Teoria kwantowa dowodzi, że świadomość w momencie śmierci przenosi się do innego wszechświata

Kategorie: 

Źródło: dreamstime.com

Wiele zamieszania wywołała ostatnio książka napisana przez dr Roberta Lanza zatytułowana "Biocentryzm: Jak życie i świadomość są kluczem do zrozumienia natury wszechświata". Zawarto w niej tezę, wedle której życie nie kończy się, gdy ciało umiera i praktycznie może trwać wiecznie.

 

Autor tej publikacji to nie byle kto. Lanza został uznany przez New York Times'a za trzeciego najważniejszego żyjącego naukowca. Jest on na co dzień specjalistą w zakresie medycyny regeneracyjnej. W życiu zawodowym zajmuje się badaniami nad komórkami macierzystymi, w przeszłości miał też epizody związane z klonowaniem zagrożonych gatunków zwierząt. Nie jest to zatem człowiek z nikąd.

 

Jakiś czas temu naukowiec zainteresował się fizyką, mechaniką kwantową i astrofizyką. Z połączenia takich dziedzin musiało wyjść coś ciekawego i tak pojawiła się teoria biocentryzmu, którą uczony głosi od jakiegoś czasu. Według tej hipotezy to świadomość jest podstawą wszechświata. Tworzą ona materialny wszechświat a nie odwrotnie. Lanza wskazuje na to, że prawa natury i stałe kosmologiczne wydają się być dostrojone do tego, aby istniało życie. Jego zdaniem wynika z tego, że inteligencja istniała przed materią.

Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, jeśli zna się przypadek tak zwanego paradoksu obserwatora. Na poziomie kwantowym sam fakt obserwacji danego układu odniesienia ingeruje w ten układ determinując konkretny stan. Oznacza to, że bez obserwatora zjawiska fizyczne mogą po prostu nie istnieć. Teoria biocentryzmu zakłada, że śmierć świadomości po prostu nie istnieje. Śmierć jest tworem funkcjonującym tylko w myślach, ponieważ ludzie identyfikują się ze swoim ciałem. Materialna powłoka prędzej czy później musi umrzeć i wydaje się, że to samo dzieje się ze świadomością.

 

Jeśli jednak uznamy, że to świadomość wytwarza nasz organizm i określa go niczym sygnałem telewizyjnym określa się to, co potem widać odbiorniku, to staje się oczywiste, że fizyczny rozpad naszej powłoki nie jest końcem naszej świadomości.

Po prostu świadomość istnieje poza ograniczeniami narzucanymi nam przez czas i przestrzeń. Innymi słowy nie jest ona lokalnie przypisana do ciała, tylko jest obiektem kwantowym z zasady nieprzypisanym do miejsca. Jest obiektem, który określa się w trójwymiarowej przestrzeni dzięki zjawisku dekoherencji kwantowej, czyli ostatecznej siły determinującej kierunek, w którym podąży dany układ kwantowy.

 

Według dr Lanzy w jednym wszechświecie nasze ciało może być już martwe, ale zawsze będzie istniał jakiś inny wszechświat, w którym może się określić nasza świadomość zyskując tymczasowe przypisanie do czasu i przestrzeni. Gdyby ta teoria była prawdziwa oznaczałoby to, że po śmierci nasza świadomość nie wędruje do piekła czy nieba, ale do innego wszechświata.

 

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)


Komentarze

Portret użytkownika irena

Jakoże Matka Natura (albo

Jakoże Matka Natura (albo Bóg- jak komu wygodnie) rozrzutna nie bywa, bo gdyby bywała to mielibyśmy może dodatkowe palce albo czegokolwiek więcej, o czym moglibyśmy powiedzieć że jest zbędne- tak więc trudno mi uwierzyć w teorię ( a wierzcie mi, próbowałam) jakoby dusza była jednorazowa. A potem szła na "Wieczny odpoczynek". Po kilkudziesięciu latach życia? Względem wszechobcnej wieczości to chyba jest jednak nie za długo. Wszystko, cała materia uczestniczy w cyklu, przekształca się, rozklada, potem tworzy inne rzeczy, znowu rozkłada i tak w kółko, to jakim prawem dusza ludzka miałaby trafić do duchowego wysypiska z którego nie ma wyjścia? 

0
0
Portret użytkownika AAA

Ja nie widzę niczego dobrego

Ja nie widzę niczego dobrego w istnieniu czy rozwoju naszych hipotetycznych dusz. Bo po co by to było ? Jaki cel? Nie wiemy, i chyba tylko tajemnicą tłumaczymy sobie jakikolwiek sens istnienia, że tylko Bóg zna swój zamysł. Kiepskie to chyba tłumaczenie i argument. Czy Bogu się nudziło , że wymyślił i "stworzył" taki system ? Jeśli On miałby być odpowiedzialny za to nasze istnienie to nie sposób zarzucić mu bezduszności (?) skoro system implikuje taki bezmiar cierpienia i  (ale cóż to dla Niego?) hekatombę śmierci. Nie zapomnijmy także , że Projektant,który dla powołania życia zaczyna od wielkiego wybuchu by po miliardach lat wreszcie przypadkiem powstała Ziemia i inne podobne Gdzieś, i by po kolejnych milionach wyewoluowało (jednak) życie wart jest określenia SZALENIEC (oczywiście wg naszej ludzkiej skali ocen). A Bóg osobowy to chyba taki mały szczyt antropocentryzmu.
Nasze istnienie z duszą jednorazową nawet lub inkarnowalną wydaje mi sie rozsądniej wytłumaczalne przy założeniu,że to materia tworzy życie i w konsekwencji świadomość. Nie wiemy tylko skąd wzięła się materia, ale wiemy niby ,że materia to postać energii. 

