy w przypadku przypadkowych świadków ądowania. Zapomnijmy, o UFO, tunelach czasowych i takich tam. Rozwiązanie musi być racjonalne.

0
0
Portret użytkownika amator

Wszystko to piękne domysły.

Wszystko to piękne domysły. Dodam tylko, że właściele satelit szpiegowskich /jakichkolwiek/ nie są zainteresowani takimi poszukiwaniami i chwaleniem się swoim sprzętem i możliwościami wykrycia lub wykrytych już przez nich zdarzeń.

0
0
Portret użytkownika H.R.

I tu się nieco mylisz. To

I tu się nieco mylisz. To jużnie są dawne dziesięciolecia. Szpiegostwo z orbity jest dziś sprawą tak prozaiczną, że nikt tego nie ukrywa. Nikt też nie ukrywa zwykłych satelitów szpiegowskich i nie opowiada, jak dawniej, że to obiekt "telekomunikacyjny". Nie ma powodów, aby w przypadku takich poszukiwań "ukrywać " swoje satelity. Powód ukrywania wiedzy satelitarnej o przebiegu tej historii może być inny. Pokazywanie zdjęć "satelitarnych", na których widać jakieś smieci morskie zrobione kamer.ą o poziomie "doskonałości" rzędu stara komórak z VGA, to kpiny. Amerykanie, gdy potrzebowali budżetu na rozwój satelitów dla CIA za czasów Trumana, pokazali mu wyraźne zdjęcie piłki golfowej ukrytej w trawie, zrobione z orbity przez ich satelitę. To był poziom dokładności zdjęć za Trumana.

0
0
Portret użytkownika Sylar

-Szpiegostwo przemyslowe w

-Szpiegostwo przemyslowe w tym przypadku chodzi o technologie, zapewne jesli samolot sie nie znajdzie to nikt naukowcow nigdy nie bedzie szukal a ich samych uzna sie za zmarlych... gdy tymczasem oni beda pracowac dla innych krajow/koncernow.

0
0
Portret użytkownika j23

Według byłego szefa WSI gen.

Według byłego szefa WSI gen. Marka Dukaczewskiego, prawdopodobne jest, że zaginiony ponad tydzień temu boeing 777 zderzył się z UFO. – Oczywiście problem tzw. UFO jest problemem, który rzeczywiście istnieje–mówił gen.

- Problem niezidentyfikowanych obiektów latających jest problemem, który rzeczywiście istnieje. Są jakieś materiały, szczególnie w amerykańskich archiwach, które mówią o tego typu spotkaniach - mówił w TVN24 gen. Marek Dukaczewski. Niewykluczone więc, że boeing 777 zderzył się z UFO!

Według byłego szefa WSI gen. Marka Dukaczewskiego, prawdopodobne jest, że zaginiony ponad tydzień temu boeing 777 zderzył się z UFO. – Oczywiście problem tzw. UFO jest problemem, który rzeczywiście istnieje–mówił gen.

- Problem niezidentyfikowanych obiektów latających jest problemem, który rzeczywiście istnieje. Są jakieś materiały, szczególnie w amerykańskich archiwach, które mówią o tego typu spotkaniach - mówił w TVN24 gen. Marek Dukaczewski. Niewykluczone więc, że boeing 777 zderzył się z UFO!

Według byłego szefa WSI gen. Marka Dukaczewskiego, prawdopodobne jest, że zaginiony ponad tydzień temu boeing 777 zderzył się z UFO. – Oczywiście problem tzw. UFO jest problemem, który rzeczywiście istnieje–mówił gen.

- Problem niezidentyfikowanych obiektów latających jest problemem, który rzeczywiście istnieje. Są jakieś materiały, szczególnie w amerykańskich archiwach, które mówią o tego typu spotkaniach - mówił w TVN24 gen. Marek Dukaczewski. Niewykluczone więc, że boeing 777 zderzył się z UFO!

