Zapomniana Dieta Cud !!!

Kategorie: 

Źródlo: Internet

W zamierzchłych czasach, kiedy ludzie nie uprawiali jeszcze ziemi, tylko zajmowali się  łowiectwem i zbieractwem nie odżywiali się węglowodanami, ponieważ dostęp do nich był utrudniony. Prawdopodobnie ( niestety nie ma na to żadnych dowodów pisanych) nie byli dotykani chorobami współczesnej cywilizacji. Dlaczego tak uważam ? O tym poniżej.

 

Ponieważ mamy wiosnę i po zimie trzeba doprowadzić ciało do pionu, czyli trochę zrzucić z wagi żeby na plaży latem nie brano nas za ciapciaków, pozwoliłem sobie na trochę nietypowy temat newsa -” Dieta odchudzająca, i nie tylko”

 

Poprzednio napisałem newsa pod tytułem „Śmiertelne białko – Skrywana tajemnica” z którym część komentujących się zgodziła, a część nie. Przeważnie Ci którzy byli za taką dietą to wegetarianie, oraz osoby popierające ekologię. Ten news odwraca całą teorię o zdrowym roślinnym odżywianiu o 180 stopni. Nie znaczy to że moje poglądy się zmieniły.

 

To tylko tematy do dyskusji oparte na badaniach innych ludzi. Nie wymyśliłem poprzedniej diety, a tym bardziej tej. To o czym chcę napisać to dieta nisko węglowodanowa i zarazem wysoko tłuszczowa, zwana też przez niektórych dietą optymalną. Temat jest znany od jakiegoś czasu, i z pewnością znajdą się osoby na tym forum które są obeznane z zagadnieniem. Dieta powstała na podstawie innych badań sprzed II wojny światowej, a jej badaczami byli naukowcy Niemieccy i Austriaccy. Z uwagi na to że po wojnie pisanie o badaniach naukowych Niemców było niewskazane, temat przeleżał w szufladzie ponad pół wieku.

 

Dietetycy nie mówią nam prawdy.

Każdy dietetyk do którego zwrócimy się po poradę jak schudnąć, powie mam:
Ludzie tyją ponieważ spożywają więcej kalorii niż wydatkują. Nadmiarowe kalorie są magazynowane w ciele w postaci tłuszczu. Wystarczy więc mniej jeść i więcej ćwiczyć. Podają przy tym różne diety z księżyca, za które każą sobie słono płacić. Ale czy tak jest naprawdę ? To że ludzie spożywają więcej kalorii niż wydatkują to nie jest do końca prawdą. Za otyłość odpowiadają enzymy i hormony, oraz to co się je. Dietetyk tylko wyjaśnia nam w jaki sposób ludzie tyją, a nie dlaczego.

cytat:

„WSZĘDZIE w przyrodzie dodatni bilans energetyczny jest SKUTKIEM wzrostu a nie jego PRZYCZYNĄ.”

Niemieccy i austriaccy biochemicy w XIX wieku pisali o tym mniej więcej tak:

cytat:

„Niedorzeczność w stwierdzeniu, że tłuszcz w ludzkim ciele bierze się z przyjmowanego w pożywieniu tłuszczu jest taka sama, jak w twierdzeniu że słodycz buraka cukrowego lub trzciny cukrowej bierze się stąd, że te rośliny codziennie nawozi się na polu cukrem”.

Metabolizm węglowodanów.

Na początku chciałbym napisać, dlaczego tak naprawdę ludzie tyją. Jest to związane ze zbyt dużym spożyciem cukrów.
W organizmie po posiłku węglowodany zmieniają się w glukozę, a ta trafia od razu do krwi. Ponieważ może zostać przyswojona przez organizm tylko w towarzystwie insuliny, ta jest od razu produkowana przez trzustkę. Ten proces nazywa się glikolizą, i dzięki niemu pojawia się uczucie sytości.

Nie trwa on jednak długo ponieważ mniej więcej po 2 godzinach poziom glukozy i tym samym insuliny spada. Insulina ponadto powiadamia wątrobę oraz tkankę tłuszczową o tym że krew zawiera dużą ilość cukru. W tym układzie wątroba tworzy trójglicerydy z dostarczanych w nadmiarze cukrów białek i tłuszczów, a tkanka tłuszczowa zaczyna je magazynować. I dopóki insulina znajduje się w krwioobiegu, tak długo rośnie nam sadełko Smile

 

Im więcej węglowodanów w posiłku tym więcej wątroba tworzy trójglicerydów... itd.

cytat

„Cukier wcale nie musi być słodki! Przykładem takiego niesłodkiego cukru jest skrobia – wielocukier, którego mnóstwo jest w ziemniakach ale i w zbożach. Może Cię to zdziwić, ale cukry mogą być też… kwaśne!

Cukry dzielą się bowiem na cukry proste (monosacharydy – np. glukoza, fruktoza) które mają słodki smak – oraz na cukry złożone (polisacharydy – np. skrobia, czy dwucukry – maltoza, laktoza) – a wiele z nich wcale nie jest słodkich (skrobia), a nawet są kwaśne –  to pektyny zawarte w wielu owocach.

Cukry należą do grupy węglowodanów i w zasadzie większość węglowodanów z diety (oraz białek) da się w naszym organiźmie – perfekcyjnej fabryce chemicznej – sprowadzić do jedynej, przyswajalnej dla niego postaci: do cukru prostego – glukozy. Innymi słowy każde spożycie węglowodanów powoduje podniesienie się poziomu cukru (glukozy) we krwi – im bardziej prosty cukier, tym szybciej się to stanie licząc czas od posiłku.

