Antropolodzy przekonują, że Jezus Chrystus wyglądał jak typowy uchodźca

Kategorie: 

Tradycyjny europejski wizerunek Chrystusa kojarzy nam się z wysokim, szczupłym mężczyzną o jasnej skórze i długich włosach. Jednak antropolodzy z University of Manchester postanowili przeanalizować tekst Biblii i wykorzystać nowoczesne technologie, aby zrozumieć, jak Mesjasz wyglądało naprawdę.

 

Wątpliwe jest, aby Jezus prezentował się tak, jak przedstawiają go obecnie. W Nowym Testamencie trudno znaleźć precyzyjny opis wizerunku Proroka. Jedynie w Ewangelii Mateusza podano, że Judasz Iskariota wskazał żołnierzom Chrystusa przed ukrzyżowaniem, ponieważ wyróżniał się on wyglądem pośród swoich uczniów, pisze news.eizvestia.com.

Naukowcy podkreślają, że nigdzie w Nowym Testamencie nie opisano Jezusa Chrystusa, a ponieważ żadne fragmenty jego ciała nie zachowały się do dnia dzisiejszego, odtworzenie jego wyglądu za pomocą analizy DNA jest bardzo trudne, a wręcz niemożliwe. Współczesny wizerunek Syna Bożego, zdaniem antropologów, stworzyli artyści i malarze. Jednocześnie wiemy, że w niektórych krajach arabskich i Hiszpanii, nadano mu „czarne cechy”.


W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, jak Jezus Chrystus wyglądał w rzeczywistości, izraelscy i brytyjscy archeolodzy postanowili zwrócić się do nowej i raczej nietypowej dziedziny nauki, jaką jest antropologia sądowa. I pomimo tego, że jego wygląd można odtworzyć tylko na podstawie poszlak, naukowcy nie wycofali się z projektu.

 

Wspomniana scena w Ogrójcu doprowadziła badaczy do przekonania, że Zbawiciel był typowym galilejskim Żydem, a ten okres opisano dość dokładnie w Biblii. Eksperci przeanalizowali czaszki ludzi, którzy żyli w tym czasie w Jerozolimie i skrupulatnie wykorzystali otrzymane informacje. Oni są przekonani, że Chrystus wyglądał staro, jak na swój wiek, bo przez długi czas pracował jako stolarz.


W rezultacie wykorzystania nowoczesnych technologii komputerowych, naukowcy stworzyli portret, który, ich zdaniem, przedstawia najbardziej autentyczny obraz Jezusa Chrystusa. Widać na nim silnego, śniadego mężczyznę z ciemnymi włosami.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen


Komentarze

Portret użytkownika Znawca

Te twierdzenia o Jezusie są

Te twierdzenia o Jezusie są wyssane z palca i robione po to by niszczyć wiarę w Syna Bożego ! Tu jest wyjaśnione o co chodzi z tą rekonstrukcją http://argonauta.pl/wszyscy-maja-byc-multi-kulti-neanderthalensis/

Są tu na forum osoby które nienawidzą chrześcijaństwa i Boga dlatego piszą ciągle że tak to niby ma wyglądać ! To jest tak jak ten naikowec kreacjonista mówił że nienawidzą Boga za to że posiada prawa i je egzekwuje, bo chcą imprezować całe życie !

0
0

εν αρχη ην ο λογος και ο λογος ην προς τον θεον και θεος ην ο λογος ουτος ην εν αρχη προς τον θεον

Portret użytkownika Ogo Pogo

Nie,

Nie, niewierzę.Niemożliwe.Długo przyglądałem się propagandowej facjacie  "mesjascha".Brakuje czegoś ,czegoś co jest kwitescencją żydostwa .Brakuje mi streszczenia facjat Urbana ,Kwacha,Geremka,Szechtera,Smolara,Zolla,Holland babo chłopa,Weissa,Geperta,Baumana.Teraz wyobrażmy sobie studium takiej facjaty.Kłapouch,niedogolony z zamglonymi oczami, z petem w gembie,gruby z podgardlem na tunice.Z wiekim brzuchem ,małym członkiem do tego liftingowanym kozikiem.Na kiepełe tu i ówdzie szczecina prawie jak świńska niestety koszerna.Ot taka typowa gęba mesjanistyczna KODowska znaczy Komuszego Obrzezanego  Durnia.

0
0
Portret użytkownika Xystos

ten na fotografi to wypisz

ten na fotografi to wypisz wymaluj Mohammed-ta sama inteligentna twarz.
 
Skoro ojcem Jezusa byl Duch Swiety to nalezy brac pod uwage ze w polowie
Jezys byl Kosmita ktory pieczolowicie wybral matke swego dziecka,nie typowa
zydówke
 
w tamtych czasach ludzie nieznali pojecia "kosmita"-wszystko to bylo Duchem.

0
0
Portret użytkownika niebieski52

Wg Ewangelii bogiem i ojcem

Wg Ewangelii bogiem i ojcem Jezusa był Jahwe,który tchnął ducha w wielokrotną dziewicę...Czytaj Ewangelie i nie wal knotów.

0
0
Portret użytkownika H.R.

Słuchaj milicjant (bo dawniej

Słuchaj milicjant (bo dawniej na milicjanta mówiło się "niebieski"), Jahwe u żydostwa, to nie jest Bóg. To jest Jahwe, inaczej zwany Bogiem Zniszczenia, albo Niszczycielem. Żydowski bóg jest określany mianem "Pan". Takiś k...wa wyuczony tej swojej "religii", jak na milicjanta przystało.