Według byłego szefa WSI gen. Marka Dukaczewskiego, prawdopodobne jest, że zaginiony ponad tydzień temu boeing 777 zderzył się z UFO. – Oczywiście problem tzw. UFO jest problemem, który rzeczywiście istnieje–mówił gen.

- Problem niezidentyfikowanych obiektów latających jest problemem, który rzeczywiście istnieje. Są jakieś materiały, szczególnie w amerykańskich archiwach, które mówią o tego typu spotkaniach - mówił w TVN24 gen. Marek Dukaczewski. Niewykluczone więc, że boeing 777 zderzył się z UFO!

Według byłego szefa WSI gen. Marka Dukaczewskiego, prawdopodobne jest, że zaginiony ponad tydzień temu boeing 777 zderzył się z UFO. – Oczywiście problem tzw. UFO jest problemem, który rzeczywiście istnieje–mówił gen.

- Problem niezidentyfikowanych obiektów latających jest problemem, który rzeczywiście istnieje. Są jakieś materiały, szczególnie w amerykańskich archiwach, które mówią o tego typu spotkaniach - mówił w TVN24 gen. Marek Dukaczewski. Niewykluczone więc, że boeing 777 zderzył się z UFO!

Według byłego szefa WSI gen. Marka Dukaczewskiego, prawdopodobne jest, że zaginiony ponad tydzień temu boeing 777 zderzył się z UFO. – Oczywiście problem tzw. UFO jest problemem, który rzeczywiście istnieje–mówił gen.
- Problem niezidentyfikowanych obiektów latających jest problemem, który rzeczywiście istnieje. Są jakieś materiały, szczególnie w amerykańskich archiwach, które mówią o tego typu spotkaniach - mówił w TVN24 gen. Marek Dukaczewski. Niewykluczone więc, że boeing 777 zderzył się z UFO!

0
0
Portret użytkownika adonim85

Pasażerowie i załoga samolotu

Pasażerowie i załoga samolotu są bezpieczni i szczęśliwi w sekretnym miejscu. Było kilka statków zwykle w okolicy, i manewr został przeprowadzony bez wysiłku. Jest bardzo nieoczekiwane, że w samolocie jest duża liczba Lightworkers z wielu krajów, którzy są zachwyceni i bardzo entuzjastycznie przyjęli to co zrobiliśmy im, że oni służą jako "zakładnicy", aby przyspieszyć następujące wymagania. Ich uwolnienie będzie uzależnione od natychmiastowego globalnego porozumienia, że wszystkie kraje teraz będące w posiadaniu jakichkolwiek broni masowego rażenia porzucają ją do odparowania niezwłocznie.
 
1. Prawo NESARA zostanie przedstawione do podpisu wszystkim światowym przywódcom – a przedstawiciele każdego kraju na Karcie Narodów Zjednoczonych - ONZ i natychmiast zostanie uchwalona. Spodziewamy się, że prezydent Barack Obama będzie pierwszym sygnatariuszem tego dokumentu.

2. Zostaną uznane Globalne Obchody Pokoju dla każdej osoby na świecie, niezależnie od rasy, religii lub narodowości, kształtuje się więc miesiąc śpiewu, tańca i występów publicznych, w każdej wiosce, miasteczku i mieście na Ziemi. Wszystkie wydatki muszą być zagwarantowane z funduszy, które zostały przeznaczone na wydatki wojskowe.

3. Cały personel wojskowy będzie wypłacany pełnym wynagrodzeniem przez trzy miesiące po kolei we wszystkich rodzajach broni i mundurów i powrócą do odbudowy własnych rodzin i społeczności. Po tym, nie będzie wydatków przez jednostki, czy narody, na działalności wojskowe, ani jakichkolwiek urządzeń. Pozwoli to uwolnić organy zarządzające do korzystania z ich zasobów infrastruktury, wody i systemów sanitarnych, zrównoważonego rolnictwa oraz programów edukacyjnych i społecznych w celu poprawy warunków dla wszystkich swoich obywateli.

