Styczeń 2018

Czarny Anioł z cmentarza w Oakland. Niezwykła rzeźba która zabija!

Na cmentarzu Oakland w amerykańskim mieście Iowa City, stoi niepozorny posąg wykonany z brązu. Zdaniem niektórych, skrzydlaty anioł zbudowany w 1912 roku nie jest jedynie ozdobą. Miejscowi mieszkańcy nazywają statuę Czarnym Aniołem i przypisują jej złowrogie, nadprzyrodzone właściwości. Panuje przekonanie, że jeśli zignorujesz wszystkie ostrzeżenia i dotkniesz poczerniałego metalu, wkrótce nastąpi twój koniec.

 

Pomnik stoi na grobie Theresy Dolezal i jej rodziny. Wiadomo, że kobieta przeprowadziła się do Iowa City ze swoim 18-letnim synem Eddim i pracowała tam, jako położna. Niestety chłopak zmarł w 1891 roku i został pochowany na cmentarzu w Oakland. Dolezal wyjechała do Oregonu, gdzie spotkała swoją nową miłość i poślubiła Nicholasa Feldeverta. W wyniku zrządzenia losu (lub rzeczywistego fatum ciążącego na tej kobiecie) jej mąż opuścił ten świat w 1911 roku, zaledwie kilka lat po ślubie.

Teresa Dolezal wróciła więc do Iowa City i poprosiła słynnego rzeźbiarza Mario Korbela, aby ten stworzył posąg anioła, który będzie ochraniał szczątki jej syna i męża. Nikt nie wie dlaczego, ale Korbel wyrzeźbił anioła, który zamiast spoglądać na niebio tak jak wszystkie tego typu rzeźby spogląda na ziemię. Niedługo po sprowadzeniu anioła na cmentarz, pojawiły plotki zgodnie z którymi wydziela on z siebie "złą aurę". Przez wiele lat nic nie wskazywało jednak na to aby rzeźba anioła różniła sie od innych tego typu ozdób na grobach.

Przynajmniej do czasu kiedy Teresa Dolezal zmarła w 1924 roku, a jej ciało spoczęło obok jej syna i męża. Minęły lata i olśniewający posąg zaczął ciemnieć, aż przybrał czarną barwę, zamieniając jasną rzeźbę w przerażającą, cmentarną postać . Niektórzy mieszkańcy już wtedy szeptali, że zmarła była czarownicą, która sprzedała duszę diabłu. Podczas gdy inni zakładali, że zabiła ona swoją rodzinę, a anioł pociemniał, wskazując w ten sposób na mordercę. Według innej wersji, Theresa ślubowała aniołowi, że nigdy nie wyjdzie drugi raz za maż po śmierci pierwszego męża, ale nie spełniła tej obietnicy, więc pomnik zmienił barwę. Byli też tacy, którzy uważali naszą bohaterkę za bardzo wierną i pobożną kobietę. Tacy ludzie mówią, że Teresa była smutna po śmierci swojego syna i męża. Dlatego też wkrótce zachorowała i zmarła, a oczy posągu stały się czarne jak noc i płakały ze smutku.

Faktem jest, że odnotowano kilka przypadków, gdy po interakcji z Czarnym Aniołem, ludzie nagle umierali.  Problem polega na tym, że żaden z nich nie był dobrze udokumentowany. Jedna z historii opowiada o czterech młodzieńcach, którzy przybyli na cmentarz podczas Halloween i wdrapywali się na posąg. Kiedy wrócili do domu, doszło do wypadku w wyniku którego zginęli oni na miejscu. W innej opowieści pojawia się nastolatek, który piłą do metalu uszkodził palec rzeźby. Następnego dnia zniknął w tajemniczych okolicznościach, a tydzień później znaleziono go utopionego w miejscowym jeziorze. Najbardziej zaskakujące jest to, że odcięty palec powrócił do Czarnego Anioła, jakby nigdy nie został odcięty.