0
0
Portret użytkownika niebieski52

Do tallinn: W Biblii nie ma

Do tallinn: W Biblii nie ma nic o Jezusie,katolicyzm fałszywie połączył w jednej księdze Biblię i niektóre Ewangelie.Przypominam że nie ma dowodów na istnienie Jezusa;Ewangelie to nie dokumenty i te które są dostępne napisano grubo po śmierci onego bo w 40 lat i później; Jezus to idea i zbiór danych z wielu religii począwszy od Sumeru,Egiptu...pamiętajmy że katolicyzm powstały w 325 r. nie jest chrześcijaństwem tylko uniwersalną religią stworzoną jako system władzy Rzymu.Tak jak przedstawia to katolicyzm to Jezus jest zbitkiem boga Słońce,Mitry,Jowisza,Saturna...i innych pomysłów wiejskich kapłanów. Jezus jeżeli istnial to miał fryzurę tzw. grecką,czyli pukiel kręcony do karku bo taka była ówczesna moda...ale jako "nawiedzony" to może i nosił długie.

0
0
Portret użytkownika El Koto

Ludzie. Jezus był królem

Ludzie. Jezus był królem żydowskim, a jego żona z rodu królewskiego wprost od Abrahama. To dlatego był proces i ceregiele znane wam z Biblii. Nie mogli go pedofile nierządnicy babilońskiej ot tak zwyczajnie zamordować, bo własnego króla tak się nie morduje, trzeba było uknuć spisek co też uczynili.
PS*
Czy ktoś wie kto jest nowym królem mafii chazarskiej?
Król Primakov i pretendent do tronu Kulczyk już leżą w pudełku poza szachownicą - więc kto teraz rządzi tą mafią? Kto był konkurentem Kulczyka? Podejrzewam, że nowy król jest z upadliny ...

0
0
Portret użytkownika Isabella

 krolem bedzie ten za ktorego

 krolem bedzie ten za ktorego ja wyjde !
bo tylko ja wiem o prezentach ,ktore ma otrzymac krol Israela z SABY !
 

0
0
Portret użytkownika Aaron makaron

Ze skrzętnie ukrywanych

Ze skrzętnie ukrywanych przekazów, które miało wiele osób na świecie,wyłania się właśnie taki obraz Jezusa. Ale jak zwykle, szczególnie polscy katolicy nie będa przecież się modlić do kogoś o "fizjonomii neanderdalczyka".
Przeciez Polacy sa tak wyjątkowi, ze "ich" Jezus był z królewskiego rodu oczywiście i wyglądał oczywiście wyjątkowo Lol
Ha ha ha ha
 
Szalom!

0
0
Portret użytkownika Ogo Pogo

Ze skrzętnie ukrywanych

Ze skrzętnie ukrywanych przekazów wynika ,że Jezus nie był Żydem (lecz BOGIEM) a przyszło mu nawracać typów o tak nikczemnych  facjatach jak zaprezentowana.

0
0
Portret użytkownika jaa

nie znam się, ale chyba w

nie znam się, ale chyba w tamtych czasach niewolnictwo było powszechne. Wędrówki ludzi też. "Obywatelstwo" zależało od tego, gdzie się ktoś osiedlił, bo tym samym stawał się poddanym tego, kto tam rządził. Przynależność "religijna" zależała od tego, do której "religii" ktoś czuł "powołanie". Ludzie z danego regionu mogli nie wyglądać jednakowo, bo niekoniecznie byli jednorodni genetycznie. Jezus mógł wyglądać inaczej niż sugerują to antropolodzy. I, prawdopodobnie wyglądał inaczej. Prawdopodobnie był inkarnacją z przyszłości, takim zwiastunem świata z innego świata. Lub, jak chcą niektórzy, z innego poziomu świadmości - coś na zasadzie innej częstotliwości (tak jak w radio, tv itp.). Każdy, kto chce się o tym przekonać, może poczytać (tylko uważnie i bez zbędnego oprtunizmu) te teksty z ST i NT. Dość łatwo da się odczuć wpływ tych przekazów na świadomość czytającego. Jednak, jak już zaznaczyłem, czytać należy bez oporów wewnętrznych i bez negatywnego nastawienia - to dlatego, że pewne teskty mają wkodowane pewne wartości, które po przeczytaniu wchodzą w reakcję ze świadomością i, jeżeli ta jest zbyt negatywnie skonfigurowana, to mogą wywrzeć jakiś szkodliwy skutek na czytającego. Mogą też wywrzeć dość pozytywny, ale to już zależy od skali negatywnego nastawienia czytającego. Teksty należy traktować jako konfigurator świadomości. Czyli należy liczyć się z tym, że po przeczytaniu, może niekoniecznie od razu, ale w dość krótkim czasie dozna się zmian w świadomości i postrzeganiu świata.

0
0
Portret użytkownika b@ron

łooooo...to jak "naukowcy

łooooo...to jak "naukowcy stworzyli portret" to musi być autentyczniejszy, nawet od oryginału...
 