Jeśli to skomplikowany wielocukier, wówczas proces trawienny potrzebuje więcej czasu i środków aby przekształcić go na glukozę. Stąd dłuższe poczucie sytości po zjedzeniu wielocukrów (np. zbóż czy ziemniaków) niż po batonie, który działa szybko ale krótko. Niektórych wielocukrów nie da się strawić, więc przechodzą przez nasz przewód pokarmowy albo w postaci niezmienionej, albo są pożywką dla bioflory, która je fermentuje (stąd gazy po produktach strączkowych, które zawierają rybozę).”

Po 2 godzinach kiedy poziom glukozy spada w organizmie ponieważ została zjedzona bądź przemontowana w tójglicerydy i zmagazynowana w tkance tłuszczowej, spada poziom insuliny. Wtedy człowiek znów robi się głodny. Zaczyna działać hormon odwrotny – glukagon. Otwiera on magazyn z tkanką tłuszczową, i zasila głodne komórki. Ten cykl trwa kilka- kilkanaście razy na dobę. Niestety ale bilans tego procesu jest niekorzystny dla naszej wagi, ponieważ więcej jest magazynowane, niż spalane.

 

Jak schudnąć.

W skrócie można powiedzieć że należy zmniejszyć insulino odporność, a po pewnym czasie zlikwidować ją. Wówczas niewielkie ilości glukozy będą stymulować małą produkcje insuliny. Szybciej wtedy zacznie działać glukagon który zmusi tkankę tłuszczową do nakarmienia komórek. Inaczej mówiąc zlikwiduje się drogę okrężną do bezpośredniego karmienia komórek z tkanki tłuszczowej, z pominięciem jej wcześniejszego magazynowania.

 

cytat:

"dieta niskowęglowodanowa zmniejsza do minimum ilość insuliny, więc nie występuje zjawisko insulinoodporności. Jeśli w krwioobiegu nie ma insuliny, wówczas swobodnie może działać glukagon, który „otwiera magazyny” tkanki tłuszczowej i zasila trójglicerydami (wolne kwasy tłuszczowe) komórki, dzięki czemu nawet nie jedząc ciągle czujemy się syci.

Jednocześnie ta niewielka ilość węglowodanów jest wystarczająca do tego, aby uruchomić proces beta-oksydacji w której paliwem są kwasy tłuszczowe.

Organizm nie jest wygłodzony i nie ma napadów wilczego głodu. Niestety, każde „ustępstwo” w postaci większej podaży węglowodanów i cukru sprawia, że organizm przestawia się z beta-oksydacji (spalanie tłuszczów) w glikolizę (spalanie cukru) z wszystkimi tego konsekwencjami (insulina, gromadzenie trójglicerydów w tkance tłuszczowej)."

Jak to wygląda w praktyce ? Z zaleceń tej diety wynika że należy przyjmować tyle węglowodanów ile powinna wynoś prawidłowa waga naszego ciała wg tabeli. Jeśli ktoś powinien ważyć około 70 kg, to powinien zjadać węglowodanów nie więcej jak 70g dziennie. Wydaje się to śmiesznie mało, ale dla przykładu 1 kg pomidorów zawiera raptem 55g węglowodanów, 1 kg ogórka kwaszonego zawiera 15g węglowodanów... itd.. Opisują to specjalne tabele które można znaleźć przykładowo TUTAJ i TUTAJ

 

Ponieważ ta dieta jest również dietą wysoko tłuszczową, można spożywać mięso w każdej postaci, tłuszcze zwierzęce, ryby i nabiał. Oczywiście w granicach rozsądku nie przekraczając dziennego zapotrzebowania na kalorie które wynoszą średnio dla kobiety około 2200 kca, i dla mężczyzny 2600 kca.Należy przy tym zwrócić uwagę na przyjmowaną ilość białka które nie może przekraczać:około - 60g przy odchudzaniu, oraz około - 120g później.

 Posługując się tabelami można zawsze to sobie wyliczyć. Stosując tą dietę nie znaczy to że od czasu do czasu nie można pozwolić sobie na porcję toru lub czekolady. Oby jednak nie za często Wink Ja stosuję tę dietę od jakichś 3 tygodni i jak na razie czuję się dobrze i schudłem 4 kg Smile Na dodatek nie głodziłem się i nie katowałem na siłowni,  jak to zwykle bywa w przypadku innych diet. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć że przez cały okres przebywania na tej diecie nigdy nie odczułem ani razu  głogu. Wręcz przeciwnie. Zawsze czułem się najedzony, i miałem energię.

Ponadto chciałbym nadmienić że powyższa dieta nie służy tylko odchudzaniu. Są osoby które odżywiają się zgodnie z tą dietą od lat, są zdrowi i pełni wigoru. No i oczywiście są szczupli, ponieważ w tej diecie nie występuje efekt jo-jo. Dodatkowo badania naukowe wykazały że większość z witamin znajdujących się w węglowodanach służy jedynie do trawienia tychże węglowodanów. Natomiast w mięsie rybach i nabiale jest wystarczająca ilość witamin i mikroelementów potrzebnych do życia i prawidłowego rozwoju.

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)


Komentarze

Portret użytkownika chemdog

jako ze lubie uczeszczac na

jako ze lubie uczeszczac na silownie stosuje ta diete w okresach tzw redukcji czyli na pozbycie sie zbednego tluszczu po  "masowaniu", moim zdaniem idealna dieta na dobre odchudzanie (takie w ktorym spalamy tkanke tluszczowa a nie miesnie) ale jest kategoryczny zakaz jedzenia cukrow oraz wyrobow z pszenicy podczas tej diety bo efekt bedzie odwrotny do zamierzonego.

0
0
Portret użytkownika mati13

a probowal ktos diety jesz..

a probowal ktos diety jesz.. kiedy jestes głodny . Podobno działa -jestem zdrowy.

0
0

Nie bądź obłudnikiem wobec ludzi i zwróć uwagę na swoje wargi!