0
0
Portret użytkownika qumran

Teoria kwantowa dowodzi... +

Teoria kwantowa dowodzi... + ... do innego wszechświata...
Ręce opadają od takich "erudytów".
Rudymentarny kurs logiki przydałby się autorowi tego artykułu.

0
0
Portret użytkownika WJD

To nieporozumienie brać się

To nieporozumienie brać się za pisanie o teoriach kwantowych, a mylić pojęcia używane przez fizyków z pojęciami używanymi przez pospólstwo. Przypomina to zabawę w głuchy telefon, którą bawią się dzieci w przedszkolu.
Autor napisał był: „Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, jeśli zna się przypadek tak zwanego paradoksu obserwatora. Na poziomie kwantowym sam fakt obserwacji danego układu odniesienia ingeruje w ten układ determinując konkretny stan.”
Nie ma żadnego paradoksu obserwatora, obecność obserwatora ma się nijak do zdarzenia na poziomie kwantowym. To jest pomysł który bierze się z mylenia pojęć. Fizykom chodzi o to, że pomiar ładunków w świecie mikroskali jest po prostu przynajmniej jak na obecne czasy niemożliwy bez ingerencji w pęd i wartość tych ładunków. Jeśli jakaś cząstka zwana mylnie elementarną, ale taka będąca niezwykle znikomo małą, jak np. elektron, porusza się z jakimś pędem i posiada jakąś pozycję poddana jest procesowi pomiaru położenia i pędu, to po prostu jest bombardowana np. fotonami światła które wytrącają ją z jej ruchu, zmieniają jej położenie i wartość. Świadomość obserwatora i jego obecność nie ma tutaj nic do rzeczy. Pospólstwo po prostu przeczytało o „roli obserwatora” rozumiejąc terminy z dziedziny fizyki na sposób potoczny. Jeśli kiedyś będziemy w stanie mierzyć te znikomo małe cząstki nie bombardując ich energią, to wówczas fizycy przestaną pisać, że obserwator wpływa na obiekt obserwacji na poziomie kwantowym. Wtedy ludzie małointeligentni przestaną za nimi pisać o „paradoksach obserwatora”. Gdy fizycy piszą o superpozycji cząstki w dowolnym miejscu wszechświata i jej dowolnym pędzie, nie oznacza to braku konkretnego położenia i wartości pędu tej cząstki. To oznacza jedynie wartość potrzebną do obliczeń matematycznych, która dla tej cząstki zawiera się w nieskończoności. Ale każdy fizyk zarazem ma świadomość, że dana cząstka w danym momencie znajduje się w jednym określonym konkretnym położeniu niemożliwym na obecnym poziomie wiedzy do ustalenia, oraz ma konkretny określony pęd, który również na obecnym poziomie wiedzy jest nie do zmierzenia. Róznica jest taka, że w przedszkolu w głuchy telefon bawią się małe dzieciaczki, a o „paradoksie obserwatora” prawią – myląc pojęcia z dziedziny fizyki z pojęciami potocznymi -  osobniki wiekowo dorosłe. Bo przeczytali jakieś wypociny wrózbiarskie oraz wywody fizyków i nagle ich „oświeciło”, że pomiędzy cząstkami na poziomie kwantowym a obserwatorami ich ruchu zachodzi zależność telepatyczna.

0
0
Portret użytkownika Kolory

Według mnie z duszą jest jak

Według mnie z duszą jest jak z kolorami, teoretycznie odpowiada za nie konkretny barwnik lecz czy możemy wziąć konkretnie np. błekit do rąk bez materialnej postaci ? No własnie nie, ponieważ obserwator i tylko obserwator tworzy w danym momencie istnienie tego koloru. Zmieniając puntk obserwacji np. na kolor czarny błekit, który wcześniej widzieliśmy znika. Każdy przymiotnik według mnie musiał być wcześniej wytworzony przez naszą świadomość co dało podwaliny tworzeniu materii. 

0
0
Portret użytkownika R

idź zrób sobie dobrze i może

idź zrób sobie dobrze i może ci zejdzie ciśnienie Smile widzę, że masz wiedzę ale jeszcze milion kompleksów i to cię gubi. A to "pospólstwo" prawdopodobnie wie dużo więcej od ciebie na wiele innych tematów i też może cię nazywać matołem. Miłego dnia i skorzystaj z mojej porady - zbyt duży, ciągły stres prowadzi do wielu groźnych chorób :-) 

0
0
Portret użytkownika Fizyk

Kolego dopiero Ty bredzisz.

Kolego dopiero Ty bredzisz. Stwierdzenie do którego się od nosisz jest prawdziwe.

0
0
Portret użytkownika iwonamalgorzata

Tak, jedni wiedzą dużo inni

Tak, jedni wiedzą dużo inni za mało, i wszystkim wydaje się, że wiedzą wszystko,no i gdzie prawda, hm, wielka szara komórka,czyli Bóg, żeby to zrozumieć to łeb jak sklep  musi być, żeby pojąć wszystkie światy i nie dostać pomieszania zmysłów,więc pytanie, czy człowiek jest gotowy, na wszystkie te wiadomości, a może potrzeba mu takiego wstrząsu żeby mu ruszyła, się  ta najmiejsza,mała komóreczka,czyli Boska cząsteczka,hm?.. patrzysz i myślisz  kórcze, od tych kwantów i srantów, to obiadu nawet spokojnie nie mozna ugotowąć,bo wszędzie, światy,wielkie,małe, w świecie, wszechświecie, na tej mojej patelni, a może jakieś wielkiej Boskiej patelni,też Pan gapi sie w ten gar i myśli,kurcze no nawet nie można ugotować obiadu,bo mi tak światy wirują, i kwanty latają, robi znak krzyża i myśli,ratuj wielki Boże co śiedzisz na tych największych Boskich firamentach od wszelkiego wariactwa, i spokojnie zaczyna myślieć, jaka by tu znowu ułożyć bajeczkę, i tak światywirują latają,tu i tam i jak myślicie, gdzie prawda gdzie fałsz, i by pisał, układał, budował,murował, rymował, i myślał, i wezmie w koncu swoje światy na wielki spacer, ruszy przez swoje światy, użyje swego palucha,namałym światku narysuje piękny obrazek, i znowu pomyśli, i duma, no gdzie by tu się ukryć, żeby poukładać wszystkie swoje myśli, komóreczki, zarazeczki, światki, hm.............