0
0

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika anya67

pomijając aspekt wiary - to i

pomijając aspekt wiary - to i tak jest chamstwo żeby neandertalczyka wklejać jako podobiznę Syna Bożego , którego czczą ludy Europy !!!
ps.jestem ateistką co nie zmienia faktu , że wg mnie te pseudo fotki to zwykłe  chamstwo
 

0
0

***nicku nie zmienię ... zatem choć podpis dodam poprawny - słowianka Anna ***

Portret użytkownika H.R.

Przepraszam, ale skąd

Przepraszam, ale skąd założenie, że Neandertalczyk musi być czymś gorszym ??? Racz spojrzeć na "rasowe" żydowskie mordy, to się przekonasz, że ten wizerunek, który tak krytykujesz, przedstawia szlachetną, inteligentną i niezdegenerowaną złodziejstwem i wszelkim złem twarz.

0
0
Portret użytkownika ono

W komentarzach mowa jest o

W komentarzach mowa jest o Piłacie... Pytanie mam. Czy oprocz biblii ktos, gdzieś jeszcze wspomina o Piłacie ?

0
0
Portret użytkownika trzcina_1

wiem tylko jedno, że moje

wiem tylko jedno, że moje dziecko przyszlo z przedszkola i poprosiło, żebym opowiedziała jej legęde o panu Jezusie... tak legęde... zastanawiam się teraz czego moje dziecko się uczy... hmmm

1
0
Portret użytkownika Sio

Był taki rabin, który

Był taki rabin, który powiedział, że cały świat pogański stał się niewolnikiem żydów.
Ja nim nie jestem.
Cała historia o jezusie to zlepek wierzeń egipskich, żydowskich, babilońskich i rzymskich.
Żydzi sprytnie położyli całą eurpejską kulturę, mity, myśl filozofów Sokratesa, Arystotelesa i wielu innych dla złudnych historyjek o wymyślonej boskości, wyzszości itd. Świat przez te religie stracił tysiące lat.
Zabijano się o nic i nadal to robią dla jakiegoś mahometa.
Tak naprawdę nie ma nic wyzszego. Bóg jest poza tymi wyimaginowanymi gierkami przez oszustów.
Ci co straszą Bogiem są kryminalistami. Każdy powinien żyć jak najlepiej się da i doświadczać czego chce nie sprawiając cierpienia nikomu. Cierpiętnictwo jako droga do nieba to przesada to herezja.
Droga do nieba to bycie panem tu na ziemi, panem nad występkami i niskimi pobudkami natury moralnej. To jest również bycie sobą a nie niewolnikiem religijnych wykidajłów jak to czynią mohery i taliby

0
-1
Portret użytkownika Czesio

Skoro w Ewangelii napisano że

Skoro w Ewangelii napisano że wyróżniał się wyglądem to ja się pytam co jest "wyróżniającego" się na wyżej przedstawionym portrecie ????    - śmiem twierdzić, że absolutnie NIC.