Warto zauważyć, że kilka lat temu, twórcy wiodącego amerykańskiego programu telewizyjnego Ghost Highway odwiedzili cmentarz Oakland i za pomocą kamery termowizyjnej prześwietlili rzeźbę z brązu. Promieniowało z niej ciepło i to pomimo faktu, że była zima. Nawet jeśli potraktujemy niepoważnie wszystkie przytoczone wyżej pogłoski i opowieści, uznać należy, że Czarny Anioł nadal zdecydowanie ukrywa w sobie coś tajemniczego, mistycznego i niewytłumaczalnego ...

 

 




Buddyjscy mnisi ekshumowali zwłoki swojego mistrza, to co zobaczyli mocno ich zaskoczyło!

Luang Phor Pian, byddyjski mnich który zmarł 16 listopada w wieku 92 lat. Jego uczniowie, ekshumowali ciało mistrza w zeszłym tygodniu, jednak na zdjęciach z miejsca tradycyjnej buddyjskiej ceremonii widać, jak Luang Phor Pian zdaje się uśmiechać.

Mnich, który później został zmumifikowany, zmarł w Bangkoku w Tajlandii. Spędził on większość swojego życia jako znany duchowy guru w Lopburi. Mnisi ekshumowali ciało swojego nauczyciela, aby ubrać go w czyste ubrania. Kiedy ciało starca zostało wyciągnięte z trumny, jego zwolennicy byli zszokowani. Luang Phor Pian wydawał się „być zastygniętym w czasie” z uśmiechem na twarzy.

Według nich, spokojny wyraz twarzy Luang Phor Piana oznacza, że był on w stanie osiągnąć Nirwanę. Jego zwolennicy będą modlić się za niego aż do ceremonii ostatniego spoczynku w setnym dniu po śmierci. Niezwykły stan w jakim odnaleźli swojego mistrza dał im nadzieje na to że wreszcie odnalazł spokój do którego dążył za życia.

 




Tajemnicze UFO zostało zarejestrowane nad jeziorem Winnipesaukee

Niezidentyfikowany obiekt latający został zarejestrowany na nocnym niebie nad jeziorem Winnipesaukee w USA. Świadek zdarzenia, albo raczej twórca niezwykłego nagrania, Andrew Richard uchwycił obiekt przypadkiem, podczas tworzenia timelapse’a nocnego nieba.

 

Zgodnie z informacją wysłaną do portalu midnightinthedesert.com:

„Mój dobry przyjaciel fotografował niebo nad jeziorem Winnipesaukee, aby stworzyć timelapse. Przypadkiem udało mu się uchwycić jasny obiekt na niebie, który pozostawiał za sobą świetlistą smugę. Obiekt poruszał się w niewielkim obszarze nieba przez około 14 minut. Timelapse został ustawiony tak, aby wyświetlić pojedynczą klatkę w odstępie 30 sekund. Materiał został zbierany przez około 2 godziny i 30 minut. Przy odtwarzaniu przy 15 klatek na sekundę, czas nagrania wynosi około 10 sekund. Jeśli NOL pojawił się w 28 klatkach, oznacza to, że był tam przez około 14 minut w czasie rzeczywistym.” – napisał w wiadomości anonimowy mężczyzna, który podzielił się nagraniem z portalem Midnight in the Desert.

Mężczyzna dodał również, że sam film został nakręcony przy czułości ISO równej 1600, co oznacza dużą wrażliwość na jakiekolwiek światło. Oznacza to tyle, że gdyby było to światło z telefonu lub latarki, świecące nieopodal, byłoby zdecydowanie bardziej widoczne na ekranie aparatu. Na nagraniu można zobaczyć jasny rozbłysk światła pojawiający się w lewym górnym rogu. Obiekt pozostaje przez chwilę w miejscu, po czym zatacza krąg i znika z pola widzenia. Pochodzenie tego tajemniczego NOLa pozostaje zagadką.




Zmarła kobieta urodziła dziecko w trumnie!

Mieszkanka południowoafrykańskiej Mbizany (prowincja Eastern Cape) zaczęła rodzić swoje dziecko już po orzeczeniu jej śmierci. O incydencie poinformował personel domu pogrzebowego.

