Niezwykły wygląd Księżyca w Rosji z 30 listopada 2012

Kategorie: 

Oto interesująca obserwacja anomalii wyglądu tarczy księżycowej dokonana w miejscowości Śnieżynsk (Снежинск) w Rosji. Wydaje się, że kształ tarczy jest w jakiś sposób zmieniony, z pewnością nie jest to regularny okrag.

 
Nagranie wykonano za pomoca jakiegoś filtra i mogłoby być łatwo zmanipulowane poprzez nadanie odpowiedniego zniekształcenia dla filmu, jednak widzimy wyraźnie, że Księżyc wygląda zdecydowanie inaczej niz powinien a okna pobliskiego bloku mieszkalnego są normalnego kształtu i wielkości. Manipulacje kształtem tarczy musiałyby mieć wpływ na obraz otoczenia obiektu.
Prawdopodobnie to co widzieli mieszkańcy Snezhinska to jakiegos rodzaju złudzenie optyczne spowodowane przez szczególne warunki atmosferyczne. Niewątpliwie jest to interesująca obserwacja fenomenu trudnego do wyjaśnienia.
 
 
 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika jaa

Księżyc jak Księżyc. Ale

Księżyc jak Księżyc. Ale czemu Słońce z rana jest takie intensywne i czemu ma taką duża tarczę?

0
0
Portret użytkownika szarak

Nie ściemniajcie z księżycem

Nie ściemniajcie z księżycem tylko napiszcie  gdzie  się schowała ta NIBRU. Ja się pytam gdzie jest NIBRU! Dlaczego ta informacja jest ukrywana. 21.12  już za trzy tygodnie a o NIBRU cisza w mediach nawet tych nie mainstreamowych.

0
-1
Portret użytkownika pasjonat

czasem roznice w gestoci

czasem roznice w gestoci powietrz na roznych wysokosciach powoduja wilokrotna dyfrakcje i znieksztalcenie. ot zjawisko jakich wiele. mniejsze teleskopy pokazuja podobne obserwacje jesli ich temperatura nie jest zriownana z temp otoczenia.

0
-1

Myślę, więc jestem...

Portret użytkownika universal

Zapomnieli tylko o jednej

Zapomnieli tylko o jednej zasadzie, zło które wyrządzają szybko do nich wróci zwielokrotnione, wiec ja czynię dobro, bo ono także wraca szaybko, uczcie sie pracować z uniwersalną energią wszechświata, bo to napewno nam się przyda, nie życzcie nikomu żle, nawet wrogowi bo to wraca, niech oni tak robią a sami się ugotują, pamiętajcie, że uniwersalna energia wszechświata jest wszędzie i nigdy jej nie braknie, ale oni chyba o tym nie wiedzą, i zabierają energię waszą i innych ludzi, świadomie lub nie, ale meritum jest, że do czyniących zło ono zawsze powróci wzmocnione, a nikomu z nich tego nie życzę, aha, pamiętajcie, że to czego się boicie, to przyciągacie i stwarzacie, bo bojac się stwierdzacie fakt zaistnienia tego,
tak działa wszechświat i jest to dobre dla ludzi dobrych,
pozdrawiam,
universal

0
0
Portret użytkownika b@ron

30 listopad to coś koło

30 listopad to coś koło andrzejków...ja widziałem dwa księżyce ...jeden był zielony...nawet chwile gadaliśmy..nic w tym nadzwyczajnego

0
0

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Bóg stworzył nieskończone ilości istot rozumnych o różnych szczeblach bytowania. Choć rozumem nie można dowieść istnienia Aniołów, to jednak można wskazać na odpowiedniość ich istnienia.

Portret użytkownika Zenek

Endor, a tak poza tym, to

Endor, a tak poza tym, to wszyscy w domu zdrowi? Jakie Ty musiałeś mieć w dzieciństwie ciężkie zabawki...

0
0
Portret użytkownika ladyired

Efekt spłaszczonego księżyca,

Efekt spłaszczonego księżyca, można otrzymać patrząc przez lunetę domowego użytku i przez okno. Szyba załamuje światło i płaski efekt gotowy. Często obsewuję wraz z dzieckiem, kiedy zimową porą podglądamy pana łysego przez kuchenne okno.
30 wieczorem, ksieżyc faktycznie był pomarańczowy, na co zwróciła uwagę cała moja rodzinka, ale o tej porze roku, podczas mrozu jest to normalne zjawisko.