0
0

"monotonia cichego życia pobudza umysł do twórczości.."A.E

Portret użytkownika Q...

W koncepcji Elektrycznego

W koncepcji Elektrycznego Wszechświata (osobiście skłaniam się ku konstruktywnemu scaleniu obu teorii, klasycznej i elektrycznej) jest min wyjaśnienie sztandarowej zagwozdki "kwantowców" czyli przypadek dwóch szczelin i jednej cząsteczki oraz wynikającego z tego skutku. Zrozumienie wynika ze zdefiniowania pojęcia kwantu, co w przypadku elektrycznego modelu doskonale opisuje obserwowaną jego podwójną naturę. W każdym razie "magia" znika. 
Znajdziesz to gdzieś pod koniec trzeciej części ale warto obejrzeć całość.
"The Primer Fields Part 1"  https://www.youtube.com/watch?v=9EPlyiW-xGI
"The Primer Fields Part 2"  https://www.youtube.com/watch?v=2NogyJ0k8Kw
"The Primer Fields Part 3"  https://www.youtube.com/watch?v=5QsFBxCR8CY
 

0
0
Portret użytkownika EPR

  Mechanika kwantowa zakłada,

 
Mechanika kwantowa zakłada, że przed pomiarem wielkości kwantowej mierzona zmienna nie ma ustalonej wartości, dopiero pomiar ją ustala, a wcześniej można mówić tylko o rozkładach prawdopodobieństwa.... 

0
0
Portret użytkownika mbabilas

Dokładnie...  To samo tyczy

Dokładnie...  To samo tyczy się tutyłu całego artykułu... "Teoria kwantowa dowodzi...". Ja się pytam gdzie tu jest jakiś dowód? To jest tylko hipoteza. Nawiasem mówiąc mieszanie naukowego języka z potocznym odnosi się także do frazy "teoria". Dla wyjaśnienia: teoria to niepodważalna, udowodniona hipoteza, dla której nie istnieją żadne antyargumenty mogące ją podważyć. Hipoteza to z kolei nieudowodniona teza jaką stawia sobie naukowiec.
A teraz ciekawostka dla Pana WJD. Parę tygodni temu udało się określić pęd i położenie fotonów jednocześnie Smile Czytałem taki artykuł na jednym z blogów naukowych. Fizycy, którym się to udało zaznaczyli jednak, że nieoznaczoność Heisenberga nadal obowiązuję, a to co zrobili było raczej wyjątkiem od reguły.

0
0
Portret użytkownika JaKasia

"Gdyby ta teoria była

"Gdyby ta teoria była prawdziwa oznaczałoby to, że po śmierci nasza świadomość nie wędruje do piekła czy nieba, ale do innego wszechświata."
Nie rozumiem, dlaczego piekło czy niebo nie miałoby być jednym z takich wszechświatów...

0
0
Portret użytkownika greg

Ano dlatego że przebywanie w

Ano dlatego że przebywanie w piekle juz niebie nie sprawi ze swiadomosc nauczy sie czegos nowego tzn ewoluuje.

0
0
Portret użytkownika UP72156

Jako głos w dyskusji polecam

Jako głos w dyskusji polecam blog  Ten blog jest też na TwitterUP72156. Została tez wydana publikacja na ten sam temat pt."Kosmos mój prywatny Wielki Wybuch w Ziarnistej Przestrzeni", lecz wydawnictwo RADWAN nie dotrzymało zobowiązań i publikacja jest niedostepna poza blogiem.
Tdemat nieco zblizony.

0
0
Portret użytkownika Rob108

Nie mam co do tego

Nie mam co do tego najmniejszych wątpiwości! Tylko czemu ten sensacyjny, daleki od prawdy tytuł? W ten sposób ciężko Was traktować poważnie. Dowód a teoria to dwie różne sprawy.

0
0
Portret użytkownika Ciało doskonale czarne

Innymi słowy, zbliżamy się do

Innymi słowy, zbliżamy się do naukowego udowodnienia istnienia wiecznej duszy...
Straszne.

0
0
Portret użytkownika Cichy

Zawsze byłem zdania, że

Zawsze byłem zdania, że egzystencja kończy się nie na końcu materii, ale na końcu naszej świadomości i wspomnienń. Ciekawa teoria. 
Nasza świadomość pozostaje nienaruszona i wędruje dalej, do innego wszechświata. Lecz co z tego, że  nasza świadomośc jest cała, skoro nasze wspomnienia nie? Co mi po świadomości, skoro nie pamiętam, że X lat temu żyłem w X ciele w X państwie, że nazywałem się Jasiu czy Stasiu, że lubiałem to i to. To właśnie pamięć jest egzystencją. Bo to ona nas kreuje na wieczność i tworzy naszą wieczność (o ile istnieje takie coś jak wieczność). Jaki ma sens resetować komputer, jego wszystkie ustawienia, pamieć i usuwać system, potem dać go komuś innemu mówiać, że to nadal ten sam komputer z tymi samymi ustawieniami?
Tak samo z ludźmi. Gdy coś zresetuje naszą pamieć z poprzedniego życia, a świadomość przeniesie się gdzieś indziej, to równie dobrze wcale może jej nie być, bo to zupełnie nowy byt.
Ale co j mogę wiedzieć. Dowiem lub nie dowiem się tego w obliczu śmierci.
Wszystko zależy od tego, czy rzeczywiście nasza świadomoś istnieje po śmierci naszego ciała.  
A btw., i tak za X czasu świadomość i wspomnienia człowieka będą wieczne :). Nie przez względu na bóstwo, ale na naukę i technikę. Po prostu na skraju życia, będziemy przenosić całą naszą pamieć z naszego już rozkładającego się ciała, do nowego, młodego. I w taki sposób życie może być bardzo długie.