Mieszkańcy Ziemi mogą się również doczekać wymiany technologii z napędu jak u statków kosmicznych, cudownie będziemy mogli wkrótce obserwować je na wszystkich głównych miastach świata. Życzymy im, aby zapoznali się jakie to wygodne, z naszą obecnością, która będzie szybko kojarzyć się z wolnością, dobrym czasem, darmową energią i globalnym dobrobytem.

Obiecaliśmy ci ujawnienie ,Moi drodzy. Cóż, tutaj jesteśmy. To może upłynąć kilka dni na nieuchronność tej ogromnej zmiany, aby pogrążyć się, połączyć w świadomości wszystkich obywateli naszej planety, ale zapewniam cię, że już się rozpoczęło. Będziemy nadal wyświetlać naszą obecność w świecie, teraz, że USA uznało najwyższą siłę nad wszystkim. Spowoduje to zwiększenie zamieszania w szeregach elit, ale jesteśmy pewni, że obywatele bardzo szybko zaadaptują ten fakt stałego i trwałego pokoju na Ziemi.

0
0
Portret użytkownika Yes

Jest to trzeci krok w

Jest to trzeci krok w kierunku pełnego Ujawnienia. Statek w kształcie cygara na Ukrainie i ratowanie lotu 370, to były pierwsze dwa incydenty, które uczyniły obecność waszej rodziny gwiezdnej znaną światu. Gdy najbliższe tygodnie rozwiną się, nauczycie się, jak ważne te wydarzenia rzeczywiście były i jak bardzo świat się zmieni, z ich powodu.
http://2012allabout.blogspot.com/2014/03/sananda-pilna-wiadomosc-dla-swiata.html
 

0
0
Portret użytkownika karwo

Wiele już było o NESARA i

Wiele już było o NESARA i wcale bym się nie obraził jakby w końcu ona weszła, ale zarazem już wiele razy to było zakłócane, z dwoma wierzami na czele. Pozostaje mieć nadzieję że kiedyś takie słowa zamienią się w czyn, a świat będzie miał okazję prawdziwie się zmienić. Nie mniej zacznę się cieszyć dopiero gdy oficjalnie coś takiego zostanie potwierdzone.

0
0
Portret użytkownika Juszka1980OGL

"The Lost" hehe  A tak na

"The Lost" hehe 
A tak na poważnie Azja to "daleki" kraj i zgubienie samolotu mnienie dziwi. Bardziej dziwię się temu co później się wydarzyło, to znaczy szukanie na siłę rozwiązań nie mając nic. Może porwano, może się rozbił, może nastąpiła dekompresja (już tak się zdarzyło) a może "lości" to nie fikcja Hollywood a prawda czy też obcy.
Obwinianie USA o porwanie jest tak samo prawdą jak to że tusk ma wpływ na Pitina.

0
0
Portret użytkownika Prawie jak Holmes

To nie jest ważne ile paliwa

To nie jest ważne ile paliwa miał samolot. Przejął go olbrzymi transportowy samolot z przyssawką elektromagnetyczną, a ten nie miał paliwa na 4 godziny, tylko na więcej, i doleciał tam, gdzie miał dolecieć. Awaria radarów dotycząca kilkuminutowego zniknięcia wszystkich samolotów, to celowe działanie urządzeń które zakłóciły sygnał w obszarze porwania. Chodzi o monopol na patenty i wiedzę dotyczącą alternatywnych źródeł energii czyli naukowców na pokładzie, a monopol jest trzymany przez rodziny żydowskie zarządzające biznesem ropy, jak i mające aspiracje przejąć władzę totalną nad światem i nad każdym człowiekiem na ziemii, poprzez czipy biometryczne. 