0
0
Portret użytkownika Israfel

Szkoda, że z niewiedzy robi

Szkoda, że z niewiedzy robi się sensację. A wystarczyłoby wiedzieć 2 rzeczy:
 
Że 30 listopada były 2 dni po pełni i Księżyc nie jest wtedy kulisty (górna prawa część na filmie jest zacieniona).
http://www.kalendarz-365.pl/ksiezyca/fazy-ksiezyca.html
 
Co to jest refrakcja atmosferyczna, która powoduje że Słońce i Księżyc nisko nad horyzontem potrafią być mocno spłaszczone:
http://news.astronet.pl/3296
 
W przyszłym tygodniu oczekuję równie szokującej informacji jak powyższa. Konkretnie że woda na dworze zaczęła zmieniać się w przezroczyste bryłki i taki efekt nie był obserwowany już od ponad pół roku.
Już się boję i kupuję zestaw do przetrwania 21.12.2012, tylko doradźcie czy lepszy jest rosyjski, czy meksykański.

0
0

" ...nauka prowadzi nas do zrozumienia tego, jaki jest świat, a nie tego, jaki chcielibyśmy, by był ... "
- Carl Sagan

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Israfel

Może "zestawy do przetrwania"

Może "zestawy do przetrwania" to był niepotrzebny sarkazm z mojej strony, ale szkoda [email protected], że odnosisz się właśnie do tej części mojej wypowiedzi a nie jej merytorycznej strony.
 
Miłego popołudnia.

1
0

" ...nauka prowadzi nas do zrozumienia tego, jaki jest świat, a nie tego, jaki chcielibyśmy, by był ... "
- Carl Sagan

Portret użytkownika UFO-Emilcin

Po powrocie do pracy,

Po powrocie do pracy, dostałem od Axela kolejne współrzędne Księżyca; każda z nich
reprezentowała konkretne miejsce na jego powierzchni. W niektórych – jak mi się wydawało – nie
istniało nic prócz zwykłego, księżycowego krajobrazu. Ale w innych? Cóż, było tam wiele
dziwnych rzeczy, których przeznaczenia nie mogłem zrozumieć. Odkryłem wieże, maszyny, różnokolorowe światła i dziwnie wyglądające budowle. Znalazłem
mosty, których funkcji nie mogłem odgadnąć. Jeden z nich zaczynał się po prostu w pewnym
miejscu i nigdzie nie kończył. Było wiele okrągłych kopuł, różnych rozmiarów. Wyglądały jak małe
spodki z oknami. Przechowywano je w pobliżu kraterów, czasem w jaskiniach, niekiedy w czymś,
co wyglądało jak hangary.
Miałem pewne problemy z oszacowaniem rozmiarów. Niektóre z owych „rzeczy” były bardzo
duże. Ujrzałem długie, ruropodobne konstrukcje, maszyny przypominające traktory, jeżdżące w
górę i w dół po wzgórzach, proste drogi, ciągnące się kilka kilometrów, obeliski, które nie spełniały
żadnej widocznej funkcji.
Na kopułach znajdowały się ogromne platformy w kształcie krzyży. W ścianach krateru
wydrążono otwory, mające najwyraźniej związek z pracami górniczymi: poprzez nie usuwano
ziemię. Ponad kraterami rozciągnięto „siatki”; były tam również „domy”, w których ktoś
najwyraźniej mieszkał. Widziałem postacie jakby ludzkie, zajęte pracą nad czymś, czego nie
mogłem zrozumieć. W miejscu tym panowała ciemność. „Powietrze” wypełniał jasny pył i była tam
jakaś iluminacja – rozświetlająca ciemną, cytrynowo-zieloną mgłę.
Postacie wyglądały dokładnie jak my, ludzie, ale byli to sami mężczyźni. Mogłem to stwierdzić,
ponieważ wszyscy mieli gołe tyłki, nie miałem pojęcia dlaczego. Kopali w zboczu. Opisałem to w
sposób następujący:
– Muszą mieć jakiś sposób tworzenia przyjaznego im środowiska, gdzie jest ciepło i gdzie mają
czym oddychać. Ale dlaczego mieliby chodzić nago? – Na to pytanie nie było żadnej odpowiedzi.
Kiedy przebywałem tam w stanie medialnym, poczułem nagle, że kilku z mężczyzn zaczyna coś
mówić i z podnieceniem gestykulować. Dwóch z nich wskazało w moim „kierunku”. Odniosłem
wtedy wrażenie, że „uciekam” i chowam się, co – jak sądzę – uczyniłem, ponieważ „straciłem” ów
szczególny widok. – Myślę Axel, że mnie zauważyli. Chyba wskazywali na mnie. Ale jak mogli to
zrobić? Chyba, że także posiadają coś w rodzaju wysoko rozwiniętej medialnej percepcji.
Axel odezwał się spokojnym, cichym głosem, tak cichym, że w pierwszej chwili ledwie go
usłyszałem.
– Uciekaj z tego miejsca – powiedział. – Szybko.
Moje oczy rozszerzyły się, kiedy zrozumiałem jego słowa.
– Wiedziałeś o tym, że to istoty medialne, prawda? – zapytałem.
Axel uniósł brwi i wziął głęboki wdech. W jednej chwili nagle zamknął wszystkie swoje teczki.
– Myślę, że lepiej będzie, jak na dziś zakończymy pracę. – Byłem bardzo zaskoczony, ale udało
mi się nad sobą panować – inaczej niż poprzedniego dnia.
– A więc WIESZ, że dysponują czymś w rodzaju telepatii? Czy myślisz, że są w stanie wytropić,
skąd pochodzi sonda medialna? – Axel uśmiechnął się, ale nie zamierzał odpowiadać na moje
pytanie. – Daj spokój Axel, wyluzuj się – powiedziałem po chwili. Nie chciałem, aby zbywał mnie
milczeniem. – Czy zabiliby ziemskie medium, gdyby wyczuli, że jest wystarczająco dobre, aby ich
szpiegować?
– Nie ma rozstrzygającego dowodu na potwierdzenie twoich podejrzeń – zaczął Axel. – Bardzo
możliwe, że mają pewnie zdolności, staramy się je poznać. Nie wiem, czy cię zauważyli, czy nie;
nie wysnuwajmy przedwczesnych wniosków. Tak czy inaczej, nie będziemy cię więcej narażać na
ryzyko. Zjedzmy jakiś obiad i wrócisz do Nowego Jorku.
 