1
0
Portret użytkownika Miracle

Stawanie się Prawdą i

Stawanie się Prawdą i zaprzestanie Jej poszukiwań Obserwując to, co obecnie ma miejsce w otaczającym nas świecie, dosyć łatwo można wysunąć wnioski, iż budząca się coraz bardziej ludzka świadomość staje się coraz bardziej widoczna. Gdyby spojrzeć na to w jeszcze inny sposób, to może okazać się, że jest to jedna wielka arena coraz bardziej różnorodnych i zwalczających się ze sobą teorii spiskowych typu: „masoneria”, „terroryzm”, „inwazja uchodźców”, „zmiana klimatu”, „groźba wojny domowej i światowej”, „skorumpowany trybunał konstytucyjny”, „utrata wolności” i wiele wiele innych. Jest tylko jeden cel tych płynących głównie z wirtualnych mediów informacji – wzbudzić w poddanych tej manipulacji ludziach coraz większą psychozę strachu i dzięki temu jeszcze bardziej uśpić ich czujność wobec uznawanej za prawdę iluzji, tworzącej niekończącą się walkę i kolejne podziały. Jednocześnie patrząc na to z nieco głębszej perspektywy, okazuje się, że walka ta ma miejsce nie na zewnątrz nas, ale wewnątrz. Można to określić jako trwający od zawsze konflikt pomiędzy boską, wieczną i nieograniczoną Duszą a ludzkim, śmiertelnym, ograniczonym i zmysłowym ego-umysłem „ja”, lub używając innej analogii – Jest to odwieczna walka pomiędzy Bogiem i Szatanem. Dokonując w tej lub podobnych iluzjach ocen, osądów czy też ładniej to ujmując - wyborów pomiędzy tym, co uznajemy za „dobre” i tym, co uznajemy za „złe” nieustannie zmierzamy do coraz głębszej iluzji pomimo tego, iż jesteśmy niemalże pewni, że nasza świadomość budzi się i jest w naszym mniemaniu na coraz wyższym poziomie. Przyczyną tego jest poleganie na dominującym ego-umyśle, który zapewnia nas w tym, że bycie coraz bardziej świadomym lub coraz bardziej duchowym polega na zdobywaniu wiedzy i postępowaniu według ściśle określonych przez tę wiedzę zasad. Największym paradoksem tej „gry” jest to, iż rozwiązanie którego bezskutecznie szukamy w zewnętrznej iluzji znajduje się zawsze bliżej niż na wyciągnięcie ręki, czyli w naszym wnętrzu. Polega ono na zaprzestaniu poszukiwań jakichkolwiek prawd tam, gdzie odnalezienie ich jest niemożliwe i pokornym poddaniu się woli nieegoistycznego Ducha, który ponownie staje się Jednością z naszą wolną wolą i Wszystkim. Dotychczasowe poleganie na dyktatorskim i wyniszczającym nasze ciało ego-umyśle oraz wykonywanie jego woli a raczej rozkazów było przyczyną walki, która tylko pozornie odbywała się na zewnątrz pomiędzy siłami „dobra i zła” lub „światła i ciemności”. Było to powodem postępującego strachu, cierpienia, rozczarowania, bólu oraz wielu chorób prowadzących do śmierci ciała o których „istnieniu” bardzo logicznie i racjonalnie przekonywał nas ego-umysł. Wbrew wszelkim pozorom, przyczyną chorób bez żadnego wyjątku jest właśnie ludzki ego-umysł i można to nazwać chorobą umysłu lub rozdwojoną jaźnią. Nie pomogą w tym żadne lekarstwa, zdrowe odżywianie czy zdrowy tryb życia, lecz zmiana postrzegania (świadomości) kiedy to ego-umysł nam się podporządkowuje, jego rola się odwraca i teraz zostaje naszym sługą. Zgodnie z działaniem Ducha nie ma najmniejszego znaczenia to, co wkładamy do ust, ale to, co z tych ust wychodzi. Dopóki jesteśmy sługami a raczej niewolnikami ego-umysłu, to pomimo pozornych i krótkotrwałych wzlotów nieustannie walczymy sami ze sobą i dzięki temu cierpimy z przekonaniem, że musimy walczyć ze „złem”, który tak naprawdę jest tylko fałszywym lub zniekształconym obrazem otaczającej nas ziemskiej rzeczywistości. Nauki (również te uznane za duchowe) odnalezione w zewnętrznym świecie, jak też wirtualne media są tylko narzędziem ego-umysłu, którego celem jest wywyższenie intelektu ponad Ducha i dzięki temu uznanie materialnej, dualnej i rozciąganej w czasie iluzji za jedyną i trudną do podważenia "najprawdziwszą" rzeczywistość. Jesteśmy wtedy mocno przekonani o jej fałszywej "prawdziwości", dzięki czemu coraz bardziej uzależniamy się od dualności, czasu i przede wszystkim materii, nie będąc świadomymi również i tego, iż założyliśmy na siebie mnóstwo masek, które dosyć skutecznie zasłaniają to, kim jesteśmy naprawdę. Coraz głębsze zapadanie w sen iluzji, jak również próby wychodzenia z tej iluzji poprzez kolejne iluzje, których nie rozpoznajemy i mylnie uważamy za cudowne rozwiązania, przy pomocy wysiłku fizycznego, różnego rodzaju skomplikowanych nauk i technik, które podsuwa nam ego-umysł kpiąc sobie z nas na różne sposoby, może być spowodowane tym, że zbyt mocno utożsamiamy się z tym, co ludzkie, zmysłowe i materialne. Niewidzialna zasłona jest przyczyną zapomnienia tego, iż nie jesteśmy ciałem, ale Duszą, która tylko chwilowo ubrana jest w ludzkie ograniczające nas i śmiertelne ciało. „To co zrodzone z ciała jest ciałem, a to, co zrodzone z Ducha jest Duchem” - powiedział kiedyś Jezus i w pewnym sensie dogłębne rozpoznanie tej prawdy wewnątrz siebie, jak również przebaczenie samemu sobie i innym jest kluczowe, aby określić się co do sposobu odbywania dalszej życiowej drogi. Jeśli nie jesteśmy wobec siebie samego określeni i chcemy być „trochę tutaj” i „trochę tam”, nadal jesteśmy w stanie wewnętrznego konfliktu i poza duchową drogą, ponieważ nie jesteśmy w stanie rozpoznać tego, że nawet odrobina kwasu jest w stanie z domniemanej przez nas prawdy uczynić stuprocentowy fałsz. Jedynie pokorne oddawanie się działaniu Ducha doprowadza nas do coraz bardziej wyraźnego rozpoznawania iluzji, która będąc wytworem bardzo sprytnego i samobójczego ego-umysłu w dość skuteczny sposób podszywa się pod Prawdę. Jest to proces konieczny w tym ziemskim życiowym doświadczeniu, jak również pozorne działanie ego-umysłu jest do tego niezbędne i bardzo pomocne. Aby lepiej zrozumieć, jak bardzo konieczne jest rozpoznawanie fałszywej iluzji w odsłanianiu Prawdy oraz w coraz bardziej świadomym życiu pozbawionym strachu i niosącym coraz bardziej trwały pokój, można użyć kolejnej analogii - Nigdy nie zaznamy słodyczy, zanim wcześniej nie doświadczymy goryczy. Dochodząc teraz do sedna tego, czym pragnąłem się podzielić i opisać jako życiowe doświadczenie, zdaję sobie sprawę z tego, że racjonalny i bardzo logicznie uporządkowany ego-umysł będzie próbował wszelkich sposobów i argumentów, aby to wszystko odrzucić czy obalić. Z tego, co było mi dane przeżyć, nie jestem w stanie zaprzeczyć temu, iż tzw. "sięganie po rozum do