0
0
Portret użytkownika zibi1973

Pisałem na zmianach na ziemi

Pisałem na zmianach na ziemi że trzeba było  podsunąć artykuł   pod inne medium  ale żeby dotrzeć do prawdy jeszcze musimy dostać faktyczne dane i czy tam się znajdował cenny towar czyli złoto,a wiadomo że ten towar jest cenny nawet dla anunnaków czy elitę czarnych owiec chamerykańskich

0
0
Portret użytkownika j23

sprawa jest nie zwykle

sprawa jest nie zwykle zagadkowa ,wygląda na to że śledczy odeszli od hipotezy o katastrofie i skłaniają się do hipotezy o porwaniu.Jeśli tak to wiadomo jaki miał zapas paliwa i do jakich lotnisk mógł dolecić.To łatwo sprawdzić.Kto i po co miałby porywać rejsowy samolot i to tej wielkości ,to nie awionetka którą łatwo schować i wylądować gdzieś aby nikt nie widział. Coraz to głupsze hipotezy , że chciano porwać pracowników chińskiej firmy  którzy lecieli tym samolotem ,to tak jak by ktoś chcący kupć tabliczkę czekolady kupił cały hipermarket,lub że rejsowy samolot był wypełniony złotem Chyba że rzeczywiście zrobili to kosmici ,już widzę jak się uśmiechacie. A to dlatego że media karmią was od lat spreparowaną papką na ten temat. Zielone ufoludki na talerzykach w komiksowej formie Prawdziwe fakty mieszane są z idiotyzmami i relacjmi ludzi niezrównowanymi lub z fałszerstwami .W oficjalnych mediach nie pokażą wypowiedzi amerykńskich astronautów lub Kanadyjskiego ministra obrony,pilotów wielu krajów w tym Polskich , setek byłych pracowników służb o najwyszym stopniu wtajemniczenia którzy informują że władcy tego świata wiedzą że jesteśmy odwiedzani od tysięcy lat i że prawda ta jest skrzętne ukrywana . Nie twierdzę że samolot Malezyjski został porwany przez kosmitów ale zagadkowość tego każe brać pod uwagę i tę możliwość.A to wypowiedz Astronauty z Apollo 14 Dr Edgara Mitchella , kosmici odwiedzają ziemię a prawda jest ukrywana  https://www.youtube.com/watch?v=9WFLGVZw-FA

0
0
Portret użytkownika 007

zaczynając ćzytac twój

zaczynając ćzytac twój komentarz myślę sobie ocho facet cos wie ,no ale końcówka komentarza mnie utwierdziła w przekonaniu ,że ty naoglądałes się filmów S-F ,bo prędzej mi pasuje ta "tabliczka czekolady i hipermarket " niż porwanie przez ufo, WTC tez mozna porównać do "czekolady i hipermarketu" a jednak nikomu ręka nie zadrżała na myśl o śmierci tylu niewinnych ludzi. Nie wiem czy wiesz ,ale to możni tego Świata rozdaja karty 

0
0
Portret użytkownika Io600

Nie oglądasz filmów akcji?

Nie oglądasz filmów akcji? Wystarczy kilku najemników, sporo kasy i dobra organizacja. Poza tym to Malezia - nie ma w tym nic niezwykłego, a hipotezy typu "porwały go niebieskie słonie ze skrzydłami z Wenus" są niepoważne. Dorośnij.

0
0
Portret użytkownika Nemesis

Reptilianie porwali samolot

Reptilianie porwali samolot dla zlota  i ludzi .wprowadzili go w tunel czasoprzestrzenny i teraz sa we wnetrzu ziemi 

0
0
Portret użytkownika Io600

Teraz mówią, że na pokładzie

Teraz mówią, że na pokładzie znajdowało się kilka ton złota. Więc albo cenni pracownicy, albo cenna zawartość ładowni - koniec końców samolot był cennym łupem. Z jednej strony można wejść w posiadanie tych zasobów, jak również wykorzystać później samolot do akcji terrorystycznej mówiąc, że zrobił to ktoś, kto jest nam nie na rękę i wywołać np. konflikt zbrojny. Od średniowiecza nic się nie zmieniło. Techniki są wszędzie takie same. Szkoda tylko ludzi, którzy byli na pokładzie samolotu :/