Portret użytkownika b@ron

a próbował ktoś tą dietę?

a próbował ktoś tą dietę? nazywa się "dieta cud"
...możesz przy niej jeść wszystko i w każdej ilości...i jak schudniesz to bedzie właśnie ten cud...
 

0
0

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika kuzYn

Tak [email protected], ja próbowałem

Tak [email protected], ja próbowałem przez ostatnie  x lat. Dlatego teraz się odchudzam. Wink
Jest jedna zasada albo/albo.
Albo jeśc tylko węglowodany i być vege, albo jeść tylko mięso i tłuszcze i być opty. Wybór należy do wyborcy.
Bo jak je sie wszystko to właśnie są takie efekty. Biggrin

0
0

 

Portret użytkownika baca

diet jest mnóstwo i są one

diet jest mnóstwo i są one niezwykle skomplikowane... kalorie, węglowodany, cukry, białka i cholesterole jaieś...potem jeszcze dochodzą jeszcze jakieś tabele i wąchanie stolca czy aby na pewno jest taki jak być powinien... dla mnie jest to masakra, ponieważ ja nie rozumiem nawet jak to wszystko ogarnąć... ani po jaką cholerę
dlatego moja dieta jest maksymalnie prosta:
NIE ŻREĆ JAK ŚWINIA ŻEBY NIE WYGLĄDAĆ JAK HIPOPOTAM
i tak stąpając po Ziemi i nauczając śmiertelników życia w pełnej harmonii z kosmosem powtarzam tę cudowną dietę każdej, jednej napotkanej grubej

0
0
Portret użytkownika kuzYn

Najlepiej baca oduczyć się

Najlepiej baca oduczyć się jedzenia. Tylko jeden sklep i jeden zakup Wink
Miałem kiedyś sąsiada ( św pamięci ) Wypijał 10 piw dziennie i ani jednego mniej czy wiecej. Mówił że ma taką dietę i to jest jego norma. Fakt - cukier krzepi, tylko jak długo ? Wytrzymał na tej diecie nawet sporo bo około 10 lat. Uparty był Wink

0
0

 

Portret użytkownika baca

to dziwne bo piwo to przecież

to dziwne bo piwo to przecież chlebek tyle że w płynie...
Twój sąsiad musiał się truć skubany jakimiś warzywami, nabiałem albo mięsem...
zobacz jak żydzi są długowieczni - ich sekret to głodówka medyczna - ci którzy siedzieli w obozach koncentracyjnych są nieśmiertelni...
chociaż nie... znam jeden wyjątek "profesor" Bartoszewski - on umarł...
może przerwał dietę i zaczął jeść? cholera wie?

0
0
Portret użytkownika zdupywziety

Och baco kochany, przepowiedz

Och baco kochany, przepowiedz jeszcze kilku znanym. Może w polsze cuś sie zmieni

0
0
Portret użytkownika ArDoR

Baca Jasnowidz!?... nie

Baca Jasnowidz!?... nie minęło 10 dni i okazuje się że Twoje słowo staje się ciałem... i Bartoszewski faktycznie nie żyje. 
Chapeau bas! A ja coś czułem że pastor kościoła solarnego nie może się mylić i że antycypowałeś w tej wypowiedzi...
Mistrzu, mów jeszcze... najlepiej cyfry na dzisiejsze lotto... Smile
Ale na poważnie, są w ludziach moce o których nawet fizjologom się nie śniło.
Dla mnie i bez daru prekognicji jesteś Mistrzem, ale taki dowód na wewnętrzną moc przyda się reszcie niedowiarków...
 

0
0
Portret użytkownika ArDoR

Jeśli mnie pamięć nie zmyla,

Jeśli mnie pamięć nie zmyla, to ten jegomość żyw jeszcze, 19 lutego urodziny obchodził, 93-cie zresztą... No chyba że antycypowałeś i niebawem profesor gdzieś poleci i się wszystko zmieni...
Ale faktycznie, jest jakiś fenomen długowieczności wśród wtajemniczonych żydów. Znają ten sekret, i nie wyjawiają go nikomu. No bo przecież, ktoś kto pozna ten sekret, przestanie być ich klientem, z leków bigFarmy zrezygnuje, z koncernowego koncentratu odżydwiającego, sprzedawanego w promocji po 1,99zł w pierdonce czy innym pawilonie sprzedażydowym.
Dbają chłopaki o swój kram, żeby się kasa zgadzała i nie trzeba było po dachu ze skrzypkami latać i o dużym hajsie marzyć.
Nie to co my słowianie, co na myśli to na języku... lubim rozprawiać, dyskutować, dzielić się z bliźnim prawdami doczesnymi i duchowymi. Jakby ranking zrobić, to myślę że statystytcznie słowianie zwyciężyli by w słowo-forumo-wypowiedzi w przeliczeniu na głowę. W gadce live to zdeklasowalibyśmy wszystkie inne nacje razem wzięte.
Ponoć jeszcze włosi gadatliwi są bardzo, więc jak sądze nasze POlskie geny dodatkowo zostały wzmocnione jak "z ziemi włoskiej do polskiej" zostały przywiedzione...
Tymczasem trzymanie mordy na kłódkę bardzo się opłaci, zwłaszcza jak się ma niewygodną wiedzę... może dlatego żydzi taki hajs mają, bo swoją wiedzę mają i jej płatnie nie ujawniają...
POchylmy się nad tą kwestią, w czasie hejtowania kolejnego artukułu na tym portalu Wink
 