głowy" zawsze prowadzi do podziałów, rozczarowania, niepokoju, konfliktów, bólu, smutku i cierpienia, a sięganie po "mądrość duszy" wnosi akceptację wszystkiego takim, jakim jest; spokój, zdrowie, radość z życia oraz wiele innych wartości dających prawdziwą wolność i szczęście. Dualne "dobro i zło" oraz inne przeciwieństwa, czas, materia jak również maski zakładane przez ludzi, będące symbolami zewnętrznego świata iluzji nie są już w stanie fałszować i zatrzymać Prawdy, która wkracza z coraz większą mocą do naszego życia. Największym paradoksem może okazać się to, że nawet gdybyśmy nadal chcieli tej Prawdy poszukiwać w zewnętrznym świecie i stawiali coraz większy opór w swobodnym Jej przepływie, to zniewalający system społeczny, który został sztucznie stworzony przez ograniczony ego-umysł na całkowicie fałszywych wartościach, zostaje coraz bardziej zdemaskowany i rozpada się dosłownie w pył. Zatrzymywanie na siłę przez zwolenników tego, co wraz z tym systemem skończyło już swoją rolę i musi odejść, staje się coraz bardziej bolesne i wyczerpujące w sensie fizycznym. Wszystko to, co stworzył zmysłowy i logiczny ego-umysł ma swój początek i koniec, gdyż w dużej mierze opiera się na jego również iluzorycznym wytworze, którym jest czas. Proces budzenia świadomości rozpoczyna się w momencie, gdy następuje coraz bardziej wyraźne rozpoznawanie iluzji podszywającej się pod Prawdę i nie ma końca, ponieważ Prawda ta wyzwalająca w nas moce duchowe jest sama w sobie nieograniczona, nie posiadająca początku ani końca. Można Ją porównać do stale rozszerzającego się Wszechświata i w istocie rzeczy tak jest. Wtedy tez dosyć mocno i trwale zostaje nam uświadomione to, że jedyne co jest pewne w życiu to Zmiana i nie istnieje coś takiego jak strata. Jeśli wydawać by się mogło, że coś tracimy, to jest to tylko pozorne i wydarza się jedynie po to, aby w miejsce tej pozornej straty mogło pojawić się coś nowego i bardziej dopasowanego do naszego stanu postrzegania (świadomości). Gdy coraz bardziej rozpoznawalna iluzja zaczyna nam odsłaniać Prawdę, odkrywamy w sobie coraz bardziej trwały spokój, udzielający się także tym, którzy są najbliżej nas, jak również tym, którzy znajdują się wszędzie tam, gdzie przebywamy. Duch, który coraz bardziej wyraża się poprzez nas powoduje to, iż stajemy się całkowicie bezstronni, nawet w obliczu pozornego konfliktu w sensie takim, że coraz bardziej zaprzestajemy wydawania jakichkolwiek osądów czy opinii tego, co w naszym mniemaniu (czyli mniemaniu ego-umysłu) może być dobre lub złe. Świadoma akceptacja wszystkiego takim, jakim jest powoduje coraz większy spokój wewnętrzny, który również się uzewnętrznia. Trzeba tu też być świadomym tego, że jako ludzie nigdy nie będziemy czynić całkowicie tego, co doskonałe, ponieważ ludzkie ciało nigdy nie będzie doskonałe i zawsze będzie próbowało iść w przeciwnym kierunku niż Dusza, co ma za cel jeszcze bardziej uzależnić nas od działania Ducha i uświadamiać naszą niemoc jako ograniczonych ludzi, zmanipulowanych przez ego-umysł. Ma to również za cel zamianę ludzkiej pychy na boską pokorę, gdyż podczas budzenia świadomości odnajdujemy w sobie tylko to, co nieograniczone i boskie. Gdy następują te wydarzenia, pojawiają się w naszym życiu ludzie z którymi jesteśmy w stanie nawiązać porozumienie na poziomie czysto duchowym oraz którzy również stają się bezstronni i coraz bardziej wyzwoleni z zewnętrznej ego-iluzji. Tworzymy z nimi prawdziwą Jedność poza wszelkimi zafałszowanymi iluzjami, która zaczyna się stopniowo rozszerzać na całe otoczenie. Pragną oni wraz z nami wnosić coraz większy pokój w sobie i na zewnątrz. Jest to jedyne nieegoistyczne chcenie lub pragnienie, które w pewnym momencie staje się naszym naturalnym i boskim stanem bycia. W obliczu pozornej wojny zaczyna się ujawniać zagubiony i wypełniony pokojem świat, pozbawiony jakichkolwiek podziałów z którego wszyscy jako dusze przyobleczone w ludzkie ciało pochodzimy. To, co narzuca nam ego-umysł jako Prawdę lub drogę do Prawdy jest skomplikowane i poparte wieloma naukowymi zasadami, technikami do ich wykonywania, nazewnictwem oraz wymaga wysiłku fizycznego, aby mogło zostać zdobyte. Gdy coraz bardziej chcemy to zdobyć, staje się to dla nas coraz bardziej niemożliwe i oddalone. To co zaś naprawdę duchowe, przynoszące wolność i spokój duszy jest bardzo proste oraz nie wymaga żadnego wysiłku, ponieważ jest darem bezwarunkowym, dzięki któremu doświadczamy Prawdy i budzimy się spod kontroli ego-umysłu TU i TERAZ, czyli poza iluzją dualności, przestrzeni, czasu oraz materii. Gdy poddajemy się coraz bardziej działaniu Ducha, wszystko to, co potrzebne do życia w tych ziemskich warunkach, zaczyna do nas płynąć coraz szerszymi strumieniami i bez najmniejszego wysiłku, łamiąc przy tym doszczętnie działanie ego-umysłu, który próbuje ostatnimi siłami w roli dyktatora przekonywać nas, że jest to jedynie zwykła utopia i życie w ten sposób może okazać się niebezpieczne. Świadome budzenie się do Jedności w Duchu polega przede wszystkim na wychodzeniu poza wszelkie schematy, normy, zasady, tradycje i ograniczenia głównie myślowe, powodujące fałszywe uczucie strachu, które narzucił nam wyniszczający ludzkie ciało ego-umysł. Nowe życie do którego wkraczamy nie ma nic wspólnego z logiką i wcale nie chodzi w nim o to, że wraz z nami pójdą tłumy. Jest to bardzo wąska droga, przeznaczona dla nielicznych tych, którzy są szczerze otwarci na zmiany. Polega ona na duchowym poddaniu się wewnętrznej przemianie samego siebie, co również w odpowiednim i nieprzewidywalnym momencie owocuje tym, że zaczyna przebudzać się wraz z nami cały otaczający świat. Nie da się tego w racjonalny i logiczny sposób wytłumaczyć i zrozumieć, gdyż działanie Ducha jest całkowicie nielogiczne, i potęguje się wtedy, gdy działanie ego-umysłu w roli dyktatora słabnie i przestaje nas zadręczać pytaniami, które oczekują logicznych odpowiedzi. To wszystko następuje w trakcie rozpoznania paradoksu, polegającego na tym, że Prawda, którą również można nazwać Nieskończoną i Bezwarunkową Miłością, zaczyna się ujawniać i działać w naszym życiu tylko wtedy, gdy zaprzestajemy Jej poszukiwań. Może Ona swobodnie działać i stajemy się Nią dzięki bardzo prostej i być może jedynej duchowej zasadzie - Czyń innym tak, jakbyś chciał aby i tobie czyniono. Niech Pokój pozostanie z nami na zawsze...