...Bardziej prawdopodobne jest to, że zamiast mnie widzieć, raczej WYCZULI moją obecność,
wychwytując fale mózgowe. Było to dla nich coś w rodzaju szmeru międzywymiarowego. To jest
to! Coś WYCZULI. Nie MNIE, ale COŚ. – Przerwałem na chwilę. – I jest jeszcze jedna rzecz! ONI
wiedzieli, co ten szmer oznacza. Mógłbym to nazwać przenikaniem. – Znowu przerwałem, po czym
wykrzyknąłem – WOW!
Axelrod siedział cicho, jak zwykle, i patrząc na mnie zapytał:
– Dlaczego powiedziałeś WOW?
– No cóż, jeśli mogę to wyrazić słowami, było to coś w rodzaju... międzywymiarowości... To tak
jakbyś czuł czyjąś obecność, ale nic nie widział. To było właśnie coś takiego. Tylko że oni
próbowali wyostrzyć swoje zmysły. To chyba najlepszy sposób, w jaki mogę to opisać...
 
fragment ksiazki Ingo Swan "Penetracja" zapisy podróży telepatycznych na księżyc
 

0
0
Portret użytkownika Kocik

Mieszkam niedaleko opola.

Mieszkam niedaleko opola. Miejscowosc Zieleniec. Po 20 wyszedlem na dwor i ujrzalem wlasnie cos takiego wiec nie widzieli tego tylko w rosji. Chwilke popatrzalem i finito nie zesralem sie w gacie zeby to zaraz publikowac..