Jak donosi Times Live, ciało matki pięciorga dzieci 33-letniej Nomveliso Nomasonto Mdoyi złożono w trumnie. Jednakże w przeddzień ceremonii pogrzebowej - 10 dni po śmierci kobiety - pracownicy biura znaleźli w niej żywe niemowlę.

„Byliśmy tak zszokowani i przerażeni, że nie mieliśmy nawet czasu poznać płci dziecka. Zajmuję się tym biznesem od ponad 20 lat i nigdy nie słyszałam o martwych kobietach, które rodzą” - powiedział pracownik firmy pogrzebowej.

Matka zmarłej wyjaśniła, że jej córka była w dziewiątym miesiącu ciąży, kiedy umarła. Ciężarną ułożono w trumnie w przekonaniu, że dziecko w łonie kobiety też musi być nieżywe. Autorzy publikacji rozmawiali z kilkoma specjalistami medycznymi i odkryli, że „niezwykłe narodziny" mogły wystąpić w wyniku niekontrolowanego skurczu mięśni.




Jedna z piramid na Marsie może być sztucznym tworem? Tak twierdzą naukowcy!

Cydonia Institute for Martian Research udostępnił wiele zdjęć niezwykłej formacji skalnej na powierzchni Marsa, która w dużej mierze przypomina piramidę. Znalezisko okazało się na tyle intrygujące, że naukowcy zdecydowali się na omówienie jego dziwnych cech w pracy naukowej opublikowanej w czasopiśmie Science Journal.

Dziwna formacja skalna była wyraźnie widoczna na pięciu zdjęciach wykonanych przez sondy Mars Global Surveyor oraz Mars Reconnaissance Orbiter. Autorzy pracy naukowej na jej temat czyli George Haas i Bill Saunders sugerowali, że ta domniemana piramida, przejawia oznaki złotego podziału. Oczywiście głównym celem badaczy nie było udowodnienie, że niezwykła struktura z marsjańskiego regionu Candor Chasma została zbudowana przez inną cywilizację. Problemem badawczym który zdecydowali się oni poruszyć, były możliwe zjawiska naturalne które mogłyby doprowadzić do powstania tak niezwykle regularnego kształtu.

Szczególnie ciekawe w tej kwestii jest to, że ta niezwykła formacja zainteresowała sobą innego naukowca, i to blisko 40 lat temu. W 1977 roku światowej sławy astronom Carl Sagan zdecydował się na przedstawienie zdjęcia piramidy podczas wykładu dla Royal Institution of London. Wówczas, mężczyzna postulował iż powstała ona w wyniku erozji, lub pokrewnych jej zjawisk. Wspominał on o tym temacie kilka razy w ciągu kolejnych lat, ale ostatecznie porzucił go na dobre.

Rezultaty pracy naukowej Haasa i Saundersa na temat tej struktury, są dość zaskakujące. Okazuje się bowiem, że ich zdaniem:

Strukturalna forma tej trzystronnej piramidy, obserwowanej wewnątrz zachodniego regionu Candor Chasma, jest prawdziwa i przejawia ślady geometrii i symetrii, która wspiera teorię o jej sztucznym pochodzeniu. Zalecamy aby NASA oraz zespół w University of Arizona skierował MRO na wspomniany sektor Marsa, tak aby uzyskano dodatkowe fotografie tej niezwykłej formacji.

Innymi słowy, mamy to doczynienia z bezprecedensowym zdarzeniem, kiedy przedstawiciele środowiska naukowego uważają, że odnaleźli dowód na istnienie piramid na Marsie. Narazie operujemy w sferze spekulacji, ale zaakceptowanie takiej możliwości w swoich badaniach naukowych jest oznaką bardzo interesujacego procesu. Nie wykluczone, że ta piramida może być pierwszym krokiem w celu poznania prawdziwej historii Marsa.




Kenijski szaman odnalazł dwa dziwne stworzenia!