0
0
Portret użytkownika prof.Salami

Jestem opty od ładnych kilku

Jestem opty od ładnych kilku lat, sam juz nie pamietam od ilu, mój nick mówi o tym coś. Za parę tygodni na tej diecie będziesz mógł pracować umysłowo i nie czuć zmęczenia do późna w nocy. Ja od lat pracuję do 24:00 i kłade sie spać. Pobudka o 6:00 -6:30 i cały dzień na chodzie. Mam 49lat, 2 razy w tygodniu ostra Kravmaga i czasami wyjazdy w góry i polskie i te najwyższe. Jest zaje..cie full of energy ! Dietetycy albo nie wiedzą albo nie mówią że zapotrzebowanie na witaminy i mikroelementy na tej diecie spada kilkukrotnie bo organizm produkuje kilkukrotnie mniej enzymów do trawienia weglowodanów i innych syntez biochemicznych. Metabolizm sie upraszcza i organizm chodzi jak dobrze naoliwiona maszyna. W zasadzie wystarczy 3 duże żółtka na pokrycie dziennego zapotrzebowania na witaminy. Brakuje tylko wit. C a tą sobie dozujemy w małej ilości warzyw , więcej nie trzeba. Spalając tłuszcze produkuje się tylko wodę i CO2 a więc zapotrzebowanie na płyny spada. Zgadnijcie co mają w garbach wielbłądy na pustyni i dlaczego wytrzymują tyle bez wody. Jak sie ją samemu produkuje w dużej ilości nie potrzeba jej tyle uzupełniać... Aha włącz  ćwiczenia fizyczne do tej diety, wystarczy nawet zwykłe bieganie lub siłka. zobaczysz co sie będzie działo z tobą. I pilnuj węglowodanów, reszty mniej!

0
0
Portret użytkownika doktormózg

Ciekawie piszesz. Jestem

Ciekawie piszesz. Jestem troche zainteresowany tą dietą, tylko ... hm ...  za bardzo lubię słodkości Wink
Możesz coś napisać na temat stevi i erytrolu w tej diecie ? Wszędzie w internecie są sprzeczne wskazówki na ten temat.

0
0
Portret użytkownika prof.Salami

niestety zero słodkości  na

niestety zero słodkości  na tej diecie . Sztuczne słodziki i naturalne zamienniki cukru daja sygnał do mózgu i pojawia się wyrzut insuliny do krwioobiegu a nie o to tu chodzi. Alternatywą dla DO jest dieta wysokowęglowodanowa typu japońskiego o odwróconych parametrach Białka Węglowodanów i Tłuszczu 1:3,5:0,5 na kg należnej masy ciała. Ale i tak weglowodany są przerabiane na tłuszcze. Temat rzeka do exploracji na stronie:http://www.stachurska.eu/?p=9928. Tu trzeba kontrolować tłuszcze. Wybierz japońską jak lubisz co nieco słodkie - tylko bez tłuszczu, pączki odpadaja.....Trzeba na czymś jechać jedni jadą na dieslu inni na benzynie, nie można mieszać paliw...

0
0
Portret użytkownika Nieważny

Kuzyn motywujesz.Powiem sobie

Kuzyn motywujesz.Powiem sobie na początek tak od dziś moja kolacja to imitacja.Następnie wymienię zużyte baterie w wadze.Poczekam i po trzech tyg.stanę na wagę.A i nie łączyc tłuszczyku z węglowodanami ...tak lato już niebawem.Trzeba sobie trochę reżimu zdrowego narzucic.pozdro.

0
0
Portret użytkownika benet

Jak tak czasami natknę się na

Jak tak czasami natknę się na temat o diecie i nadwadze, to myślę sobie, że problem mają chyba zawsze ci co ją stosują, ja nigdy nie zaprzątałem sobie głowy żadną dietą. Oczywiście sortuję sobie żywność, nie kupuję tanich produktów, nie jadam żadnych fast foodów brr,a już na pewno nie pijam kolorowych napojów nafaszerowanych chemią,  aspartamem i cholera wie czym jeszcze, nie tykam tego bo mam świadomość jakie to paskudztwo, jednak mam też świadomość że trudno już o żywność w której chemii nie ma. Za to jak mam ochotę na schabowego, czy goloneczkę to sobie nie odmawiam i baaardzo lubię owoce pod różną postacią, jednak nie obżeram się jak ten ze zdjęcia wyżej. Kuzyn zdjęcie które wrzuciłeś, to też dobry sposób na odchudzanie Smile już samo patrzenie na takiego obżartucha powoduje jadłowstręt Smile Mam mozliwość uprawiania własnych warzyw, to w sezonie zajadam się sałatą z własnego ogródka, ale nigdy nie ważę i nie odmierzam jakiś dziwnych proporcji, nie liczę kalorii, nie czytam poradników, szkoda mi na to czasu a mimo to nie mam problemu z nadwagą. Jednak jako człowiek który nie ma w nawyku wylegiwania się na tapczanie, lubię ruch, generalnie lubię wysiłek fizyczny, nie nabijam sobie głowy bezsensownymi myślami, nie zamartwiam się bzdurami,dzięki temu (tak sądzę) jestem zdrowy duchem a żeby było fajniej jakieś trzy miesiace temu z racji wykonywanej pracy robiłem gruntowne badania i co?.. mogę sobie pogratulować wyników Smile To nie są przechwałki, uważam, że nasze problemy zaczynają się w głowie, Pozytywne myślenie i  jak najmniej stresu, życie jest zbyt krótkie jak dla mnie, żebym się zastanawiał czy jak zjem drugi  kawałek ciasta, czy kiełbaską z grilla to moja waga i cholesterol skoczą w górę. Jeśli ktoś ma taką potrzebę i uważa że to mu pomaga, niech stosuje dietę, ale najważniejszy i tu wcale nie będę odkrywczy, zawsze będzie ruch, wysiłek fizyczny i pozytywne myślenie, ja to stosuję od lat i  mam się świetnie. Oczywiście nie czepiam się Twojego artukułu Kuzyn, bo zdążyłem już zauważyć że jeśli chodzi o dietę to masz swój sposób, spostrzeżenia, analizujesz i chyba ciagle poszukujesz, a co ważniejsze dzielisz się z innymi. Mój komentarz to dla tych co mają wyrzuty że jej nie stosują he he i na koniec  w  przysłowiu "w zdrowym ciele zdrowy duch " zmieniłbym kolejność, jak jesteś zdrowy duchem, to będziesz i ciałem ;-)) 