0
0
Portret użytkownika benet

kolejna akcja pod fałszywą

kolejna akcja pod fałszywą flagą ?  sygnał zniknął bo przejął go samolot AWACS ?  być może ma to związek z tym,że na pokładzie znajdowało się 20 czołowych pracowników firmy Freescale Semiconductors, która jest zagrożeniem dla wielu koncernów światowych  ( produkcja m.in. alternatywne źródła energii,podzespoły i aplikacje do pojazdów elektrycznych oraz inne nowoczesne rozwiązania technologiczne ) ciekawostką niech będzie  to ,że  na początku XX w produkcja samochodów elektrycznych z przeznaczeniem na rynek masowy została skutecznie zablokowana  przez rodzinę  Rockefellerów. Zapewne już niedługo samolot się odnajdzie,ale w szczątkach,jednym z bezsilności ręce opadną ,drudzy w charakterystyczny sposób będa je zacierać 

0
0
Portret użytkownika luca

Polecam na monitor-polski

Polecam na monitor-polski przeczytać artykuł "
Malezyjski samolot porwany przez armię amerykańską z użyciem samolotu AWACS"

0
0
Portret użytkownika tom76

dlaczego porwano Malaysia

dlaczego porwano Malaysia Airlines Flight 370?
Z powodu pasażerów. Na pokładzie była cała czołówka pewnej chińskiej firmy, z centralą w Teksasie. Firma produkuje, a właściwie projektuje układy scalone, najbardziej zaawansowane na świecie.

 
 

Firma ma na swoim koncie kilka tysięcy patentów i tak się składa, że jej chińscy wynalazcy złożyli w grudniu 2012 wniosek o rejestrację patentu na maksymalizację upakowania matryc na monokrysztale krzemu. Wchodzą w grę nie tylko wielkie pieniądze, ale także przełomowa technologia.

Wang Peidong, Chen Zhijun, Cheng Zhihong oraz Ying Li z Souzhu, czyli wszyscy wynalazcy z prawami do patentu, byli na pokładzie samolotu, który zniknął z radarów 8 marca. Całkiem przypadkowo trzy dni później zarejestrowano przełomowy patent. Jego jedynym dysponentem i właścicielem, jeśli wynalazcy się nie odnajdą, będzie ich pracodawca, bowiem nieżyjący nie mają głosu w sprawach swoich wynalazków.

W mojej opinii samolot został uprowadzony przy wykorzystaniu technologii antyporwaniowej [sic!], umożliwiającej zdalne sterowanie samolotem, które modele Boeinga serii 700 mają wbudowane standardowo. Zniknął z radarów [niektórych] oczywiście nie dzięki ingerencji niebios, ale z powodu świadomego sabotażu elektronicznego, czyli wojny elektronicznej w postaci samolotu AWACs, zagłuszającego i/lub udającego [spoofing] sygnały kontrolne, a pasażerowie po wylądowaniu porwani.
http://zezorro.blogspot.co.uk/2014/03/breaking-dlaczego-porwano-malaysia.html

 

0
0
Portret użytkownika b@ron

H.A.A.R.P , ELF, DEPRESJA,

H.A.A.R.P , ELF, DEPRESJA, SAMOBÓJSTWO
ale szczątki by znaleziono 
uprowadzenie...raczej odpada, dlaczego nie ma żądań 
efekt trójkąta bermudzkiego?...bardzo prawdopodobne, ale to nie żadne cuda ,ktoś się bawił w teleportacje i przeprowadzał próby udało sie albo i nie ...dowiemy się jak samolot wyląduje...
 

0
0

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika salomon1

Dziwne, że wojskowe radary w

Dziwne, że wojskowe radary w Malezji widziały go jeszcze przez ponad 1h, zobaczcie listę pasażerów a prawda wyjdzie na jaw. To nie UFO go porwało a USA przy pomocy kilku samolotów m.in TAWS musiał brać w nim udział aby podać w przeciw fazie sygnał tak aby cywilnym radarom znikł z okienek. Teatrzyk zielona gaska - akt trzeci.  