W Kenii miały miejsce osobliwe wydarzenia, których świadkami były setki osób. Wszystko zaczęło się od tego, że w miejscowości Bungoma na drodze prowadzącej przez most Kamukuywa w strasznym wypadku zginęło 12 osób z tej samej rodziny. Miejscowy szaman obiecał znaleźć winnego, i jak twierdzi, dokonał tego 10 stycznia br. kiedy to na oczach tłumu wyciągnął z pod mostu dwa niezwykłe stworzenia, ogłaszając że są one winowajcami tej tragedii.

Szaman twierdzi, że pod mostem znalazł nory w ziemi, w których ukrywały się te stworzenia. Powiedział również, że stwory są winne innych wypadków na moście mających miejsce na przestrzeni lat. Zdjęcia opublikowane na facebooku przedstawiają ciemne i błotniste potwory. Pierwszy z nich posiada nawet ogon lub coś podobnego lecz stworzenie z drugiego zdjęcia ma już zupełnie inny kształt. Zdaniem niektórych, stworzenie z pierwszego zdjęcia przypomina nieco miniaturę Jabby z Gwiezdnych wojen.

Po wydobyciu stworów spod mostu, szaman zabrał je na pobliski targ i zaczął się tam modlić w otoczeniu setek mieszkańców wioski. Według prasy kenijskiej ludzie byli bardzo zaniepokojeni tym, niezwykłym znaleziskiem. Nie wiadomo, skąd szaman mógł wziąć te dziwne „zwierzęta” lecz sceptycy są pewni, że wszystko to było tylko inscenizowanym przedstawieniem, a rolę potworów odegrały zmasakrowane owce.

 




Niesamowita kolumna światła widziana tuż po upadku meteorytu!

Podczas gdy światowe media z wypiekami na twarzy informowały o niedawnym przelocie meteorytu nad amerykańskim stanem Michigan, mało kto zwrócił uwagę na równie interesujące zdarzenia które towarzyszyły temu zjawisku. Nie dość, że doszło wtedy do trzęsienia ziemi o sile 2 stopni w skali Richtera to zdaniem części świadków widać było coś co wygląda na pionowy promień energii.

William Yeck, geofizyk badawczy w amerykańskim National Geological Survey's Earthquake Information Center w Golden w Kolorado twierdzi, że meteoryt nie mógł spowodować tego trzęsienia ziemi. Trudno nie odnieść wrażenia, że eksplodujący meteoryt, trzęsienie ziemi oraz pojawienie się tajemniczych wiązek energii (i to wszystko jednego dnia), wydaje się dość trudnym do wyjaśnienia zbiegiem okoliczności. Szczególnie biorąc pod uwagę, że światowe media milczą na ten temat, zupełnie jakby spełniały jakieś odgórne zalecenia.

Niemalże natychmiast pojawiło się wiele opinii, że media nie mówią całej prawdy na temat zjawisk które miały miejsce nad USA. Wiele osób zastanawiało się nad tym czy aby na pewno był to meteoryt czy może raczej bezpośredni dowód na istnienie broni klimatycznej lub innego nieznanego nam rodzaju technologii wojskowej. Biorąc pod uwagę to co widzimy na zdjęciach udostępnianych w internecie, bardzo trudno byłoby odrzucić te tezy z miejsca.

W tym momencie, warto wspomnieć że bardzo podobne zjawisko było widziane w innych miejscach świata. Najwcześniejsza, znana nam obserwacja tego fenomenu miała miejsce w Meksyku, nad piramidą Kukulkan. Kilka lat później bo już 10 sierpnia 2015 roku tego typu zjawiska były widziane we Włoszech w okolicy miejscowości Civitavecchia a już w pięć dni później w amerykańskim South Myers na Florydzie. Warte zapamiętania jest również zjawisko z ubiegłego roku, kiedy to kolumna światła była widzana w Argentynie w okolicach miasta Feliciano.

Czy zatem zdarzenia z nad Michigan są kolejnym przykładem na tego typu zjawisko? Może to właśnie wspomniana kolumna światła, jest odpowiedzialna za niezwykłe trzęsienie ziemi i upadek kosmicznej skały miały miejsce 16 stycznia? Niestety, ale obawiam się, że trudno byłoby uzyskać odpowiedź na którekolwiek z tych pytań. Pozostaje więc oddać się spekulacjom i liczyć na to, że prędzej czy później, prawda ujrzy światło dzienne.