Pozdrawiam poraz kolejny.

0
0
Portret użytkownika dekj

Twoja pamięć z poprzednich

Twoja pamięć z poprzednich żyć tak na prawdę nie musiala zniknąć, mpze gdzieś tam siedzieć i ukazywać się w różny sposób, np w snach, czemu niektóre sny są takie dziwne? Może to jedna wielka mieszanka wspomnień gdzie wyróżnione są te aktualne? To wszystko ma sens

0
0
Portret użytkownika bolo

Tylko że my nie jesteśmy

Tylko że my nie jesteśmy myślami my myślimy, my nie jesteśmy emocjami my odczuwamy emocje my nie jesteśmy ciałem my je mamy, jesteśmy świadomością która tego wszystkiego doświadcza, jesteśmy tak jakby obserwatorem. i być może swiadomość ma tak jakby pamięć która nie ginie i to nie jest ego ale pamięć emocji, które doświadczyliśmy czyli na przykład jakaś osoba się utopiła i się odradza ponownie i ma lęk przed wodą i teraz jest pytanie czy jest to ta sama osoba, według mnie jest to ta sama świadomość ta sama dusza ale nie ten sam człowiek. Napisze jeszcze coś o sobie od kilku lat medytuje, i kilka razy w życiu miałem tak jakby wizje czyli coś zobaczyłem w umyśle, tak jak się pomyśli o wczorajszym dniu i widać to w naszej wyobrażni, to ja widziałem coś czego nie doświadczyłem w tym życiu nie pamiętam tego, było to jakby wspomnienie w mojej głowie czegoś czego moja pamięć nie pamięta. Wiec  my nie wiemy co było przedtem z nami ale jest to gdzieś zapisane tylko nie możemy się do tego dobrać bo nie mamy tak jakby klucza a by te wspomnienia przywrócic.

0
0
Portret użytkownika Hasesis

Pamięć to jednak co innego

Pamięć to jednak co innego niż świadomość.
Przyszliśmy wszyscy na ten świat w konkretnym celu.
Mamy do wykonania konkretne zadanie a sam świat to jedna wielka zagadka logiczna może powiedzieć.
My sami jesteśmy jak dzieci pragnące zgłębić tajemnice wszechświata i naszej egzystencji materialnej i duchowej naszym małym rozumkiem.
Jednak każdy z nas w tej reinkarnacji dostał dokładnie takie narzędzia, by wykonać to, po co przyszedł na ten świat. Taki był wybór naszej duszy, znaleźć się w tym właśnie miejscu.
Tego już nie pamiętamy. Zniknie pamięć w kolejnej reinkarnacji o ile nie wykonamy tego po co tu przyszliśmy w tym życiu.
Świadomość jednak pozostanie w nas, bo to co wykonaliśmy już zostało wykonane i do tego nie wracamy.
Otworzy się i zacznie poszerzać jeśli będziemy nad tym pracować i będziemy tego naprawdę mocno pragnąć.
Skupmy sie lepiej na tym co do wykanania mamy teraz w tym życiu i działajmy, bo samo rozmawianie o tym nic nie zmieni przez kolejne 6 tys. lat...
Polecam ciekawą serię wykładów organizaowanych przez zespół zdrowieducha.pl pt. "Ja i moja świadomość".
Może jeszcze coś nowego się otworzy.
Pozdrawiam Smile

0
0
Portret użytkownika Cichy

"Jeśli jednak uznamy, że to

"Jeśli jednak uznamy, że to świadomość wytwarza nasz organizm.." 
Co jak co, ale po tym zdaniu mnie zamurowało. Jeszcze nigdy nie myślałem w ten sposób. 
Oczywiście nie mówię, że to prawda, ale zaiste prawdopodobne i logiczne. Bardzo ciekawa teoria i skłania do refleksji. A sam artykuł bardzo dobry. 

Pozdrawiam. 

0
0
Portret użytkownika Mentalcoach

Jak sama nazwa wskazuje

Jak sama nazwa wskazuje teoria kwantowa to tylko TEORIA a nie prawo Fizyki.  Na bazie tej teorii dr Lanzy wysnuł następną teorię, ale to także TEORIA. Naturalnie logiczna i sympatyczna ale jak na razie tylko teoria...
Nadzieja umiera ostatnia - ale też umiera.

0
0
Portret użytkownika kalus

Proponuję poczytać co oznacza

Proponuję poczytać co oznacza słowo teoria. Chociażby tutaj http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria. A Dr Lanz wysnuł tezę a to jest zasadnicza różnica. Teorię są potwierdzne argumentami, z których żaden nie poddaje  wątpliwości, prawidłowości tejże teorii. To w woli uświadomienia, że teorie jak kwantowa czy np. ewolucji są tak prawdopodobne jak to że codziennie musimy iść się wysrać do kibla Smile i tym pozytywnym akcentem zakończe mój wywód.

0
0
Portret użytkownika Janusz Danak

Cóż się dziwić - naukowiec

Cóż się dziwić - naukowiec też człowiek i ze strachu przed śmiercią wymyśla różne głupoty. Witold Gombrowicz wysławiając głupotę pisał między innymi, że gdyby nie głupota pogodzenie się  człowieka ze śmiercią byłoby nie możliwe. Dlatego poczytam jescze trochę tutaj, może uda mi się czymś ogłupić, bo naprawdę myśl o śmierci mnie przerasta.