O kurcze rozpisałem się jak aron a ja nie lubię dużo pisać Smile

0
0
Portret użytkownika małamarta

Po pierwsze jesteś facetem,

Po pierwsze jesteś facetem, po drugie jako robotnik masz ruch co innego my kobiety 8-9 godzin za biórkiem, dom, dzieci i gdzie tu znaleźć czas na ruch? No i wiek ja do około 40 byłam szczupła mimo 2 dzieci ale mając 55 lat już troszkę tłuszczyku się nazbierało i ciężko z tym cokolwiek zrobić.

0
0
Portret użytkownika benet

małamarta he he żeby mieć

małamarta he he żeby mieć ruch fizyczny nie trzeba być robotnikiem, robotnikiem to ja jestem na własnym podwórku i na własne życzenie Smile Myślę jednak małamarto,że kobiecie w wieku 55 lat bardziej szkodzi chudość niż trochę tłuszczyku, także nie zamartwiaj się lekką nadwagą, no chyba ze to juz jest waga ciężka to co innego Smile a do ruchu niech Cię zmobilizuje właśnie te osiem godzin za biurkiem, dzieci już pewnie samodzielne, opieki nie potrzebują, namów męża albo samotnego sąsiada Wink na wędrówkę albo rowerek, zobaczysz sama jakie są tego korzysci, kurz na półkach moze poczekać i tak Ci nigdzie nie ucieknie Smile Pozdrawiam 

0
0
Portret użytkownika Dżolka

Kuzyn, nie wiem jak to się

Kuzyn, nie wiem jak to się sprawdzi u Ciebie. Ja tą dietę trenowałam dawno temu przez jakieś 2 lata. Na początku schudłam 10 kg w błyskawicznym tempie i potem już ani grama. To fak, że w ogóle nie czułam głodu, początkowo samopoczucie jest doskonałe ale.. No wlaśnie tu się zaczyna ALE. Pewnie katowałabym się tą dietą o wiele dłużej gdyby nie przymusowe badania okresowe. Lekarka widziała moje wyniki i doskonale widziała, że zaczy na dziać się źle. Dodam, że była to kobieta światła, otwarta na różne diety i mająca przyjaciół stosujących dietę niskowęglowodanową doktora Kwaśniewskiego. Znała ludzi, którym ta dieta wybitnie odpowiada, mają świetne wyniki i mogą ją stosować stale, jako normalny dla nich sposob odżywiania. Natomiast mi zapowiedziała totalną klęskę jeśli nie wrocę do jedzenia praktycznie wegetariańskiego. To ona wyaśniala mi, że w tym przypadku najwięcej zależy od genów, niektorzy są mięsożerni inni wręcz przeciwnie (choć na tym portalu jest z pewnością wielu, którzy wiedzą lepiej itd itd). 
Podsumowując, po dwóch latach nie mogłam już patrzeć na mięso, psychicznie czułam się źle, zaczęłam mieć problemy zdrowotne - wtedy zrezygnowalam i dzisiaj mogę powiedzieć, że to była bardzo dobra decyzja (no i lekarka wreszcie dała mi spokoj Smile ). Przynajmniej wiem, jak do działa u mnie i co mi służy a co nie. Najgorzej jak wypowiadają się znawcy, którzy nie mają doświadczenia, naczytali się różnych publikacji i oceniają innych tylko na tej podstawie. 
W każdym razie Kuzyn szczerze polecam badania co kwartał, obserwuj siebie i może u Ciebie to zagra.

0
0
Portret użytkownika kuzYn

Być może faktycznie nie u

Być może faktycznie nie u każdego ta dieta się sprawdza. Ja stosuję ją raptem 3 tygodnie, i na razie mi odpowiada. Co będzie później zobaczymy. Dzięki za info Smile

0
0

 

Portret użytkownika baca

bądz ostrożny Kuzynie z

bądz ostrożny Kuzynie z dietami cud - zwłaszcza jakichś opisanych wyżej przez Dżolkę "doktorów" Kwaśniewskich...
doskonale znam przypadek jednego "doktora" Kwaśniewskiego co całej Polsce zrobił "dietę cud"... i szczerze Ci odradzam... jeśli oczywiście nie chcesz umrzeć z głodu Biggrin

0
0
Portret użytkownika abc

Zbieżność nazwisk

Zbieżność nazwisk przypadkowa... zachęcam do lektury Smile

0
0
Portret użytkownika kuzYn

No tak, tych doktorów to się

No tak, tych doktorów to się namnożyło. Ja jeszcze tylko zrzuce parę kilo i zabiorę sie za truskawki w maju Biggrin

0
0

 

Portret użytkownika Dżolka

Dodam jeszcze, że moja

Dodam jeszcze, że moja koleżanka z pracy też wskoczyła na tę dietę a była to kobita z dużą nadwagą i poroblemami hormonalnymi, była cały czas pod obserwacją lekarzy. W efekcie schudła błyskawiczcznie i bez głodu też 10 kg i potem już nic, mimo duuuużej nadwagi. Lekarz był zadowolony z jej wyników, ale ją to chyba też po jakimś czasie znudziło bo za bardzo lubiła owoce i warzywa co niestety w większości jest zakazane bo ma zbyt dużo węglowodanów. Bo ile można jechać na samych ogórkach kwaszonych i tłuszczu, no ile pytam się ? Wink Poza tym nie mogła sobie odmówić chleba itd itd. Wiesz, ludzie mają różne pasje w życiu.