0
0
Portret użytkownika UFO-Emilcin

W porządku, podaj mi

W porządku, podaj mi współrzędne.
Zrobił to. „Wprowadziłem” je powoli, upewniając się, że nie popełniam żadnego błędu.
Zobaczyłem zieloną mgłę, którą widziałem wcześniej. Tym razem postanowiłem wejść w nią.
– Jestem w miejscu, które jest raczej głęboko. Przypuszczam, że to wulkan. Jest tu dziwna,
zielona mgiełka, jakby jakieś światło. Poza tym, wokół jest ciemno. Zastanawiam się skąd dochodzi
to światło... – zamilkłem na chwilę. Axel szturchnął mnie.
– Co jeszcze? – zapytał.
– Myślę, że to ci się nie spodoba. Widzę, albo przynajmniej myślę, że widzę, hm... światła. To
zielone światła... Są dwa rzędy świateł... Tak, coś w rodzaju świateł na stadionach piłkarskich.
Światła na wieżach... – Poddałem się. – Och, Axel, to nie może być Księżyc. Wydaje mi się, że... –
przepraszam cię – ale chyba jestem gdzieś na Ziemi.
Axel wpatrywał się we mnie przez chwilę. NIE UŚMIECHAŁ SIĘ. Na jego twarzy nie było ani
sympatii, ani tolerancji. Pomyślałem, że to koniec.
– Jesteś pewien, że naprawdę widzisz światła? – zapytał w końcu.
– Cóż, widzę światła! Ale czyż na Księżycu mogą być światła?
Axel trzymał w ręku ołówek, którym cały czas obracał. Słysząc co mówię, zmarszczył brwi.
– Cholera – wydusił w końcu i złamał ołówek na pół. Byłem mocno zdziwiony, bo oczekiwałem,
że wstanie i wyjdzie z pokoju, skonsternowany głupią pomyłką mojego zdalnego postrzegania. Ale
nie wyszedł.
– Światła, tak? Jesteś pewien, że widziałeś światła?
– Cóż, tak. Ale to oczywiście nie mógł być Księżyc. Skąd na Księżycu wzięłyby się światła?
Axel wpatrywał się we mnie nic nie mówiąc. Może jestem tępy, ale nagle coś zaczęło brzęczeć
w mojej głowie. Zwróciłem się do Axela.
Myślisz, że... – zacząłem trochę niepewnie. Zdawałem sobie sprawę z tego, że muszę ostrożnie
dobierać słowa. – Czy mam uważać, że te światła naprawdę znajdują się na Księżycu?
Axel nie odpowiadał. Naciskałem dalej:
– Czy Rosjanie zbudowali na Księżycu bazę lub coś w tym rodzaju? Czy to jest rzeczywiście
zdalne postrzeganie?
Żadnej odpowiedzi.
Siedzieliśmy i wpatrywaliśmy się w siebie przez dłuższy czas. Po chwili postanowiłem znowu
przejąć inicjatywę:
– Może powinienem ponownie sprawdzić te same współrzędne?
Wróciwszy w obszar zielonych świateł poczułem, że mam odwagę na nie spoglądać.
– Światło chyba ulega rozproszeniu, jak wtedy, gdy jest duża mgła – nie, to kurz – kurz! W
powietrzu unosi się kurz! – Przerwałem na chwilę, po czym kontynuowałem:
– Przecież na Księżycu nie ma powietrza, prawda? Słyszę hałas, jakby grzmot. Teraz widzę jakąś
oświetloną wieżę. Zbudowana jest chyba z kilku wąskich wsporników, cienkich jak ołówki. Jak
dom z prefabrykatów tuż przed Buckminster Fuller.
– Jak wysoka jest ta wieża? – przerwał Axel.
– Dość wysoka. Jest ich zresztą więcej. Muszę znaleźć coś, z czym można by je porównać.
Pomyślmy... wszędzie są ślady gąsienic. Jeśli mają one około 30 cm szerokości, wtedy, poczekaj,
niech to obliczę... – Przerwałem, patrząc na Axela. Nie uśmiechał się.
– Tak? – ściągnął brwi.
– Cóż, są wysokie, powiedzmy, na ponad trzydzieści metrów, ale...
– Ale co? – zapytał Axel, pochylając się do przodu. Ciężko przełknąłem ślinę i prawie
stchórzyłem.
– Umknęła mi krawędź krateru. Myślę, że widzę na nim ogromną wieżę. Jest bardzo wysoka.
– Tak?
– Tak! Duża, naprawdę duża.
– Jak duża?
Znowu przełknąłem ślinę.
– Cóż, jeśli porównać ją do czegoś w Nowym Jorku, to jest tak wysoka, jak budynek
Sekretariatu Organizacji Narodów Zjednoczonych, który ma 39 pięter.
Axel ściągnął usta.
– A więc widzisz, tak?
Jak się domyśliłem, to pytanie było skierowane raczej do niego, niż do mnie. I znowu zapadła
cisza. Ponownie zdecydowałem się przejąć inicjatywę.
– Czy mam założyć, że to, co widzę, naprawdę ZNAJDUJE SIĘ na Księżycu? Jeśli tak, to jest to
coś więcej, niż baza księżycowa, prawda?
Nie było odpowiedzi. Kontynuowałem więc swe wywody:
– Ten sprzęt jest ogromny. Czy NASA albo Rosjanie mają możliwość dostarczenia tak wielkiej
ilości sprzętu na Księżyc? Myślałem, że problemy były już z przeniesieniem kilku facetów i psa na
orbitę, i że jedyną rzeczą, jaką mamy na Księżycu jest flaga, wciśnięta gdzieś w krater. – Kiedy tak
mówiłem do siebie, coś zaczęło mi świtać. Nagle przestałem mówić. Wpatrywałem się z
niedowierzaniem w Axela. – Myślisz, że to co widzę, NIE pochodzi z Ziemi?
Axel uniósł brwi. Próbował się uśmiechnąć.
– Cóż za niespodzianka, prawda? – zapytał. Miałem wrażenie, że próbował NIE kierować się
emocjami. Niespodzianka? Delikatnie mówiąc! Kompletnie osłupiałem, do tego stopnia, że
zacząłem dość szybko oddychać. Zakręciło mi się w głowie.
– Zrozumiem, jeśli zechcesz zrobić przerwę, nim będziemy kontynuować – rzekł Axel.
To, czego naprawdę potrzebowałem, to było łóżko. Prawdę mówiąc, wciąż mam bezdech, gdy o
tym pomyślę, nawet teraz, kiedy piszę te słowa. Jedną rzeczą jest czytać o UFO w czasopismach i
książkach. Inna – słyszeć o wojsku czy rządzie, zainteresowanym tymi sprawami, o tym, że
schwytano Obcych i że wylądował ich statek. Czymś kompletnie innym jest jednak znaleźć się w
sytuacji, która w oczywisty sposób potwierdza to WSZYSTKO. I to nie dlatego, że nagle
dowiadujemy się, iż pogłoski to prawda. Sam znalazłem się w sytuacji, w której w procesie
zdalnego postrzegania widzę dowody!
Dobry Boże! – westchnąłem. Mój mózg zaczął intensywnie pracować, składając wszystkie
elementy do kupy. Axel i bliźniacy oraz zawiła tajemnica całej tej „misji”. Byłem teraz całkowicie
pewien, że jestem obecny w nadzwyczaj dziwnym miejscu, i że misja, którą wykonujemy, polega
na rozwiązywaniu tajemnic związanych z cywilizacją pozaziemską.
 