0
0
Portret użytkownika xy

To nie kwestia nadzieji, czy

To nie kwestia nadzieji, czy wiary... Tylko wiedzy i doświadczenia... Nie wszystkim dane jest wszystko zobaczyć, doświadczyć, zrozumieć... Cierpliwości... Nie w tej, to może w nastepnej inkarnacji... I nie ma co się pienić, że inni wiedzą wiecej i nie dzielą się z resztą tą wiedzą... Każdy ma swoją drogę i czas...

0
0
Portret użytkownika maciejdr

Czy to znaczy że teoria

Czy to znaczy że teoria względności,czy heliocentryczna jest też bujdą?
Radzę poczytać najpierw co to jest TEORIA.

0
0
Portret użytkownika as37m4

Dusza (świadomość, to, co

Dusza (świadomość, to, co może odczuwać) jest absolutnie nieśmiertelna, poniewż zanihilowanie jej byłoby dobitnym zprzeczeniem Miłości Stwórcy.

0
0
Portret użytkownika Grzeh

Kiedyś dowodzono, że Słońce

Kiedyś dowodzono, że Słońce kręci się dookoła Ziemi a nawet palili na stosie osoby twierdzące inaczej. Nauka nazywana jest teorią ponieważ jest zbiorem mniej lub bardziej udokumentowanych PRZYPUSZCZEŃ. Teoria to przypuszczenie... Wiedzyzm też jest zbiorem przypuszczeń czyli wierzeniami Grzegorza udokumentowanymi tym co w życiu zebrał jako informacje w swej pamięci. Podstawowym założeniem Wiedzyzmu jest teza, że życie zaczyna się w chwili zapłodnienia a kończy z zniszczeniem ostatniej komórki osoby żyjącej.

0
0
Portret użytkownika Ciekawy_prawdy

Witam.   Czy przypisywanie

Witam.
 
Czy przypisywanie Bogu cech typowo ludzkich nie jest ślepym zaułkiem w jaki wplątały się dzisiejsze religie monoteistyczne? Czy możemy sobie swobodnie pozwolić na to, aby wyobrażać sobie go jako byt, który ma rozterki, posiada ego? Jakie jest prawdopodobieństwo tego, że będąc na szczycie wymiarów myśli on w sposób jakkolwiek przypominający materialny punkt widzenia? 
 
Obserwując świat materialny, eteryczny oraz astralny zauważyłem jeden wspólny wzorzec: podstawą funkcjonowania wszechświata jest jego ciągły rozwój. Idee zasilane poprzez myśli stają się coraz silniejsze i zaczynają wchodzić w skład wszechświata. (Inteligencje, dusze, krople z oceanu świadomości Kreatora, byty) - niepotrzebne skreślić :), które przyjmują jakiś pogląd, myślokształt niejako definiują w jakim kierunku rozwinie się twór, w którym aktualnie żyją. Idealnie obrazuje tę regułę fraktal - od aktualnego stanu wszechświata tworzy się nowe odgałęzienie. Gałąź (zasilona energią myśli i woli) pozwala na wyrastanie wszechświata w nowych kierunkach, przy założeniach jakie warunkowały jej stworzenie. Czy tak mogą działać wszechświaty równoległe? Czy tak działa ewolucja? Żyjemy w jednym z nich i wspólnie (cała świadomość Boga) budujemy dynamiczną rzeczywistość (jedyną), czy świadomości poprzez swoje wybory lokują się w danej odnodze fraktalu bez możliwości spojrzenia na wszechświaty o innych podstawowych prawach? Zgodnie z tą teorią obie wersje są prawdziwe - zależy czy na etapie projektowania fraktal został tak zdefiniowany. Jakby nie patrzeć każda gałąź jest kolejnym zestawem ograniczeń, w jakich przychodzi funkcjonować. Swoboda i dynamika świata astralnego bezsprzecznie jest mniej ograniczona niż plan fizyczny. Swoją drogą trzeba zadać sobie pytanie - czy to rozwój? Smile Wszystko wskazuje na to, że ten system działa i ma się dobrze. Smile
 
Zauważyułem, że ktoś, kto nie przyjmie lub nie dowie się o mało znaczącym ograniczeniczeniu nie będzie pod jego wpływem. Da się też prawdopodobnie "przeprogramować" pod tym kątem - patrz lewitujący mnisi buddyjscy ignorujący ograniczenia narzucane przez grawitację. Świadczyłoby to o tym, że każdy ma "swój" wszechświat, dopóki nowe myslokształty nie wywierają wystarczającego wpływu na świadomość, tak, aby narzucić ograniczenia niejako automatycznie. Potwierdza to też istnienie nieograniczonej wolnej woli - swobody skakania po gałęziach fraktalu :).
 
Dużo pytań, mało odpowiedzi. Może każda z tych możliwości jest prawdziwa - wystarczy chcieć Wink
 
No i najważniejsze:
Załóżmy, że Bóg wprawił fraktal w ruch i stworzył podstawowe reguły jego samoistnego rozwoju. Po co? Dla zbierania doświadczeń? Czy tworząc taką dynamiczną strukturę mógł wiedzieć co w ten sposób osiągnie? W skali wieczności może widział to natchmiastowo, ale bardziej skłaniałbym się do teorii, że jest on sam w sobie programem, który zaczął się dzielić i rozwijać. Może źle interpretujemy jego bezgraniczną miłość? Może kocha, bo jesteśmy właśnie nim? Jesteśmy podłączeni do Źródła, bo w najwyższym wymiarze jesteśmy Źródłem? Wink
Co wprawiło Boga w ruch? Dowiemy się pewnie po śmierci Wink
 