0
0
Portret użytkownika abc

Na tej diecie nie je się

Na tej diecie nie je się jedynie ogórków jako źródła węglowodanów. Zachęcam do lektury Smile

0
0
Portret użytkownika Dżolka

No co TY??? Przecież

No co TY??? Przecież żartowałam. Nie musisz mi doradzać co do lektury bo zwykle, zanim coś przetestuję zaczynam od lektury. 

0
0
Portret użytkownika El Koto

Fajny tekst. Popieram takie

Fajny tekst. Popieram takie zdrowo rozsądkowe inicjatywy. Jeśli chcesz to podpowiem Ci jaką ''dietę'' maja dzicy tj mało cywilizowani ludzie. To nie jest jakaś dieta cud, to jest tylko ich sposób na życie. Wydaje się że jest to najstarsza i chyba najskuteczniejsza dieta na tej planecie.
Dieta ta opiera się na zębach. Liczba ludzkich zębów jest zbliżona do liczby dni w miesiącu. 8 siekaczy służy do siekania owoców i warzyw, 4 kły jak u drapieżników służy do rozrywania mięsa, reszta zębów tj 10 trzonowych (około 10 bo mało kto ma 4 zęby mądrości) służy do mielenia i przeżuwania trawy czyli różnych rodzajów zboża. Rachunek jest prosty że na 22 dni tylko w 4 dni jemy mięsa (oraz tłuszcze) reszta tj 18 dni owoce warzywa zboża itp rzeczy! (W pozostałe 8 dni miesiąca był zawsze POST i był on robiony dwa razy w tygodniu!) To wszystko, oto i cała dieta. Zachowując w jedzeniu mniej-więcej właśnie takie proporcję czyli 8-4-10 jedzenia i 8 dni postu w miesiącu zwyczajnie sprawia, że nie popadamy w jakieś żywieniowe skrajności ani nie ulegamy pokusie smaku! Dodatkowo podczas postu organizm ma chwile dla Boga tj na wyciszenie oraz fizyczny odpoczynek. Kto robił głodówki ten wie jaka robi się wewnętrzna cisza w człowieku gdy bebechy przestają trawić i zasuwać na wysokich obrotach i zapewniam Cię, że jest to wspaniałe uczucie. (Po upływie około 4-7 dni bez jedzenia dopiero ustają pewne trawienne funkcje - na 1 dniowym poście tego efektu nie ma więc nie ma się czego obawiać.)
Serdecznie pozdrawiam i dużo zdrowia życzę.

0
0
Portret użytkownika trzcina_1

No widzisz moze Ty w czasie

No widzisz moze Ty w czasie tego jednego czy dwuch dni glodowki sie wyciszasz... ja wrecz przeciwnie wystarczy ze zjem pozniej sniadanie i juz zaczyna mnie bolec glowa i brzuch wtedy nie mysle o wyciszeniu tylko o pozadnym posilku...

0
0
Portret użytkownika mariuszek

Straszna artografia i

Straszna artografia i składnia, nie wspominając o znakach POLKICH, piszemy dwÓch

0
0
Portret użytkownika benet

jeśli faktycznie

jeśli faktycznie przestrzegali tej diety, to pewnie w wieku 30-40 lat umierali z głodu, a to zracji tego, że byli już bezzębni, pewnie też jako pierwsi nazwali tę dietę, o ironio... dietą cud Lol 

0
0
Portret użytkownika kuzYn

Bardzo ciekawe El Koto,

Bardzo ciekawe El Koto, bardzo. Czy to nie jest przypadkiem to plemię z Ameryki Południowej które wymarło ?
No ale nieważne. Polubił bym tą diete gdyby nie te cholerne posty, mam na nie alergię.  Nawet wystarczyło by mi zębów, no ale cóż. Raczej spauzuję. Biggrin
Również pozdrawiam i życzę powodzenia z nową dietą Wink

0
0

 

Portret użytkownika jonny

Witam. To nie tak, że ten

Witam. To nie tak, że ten sposób odżywiania nie jest stosowany - jest tylko mało znany. Moja żona od dwóch tygodni jest na tej diecie (dieta nałożona po wizycie u dietetyka, który ją stosuje u swoich pacjentów). W dwa tygodnie schudła równo 4 kg a założenia dietetyka były 4 tygodnie spadek od 4 kg do 7 kg. Obserwując ją powiem, że to rzeczywiście trochę dziwnie wygląda bo je ona więcej niż ja i częściej. Mięso dość dużo i full warzyw.  
Pozdrawiam.

0
0
Portret użytkownika Antonina66

 Na poczatek uwaga: moj PC

 Na poczatek uwaga: moj PC nie dysponuje polskimi znakami pisemnymi. Sorry.
 