0
-1
Portret użytkownika Kimbur

Przekaz jasny - miłujesz

Przekaz jasny - miłujesz Jezusa to i miłuj innych Żydów; miłujesz Jezusa to i miłuj innych uchodźców.
Putin to typowy Rosjanin a Merkel to typowa Niemka?

0
0
Portret użytkownika lula

macie antropolodzy opis

macie antropolodzy opis wygladu Jezusa :
 
Izajasza 53,2
 
(2) Przynieśliśmy wieść jako dziecię przede Nim, jako korzeń w spragnionej ziemi. Nie miał on postawy ani urody, i widzieliśmy Go, ale nie miał On postawy ani piękna.
(3) Jego postawa była nędzna, gorsza od takiej jak dzieci ludzi, człowiek w cierpieniu, zapoznany w znoszeniu choroby,  jego twarz jest odwrócona od [nas], wzgardzony,  nie szanowany.
(4) Lecz on nasze grzechy nosił, i cierpiał dla nas, a my widzieliśmy że jest w kłopocie, w cierpieniu i w ucisku.
(5) Lecz on zraniony jest za grzechy, zdruzgotany z powodu naszych nieprawości:  kaźń naszego pokoju była na nim, jego sińcami zostaliśmy uzdrowieni.
Diablo Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan wydał Go za nasze grzechy.
(7) A On, z powodu swego cierpienia, nie otworzył swoich ust, był jak jagnię prowadzone na rzeź i jak owca milcząca przed tymi, którzy ją strzygą,  nie otworzył swoich ust.
(8 ) W upokorzeniu wyrok został wydany: któż obwieści Jego pokolenie? Jego życie zostało zabrane z ziemi: ponieważ nieprawości mego ludu On był prowadzony na śmierć.
(9) I dam mu grób grzesznika  i bogatego  na jego mogiłę, chociaż bezprawia nie popełniał ani nie było fałszu na jego ustach.

0
0
Portret użytkownika Rys

I kto by za takim szedł? To

I kto by za takim szedł? To wszystko ściema kościelna by ludzie zgadzali się żyć w nędzy i służyć panom i księdzom. Nikt, ani Jezus, niemoże dać ani obiecać komuś tego, co sam nie ma.

0
0
Portret użytkownika jaa

w, jakimś, niemieckim chyba

w, jakimś, niemieckim chyba filmie, pokazali, że był blondynem, który przeniósł się w czasie mniej więcej z naszych czasów.

0
0
Portret użytkownika Dominik82

Kolejna propaganda, tym razem

Kolejna propaganda, tym razem chcą wymazać jego cechy zewnętrzne, a według antycznych źródeł był on Galem.

0
0
Portret użytkownika zmiennokształtny

Ten typ z wizualizacji

Ten typ z wizualizacji wygląda na zdrowego, silnego i młodego mężczyznę w wieku poborowym.... zapewne w dłoni dzierżył iphone'a.....

