Według legend Indian Hopi rasa "Ludzi-Mrówek" uratowała ich przed Wielkim Potopem

Kategorie: 

Źródło: crystalinks.com

Wielki Kanion, to jedno z najlepiej znanych miejsc w Stanach Zjednoczonych Ameryki, tymczasem niewiele osób wie,że Kanion jest również miejscem, gdzie zgodnie z legendami Indianie Hopi wyłonili się ze swojego podziemnego schronu po tym, gdy wielka powódź zniszczyła 1/3 świata. Starożytni Hopi wspomnali również tajemniczych bogów przypominających mrówki i latające tarcze, które istniały w bardzo odległej przeszłości.

 

Niezależnie od tego czy uważa się że żyjemy na zewnątrz czy wewnątrz naszej planety, koncepcja innej rasy żyjącej pod naszymi stopami wydaje się być tak nieprawdopodobna, że przerasta ona znacząco to co nazywamy zdrowym rozsądkiem. Ale dlaczego? Czy tylko dlatego, że istnienie takiego miejsca zaprzecza wszystkiemu, co mówiono nam w przeszłości? Historia zna wiele przypadków, gdy naukowcy trzymający się zawzięcie dogmatów nie byli w stanie dostrzec prawdy na temat zjawisk rządzących światem, nie da się więc stwierdzić czy tak samo nie jest w tym wypadku.

Pomysł, że nasza planeta jest pusta sięga zresztą tysięcy lat. Niemal wszystkie starożytne kultury opowiadały o pewnych miejscach na Ziemi, gdzie można uzyskać dostęp do wewnętrznego świata. Wspomniane przeze mnie legendy Hopi ale i wiele innych kultur jak choćby Grecka, Sumeryjska czy nawet Egipska stwierdzają wyraźnie, że bogowie zamieszkują wewnętrzne części Ziemi. W przypadku Indian Hopi, legendy przedstawiają ich jako tajemnicze mrówko-podobne istoty, które przemieszczały się za pomocą urządzeń przypominających latające tarcze. Co ciekawe, ich legendy mówią także o wielkiej powodzi, która zgodnie z zapiskami nastąpiła równolegle do starożytnych sumeryjskich legend o potopie.

Jeśli przyjrzeć sie przekonaniom tego ludu to okaże się, że  ich przodkowie nie przybyli na te tereny z północy jak to zwykło się sądzić, ale wyszli tam spod ziemi. Zgodnie z zapiskami ludu Hopi, Wielki Kanion jest miejscem, w którym ich lud wyszedł na powierzchnie i gdzie znajdują się tajemnicze wejścia do wewnętrznej części naszej planety. Co więcej Wielki Kanionm miał powstać jako rezultat powodzi, która utopiła dawny Trzeci Świat. Świat ludzi którzy zapomnieli drogi do boskości. Istnieje wiele teorii, które sugerują, że istnieją liczne punkty wejścia znajdujące się w kanionie. Te "magiczne" miejsca są dla Hopi święte i nimi nikt nie jest dopuszczony w ich okolicę. Kolejne historie wskazują, że w odległej przeszłości, starożytni Hopi były wspomagani przez tajemnicze istoty, powszechnie określane jako owady/mrówki, zamieszkujące regiony świata wewnętrznego.

Starożytni Hopi, określają swoje bóstwa jako "pół-ludzie pół-mrówki". Niektóre z petroglifów znalezionych w pobliżu Mishongnovi, Arizona, stworzonej przez starożytnych Hopi rzeczywiście przedstawiają tajemnicze istoty z antenami. Co ciekawe, zgodnie z popularną teorią, wiele renomowanych instytucji naukowych poczynając od znanego Smithsonian Institute odkryło szereg artefaktów Hopi wewnątrz ogromnej jaskini z zawiłymi korytarzami i pomieszczeniami, w których odkryto tablice zapisane dziwnymi hieroglifami. Jednak z jakiejś przyczyny, instytucje te uznają, że artefakty tego typu nie mają prawa ujrzeć światła dziennego.

Oczywiście, operując jedynie na mitach i domysłach można postulować za dowolną teorią, ale jej dowiedzenie wymaga jakichś dowodów. Te jak powszechnie wiadomo nie istnieją, ale samo to daje w pewnym sensie do myślenia. Czy oznacza to, że znaleziska tego typu są ukrywane ? A może cała ta historia, tak jak wszystkie inne dziwnie zgrane ze sobą chronologicznie mitologie starożytnych ludów to zwykły przypadek ?  Jak zwykle, mamy zbyt wiele pytań i zbyt mało odpowiedzi.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)


Komentarze

Portret użytkownika anty-kler

Kler niestety nie jest

Kler niestety nie jest powiedzieć prawdy, jest zakłamany od początku powstania kleru.

0
-1
Portret użytkownika Sio

Ja myślę, że te tajemnicze

Ja myślę, że te tajemnicze diabelskie mrówki to nic innego jak górnicy. Kogokolwiek spotkałem pochodzenia górniczego był jak diabeł. Wychodził spod ziemi brudny jak diabeł, potem mówił jak diabeł a nawet przeklinał.No i częściowo przez ich strajki mamy doskonały kapitalizm w Polsce i mocne chrześcijaństwo na południu.

Ich impakt jest ogromny na dzieje świata. Ale kiedykolwiek wychodzą na światło kompletnie bziczeją. Nie wolno im przedawkować ze światłem i piwem bo zaczynają nawracać i zwracać

0
0
Portret użytkownika baca

istnienie podziemnych kreatur

istnienie podziemnych kreatur nie jest wcale takie niedorzeczne - przecież kościół już w średniowieczu przywłaszczył sobie ich tego " biblijne" istnienie robiąc z nich diabły...

indianie nazywali ich ludzie mrówki co jest bardziej adekwatne w stosunku do podziemnego... robactwa...

być może żyją tam też jakieś dobre rasy - np te cholerne krasnoludki, których kościół jakoś nie przerobił dajmy na to na hm... podziemny ruch oporu małych ministrantów ale jestem dobrej myśli - kiedyś jeszcze watykan ich przywłaszczy, bo chodzą słuchy że krasnale gromadzą złoto i to lepiej jak ludzie mrówki...

0
-1

Skomentuj