W temacie toczy się jeszcze dyskusja odnośnie dobra i zła, więc chciałem się do tego odnieść na podstawie tego co napisałem. Wydaje mi się, że po prostu jakiś byt kiedyś wymyślił sobie taką dualistyczną ideę i tyle. Poszły konie po betonie Smile
 
Czy pies ma duszę? Wydaje mi się, że tak. Może przyjął po prostu świadomie  inny zestaw ograniczeń wcielając się lub jego cząstka świadomości akurat funkcjonuje we fraktalu, w którym nie wie, że może przyjąć inną formę? (wmanipulowany w karmę)
Pies nie czuje emocji tylko instynkt samozachowawczy?
Weżmy na ten przykład odkurzacze:
-Często zdarza się, że psy boją się odkurzaczy.
-Czasami zdarza się , że małe dzieci boją się odkurzaczy.
Czy to znaczy, że małe dzieci, które boją się odkurzaczy nie czują strachu, tylko instynkt samozachowczy? Czują strach przez działanie instynktu samozachowawczego. (Jak psy?)
Przypominam, że strach to emocja - rzekoma domena inteligentnych istot "uduchowionych". Czasami zdarza się również, że pies zarażony strachem do odkurzaczy przestaje się ich panicznie bać uświadamiając sobie ich nieszkodliwość. Czy świadome tłumienie strachu nie wynika przypadkiem ze świadomej analizy? 
Psy śnią - chodzą po astralu, mają swoją energetykę eteryczną. Dzięki naszemu rozwiniętemu mózgowi mamy większe zdolności analizy rzeczywistości materialnej, większą samoświadomość. To samo DNA, tylko różnica w kodzie, inny projekt. Po co to całe stopniowanie? Przecież ostatecznie wszyscy jesteśmy Jednym, tak?
 
Zastanawiam się też w jaki sposób ludzie powinni przyczynić się do rozwoju wszechświata. Skoro myśli tworzą myślokształty, to powszechna powinna być wiedza, które z nich są najsilniejsze. Te, które najmocniej działają pewnie są gwarantem równowagi, więc warto je zasilać i z nich korzystać. Gdybanie i rozbijanie znaczeń raczej destabilizuje je tworząc "konkurencyjne" myślokształty. Obiło mi się o uszy, że zasada wolnej woli uległa ostatnio lekkiemu rozchwianiu (pewnie za sprawą starań egoistycznych istot złych). Może tak się dzieje, ponieważ ludzie w znakomitej większości nie wiedzą, że w rzeczywistości są całkowicie wolni - w telewizji o tym nie powiedzą. Smile
 
Takie są moje przemyślenia. Chciałbym poznać wasze zdanie na ten temat, bo wiem, że nic nie wiem. Biggrin
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do dyskusji.

0
0
Portret użytkownika Jan

Po mojemu masz .przemyślenia,

Po mojemu masz .przemyślenia, w których widać zacięcie filozoficzne. Ludzkość od dawna spiera się czy Bóg jest osobowy czy bezosobowy, wydaje mi się, że jest to kwestia tacy. Po prostu Bóg osobowy wymaga tacy "ofiary", a bezosobowy niekoniecznie. Z drugiej strony bat nad człowiekiem wymusza ścieżkę życia mniej ciekawą, trudniejszą ale mniej ryzykowną. W efekcie ludzie głęboko wierzący żyją zdrowiej i są bardziej zadowoleni z życia. Po prostu wierzą, że Bóg im rozwiąże problemy. Wiem, że Bóg bezosobowy występuje w Tao, wierzeniach japońskich, u jogów  i w buddyzmie. Dziś wschód zdobywa przewagę nad zachodem, który wierzy w Boga osobowego. Bóg żydowski i  islamski jest mściwy i okrutny, chociaż dla wiernych opiekuńczy, a chrześcijański miłosierny. Myślę, że za jakiś czas ludzie dogadają się który rodzaj Boga rządzi wszechświatem. Jestem pełen wątpliwości, że zostaliśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo widząc tak wiele ułomności w ludziach. Co do kosmologii, myśli ludzkie mogą kształtować ziemię, ale nie kosmos. Nie ta skala. Dobro i zło ma odnośnik w relacjach matematycznych, oto + * + = + ,  + * - = - , - * - = +.  Przyjaciel mojego przyjaciela jest moim przyjacielem, przyjaciel mojego wroga jest moim wrogiem,  wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. W tym przykładzie arbitralnie do + jest przypisany przyjaciel (dobro), do - jest przypisany wróg (zło). Odwrotne przypisanie tych relacji jest nieprawdziwe. (wróg mojego wroga jest moim wrogiem). Po za tym wydają mi się przesadzone te nowoczesne teorie wieloświatów, fraktali itp. Gratuluję głębokich przemyśleń, jak dla mnie za bardzo ezoterycznych i skomplikowanych, wydaje mi się, że wszechświat jest zbudowany w prostszy sposób, co do Boga nie będę się wypowiadał, by nie sugerować cokolwiek. Każda dusza szuka Boga na swój sposób a, że szuka potwierdzeniem jest fakt, że religie to jak na razie niezły biznes.

0
0
Portret użytkownika Jasminum

wspaniale ujęte ! zgadzam się

wspaniale ujęte ! zgadzam się w pełni i mam baradzo podobne przemyslenia i odczucia z obserwacji które prowadze po swojemu.

0
0
Portret użytkownika 40i4

Moje przemyślenia są podobne

Moje przemyślenia są podobne w wielu sprawach zwłaszcza dźiwi mnie to jak ktoś potrafi mówić o bogu takie żeczy jak by go znał 100 lat ;). Ja o mojej żonie nie wiem 1/10 tego co księża o bogu Wink Uważam że rozwój jest tym co powinno nami kierować (rozwój nie w znaczeniu technologicznym i nie w znaczeniu chrzecijańskim). Wszelkie podziały spowalniają rozwój jak również tajemnice. (nie ma usprawiedliwienia dla tajemnic). Wydaje mi się że do rozwoju przyczynia się prawda. (jedyna wartość). To tyle tak po krótce moich głupotek ;). Pozdrawiam wszystkich.