0
0
Portret użytkownika spinka

Nie wiem co wy z tym

Nie wiem co wy z tym neandertalczykiem wyskakujecie. Facet ma rysy, ktore posiadaja tez niektorzy europejczycy. Nie wszyscy wygladaja jak Kuzniar, Mr Roku, Lis czy tez Tusk. Jest pelno podobnych gosci w Europie i tylko kolor wlosow,ich brak lub kolor oczu moze ich odrozniac. Mnie przypomina pewnego prezesa: nigdy nie ogolony, brwi krzaczaste.... Rywinski? Wink Uwielbiam goscia. Smile

0
0
Portret użytkownika tomasz26

ja wam mowie ze był faraonem

ja wam mowie ze był faraonem z innej planety i żydki z zemsty wsadzili go na krzyż. zaczął żydkom mówić takie rzeczy ze zgłupieli totalnie ,a ze nie mogli go pojąć bo wyprzedzał ich czasy mentalnie o tysiąclecia a im inteligencji brakowało pojąc co mówi, a nikt z lichwiarzy nie chciał darmo jej użyczyć więc go ukrzyżowali ...ojciec Jezusa później z zemsty wypier..ich na pustynie i 40 lat się szlajali zrobiło mu się ich zal to im dał prawo ..ale czy oni je stosowali to już ina sprawa ...

0
0
Portret użytkownika zadziwiony

Mogli przy okazji machometa

Mogli przy okazji machometa wystrugać. Ale to pewnie by było bardziej ryzykowne.
 

0
0
Portret użytkownika Mariusz19170000

Przecież wiadomo jak wyglądał

Przecież wiadomo jak wyglądał Jezus. Akiane Kramarik jego namalowała. To jest prawdziwy obraz. Również w filmie "Niebo istnieje naprawdę" jest wszystko szczegółowo ukazane.
 
Wesołych Świąt

0
0
Portret użytkownika Transformator

Akurat autor książki na

Akurat autor książki na podstawie której powstał film "Niebo istnieje naprawdę" przed kamerami wyznał że wszystko co w tej książce napisał zostało przez niego wymyślone i nie ma tam nic prawdy!

0
0
Portret użytkownika lipka

Judasz Iskariota musiał go

Judasz Iskariota musiał go wskazać bo się nie wyróżniał, jeśli by się wyróżniał to nie musiałby go wskazywać bo od razu byłoby widać, że ma inny wygląd wśród żydów. Niestety ale cała "prawda" o Jezusie i Judaszu jest zmyślona.

0
0
Portret użytkownika jaa

a skąd wiesz, że wskazał

a skąd wiesz, że wskazał właściego? I dlaczego niby Rzymianie mieliby polegać na wskazówkach kogoś z kręgu Jezusa? Gdyby Judasz miał im zdradzić miejsce gdzie był Jezus, to pewnie by aresztowali wszystkich, którzy tam byli. Bo niby czemu nie? Oni szybko rozprawiali się z "rebeliantami" i nie zostawiali ich na zasadzie, że tego weźmiemy a innych nie, bo po co. Gdyby ktoś miał wskazać Rzymianom, który to jest Jezus, to raczej ktoś z tych, którym zalazł za skórę więc albo jakiś kapłan, albo ktoś taki. Wyróżniać wyglądem by się mógł, ale Rzymianie niekoniecznie musieli się nim interesować, żeby wiedzieć czy i jak się wyróżnia. Wniosek jest prosty - nie było żadnego ukrzyżowania, ani nawet aresztowania Jezusa. Możliwe, że tak to ktoś postanowił opowiedzieć, bo Jezus w pewnym momencie mógł albo wyjechać, albo zostać zamordowany jako przeszkoda dla kogoś z kręgu jakiejś władzy. Albo, na przykład, wziął pieniądze za uzdrowienie kogoś, ale się nie udało i ten ktoś mógł chcieć zwrotu ale nie dostał. Ale zamordowany w sposób skryty, a nie przez ukrzyżowanie. Ale żeby się nie wydało, bo może miał już wtedy status jakiegoś bożego syna, albo żeby wykorzystać jego śmierć do celów religijnych, zaczęto po jakimś czasie głosić, że został ukrzyżowany. I, że potem zmartwychwstał i został wzięty do nieba. Sprawdzić tego nie było jak, bo niby jak? Ukrzyżowań w tamtych czasach podobno było bardzo dużo, bo to była pospolita kara, mająca odstraszać innych od popełniania przestępstw więc po kilku latach, a nawet miesiącach, nikt już nie pamiętał kto był ukrzyżowany ileś miesięcy wcześniej. Drugą ciekawostką jest to, na jakim to drewnie miałby być ukrzyżowany - chodzi mi o motyw z tym niby niesieniem krzyża przez skazanego Jezusa. Drewno było chyba w cenie, a nie jestem pewny jakie gatunki tam rosły. Poza tym ciągnięcie pala na krzyż mija się z celem, bo pewnie takie pale już stały na miejscu gdzie były te krzyżowania. Na zasadzie, skazanego odcinali, ale pal zostawał. Bo niby czemu mieliby go ściągać, skoro takie kary były, podobno, dość częste.

0
0
Portret użytkownika H.R.

O ile znam temat, to nie ma

O ile znam temat, to nie ma tam mowy o tym, że niejaki Judasz miał wydać niejakiego Jezusa Rzymianom(!). On go miał wydać żołnierzom żydowskich kapłanów, a nie Rzymianom. Jeżeli wydał go Rzymianom, to dokończę tę historię i dodam, że Gumisie nie zdążyły przyjść mu z odsieczą  i nie wper...  liły tym Rzymianom.