fragment ksiazki Ingo Swan "Penetracja" zapisy podróży telepatycznych na księżyc.

0
0
Portret użytkownika fakir

czemu tylko jedna fotka i

czemu tylko jedna fotka i taka niewyraźna? w całej Rosji nikt więcej nie zrobił porządnego zdjęcia? Gołe tyłki i cycki potrafią fotografować z jakością miliona megapixeli i kręcić filmy a tu niby taka rewelacja i jedna, denna, katastrofalna fotografia wykonana właściwie czym? a może to jednak tylko photoshop z paroma filtrami?

0
0
Portret użytkownika hopbit

Ale wstyd, co za ignoranci.

Ale wstyd, co za ignoranci. Czy nikt z piszących; włącznie z autorem "newsa" nie słyszał o zjawisku refrakcji w ziemskiej atmosferze? O takich rzeczach uczą już w podstawówce na fizyce przy omawianiu podstaw astronomii. Zjawisko szczególnie silnie wpływa na zniekształcenie obrazu obiektu nad choryzontem.
Ech wy spece..
http://pl.wikipedia.org/wiki/Refrakcja_atmosferyczna

0
0
Portret użytkownika magi74

  Zaraz ignoranci i wstyd!  

  Zaraz ignoranci i wstyd!
  Gdyby chodzilo- w wypadku tego filmu- tylko o Ksiezyc zjawisko refrakcji wchodzilo by w gre. Przyjrzyj sie i dobrze przysluchaj dzwiekom.
  Rozne zachowania natury dzieja sie kazdego dnia. Teraz jestesmy bardziej wrazliwi i staramy sie niczego nie pominac w obserwacjach tak nieba jak i Ziemi.
  Sa tez i tacy, ktorym solidnie do smiechu a z braku zajec zabawiaja sie nowymi programami.
  Pozdrawiam Panie Hopbit
  