 

 




Kolejne dziwne dźwięki były słyszalne na terenie USA! Naukowcy twierdzą, że znają ich przyczynę

Fenomen dziwnych dźwięków trwa w najlepsze od kilku ostatnich lat i nikt nie jest w stanie zapewnić satysfakcjonującego wyjaśnienia dla tego typu zjawisk. Pojawiło się oczywiście wiele teorii, ale żadna z nich nie jest na tyle uniwersalna aby móc przyporządkować do niej wszystkie z rejestrowanych odgłosów. Tymczasem całkiem niedawno, za sprawą głośnych dźwięków słyszanych w miastach Indianapolis oraz Cincinnati zaproponowano nową hipotezę która wydaje się dość interesująca.

Zgodnie z teorią zaproponowaną przez amerykańskich meteorologów, zagadkowe grzmoty dźwiękowe, mogą być powodowane kriosejsmiką, a konkretnie zjawiskiem nazywanym "lodowym trzęsieniem ziemi". Zgodnie z obecną wiedzą, zjawiska tego typu zachodzą kiedy dochodzi do nagłego pęknięcia ziemi lub kamienia posiadających w swoim składzie duże ilości wody lub lodu. Gdy woda raptownie zamarza (np w wyniku nagłych spadków temperatur), powoli nabudowuje się ciśnienie wewnątrz gruntu które wywołuje aktywność sejsmiczną za pomocą gwałtownych wybuchów.

Aby doszło do takiego zjawiska, musimy jednak mieć doczynienia z bardzo chłodną temperaturą. Tak się akurat składa, że Stany Zjednoczone doświadczają obecnie bardzo surowej zimy, a więc wyjaśnienie z kriosejsmiką jest jak najbardziej prawdopodobne. Przy obecnej ilości informacji, bardzo trudno byłoby powiedzieć czy słyszane przez mieszkańców dziwne dźwięki rzeczywiście stanowiły rezultat dość rzadkiego zjawiska naturalnego, czy może raczej były powiązane z niezwykłymi odgłosami słyszanymi na niemalże całym świecie. Niestety, nie dysponujemy żadnymi nagraniami tego zjawiska co znacznie utrudnia ewentualną interpretację zajść z Indianapolis i Cincinnati.

Niektórzy sugerowali że te "lodowe trzęsienia ziemi" to jedynie przykrywka dla jakiegoś tajnego rządowego programu, ale nikt nie ma na to żadnych dowodów. Na ten moment, nie dysponujemy lepszym wyjaśnieniem niż to zaproponowane przez meteorologów, a więc taka jest też oficjalna wersja zdarzeń. Kwestia tego czy jest ona prawidłowa pozostaje nieznana, tak jak w przypadku większości z tego typu fenomenów. Co oczywiście nie znaczy, że nie powinniśmy dociekać jaka jest prawda!




Na niebie nad Austrią utworzyła się świetlista spirala

Różne anomalie obserwowane od niepamiętnych czasów. Nikt tak naprawdę nie potrafił wyjaśnić ich pochodzenia, czy były to jakieś naturalne cuda, czy sztuczki istot pozaziemskich. Ludzkość do dnia dzisiejszego, choć wydaje się, że technologia i nauka poszły daleko w przyszłość, nie była w stanie wyjaśnić tych kwestii.

 

Ostatnio wystąpiła nowa anomalia. Nad wzgórzami w Austrii pojawiła się ogromna promienna spirala, zresztą w idealnej formie. Użytkownicy sieci są zdumieni, a nawet podejrzewają, że nagranie jest sfałszowane. Poza tym zjawisko jest wspaniałe.

 

Okazuje się, że ludzie nie mają nic przeciwko takim naturalnym anomaliom. Wynika to z licznych komentarzy, publikowanych pod filmem. Niektórzy mówią o cudzie. Najwyższy czas, aby naukowcy zrozumieli, że świat nie jest w pełni oparty tylko na prawach fizyki, chemii itp. Z pewnością ma w sobie coś innego i ciągle skrywa jakieś tajemnice przed nami.