0
0
Portret użytkownika koksiarz

Media światowe wprowadzają w

Media światowe wprowadzają w błąd twierdzeniem, że samolot znikł z ekranów radarów, gdyż transpondery zostały wyłączone. Radar wykrywa samolot niezależnie od tego czy ma transponder czy nie, gdyż to radar wysyła sygnał mikrofalowy, by na podstawie odbicia stwierdzić obecność obiektu w atmosferze.„Nadajnik radaru emituje wiązkę promieniowania oświetlającą badany obszar, sygnał odbija się od obiektu i odbierany jest w odbiorniku znajdującym się zazwyczaj w tym samym miejscu co nadajnik.”[1]
Transponder natomiast „daje wysoki poziom bezpieczeństwa w środowisku, w którym możliwe jest duże zagęszczenie statków powietrznych”[2] i w ogóle nie jest wymagany w samolotach prywatnych. W Polsce wprowadza się w błąd, jak tu w Gazecie Wyborczej ”A to podaje w wątpliwość sprawność działania systemów łączności maszyny, w tym transponderów umożliwiających namierzenie jej radarem.”[3] To nie jest prawda, bowiem radary mogą dokładnie określić pozycję i prędkość samolotu. Dział „Technologie” Wyborczej nieco rzetelniej zajął się tematem, zaznaczając, że bez transponderów nie można wykryć samoloty tylko przez tzw. „wtórne radary dozorowania” używane przez kontrolę naziemną. Jak się okaże poniżej w artykule nie jest to tak dokładnie…
Niemożliwe było również wyłączenie transponderów dokonane przez ludzi obecnych na pokładzie samolotu gdyż model 777 Boeinga jest jednym z tych, które mają zabezpieczenia całego systemu elektroniki przed wyłączeniem od wewnątrz, zob. „Special Conditions: Boeing Model 777-200, -300, and -300ER Series Airplanes; Aircraft Electronic System Security Protection From Unauthorized Internal Access”.[4] Tak więc transpondery prawdopodobnie nie zostały w ogóle wyłączone, a jeśli już to nie przez czynniki wewnątrz samolotu.
CO SIĘ WIĘC STAŁO, ŻE SAMOLOT ZNIKNĄŁ Z RADARÓW?
Najlogiczniejsze wytłumaczenie podaje Jim Stone na jimstonefreelance.com. Otóż, samolot 377 linii malezyjskich został prawdopodobnie porwany przez samolot AWACS amerykańskiego lotnictwa. Armia malezyjska śledziła radarem samolot jeszcze przez godzinę po tym jak znikł on z radarów służb cywilnych. Sygnał AWACS zakłócił na tyle słaby sygnał odbicia z radarów cywilnych, że samolot dla nich znikł. Lecąc dalej na zachód, przez pewien czas mógł być śledzony przez radary armii malezyjskiej, do momentu gdy znalazł się on w punkcie gdzie AWACS był już w stanie zakłócić zarówno radar cywilny jak i wojskowy. To zniknięcie nastąpiło na wysokości 29,500 stóp, a więc na nic tłumaczenie, że było to zbyt nisko dla detekcji radarowej.
DLACZEGO SAMOLOT ZOSTAŁ PORWANY?
Na pokładzie znajdowało się 20 czołowych pracowników firmy Freescale Semiconductors.[5] 12 z nich było z Malezji, a 8 to Chińczycy. Jednym z sztandarowych produktów tej firmy jest całkowicie elektryczny samochód. Inne produkty firmy obok to m.in. infrastruktura bezprzewodowa, zarządzanie energią, przenośne urządzenia medyczne, itp.[6]
Stone wysnuwa wniosek, że kontrola nad samolotem lotu 377 została przejęta przez samolot AWACS amerykańskich sił zbrojnych. Argumentuje to w sposób następujący:
1. Nie ma innej możliwości by sygnał z tak dużego aluminiowego samolotu znikł z ekranów radarów, niż zniwelowanie go innym sygnałem o odwrotnej fazie, wysłanym z zewnętrznego źródła (którym mógł być tylko samolot o takich zdolnościach jak AWACS). Potwierdza to fakt, że najpierw znikł z ekranów radarów cywilnych, a dopiero później wojskowych, które są bardziej czułe.