0
0
Portret użytkownika Anuradha

Co za draństwo, już nie

Co za draństwo, już nie wiedzą co robić, aby ludzi odwieźć od chrześcijaństwa. Nie wiem jak Jezus wyglądał, ale nie kojarzę Go z neaderdtalczykiem. Poza tym znowu skupiają się nie na tym co trzeba, a mianowicie na Jego przesłaniu, co sobą reprezentował, a nie jak wyglądał.

0
0
Portret użytkownika jaa

Chrześcijaństwo rozwinęło się

Chrześcijaństwo rozwinęło się i przybrało na znaczeniu dlatego, że spośród ówczesnych wyznań religijnych miało formę jakby najbardziej zdolną do przyrastania. Ponieważ nie było jednorodne i można było pod nie podpiąć różne częśći innych wyznań, a do tego było dość nowoczesne to robiło się modne, na zasadzie: niewiele mnie kosztuje a dużo mogę zyskać. Jak każda obietnica, silnie oddziałuje na podświadomość ludzi obietnicą wieczznego szczęścia, nieba itp. A ponieważ do tego daje całkiem konkretne korzyści w tym świecie, to wielu ludzi uważa (głównie katolicyzm) chrześcijaństwo i pochodne wyznania, za jeszcze jeden, może najnowszy, element warunkujący lepsze życie i go stosują. To coś na kształt nawozów, którymi wspiera się uprawy. Bez nawozu też wyrośnie, tyle, że marniej więc kto coś uprawia to podlewa to nawozami, żeby było więcej. Podobnie jest z katolicyzmem i niektórymi odmianami chrześcijaństwa. Ludzie raczej nie roszczą sobie prawa do wyrokowania, które wierzenie jest sluszne, a któe nie. Gdy im ktoś mówi wierzcie w to i to, to wtedy będzie wam się żyło lepiej i dostatniej, to tak robią. Niektórzy zastanawiają się czy to prawda albo nawet próbują jakoś to rozłożyć na czynniki pierwsze, ale tych jest duzo mniej. A do tego chyba nie o to chodzi. Bo to tak jakby zastanawiali się czy nawóz wyprodukowany przez jedną firmę jest prawdziwy lub prawdziwszy od tego wyprodukowanego przez inną firmę. Wiadomo, że mogą być jednakowe albo jeden będzie gorszy, a drugi lepszy, albo, że jeden będzie bardziej nadawał się do czegoś, a mniej do czegoś innego, a ten drugi znowu inaczej.

0
0
Portret użytkownika H.R.

Opowieści mówiące, że

Opowieści mówiące, że chrześcijaństwo stało się popularne dzięki temu, że oferowało po śmierci życie wieczne to bzdury wymyślone przez Kościół. W Rzymie jednym z najważniejszych kultów był kult Mitry, który właśnie mówił o życiu wiecznym po śmierci. Cesarze byli naczelnymi kapłanami kultu Mitry. Pozostałe atrybuty i historię Mitry Żydzi zerżnęli do swojego żydo-chrześcijaństwa jako rzekomego "Jezusa", a bezrozumna i ciemna gawiedź powtarza te księżowskie brednie.

0
0
Portret użytkownika we

Prawda w oczy kole Oprócz

Prawda w oczy kole Smile Oprócz wyglądu pewnie "pachniał" jak ludzie z tamtego okresu czyli delikatnie mówiąc niespecjalnie. Pragnę przypomnieć też, że nie było wtedy papieru toaletowego. No chyba, że wmówisz mi, że jadł, ale się nie wypróźniał Smile

0
0
Portret użytkownika abc

To, że nie było papieru

To, że nie było papieru toaletowego nie oznacza że ludzie nie dbali (na swój sposób) o higienę. Z tego co mi wiadomo w czasach ,o których mowa używano do wycierania tej części ciała czegoś co przypomina nasze szczotki do wc ,z tym że były delikatniejsze. Niestety nie zmienia to faktu, że ludzie roznosili pasożyty oraz chorobotwórcze a nawet śmiercionośne bakterie bowiem "załatwiali się" głównie w publicznych - wspólnych ubikacjach używając tej samej niemytej a jedynie stojącej w pojemniku z wodą "szczotki"...

0
0
Portret użytkownika Cabaj

Przeciez tam wszyscy capili

Przeciez tam wszyscy capili jak fix-jak to spało z osłami kozami itp.Zamiast papieru to siadali na dupsku i odpychali sie rękami żeby "rów" trawą lub piachem przetrzeć...a niektórzy pewnie w ogóle nic nie robili tylko szli zafajdani(oczywiście wszyscy byli bardzo "wiarygodni"zwłaszcza jak "nieucięte do końca odłamki"leciały na piach...przeciez nie zawsze sie "utnie"tak jak by sie chciało).To se wyobraz co tam sie działo w takich wysokich temperaturach bleee!Tak,jadł...ale jakis czas temu uznali że nie wyprózniał.Pił,jadł...ale nie trawił he he..dobre.A i jeszcze jedno....nie śmiał sie...o pozbywaniu sie nasienia już nie wspomnę.Ale jeżeli ktoś wie to chętnie sie dowiem.

0
0
Portret użytkownika Rys

A ty tak dobrze to wszystko

A ty tak dobrze to wszystko wiesz bo tyś tam z nimi siadał, jadał i dupsko w piachu ocierał. Lol

2
0

Strony