0
-1
Portret użytkownika Homo sapiens

"..Pewnego mroźnego i

"..Pewnego mroźnego i śnieżnego zimowego dnia w 1979 roku 14-letnia dziewczyna wybiera się na przejażdżkę motorowymi saniami. Pamięta, że skierowała się na płaski teren, po czym jej wspomnienia urywają się. Przejeżdżający w pobliżu mniej więcej godzinę później jej sąsiad widzi ją stojącą w odległości około 10 metrów obok przewróconych na bok sań. Podchodzi do niej i pyta, czy potrzebuje pomocy. Stwierdza, że jest oszołomiona i przerażona i nie ma na sobie kurtki. W chwilę później znajduje jej rękawice, płaszcz i szalik starannie złożone obok sań. Dziewczyna w ogóle nie pamięta, co się z nią działo. Sąsiad odprowadza ją do domu, po czym jej ojczym, chirurg, bada ją, sprawdzając, czy nie odniosła jakichś obrażeń, zwłaszcza głowy. Nic nie znajduje - żadnych śladów obrażeń bądź odmrożeń. Przeprowadzone następnie badanie na tomografie komputerowym oraz testy neurologiczne dają wynik negatywny. Równie zdumiawający jest fakt, że nigdzie w pobliżu miejsca, gdzie sąsiad znalazł tę dziewczynę, nie natrafiono na żadną przeszkodę, która mogła by wyjaśnić, dlaczego stabilny z zasady pojazd śnieżny uległ tam wywrotce. Nie znaleziono żadnego miejsca mogącego spowodować poślizg sań, żadnych ukrytych dziur ini kamieni. Dziewczyna szybko wraca do zdrowia, ale zaczyna przeżywać senne koszmary, w których stoi unieruchomiona obok przewróconych sań i podchodzi do niej grupa niskich mglistych postaci.

 W kwietniu 1961 roku pewien młody podporucznik jechał samochodem z New Jersey do Fort Jackson w Południowej Karolinie i w pewnym momencie, będąc w Pomocnej Karolinie, stwierdził, że ma niewiele ponad ćwierć zbiornika benzyny, w związku z czym postanowił zatrzymać się w najbliższej miejscowości i zatankować bak do pełna. Po drodze jednak zatrzymuje samochód w odpowiedzi na sygnał dany mu przez kogoś, kogo wziął za policjanta. Następnie otrzymał polecenie skręcenia w polną drogę w celu dokonania objazdu. Zgodnie z poleceniem wjechał na nią i po chwili zgasły światła jego samochodu oraz silnik, jednak samochód jechał dalej i jednocześnie zaczął wznosić się w powietrze. Przerażony zaczyna się modlić i niemal w tej samej chwili stwierdza, że leży ubrany na łóżku w pokoju motelowym. Wstaje i idzie do recepcji, gdzie dowiaduje się, że motel znajduje się przed wlotem do Fort Jackson. Oszołomiony idzie na parking, odnajduje swój samochód i ze zdziwieniem stwierdza, że strzałka poziomu paliwa nadal wskazuje, że w baku jest jeszcze jedna czwarta jego objętości, a miernik przebiegu mniej więcej tę samą ilość przejechanych mil, co w nocy, kiedy wjeżdża! na polną drogę. Dochodzi do wniosku, że w czasie szkolenia został w ramach jakiegoś eksperymentu poddany działaniu narkotyku, a jego samochód przewieziony w to miejsce na platformie samochodowej. Z tego powodu nie mówi o tym nikomu z wyjątkiem swojej żony. Wkrótce jednak po starannym rozważeniu tego przypuszczenia porzuca to wyjaśnienie. Minęło 20 lat, zanim zdał sobie sprawę, że jego przeżycie miało związek ze zjawiskiem UFO. Impulsem, który doprowadził go do tego wniosku, była audycja radiowa, podczas której dyskutowano na temat wzięć. Wkrótce potem skontaktował się ze mną.

 Wiosną i latem 1989 roku pewne małżeństwo z Pomocnej Karoliny przeżywało niepokój z powodu nocnych koszmarów przeżywanych przez ich 4-letnią córkę, w których widywała "potwory" - małe czarnookie istoty wchodzące nocą do jej pokoju "przez ścianę" i zabierające ją ze sobą tą samą drogą. Nieświadoma zjawiska wzięć, jej matka wmawia jej, że to tylko złe sny, mimo jej stanowczych zaprzeczeń, że te potwory były prawdziwe. Którejś nocy przerażenie rodziców osiąga punkt kulminacyjny, gdy zostają obudzeni krzykiem córki dochodzącym z podwórza. Ojciec pośpiesznie otwiera frontowe drzwi i wybiega na zewnątrz. Dostrzega córkę, która stoi przed domem i płacze, mówiąc, że potwory z dużymi czarnymi oczyma zabrały ją z domu i wsadziły do "okrągłej rzeczy" na podwórzu, gdzie położyły ją na stole i wkłuwały w nią igłę. Tym, co najbardziej zaniepokoiło jej ojca, był fakt, że kiedy sprawdził drzwi i okna, okazało się, że wszystkie one były zamknięte od środka, co wykluczało możliwość, że sama otworzyła któreś z okien lub drzwi i wyszła za zewnątrz. Dopiero rozmawiając o tym strasznym i nieprawdopodobnym zdarzeniu z przyjaciółmi, matka dziewczynki dowiedziała się o podobnych relacjach, które mają przypuszczenie związek ze zjawiskiem UFO. Ta niepokojąca informacja doprowadziła w końcu do tego, że opowiedziała mi o tym przeżyciu, kiedy przebywałem z wizytą w mieście, w którym mieszka to małżeństwo.
 