 Najpierw do uwagi Yeti: przeciez w tekscie jest -" ten news odwraca cala teorie o zdrowym roslinnym odzywianiu
 o 180° " Ten zarzut o 360°, jest wiec tutaj bezpodstawny. Mozeby uwazniej czytac, zanim poprawiac?
 A teraz do tematu diet: propagowana oficjalnie Low Carb, to np. zupenie co innego, niz, niewymieniona tutaj nie rozumiem dlaczego " Dieta optymalna" Dr. Jana Kwasniewskiego. Ta  naprawde funkcjonuje, jesli jest sie konsekwentnym. Wymienia sie tu Austriakow, Niemcow, jako tych , co pierwsi opracowali i sprawdzili na sobie odzywianie niskoweglowodanowe, ale nikt nie wspomni o Janie Kwasniewskim, dlaczego?
 Wiem, ze jest on przez bardzo wielu wysmiewany, wydrwiony, wykpiwany. Trzeba sie zastanowic w jakich warunkach i jakim sposobem, doszedl kto do okreslonych wynikow, ktore opublikowal. Nie znaczy to jednak, ze taki  lekarz musi byc super autorem i redaktorem ksiazek, to nie jego zawod.
Przyznam, ze niektore fragmenty ksiazek Dr. Kwasniewskiego wydaja mi sie absolutnie nie na miejscu, jednak to do czego mozolna praca doszedl, jest napewno godne uwagi. Moze nie mial zbyt wielu dobrych doradcow odnosnie redagowania ksiazek, albo nie chcial przyjac pomocy. Nie wiem.
Ale wiem, ze to, do czego doszedl, krok po kroku ma swoja wartosc i sprawdza sie.
Jest przy tym wszystkim jedna zasada: nie nalezy jesc wtedy, gdy nie jest sie glodnym. I jesc tylko tyle, aby zaspokoic glod. Namawianym na przyjeciach np. " no zjedz jeszcze, tyle sie napracowalam przy tym, skosztuj chociaz", trzeba konsekwentnie stawic czola, odmawiajac grzecznie. A gdy ktos sie obraza, to jego problem, a nie
nie moj. Jest jeszcze kilka innych, dobrych ksiazek, ktore zalecaja podobne formy odzywiania sie. Nie wiem jednak czy zostaly one przetlumaczone na jezyk polski. Np. " Grain brain" Dr. David'a Perlmutter, co znaczy:
"Zbozowy mozg". Jest to neurolog amerykanski, ktory zauwazyl zalenosci odzywiania duza iloscia weglowadow zbozowych, a parkinsonem i alzheimerem. Zmiana odzywiania przynosi duza poprawe. Albo - zapobiega, stosowna wczesniej.
Ja osobiscie znam kilka osob zywiacych sie od okolo 17, 18 lat "optymalnie". Jedna z tych 84 lata, regularnie cho
dzi na basen, sama wszystko robi w domu. Druga pani - 86 l., jej maz 96. Oboje zyja nadal sami i radza sobie niezle, z tym, ze on po zawale (przed zmiana odzywiania). I jeszcze kilka osob po 80-tce, ktore ani kosci nie la
mia, ani nie choruja na jakies ciezkie przypadlosci. I tak tez np. autor ksiazki "Zycie bez chleba" Wolfgang Lutz,
 Austriak, dozyl w dobrej kondycji 97 lat. Czyz to nie mowi samo za siebie?
Moje wyniki badan osiagnely norme dopiero po okolo 5 miesiacach zywienia optymalnego. Lekarzowi nic nie mowi
lam o zmianie odzywiania. Mialam przedtem bardo niski poziom zelaza we krwi, bylam stale oslabiona, meczylam sie szybko. Dokuczaly mi czesto nerki.
A moj lekarz zywil sie inaczej: na drugie sniadanie przynoszono mu spory talerz pokrojonych swiezych owocow,lub swiezych jarzyn. Byl szczuply, wygladal dobrze. Az ktoregos dnia zaslabl, spadl z krzesla. Przewieziono go do pobliskiej kliniki chorob serca. Zalozono 6 bypasow, bo taka byla potrzeba Ale po 3-ch tygodniach, niestety, zmarl w wieku 62 lata.
Jego nastepca, mlody, stosujacy sie do tej przez wszystkich propagowanej formy odzywiania, jako ta jedynawlasciwa - duzo owocow i jarzyn, jak najmniej tluszczow, a jesli - to chude margaryny lub oleje, mozliwie tylko 2 jajka na tydzien itp., musial poddac sie operacji serca w wieku - 42 lata. Ma sztuczna zastawke.
To wszystko daje do myslenia.
 

0
0
Portret użytkownika kuzYn

Dr Kwaśniewski opracował

Dr Kwaśniewski opracował dietę którą nazwał dietą optymalną. Podałem w newsie że tak też jest nazywana ta dieta.
To ta sama dieta o której pisze Rafał Mróz (źródło podane na końcu newsa) i nazywa ją niskowęglowodanową - Wysokotłuszczową. Są też inni którzy propagują tę dietę. Jednak jak by na to nie patrzeć pierwsi którzy opracowali opisali oraz prowadzili na niej badania byli naukowcy Niemcy i Austriacy już przed II wojną światową. To na podstawie ich badań mamy diety jak wyżej.
Cieszę się że podzieliłaś się z nami swoimi doświadczeniami i obserwacjami związanymi z tą dietą. Życzę dużo zdrowia.

0
0

 

Portret użytkownika wegle wegle

Ja na diecie

Ja na diecie niskowęglowodanowej schudłem 9 kg w około 3 miesiące.I straciłem tylko tłuszcz,żadnych mięśni.Nie byłem otyły ani pulchny,ale troche miałem niepotrzebnych "zapasów".
W takiej diecie cały myk polega na tym,zeby wprowadzic organizm w stan tzw.ketozy,czyli stanu gdzie pobiera on energię w pierwszej kolejnosci z tłuszczów.Jeżeli tak sie stanie,to logiczne jest,ze w koncu będzie "pozerał" tłuszcz z samego siebie.
Przede wszystkim uważam,ze przy tej diecie trzeba byc maksymalnie odpowiedzialnym.Nie mozna pozwolic sobie na  zwiekszenie węgli,bo ilosci tłuszczów w diecie są wręcz ekstremalne i dlatego muszą byc spalone,inaczej pewnie zapchaja sie żyły albo cos w ten deseń.