2. Rosja, mimo, że ma samoloty podobne do AWACS nie miała żadnego interesu porywać samolotu i wrabiać takich przyjaciół jak Iran. Chodzi o Irańczyków z podrobionymi paszportami.[7]
3. Ponieważ był to samolot malezyjski z Chińczykami na pokładzie, można śmiało założyć, że nie mogły zrobić tego te kraje, mimo, że oba mają samoloty z podobnym do AWACS sprzętem.
4. Mimo, że Freescale Semiconductors zajmuje się technologią stealth (ukrywania) to samolot nie mógł „zniknąć” za pomocą sprzętu na pokładzie, gdyż do tego potrzebne są wielkie anteny w kształcie UFO, takie jakie mają właśnie samoloty AWACS. Firma nie jest więc na liście podejrzanych.
5. Izrael dąży do wojny z Iranem, tak więc źle sfałszowane zdjęcia rzekomych irańskich porywaczyb świadczą tylko na niekorzyść CIA, które jak wiadomo służy Izraelowi.
6. Porwanie dokonane zostało oczywiście w celu militarnym, a podstawową przesłanką jest tu fakt, że samolot zniknął tylko z radarów cywilnych, pozostając nadal na ekranach radarów wojskowych. Bardzo trudno jest oszukać oba systemy, chyba że nastąpi szczęśliwy zbieg okoliczności, że oba sygnały się pokrywają, tak więc wojsko musiało podjąć decyzję, który system ma być najpierw oszukany. Zakładano, że wojsko malezyjskie nie włączy się tak szybko do akcji śledzenia samolotu, co okazało się błędne. Wyszło szydło z worka.
7. No i te telefony komórkowe, które się odezwały. Jedyną organizacją, która może je dokładnie zlokalizować jest agencja amerykańska (podległa opanowanemu przez żydów Departamentowi Stanu) jest NSA (Nationa Security Agency). Dlaczego nie podano do publicznej wiadomości skąd odezwał się sygnał?
WNIOSKI
Jim Stone podejrzewa, że pracownicy Freescale Semiconductors są obecnie torturowani w celu wyciągnięcia jak największej ilości informacji nt. tajemnic firmy. Jeśli wrak samolotu się gdzieś znajdzie, będzie to oznaczało, że zaniechano ewidentnego oszustwa „porwania”, i że nie zostanie on użyty w nowej operacji fałszywej flagi zamachu samolotowego np. przy ataku na Petronas Towers (Kuala Lumpur) czy Sears Tower (Chicago). Historia z porwaniem jest już teraz skazana na niepowodzenie, gdyż armia malezyjska była w stanie śledzić samolot już po zaniku sygnału w radarach cywilnych. Nie mógł tego zrobić nikt na pokładzie.
Zauważmy co się dzieje w mediach, które jawnie współpracują ze zbrodniarzami – forsuje się kłamstwo „transponderowe”. Stone twierdzi, że nie jest prawdą iż radary „wtórne” muszą być zdane natransponder by widzieć samolot. Transponder służy tylko do identyfikacji samolotu widzianego już przez radar aktywny (wysyłający własny sygnał, który jest odbijany od lecącego obiektu, a sygnał odbicia trafia do anteny radaru). Stone, który jak twierdzi jest byłym pracownikiem NSA, uważa, że promuje się jawne kłamstwo. Niemożliwe jest by lotniska malezyjskie nie miały aktywnych systemów radarowych, gdyż nawet znacznie mniej zaawansowany technologicznie kraj, jakim jest Boliwia, ma tego typu radary. W USA każde miasto z populacją większą niż 50 000 ma radar aktywny.
Samolot znikł z ekranów aktywnego radaru. W tym samym czasie znikł sygnał transpondera, co potwierdza podejrzenie, że czynnikiem sprawczym był samolot AWACS, gdyż te mają na pewno system zakłócania każdego sygnału.

0
0

Skomentuj