0
0
Portret użytkownika luizar45

Witam, Pogodziłeś się już z

Witam, Pogodziłeś się już z upadkiem strony kinomaniak.tv, dzięki której mogłeś oglądać swoje ulubione Seriale i Filmy Online, bez limitu?.To nic straconego, głowa do góry :):) Otóż chciałbym Wam przedstawić alternatywę dla kinomaniaka.Strony na których znajdziesz, swoje ulubione Seriale, jak i Filmy w różnych jakościach.Codziennie na tych stronach dodawane są nowości, z świata Seriali, Filmów, Bajek itp... Zapraszam serdecznie, i życzę miłego seansu! :):):)
 
Link do strony z Filmami:
 
http://goo.gl/RrfoA2
 
Link do strony z Serialami:
 
http://goo.gl/tOxhyx

0
0
Portret użytkownika przeciwnik kościoła

ciekawe kiedy się kościół

ciekawe kiedy się kościół zbuntuje o to co naukowiec ogłosił Biggrin przecież to dla nich zniewaga hahah

0
0
Portret użytkownika Jade

Biblie mamy jaka mamy. Byc

Biblie mamy jaka mamy. Byc moze zostala sfalszowana na etapie zawladniecia patriarchatu nad matriarchatem. Adam czy Ewa ? Kto z nich pozazdroscil Bogu wladania i siegnal po owoc z drzewa
wiadomosci zlego i dobrego?
Sadzac po ostatnich 10 tysiacach lat trwania patriarchatu to pierwiastek meski : zawlada,walczy,
wydziera ,zdobywa,osiaga,podporzadkowuje,kontroluje,manipuluje itd.
Zawladnal nie tylko kobieta ale wszystkim co zywe i martwe.
Brak surowcow na Ziemi ? Spoko,zaden problem - ograbimy nastepne planety.
I po co ten wyscig ? Dla samego zdobywania i posiadania .
Spojrzmy na kampanie wyborcze w tzw demokracji czy innej formie wspolistnienia.
Jedyne slowa uzywane podczas wyborow to  : ZDOBYC wyborcow,WALKA wyborcza,
WLADZA... itd. Nawet nie ma innych slow w slowniku meskiej grupy RZADZACYCH.
Nie ma.
Podobnie w systemie ZARZADZANIA : ZDOBYC rynek,OPANOWAC to czy tamto,WYMUSIC warunki,
UJARZMIC przyrode,ZDOBYC Kosmos czy jakis szczyt gorski. Najbardziej smieszy mnie
to zdobywanie szczytow. Tam nie chodzi bezposrednio o korzysci materialne ,chodzi o ZDOBYCIE.
I co dalej z ta ZDOBYCZA ? Ano nic.Ani nie zje tego szczytu ani nie zniszczy .Szczyt jest wiekszy
od niego i o to wlasnie chodzi.Stanac tam,rozkraczyc sie wladczo i zostawic tam po sobie  jakis slad .
Zaznaczyc rewir.
Zabic niedzwiedzia i zjesc go to za malo.Jeszcze jego kly nanizac na rzemyk i zawiesic 
sobie na szyji.Niech kazdy podziwia.
Czlowiek nie jest wladca swiata .Jest pasozytem,bakteria,virusem ,ktory nie wspoldziala z natura,
Bogiem a przeciwnie.Niszczy cale Boze dzielo i siebie ,na koniec.
Nauka dazy do OPANOWANIA procesu umierania. Komorki macierzyste ,byc moze zapewnia
WLADCOM niesmiertelnosc. Rajski ogrod  wsrod drzew wszelkich tajemnic.  Co z reszta wielomiljardowej ludzkosci ?
Ano ,GMO i podobne. 
Wyglada na to,ze ta nasza swiadomosc ulegla nie rozwojowi i oczyszczaniu a degeneracji.
Moze tak Bog zaplanowal. Chciales rzadzic -to masz ! Prosze bardzo ! Twoja wolna wola.
 

0
0
Portret użytkownika Lola77

Jade zgadzam się z Tobą!

Jade zgadzam się z Tobą! ludzkie pasożyty mają wiecznie mało i mało (nie mówię tu o normalnych ludziach szanujących naturę i Ziemię), nie poskromi ludzkości żadna granica, nie bez powodu nie łatwo dostać się na inne planety, ludzie przekraczają te granice, jeśli coś jest nie do zdobycia, to trzeba odpuścić. Mamy wystarczająco dużo jedzenia, ale ciągle nam mało, jesteśmy snobami, nie dość, że zabjamy zwierzęta w brutalny sposób, to szukamy więcej, bo nam mało, a wcale głodu nie nie mamy, nie wspominam o skórach, rogach, barbarzyńskim zabijaniu....wszystko to takie egoistyczne, żeby sobie dogodzić i dobrze zrobić. Wstydzę się, że jestem człowiekiem, ale wierzę w karmę. Bóg wszystko stworzył nie przypadkowo, (Bóg którego może niepotrzebnie wyobrażamy sobie jako człowieka, być może Bóg, to poprostu miłość, dobroć, piękno...?), wydaje mi się, choć może się mylę, że często jakieś kataklizmy spadają na Ziemię tam, gdzie ludzie się zapędzili i jej nie szanują. Jesteśmy tacy do przodu, a tak prymitywni, zadeptujemy to, co piękne, naturalne i czyste. Moim zdaniem dobrze, że istnieje śmierć, koniec tutejszego życia, bo COŚ jest dalej na pewno. Pozdrawiam

0
0
Portret użytkownika Drew

Witam,   Polecam Holographic

Witam,
 
Polecam Holographic Disclosure oraz Holographic Universe - my już to dawno wiemy :). Teraz pora rozpierdol*ć ten zjeba*y system.