Dr. Leir
UFOTV: Scientific Study of Alien Implants - Full
http://www.youtube.com/watch?v=ux_Zkqc79gA
Alien Implants - Special Update - Dr. Roger Leir LIVE
http://www.youtube.com/watch?v=ybPaGerF0TU
 

Porucznik Feli Moncla i oficer radiolokacji Robert Wilson wystartowali z Kincros Rai Bas w celu zestrzelenia spodka zauważonego nad granica z Kanada. Obiekt na ekranach radarów przypominał chaotycznie poruszający się punkt. Według meldunków porucznika był to duży statek kosmiczny unoszący się na wysokości ok. 8000 stóp. Jednak po chwili wydarzyło się cos prawie absolutnie niemożliwego. Oficerowie radiolokacji obserwowali na ekranach radarów, jak UFO nagle rusza z prędkością kilkakrotnie większa od prędkości dźwięku w stronę myśliwca. W jednej chwili oba punkty połączyły się w jedno, a zamiast głosu pilotów były tylko jakieś dziwne zakłócenia.
16 maja 1962, pojazd Merkury, załoga: Cooper
Cooper przelatując nad Hawajami na specjalnej częstotliwości odebrał glosy rozmawiające w obcym języku. Po dokładnym przebadaniu zapisu rozmowy na taśmie okazało się, ze nie był to żaden z ziemskich języków ! Lecąc nad Australia widział olbrzymie UFO, widoczne także z Ziemi. "

0
0

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika baca

dobre spostrzeżenie. w 32

dobre spostrzeżenie.
w 32 sekundzie słychac tez wyraźnie jakieś potępione dziecko śmiejące się z zaświatów.... brrrrr

1
-1
Portret użytkownika raf

Co do Puma punku to nie do

Co do Puma punku to nie do konca wierze ze te wszystkie bloki kamieni pochodza z tego miejsca a nie przypadkiem jacys Amerykance nie zrzucili ich juz wygrawerowanych maszynowo w latach 1900-2000 rok dla sensacji lub celowo wladze Bolivi dla turystow itp:

0
0
Portret użytkownika Homo sapiens

To by mogła być pozostałość

To by mogła być pozostałość cywilizacji przedpotopowej,  bo super konstrukcja została zniszczona tak jakby przeszła fala powodziowa, co wskazuje gruba warstwa ziemi która przykryła te szczątki budowli !
"..

wody nad wodami (istnienie okapu wodnego / pary wodnej okalającego Ziemię)

 
 