0
0
Portret użytkownika sio

 A kuzyn ale odnośnie tych

 A kuzyn ale odnośnie tych starożytnych ludów koczowniczych to muszę cie zmartwić -ich średnia życia to 30 - 40 lat z tego co wiem. Także nie było wesoło.
Te biblijne opowiastki o tysiącach lat życia to bajeczki oczywiście.
Szcęście definitywnie przedłuża życie i wpływa na zdrowie
 

0
0
Portret użytkownika doktormózg

Piszesz o tych co tak na

Piszesz o tych co tak na pustyni przez 40 lat ...itd...? No kochany, a kto przeżyłby dłużej na tej mannie z nieba. To i tak cud że dożywali 40-tki. Biggrin

0
0
Portret użytkownika fantejstrony

Dieta  Low Carb jest dietą

Dieta  Low Carb jest dietą niskowęglowodanową  ale nie wysokotłuszczową, i została stworzona dla osób uprawiających kulturystykę. Została stworzona przez firmy farmaceutyczne żeby ludziom wciskać swoje produkty takie jak: różnego rodzaju odżywki białkowe, proteiny czy nitroprogeny. Czyli chemiczny szajs do zrzucania wagi ciała dla naiwnych. Czytaj ze zrozumieniem.

0
0
Portret użytkownika kuzYn

W związku z powyższą dietą

W związku z powyższą dietą mam dobrą wiadomość dla osób uwielbiających jeść makarony.
Oglądałem ostatnio program na kanale Planete o wpływie temperatury na skrobię.
Poddano testowi 10 osób, czyli tzw króliczków doświadczalnych. Podano im gorący, świeżo ugotowany makaron, który posiada w sobie aż 73-75g węglowodanów w 100 gramach produktu. Następnie zmierzono wszystkim testerom poziom cukru we krwi, i odnotowano wynik. U wszystkich poziom wzrósł mniej więcej tak samo.
Po kilku godzinach, gdy pozostały makaron uległ już wystudzeniu podano go ponownie.
Okazała się po pomiarze, że cukru już jest w nim mniej o jakieś 10%. Po kolejnych kilku godzinach odgrzano pozostały makaron, i okazała się że w nim już jest o 50 % mniej cukru niż w tym zimnym. Poprzez obróbkę cieplną makaron zmienił swoje właściwości i teoretycznie stracił 60 % cukru. Wykazały to pomiary cukru u osób testowanych. Piszę że teoretycznie ponieważ 60% węglowodanów w nim zawartych stało się nieprzyswajalne  i trafiają do dwunastnicy zamieniając się w błonnik. Tak więc makarony po takiej obróbce cieplnej mają już tylko jakieś 33-34 g węglowodanów przyswajalnych w 100 g produktu.
Jeśli to działa na skrobię w makaronach, to z pewnością również na tę w ziemniakach.
Można to obejrzeć na kanale planete w programie „Lekarz radzi 2 odc. 1”
Smacznego Smile

0
0

 

Portret użytkownika Q...

 Duży plusik za ten artykuł,

 Duży plusik za ten artykuł, kuzYn. Potwierdzam że ograniczenie liczby spożywanych cukrów przynosi wymierne wyniki!.
Od siebie tylko dodam że w sytuacji stresu jedni spalają wszystko w tempie wyścigowym, inni znów pobudzają mózg jedzeniem, tyjąc.
Jaki z tego wniosek?. Dieta jest dla ludzi o  stabilnej osobowości. Bez tego  żadna rada nie pomoże, nawet ta Twoja, choć jest ona bardzo cenna. Nie wystarczy wiedzieć jak. Trzeba to jeszcze "wprowadzić w czyn".
Warto się więc wyciszyć!. 
Trzeba się też dosłownie  programować,  mówiąc sobie w myśli że "schudnę", nie, "chcę schudnąć"!. To ważne.
Bez bycia konsekwentnym/ną będziemy mieć tylko zabawę w jo-jo.
Drugie, o czym należy przypomnieć, to konieczność zażywania ruchu, najlepiej chodząc niezbyt forsownym marszem (minimum to 4 do 6 kilometrów dziennie) ale dobre są też jego "ekwiwalenty". Ważne jest by nogi pracowały!.
Mięśnie nóg to analog serca, wspomagający jego pracę i przepompowujący skutecznie limfę w naszym organizmie, co usprawnia proces usuwania toksyn.
Nie od rzeczy jest też przyjmowanie pokarmów w postaci dobrej intencji i dziękowanie Bogu za dary (to dla wierzących choć i niewierzącym polecam).
Nasze DNA to min. wysokosprawna antena i wszystko co myślimy  jest przecież wypromieniowywane.
Pamiętajcie o tym.
 
 

0
0
Portret użytkownika sio

No tak kuzyn - najważniesza

No tak kuzyn - najważniesza jest dyscyplina i pewien kierunek bo każdy organizm jest inny.
Ja jestem wegetarianinem od prawie 30 lat i nigdy poważnie nie chorowałem, ale miałem czasami za wysoki cholesterol. Dziwne co nie?
Nie jadam ani ryb ani jaj i żadnych rzeczy,które je zawierają.
Po wieloletnim doświadczeniu mogę powiedzieć,że i tak najważnieszy jest stan psychiczny czyli stres, obawy, zamartwianie się itd robią większe spustoszenia w organiźmie niż złe odżywianie.
Do 30ego roku życia to organizmowi lata - spala wszystko potem jest różnie, a potem trzeba się uczyć.
Pewne rzeczy odrzucić, zrezygnować a uczyć się nowych.Organizm trzeba zrozumieć, mój np się adptował do wszystkiego. Niegdyś żyłem i pracowałem w 40 stopniach i w minus 30.
potem wszystko się zmienia.
Dobrze jest pomyśleć o sobie i organiźmie również to nie jest czas stracony

0
0
Portret użytkownika kuzYn

Ja ostatnio sprawdzam na

Ja ostatnio sprawdzam na sobie działania różnych diet. Na tej niskowęglwodanowej jestem na razie 3 tydzień. Czy będzie mi odpowiadać okaże się niebawem Smile

0
0

 

Strony

Skomentuj