0
0
Portret użytkownika Jade

Jesli matematyka istnieje,

Jesli matematyka istnieje, tez poza naszym swiatem,w innym wymiarze, to mam pytanie 
dotyczace ilosci dusz .Dusz inaczej swiadomosci.Zalozmy,ze na poczatku,w ktoryms momencie
nie ma jeszcze  istot ludzkich na Ziemi.Czy mimo to jakas swiadomosc "mieszka" wtedy na Ziemi ?
Pojawiaja sie pierwsi ludzie ,zalozmy 1000 osob.Tysiac swiadomosci .Skad biora sie nastepne ich tysiace, 
miljony i miliardy ? Czy od zarania jak i teraz wszyscy jestesmy jedna wielka dusza/swiadomoscia ?
A moze kolejne dusze przybywaja z innych planet i  wymiarow ? 
Mozna porownac do grzybni rozciagajacej sie na olbrzymim obszarze a wydajacej owocniki tylko
czasem i nieregularnie. Sa grzyby ,bakterie i rosliny ,ktore pojawiaja sie cyklicznie ,np co 30 i wiecej lat.
Jesli poddani jestesmy rowniez podobnemu cyklowi to co moze oznaczac przeludnienie na naszej 
planecie ? 
Na marginesie dodam,ze wg mnie ,psy tez posiadaja dusze.

0
0
Portret użytkownika Angelus Maximus Rex2

Spróbuję ci wyjasnić... Dusza

Spróbuję ci wyjasnić... Dusza to nic innego jak kwant życia indukowany myślą Boga... Myśl Boga wypełnia Wszechświat. Każdy człowiek otrzymuje w chwili narodzin kwant tej energii czy ściślej umysłu jako nosnika uczuć, rozumu i emocji. Podczas rozwoju płodowego nastepuje wypełnianie matrycy życia róznymi doświadczeniami, emocjami i uczuciamui dochodzącymi z bodźców pozaustrojowych matki oraz z samej matki...
 Sądzę, że umysłem Boga jest magnetyzmm jako zjawisko niematerialne, gdyz nie posiada ono masy w żadnym algorytmoie fizycznym a tworzy materię ( zbliżenie magnesu do metalowego przewodnika wzbudza wolne elektrony na jego powierzchni a więc tworzy materię.
 Psy i  cały świat żywy, posiadaja również tą energię, lecz ich struktura mózgu, lub struktura przewodów zyciowych nie jest przystosowana do rozwoju uczuc i emocji, chociaz wydaje sie niekiedy, że tak jest. Psie i nie tylko, emocje i uczucia wywodza sie bowiem z instynktu samozachowawczego a nie z kreatywnego myslenia. 
 Duszą jest energia zycia zapełniona bytami niematerialnymi jakimi sa emocje, uczucia i świadomość.
 To jak czysty spirytus uzupełniny substancjami zapachowymi tworząc perfumy.
 W chwili smierci dusza oddziela sie od ciała i zgodnie ze swoim zapachem wraca do Boga transformyując się w jego umysł podczas, gdy zapach jest " nieprzyjemny, ohydny" zostaje pokarmem materialnych demonów dla podtrzymania ich niesmiertelności.
 Czyli albo "niebo" albo "piekło"...
 

0
0

...Angelus Maximus Rex

Portret użytkownika Lola77

Brzmi ciekawie, ale sądzę, że

Brzmi ciekawie, ale sądzę, że jednak zwierzęta są bardziej rozwinięte, niż się nam wydaje. Byłam po śmierci mojej bliskiej osoby u Medium, wierzę, bo opisał dokładnie tą osobę i resztę zmarłej rodziny z bardzo dokładnymi szczegółami. Ale był też pies, z opisu wynikało, że jest to pies z dzieciństwa...ciekawe...co o tym myślisz Angelus Maximus?

0
0
Portret użytkownika misiek

  Koh 9:4-6 4. Bo któż

 
Koh 9:4-6
4. Bo któż stanowi wyjątek? Wszyscy żyjący mogą jeszcze mieć nadzieję - bo lepszy jest żywy pies niż lew nieżywy -
5. ponieważ żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego zgoła nie wiedzą, zapłaty też więcej już żadnej nie mają, bo pamięć o nich idzie w zapomnienie.
6. Tak samo ich miłość, jak również ich nienawiść, jak też ich zazdrość - już dawno zanikły, i już nigdy więcej udziału nie mają żadnego we wszystkim, cokolwiek się dzieje pod słońcem.
(BT)
Pan Lanza to kolejny ze zwodniczych nauczycieli, o którym wspomina Bóg w Biblii - 
 
2 Tm 4:3-4
3. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli.
4. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom.
(BT)

0
0
Portret użytkownika Screwdriver

Tak, ale jego dociekania z

Tak, ale jego dociekania z niczym tu nie kolidują. W/g Biblii człowiek przestaje żyć NA TEJ ZIEMI, W TYM WSZECHŚWIECIE. I faktycznie, w tym wymiarze już nie istnieje człowiek, ani pamięć o nim itp. Ale czy jego świadomość nie przenosi się do innego wymiaru, wszechświata? Niewykluczone. Ludziom został obiecany raj ale na TEJ ziemi, bez chorób, wojen itp. Na innej ziemi, w innym wymiarze losy ludzi mogą toczyć się już inaczej... 

0
0
Portret użytkownika benet

 W takim razie pan Lanza dla

 W takim razie pan Lanza dla kościoła jest heretykiem,bo to przeczy wszelkim dogmatom religijnym i tylko patrzeć jak go spalą na stosie

0
0

Strony

Skomentuj