Już na samym początku Starego Testamentu znajduje się pewne zastanawiające stwierdzenie:
"Potem rzekł Bóg: Niech powstanie sklepienie [dosł. firmament, rozpostarcie] pośród wód i niech oddzieli wody od wód! Uczynił więc Bóg sklepienie, i oddzielił wody pod sklepieniem od wód nad sklepieniem; i tak się stało. I nazwał Bóg sklepienie niebem. I nastał wieczór, i nastał poranek - dzień drugi." (księga Genesis 1:6-8)
Tak więc Biblia stwierdza, iż w procesie stwarzania Ziemi Bóg wziął pewną ilość wód i umieścił je wysoko nad powierzchnią. Czytając powyższy werset ma się wrażenie, iż chodzi w nim o bardzo dużą ilość wody - jednakże ani dziś ani też w czasach, gdy spisywano księgę Genesis owe 'wody nad wodami' praktycznie nie istniały. Odnoszenie tego wersetu do znanych nam chmur deszczowych jest nieco wątpliwe - po pierwsze, czasami na niebie nie ma żadnej chmurki; po drugie, ilość wody zgromadzonej w chmurach jest żadna w porównaniu do tej we współczesnych morzach, oceanach, jeziorach i rzekach. Co więcej, Żydzi wiedzieli z Biblii o cyklu hydrologicznym i byli świadomi faktu, iż woda deszczu jest tą samą, która spłynęła w rzekach do mórz i następnie odparowała:
"On wyciąga kropelki z morza i te rozlewają się w oparach deszczu, którym ociekają chmury i który spada na mnóstwo ludzi." (Job 36:27-28)
"Idzie na południe, a obraca się na północy; wiatr ustawicznie krążąc idzie, a po okręgach swoich wraca się wiatr. Wszystkie rzeki idą do morza, wszakże morze nie wylewa; do miejsca, z którego rzeki płyną, wracają się, aby zaś stamtąd wychodziły." (Koheleta 1:6-7)
Jednakże, w czasach przedpotopowych ten cykl hydrologiczny nie istniał - po prostu nie było deszczu. Pismo Święte wspomina o tym wielokrotnie:
"Takie były dzieje nieba i ziemi podczas ich stworzenia. W dniu, kiedy Pan Bóg uczynił ziemię i niebo, a jeszcze nie było żadnego krzewu polnego na ziemi ani nie wyrosło żadne ziele polne, bo Pan Bóg nie spuścił deszczu na ziemię i nie było człowieka, który by uprawiał rolę," (Genesis 2:4-5)
"Potem rzekł Bóg [do Noego tuż po potopie]: To będzie znakiem przymierza, które Ja ustanawiam między mną a między wami i między każdą istotą żyjącą, która jest z wami, po wieczne czasy: łuk mój kładę na obłoku, aby był znakiem przymierza między mną a ziemią. Kiedy zbiorę chmury i obłok będzie nad ziemią, a na obłoku ukaże się łuk, wspomnę na przymierze moje, które jest między mną a wami i wszelką istotą żyjącą we wszelkim ciele i już nigdy nie będzie wód potopu, które by zniszczyły wszelkie ciało." (Genesis 9:12-15)
"Przez wiarę Noe został pouczony cudownie o tym, czego jeszcze nie można było ujrzeć, i pełen bojaźni zbudował arkę, aby zbawić swą rodzinę. Przez wiarę też potępił świat i stał się dziedzicem sprawiedliwości, którą otrzymuje się przez wiarę." (Hebrajczyków 11:7)
Tak więc Biblia mówi, iż pierwotnie Bóg nie zsyłał deszczu na ziemię, zjawisko tęczy pojawiło się dopiero po potopie (tzn. przed potopem nie było deszczu), Noe dzięki Bożemu objawieniu przepowiedział zjawisko, którego przed potopem jeszcze nie znano i nie widziano - deszcz z nieba.

Skoro więc przed potopem nie było deszczu nie można przyrównywać owych 'wód ponad wodami' do dzisiejszych chmur deszczowych. Należałoby się spodziwać raczej czegoś pod postacią powłoki wodnej okalającej Ziemię i znajdującej się gdzieś w atmosferze. Taka warstwa krystalicznie czystej wody (bądź może raczej pary wodnej) otaczająca planetę jest dość łatwa do wyobrażenia: niektóre planety Układu Słonecznego - na przykład Wenus - posiadają swoiste powłoki gazowe o bardzo dużej gęstości. Istnienie podobnej powłoki wodnej nad Ziemią można dostrzec także w biblijnym opisie potopu:
"W roku sześćsetnym życia Noego, w miesiącu drugim, siedemnastego dnia tego miesiąca, w tym właśnie dniu wytrysnęły źródła wielkiej otchłani i otworzyły się upusty [dosł. okna] nieba." (Genesis 7:11)
Nastąpiło więc przerwanie/rozerwanie czegoś, co do tej pory utrzymywało wody w górze. W dalszej części tej strony będzie to dokładniej opisane.
Po co Bóg miałby tworzyć taką powłokę wodną ponad Ziemią? Przez wiele stuleci ludzie nie znajdywali odpowiedzi na to pytanie. Obecnie wiemy, iż z kosmosu dociera do nas szkodliwe promieniowanie słoneczne, które mogło być znacznie zredukowane przez okap wodny o odpowiednim składzie chemicznym. Na całej powierzchni planety panowałby też zapewne łagodny i przyjazny klimat - potwierdzają to odkrycia paleontologiczne. Jeżeli założymy istnienie takiego okapu okalającego Ziemię przed potopem to przynajmniej część zagadki długowieczności Adama i kilku następnych pokoleń jest rozwiązana.

http://potop-exodus.w.interia.pl/potop/przedpotopowy.html

0
0

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika magi74

  Homo- obserwuje czasem

  Homo- obserwuje czasem Twoje posty. Jakos zupelnie nie na temat Ci wychodzi. Moze jakies odpowiedzi do zagadnienia...

0
0
Portret użytkownika Andrzej1

Odnośnie filmu, nie

Odnośnie filmu, nie zniszczone urządzenie (brama) znajduje się pod tym gruzowiskiem , to co widać to rezonatory, wiele z nich jeszcze sprawnych, trzeba tylko to odpowiednio ułożyć.

0
-1