 

 

 




Cahokia, niesamowity relikt zapomnianej cywilizacji Ameryki Północnej

Około czterech wieków przed przybyciem Kolumba na kontynent amerykański, rdzenni mieszkańcy Illinois wznieśli jedno z najbardziej zagadkowych miast Ameryki Północnej. Nie dość, że metropolia ta była zdolna utrzymać populację ponad 20 000 mieszkańców, to na dodatek jej mieszkańcy zbudowali w niej ponad sto tajemniczych ziemnych piramid. Dzisiaj miasto to jest znane jedynie jako Cahokia.

Jego twórcy oraz powody które kierowały nimi podczas osiedlania się w tamtym miejscu, pozostają nieznane. Podobnie jest zresztą z całą historią tego regionu. Nawet wspomniana wcześniej nazwa miasta czyli Cahokia została zapożyczona od plemienia, które mieszkało w tej okolicy w XVI wieku. Historycy zajmujący się tym tematem uważają to miasto za jedno z najbardziej znaczących i wpływowych starożytnych miast kultury Missisipi, która rozwijała się w tym regionie blisko pięćset lat przed przybyciem Europejczyków do Nowego Świata.

Eksperci uważają, że Cahokia była szczytowym osiągnięciem tego ludu a nawet mogła być źródłem tego, co naukowcy określają mianem kultury missisipijskiej. Rozprzestrzeniała się ona na środkowym zachodzie i południowym wschodzie Ameryki Północnej. Jej początek bywa szacowany na 1000 rok n.e, natomiast upadek na okolice  XIII wieku.

Odkrycia dokonane w Cahokii wskazują, że było to ogromne miasto, które wbrew wszelkiej logice zostało zbudowane w niezwykle krótkim czasie. Naukowcy twierdzą, że wydaje się, że całe osiedle pojawiło się gdzieś w okolicach 1050 roku. Ludzie z okolicznego obszaru zaczęli przenosić się do Cahokii, co pozwoliło na stworzenie złożonej infrastruktury mieszkalnej. Cahokanie zbudowali tam również ogromne piramidy z gliniastymi kopułami, zbiornik wodny wielkości 45 boisk piłkarskich oraz różne ceremonialne i religijne pomniki.

Skala tego miasta jest trudna do wyobrażenia o ile nie porównamy go do innych monumentów tego typu. Przykładowo jeśli wejdziemy na najwyższy budynek zbudowany w Cahokii czyli tak zwany Kopiec Mnichów złożony ze 156 stopni, znajdziemy się na szczycie struktury, która jest większa u swojej podstawy niż Wielka Piramida w Gizie. Na dodatek, obwód Kopca Mnichów jest większy nawet od Piramidy Słońca w Teotihuacan. Wszystko to, powstało bez pomocy setek tysięcy niewolników!

Uważa się, że mieszkańcy Cahokii zaczęli budować swoje miasto w okolicach 900-950 n.e, a ukończono ją ok. 1100 n.e. W szczytowym punkcie około 1100 roku, zajmowało ono ponad pięć kilometrów kwadratowych i składało się z 120 ziemnych piramid. Mieszkańcy Cahokii zajmowali się rolnictwem, handlem i myślistwem, ale byli również doskonałymi architektami. Podobnie jak wiele innych kultur tego regionu, ich budowle były skorelowane z konstelacjami gwiezdnymi.

Pomimo tego iż, Cahokanie nie pozostawili po sobie pisma, nie wiemy skąd pochodzili, dlaczego budowali te masywne gliniane piramidy oraz przede wszystkim dlaczego zniknęli, to zdołali oni stworzyć miasto o zupełnie niewyobrażalnych rozmiarach, dla współczesnych im kultur europejskich. Niestety ale biorąc pod uwagę, że z chwilą przybycia w ich regiony Kolumba, ich miasto zostało już dawno opuszczone, poznanie prawdy na ten temat może być niemożliwe.